tanebo0001
16.02.25, 21:38
Urzędnicy ds. bezpieczeństwa jądrowego, którzy zostali zwolnieni w czwartek, pomagali nadzorować krajowe zapasy broni jądrowej. Obejmuje to personel stacjonujący w obiektach, w których budowana jest broń.
Teraz administracja Trumpa próbuje dotrzeć do zwolnionych pracowników, choć nie zawsze jest to sprawą prostą
Leża i kwicza. Ciekawe ile głowic wyparuje. Ale to żadne zaskoczenie. Musk ciął już kable do serwerowni. A potem okazało się że na tym serwerze są kody do Twittera. Niczego się nie nauczył...