Dodaj do ulubionych

Dziki, zabawa w ciuciubabkę :P

25.05.25, 20:16
W tym sezonie przechodzi to już wszelkie granice. Z trawników niewiele zostało (o ile nie są ogrodzone). Ludzie mają przekopane dokładnie wszystko pod płotami. U mnie w malutkim klombie przy furtce rosła żurawka i ciemiernik. Z ciemiernika nie został nawet kawałek korzenia tongue_out Trzeba było odgrodzić klomb drucianym płotkiem 60cm wysokim z ostrymi zakończeniami żeby się odczepiły. W dniu wystawiania śmieci bio ludzie wykazują się inwencją. Trzymają worek z bio w metalowych kubłach zamkniętych i podpisanych, mają specjalne półki na płocie- wysoko do postawienia worka itd. Bo inaczej albo liczysz na łut szczęścia, że akurat twoją ulicą nie będą w nocy przechodziły albo zbierasz obierki z chodnika przy mijających cię sąsiadach tongue_out a wieczorny spacer z psem to już w ogóle ciuciubabka- w którą uliczkę skręcić, może tym razem się uda i nie spotkam dzików. Idziesz koło krzaków- lustrujesz czy nie ma w nich lochy z młodymi bo jeszcze wyskoczy na ciebie i psa. Wracasz do domu a akurat pod twoją furtką żerują- stałam tak niedawno z 15 minut ja i sąsiad z psami. Nie mogliśmy wrócić do domu. Dziś znowu, wychodzę i słyszę w oddali kwiczenie. Stado z 30 sztuk. Najgorzej to natknąć się na takie na chodniku wzdłuż ulicy. Nie ma tego jak wyminąć a trzeba uważać żeby nie wpaść pod autobus. Fajnie popatrzyć na pasiaste warchlaczki ale na litość boską nie co wieczór!
Obserwuj wątek
    • madame_edith Re: Dziki, zabawa w ciuciubabkę :P 25.05.25, 20:41
      Też mieszkam pod Warszawą, ale z drugiej strony. Mieszkam przy samym lesie, w lesie spotkałam dziki dwa razy, pod swoim płotem raz. Widzę skopane ścieżki, mam szczęście, że ich oko w oko nie spotykam, bo jest ich dużo, w mieście też.
      Generalnie mnie zadziwia, że myśliwi tak bardzo „muszą” kontrolować populację wszystkiego niemal (wilków, saren) i jest to rzekomo ich misja, a nie bynajmniej zabijanie dla zabawy, ale jakoś dzików coraz więcej i się mają świetnie, ich populacji nikt nie kontroluje.
      • heca007 Re: Dziki, zabawa w ciuciubabkę :P 25.05.25, 20:46
        Wywozili by je przynajmniej częściej. Wydaje mi się, że to pokolenie które regularnie przychodzi na osiedla to już są dziki urodzone i wychowane w okolicy. Nie boją się ludzi, mają stałe trasy, są przyzwyczajone do jedzenia resztek. A tłuste są jak tuczniki tongue_out U mnie zawsze znajdzie się ktoś kto musi bo się udusi i wywali jakieś jedzenie w krzaki.
        • madame_edith Re: Dziki, zabawa w ciuciubabkę :P 25.05.25, 20:52
          Taaaa u mnie też, myślałam, że jak sie pod las wyprowadzę to mój żarłoczny pies już nie będzie śmieci zjadał, ale jak najbardziej i w lesie można bułeczkę wszamać 🤦‍♀️.
      • nick_z_desperacji Re: Dziki, zabawa w ciuciubabkę :P 26.05.25, 08:45
        Akurat obserwacje migracji dzików pokazują, że z terenów łowieckich przesunęły bliżej ludzi. Bo jest jedzenie i bezpiecznie. Taki jest efekt bohaterskiej służby myśliwych
    • migafka357 Re: Dziki, zabawa w ciuciubabkę :P 25.05.25, 20:47
      Dla mnie to jest kosmos, co się w tym roku dzieje. Pchają się na normalne ulice, wcale nie pod lasem, niedługo i w Śródmieściu będą, już kilka osób poturbowały. Nie można jakoś ich odstraszyć?
      • heca007 Re: Dziki, zabawa w ciuciubabkę :P 25.05.25, 21:04
        Na sąsiednim osiedlu czasem używają petard. Jeśli chodzi o trawniki to niektórzy je grodzą i zawieszają błyszczące paski folii. Lekką konsternację wywołał dalszy sąsiad zawieszając te paski i dodatkowo wstawiając na środku trawnika słupek z tabliczką. A na niej napis- UWAGA DZIKI! big_grin Nie wiem czy dziki przeczytały i się przestraszyły.
    • szafkanocna Re: Dziki, zabawa w ciuciubabkę :P 25.05.25, 21:11
      a jak jakas instytucja zarzadcza,m na tych osiedlach?… to nie jest, a przynajmniej nie powinien byc problem mieszkancow - tylko kogos odpowiedzialnego za ten teren. smieszki heheszki, ale to jest powazny problem, bo stanowi zagrozenie dla zdrowia i zycia mieszkancow, szczegolnie tych najslabszych- seniorow, osob niepelnosprawnych ruchowo czy dzieci.
      ktos sie chociaz pofatygowal, by poinformowac takiez instytutje o problemie?
      • heca007 Re: Dziki, zabawa w ciuciubabkę :P 25.05.25, 21:34
        Jaki zarządca? wink Przecież to jest zwykłe warszawskie osiedle z domami jednorodzinnymi, szeregowcami itd. Ludzie, owszem wzywają straż miejską albo policję, która podjeżdża (a zwykle nie podjeżdża) i przy użyciu tzw koguta przegania dziki w stronę lasu. Można powiedzieć, że pasą świnie za pomocą radiowozu. Oczywiście świnia jest na tyle sprytna, że już następnego dnia jest z powrotem tongue_out Leśniczego widziałam na oczy dwa razy. W zeszłym roku całe stado położyło się na chodniku wzdłuż ulicy. Obok przystanek autobusowy i przestraszeni ludzie na nim modlący się żeby się autobus nie spóźnił tongue_out Przejść się obok nie da. Trzeba by iść drugą stroną po ulicy ale gdyby jakiś dzik się zerwał to pozostaje w tym miejscu skakać na płot tongue_out
    • danaide2.0 Re: Dziki, zabawa w ciuciubabkę :P 25.05.25, 22:09
      Żeby dzikom śmieci bio żałować! Żeby tak korytka świnkom nie postawić!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka