ixiq111 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 09:57 W identycznej sytuacji u znajomych (tylko tam był syn - chyba pisałam kiedyś o nim na forum), sprawę załatwił telefon na 112, przyjazd policji, a potem jeszcze odwiedziny dzielnicowego. Nigdy więcej, a sporo czasu minęło, młody nie zaatakował matki. Odpowiedz Link Zgłoś
ixiq111 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 11:38 wiosennedni5 napisała: > , wymogła na nas zapisanie ją do chmury. Były ku temu przesłanki? Czy córka tak chciała, tak było jej wygodnie? Faktycznie nie dała rady, czy "nie dała rady", żeby na Was wymusić nie-chodzenie do szkoły stacjonarnej. > Prawie nie wyc > hodzi z domu, gra, uczy się języków. Znajomych nie ma. Chyba dobrze jej z tym > Dzwoni po kilkunastu minutach do mnie i mówi, że nie ma klucza i żebym wracała, > bo ona stoi pod drzwiami. Powiedziałam żeby zaczekała albo przyszła do nas po > klucz, bo kupujemy ten rower. Ok. Zaproponowałaś rozwiązanie. > Zaczęła mówić, że jestem wredna i nie jestem tam > do niczego potrzebna i żebym przyszła. O, zaczęła się manipulacja, pt. "rób co ja chcę tu i teraz, albo jesteś zła > Powiedziałam nie. Bombardowała mnie co c > hwilę telefonem, głos już jej się zaczął łamać. Czyli nie znosi odmowy, ma być jak ona chce. Nie jest ważna matka, brat, wszyscy maja się dostosować do niej. > Była kilometr od nas. Po klucz > nie przyszła, stała pod drzwiami. Jej decyzja, miała prawo > Jak wracaliśmy dalej dzwoniła czy idę, odp. Że idę I na tym należało zakończyć > Zaczęła mówić że jestem jakąś księżnicz > ką, bo nie chciało mi się przyjść, To samo można powiedzieć o niej. > a ona musiała stać godzinę i gapić się w ści > anę, Nie musiała. Mogła też zabrać swoje klucze, jak wychodziła z domu. Nie pomyslała, trudno. Ma 17 lat a nie 5. > bez telefonu , bez niczego, bo się rozładował. To ją tak rozjuszyło? Jej telefon, mogła zadbać, żeby był naładowany. > W domu do ojca powiedziała zamknij się, gdy tłumaczył jej jak się zachowuje. Do > mnie powiedziała jeszcze, że nic nie będzie robiła np. nie wyciągnie ze zmywar > ki naczyń , bo ja tak się zachowałam. Dziecko postanowiło Was ukarać, za zachowanie, które jej nie pasowało. Nigdy się nie wdaje w dyskusje z osobą w czasie tak silnego wzburzenia. > Po chwili weszłam do jej pokoju, siedziała z tabletem i gdy powiedziałam, że ni > e będę szła, bo ona mi każe i miała dwa wyjścia, zaczekać albo przyjść po klucz To nie była czas na rozmowę z nią. Powinna wcześniej porządnie ochlonąć. > , zaczęła iść ze złością w moją stronę jakby chciała mnie uderzyć, przytrzymała > m ja ręką a ona szarpała mnie za włosy i mocno ciągnęła, tak że wyrwała mi spor > o włosów. Wyzwała mnie już nie będę pisała jak. I jakie poniosła lub poniesie konsekwencje? Popiszesz na forum, pożalisz się i finito. Zastanów się , jakby na takie zachowanie zareagowała obca osoba. Sprawa albo by poszła na policję, albo panienka też by straciła trochę włosów. Druga opcja byłaby dla niej zapewne szokiem. I podejrzewam, że w stosunku do obcej osoby, by się tak nie zachowała, bo dobrze wie, że inaczej by sie skończyło. > Jest pod opieką psychiatry od kilku miesięcy i terapeuty. Podczas terapii niewi > ele mówi. Czy ona chce coś zmienić? Pracować nad sobą? Jeżeli nie, to terapia jest stratą czasu i pieniędzy. Bez sensu jest chodzenie na terapię, gdy córka pójdzie, pogada lub tylko wysłucha, ale tak naprawdę nie chce nic zmienić. > Co robić? Jestem załamana. Zadbać o siebie, o swoje emocje, nie nadskakiwać córce. Traktować ją jak osobę prawie - dorosłą, a nie przedszkolaka. Rozmawiać na spokojnie. Ustalić nieprzekraczane granice. Być konsekwentnym. Pozwalać popełniać błędy - i nie chronić przed ponoszeniem konsekwencji. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennedni5 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 14:50 Dziękuję. Jutro ma urodziny, jak się zachować? Ona mnie nawet nie przeprosi, bo zawsze uważa że to przeze mnie, że przeze mnie tak się zachowuje. Teraz zadzwoniła bo wraca od terapeutki i rozmawiała z nią ile czasu brat spędza grając i zaczęła mnie uświadamiać że źle robimy. Zapytałam czy powiedziała o wczorajszym zachowaniu, ona że powiedziała tylko że była kłótnia, o wyrywaniu włosów nic. Terapeutka podobno powiedziała że kłótnie się zdarzają i cały czas nie może być dobrze, jakby było dobrze to nie chciałaby się od nas wyprowadzić. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Prawie dorosła 11.06.25, 15:03 A Ty nie rozmawiasz z jej terapeutką??? Odpowiedz Link Zgłoś
is-laura Re: Prawie dorosła 11.06.25, 15:03 Współczuję ci. Córka manipuluje nie tylko tobą ale i terapeutką. Z tej terapii nic nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
balladyna Re: Prawie dorosła 11.06.25, 16:01 Ale swoją drogą, terapeutka też jakaś nieprzytomna. Ona omawia z pacjentką kwestię wychowania brata, zamiast podrążyć powody/przebieg kłótni? Rodzice nie są w kontakcie z nią? To wszystko jest jakieś takie bezwolne, jakby każdy udawał, że coś robi, a w gruncie rzeczy nikt nic nie robi. A na samym końcu powiedzą, że próbowali, ale się nie dało. Odpowiedz Link Zgłoś
stara_pingwinica Re: Prawie dorosła 11.06.25, 16:03 Nie wiemy co powiedziała terapeutka i co drążyła. Wiemy co powiedziała matce o terapii 17- latka. Odpowiedz Link Zgłoś
balladyna Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:06 I to najlepszy dowód, że trzeba się z terapeutką kontaktować na bieżąco. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Prawie dorosła 13.06.25, 07:46 balladyna napisała: > I to najlepszy dowód, że trzeba się z terapeutką kontaktować na bieżąco. Nie. To jest terapeutka córki, ani matka nie powinna wypytywac córki, o czym rozmawialy, ani „kontaktować się na bieżąco” z terapeutką. Za to przydslaby sie terapia rodzinna, albo chociaż wspólna matki i córki. Odpowiedz Link Zgłoś
balladyna Re: Prawie dorosła 13.06.25, 11:37 Dziewczyna jest niepełnoletnia. nie bez powodu przepisy mówią, że rodzic do czasu pełnoletności może mieć wgląd w terapię. I matka wcale nie musi wypytywać o nic, wystarczy, że poinformuje terapeutkę o ostatnich wydarzeniach (awantury, szantaż lekami itd.) Co do terapii rodzinnej - pewnie masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
bartello_osi Re: Prawie dorosła 11.06.25, 15:08 U znajomej na fochy córki wieku nastoletniego, gdy z wrzaskiem oznajmiała, że się wyprowadza gdy jej się czegoś zabraniało - pomagało pytanie "to spakować cię, czy sama się spakujesz?" "tam masz plecak, to sobie kurtkę spakuj bo w nocy jest zimno jak będziesz w parku spała". Czemu dziś nie poszłaś razem z nią do terapeutki? Albo nie zadzwoniłaś, by terapeutce wcześniej powiedzieć co córeczka wyrabia? jak widać córka manipuluje wami wszystkimi jak chce. Z okazji urodzin to jej zrób prezent - wizyta "niespodzianka" u dzielnicowego. No i wiekopomne pytanie - gdzie jest ojciec i czemu on nie reaguje konkretnie? Czy w rodzinie macie jakieś uzależnienia, czy schemat jest taki, że ty otaczasz córke płaszczem ochronnym i wszystko pod nią podporządkowujesz choć już nie masz sił, a ojciec chciał inaczej sprawy rozwiązać ale się nie dogadujecie więc się wycofał i biernie patrzy jak spijasz skutki własnej uległości wobec córki? Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 15:18 W tej sytuacji nalezaloby uswiadomic terapeutke. Mimo wszystko jest szansa, ze jej bylo wstyd za swoje zachowanie i dlatego nie opowiedziala za to miala temat zastepczy czyli wychowanie brata. Nie przeprosi, bo nawet jak czuje, ze powinna, to bedzie grac dumna i uparta. Nie ma co wymuszac jakis przeprosin, bo to nic nie da. Mozna tylko tak z nia porozmawiac, zeby ja gdzies sumienie w glebi troche pomeczylo nawet jesli po sobie tego nie pokaze. Jest szansa, ze dotrze i wiecej akcji nie powtorzy nawet jesli nadal bedzie uparcie podtrzymywac, ze to twoja wina. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji Re: Prawie dorosła 11.06.25, 15:39 Dopóki jest niepełnoletnia i możesz w jej terapię ingerować, rób to, bo sytuacja zaczyn przypominać naszego ulubieńca, matko-syna. Jeszcze dziś zadzwon do terapeutki i powiedz, że ta "kłótnia" to było wyrywanie Ci włosów. Informuj w wszystkich takich wyskokach, bo zdaje się że córka wyczuła, jak nią manipulować. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennedni5 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 16:14 Napisałam wczoraj do terapeutki czy pracuje w ten sposób, że będzie córka i my? Nie odpisała do tej pory. Byłam ciekawa czy córka się przyzna ale nie przyznała się, raczej się tego spodziewałam. Zapytałam jej dlaczego o tym nie powiedziała terapeutce, że po to tam chodzi , a ona na to że wszystkiego się nie mówi i czy chcę żeby powiedziala jak ja się zachowałam w parku. Jakiś czas temu była taka sytuacja, że padło parę brzydkich słów z mojej strony w jej kierunku, bo już po prostu nie wytrzymałam. Sytuacja wyglądała tak, że byliśmy wszyscy w parku na spacerze, szłam obok niej i zobaczyłam że ma małego robaczka na włosach, chciałam jej go strzepnac i dotknelam włosów, a ona uderzyła mnie z liscia w twarz. Ja nawet nie wiedziałam dlaczego. Prawie się rozpłakałam w tym parku, ale po chwili ogarnęła mnie taka wściekłość że poszły bluzgi w jej stronę. Teraz mnie tym szantażuje. Odpowiedz Link Zgłoś
stara_pingwinica Re: Prawie dorosła 11.06.25, 16:22 Sytuacja do omówienia jak każda inna. Gdybyście mieli terapię rodzinną do omówienia na sesji. Ty be ostrzeżenia próbujesz ją dotknąć (nadwrażliwość na dotyk?), ona reaguje agresją fizyczną - większość osób w takiej sytuacji by tylko krzyknęło- Ty koncentrujesz się na sobie i stosujesz przemoc słowną. Każdy ma jakieś oczekiwania, nie spodziewa się takiej reakcji, odnosi ksobnie. Jeżeli powiesz jej, że nie ma czym szantażować a chętnie o tym porozmawiasz, to wytracisz jej broń z ręki. Kombinuj z rodzinną terapią. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:06 Wiele razy szły bluzgi w jej stronę prawda? Wiele razy się darłaś na dzieci? Ile razy je uderzyłaś? Zbyt wiele takich akcji w życiu widziałam i przemoc rodzi przemoc. W domach bez przemocy dzieci nie biją rodziców, nie wyzywają i nie wyrywają im włosów. Przemocowy rodzic, agresywne dziecko. Zamiast płakać na ematce może czas zadzwonić do jej terapeutki i się zainteresować przebiegiem tej terapii. Odpowiedz Link Zgłoś
balladyna Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:16 Ale niby kto kogo w tej rodzinie według Ciebie bije i drze się? Bo na razie to ja czytam tylko o córce. Jakby tak rodzice używali przemocy, jak sugerujesz, to ta córka nie jeden raz by tak oberwała, że ze zwykłego strachu by nie przyszło jej do głowy walić matkę z liścia w twarz. A tym bardziej pyskować ojcu. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennedni5 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:22 Nie biłam dzieci. Zdarzało się krzyczenie owszem, rozmawiałam o tym z moją terapeutką. Niestety takie mam wzorce z domu. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 19:01 A gdzie w tym wszystkim jest mąż? Jaka jest jego rola w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Prawie dorosła 11.06.25, 19:39 wiosennedni5 napisała: > Nie biłam dzieci. Zdarzało się krzyczenie owszem, rozmawiałam o tym z moją tera > peutką. Niestety takie mam wzorce z domu. No to się teraz nie dziw. Takie wzorce dałaś takie reakcje zbierasz. Idź po pomoc dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p1 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 20:22 No nie. Może się nie dziwić krzykom córki, ale wzorca fizycznej przemocy nie dawała. Podejrzewam, że wręcz przeciwnie, jeżeli była ofiarą we własnym domu, to w stosunku do córki też weszła w rolę ofiary. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Prawie dorosła 11.06.25, 21:12 Przemoc to przemoc nie ma lepszej i gorszej. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji Re: Prawie dorosła 11.06.25, 21:43 Bez przesady. Miedzy "zamknij sie"; uderzeniem a wbiciem noża w brzuch nie widzisz różnicy? Dla Ciebie to jedno i to samo? Miedzy "sprzątnij wreszcie pokoj" a " zamknij ryj i wy**dalej gowniaro" też jest różnica, trzeba bardzo chcieć uczepić się matki, żeby nie widzieć różnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Prawie dorosła 11.06.25, 23:29 Nie widzę. Nie mówię do dzieci zamknij się, nie krzyczę, kocham i szanuje. Każdy problem można rozwiązać na różne sposoby. Dziecko, które kilkanaście lat żyje w patologicznym domu, w którym matka krzyczy, bluzga i wyzywa wyrasta na patologię. Tylko ta przemoc u dziecka może pójść w różna stronę, zależy jak bardzo nią nadiaknelo. Nie, ta rodzina nie jest normalna. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 08:42 Cóż, moje dzieci tak wychowałam, że póki nie krzyknę to jasne komunikaty wyrażane asertywnym tonem spływają po nich jak woda po kaczce. I to nie wyzwiska ani bluzgi a zwykłe informacje wyrażone mocno podniesionym tonem, bo nie zawsze jest czas i miejsce na półgodzinne negocjacje. Odpowiedz Link Zgłoś
stara_pingwinica Re: Prawie dorosła 11.06.25, 21:57 Ematki już napisały Ci, że przemoc też ma różne nasilenie. Odpowiedz Link Zgłoś
stara_pingwinica Re: Prawie dorosła 11.06.25, 21:58 Podobnie jak inteligencja. I tysiąc innych zjawisk i zachowań. Odpowiedz Link Zgłoś
balladyna Re: Prawie dorosła 11.06.25, 22:31 Aha, teraz przemoc to przemoc. Ale jak gru.u dała przykład oklepującego męża, to się okazało, że to jednak nie to samo, bo czym innym mąż, czym innym córka. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Prawie dorosła 11.06.25, 23:25 Tak, mąż jest dorosły. Dziecko samo się takie nie zrobiło. Gdyby moje dziecko podniosło na mnie rękę nie płakałabym na ematce, a leciała po pomoc dla tego dziecka, bo dzieje się coś bardzo złego, że doszło do takiej patologii. Odpowiedz Link Zgłoś
balladyna Re: Prawie dorosła 11.06.25, 23:46 Pomocą jest też pokazanie wreszcie temu dziecku, że trzeba ponosić konsekwencje własnych zachowań. Bicie kogoś i szantażowanie nie może być sposobem na życie. I to autorka może zrobić już, bez czekania na efekty terapii, na którą panna będzie chodzić, albo nie będzie. A nawet jak będzie, to bez rzeczywistej chęcie skorzystania, bo na to wskazują jej kłamstwa u terapeutki. Swoją drogą, to dziecko może już teraz odpowiadać prawnie. Dokładnie tak samo jak mąż. Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Prawie dorosła 12.06.25, 00:29 Ta córka za kilka miesięcy będzie dorosła Odpowiedz Link Zgłoś
stara_pingwinica Re: Prawie dorosła 12.06.25, 06:18 Mąż tylko trochę bardziej dorosły też się taki sam nie zrobił 🤫 Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: Prawie dorosła 12.06.25, 10:43 Mąż też się sam taki nie zrobił. Też był kiedyś dzieckiem, miał wzorce i odebrał takie a nie inne wychowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
balladyna Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:11 Nie wierzę w to, co czytam. Za kilka lat będziesz się tu skarżyć, że Cię syn leje. Ty się będziesz skarżyć, mąż spokojnie temu przyglądać i tak to się będzie toczyć. Twoja córka może i ma problemy, ale przede wszystkim jest rozpuszczona i wie, że może sobie pozwolić na wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
balladyna Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:31 Ja się przychylam do zdania tych forumek, które twierdzą, że przesadziliście w uleganiu córce. Najwyższa pora, żeby dowiedziała się, jakie konsekwencje ma bicie i szarpanie ludzi. Gdyby sąsiad przywalił Ci z liścia w parku, to co byś zrobiła? No, to zrób to samo w przypadku córki. Zanim ktoś obcy jej zęby wybije, bo będzie chciała rozszerzyc swoje metody na innych. I zanim szantażując Cię naprawdę coś przedawkuje. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Prawie dorosła 13.06.25, 08:22 wiosennedni5 napisała: > Jaka rada w tej sytuacji? Czy korzystasz/ korzystałaś z pomocy Neuromedu? Oni mają i psychiatrów, i psychoterapeutów, i neurologów, nawet liceum. Może tam córka i Wy znaleźlibyście odpiee we Żednia pomóc? Te dwie sytuacje - w parku i w domu - mają podobną strukturę - Ty dotykasz córki, a ona reaguje fizyczna agresją. Wygląda to, jak już ktos wczesniej napisał, na nadwrażliwość na dotyk. Wiele tu pisano o stawianiu jej granic, ale Ty, a pewnie i brat, naruszacie jej granice. Nieświadomie, bo jej granice są inne niż Twoje, to nie jest Twoja wina. Jeśli ona ma nadwrażliwość na bodźce, to pojawienie się młodszego brata mogło być dla niej udręka, z której nie zdawaliście sobie sprawy. Znałam nastolatka, ktoremu urodxisla sie siostra, kochał ją bardzo, ale nie radził sobie z jej krzykiem, płaczem, był już jak kocioł parowy, kiedy zaczął mi o tym mówić. Pomagało mu, że mógł o tym opowiedzieć, o tym co czuł, ale jeszcze bardziej zajęcia młodzieżowym domu kultury. Nie socjoterapia żadna, ale literackie, widocznie z mądrą prowadzącą, bo chodzenie tam bardzo mu pomogło. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Prawie dorosła 11.06.25, 18:34 Czyli przemoc ze strony córki to nie było pojedyncze zdarzenie, ta przemoc jest na porządku dziennym. A Ty reagujesz co najwyżej płaczem i bluzgami i nic poza tym. Dziecko nie chce chodzić do szkoły - nie chodzi. Wygląda na to, że jej nikt nie stawia i chyba nigdy nie stawiał żadnych granic. Nawet w kwestiach tak zasadniczych jak niestosowanie przemocy fizycznej i szkoła. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Prawie dorosła 11.06.25, 20:50 Terapeutka nie odpowiada na smsy, corka szantazuje, ze powie swojej terapeutce, co sie dzieje w relacji z matką🥹, no cyrk na kółkach🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Prawie dorosła 11.06.25, 21:13 Żaden cyrk. Znam blisko taka rodzinę. Dopóki cała rodzina nie trafi na terapię i nie przemebluje się żadni lekarze, terapeuci nie pomogą dzieciakowi, bo rodzic zablokuje każde postępy. Odpowiedz Link Zgłoś
marylout Re: Prawie dorosła 12.06.25, 11:13 Dokładnie, bez chęci rodziców do zmian i stanięcia w prawdzie - dziecko jest zmarnowane. Odpowiedz Link Zgłoś
ixiq111 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 11:25 Córka też powinna stanąć w prawdzie. Patrz: wizyta u terapeuty, bo szarpaniu matki za włosy. Na sesji coś wspomniała o kłótni, o wychowaniu swojego brata (och, jaka ja dobra siostrzyczka i córeczka, troszczę się o młodsze rodzeństwo) - red alert - manipulacja, zakłamywanie faktów i rzeczywistości na swoją korzyść Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Prawie dorosła 12.06.25, 13:05 ixiq111 napisała: > Córka też powinna stanąć w prawdzie. A kto powinien pierwszy dać przykład? Dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Prawie dorosła 12.06.25, 20:37 Córkę powinni nauczyć tego rodzice. Ale jak matka daje się szantażować, że wypłynie patologia z parku to jest jak jest. Ona nawet nie zadzwoniła przed terapia i nie powiedziała co córka odwaliła. Zamiatanie smrodow pod dywan i mówienie dziecku czego na terapi nie mówić to nie jest rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Prawie dorosła 11.06.25, 22:45 wiosennedni5 napisała: Sytuacja wyglądała tak, że b > yliśmy wszyscy w parku na spacerze, szłam obok niej i zobaczyłam że ma małego r > obaczka na włosach, chciałam jej go strzepnac i dotknelam włosów, a ona uderzył > a mnie z liscia w twarz. Ja nawet nie wiedziałam dlaczego. Prawie się rozpłakał > am w tym parku, ale po chwili ogarnęła mnie taka wściekłość że poszły bluzgi w > jej stronę. > Teraz mnie tym szantażuje. Sorry ale nie rozumiem. Czym cię szantażuje? Tym że na nią nawrzeszczałaś? Pojedź z nią na następną sesję, powiedz przy niej że dzieczyna jest agresyna że wyskakuje z łapami, że jej. Opowiedz wszystkie złe sytuacje i to że dzieczyna nie jest szczera z terapeutką. Za rok jeśli córka nadal będzie chodziła na terapię to może nie zgodzić się na tój udział. Nawet nie będziesz miała prawa porozmawiać z teraputką i córce. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 23:19 Przeczytałam ponownie - przecież tam nie tylko kipi od agresji, ale w dodatku wszyscy ją wypierają i się do niej przyznają. Córka się nie przyznaje terapeutce, matka pewnie nie przyznała się mężowi. Udają a szambo wybija. Terapia rodzinna wyciągnęła by ją na światło dzienne. Uuu, może lepiej nie?... Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Prawie dorosła 11.06.25, 21:12 wiosennedni5 napisała: > Dziękuję. Jutro ma urodziny, jak się zachować? Ona mnie nawet nie przeprosi, bo > zawsze uważa że to przeze mnie, że przeze mnie tak się zachowuje. > Teraz zadzwoniła bo wraca od terapeutki i rozmawiała z nią ile czasu brat spędz > a grając i zaczęła mnie uświadamiać że źle robimy. > Zapytałam czy powiedziała o wczorajszym zachowaniu, ona że powiedziała tylko że > była kłótnia, o wyrywaniu włosów nic. Terapeutka podobno powiedziała że kłótni > e się zdarzają i cały czas nie może być dobrze, jakby było dobrze to nie chciał > aby się od nas wyprowadzić. Ja bym zrobiła wielkie nic. Dzień jak codzień. Jakby coś wspominała o urodzinach to pogadałabym na temat sytuacji, o tym że wiedziała o planach, że nie będziesz jej przynosiła kluczy, że jest prawie dorosła i musi zrozumieć że świat nie kręci się tylko wokół niej, że agresja jest nieakceptowalna i pewnie poruszyłabym wiele innych spraw które się nawarstwiły. O tym że w sumie okłamała terapautkę. Awantury owszem zdarzają ale nie sądzę aby terapeutka przytaknęła gdyby znała sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 07:52 Jutro ma 17ste urodziny...corka wariatka, manipulantka, agresywna zepsuta socjopatka, czesciowy (bo czesciowo to jej charakter a nie zadna choroba) produkt waszego wychowania. Wlasnie wyrwala cie garsc wlosow, szantazuje sie emocjonalnie, zneca sie nad wami (bo nie tylko nad toba) a ty myslisz o jej urodzinach. Serio, ja wiem ze to twoja corka ale naprawde czas najwyzszy przejrzec na oczy. Jak ktos wyzej napisal gdyby ona zachowala sie tak w stosunku do osoby obcej to albo tlumaczylaby swoje zachowanie policji albo stracilaby garsc wlosow. Jedno i drugie byloby dla niej smokies moze widc 17-ste urodziny tez powinny byc dla niej szokiem? Ja na twoim miejscu nawet nie zauwazylabym jej urodzin, ani jej generalnie. Moze ignorowanie, oraz calkowite zaprzestanie wynywania jej polecen ja obudzi? Do tego jednak trzeba stanowczosci, konsekwencji itp a wy tego nie macie. Kup wiec prezent, tort, zabierz do restauracji itp, spraw ze to bedzie dla niej wyjatkowy dzien, moze zasluzysz na uderzenie w twarz, wyrwanie wlosow, podbite oko albo moze ci cos nawet zlamie w ramach podziekowania? Odpowiedz Link Zgłoś
blurpgroah Re: Prawie dorosła 11.06.25, 11:46 Funkcjonowanie dziecka jest wypadkową wielu czynników, i od strony biologicznej (abstrahując od potencjalnej neuroatypowości, którą tu niektórzy sugerują), m.in. temperamentu, predyspozycji osobowościowych, ale i środowiskowej - w tym przede wszystkim rodzinnej. Nie każde dziecko przejawiające cechy niedostosowania społecznego to od razu kwestia atypowości, zab. lękowych czy depresyjnych, choć oczywiście emocje takie jak lęk, smutek etc mogą pojawiać się często w reakcji na doświadczenie trudności. Podstawową kwestią w przypadku dzieci i młodzieży wciąż pozostaje jednak struktura w jakiej dorasta dziecko - przy czym nie chodzi o to by obwiniać rodziców o to co się z dzieckiem dzieje; to oczywiste, że większość z nas chce dla swojego dziecka jak najlepiej a dzieci nie przychodzą na świat w pakiecie z instrukcją obsługi. Chodzi natomiast o to, że od tego jak my jako dorośli reagujemy w różnych sytuacjach, od tego w jaki sposób działa nasz system rodzinny, będzie zależało to, jak dziecko się funkcjonuje. Dlatego podstawą oddziaływań terapeutycznych powinna być terapia rodzinna, bo ta forma terapii pozwoli dostrzec jak my wpływamy na dziecko, jak dziecko na nas itd. Samo postawienie diagnozy, farmakoterapia i psychoterapia indywidualna dziecka nie pomogą, a co więcej nierzadko są tylko delegowaniem dziecka przez system rodzinny "do naprawy", są zrozumiałym wyrazem bezradności ale i uspokajaczem na zasadzie "przecież już do wszystkich specjalistów zaprowadziłam dziecko, robię dla niego wszystko co mogę", podczas gdy sedno nie w dziecku a w rodzinie leży (dziecko jako najwrażliwsza część systemu najszybciej prezentuje zaburzenia i staje się przez to "problemem"). Może warto spojrzeć na sytuację trochę inaczej tzn. "zrobiłam dla córki wszystko co wydało mi się właściwe, czas zrobić coś dla mnie i całej rodziny" i umówić rodzinę na konsultację w obszarze terapii rodzin? Odpowiedz Link Zgłoś
gajmal Re: Prawie dorosła 11.06.25, 12:14 Dokładnie tak. Na pewno ignorowanie zachowań agresywnych i niereagowanie na złe zachowanie nie jest wyjściem z sytuacji. Jak nie poniesie konsekwencji swojego zachowania to za chwilę pobije brata, albo zrobi jeszcze coś gorszego. Jak nie dajecie sobie sami rady to szukajcie pomocy w terapii. Odpowiedz Link Zgłoś
stara_pingwinica Re: Prawie dorosła 11.06.25, 16:07 To może ja odpowiem: choćby poinformowanie osób pracujących z córką o sekwencji zdarzeń. Nazywanie przemocy przemocą. Poinformowanie, że każde takie zachowanie zostanie zgłoszone na policję. Przedstawienie jej opcji co może zrobić, gdzie się zgłosić, by taka sytuacja już nigdy się nie powtórzyła. Należy z nią rozmawiać jak z osobą odpowiadającą za siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennedni5 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 16:17 Powiedziałam jej dziś, że jeśli jeszcze raz coś takiego zrobić, to zgłaszam na policję. Zaśmiała się i powiedziała, że mnie wyśmieją. Odpowiedz Link Zgłoś
bartello_osi Re: Prawie dorosła 11.06.25, 16:22 A zgłosisz? czy znowu uznasz, że jeszcze nie tym razem? Odpowiedz Link Zgłoś
stara_pingwinica Re: Prawie dorosła 11.06.25, 16:30 Opis jej reakcji przeraża. Albo jest ogromne napięcie i ona prowokacyjnie się zachowuje, jednocześnie w głębi przejmując się sytuacją albo rozwija się w stronę psychopatyczną. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji Re: Prawie dorosła 11.06.25, 19:59 wiosennedni5 napisała: > Zgloszę Nie na policję. Zanim dzielnicowy przyjdzie, to ona zrobi oczy że Shreka, rozplacze się, Ty zmiękniespodzianek i tyle było. W momencie ataku złości dzwonisz po karetkę, osoba leczona psychiatrycznie jest agresywna. Jeśli ten brak kontroli to wynik choroby, to raz, że ja wyciszą, a dwa to będzie ważna informacja dla lekarza. Natomiast jeśli ona śmieje Ci się w twarz, to przy ratownikach i ew. na izbie przyjęć zrobi cichutka grzeczniutka. To z kolei będzie inf dla Was i terapeuty Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Prawie dorosła 11.06.25, 22:36 O tych wybuchach agresji powinien przede wszystkim wiedzieć jej psychiatra. Jak dziewczyna nie ma na tyle autorefleksji i sama nie przyzna się, poinformowałabym. To są bardzo ważne informacje dla lekarza, ona nad sobą nie panuje i może trzeba zmienić leki, może konieczny jest oddział. Na koniec- tryb życia córki jest fatalny. Ona nie ma prawa ustabilizować się, jak siedzi ciągle w norze, sporadycznie wyjdzie na spacer, pewnie 0 sportu. Rozrywek oprócz internetu też 0. Brak kontaktów towarzyskich, brak rozwoju kompetencji społecznych, szczątkowe bodźce do rozwoju. Pokój i gierki=dzień w dzień to samo, idzie oszaleć. Izolacja spowodowana złym stanem zdrowia jest czymś innym niż izolacja przeciągana na siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
eagle.eagle Re: Prawie dorosła 11.06.25, 16:30 wiosennedni5 napisała: > Powiedziałam jej dziś, że jeśli jeszcze raz coś takiego zrobić, to zgłaszam na > policję. > Zaśmiała się i powiedziała, że mnie wyśmieją. W takim razie idź do dzielnicowego i powiedz mu wszystko. Niech z nią porozmawia o tym i ją uświadomi przynajmniej co do tego że nikt Cię nie wyśmieje i co jej grozi. Jak teraz tego nie zrobisz to następnym razem nie zgłosisz pobicia. A takie strasznie dla strasznia jest gorsze niz nic nie mówienie. Odpowiedz Link Zgłoś
blurpgroah Re: Prawie dorosła 12.06.25, 10:50 Wyciąganie konsekwencji z zachowania jak najbardziej i jak tu wszyscy słysznie napisali - nie wolno odpuszczać mimo oczu Shreka. Jeśli to kwestie wychowawcze li i tylko (ale tego nikt przez internet nie zdiagnozuje) - możesz zgłosić dziecko do Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii.(Placówka całodobowa), warto omówić to z psychiatrą. I - powtórzę - terapia rodzinna. Problem nie zaczął się nagle, on narastał, musicie jako rodzina nauczyć sobie z tym radzić a nie szukać przepisu na dziecko na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 23:44 W prezencie urodzinowym wręcz jej Kodeks Karny. Psychopatkę hodujesz, drugiego Kajetana P. Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Prawie dorosła 12.06.25, 23:54 irma223 napisała: Nie będę tego cytować bo powinno być usunięte, Ciekawa jestem czy masz świadomość co taki post może zrobić matce która nie widzi wyjścia z sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Prawie dorosła 13.06.25, 08:44 wiosennedni5 napisała: > Powiedziałam jej dziś, że jeśli jeszcze raz coś takiego zrobić, to zgłaszam na > policję. > Zaśmiała się i powiedziała, że mnie wyśmieją. To nie znaczy, że nie dotarło. Tyle tylko, że w razie kolejnej takiej sytuacji, musisz zgłosić. Może właśnie założyć niebieską kartę. Z tym że ja bym była za pogłębiona diagnoza córki. Z terapeutką nie powinnaś się kontaktować, bo to zupełnie rozwala terapię - jeśli córka by miała zaufanie, prędzej czy później sama by powiedziała, natomiast wiedząc o Waszych kontaktach za jej plecami zaufania mieć nie może do terapeutki. I nie pytaj córki, o czym rozmawia z terapeuutka. Odpowiedz Link Zgłoś
ixiq111 Re: Prawie dorosła 13.06.25, 09:14 nangaparbat3 napisała: > Z terapeutką nie powinnaś się kontaktować, bo to zupełnie rozwala terapię Nie zgadza się. Córka bardzo zgrabnie przedstawiła terapeutce sytuację, pomijają bardzo istotne fakty. Pani nie miała obiektywnego, nawet częściowo, obrazu zdarzenia. Dlatego powinna się skontaktować i, tylko i wyłącznie, poinformować co się wydarzyło. - jeś > li córka by miała zaufanie, prędzej czy później sama by powiedziała, Nie sądzę. Raczej utwierdzi się w przekonaniu, że jej, naginaną wersje wszyscy kupili, więc jest ok. natomiast > wiedząc o Waszych kontaktach za jej plecami zaufania mieć nie może do terapeutk > i. > I nie pytaj córki, o czym rozmawia z terapeuutka. > Zaufanie - ok. Dlatego uważam, że info od matki w stronę terapeutki jest niezbędne. W przeciwnym kierunku - nie. Terapia, gdy dziewczyna przedstawia zafałszowany obraz, manipuluje - jest bezcelowa, wręcz szkodliwa dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Prawie dorosła 13.06.25, 15:09 Nanga, kompetentny terapeuta sam szuka kontaktu z rodzicem, kiedy dzieje się coś niepokojącego i oczekuje takiej samej postawy ze strony rodzica. Informacja o tym, że dziecko stosuje przemoc fizyczną nie jest mieszaniem się w terapię. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Prawie dorosła 13.06.25, 15:24 To nie jest takie znowu dziecko - jak chodzi o odpowiedzialność, pokreślą się tu, że prawie dorosła, jak o kontakt rodzic- terapeuta, mowi sie o dziecku . Jeśli terapia ma mieć sens, to warto zaczekać, aż dziecko (?) samo powie terapeucie, co zrobiło. Terapia to nie jest wychowywanie. A agresja jest objawem - terapeuta może zapobiec kolejnym aktom nawet nie wiedząc, że do czegoś doszło. Natomiast takie przekazywanie informacji kompletnie blokuje młodzież. Wiele razy pytałam: a powiedziałaś o tym terapeucie? Psychiatrze? I słyszę: nie, bo rodzice się dowiedzą. Jaki w tym sens? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Prawie dorosła 13.06.25, 15:26 Chodzi mi o to, że taka informacja nie przyspieszy procesu terapeutycznego ani nie ułatwi pracy terapeucie. Naprawdę lepiej już założyć niebieską kartę. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Prawie dorosła 13.06.25, 15:31 I o karcie też nie informować terapeuty? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Prawie dorosła 13.06.25, 17:33 Kiedy moje dziecko chodziło nacieranie, starannie superwizowana, tylko raz poszłam do niego z informacją i to o sobie, bo pomyślałam, że może być dla terapii ważna. Spuścił mnie na drzewo. Myślę, że jeśli terapia jest dobrze prowadzona, dziecko samo o tym powie. I nie, nie mówiłabym. A jak nie powie? A skąd niby rodzic ma wiedziec, czy powiedziało? To dla rodzica bardzo dobra okazja do przećwiczenia braku kontroli. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Prawie dorosła 13.06.25, 15:30 nangaparbat3 napisała: > To nie jest takie znowu dziecko - jak chodzi o odpowiedzialność, pokreślą się t > u, że prawie dorosła, jak o kontakt rodzic- terapeuta, mowi sie o dziecku . > Jeśli terapia ma mieć sens, to warto zaczekać, aż dziecko (?) samo powie terape > ucie, co zrobiło. Terapia to nie jest wychowywanie. A agresja jest objawem - te > rapeuta może zapobiec kolejnym aktom nawet nie wiedząc, że do czegoś doszło. Na > tomiast takie przekazywanie informacji kompletnie blokuje młodzież. Wiele razy > pytałam: a powiedziałaś o tym terapeucie? Psychiatrze? I słyszę: nie, bo rodzi > ce się dowiedzą. Jaki w tym sens? > > No to jeszcze raz. Nie mówię o tym, że terapeuta ma zdawać relację z każdej sesji. Nawet nie może! Kodeks etyczny mu na to nie pozwala. Chodzi o coś zupełnie innego. Jak dziecko (bo to jest dziecko rodzica, no inaczej nie da się tego nazwać) zaczyna się samookaleczać, albo ma próby samobójcze, to też nie mówimy terapeucie, bo może się córka/syn przyzna za parę miesięcy? A co jak nie dożyje? To są za poważne sprawy, żeby je bagatelizować. Córka autorki nie pierwszy raz wystartowała z rękami do matki. I chyba się do tego nie przyznała na terapii, skoro nadal to robi i żadna strategia naprawcza nie przychodzi jej do głowy. Sama piszesz, że jest prawie dorosła. A kontroli nad odruchami zero. Odpowiedz Link Zgłoś
kobietazpolnocy Re: Prawie dorosła 13.06.25, 17:40 > > > No to jeszcze raz. Nie mówię o tym, że terapeuta ma zdawać relację z każdej ses > ji. Nawet nie może! Kodeks etyczny mu na to nie pozwala. Chodzi o coś zupełnie > innego. > Jak dziecko (bo to jest dziecko rodzica, no inaczej nie da się tego nazwać) zac > zyna się samookaleczać, albo ma próby samobójcze, to też nie mówimy terapeucie, > bo może się córka/syn przyzna za parę miesięcy? A co jak nie dożyje? > To są za poważne sprawy, żeby je bagatelizować. Córka autorki nie pierwszy raz > wystartowała z rękami do matki. I chyba się do tego nie przyznała na terapii, s > koro nadal to robi i żadna strategia naprawcza nie przychodzi jej do głowy. Sam > a piszesz, że jest prawie dorosła. A kontroli nad odruchami zero. Zgadzam się. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Prawie dorosła 13.06.25, 17:54 Terapia potrzebuje czasu. Przechodzi przez różne fazy. I terapeuta bazuje na tym, conklient mu powie. Jak zaufa, to z czasem będzie się coraz bardziej otwierać. Tego nie można zrobić za niego. Nie mozna klienta poganiać. Zagrożenie życia jest czywiscie wyjątkiem. Ale już samookaleczenia niekoniecznie - nie ma prostego związku między nimi a próbami samobójczymi. Tak czy inaczej, to dziewczyna powinna decydować, co i kiedy powie terapeutce. Nie powinna też być pytana, o czym mówiła. Jeśli ma być terapia z prawdziwego zdarzenia, nie może być c kontrolowana przez rodziców, bo to przeciwskuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
kobietazpolnocy Re: Prawie dorosła 13.06.25, 18:27 Niech terapeuta zadecyduje czy i co chce wiedzieć od rodziców. Ale niech ma przynajmniej możliwość decyzji. To nie jest kontrola. Odpowiedz Link Zgłoś
balladyna Re: Prawie dorosła 13.06.25, 16:10 Z pierwszej ręki znam przypadek, że terapeuta sam chciał porozmawiać z rodzicem i wszystkim to wyszło na dobre, bo mógł rodzicowi przedstawić swoje uwagi i rodzic wyciągnął wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Prawie dorosła 11.06.25, 12:19 Wątek tej samej autorki, sprzed dwoch lat... forum.gazeta.pl/forum/w,567,176232754,176232754,Socjoterapia_dla_nastolatki.html Odpowiedz Link Zgłoś
stara_pingwinica Re: Prawie dorosła 11.06.25, 16:32 Ze jest coraz gorzej. Wtedy jeszcze można ją było bez jej zgody gdzieś zapisać, skierować na oddział itp. Teraz nikt nie tylko bez jej zgody ale nawet bez motywacji i zaangażowania nie przyjmie. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Prawie dorosła 13.06.25, 08:50 Czemu zakładasz brak zgody? Jeśli terapie uzna za formę pomocy, a nie szykanę, czemu nie miałaby jej chcieć? Pod warunkiem, że rodzice nie będą ingerować w indywidualną terapię córki. Bo to dopiero jest manipulacja. Odpowiedz Link Zgłoś
nosorozecwlochaty Re: Prawie dorosła 11.06.25, 13:31 Współczuję. Ciężka sprawa. Ona zaraz będzie pełnoletnia i nic nie będzie można jej kazać. Ani się uczyć, ani się leczyć, ani pracować, ani wychodzić. A jak się nie zrobi nic to z każdym rokiem będzie coraz gorzej. Jest u mnie w dalszej rodzinie podobny przypadek i też nie potrafią sobie z tym poradzić. Kompletna dzikuska, zero znajomych, nic nie robi, mało wychodzi, boi się ludzi, boi się bakterii a jednocześnie ma wybuchy złości w których potrafi zwyzywać innych jak najgorszy lump. Leków brać nie chce bo się po nich roztyje, psycholożka jakaś przychodzi od paru lat ale nic to nie daje. Ta psycholożka to i tak mały sukces bo z innymi nie chciała w ogóle rozmawiać. Ma 31 lat I co z taką zrobić? Chyba jedyną opcją byłaby policja, prawnik, lodówka na kłódkę i działanie w sprawie eksmisji. Albo się ogarnie albo zginie. Ale rodzice nie chcą awantur, nie chcą by zginęła i koło się zamyka. Wracając do twojej córki - jak następnym razem cię fizycznie zaatakuje wezwij policję. Nie strasz że wezwiesz tylko wezwij. Może to ją poruszy. Skonsultuj też z prawnikiem jakie masz opcje wpływania na nią, co możesz, co musisz a czego nie musisz. Generalnie konsultuj się z profesjonalistami a nie przypadkowymi ludźmi na forum. Ona nie może się przyzwyczaić że wolno jej robić złe rzeczy bo będzie je robiła coraz częściej. Na szczęście jest młoda więc różnych rzeczy nie ma jeszcze utrwalonych. Odpowiedz Link Zgłoś
katiemorag Re: Prawie dorosła 11.06.25, 21:58 A za co ona żyje? Gdzie mieszka ta dorosła kobieta, która nie chce brać leków bo przytyje? To chyba wina rodziców, że pasożyta trzymają w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
bartello_osi Re: Prawie dorosła 11.06.25, 13:52 Zabrać tablet i odłączyć od internetu. Zabrać na aqua aerobic/rower/konie w Bieszczadach/praktyki w dużym centrum ogrodniczym/wędrowkę górską/survival gdzie zmęczy się fizycznie. Suplementować wit D3. Odpowiedz Link Zgłoś
bartello_osi Re: Prawie dorosła 11.06.25, 14:03 A agresję zgłaszać na policję. Jej zachowanie to krzyk nienawiści o brak odgórnych granic...widać przyzwyczajona, że dostosowujece świat do niej. Dopiero postawienie granicy i poniesienie konsekwencji ostudzi jej zapały. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Prawie dorosła 11.06.25, 14:04 bartello_osi napisał(a): > Zabrać tablet i odłączyć od internetu. Zabrać na aqua aerobic/rower/konie w Bi > eszczadach/praktyki w dużym centrum ogrodniczym/wędrowkę górską/survival gdzie > zmęczy się fizycznie. Suplementować wit D3. Na takie akcje, to był czas 10 lat temu☺️ Odpowiedz Link Zgłoś
bartello_osi Re: Prawie dorosła 11.06.25, 14:17 Przeczytałam odpowiedzi w wątku i mam rozwiązanie - obecną akcję z rękoczynami zgłosić na policję dzielnicowemu niech wezwie panną na dywanik i spisze protokoł a pannie powiedzieć- że albo wraca do szkoły się uczyć, albo idzie do szpitala psychiatrycznego po diagnozę i tam kontynuuje szkołę , albo idzie do klasztoru gdzie będzie miała tę wymarzoną ciszę i spokój bez rodziców których tak nie znosi. Więc niech się decyduje. Odpowiedz Link Zgłoś
bartello_osi Re: Prawie dorosła 11.06.25, 14:18 Absolutnie bym jej nie zostawiała w domu, gdzie tylko gra, gromadzi frustracje i nie ma zamiaru się uczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: Prawie dorosła 11.06.25, 18:06 No znam niestety podobny przypadek. Gdzie osoba skończyła szkołę, a raczej została wykreślona z listy uczniów w związku ze skończeniem 18. życia i nie wyrażaniem chęci do dalszej nauki. Od jakichś 4 lat nie wychodzi z domu, tylko siedzi na kompie, wcześniej też "uczyła się" w chmurze. Rodzice czekają, aż na osobnika spłynie olśnienie, że powinien zacząć brać odpowiedzialność za swoje życie. Nie zapowiada się. Tylko agresji tam nie ma, bo nie ma potrzeby bić rodzica, skoro kupuje jedzenie, ubiera, ogarnia wszystko i czasami tylko ględzi, żeby się ogarnąć... Odpowiedz Link Zgłoś
bartello_osi Re: Prawie dorosła 11.06.25, 15:35 Jeszcze raz po przemyśleniu - zawieźcie córkę do szpitala psychiatrycznego niech ją tam ustabilizują. Wy jako rodzina nie macie narzędzi ani wiedzy jak z taką osobą postępować. Zostawiając ją samą w domu, tylko z wami, nic dobrego nie osiągniecie a dodatkowo dowalicie emocjonalnie młodszemu. Ona powinna zacząć funkcjonować wśród innych, obcych osób, od nich czerpiąc wzorce. Odpowiedz Link Zgłoś
stara_pingwinica Re: Prawie dorosła 11.06.25, 16:13 Bez jej zgody, jeżeli nie zagraża w tej chwili sobie lub otoczeniu nikt bez jej zgody nie przyjmie 17- latki. Takie sprawy idą przez sąd. Gdyby zaistniała kolejna taka sytuacja, można wezwać pogotowie. Lepszą jednak opcją jest porozmawianie z psychiatrą o skierowaniu na oddział dzienny/do ośrodka terapeutycznego za jej zgodą. Jeżeli ten atak samą młodą nie wstrząsnął, to bardzo z nią źle. Gorzej niż się wydaje. A jeżeli wstrząsnął, to może być pole do rozmów i szukania rozwiązań. Odpowiedz Link Zgłoś
bartello_osi Re: Prawie dorosła 11.06.25, 16:20 Jak autorka napisała wyżej- nie pierwszy raz matka oberwała od córki. Tu trzeba szpital na cito i odizolować obie panie od siebie bo tkwią w klinczu, a matka wyrzekła się wszelkiej sprawczości wobec córki. A one się zamknęły sam na sam w domu... z młodszym o którego dziewczyna jest zazdrosna i z wiecznie nieobecnym ojcem. Odpowiedz Link Zgłoś
brightsun Re: Prawie dorosła 11.06.25, 15:51 Masz jakiegoś priva? Gazetową odbierasz? Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:20 Czyli córka manipuluje cała rodzina, wybiera, co jej pasuje a teraz Cię pobiła? I na to patrzy 11 latek? Zrób coś, bo będzie tylko gorzej. A te rady ci niektórych ematek to mnie zwyczajnie zaszokowały. Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:22 I pospiesz się, bo jak córka skończy 18 lat, to już nic nie zrobisz. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennedni5 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:29 Zrób coś to niezbyt precyzyjna rada. Ja już nie wiem co robić. Odpowiedz Link Zgłoś
stara_pingwinica Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:33 Było wyżej: porozmawiaj z dzielnicowym lub z wydziałem ds nieletnich - prośbą o prewencje. Porozmawiaj z córką o tych sytuacjach i o możliwości terapii w ośrodku. Znajdź terapeutę rodzinnego, myśl też o młodszym dziecku, to wszystko je kształtuje. W terapii rodzinnej w niektórych sesjach powinien brać udział też syn i nauczyć się mówić jak się czuje patrząc na sytuację plaskania po twarzy, bluzgów, krzyków, szarpaniny. Na pewno powinno to zaangażować ojca i dać wsparcie każdemu z was, Tobie też, bo niesiesz córkę na swoich plecach. Odpowiedz Link Zgłoś
balladyna Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:35 Co znaczy, że nie wiesz co zrobić? Jeszcze raz pytam: jak Ci ktoś inny w dziób przyłoży, to co zrobisz? A jak ktoś Ci powie, że się naćpał leków, nie wiadomo tak naprawdę ile, to co zrobisz? Na forum napiszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:33 Piszesz, że jest pod opieką psychiatry - pytanie czy bierze leki i jak długo? Czy są już odpowiednio dobrane? Efekt zazwyczaj jest po 6-8 tygodniach (pod warunkiem właściwego doboru). Właściwe leki potrafią zdziałać cuda. Piszesz też, że ma "Zaburzenia lękowe, też odżywiania, depresyjne" - jedne wynikają z drugich - w pierwszej kolejności trzeba zająć się zaburzeniami odżywiania. Jakie ma BMI? Czy jest we właściwym centylu dla swojego rozwoju ? Chodzi o to, że każdy z nas jest inny - jeden chudy, drugi bardziej przy kości i w obu przypadkach może to być norma rozwojowa - sprawdź czy jest mniej więcej w tym samym centylu co gdy była młodsza. Jeśli ma bardzo niskie BMI, lub wypadła znacznie poniżej swojego centyla, to leki niewiele pomogą bo nie są właściwie metabolizowane. Niedożywiony mózg też inaczej funkcjonuje i nie pokonacie wtedy tak łatwo zaburzeń depresyjnych. Więc ustal na początku jaki jest jej stan, waga itd. Jeśli jest źle, to należy się tym zająć na cito w pierwszej kolejności. Potem ważny jest odpowiedni dobór leków. Gdy leki zaskoczą, a organizm będzie odżywiony, to powinnaś już widzieć poprawę. Wtedy jest czas i miejsce na terapię - wcześniej nie ma to sensu. To tak w skrócie. Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:37 Aha i nie słuchaj rad ciotek klotek w stylu: odetnij net, zabierz tablet, wezwij policję. Ona jest chora i to najprawdopodobniej bardzo - to stąd bierze się większość zachowań (przerabiałam i znam to aż zbyt dobrze). Zacznij od sprawdzenia stanu fizycznego. Czy wiesz w jakim centylu była gdy miała np. 6, 10, 14 lat (mniej więcej)? Wyniki krwi mogą być idealne, a następnego dnia może ją zabrać pogotowie z powodu niedożywienia, więc to nie jest miara. Pisz - postaram się doradzić Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennedni5 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:46 Zawsze w najniższych centylach 10,3. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennedni5 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:47 Ma badaną krew, bierze teraz żelazo i kwas foliowy. Ja pilnuję wszystkich jej leków żeby brała. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennedni5 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:45 Waga została już unormowana, właśnie wczoraj byliśmy u psychiatry, lekarz mówił że naszym celem nie jest już osiągnięcie odpowiedniej wagi. Jeden lek zalecił odstawić, bo powiedziałam, że w badaniach wyszła za wysoka prolaktyna i nie ma miesiączki. Pytal ją jak się czuje, mówiła że dobrze, na pytanie czy jakieś stany depresyjne odpowiedziała że miała jakieś około 2-3 tygodnie temu ale już jest dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Prawie dorosła 11.06.25, 17:53 Pytanie ile czasu ta waga jest unormowana. Regeneracja mózgu nie następuje tak szybko jak wagi. W zależności od tego ile trwało niedożywienie, może to zająć nawet rok lub dłużej przy właściwym odżywianiu (czyli spożywaniu wystarczającej ilości kalorii). Musisz pilnować żeby ta waga nie spadała. Ale najważniejszy krok masz za sobą - stabilna waga to podstawa do tego żeby robić cokolwiek dalej. Psychiatra musi jej dobrze dobrać leki - jej zachowanie nie wskazuje na to żeby było dobrze - zachowania, które opisałaś są bardzo typowe dla depresji u nastolatków więc szukaj w tym kierunku. A tak doraźnie - to zachowaj spokój, cokolwiek by się nie działo. Nie odtrącaj jej, ale też się zbytnio nie narzucaj - po prostu bądź przy niej - nawet jeśli będzie się zachowywać najgorzej na świecie. Dopóki nie uzyska właściwej pomocy farmakologicznej i terapeutycznej traktuj ją po prostu chorego, pogubionego człowieka - cierpliwość z Twojej strony i ogromne pokłady miłości - tyle mogę doradzić na początek. Reszta to już robota psychiatry i psychoterapeuty - zadbaj tylko o to żeby byli dobrzy, bo zwłaszcza w przypadku psychoterapeutów było różnie. My zmienialiśmy 5 razy zanim trafiliśmy na naprawdę dobrą osobę. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennedni5 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 18:31 Ale jej prawie nic nie smakuje, na wszystko kręci nosem, teraz mówi że znów jej waga spadła ale jak mówię że musi jeść co innego niż parówki to nie dociera. Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Prawie dorosła 11.06.25, 18:48 A ona rozumie jak bardzo jest chora? Czy wie czym grozi dalszy spadek wagi? Ile obecnie waży i przy jakim wzroście? Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Prawie dorosła 11.06.25, 18:52 BTW. jeśli to anoreksja, to ona nie będzie jadła bo ochotę czy coś jej smakuje. Musi jeść "z rozsądku" dopóki nie wyjdzie na prostą, nie zregeneruje mózgu po okresie niedożywienia i nie przerobi tego na terapii. Podaj jej wagę/wzrost - bo może potrzebne jest bardziej zdecydowane działanie niż ci się wydaje. Anorektyczki/bulimiczki się świetnie maskują. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Prawie dorosła 13.06.25, 08:55 Czy lekarz rozmawia z córką sam na sam, czyvtylko z Wami obiema? A może z Tobą sam na sam? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Prawie dorosła 15.06.25, 16:30 A z córka sam na sam nie? To on nic nie wie. Odpowiedz Link Zgłoś
alexis1121 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 18:58 A może jakiś obóz w wakacje? Nie ma opcji, żeby na obozie nikogo nie poznała. Poszukaj w necie jakie są oferty, może gdzieś by pojechała.. Odpowiedz Link Zgłoś
raczek47 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 19:13 Taa,no jasne, jeszcze obóz fundować 17letniej furiatce, która w zamian za to,że za pieniądze rodziców ma opłacaną szkołę, internet, telefon traktuje ich jak gówno i dopuszcza się rękoczynów wobec nich. Jeszcze w ramach poczucia winy rodzice niech luksusowy obóz opłacą. Ja bym jej opłaciła, ale w kosmos,skoro się nie poczuwa do elementarnie przyzwoitych zachowań wobec innych. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 19:26 O, przyszła raczek, ja to ledwo nóżką majtałam, teraz będzie kopanie. Obóz to jak pozbywanie się problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Prawie dorosła 11.06.25, 19:45 Ty swojemu przemocowemu podobno mężowi dwoje dzieci urodziłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
raczek47 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 20:13 No i poszedł w kosmos ...a moje dzieci nigdy ręki na nikogo nie podniosły, szanują się i pomagają sobie i jakoś życie mają do przodu, mimo, że byliśmy w tak czarnej d...e,że miały prawo dostać depresji i innych psychicznych zaburzeń. A pomysł z obozem dla tej gwiazdy z wątku jest kompletnie od czapy, bo po trzech dniach najpóźniej rodzice musieliby ją odebrać, gdyż albo zaatakowałaby kogoś albo groziła zrobieniem sobie czegoś. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji Re: Prawie dorosła 11.06.25, 20:17 Obóz koniecznie, ale dla brata. Chociaż że 3 tygodnie fajnie spędzonego czasu bez awantur. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Prawie dorosła 11.06.25, 23:33 Nie zesraj się. Taka sielanka, a odje...ło ci w stronę hejtu na wszystko. Kolejna skrzywdzona, która swoje nieszczęścia rekompensuje sobie agresja na ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
stara_pingwinica Re: Prawie dorosła 12.06.25, 06:21 Czyżby Twoja wypowiedź Magdulecp była pozbawiona agresji? 🤔 Nie wydaje mi się. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 08:44 O, no właśnie, przecież przemoc to przemoc Jakoś nie wierzę, że osoba tak zwracająca się do obcych ludzi w internecie jest łagodną leliją w stosunku do rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.z.kosmosu Re: Prawie dorosła 12.06.25, 09:59 magdulecp napisała: > Nie zesraj się. Taka sielanka, a odje...ło ci w stronę hejtu na wszystko. Kolej > na skrzywdzona, która swoje nieszczęścia rekompensuje sobie agresja na ludzi. Twoja wypowiedź to czysta agresja i przemoc. Nie panujesz nad sobą. Rozumiem, że zgodnie z twoim tokiem rozumowania, mogę ci teraz przylać iwyrwać włosy i to będzie twoja wina? Trzeba mnie było swoją przemocą nie prowokować 🤷 Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Prawie dorosła 12.06.25, 20:40 W stosunku do Raczka, dorosłej kobiety, która latami tu płakała na swój los, a teraz obdarza przeważnie młode dziewczyny, dzieci grubymi epitetami hamować się nie zamierzam. Wyjątkowo paskudny człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p1 Re: Prawie dorosła 13.06.25, 14:43 Czyli jednak jest lepsza i gorsza przemoc? Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Prawie dorosła 12.06.25, 10:49 magdulecp napisała: > Nie zesraj się. Taka sielanka, a odje...ło ci w stronę hejtu na wszystko. Kolej > na skrzywdzona, która swoje nieszczęścia rekompensuje sobie agresja na ludzi. Ty magdulec sama masz problem z agresją i powinnaś coś z tym zrobić. Już nie pierwszy raz rzucasz się ludziom do gardła. Weź się ogarnij albo chociaż idź z tego forum. Ty w ogóle czytasz swoje wysrywy? Odpowiedz Link Zgłoś
amelti Re: Prawie dorosła 11.06.25, 20:09 Panna ją bije a ona ma obozy fundowac? Wydaje mi sie ze tu problemem jest fakt, ze z jednej strony az strach cokolwiek zrobic z dzieckiem z takimi problemami i w depresji ( czy sie nie stoczy/ zabije/skrzywdzi siebie lub kogos) a z drugiej trzeba nia porzadnie wstrzasnac. Tylko ona za chwile bedzie dorosla. Trudno o konstruktywna rade. Pomoc pomocą ale przemoc, te slowa, ranienie bliskich… ciezko spojrzec na ta dziewczyne w jednoznaczny sposob. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennedni5 Re: Prawie dorosła 11.06.25, 23:27 W życiu nie zgodzi się na żaden obóz. Odpowiedz Link Zgłoś
1.wetta.1 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 00:05 Cała wasza rodzina jest jest jej zakładnikiem i niewolnikiem. Boisz się cokolwiek zrobić, żeby nie wywołać u córki negatywnych uczuć, a ona tylko na to czeka i tańczycie, jak wam zagra. Myślę, że macie naprawdę ostatni moment i ostatnią szansę, żeby coś zmienić i odwrócić ten zaklęty krąg. Wśród swoich znajomych obserwuje kilka podobnych przypadków. Najbardziej drastycznym jest 25-latka znęcająca się nad matką, że nie zapewnia jej życia na odpowiednim poziomie. Nie uczy się, nie pracuje, potrafi rzucić talerzem, ponieważ nie smakuje jej obiad podany przez matkę. Wg jej opinii, matka skazała ją na życie w biedzie. Ze swojej strony nie robi NIC. Naucz się natychmiastowej reakcji na każdą jazdę córki, nawet jeśli jest to wezwanie policji, czy pogotowia, musisz przerwać ten zaklęty krąg. Jesteś rodzicem i nie możesz być potulnym niewolnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
stara_pingwinica Re: Prawie dorosła 12.06.25, 06:24 Tak, warto pokazać, że jej działania niosą konsekwencje i jest odpowiedzialna za to co robi. Ale jak mantra powtórzę: znajdźcie terapię rodzinną. Każdy w rodzinie jest równie ważny. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 08:47 Ale nawet nie o autorkę chodzi a o jej córkę. Dla jej własnego dobra coś z tą sytuacją powinno się zrobić, bo to co się dzieje dobrze na nią nie wpływa. Ja czytam z zaangażowaniem wszystkie odpowiedzi bo moja córka jest na podobnej drodze minus agresja fizyczna, ale my się na szkołę w chmurze nie zgodziliśmy co się prawie skończyło powtarzaniem klasy że względu na frekwencję. Odpowiedz Link Zgłoś
marylout Re: Prawie dorosła 12.06.25, 11:06 >Boisz się cokolwiek zrobić, żeby nie wywołać u córki negatywnych uczuć, a ona tylko na to czeka i >tańczycie, jak wam zagra. nie, córka czeka by rodzic wreszcie był konkretnym stabilnym rodzicem a nie chorągiewką na wietrze jej fochów. przypuszczam, że autorka od lat ma już tej córki powyżej uszu, nie lubi jej i przez to jeszcze bardziej grzęźnie w poczuciu winy wobec córki bo jak się do tego przyznać i czemu tak mało o zaangażowaniu ojca w problem? ojciec w służbach mundurowych, procent przemocy w tych zawodach spory Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennedni5 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 18:39 Bo uważa że corka nami manipuluje i ma nas gdzieś. On mówi że nic się nie zmieni z nią , że taka jest i będzie i nic mi nie da szukanie tych specjalistów. Kilka lat temu po jakiejś jej zachowaniu powiedział mi zobaczysz jak będzie miała 16 lat to Ci walnie. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 18:44 Ale jesteś świadoma, że ona się męczy sama ze sobą? Odpowiedz Link Zgłoś
astomi25 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 18:52 Jezu kto tak mowi? Jej wlasny tata? Straszne. Szukajcie dla siebie pomocy na cito. Dla was wszystkich. Tez mam corke z 2008 r i syna z 2013. Latwo nie jest glupi wiek. Jednak to co piszesz to kosmos, juz nie swiatelko ostrzegawcze, ale syrena alarmowa. Odpowiedz Link Zgłoś
astomi25 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 20:03 Strasznie to przykre co piszesz. Tata, a wiec osoba,ktorej najbardziej powinno zalezec na szczesciu corki. Nie rozumiem jego tekstow. Agresje wobec ciebie powinien od razu stlumic w zarodku. Pokazac corce, ze w waszym domu nie ma miejsca na takie zachowania. I ze nie beda tolerowane. Nie rozumiem podejscia, ze ona tak ma. Moze by sie cos zmienilo i maz by przejrzal na oczy, gdyby i jego spotkala agresja ze strony corki?! Bo tak to maz ma wszystko gdzies i jest biernym obserwatorem. Oraz wspolwinnym w calym tym ambarasie. Ratuj was! Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennedni5 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 20:23 A nie pamiętam dokładnie cos w stylu żeby trzymała łapy przy sobie i że jak jej się nie podoba to może się wyprowadzić. Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Prawie dorosła 12.06.25, 20:35 A dowiedziałaś się w końcu ile córka na ten moment waży i ma wzrostu? Przy zaburzeniach odżywiania może to być kluczowe dla skutecznej terapii farmakologicznej i psychologicznej. Nie odpisałaś na moje pytanie w drzewku powyżej więc zaczynam się zastanawiać czy chcesz naprawdę jej pomóc czy tylko się tu poużalać? Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennedni5 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 20:41 Dlaczego miałabym tobie to pisać, jest pod opieką lekarza psychiatry który zna jej wagę i wie jak do tego dobrać leki. Jesteś lekarką? Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Prawie dorosła 12.06.25, 22:11 To po co w ogóle pytasz o radę na forum? Tłumaczę ci, że jej zachowania mogą wynikać ze zbyt niskiej wagi i za małej ilości kalorii na co dzień (zwłaszcza jeśli długo była niedożywiona). Co ile się widzi z psychiatrą? Co tydzień? Z pewnością nie. A waga może się znacząco wahać i powinnyście to kontrolować raz w tygodniu, jeśli oczywiście zależy ci na tym żeby coś poprawić na lepsze. Psychiatra nie dobierze leków przy niskiej wadze, bo po pierwsze na anoreksję nie ma leków, a po drugie nie będą poprawnie działać. Jeżeli waga będzie za niska a dziewczyna nie będzie wystarczająco jadła, to możesz w nią wpakować cały arsenał leków i zapisać na 100 terapii, a i tak nic to nie da - czego masz przykład teraz. Ma wszystkie objawy depresji nastoletniej - w tym między innymi agresji. Módl się żeby tylko na tym się skończyło przy twojej ignorancji problemu, bo najprawdopodobniej wkrótce dojdzie samookaleczanie (jeśli już tego nie ma), myśli samobójcze, a nawet próby. Ale oczywiście możesz się tylko tu użalać, nie słuchać rad i iść tokiem myślenia męża. Tak najwygodniej. Bardzo współczuję Twojej córce, najprawdopodobniej jest w głębokiej fazie zaburzeń odżywiania, z których bardzo ciężko wyjść i gubi się w tym wszystkim coraz bardziej - a ty piszesz natomiast na forum jak to zła dziewczyna stosuje przemoc wobec ciebie, ale tego że ma duże problemy zdrowotne z anoreksją czy bulimią to już wstydzisz się przyznać. Nie rozumiem po co w ogóle zawracasz d... Szukasz atencji? Odpowiedz Link Zgłoś
kobietazpolnocy Re: Prawie dorosła 12.06.25, 22:40 Może po prostu chce się tak naprawdę wyżalić? I nie, nie ma absolutnie żadnego obowiązku dzielić się na forum informacjami o wadze swojej córki ani częstotliwości wizyt u terapeuty. Nic nam do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Prawie dorosła 13.06.25, 09:45 kobietazpolnocy napisał(a): > Może po prostu chce się tak naprawdę wyżalić? > Nutella i alex tez sie chcialy wyzalic, alex to tak z 10 lat sie wyzalala 🤮 Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennedni5 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 22:57 Już nawet jej anoreksję zdiagnozowałas? Myślisz że zaburzenia odżywiania to tylko anoreksja? Ok, kończę dyskusję z tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Prawie dorosła 13.06.25, 05:09 wiosennedni5 napisała: > Już nawet jej anoreksję zdiagnozowałas? Myślisz że zaburzenia odżywiania to tyl > ko anoreksja? Ok, kończę dyskusję z tobą. Nie, nie myślę - to tylko jedna z możliwości. Ale sama pisałaś, że ostatnio jej znowu waga spadła, że je tylko parówki i że jest w bardzo niskim centylu, więc świadczy to o bardzo dużym deficycie kalorycznym (nie ma znaczenia czy to anoreksja, czy bulimia czy jeszcze coś innego). A deficyt kaloryczny w tak młodym organizmie kończy się tak jak u twojej córki, a ty zamiast skupić się na tym jak jej pomóc, koncentrujesz uwagę wyłącznie na sobie - nie interesują cię co może się kryć za jej zachowaniami, nie chcesz realnej pomocy. Idź może chociaż sama po pomoc specjalisty, chociażby w Ośrodku Interwencji Kryzysowej (za darmo i w miarę szybko) żeby się trochę postawić na nogi i uzyskać profesjonalną pomoc, zamiast pisać na forum i wybierać tylko te odpowiedzi, które ci pasują do narracji złej córki. Współczuję bardzo tej dziewczynie, bo sama z tego nie wyjdzie a na ten moment nie widać żeby ktoś jej naprawdę chciał pomóc Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Prawie dorosła 13.06.25, 09:41 anvalley napisał(a): > wiosennedni5 napisała: > > > (nie ma znaczenia czy to anor > eksja, czy bulimia czy jeszcze coś innego). A deficyt kaloryczny w tak młodym o > rganizmie kończy się tak jak u twojej córki, a ty zamiast skupić się na tym jak > jej pomóc, koncentrujesz uwagę wyłącznie na sobie - nie interesują cię co może > się kryć za jej zachowaniami, nie chcesz realnej pomocy... > zamiast pisać na forum i wybierać tylko te odpowiedzi, któ > re ci pasują do narracji złej córki. Współczuję bardzo tej dziewczynie, bo sama > z tego nie wyjdzie a na ten moment nie widać żeby ktoś jej naprawdę chciał pom > óc Oczywiście, a dzosiaj zalozyla kolejny watek, gdzie biadoli nad swoim losem. Kolejny stwór w stylu nutelli, alex i innych wstrętnych bab. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Prawie dorosła 13.06.25, 09:42 Znaczy wczoraj wieczorem, tyle wyciagnela z tego wątku o corce🤮 Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Prawie dorosła 13.06.25, 07:39 wiosennedni5 napisała: > Już nawet jej anoreksję zdiagnozowałas? Myślisz że zaburzenia odżywiania to tyl > ko anoreksja? Ok, kończę dyskusję z tobą. Zresztą poświęciłam czas dla dobra tak naprawdę twojej córki i sama znalazłam odpowiedź. Już w 2024 temu ważyła niecałe 40 kilo mając niecałe 16 lat. Więc problem trwa już bardzo długo i z pewnością są duże spustoszenia w organizmie i mózgu. Piszesz że znowu waga jej spadła, że je same parówki - i to niby jest pod kontrolą? A twój mąż powinien się ogarnąć i też skupić na pomocy córce, a nie twierdzić że problemy wynikają z tego, że "taka jest". Odpowiedz Link Zgłoś
balladyna Re: Prawie dorosła 12.06.25, 22:59 Czego Ty szukasz na forum? Okazji do dokopania komuś? Ona ma prawo tutaj pisać to co chce, a jak komuś to nie odpowiada, może nie wypowiadać się. Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Prawie dorosła 13.06.25, 05:13 balladyna napisała: > Czego Ty szukasz na forum? Okazji do dokopania komuś? Ona ma prawo tutaj pisać > to co chce, a jak komuś to nie odpowiada, może nie wypowiadać się. Po czym sądzisz że chce jej dokopać? Ale to nie jest moment na głaskanie po głowie. Jej córka jest chora - śmiertelnie chora (tak, tak - zarówno zaburzenia odżywiania jak i stany depresyjne mogą prowadzić do śmierci) i to ona potrzebuje teraz największej pomocy. Sądziłam że autorce na tym głównie zależy. Ta dziewczyna to nadal niepełnoletnia nastolatka, która sama sobie nie pomoże. No ale widać autorka szuka tylko potwierdzenia, że to wina córki i że jej mąż ma rację. Odpowiedz Link Zgłoś
balladyna Re: Prawie dorosła 13.06.25, 09:54 "To po co w ogóle pytasz o radę na forum? Tłumaczę ci, że..." "Nie rozumiem po co w ogóle zawracasz d... Szukasz atencji?" "...nie wiem po co autorka tu pisze, ale na pewno nie po to żeby pomóc córce..." "Nie ma jej co współczuć". "No ale widać autorka szuka tylko potwierdzenia, że to wina córki i że jej mąż ma rację" Nie głaszczesz jej po głowie, fakt. Ale rozumiem, że Ty jesteś z tych specjalistów, co to pacjenta na oczy mogą nie widzieć, a diagnozę postawią. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Prawie dorosła 13.06.25, 09:59 balladyna napisała: > rozumiem, że Ty jesteś z tych specjalis > tów, co to pacjenta na oczy mogą nie widzieć, a diagnozę postawią. Masz, forum.gazeta.pl/forum/w,567,179048039,179048039,Kolejny_watek.html#p179049239 Idz tam glaskac bidulkę. Odpowiedz Link Zgłoś
balladyna Re: Prawie dorosła 13.06.25, 10:24 Tak, czytałam początek. I oczywiście, widać, że w tej rodzinie nie gra więcej rzeczy, a nigdy nie jest tak, że tylko jedna strona jest winna. Niemniej jednak tak autorytatywne sądy jak niektórych forumek, na podstawie wypowiedzi tylko jednej osoby, diagnozowanie chorób i problemów nie tylko fizycznych ale i psychicznych wydaje mi się lekką przesadą. Niektórzy uważają, że mają kompetencje psychologa, psychiatry, farmakologa, dietetyka i kilka innych w jednym palcu. No chyba jednak nie, trochę skromności. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Prawie dorosła 13.06.25, 10:35 balladyna napisała: > Niemniej jednak > tak autorytatywne sądy jak niektórych forumek, na podstawie wypowiedzi tylko je > dnej osoby, diagnozowanie chorób i problemów nie tylko fizycznych ale i psychic > znych wydaje mi się lekką przesadą. Takie zacietrzewienie i coraz ostrzejsze osądy pojawiają sie w miare rozwoju watku, im bardziej watkodajka robi uniki, i probuje oddalac od siebie winę, tym bardziej wkurwia osoby, ktore identyfikuja sie z jej corką, bo widzą, ze baba jest nieprzemakalna i daremny wszelki trud🤷🏼 Odpowiedz Link Zgłoś
subskrybcja Re: Prawie dorosła 13.06.25, 12:21 balladyna napisała: > Tak, czytałam początek. I oczywiście, widać, że w tej rodzinie nie gra więcej r > zeczy, a nigdy nie jest tak, że tylko jedna strona jest winna. Może jej rodzice na wszystko pozwalali i poblażali i teraz jest efekt. Ja to bym się chciała dowiedziec o tym bracie, jaki on jest? jak on był wychowywany? Diagnz tu dziewczynie nie bede wystawiać bo od tego jest lekarz. A jak sie po 18 nie poprawi to trzeba bedzie odizolowac obie strony rodziców i tą córkę, b inaczej obie strony sie wykończą. a tam jest jescze dziecko, ktore sie wychowuje w niezdrowej atmosferze. Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Prawie dorosła 14.06.25, 06:45 Się nie poprawi bo jak ma się samo poprawić, skoro rodzice od bardzo dawna jej nie pomagają w wyjściu z zaburzeń, jakiekolwiek by one nie były? Za to widać że autorka już szykuje grunt żeby odciąć się od "prawie dorosłej" córki, bo przecież to ona jest ta zła - stosuje agresję, wymusza itd. A jakoś pomija najważniejsze - to że od wielu, wielu miesięcy była niedożywiona (niecałe 40 kg w wieku 16 lat!), ma stany lękowe, stany depresyjne i zaburzenia odżywiania (sama autorka to napisała o diagnozie psychiatry, więc to nie moje domorosłe diagnozowanie). Nawet 20- czy 30-letnia osoba nie poradzi sobie bez wsparcia, a co dopiero dojrzewająca dziewczyna. Dlatego bardzo mi jej żal bo widzę, że matka tylko czeka aż nie będzie już prawnie zobowiązana do niczego - ojciec nie lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 20:17 wiosennedni5 napisała: > Bo uważa że corka nami manipuluje i ma nas gdzieś. On mówi że nic się nie zmie > ni z nią , że taka jest i będzie i nic mi nie da szukanie tych specjalistów. Ki > lka lat temu po jakiejś jej zachowaniu powiedział mi zobaczysz jak będzie miała > 16 lat to Ci walnie. Czyli powiedzial prawde. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Prawie dorosła 13.06.25, 09:57 wiosennedni5 napisała: > Bo uważa że corka nami manipuluje i ma nas gdzieś. On mówi że nic się nie zmie > ni z nią , że taka jest i będzie i nic mi nie da szukanie tych specjalistów. To zupelnie normalne, wy nienawidzicie jej, bo widzicie w niej swoich rodziców i swoje najgorsze cechy, a ona nienawidzi was, bo ja traktujecie, jak smiecia. Od tegobmusicie zaczac terapievrodzinna, od przyznania sie, ze wszyscy sie nienawidzicie w tej rodzinie, ale chcecie to zmienic. No chyba, ze nie chcecie... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Prawie dorosła 15.06.25, 16:38 wiosennedni5 napisała: > Bo uważa że corka nami manipuluje i ma nas gdzieś. On mówi że nic się nie zmie > ni z nią , że taka jest i będzie i nic mi nie da szukanie tych specjalistów. Ki > lka lat temu po jakiejś jej zachowaniu powiedział mi zobaczysz jak będzie miała > 16 lat to Ci walnie. Ojciec ją ignoruje. To gorzej niż jakby go nie było czy jakby się darł. Bardzo wygodnie uznac że dziecko foszy i manipuluje, wycofać się, rączki umyć. To wszystko spada na Ciebie , co taka jego postawa narobi złego, Ty masz naprawiać. Koszmar. Mogę Ci dać namiar na naprawdę mądrą panią psycholog, tylko na prive’a, gdybyś chciała. Bo za duzo się na na Ciebie zwaliło żeby to samodzielnie unieść. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 05:43 Za rok lub za kilka lat będzie musiała pójść do pracy, zarabiać na siebie i się utrzymywać. Samej sobie wszystko kupować i przynosić, załatwiać swoje sprawy. W końcu chyba nie zamierza siedzieć w domu na waszym utrzymaniu i pod waszą opieką do końca waszych dni, a potem pod opieką i na utrzymaniu brata. Zresztą brat może w przyszłości tego nie chcieć, a ma pewno nie będzie chciała tego przyszła bratowa. Chyba zabranie dziecka ze szkoły stacjonarnej i przenoszenie do chmury nie było najlepszym pomysłem, może trzeba było tylko wyszukać jej jakąś inną szkołę stacjonarną, jeśli jej tam dokuczano? Miałaby się "spotykać ze znajomymi", ale z jakimi, skoro nie ma żadnych? Ona nie ma gdzie nabywać umiejętności społecznych. Ciąganie za włosy powinno się było skończyć na etapie 2-latki. Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: Prawie dorosła 12.06.25, 09:31 Będzie musiała? A co jak nie pójdzie? Wyżej opisałam podobny przypadek, gdzie dziecko nie pracuje pomimo, że się nie uczy i jest pełnoletnie. Myślisz, że zarówno córka autorki, jak i ten mój przypadek myślą o tym, co będzie za kilkadziesiąt lat? Proooszę... Odpowiedz Link Zgłoś
stara_pingwinica Re: Prawie dorosła 12.06.25, 09:48 Oczywiscie, jak rodzicom sie zemrze, to bedzie ich obwiniać, ze jej nie przygotowuje. Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Prawie dorosła 13.06.25, 10:46 Będzie musiała albo nie będzie. Mało to ludzi, którzy nigdy nie pracowali i pracować nie zamierzają? Na razie dziewczyna nie myśli dlugofalowo i ja się nie dziwię, jest mloda. Może nawet nie wie, że trzeba rachunki płacić? Osiecka nie wiedziała. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Prawie dorosła 12.06.25, 10:08 Mam wrażenie, ze wiosennedni5 jest upośledzona w jakiś sposób. I corka nie ma w niej oparcia ani wzorca, wiec ją tłucze z tej frustracji... Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Prawie dorosła 12.06.25, 10:14 Bo dogadać sie z nią nie da, tak jak w tym wątku i poprzednim. Odpowiada rzadko, wybiórczo, zbywa milczeniem, udaje ze nie rozumie i nie drąży, czasem bierno-agresywna, najczęściej obojętna i wycofana. Odpowiedz Link Zgłoś
marylout Re: Prawie dorosła 12.06.25, 11:09 właśnie? może diagnozę autyzmu wiosenna powinna zacząć od siebie? .. kiedyś pisała że sama ma zaburzenia lękowe i musi być na antydepresantach gdy mąz wyjeżdża do pracy i nie ma z nim kilka dni kontaktu, więc atmosfera strachu i stresu w domu była od lat Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Prawie dorosła 12.06.25, 22:33 Całkowicie się z wami zgadzam - nie wiem po co autorka tu pisze, ale na pewno nie po to żeby pomóc córce - najwyraźniej szuka tylko uwagi dla siebie, starając się przekierować uwagę forumek na złą, agresywną córkę, a nie na prawdziwe przyczyny problemów: jej stan zdrowia, zaburzenia odżywiania, depresję i zaburzony system funkcjonowania rodziny Odpowiedz Link Zgłoś
tiffany_obolala Re: Prawie dorosła 12.06.25, 10:24 Ja głęboko Ci współczuję. Wiem, jak nastolatek, a zwłaszcza nastolatek w depresji, potrafi człowieka przeorać, i jak strasznie trudno jest uzyskać rozsądną pomoc. Da się! Jak najbardziej się da! Ale na początku człowiek jest w tunelu, albo wręcz na "ścieżce zdrowia" - gdzie się nie zwróci, tam baty. Każdy wie lepiej i każdy obwinia matkę i proponuje proste rozwiązania... Więc ja bym radziła własną terapię z kimś, z kim załapiesz kontakt (najwyraźniej poprzednia terapia była nie do końca pomocna) albo grupę wsparcia czy porządne warsztaty wychowawcze. Jak wzmocnisz siebie, to i córce będziesz w stanie pomóc, zobaczysz drogi wyjścia, a nie matnię dookoła. Przerobiłam i psychologów, którzy mi mówili, jaką jestem beznadziejną matką, i nauczycieli, którzy mi tłumaczyli, że dziecko musi wziąć się w garść, a najlepiej zmienić szkołę, bo w tej nie ma miejsca dla takich dzieci, i dziadków, którzy się dziwili, że nastolatka z fobią społeczną nie może chodzić do szkoły, ale może poprosić żula o kupno wina, i ematki, które twierdziły, że prywatny psychiatra postawi taką diagnozę, jaką będę chciała. Grałam w grę "tak, ale". Taka jestem biedna, ojojajcie, bo nie da mi się pomóc. Ktoś mnie kopnął w cztery litery. Najzupełniej dosłownie, ale z szacunkiem i zapamiętałam do końca życia - widocznie inaczej nie docierało. I potem podał rękę. I dopiero jak miałam już tych wszystkich "dobrych doradców" w zadku, zrozumiałam, że nie za wszystko odpowiadam, ale trochę jednak mogę, udało mi się pomóc sobie i własnemu dziecku. Kilka lat temu pisałam to samo, co Ty (może Młoda była młodsza). Teraz obserwuję wspaniałą młodą kobietę, która studiuje (a też w ED była!), pracuje, była w związku, który zakończyła, kiedy naruszono jej granice, sama znalazła sobie terapeutkę, której w końcu ufa, i sama sobie za nią płaci, choć byłam gotowa pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 11:03 Bardzo Ci dziękuję za ten wpis. Zgadzam się, że terapia własna to podstawa. Sama od roku jestem i widzę efekty, to trzecia terapeutka i dopiero z tą mam kontakt odpowiedni. To znaczy mogę z nią pogadać o wszystkim a ona umie w ten sposób wskazać błędy w moim rozumowaniu, które nie powodują reakcji obronnej z mojej strony a skłaniają mnie do przemyślenia mojego sposobu postępowania. Jakbyś miała chęć i wolę napisać coś jeszcze to chętnie poczytam. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennedni5 Re: Prawie dorosła 12.06.25, 19:07 Fajnie, że u Ciebie się poukładało. Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Prawie dorosła 12.06.25, 22:15 Nie ma jej co współczuć. Autorka prezentuje bardzo bierną postawę. Jej córka ma duże problemy z powodu zaburzeń odżywiania, z czego najprawdopodobniej wynikają też stany depresyjne i lękowe, a ona skupia się tylko na tym że była wobec niej agresywna i szuka atencji. Nie chce słuchać że przy niedożywionym mózgu ŻADEN terapeuta nie będzie w stanie pomóc i ŻADNE leki nie zadziałają. Współczuć to trzeba jej córce, bo autorka ewidentnie szuka winy w niej, a nie w tym jak podchodzi do jej choroby i jak funkcjonuje cała rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
wena-suela Re: Prawie dorosła 13.06.25, 15:19 A po co ojciec dolewa oliwy do ognia? Taka chuzia na józia to nic dobrego. Jeżeli jest skłócona/ zła na matkę, to ojciec powinien siedzieć cicho. Może z nią porozmawiać przy innej okazji. No i jeszcze ta zmywarka i wparowywanie do pokoju. Daj jej przestrzeń i spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
wena-suela Re: Prawie dorosła 13.06.25, 15:27 Potrzebujecie wszyscy terapii rodzinnej. Córka nie ma w rodzicach żadnego wsparcia, a rady o przykręceniu jej śruby, zgłoszeniu na policje itp. są bezmyślne i szkodliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
blurpgroah Re: Prawie dorosła 14.06.25, 13:23 Było już o tym pisane tutaj kilkakrotnie, ale niestety komentarze o terapii rodzinnej giną w morzu rad doraźnych i niekoniecznie, mimo zapewne dobrej woli ich twórców, trafnych. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Prawie dorosła 14.06.25, 16:45 blurpgroah napisał(a): > Było już o tym pisane tutaj kilkakrotnie, ale niestety komentarze o terapii rod > zinnej giną w morzu rad doraźnych i niekoniecznie, mimo zapewne dobrej woli ich > twórców, trafnych. Bo ematki uwielbiaja dawac dobre rady i dzielic wlos na czworo🤷🏼 A ze to nie ma prawa zadziałac, a co tam, przynajmniej one się wygadają... Odpowiedz Link Zgłoś
blurpgroah Re: Prawie dorosła 14.06.25, 13:20 Jeszcze raz - bo mam wrażenie bicia piany i kręcenia się w kółko: Forum nie da Ci recepty na dziecko i mimo dobrych chęci żadna z nas forumowiczek nie stworzy instrukcji obsługi Twojej córki - po pierwsze my tu się odnosimy jedynie do naszych wyobrażeń o mechanizmach zachowania Twojego dziecka (a w zależności od przyczyn reakcja dorosłych powinna być różna), po drugie - problem nie powstał z dnia na dzień, tylko narastał od wielu miesięcy i wiele czasu oraz bardzo różnych zmian zapewne trzeba by sytuacja się unormowała i trzy - niestety pisanie na forum może tylko umocnić to co dzieje się w Waszej Rodzinie, bo stosowanie się do naszych pomysłów na to jak w danej sytuacji powinnaś zareagować (nawet jeśli te pomysły w najlepszej wierze powstają) to jest poruszanie się po omacku i bardziej może zaszkodzić niż pomóc (tak może być gorzej, pozory pomocy czasem niestety utrwalają niewłaściwe schematy funkcjonowania, weź to proszę pod uwagę) Tu na forum co najwyżej możesz się wygadać, co oczywiście też jest cenne, bo doraźnie odbarczysz emocje, ale właśnie - DORAŹNIE, a Ty potrzebujesz strategii długofalowej. Jeszcze raz: 1. Terapia Rodzinna 2. Trening umiejętności dla rodziców nastolatków (obejmuje też kwestie komunikacji w rodzinie) 3. Grupa wsparcia dla rodziców nastolatków. Popytaj o te formy wsparcia w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Twojej okolicy. Śledź aktualności na stronie Towarzystwa Terapii Dialektyczno-Behawioralnej - oni miewają onlinowe bardzo dobre treningi dla rodziców nastolatków (były też bezpłatne): ptdbt.pl/aktualnosci-ptdbt/ Jeśli nie otrzymałaś takiej informacji od psychiatry swojej córki, to znajdź placówkę I poziomu referencyjnego psychiatrii dzieci i młodzieży w Twoim rejonie i spytaj tam o terapię rodzinną, grupę wsparcia: pacjent.gov.pl/artykul/leczenie-psychiatryczne-mlodziezy-i-dzieci Odpowiedz Link Zgłoś