Dodaj do ulubionych

Telepatia- przedziwna sytuacja

04.02.25, 09:41
Miałam wczoraj przedziwną, którą wytłumaczyć mogę tylko posiadaniem zdilności telepatycznych. 😉
Po południu źle się czułam i postanowiłam uciąć sobie drzemkę. Przysnęło mi się dość mocno i miałam dziwny sen. Śniła mi się koleżanka z pracy. Byłyśmy w jakiejś knajpce i dziewczyna bardzo szukała mojego towarzystwa. Wciąż mnie zagadywała, a nawet próbowała przytulać. Co ważne w realu nie jesteśmy blisko, nie utrzymujemy kontaktów poza pracą i nigdy wcześniej mi się nie śniła.
Jakie było moje zdziwienie, gdy bo przebudzeniu sprawdziłam telefon i zobaczyłam kilka nieodebranych połączeń właśnie od tej koleżanki! Telefon był wyciszony, więc nie mogłam słyszeć, że ktoś dzwoni. Okazało się, że miała mały pożar w pracy i potrzebowała pilnie się ze mną skonsultować.
Trudno mi uwierzyć w aż taki zbieg okoliczności, więc tłumaczę to sobie ukrytymi paranormalnymi zdolnościami. Bo jakie jest prawdopodobieństwo, że będziesz śnić o kimś pierwszy raz w życiu i to dokładnie w tym samym czasie, kiedy ta osoba o tories intensywnie myśli ioróbuje się z tobą skontaktować?!
A czy wam kiedyś przytrafiły się jakieś dziwne rzeczy, które trudno racjonalnie wytłumaczyć.
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 09:46
      Myślę o kims i ta osoba dzwoni. Albo ktoś myśli o mnie i ja zaraz dzwonię.
    • elinborg Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 09:52
      Też mi się tak zdarza. Rzadko, bo rzadko, ale czasem też potrafię sobie "wywołać' różne sytuacje- niestety raczej niepożądane.
      Wiem, że to zbiegi okoliczności, przypadek, ale i tak dziwnie czasem wychodzi.
    • princesswhitewolf Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 10:35
      W mojej rodzinie jest to nie rzadkie i rozmaite dziwne historie z proroczymi snami.

      Nikogo juz to nie dziwi
    • milva24 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 10:36
      Miewam tak niekiedy. To intuicja podobno, ludzki mózg nie jest jeszcze do końca zbadany.
    • zapomnialosiehehe1 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 10:46
      A może w połowie przytomna, usypiając zobaczyłaś jej nazwisko na telefonie, kiedy próbowała się do Ciebie dodzwonić. A potem zasnęłaś i śniło się co się śniło
    • laurielle Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 10:52
      Tak. Ale obawiam się, że to forum to nie jest dobre miejsce do opowiadania o nich.
      • primula.alpicola Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 14:15
        laurielle napisał(a):

        > Tak. Ale obawiam się, że to forum to nie jest dobre miejsce do opowiadania o ni
        > ch.
        No coś ty, najlepsze! Dawaj!
      • agatha.trixie Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 19:25
        Opowiadaj! Wszyscy tutaj uwielbiają takie historie! 🤗
      • boogiecat Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 21:43
        Piiiiisz!!! Kocham te watki, sa naprawde zaskakujace.

        Ja sama mam takie telepatie tylko z jedna bardzo bliska osoba, taka bratnia dusza czy cos, bardzo to lubie i nie uwazam za dziwne tylko, ze jestem szczesciara.
      • terazkasia Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 11:21
        laurielle napisał(a):

        > Tak. Ale obawiam się, że to forum to nie jest dobre miejsce do opowiadania o ni
        > ch.

        Opowiedz, proszę!!! smile
      • laurielle Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 06.02.25, 14:22
        Będę pisać na raty, bo jest tego sporo, a moja dostępność obecnie jest ograniczona.
        Moja historia nie zaczęła się ode mnie. Zaczęła się od mojej babci, jeszcze przed II wojna, gdy babcia, jako młoda dziewczyna, nad wyraz hojnie obdarowała wędrownego żebraka, jak to się wtedy mowiło - dziada proszalnego. Zebrak, widząc jej ogromną hojność, powiedział, że wynagrodzi ją udziałem w tym, co posiada. A mianowicie - udzieli jej daru przewidywania przyszłości. To powiedziawszy, zaczął coś mamrotać pod nosem - babcia nie zrozumiała, co - po czym pożegnał się i odszedł. I można by to traktować jako bajdurzenie dziada, gdyby nie fakt, że od tego dnia to, co babcia zapowiadała, zaczęło się sprawdzać. Babcia nie korzystała z tego świadomie, bo nie wiedziała, jaką naturę duchową ma ta zdolność, a jako gorliwą katoliczka wystrzegała się wszystkiego, co miało choćby pozór zła. Ale mimochodem w codziennych rozmowach wszelkie jej zapowiedzi sprawdzały się jak w banku. Nawet jeśli były rzucone na odczepnego, gdy miała już dość nagabywania. Przykładowo, pewnego dnia, podczas przygotowań do ślubu w rodzinie, młodsza kuzynka zaczęła ją nagabywać pytaniami o to, czy wyjdzie za mąż. Babcia powiedziała, że oczywiście, ale tamta drążyła o szczegóły. Przede wszystkim chciała wiedzieć, jak ma rozpoznać swojego przyszłego męża. Babcia, zirytowana zawracaniem glowy, kiedy robota była do zrobienia, powiedziała "będzie miał feler w lewej łapie", na co kuzynka obraziła się i przestała odzywać. Minęło trochę czasu. Pewnego wieczora kuzynka poszła na potańcówkę, gdzie zaczął ją podrywać jakiś młodzieniec. On też jej się spodobał, zaczęli się spotykać, potem rozmawiać o ślubie. Przepowiednię babci kuzynka już dawno puściła w niepamięć jako drobną złośliwość. Ale gdy byli już "po słowie", zauważyła, że narzeczony naprawdę ma wadę wrodzoną lewej dłoni, która była nieco mniejsza i mniej sprawna. Nie zauważyła tego wcześniej, bo na potańcówce było ciemno, a on później jak tylko długo mogl, to ukrywał, w obawie, żeby nie spłoszyć jeszcze niezaangażowanej emocjonalnie panienki. To akurat był drobiazg, ale ta umiejętność sprawiła, że babcia kilka razy ocaliła życie podczas wojny, a okazji było wiele, bo była łączniczka AK. Przykładowo, kiedy raz przyszła z meldunkiem do wyznaczonego mieszkania i zaczęła podawać uzgodnione hasło kobiecie, która otworzyła drzwi, ta już po pierwszych słowach kazała jej uciekać, bo był przeciek i czekają na nią Rosjanie. Okazało się później, że znali datę, ale nie znali godziny, więc dwóch kacapów czekało na babcię przez całą dobę. Podczas tej doby, jeden z nich poszedł na potrzebą na stronę i gonwcięło, więc drugi poszedł go szukać. I właśnie w tym kilkuminutowym okienku, kiedy nie było w mieszkaniu żadnego z nich, zjawiła się babcia. Innym razem niosła kankę na mleko, ale zamiast mleka była tam nafta, której posiadanie było traktowane jak przemyt broni, czyli kula w łeb bez wyroku sądu. I babcię, idącą z kanką pełnæ nafty, zdybało raz dwóch kacapskich sołdatów. Splytali, co niesie, a babcia na to "mleko". Jeden z kacapów podniosl wieczko kanki, zajrzał, powąchał, i powiedział: "da, mlieko". I puścili ją wolno.
        Babcine przepowiednie pamiętam z dzieciństwa, gdy mama, szykując zespol do konkursow, zawsze prosiła babcię o modlitwę. Ilekroć babcia powiedziała, że wszystko będzie dobrze, mama wracała z laurami, a ilekroć powiedziała, że niestety nie tym razem, zawsze była klapa. Przy czym trudno to nazwać samospelniajacym się proroctwem, bo to nie mama de facto rywalizowała, ale jej podopieczni. Babcia, prosta rolniczka, nie miała pojęcia o meritum sprawy, ale bezbłędnie zapowiadala, jak pójdzie konkurs, przed pierwszym występem i przed werdyktem jury.
        Babciny dar odezwał się raz u mojego ojca i temu momentowi zawdzięczam życie. Miałam wtedy miesiąc i spalam w wózku kilka kroków od mojej mamy, która pieliła ogródek. Ojciec wychodził do pracy i już miał wyjezdzac, kiedy jakiś nagły, ogromny niepokój mu na to nie pozwolił. Niepokój o mnie, który nie miał racjonalnego wyjaśnienia, bo mama była tuż obok. Ojciec posłuchał tego niepokoju i podszedł sprawdzić, czy wszystko ze mną w porządku. Gdy zajrzał do wózka, zobaczył, że nie śpię, tylko walczę o życie, fioletowa na twarzy, z oczami wychodzącymi z orbit. Okazało się, że trzyletnia kuzynka, kręcąca się po ogródku, poczęstowała mnie, śpiącą, landrynką.
        U ojca zdarzały się także prorocze sny. Przykładowo, przed samobójcza śmiercią mojej kuzynki, zarówno ojciec, jak i ja, mieliśmy sen na ten temat. Jemu śnilo się, że za domem dziadków, w wąwozie, w którym biegną tory kolejowe, był przejazd na drugą stronę. Tej samej nocy ja śniłam o osobie, która czekała na pociąg na torach. Krzyczałam do niej, że nie czeka się pociąg na torach, ale ona była jakby za szybą i nie reagowała na moje krzyki. Widzialam w tym śnie pociąg nadjeżdżający z lewej strony, który tę osobę rozjechał. Kilka dni później moja kuzynka położyła sie na torach i czekała na pociąg w miejscu, które we śnie widział mój ojciec. Tak więc dla niej istotnie to było miejsce przejścia "na drugą stronę". Patrząc z perspektywy mojego domu rodzinnego, w którym mieszkałam w tym czasie, na dom dziadków stojący na przeciwko (w którym mieszkała kuzynka) i tory, pociąg w rzeczywistości też nadjechał z lewej strony, zabijając ją, czekającą na niego na torach.

        C.d.n.
        • agatha.trixie Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 06.02.25, 15:55
          OMG. Co za niesamowite historie. Dziękuję, że się z nami tum podzieliłaś!
    • tiffany_obolala Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 10:59
      Wielokrotnie losowałam na egzaminie dokładnie te pytania, które chciałam wylosować. Moja mama dokładnie wiedziała, o której godzinie wchodzę na egzamin, rodzę dziecko itd. i nie musiała w tym celu kontaktować się ani ze mną, ani z nikim z mojego otoczenia. Bardzo często dzwonię do kogoś w momencie, kiedy ten ktoś wybiera numer do mnie. Przed poważnymi zawirowaniami zdrowotnymi mojej mamy (zanim wystąpiły jakiekolwiek obiawy/diagnozy) śniły mi się zmarłe seniorki z mojej rodziny, poprosiłam je, żeby dały jej jeszcze czas i nie wołały jej do siebie, mam nadzieję, że usłuchały - przynajmniej przestały się śnić.

      Nie wiem, czy tu działa intuicja, podświadomość, obcowanie zmarłych, energia kosmosu - na pewno coś, czego jeszcze nie poznaliśmy.
      • arabelax Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 08:18
        z mamą przypomniałaś mi, że kiedy mialam pierwsza w zyciu stłuczkę, pierwsze auto, to nie powoedzialam.nic mamie. nie chciałam jej martwić.
        A ona na nastepny dzień dzwoni do mnie i mówi, że snilo jej sie ze mialam stłuczkę. niesamowita intuicja.
    • atenette Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 12:11
      Wielokrotnie w życiu spotykały mnie takie dziwne sytuacje/zbiegi okoliczności, ale jedną pamiętam szczególnie. Była godzina ok 24 i przeglądałam sobie Facebooka, obok siedział mąż. W pewnym momencie zatrzymałam się na jakimś zdjęciu, bo przez moment myślałam, że to moja kuzynka, z którą nie miałam kontaktu przez ok 17 lat. To nie była ona, ale zaczęłam opowiadać o niej mężowi, że szkoda, że straciłyśmy kontakt, że często jako dzieci razem się bawiłyśmy itd. I podczas gdy ja to opowiadałam nagle dostałam od niej wiadomość na Messengerze! Po 17 latach braku jakiegokolwiek kontaktu, tak późno wieczorem i podczas gdy właśnie o niej mówiłam! Tak mnie to przeraziło, że normalnie rzuciłam telefonem. Zapytała co słychać i że zdała sobie sprawę, że nie ma żadnych zdjęć z mojego ślubu, który odbył się ok 17 lat temu właśnie (to był ostatni raz kiedy się widziałyśmy i rozmawiałyśmy). Sytuacja niesamowicie dziwna i dodam, że już nigdy więcej potem nie rozmawiałyśmy, a to było parę lat temu.
      • hosta_73 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 16:54
        A może wszechświat dawał ci znak, żebyś odnowiła z nią relacje wink? Może byłoby fajnie.

        I dałaś radę powstrzymać się i jej nie odpisać: Stara, nie uwierzysz! Właśnie o tobie mówiłam!
        • atenette Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 07:30
          Oczywiście, że odpisałam! Chwilę pogadałyśmy, ale niestety nie odnowiłyśmy kontaktu.
      • bazia_morska Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 07:59
        Kuzynce po prostu algorytm pokazał twoje zdjęcie, a laska zareagowała tak jak ty. Napisała od razu, ale to był tylko krótkotrwały impuls, a nie chęć nawiązania relacji.
    • nangaparbat3 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 12:21
      Takie z dzwonieniem to na okrągło. Ale dziwniejsza, kiedy mój facet zaczął się spotykać ze swoją wielką miłością sprzed lat, ja jeszcze niczego nie podejrzewałam i:
      1. Wykrzywił mi się bez żadnego powodu srebrny wisiorek, który od niego dostałam i stale nosiłam
      2. Dzień później wykrzywił mi się klucz od mojego mieszkania, też bez powodu, stał się bezużyteczny.
      • apallosa Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 14:11
        Też tak miałam.
        Przyjechałam kiedyś do nieznanego mi wówczas miasta w odwiedziny do brata i jego dziewczyny. Mieli jeden pokoj do wynajęcia i wówczas ja w nim zamieszkałam.
        Następnego dnia wzięłam gazetę do ręki i znalazłam ogłoszenie o pracę- jak na mnie szyte. Co mi szkodzi? Zadzwoniłam, pojechałam z mapa w reku- fajne,młode towarzystwo, naprawdę luzacka atmosfera, złożyłam CV, powiedzialam co miałam powiedzieć i wróciłam.
        Brat z dziewczyną wrócili z pracy, a ja mówię, gdzie byłam i od niechcenia rzuciłam,że jak dostanę te prace, to zapraszam ich na mój koszt do modnej wówczas knajpki. W sekundę po mojej obietnicy zadzwonił telefon 😀z info, że mam te prace.
        Firma już dawno nie istnieje ,ale chciałabym raz jeszcze pracować z tak super ludźmi i w takiej atmosferze.
        Acha- obietnicy otrzymałam oczywiście.
        • apallosa Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 14:15
          Tak samo miałam kiedyś jako młoda siksa , kiedy to pojechałam za granicę. Walizki nie rozpakowane, a ja wyszłam sobie na miasto z chęcią rozrywki i szaleństwa na dyskotece, bo była to popularna miejscowość na harce.
          Szłam ulica i modlilam się, aby spotkać kogoś znajomego , za sekundę slysze: Apallosa, it's this You? Znajomy z kumplem siedzial na kawie.
          Na disco pobieglismy we trójkę, a jakże...
      • towarzyszka_leila Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 09:07
        O, miałam tak samo z facetem przed rozstaniem. Potłukł mi się kubek, który od niego dostałam, spadł mi z palca pierścionek od niego. Rozstanie było blisko, ale jeszcze o tym nie wiedziałam.
        • misiamama Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 14:56
          Mojemu mężowi też jakiś czas temu stłukł się kubek który ode mnie dostał. Ale już parę lat minęło a my nadal razem. Może powinnam spróbować z pierścionkiem 🤔
    • primula.alpicola Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 14:14
      A szczepiłaś się p/ covid19?
      Jeśli tak, to sprawa jest jasna, masz chip połączony ze smartfonem, stąd ten sen.
      • agatha.trixie Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 19:24
        O tym akurat nie pomyślałam, ale to bardzo logiczne wytłumaczenie. 😀
        • primula.alpicola Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 04.02.25, 19:28
          No sama widzisz!
          Przetestowałam to. Zamknęłam oczy, myślałam o butach, potem weszłam na,Instagram, i jaką reklamę widzę..?
          Przypadek? Nie sądzę!
          • memphis90 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 12:52
            Ostatnio widziałam genialny komentarz w sieci:
            „Poszedłem ostatnio na egzorcyzm i po wypędzeniu demona nie mam już autyzmu. Muszę natychmiast przyjąć jakieś szczepienie…”
            • chatgris01 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 06.02.25, 14:09
              A propos egzorcyzmów, to ten Fluffiego nie przebiega zbyt dobrze...

              https://scontent-cdg4-1.xx.fbcdn.net/v/t39.30808-6/474986358_9130465197037709_8088323057354022892_n.jpg?_nc_cat=105&ccb=1-7&_nc_sid=aa7b47&_nc_ohc=lVV6rq5c3ZIQ7kNvgGMbCCX&_nc_zt=23&_nc_ht=scontent-cdg4-1.xx&_nc_gid=A2rMpZymEBpRFEXZgpM2Lyb&oh=00_AYB_VIbT39FjTV78RipYE4DeJaZ63b9PdHIzzvXjMVWIMg&oe=67AA731B
              • memphis90 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 06.02.25, 16:09
                😂
    • mama-ola Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 09:01
      Jest jakaś energia w przestrzeni wokół nas, a w tej energii są informacje. Odbieramy je słuchem, węchem, wzrokiem, intuicją, świadomie, nieświadomie (sam mózg za naszymi plecami). Odebrałaś wiadomość, tylko inaczej niż zwykle.
      Też stawiam na to, co ktoś wyżej - że mignął Ci przed oczami wyświetlacz komórki z imieniem tej koleżanki. Nawet jeśli świadomie tego nie widziałaś, to mózg miał tę informację i usiłował Ci przekazać.
      • agatha.trixie Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 06.02.25, 10:29
        Akurat mam pokrowiec na telefon z klapką, więc gdy jest zamknięty nie widać wcale ekranu. Do tego telefon był całkowicie wyciszony i zakopany pod poduszkami na łóżku, więc głęboko śpiąc nie mogłam zauważyć, że akurat dzwoni.
        Ale jak się tak zastanawiam to mam dobrą intuicję i miewam w życiu podobne sytuacje. Najbardziej trudną ostatnio była ta, kiedy zmarł mój tata. Chorował długo i nie było już nadziei, ale nic nie zapowiadało jeszcze końca. Mieszkam za granicą, więc odwiedzałam go co kilka miesięcy. Byłam u niego niedawno, ale coś tknęło mnie, że powinnam polecieć znowu. Do tego wybrałam termin, w którym normalnie bym się nie wybrała z różnych względów. I tata niespodziwanie zmarł mi na rękach drugiego dnia pobytu. W tej sytuacji naprawdę nie jestem w stanie uwierzyć w zbieg okoliczności.
        • memphis90 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 06.02.25, 16:22
          Chorzy terminalnie często „wstrzymują” śmierć do jakiegoś ważnego dla nich wydarzenia, np chcą zobaczyć ślub czy komunię w rodzinie i całą energia idzie w to marzenie. Kiedy to, na co czekali, się spełni - nie chce napisać, że „przystają walczyć”, bo to niesie krzywdzące przesłanie, no ale krótko po tym wydarzeniu odchodzą. Więc możliwe, że ojciec bardzo chciał jeszcze Ciebie zobaczyć i trzymał się życia, aż mu się udało to marzenie spełnić.
          • primula.alpicola Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 07.02.25, 08:45
            memphis90 napisała:

            Kiedy to, na co czekali, się spełni - nie chce napisać, że „przystają
            > walczyć”, bo to niesie krzywdzące przesłanie
            >

            Memphis, dlaczego uważasz, że to krzywdzące przesłanie?
            • bazia_morska Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 08:03
              Dlatego, że niesie w sobie informację, że im chory będzie bardziej waleczny tym dłużej pożyje. Nie pożył? Widocznie nie walczył,był słaby, stchórzył.

              Sorki Memphis.
    • stara_baba78 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 13:39
      Ja miałam kilka takich sytuacji przedziwnych, że aż strach. Najczęściej jednak mam tak, że gdy gdzieś wychodzę na spacer na przykład, albo na zakupy, na wycieczkę i pomyślę że może spotkam, albo że chciałabym spotkać kogoś - no i spotykam tą osobę. Idę np do pubu i myślę, ale chciałabym żeby ta osoba przyszła - i przychodzi. Dodam, że mieszkam w ogromny mieście i wpaść na kogoś przypadkiem to naprawdę cud. Albo gdy jestem w Polsce np w Toruniu na jeden dzień, po wielu wielu latach i idąc myślę, o moja kuzynka uwielbia Toruń (mieszkająca w innym kraju i której nie widziałam od 5 lat) i kogo spotykam 😅
      • simply_z Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 13:58
        Ale masz paskudny nick,
        • stara_baba78 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 14:13
          Dzięki 😁
        • ministra_prawdy Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 14:39
          simply_z napisała:

          > Ale masz paskudny nick,

          Normalny, autoironiczny. Wzbudza większą sympatię, niż np. mamawojtusia.
          • stara_baba78 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 16:07
            Paskudny jak i ja 😉
    • ministra_prawdy Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 14:42
      Nigdy nic mi się takiego, niestety, nie zdarzyło, ale wierzę w prawo Murphiego. Czyli jak chcesz, aby spadł deszcz, to wybierz się na wycieczkę i włóż pelerynę na samo dno plecaka.
      • mikams75 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 07.02.25, 08:13
        przeciez to dziala odwrotnie. Jak mam peleryne/parasol ze soba, to nigdy nie pada. Wystarczy, ze raz nie wezme i od razu wzrasta prawdopodobienstwo, ze deszcz sie wlasnie rozpada.
    • homohominilupus Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 15:36
      Przytrafiło mi się kilka dziwnych sytuacji zaraz po śmierci mojego taty
    • miaumia Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 23:02
      Moje sytuacje - wiedziałam, jakie dokładnie pytania padną na ważnym egzaminie i zgadłam w 98 procentach. Wiedziałam też zawsze, kiedy będzie sprawdzian, a na studiach kolokwium.
      Inni korzystają z mojej listy pytań i odpowiedzi, dzięki czemu zdają pomyślnie.

      Czasem wiem, co się za chwilę zdarzy i po chwili tak się dzieje.
      Coś nagle kazało mi przeskoczyć na drugą stronę, za moment zawalił się budynek.
      Kiedy obserwuję ludzi, udaje mi się odczuć ich myśli, energię i często wyprzedzić ich kolejne kroki czy słowa.
      Opisałabym wiele przeróżnych zdarzeń ale to forum nie jest przychylnym miejscem na tego typu migawki.

      • memphis90 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 06.02.25, 16:12
        >Wiedziałam też zawsze, kiedy będzie sprawdzian,
        Ta magiczna moc to się nazywa „Librus/vulcan” 🤦‍♀️
        • qwirkle Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 07.02.25, 08:01
          memphis90 napisała:

          > >Wiedziałam też zawsze, kiedy będzie sprawdzian,
          > Ta magiczna moc to się nazywa „Librus/vulcan” 🤦‍♀️
          >
          U nas to nazywało się:"kalendarz sprawdzianów"
        • miaumia Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 00:53
          Niezapowiedziany, to różnica wink
          • qwirkle Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 07:51
            Nie ma czegoś takiego jak niezapowiedziany sprawdzian na studiach. Nie ma również czegoś takiego jak niezapowiedziane kolokwium.
            • miaumia Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 07:53
              A jednak były, i tu się mylisz.
              Wszystko zależy od wykładowcy.
              • nick_z_desperacji Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 08:16
                W przeciwieństwie do Ciebie prawdopodobnie była na studiach i wie, że niezapowiedzianą to można zrobić wejściówkę, a i tak studenci wiedzą, kto takie robi, a kto nie.
                • qwirkle Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 13:01
                  Dzięki, niku. Nie odpisywałam miaumii bo to prawie jak z kopaniem się z koniem, nie przekona się jej, że jest w błędzie.
                  • nick_z_desperacji Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 13:09
                    qwirkle napisał(a):

                    > to prawie jak z kopaniem się z koniem
                    Raczej osłem w tym przypadku wink
            • memphis90 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 14:44
              W postawowce tym bardziej nie ma niezapowiedzianych sprawdzianów… Kolokwia też muszą być zapowiedziane.
      • balladyna Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 07.02.25, 08:32
        A to Ty nie masz 16 lat? Jakie znowu studia?
        • memphis90 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 07.02.25, 08:43
          Ponoc poszła do szkoły 4 lata wcześniej, czyli jako dwulatka… 😂
          • nick_z_desperacji Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 08:19
            memphis90 napisała:

            > Ponoc poszła do szkoły 4 lata wcześniej, czyli jako dwulatka… 😂
            >
            Ty się nie śmiej, wiesz, jak przerąbane musiała mieć na wfie, na którym w 90% rzeczy na ocenę liczy się wzrost?
            • memphis90 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 14:42
              😂
        • primula.alpicola Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 07.02.25, 09:02
          balladyna napisała:

          > A to Ty nie masz 16 lat? Jakie znowu studia?


          Studia, prace, narzeczony, ho ho ho!
          Taka miaumiusia, tulę najmocniej!
    • ffooxxyy Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 23:21
      Miałam kilka dziwnych historii ze snami. Kiedy byłam dzieckiem przyśniło mi się, że zmarła nasza sąsiadka i rano okazało się, że naprawdę zmarła. Innym razem osoba z którą pracowałam dorywczo jako nastolatka, później nie mieliśmy kontaktu przez kilka lat i nagle miałam sen, że dostaje wiadomosc, że on nie żyje. Okazało się że zmarł mniej wiecej w czasie kiedy śniłam o tym. Miałam 3 takie zdarzenia w których śniłam o śmierci w momencie ,kiedy to się właśnie działo.
    • bmtm Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 05.02.25, 23:28
      Raz. W skrócie- osoba w trawie na cmentarzu znalazła klucz do kolumbarium gdzie przechowuje się urny. Po miesiącu nagle zmarła i została pochowana w tej właśnie niszy do której klucz znalazła w trawie miesiąc wcześniej.
      • miaumia Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 06.02.25, 11:00
        Szok ale to był wyraźny komunikat. A na cmentarzu nie wolno niczego podnosić, zabierać do domu, bo przyciąga się jednoznaczną energię.
        • memphis90 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 06.02.25, 16:16
          XXI wiek… 🤦‍♀️
        • nick_z_desperacji2 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 17:18
          miaumia napisała:

          > A na cmentarzu nie wolno niczego podnosić, zabierać do domu, bo przyciąga się jednoznaczną energię.
          Czyli jak się babcia potknie, to już tak zostawić?
      • memphis90 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 06.02.25, 16:15
        Pewnie ta właśnie nisza była „w użyciu” tj miała wolne miejsca i aktualnie chowano do niej urny. Zakładam, że miejsca zapełnia się „po kolei”, tak samo jak na cmentarzu kolejne pochówki do nowych grobów (nie do istniejących grobowców rodzinnych) są na kolejnych kwaterach, a nie gdzie popadnie.
    • mandelis Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 06.02.25, 11:23
      Moj tata mial sny prorocze, wygrywal w totka itp. Szkoda, ze mi teraz numerow nie podrzuci smile
    • konsta-is-me Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 07.02.25, 06:58
      W młodości miałam "radar"- wiedziałam zawsze ,że danego dnia przypadkowo spotkam dana osobę ,np.kolezankę.
      Mieszkam w wielkim mieście , wiec to nie kwestia że statystycznie miałam na to duza szanse.
      Działało to też w drugą stronę, kiedy NIE chciałam spotkać przypadkowo danej osoby ale trochę jak "alarm" - czym byłam bliżej miejsca gdzie ten ktoś był,tym "alarm" głośniej wył - np.ide do sklepu i tak z 100 m od miejsca , mam niemrawe poczucie ,taki cichutkie pikanie ,że X tam będzie,ale nie zwracam uwagi.Jestem 50 m od ( dajmy na to ) sklepu - alarm już jest glosny.10 m- wyje na całego 😁

      Moja mama miała chorobę afektywna dwubiegunowa I miała , jak ja to nazywałam "ataki"- czyli manie ( wtedy oczywiście nie wiedziałam co to jest).
      Nienawidziłam tego, bo była wtedy agresywna i ogólnie to było takie chorobliwe, robiła nagle przemeblowania w domu, dzikie alko imprezy, rozdawała przedmioty i ogólnie to były takie trzęsienia ziemi.
      Nie wiedziałam co zastane, może np.w moim pokoju będzie ktoś spał a mebli nie będzie bo od rana zdążyła je rozdac.
      I miałam ten sam "alarm" - czym bliżej domu byłam, tym bardziej wiedziałam, już że to jest ten dzień, że ma "atak" i znów będzie koszmar.

      Mam ciekawe sny związane z psami - wysnilam ze szczegółami ciężki poród mojej suczki - łącznie z tym że 2 szczeniaki urodzą się martwe a jeden półżywy ale będzie odratowany.
      Parę lat potem- po tym jak sunia odeszła ze starości, przyśniła mi się i "powiedziała " że jest jej tam dobrze, mieszka w duzym domu, z ogrodem , jest tam stado psów a opiekuje się nimi para ludzi.I widziałam ten dom, trochę w amerykańskim stylu, rzeczywiście przestronny a przepięknym, kolorowym, bajecznym ogrodem.

      Kiedyś przyśniła mi się znajoma , też miłośniczka psów, przyszła b.zmartwiona, z psem na rękach , powiedziała że szuka pomocy, weterynarza , bo pies jest chory i czy mogę jej pomóc.
      Spotkaliśmy się ok 2 miesiące po tym.
      Okazało się że w tamtym okresie, rzeczywiście umarł jej pies, dość nagle , nie wiadomo do końca dlaczego.
      Chodziła z psem na rękach, było to w nocy ( to było że 25 late temu, więc przed era wetów na tel itp.) nie wiedziała co zrobić , i pies zmarl ( nagłe to było ).


      • nick_z_desperacji Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 08:28
        konsta-is-me napisała:
        >
        > Moja mama miała chorobę afektywna dwubiegunowa I miała , jak ja to nazywałam "
        > ataki"- czyli manie ( wtedy oczywiście nie wiedziałam co to jest).
        > Nienawidziłam tego, bo była wtedy agresywna i ogólnie to było takie chorobliwe,
        > robiła nagle przemeblowania w domu, dzikie alko imprezy, rozdawała przedmioty
        > i ogólnie to były takie trzęsienia ziemi.
        > Nie wiedziałam co zastane, może np.w moim pokoju będzie ktoś spał a mebli nie b
        > ędzie bo od rana zdążyła je rozdac.
        > I miałam ten sam "alarm" - czym bliżej domu byłam, tym bardziej wiedziałam, ju
        > ż że to jest ten dzień, że ma "atak" i znów będzie koszmar.
        >
        To żadne czary. Zauważyłaś podświadomie drobne zmiany zachowania, mniej snu mniejszy/większy apetyt, tempo mówienia czy gestykulację. W końcu dyskretne znaki zamieniały się w wyjący alarm, aktywny, kiedy myślałaś o domu.
    • miaumia Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 00:56
      Dzisiaj odkryłam telepatię z Łaskotkiem - mówiłam do Niego w myślach o czymś, a pies zaczął piszczeć i pokazywał mi łapką, czego chce, potem wskoczył na stół, wypił mi niespodziewanie kawę Inkę i ponaglał, by wyjść
      szybko na spacer.
      • nick_z_desperacji Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 08:29
        A w międzyczasie wypaliłpapierosa, bo jak wiadomo nic tak nie pogoni jak kawa 8 fajki z rana.
        • miaumia Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 12:07
          Mówię szczerze, Łaskotek czasem wpada, by wypić kawę wprost ze stolika.
          Ja nie palę papierosów ale dobiera się też do fajek innych i trzeba go pilnować, żeby przy nim nie zostawiać. Jest nietypowym psem pod względem smaków, je też warzywa, owoce, właściwie to jest wszystkożerny.
          • nick_z_desperacji Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 12:45
            Od kiedy to, że psy jedzą warzywa jest nietypowe?
            • miaumia Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 12:59
              Wszystkie warzywa i owoce, nawet te kwaśne
              • nick_z_desperacji Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 13:10
                Dajesz psu cytrusy?
                • miaumia Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 13:14
                  Nie, czasem sam kradnie kwaśne winogrona albo borówki, chętnie zjada sałatkę z kiwi też
                  • nick_z_desperacji2 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 14:36
                    Właściciel, który nie potrafi dopilnować, żeby pies nie jadł winogron 🤦‍♀️
                    • memphis90 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 14:41
                      To przecież nie jest pies, tylko cielesna inkarnacja ducha zmarlego, duchowi winogrona nie szkodzą.
                      • nick_z_desperacji2 Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 15:00
                        memphis90 napisała:

                        > To przecież nie jest pies, tylko cielesna inkarnacja ducha zmarlego, duchowi wi
                        > nogrona nie szkodzą.
                        >
                        Duchowi może nie, ale może potrzebować nowej cielesnej inkarnacji szybciej niż planował przy takiej diecie.
                    • miaumia Re: Telepatia- przedziwna sytuacja 11.02.25, 14:52
                      To co ja zrobię, jak tak sprytny i szybki, zwinny jest? wink
                      Ja jestem w domu i u Łaskotka tylko w odwiedzinach. Mieszkam sama.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka