Dodaj do ulubionych

To samo proszszsze

16.04.25, 19:19
Macie miejsca, w ktorych nie skladacie zamowien? Wypadalo by chyba w knajpie. Ale u mnie to kiosk ruchu, kebap, piekarnia (ale tylko gdy siadam przy stoliku, wtedy wiadomo bedzie omlet warzywny z serem, latte, sok pomaranczowy, woda, bula, maslo i ketschup. W kebabie tylko tez stoje. Klienci patrza czasem dziwnie, ale poza hallo, nie gadamy nic (przynajmniej o zamowieniu). Lubie takie znane sobie miejsca. Wy?
Obserwuj wątek
    • szarmszejk123 Re: To samo proszszsze 16.04.25, 19:22
      Nie.
      Na szczęście.
      Jeśli kiedyś to się stanie, znaczy, że moje życie nie potoczyło się tak, jak chciałam.
      • andallthat_jazz Re: To samo proszszsze 16.04.25, 19:27
        W czym masz problem? Nie pale co dzien innych papierosow, w piekarni lubie to sniadanie a faceci w kebsie wiedza, ze z kurczaka, bardzo ostry i ze wszystkim. Lubilam jako kelnerka pamietac jaka kawe pija stali goscie. I juz szykowalam, jak wchodzili. Uznaje pare takich miejsc za oswojenie terytorium i bycie swoim. Na kebsa chodze raz na pare miesiecy, ale sie nauczyli. 🙂
        • szarmszejk123 Re: To samo proszszsze 16.04.25, 19:30
          Po prostu nie chce bywać ciągle w jakimś miejscu i brać zawsze tego samego, to domena bardzo samotnych ludzi. Nic, z czego bym się cieszyła.
          • andallthat_jazz Re: To samo proszszsze 16.04.25, 19:33
            Serio to domena samotnych ludzi, ze od lat pala te same fajki, albo lubia ostre kebsy? Ja wybieram lokale po jakosci i nie zmieniam, bo ktos uzna mnie za bardzo samotna. 😂
            • szarmszejk123 Re: To samo proszszsze 16.04.25, 19:38
              Domena samotnych ludzi jest chodzenie zawsze w te same miejsca, do tych samych lokali, bo daje im to namiastkę przyjaźni, rodziny, "wioski" której im brakuje .
              • turbinkamalinka Re: To samo proszszsze 16.04.25, 19:57
                szarmszejk123 napisał(a):

                > Domena samotnych ludzi jest chodzenie zawsze w te same miejsca, do tych samych
                > lokali, bo daje im to namiastkę przyjaźni, rodziny, "wioski" której im brakuje
                > .
                Dodałabym do tego "biorą mnie za swojego" Mam swoje życie i opinia kelnerów i innych ludzi którzy świadczą dla mnie jakieś usługi jest mi obojętna. Inna sprawa że nie mam potrzeby bycia zapamiętaną. Nie szukam chłopa, przyjciół.
                • andallthat_jazz Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:09
                  Tez nie szukam chlopa u mojej kioskarki. Byloby to dla nas obu dziwne. 😅 Szanuje kazdy zawod i ze myje twarz, to chyba to widac. Nie rozumiem traktowania branzy uslugowej jako podludzi i z gory. Mi korona nie spada, jak ktos wie, czego chce. Ciesze sie, ze pamieta i nie musze powtarzac pierdyliard razy tego samego.
                  • turbinkamalinka Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:25
                    andallthat_jazz napisała:

                    > Tez nie szukam chlopa u mojej kioskarki. Byloby to dla nas obu dziwne. 😅 Szanu
                    > je kazdy zawod i ze myje twarz, to chyba to widac. Nie rozumiem traktowania bra
                    > nzy uslugowej jako podludzi i z gory. Mi korona nie spada, jak ktos wie, czego
                    > chce. Ciesze sie, ze pamieta i nie musze powtarzac pierdyliard razy tego samego
                    > .
                    Nie chodzi o traktonie usługodawców jako podludzi. Ale to już któryś wątek gdy wspominasz o akceptcji. Akceptacja w szkole, akceptacja tej mieścinie. Mnie byłoby to niepotrzebne. Przeniosłam się z Warszawy n dość małą wioskę (3000 mieszkńców) i jakoś nie zależy mi na akceptacji. Owszem jedna pani pamięt że piątek kupuję u niej wątróbkę i 3 litry mleka, druga babka pamięta że mój syn nie je lodów truskawkoych a inna babka że mój syn nie je drożdżówki z budyniem. Ale jest mi to obojętne.
                    • andallthat_jazz Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:47
                      A mi wlasnie nie, bo doceniam. Twoim sprzedawczyniom powinno to byc zupelnie obojetne (tak jak Tobie jest), ale mimo wszystko robia sobie robote by pamietac a tobie ulatwic zycie. Jest Ci obojetne, ze ktos pomaga? Mi nie. Tym sie roznimy. Nie uwazam za oczywistosc.
                      • turbinkamalinka Re: To samo proszszsze 16.04.25, 21:56
                        andallthat_jazz napisała:

                        > A mi wlasnie nie, bo doceniam. Twoim sprzedawczyniom powinno to byc zupelnie ob
                        > ojetne (tak jak Tobie jest), ale mimo wszystko robia sobie robote by pamietac a
                        > tobie ulatwic zycie. Jest Ci obojetne, ze ktos pomaga? Mi nie. Tym sie roznimy
                        > . Nie uwazam za oczywistosc.

                        Ja uważm że pani db o klienta. Ja też pamiętam że pani od lodów ma bardzo chore dziecko, pani od drożdżówek raka a pan od pomidorów grudniu pochował mamę. I tak jak pisała jedna z forumek jak chcę wziąć chleb to pani mówi "ale mąż był rano, zapomniał bułki dla małego". Owszem jest to miłe ale nie uważam że jest to konieczne. Czy pani pamięt o moich bułkach czy nie, nie ma dla mnie znaczenia. Znaczenie ma tylko towar jaki sprzedaje
                    • gru.u Re: To samo proszszsze 16.04.25, 21:08
                      Moim zdaniem to w ogóle nie chodzi o akceptację. Takie lokalne środowiska, które powstają naturalnie tworzą bezpieczną przestrzeń. Bo jak pani kojarzy, że twój syn nie lubi lodów truskawkowych to może kiedyś skojarzy że idzie z kimś z kim go nigdy nie widziała i jakoś nietypowo się zachowuje i zareaguje na to.
                      Tu nie chodzi o takie lubienie jak wśród znajomych przecież
                  • memphis90 Re: To samo proszszsze 17.04.25, 07:19
                    Po czym się rozpoznaje że kioskarka myje twarz, więc zasługuje na szacunek albo że nie myje twarzy, więc nie zasługuje na szacunek…? 🤔
                    • andallthat_jazz Re: To samo proszszsze 17.04.25, 08:08
                      Po zalegajacym brudzie. Nie jest popisana, nie smierdzi, wierze na slowo, ze myje. Nie stoje i nie sprawdzam, ona mnie tez nie.
                      • memphis90 Re: To samo proszszsze 17.04.25, 16:39
                        A jednak sama o tym piszesz i że to zasługuje na szacunek…? 🤔
                    • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: To samo proszszsze 17.04.25, 18:22
                      memphis90 napisała:

                      > Po czym się rozpoznaje że kioskarka myje twarz, więc zasługuje na szacunek albo
                      > że nie myje twarzy, więc nie zasługuje na szacunek…? 🤔
                      >

                      To nawiązanie do wątku Alexis o byciu lubianym
                      >
                      • memphis90 Re: To samo proszszsze 18.04.25, 11:11
                        Aaaa…. Teraz rozumiem!
                  • glasscraft Re: To samo proszszsze 17.04.25, 12:44
                    andallthat_jazz napisała:

                    > Ciesze sie, ze pamieta i nie musze powtarzac pierdyliard razy tego samego.

                    Poniewaz, jak naukowo zostalo dowiedzone - skladanie zamowienia w kebabiarni, gdzie bywa sie raz na miesiac, skraca zycie o conajmniej 2 lata 😱

                    Rzeznik w mojej wsi pamieta, ze jak na wielkanoc kupuje zeberka jagniece, to chce je oczyszczone z tluszczu i czyste kostki, ale nie dorabiam z tego powodu dupie uszu oraz nie czuje sie zwiazana emocjonalnie z moim rzeznikiem, tylko po prostu tak jest, bo wiocha mala i ciezko nie pamietac, kto co kupuje.
                  • szarmszejk123 Re: To samo proszszsze 17.04.25, 14:47
                    A ja nie chcę, żeby mi kebabiarz z automatu podawał to samo, jak swojej żonie jakiejś.
              • andallthat_jazz Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:02
                No nie. Mam te lokale po drodze. Nadkladac drogi, aby byc anonimem i wybrac cos innego? No nie. Jestem malomiasteczkowa. Przez ponad 11 lat zycia na zadoopiu lubie klimat stalego klienta. Jak mam ochote na bycie anonimem, wyboru od groma. 🙂

                Dlatego ciesze sie na mglista wizje mieszkania w malym miescie i wypadow do Wiednia, jak mi sie znudzi. Wiesz, co uzeklo mnie w psi? Prawie nigdy nie zadaje tych samych pytan. Zdarza sie czasem i wtedy mam szydere, ze alzheimer wchodzi. Nigdy nie robi notatek podczas rozmowy. A potrafi wyciagnac watek rozmowy z przed kilku miesiecy. Ja tez. 🙂 Moge zapomniec imie, ale osoby raczej nie.
                • kanna Re: To samo proszszsze 16.04.25, 22:28
                  > Prawie nigdy nie zadaje tych samych pytan.
                  Ale masz świadomość, że to błąd w sztuce?
                  Bo na jedno pytanie można dać 100 różnych odpowiedzi.
                  Szczególnie, ze pacjent mówi do siebie, nie do terapeuty.

                  Odpowiadając na to samo pytanie lepiej poznajesz siebie.
                  • andallthat_jazz Re: To samo proszszsze 16.04.25, 22:41
                    Zle sie zrozumialysmy. Chodzilo mi o pytania dotyczace mojej sytuacji stricte. Czyli jak wie, ze jestem dwukrotnie po rozwodzie, to nie pyta sesje pozniej, czy jestem dziewica. O takie mi pytania chodzilo. Pamieta lepiej niz e-matka. Na spontanie rowniez (wiec nie mogl sie przygotowac). A uwierz przerobilam przed nim dni swistaka. Gdzie na kazdej sesji tzeba bylo od poczatku, aby dojsc do wlasciwego tematu a tu czas sie konczy. Fustrujace mocno.
                    • glasscraft Re: To samo proszszsze 17.04.25, 17:25
                      Pamietanie faktow z zycia pacjenta, ktore sa wazne dla terapii to nie jest "niezadawanie tych samych pytan" tylko chyba raczej podstawa. Szkoda, ze twoj uRzekajacy psi nie pamieta, ze powinien ci zwrocic pozyczona ksiazke 😝
                    • angazetka Re: To samo proszszsze 17.04.25, 20:43
                      Mogłabyś być dwukrotnie w białym małżeństwie.
                • azalee Re: To samo proszszsze 17.04.25, 17:27
                  andallthat_jazz napisała:

                  > Prawie nigdy nie zadaje tych samych pytan. Zdarza sie czasem i wtedy mam szydere, ze alzheimer wchodzi.

                  Fajne masz te sesje, takie calkiem profesjonalne
            • po_godzinach_1 Re: To samo proszszsze 16.04.25, 19:40
              andallthat_jazz napisała:

              > Serio to domena samotnych ludzi

              Oczywiście, że nie
              • aandzia43 Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:57
                po_godzinach_1 napisała:

                > andallthat_jazz napisała:
                >
                > > Serio to domena samotnych ludzi
                >
                > Oczywiście, że nie

                Też uważam że nie. Lubię anonimowość dużego miasta przegryzioną ciepłym rutuałem. Zawsze to lubiłam, bez względu na życiowe prywatne sutuacje.
            • simply_z Re: To samo proszszsze 16.04.25, 21:43
              Tak
          • gru.u Re: To samo proszszsze 16.04.25, 19:41
            Przedziwny tok myślenia… Bywam w tych samych sklepach w okolicy, dlatego że tu mieszkam. Nie będę podróżować do piekarni w sąsiedniej dzielnicy przecież. I jak od 8 lat kupuję w tej samej piekarni to ekspedientki mnie już dobrze kojarzą jako stałą klientkę i wiedzą, co zwykle kupuję. To nie znaczy, że staje w milczeniu przy ładzie, ale zdarza się, że od progu mnie wita „dzień dobry, niestety się pani spóźniła, będzie po 15 dostawa” i wiem, że chodzi o mój ulubiony chleb z ziaren.
            • andallthat_jazz Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:20
              To dokladnie to samo. Nie, ze jak mruk stoje przed ludzmi. Normalnie rozmawiam, tylko nie o zamowieniu. Bo wiedza po co przyszlam.
          • kocynder Re: To samo proszszsze 16.04.25, 19:43
            Może i masz trochę racji, ale... Nie do końca. Jeśli w drodze do/z pracy mijam świetną kawiarnię i dwa - trzy razy w tygodniu wejdę po kawę na wynos - nijak to nie świadczy o samotności, ani tym bardziej wielkiej. Świadczy tylko o tym, że mają niezłą kawę, a ja lubię pić kawę na mieście w drodze do/z pracy. smile
          • kura17 Re: To samo proszszsze 16.04.25, 21:00
            > Po prostu nie chce bywać ciągle w jakimś miejscu i brać zawsze tego samego, to
            > domena bardzo samotnych ludzi.

            no to ja jestem bardzo samotna osoba.

            w ulubionej kawiarni przyjmujacy zamowienie, jak mnie widzi, to podnosi w pytajacym gescie jeden lub dwa palce - zamawiam zawsze to samo dla siebie (espresso z bita smietana) i czasem dla mamy, jak jest z wizyta - teraz tylko to tutaj pija.

            w najlepszej kebabiarni w okolicy tez wiedza, co bedzie, z dokladnoscia do sosu. czasem sie dziwia, ze "wegetarianie dzis na diecie?", jesli zamawiam tylko dla siebie.

            u moje ulubionego rzeznika tez tylko podnosza pytajaco brwi, a ja sie usmiecham i potakuje.

            lubie ta moja samotnosc smile
            '
            • andallthat_jazz Re: To samo proszszsze 16.04.25, 22:21
              Ladnie to opisalas. 🙂 Dokladnie to, nie wymuszone przez sieci fornulki. Jako potrzebujaca przestrzeni osoba, czasem mam ochote na takie spotkania. I to nie szukanie portek, ale fajne interakcje z fajnymi ludzmi. Ile razy bieglam na metro a kioskarka lub jej siastra krzyczaly "dzien dobry! Zaspalas?" I jakos fajniej sie dzien zaczyna. 🙂 Przegiecie w zadna strone nie jest dobre, to fakt. Ale to mozesz dawkowac. Przypomnialas mi o moim letnim lokalu. 🙂 Bedzie ulubiony stolik z ksiazka i "niezamowiona" Eiskaffee. Sezon sie zaczal a zapomnialam. 🤦‍♀️
            • wapaha Re: To samo proszszsze 17.04.25, 08:50
              eno, kuro ! bita śmietana i kebsy - i to w takiej częstotliwości, że ekspedienci cię znają ? suspicious no no suspicious
              • 00zxc00 Re: To samo proszszsze 17.04.25, 21:59
                A potem będzie mówić jak to ona nic nie je a tyje z powietrza. 😉 No to teraz wyszło szydło z worka!
          • zyciemniekocha2000 Re: To samo proszszsze 17.04.25, 16:33
            Chodze do baru, przed praca na cappuccino .Bar 300 metrow od mojego domu .Potem wsiadam w samochod i jade do pracy. Co to ma z samotnoscia wspolnego
    • bazia_morska Re: To samo proszszsze 16.04.25, 19:27
      Kolejny raz zakładasz wątek, w którym nie wiadomo o co ci chodzi. Możesz napisać precyzyjniej?
      • andallthat_jazz Re: To samo proszszsze 16.04.25, 19:30
        Ok dla niepismiennych i nie czytajacych pytanie brzmi, czy macie takie miejsca, w ktorych nie musicie zamawiac, bo obsluga wie, co zamowicie. Jak to nie pomoze, to rozrysuje.
        • angazetka Re: To samo proszszsze 16.04.25, 19:43
          No sorry, też nie zrozumiałam, o co chodzi, dlaczego w kebabie nie składasz zamówienia, tylko stoisz.
          • anomaliapogodowa81 Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:48
            I robi to raz na kilka miesięcy.
            Chodzi do kebsa raz na kilka miesięcy ale panowie jak ja widzą to od razu pamiętają jej zamówienie więc nie musi nic mówić 😂😂😂

            Na bank tam też się w niej kochają!!!
          • memphis90 Re: To samo proszszsze 17.04.25, 07:20
            Bo inni klienci „dziwnie patrzą”
        • princy-mincy Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:57
          Weź, piszesz nie taki sposób, że jest to nie do końca zrozumiałe ale próbujesz przerzucac na innych, że to my nie rozumiemy
    • kocynder Re: To samo proszszsze 16.04.25, 19:34
      Co do zasady nie. Ale... Mam taką ulubioną kawiarnię. Kiedyś bywałam tam prawie codziennie, obecnie duuużo rzadziej. I wiesz co? Było mi serio bardzo miło, kiedy po 5 MIESIĄCACH niebywania - gdy weszłam barista od razu się uśmiechnął szeroko "O, miła klientka! Już robię..." i tu wymienił moje ulubione zamówienie, ze wszystkimi dodatkami! Po pięciu miesiącach! Mam też ulubioną cukiernię, w której wiedzą, że uwielbiam cynamonki, a nie lubię makaroników... Ale zasadniczo wolę zakupy "anonimowe". smile
      • andallthat_jazz Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:37
        Ja tez odbieram to jako mile. I bardziej szczere niz randomowych sprzedawczyn, ktore mnie od progu tykaja. Doceniam pamiec i uczucie, ze nie bylam wlasnie randomem. Tez bym sie ucieszyla na Twoim miejscu. To autentyczne i fajne. Nie co wmurowane formulki.
        • princy-mincy Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:58
          Może o to chodzi z tą samotnością. Większości ludzi jest to obojętne, mają gdzieś pamięć i być moze właśnie wola być randomem.
          • andallthat_jazz Re: To samo proszszsze 16.04.25, 22:29
            A moze za bardzo sie skupiaja na strachu, zeby ich ktos o to nie posadzil. Pojecia nie mam i takowych przemyslen tez nie. Podejrzewam, ze nikt z moich stalych punktow by na to nie wpadl. Jako kelnerka cieszylam sie, ze goscie sie ciesza, ze pamietam ich zamowienia. Od plci obu. Ba! Nawet rodzinne. 🤪
            • princy-mincy Re: To samo proszszsze 17.04.25, 11:27
              skupiac sie na strachu bo cie sprzedawca zapamieta/ zapomni? Nie przesadzasz z rozkminianiem rzeczywistosci?
    • aagnes Re: To samo proszszsze 16.04.25, 19:42
      budka z fajkami, pani od razu wie co podać. I lekarz pierwszego kontaktu, bez mowienia dostaje zawsze recepte na to samo smile Jak już jem na miescie to za każdym razem w innym miejscu.
    • po_godzinach_1 Re: To samo proszszsze 16.04.25, 19:42
      Tak, mam i lubię, to są bardzo dobre kontakty społeczne
    • malia Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:12
      znowu jestem do tyłu, myślałam, że jak mam zaprzyjaźnionego rolnika, piekarza i właściciela knajpki jestem prawdziwą ematką, a tu jest potrzebny wyższy stopień, mam iść i czekać aż mnie zrozumie bez słów.
      • turbinkamalinka Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:31
        malia napisała:

        > znowu jestem do tyłu, myślałam, że jak mam zaprzyjaźnionego rolnika, piekarza i
        > właściciela knajpki jestem prawdziwą ematką, a tu jest potrzebny wyższy stopie
        > ń, mam iść i czekać aż mnie zrozumie bez słów.

        A idź. Kioskarki nie masz🤣
        • malia Re: To samo proszszsze 16.04.25, 21:17
          bo w tym żałosnym mieście zamknęli kioski sad
      • imponderabilia20 Re: To samo proszszsze 17.04.25, 16:01
        malia napisała:

        > znowu jestem do tyłu, myślałam, że jak mam zaprzyjaźnionego rolnika, piekarza i
        > właściciela knajpki jestem prawdziwą ematką, a tu jest potrzebny wyższy stopie
        > ń, mam iść i czekać aż mnie zrozumie bez słów.

        Oj nie, ematka nie czeka, tylko ledwo przestąpi prog przybytku - jej niewypowiedziane zamówienie już jest w priorytetowej realizacji!

        A inni klienci - posyłają zdziwione spojrzenia...😂🤦
    • princy-mincy Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:14
      W sensie, że nie muszę składać zamówienia bo wiadomo, co zamówię?

      Pani w piekarni bezglutenowej zna chyba wszystkich klientów i wie, że chcę chleb z czarnuszką, ale to jest specyficzny produkt i konkretne miejsce nastawione na konkretnego klienta. Nawet mojego męża zna.
      Poza tym to tylko w allegro, gdy mi portal podpowiada, że jest promka na tę samą co zawsze kawę ziarnistą i te same tabletki do zmywarki.
      Na Zalando pozycjonują ubrania podobne do tych, które kupiłam w ostatnim czasie.

      Co do reszty to jednak nie, nie chciałabym być aż tak stała klientka.
      • andallthat_jazz Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:30
        Dokladnie. Ja takie klimaty lubie. Gadamy o pogodzie a zamowienie sie robi. Jak chce cos innego, to od progu mowie. Nie rozumiem co w tym samotnosc ma do szukania. Lub jej brak.
        • princy-mincy Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:36
          Akurat w piekarni bezglutenowej mi pasuje, że jak dzwonię z zamówieniem to pani pyta czy czarnuszka jak zawsze czy coś innego.
          Co do ma do samotności to nie wiem,nie czuję się samotna i obiektywnie nie jestem samotna.
    • ga-ti Re: To samo proszszsze 16.04.25, 20:26
      W mojej piekarni bywa, że gdy wchodzę to pani wita mnie słowami "a mąż już dziś był, wziął chleb". Bardzo to miłe i praktyczne. I w zasadzie panie wiedzą, który chleb wezmę i na co jeszcze mogą mnie skusić 🙂
      Suszi bierzemy w tym samym miejscu, mamy swój zestaw, też zwykle wiedzą jaki (my zapominamy nazwę😉).
      Ale to chyba tyle.
    • cegehana Re: To samo proszszsze 16.04.25, 22:41
      Wydaje mi się, że to jednak pewne naruszanie granicy. To klient decyduje, co chce kupić i choćby milion razy kupował omlet warzywny ma prawo wybrać omlet na kiełbasie.
      • andallthat_jazz Re: To samo proszszsze 16.04.25, 22:57
        Ale to sekunda. Jak pisala kura, uniesienie brwi-usmiech, jasne. 🙂 Jak widza, ze chce cos powiedziec, zmienic, to nie ma problemu. Tez uwazam, by powiedziec na czas:"frytki". Problem nie istniejacy u mnie.
        • cegehana Re: To samo proszszsze 16.04.25, 23:30
          A jak nie będziesz uważać to co? Podadzą co coś czego nie chcesz, bo nie zdążyłaś unieść brwi? To niegrzeczne, trochę jak przerywanie komuś w pół zdania, bo wydaje nam się, że wiemy co chce powiedzieć. Słuchanie to ważna część w każdej relacji.
          • andallthat_jazz Re: To samo proszszsze 16.04.25, 23:48
            To bierze na siebie firma, ot strata i tyle. Nikt sie nie stresuje. Wazniejsze, czy pojde tam kolejny raz, niz to, ze sie na czas niedogadalismy. Serio to relaks, nie stres. Raczej by zagadneli z ciekawosci, czemu zmiana, ale w wiekszosci bylby luz. Nie raz zmienialam zamowienia. Nigdy nie bylo problemu. Nie ma pozrzeby czucis, ze jestes pod presja. To mily gest, tylko tyle i az tyle.
    • m_incubo Re: To samo proszszsze 17.04.25, 07:03
      Przeciwnie.
      Nie mam absolutnie potrzeby bycia witaną od progu tym, co "zawsze" zamawiam. Nie bywam w lokalach, knajpach, kawiarniach, kebabach po to, żeby czuć się jak w domu ani nie zamawiam w kółko tego samego.
      Nie docenię i nie lubię tego, że kasjerka pamięta, które papierosy palę. Lubię i docenię, że moja koleżanka ma u siebie moją ulubioną kawę, mimo że sama jej nie pije i tu jest pies pogrzebany.
      Oswajać kiosków nie chcę i nie potrzebuję.
    • alexis1121 Re: To samo proszszsze 17.04.25, 07:14
      Tylko w Starbucksie 😅 nie wiem dlaczego inni klienci patrzą na ciebie dziwnie, większość lokali ma przecież stałych gości.

      • memphis90 Re: To samo proszszsze 17.04.25, 07:27
        Ponieważ w takich małych miastach wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą, więc pewnie patrzą zdumieni jak osoba uczulona na wszystkie produkty roślinne i zwierzęce zamawia jak gdyby nigdy nic omlet z jaj, mleko do kawy, maslo, bule glutenową, sok z pomarańczy i ketschup.

        Albo wiedzą, kto w miasteczku jest biedny na tyle, by się żywić zupkami chińskimi i ciągnąć dofinansowania dla ubogich, więc patrzą zdujieni, jak ten biedny zamawia w knajpie omlety, buły, ketschupy, latte, wyciskane soczki, wodę butelkowaną…

        Albo wiedzą, kto we wsi je raz na 3 dni, bo więcej nie potrzebuje, więc patrzą zdumieni, jak nagle wjeżdża mu omlet, warzywa, buła, masło, ketschup, woda, kawa, sok…
    • bene_gesserit Re: To samo proszszsze 17.04.25, 07:22
      Jak mnie w pewnej kawiarni, w której byłam 4 razy, spytali, czy to, co zawsze? zmieniłam miejscowkę. Bez większego żalu.

      W mieszkaniu w mieście podoba mi się anonimowość. Mam oswojone miejsca, nie muszę mieć oswojonych ludzi z obsługi. Po co?
      • kocynder Re: To samo proszszsze 17.04.25, 10:28
        No nie, po czwartej wizycie to przesada. Ale np we wspomnianej kawiarni bywałam przez kilka lat dwa - trzy razy w tygodniu, czasem częściej. Owszem, w pierwszych "bytnościach" testowałam ich menu, więc nie było możliwości, żebym wzięła "to co zawsze", bo za każdym razem brałam coś innego. Natomiast po przetestowaniu i wybraniu tego, co mi smakuje najbardziej - już nie szukałam.
        Takie "poznawanie" przez sprzedawcę powinno być robione "z wyczuciem". Właśnie barista w "twojej" kawiarni - postąpił nietaktownie, narzucił się niejako ze znajomością, pomimo, że tak na prawdę wcale nie było po temu podstaw.
        Lubię i cenię anonimowość dużego miasta, ale fakt, że barista wie, że zawsze biorę latte macchiato, z podwójnym syropem klonowym, bita śmietaną i wiórkami czekoladowymi nie narusza mojej anonimowości. Barista nie wie (i mniemam, że go to guzik obchodzi) ani gdzie mieszkam, ani czy mam męża/dzieci, ani gdzie pracuję... Wie tylko, jaka kawa w ich kawiarni mi najlepiej smakuje.
    • imponderabilia20 Re: To samo proszszsze 17.04.25, 15:54
      Gdyby okazało się, że ''zaprzyjazniony'' kebab/piekarnia/cukiernia od progu kojarzyłby co zwykle zamawiam to uznałanym, że chyba nie mają wielu klientów. Poza tym to takie creepy ..
    • wena-suela Re: To samo proszszsze 17.04.25, 16:32
      Mam takie miejsca owszem, lubię to. W wakacje, które co roku spędzamy w tym samym hotelu w Grecji, właściciel przygotowuje nam ulubiony pokójsmile Tego rodzaju interakcje wcale nie świadczą o samotności, ale o wysokich social skills. Dawcy, biorcy, albo obojga. Zresztą natknęłam się na opracowanie, w którym psycholodzy zalecają taki mikro kontakty. Wymiana paru przyjaznych zdań z dość nawet przypadkową osobą znacząco podnosi nastrój.
      • cegehana Re: To samo proszszsze 17.04.25, 16:44
        Moze niekoniecznie świadczą o samotności, ale na pewno nie o wysokich kompetencjach społecznych. W relacjach liczy się słuchanie, przestrzeń na komunikaty odbiorcy, których swobodne wyrażenie jest równie ważne jak sama treść. Wyobraź sobie, że przychodzi przedszkolak do mamy i szczebiocze o dniu w przedszkolu, a ta mu na to: "cicho, wiem przecież co jadłeś bo jadłospis wisi na tablicy". To są wysokie social skills? To zwykle lekceważenie rozmówcy, którego mamy tak głęboko, że nie poświęcany paru sekund na wysłuchanie co klient chce kupić.
        • gru.u Re: To samo proszszsze 17.04.25, 20:27
          Przecież to nie wygląda tak, że wchodzę do sklepu i ekspedientka warczy: dzisiaj nie ma i wypad.
          Tylko bardziej, że jeśli chodzę do osiedlowej pierogarni po jedne konkretne pierogi, ulubione mojej córki to wchodzimy i ekspedientka na jej widok mówi: ojej słoneczko, dziś nie ma, ale jutro będą. I naprawdę, nic nie stoi na przeszkodzie żeby powiedziała: a nie, my dziś wyjątkowo po kopytka. Korona z głowy nikomu nie spada, a relacja klient-sprzedawca nijak się ma do relacji matki i dziecka
          • cegehana Re: To samo proszszsze 17.04.25, 20:39
            Czyli coś mówi, daje ci szansę na reakcję a nie pakuje pierogi na sam Twój widok, bez zainteresowania się po co przyszłaś (może szukasz zgubionej parasolki np.).
            • gru.u Re: To samo proszszsze 17.04.25, 21:17
              Nie no nie atakuje mnie pierogami, może dlatego że to Polka 😀 Ale sugeruje znakomosc nabywanego przeze mnie asortymentu, czyli jestem odzierana z anonimowości. Jak zresztą w wielu sklepach na osiedlu i nie tylko ja, po prostu kupują tu głównie ci sami ludzie, więc po jakimś czasie w piekarni wiedzą, że chałki biorę zwykle połówkę, a córka lubi rogaliki z kruszonką, a ja odnotowuję, że pani Moniki coś długo nie ma. Dlatego zaskoczyło mnie że to ma sugerować samotność, jak wyżej napisała Szarm bo dla mnie to jest kwestia praktyczna - tu mieszkam to tu kupuję regularnie
        • wena-suela Re: To samo proszszsze 18.04.25, 10:41
          Zupełnie nie rozumiesz kontekstu. Ktoś cię widzi i traktuje jako znajomą. Zapytanie jest tylko wstępem do wymiany paru miłych zdań. To, że ktoś pamięta twoje preferencje i daje temu wyraz jest czymś o wiele sympatyczniejszym niż zwyczajne przyjęcie zamówienia. Przykład z przedszkola jest tak nietrafiony, że nie warto komentować. Jest dokładnie odwrotnie, tzn, w takiej sytuacji matka powiedziałaby: o, dzisiaj była twoja ulubiona pomidorowa, pewno chętnie zjadłeś.
          • cegehana Re: To samo proszszsze 18.04.25, 11:07
            W Twojej wersji matka do przedszkolaka coś mówi, daje mu przestrzeń na odpowiedź, pyta o fakty i opinię. W kebabowni Anny jest inaczej - klientka stoi a obsługa robi co chce (co jej się wydaje). Nie ma tu żadnego "o, pewnie przyszła pani po ulubiony ostry kebab". Miło, że pamiętają poprzednie zamówienia, ale jeszcze milej by było, gdyby pamiętali że klient to człowiek (dość skomplikowana istota) a nie zamowienie na kebaba.
    • madame_edith Re: To samo proszszsze 17.04.25, 17:23
      Nie mam takich miejsc. Regularnie kupuję głównie w sklepie na L i korzystam najchetniej z kasy samoobslugowej 😀
    • izabela1976 Re: To samo proszszsze 17.04.25, 19:28
      Ja to mam tak w aptece, niestety. Pani jedynie pyta dla kogo zestaw leków, dla mnie, męża czy dzieci. Wolałabym inne miejsce gdzie mnie znają
      • m_incubo Re: To samo proszszsze 19.04.25, 08:15
        I tak ci wydaje ten spersonalizowany zestaw leków "dla męża" czy może jednak czeka na receptę, co z zasady eliminuje do zera potrzebę czytania w myślach?
        • izabela1976 Re: To samo proszszsze 19.04.25, 10:36
          Idę do apteki, pani pyta się czy to co zwykle. Ja mówię tak (zazwyczaj, bo czasem coś dochodzi itd.), pani zamawia, ja w międzyczasie idę do lekarza po receptę, potem wracam do apteki, daję receptę, odbieram leki.

          Nie mieszkam w Polsce, więc recepta jest papierowa. Co prawda, od ponad roku funkcjonuje erecepta, ale wielu lekarzy nadal wystawia papierowe.
    • pyza-wedrowniczka Re: To samo proszszsze 18.04.25, 11:16
      Nie, ale ja nie mam w zwyczaju brać tego samego w kółko.

      Chodzę do jednej piekarni prawie codziennie, bo akurat to jedyna piekarnia obok mojej pracy, więc pani na pewno mnie kojarzy, ale raz wezmę chleb, raz bułkę, a raz bajgla. A czasami biorę jeszcze coś dla koleżanki albo mam ochotę na dodatkową drożdżówkę.

      Jak idę do knajpy po raz kolejny, to zazwyczaj biorę coś, czego jeszcze nie jadłam, o ile to możliwe. Bo lubię spróbować różnych rzeczy, a poza tym raz jestem bardziej, a raz mniej głodna.

      Więc jestem tak nieprzewidywalna w zamówieniach i zakupach, że nie ma co pamiętać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka