Dodaj do ulubionych

Odporność psychiczna

30.09.25, 11:05
jak to jest, że niektórzy w kryzysowych sytuacjach radzą sobie świetnie, a inni kompletnie się załamują. Jak wy hartujecie własną odporność psychiczną i jak przygotowujecie swoje dzieci na wyzwania, które niesie życie? Czy odporność psychiczną da się wytrenować niczym mięśnie?
Obserwuj wątek
    • ib_k Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 11:08
      Zdecydowanie się da, z mojego doświadczenia wynika że większość ludzi sabie radzi ewentualnie później to odchorowuje. " Nie radzą" sobie osoby które mają innych do roboty. One po prostu udają takie słabe i biedne
      • sueellen Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 11:14
        Chodzi o to by sobie dobrze poradzić i potem nie odchorowywac i nie wyręczać się innymi. Owszem, pogadać można, skonsultować , spytać o radę czy wyżalić, ale jednak rozwiązywać swoje problemy samodzielnie.
        • tiarav Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 11:26
          To chyba tez jest bardzo kwestia charkteru - jedni musza koniecznie poroztrzasac problem z innymi, przegadac, poprzezywac. Inni sie chowaja, az znajda rozwiazanie i wtedy dzialaja - tez z pomoca innych, ale taka bardziej celowa. Chyba nie jest tak, ze ktorys z tych sposobow jest lepszy. Ja jestem zdecydowanie "Zosia samosia" - nie lubie prosic o pomoc, gdy nie potrzebuje jej "bardzo". Wyreczanie sie innymi mocno wyczula moje zmysly - rozumiem, ze czasem istnieje taka potrzeba, koniecznosc. Ale chyba dobrze udaje mi sie takie osoby szybko rozpracowac, i nie nabierac. Przynajmniej tak mi sie wydaje wink
          • mandre_polo Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 21:41
            Może nie tyle wyręczanie co wyrachowanie że ktoś inny ma gasić pożar bo on zawsze popada w zły nastrój kiedy trzeba było działać. Mamy w społeczeństwie duża grupę osób których negatywne emocje zalewają na tyle że nie przewidują konsekwencji swoich zaniedbań. Nie podziękują też za pomoc i zaangażowanie bo im się należy więcej. Zniechęca to innych do pomagania. Podam przykład: starsza sąsiadka ma receptę do wykupienia i prosi córkę sąsiadów o to by poszła do apteki na cito bo jej się lek skończył. Młoda dziewczyna wsiada na rower i jedzie zrealizować recepty po czym wraca i słyszy nieprzyjemny ton że dużo zapłaciła bo ona zwykle kupuje takiej. Wykorzystała dziewczynę i jeszcze ją w poczucie winy wpędziła
            • tiarav Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 09:42
              No sa takie osoby, niestety. Chyba jedyne wyjscie to uznac, ze to taka nauka na przyszlosc, w stosunku do tej konkretnej osoby - i grzeczne odmowienie przy kolejnej probie zorganizowania pomocy. I o ile w stosunku do sasiadki to moze nie tak trudne, to juz przy blizszej rodzinie moze byc... Przyjaciolka miala takiego meza, ktorego przerastalo zalatwianie roznych spraw - zadzwonienie do warsztatu samochodowego, przeglad ubezpieczen. I ona zawsze zorganizowana ogarniala zycie za nich. Maz mial zly nastroj, brak cierpliwosci, ale zone krytykowal chetnie. Prawdopodobnie mial/ ma depresje, ale do lekarza mimo umowionej wizyty nie chcial sie wybrac. Po rozwodzie przyjaciolka uslyszala wiele ciezkich slow od rodziny, o tym jak bardzo egoistyczna jest, a maz jak bardzo cierpiacy. Bardzo ja to przygniotlo na jakis czas. Teraz jest lepiej, tylko ma problem, zeby zaufac i na razie mowi, ze samej jej duzo lepiej.
        • pade Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 12:39
          sueellen napisała:

          > Chodzi o to by sobie dobrze poradzić i potem nie odchorowywac i nie wyręczać si
          > ę innymi. Owszem, pogadać można, skonsultować , spytać o radę czy wyżalić, ale
          > jednak rozwiązywać swoje problemy samodzielnie.

          Dlaczego pomoc od innych ludzi nazywasz wyręczaniem się innymi? Człowiek jest istotą społeczną a nie jednostką oderwaną od reszty ludzi. Jak najbardziej w sytuacjach kryzysowych powinniśmy prosić o pomoc, a nawet się innymi wyręczyć. A potem wyręczyć kogoś, gdy będzie tego potrzebować.
          Robienie z siebie Zosi-Samosi to prosta droga do przeciążenia organizmu.
          • sueellen Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 16:51
            pade napisała:

            >
            > Dlaczego pomoc od innych ludzi nazywasz wyręczaniem się innymi? Człowiek jest i
            > stotą społeczną a nie jednostką oderwaną od reszty ludzi. Jak najbardziej w syt
            > uacjach kryzysowych powinniśmy prosić o pomoc, a nawet się innymi wyręczyć. A p
            > otem wyręczyć kogoś, gdy będzie tego potrzebować.


            No nie. Tu trzeba odróżnić pomoc (doraźną) od holowania . Nie będziesz chyba wyręczać się w pisaniu pracy magisterskiej kimś innym "bo cię ona psychicznie przerasta"?

            Albo dorosła osoba, która ma problemy finansowe, ale zamiast szukać rozwiązań, stale oczekuje, że ktoś inny będzie płacił jej rachunki?

            Albo osoba, która regularnie wymaga, by ktoś inny załatwiał jej sprawy w banku, u lekarza czy nawet dzwonił z reklamacjami, bo ona nie daje rady...

            Chodzi mi o sytuacje które różnią się od zwykłego proszenia o pomoc bo tu w grę wchodzi przejmowanie czyichś obowiązków, a nie tylko wsparcie w wyjątkowym momencie.

            Albo pracownik, który w pracy nie wykonuje swoich obowiązków bo go ( te obowiązki ) stresują.
            • pade Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 20:16
              Aha, czyli kryzys z gatunku "zgubiłam klucze". No ok, ale sądziłam, że rozmawiamy na poważnie.
              • kamkaklamka Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 21:09
                pade napisała:

                > Aha, czyli kryzys z gatunku "zgubiłam klucze". No ok, ale sądziłam, że rozmawia
                > my na poważnie.

                Czasami wystarczy użyć nie odpowiedniego słowa w tytule żeby wyszedł zupełnie inny wątek i historie w nim zawarte.
                W tamtym powinno być słowo awaryjna zamiast kryzysowa sytuacja.
      • olpa7 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 13:33
        W sumie widziałam to na oddziale onkologicznym dla dzieci. Zazwyczaj w parach, na poczatku, jedna osoba była ogarniaczem a druga się pogrążała w rozpaczy.

        Mój ex rozpaczał, ja ogarnialam rzeczywistość. Najgorzej że potem dostałam feedback że jestem nieczuła bo za mało rozpaczałam...
      • helka.na.zakrecie Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:56
        ib_k napisała:

        > Zdecydowanie się da, z mojego doświadczenia wynika że większość ludzi sabie rad
        > zi ewentualnie później to odchorowuje. " Nie radzą" sobie osoby które mają inny
        > ch do roboty. One po prostu udają takie słabe i biedne

        Udają ?...
        Przecież na odporność psychiczną sklada się wiele różnych czynników. Choćby doświadczenia z przeszłości.
        Trudno oczekiwać stabilność od osoby zaniedbywanej od dzieciństwa, której potrzeby całe życie były deprecjonowane.
        • babcia47 Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 09:37
          Jest jeszcze kwestia jak długo trwa kryzys bo gdy wpada się z jednego w drugi a z drugiego w trzeci przy czym waga problemów narasta to moz zgiąć nawet najodporniejsze osobę. J szcze gorsza sytuacja jest bezradność gdy samemu nie może zna zaradzić a cierpliwość nie pomoże a nawet pogarsza sytuację . W końcu depresję znikąd się nie biorą a potrafią odbić się też poważnie na zdrowiu fizycznym. Śmiem wręcz twierdzić że te najgorsze przytrafiają się tym osobom które dotąd zawsze sobie radziły ale doszły do ściany
          • mandre_polo Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 21:45
            Depresja jest dziedziczona. Osoby które były deprecjonowanie w dzieciństwie miały rodzica z problemami
            • pursuedbyabear Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 16:41
              mandre_polo napisał(a):

              > Depresja jest dziedziczona.

              Aha....
            • helka.na.zakrecie Re: Odporność psychiczna 03.10.25, 07:24
              mandre_polo napisał(a):

              > Depresja jest dziedziczona. Osoby które były deprecjonowanie w dzieciństwie mia
              > ły rodzica z problemami


              Bardzo kategorycznie. I bardzo nieprawdziwie.
      • analoga_niet Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 22:45
        I samobojstwa tez się biorą z udawania?
    • klaramara33 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 11:11
      Nie ma ludzi z betonu. Zwykle ci c radzą sobie świenie to później odchorowują emocjonalnie. To tylko z pozory, znam bardzo pozrnie odporną psychicznie osobę ale ona później przeżywa to w snach, potzebuje się wygadać, rozładować. To nie jest tak,że ci co świetnie roziwązuą problemy nie mają żadnych emocji.
      • 3-mamuska Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 19:20
        klaramara33 napisała:

        > Nie ma ludzi z betonu. Zwykle ci c radzą sobie świenie to później odchorowują e
        > mocjonalnie. To tylko z pozory, znam bardzo pozrnie odporną psychicznie osobę a
        > le ona później przeżywa to w snach, potzebuje się wygadać, rozładować. To nie j
        > est tak,że ci co świetnie roziwązuą problemy nie mają żadnych emocji.



        No widzisz jak moj syn sie oparzyl to odcięło mi emocje myślałam zadaniowo. Nie przyzwalam nigdy tego pozniej.
        Dopiero gdy syn juz przestal krzyczeć z bolu po morfinie i zobaczyłam meza ktory dojechal z pracy to sie rozpłakałam.
        Ale trawalo to moze 1-2 minuty. Bardziej z ulgi ze go juz nie boli.

        W wielu sytuacjach tak mam jak syn mial wypadek czy operacje, jak przychodziły nie raz złe wiesci.


        Chyba zawdzieczam to mamie i jej genom.
        Malo co moze mnie zalamać , obcy ludzi nie sa w stanie mnie zranić , no chyba ze nozem/bronia.
        Potrafie rodzielić prawdziwe problemy od tych mało istotnych. Jedynie co to myśle intensywnie na dany temat dopoki nie wymysle planu i rozwiazania. Wtedy ogarnia mnie blogi spokoj. Ale tez wiem ze jesli nie ma rozwiazania ktore moge zrobic znaczy ze nie ma sie czym martwić.

        Mysle ze to kwestia wychowania teraz niestety mega duzo ludzi to platki sniegu. Tylko chwlanie tylko gaski i byle problem i traca grund pod nogami.
        • klaramara33 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 20:12
          3-mamuska napisała:

          >
          > No widzisz jak moj syn sie oparzyl to odcięło mi emocje myślałam zadaniowo. Ni
          > e przyzwalam nigdy tego pozniej.
          > Dopiero gdy syn juz przestal krzyczeć z bolu po morfinie i zobaczyłam meza ktor
          > y dojechal z pracy to sie rozpłakałam.
          > Ale trawalo to moze 1-2 minuty. Bardziej z ulgi ze go juz nie boli.
          >
          > W wielu sytuacjach tak mam jak syn mial wypadek czy operacje, jak przychodziły
          > nie raz złe i.
          >
          >
          > Chyba zawdzieczam to mamie i jej genom.
          > Malo co moze mnie zalamać , obcy ludzi nie sa w stanie mnie zranić , no chyba z
          > e nozem/bronia.

          Oparzenie się to nie to co miałam na myśli o sile psychicznej. Mam dozo grubsze sprawy kwestii i życia i śmierci. Osoba, o której piszę, t jest mocna psychicznie potrafi zachować zimną krew jak komuś grozi śmierć. Później przeżywa w snach.
          Również ja w życiu miałam sytuacje, że wzywałam karetkę do umierające osoby z rodziny, też działał am zadaniowo ale później odchorowtwalam.
          Wypadki u dzieci typu zlamania czy oparzenia mnie tez nie paraliżuje w działaniu, nie wydaje mi się, żeby to było coś szczególnego, wiele osób reaguje zadaniowo w takich momentach. Ja nawet nie płacze, radzę sobie ale nie widzę w tym nic szczególnego co twierdzisz, że to taka siła wielka.
          • ponis1990 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 21:12
            Zależy jakie to oparzenie, którego stopnia i w ilu procentach, nie ma co generalizowac.
            • klaramara33 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 21:23
              ponis1990 napisała:

              > Zależy jakie to oparzenie, którego stopnia i w ilu procentach, nie ma co genera
              > lizowac.
              >
              Ok ale wiele ludzi jak grozi im dzieciom coś działa.
    • tiarav Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 11:19
      Mysle, ze w duzym stopniu sie da. Wiadomo, ze wazne jest, co sie obserwuje w najblizszym otoczeniu. Majac za rodzicow osoby niezorganizowane, latwo sie poddajace niestety czesto podaza sie ich sladem (niektorzy oczywiscie zyja na zasadzie kontrastu, ale to wymaga wiecej juz na starcie).

      Dzieci dostaja zadania, wyzwania, dostosowane do wieku. Wsparcie, rada - oczywiscie, ale tez wymagania. Czasem jest to np przelamanie sie, zeby samemu o cos sie zatroszczyc, spytac, dowiedziec, zadzialac. Czasem pozwolenie na poniesienie (nieduzych) konsekwencji swojego zaniedbania/ odpuszczenia/ lenistwa wink

      Sa sytuacje od nas niezalezne - wypadek, smierc rodzica, choroba - to moze mocno zachwiac odpornoscia, zwlaszcza ta dopiero budujaca sie. Ale moim zdaniem zawsze warto sie starac. Jest prawda w tym, ze drzewa rosna silniejsze, gdy wieje w nie wiatr, a winogrona sa zdrowsze te, ktore dotknal przymrozek wink
      • feldmarszalek.duda Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 11:33
        >winogrona sa zdrowsze te, ktore dotknal przymrozek
        Trzymając się tej metafory: młode pędy winorośli giną od niewielkiego wiosennego przymrozka. Dorosłe, zdrewniałe pędy wytrzymują -20.
        • tiarav Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 12:04
          Akurat tu mialam na mysli owoce winogron - te bardziej wystawione na stres w postaci mrozu maja wyzsza zawartosc resweratrolu - dla nas lepsze smile

          A z mlodymi pedami jak z dziecmi - trzeba chronic, ale niekoniecznie pod kloszem wink
          • memphis90 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:45
            Dla nas lepsze. Winorośl wolałaby jednak nie musieć produkować kupy antyutleniaczy, żeby naprawiać uszkodzenia wywołane mrozem.

            Pytanie więc - czy chcemy, żeby nasze dzieci (lub my) były bardziej odporne i zaradne czy może korzystniejsze do wykorzystania przez inne osoby, by te inne osoby zrobiły sobie dobrze zasobami naszych dzieci (lub nas samych)?

            Bo niestety - im bardziej (my, winogronoludzie) jesteśmy poddawani traumom (przymrozki), im bardziej bywamy zranieni i musimy się z tych traum leczyć (resweratrol), tym większe ryzyko, że w którym momencie zostaniemy wykorzystani przez innych dla ich własnego pożytku (pożeracze winogron).
            • tiarav Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:47
              No fakt smile Z winogronami to przenosnia nie wyszla. A co wolalaby winorosl to jeszcze nie wiem wink
              Ale z drzewami juz jak najbardziej - te bez wiatru rosna slabsze wink
              • memphis90 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 18:51
                Co do drzew to też bym polemizowała, w końcu kosodrzewina to tym bardziej pokurczona rośnie, im bardziej jest narażona na wiatr, śnieg i niższe temp…
            • boogiecat Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 21:18
              memphis90 napisała:

              > Bo niestety - im bardziej (my, winogronoludzie) jesteśmy poddawani traumom (prz
              > ymrozki), im bardziej bywamy zranieni i musimy się z tych traum leczyć (reswera
              > trol), tym większe ryzyko, że w którym momencie zostaniemy wykorzystani przez i
              > nnych dla ich własnego pożytku (pożeracze winogron).


              Sa badania socjologiczne dowodzace, ze spoleczentstwa po traumach wyrabiaja wysoka rezyliencje przekazywana dalszym pokoleniom i tym samym pozwalaja przetrwac calym cywilizacjom, w przeciwienstwie do cywilizacji nie (lub mniej) straumatyzowanych.
              • sueellen Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 21:45
                boogiecat napisała:


                > Sa badania socjologiczne dowodzace, ze spoleczentstwa po traumach wyrabiaja wys
                > oka rezyliencje przekazywana dalszym pokoleniom i tym samym pozwalaja przetrwac
                > calym cywilizacjom, w przeciwienstwie do cywilizacji nie (lub mniej) straumaty
                > zowanych.


                Podobno genetycznie najbardziej straumatyzowani od pokoleń są Rosjanie. Dla tego narodu trauma to stan stały od stuleci.
              • wapaha Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 18:13
                boogiecat napisała:


                >
                > Sa badania socjologiczne dowodzace, ze spoleczentstwa po traumach wyrabiaja wys
                > oka rezyliencje przekazywana dalszym pokoleniom i tym samym pozwalaja przetrwac
                > calym cywilizacjom, w przeciwienstwie do cywilizacji nie (lub mniej) straumaty
                > zowanych.

                Trudne czasy tworzą silnych ludzi, silni ludzie tworzą dobre czasy, dobre czasy tworzą słabych ludzi, a słabi ludzie tworzą trudne czasy.
                • marta.graca Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 18:20
                  Hmm, to pewnie dlatego tylu ludzi ma problemy psychiczne po pandemii, tacy silni się zrobili.
                  • wapaha Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 18:41
                    marta.graca napisała:

                    > Hmm, to pewnie dlatego tylu ludzi ma problemy psychiczne po pandemii, tacy siln
                    > i się zrobili.
                    >
                    postrzegasz zbyt wąsko- "czasy" - " czasy" to dziesiątki/setki lat a nie 2 lata..
                    • marta.graca Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 19:05
                      Aha, czyli sześcioletnia wojna światowa to też nie były trudne czasy...🙄To kiedy były w takim razie?
                      • wapaha Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 19:47
                        marta.graca napisała:

                        > Aha, czyli sześcioletnia wojna światowa to też nie były trudne czasy...🙄To kie
                        > dy były w takim razie?
                        >
                        jeszcze raz : "czasy" dotyczą zmian pokoleniowych,dziesiątek lat a nie krótkich okresów ( które są trudne)
                        jeśli masz wątpliwości poczytaj o cyklach :rozwoju/trudności , dobrobytu, powtórzeniu cyklun, ewentualnie napisz swoje pytanie do twórcy tych słów G. Michaela Hopfa.Mnie szkoda czasu na bicie piany
                        • marta.graca Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 20:03
                          Nie mam wątpliwości, zadałam ci pytanie, które czasy były trudne, skoro już posługujesz się takimi banalnymi tekstami, jak ten, co wkleiłaś powyżej.
                          • wapaha Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 20:09
                            marta.graca napisała:

                            > Nie mam wątpliwości, zadałam ci pytanie, które czasy były trudne, skoro już pos
                            > ługujesz się takimi banalnymi tekstami, jak ten, co wkleiłaś powyżej.
                            >

                            marta- ale chcesz ode mnie odpowiedzi w postaci podania konkretnych lat ?
                            przykro mi, że uwazasz to co pisze za banał- w tejsytuacji rozmowa serio nie ma sensu
                            • marta.graca Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 20:12
                              Tak, bo skoro cytujesz to zdanie, to znaczy, że się z nim zgadzasz. Czyli logiczne, że potrafisz podać przykład trudnych/łatwych czasów, o ktorych mowa? Co to w ogole znaczy "trudne czasy"?
                            • marta.graca Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 20:13
                              Teraz są czasy łatwe czy trudne?
                              • wapaha Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 20:29
                                wg mnie teraz wciąz są łatwe czasy ( i słabi ludzie)

                                trudne czasy- od 1914 do ok 1989 r ( twardzi ludzie którzy zaczęli cykl i zaczęli tworzyć dobre czasy)
                                • memphis90 Re: Odporność psychiczna 04.10.25, 21:25
                                  Twardzi? I dlatego tylu alkoholików i niezdiagnozowanej depresji było w pokoleniach powojennych? Z tej twardości i odporności? A może czasy były „trudne” aż do lat 90 (ciekawe, że czas przemian i bezrobocia po 89 oceniasz jako nietrudny…?), bo straumatyzowane pokolenie wojenne wychowało równie silnie straumatyzowane pokolenie boomersow, a oni kontynuowali nabyte przemocowe wzorce na x czy y? 🤔

                                  Ciekawe też, że do trudnych czasów nie zaliczasz np zaborów, wcześniejszych rozbiorów itd - bo pod tym kątem to jakoś trudno wskazać ten czas dobrobytu i radości…
                                  🤔
                                  • wapaha Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 09:04
                                    tak memphis, tak uważam
                                    piszesz tak jakby wcześniej nie było alkoholizmu, jakby nagle się objawił jako wynik powojennej traumy.

                                    ciekawe, że czas przemian i bezrobocia po 89 oceniasz jako nietrudny…?), bo straumatyzowane pokolenie wojenne wychowało równie silnie straumatyzowane pokolenie boomersow, a oni kontynuowali nabyte przemocowe wzorce na x czy y?
                                    tak, tak oceniam. bo czasy po 89 r przyniosły dobrobyt, kolorowe telewizory, ładne ubrania,dobre i dostępne jedzenie, przyniosły powiew luksusu "zachodu" oddech od strachu,kolejek,kartek i braku jedzenia, zagrożeń

                                    Ciekawe też, że do trudnych czasów nie zaliczasz np zaborów, wcześniejszych rozbiorów itd - bo pod tym kątem to jakoś trudno wskazać ten czas dobrobytu i radości…
                                    to jeszcze napisz ze nic nie napisałam o średniowieczu albo starożytności tongue_out
                                    skupiłam się na czasach nam najbliższych, nie chce mi się robić analizy calej ludzkości

                                    taką mam opinię , zgadzam się z zacytowanym zdaniem- możesz się z nią nie zgadzać ale nie dyskutować nie ma sensu bo nie bede prowadzic polemiki,
                                    • marta.graca Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 09:12
                                      wapaha napisała:

                                      > tak, tak oceniam. bo czasy po 89 r przyniosły dobrobyt, kolorowe telewizory, ł
                                      > adne ubrania,dobre i dostępne jedzenie, przyniosły powiew luksusu "zachodu" odd
                                      > ech od strachu,kolejek,kartek i braku jedzenia, zagrożeń

                                      Komu przyniosły, temu przyniosły. Likwidacja PGR, plan Balcerowicza- niektórzy do dzisiaj się po tym nie podnieśli.
                                      • wapaha Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 09:32
                                        marta.graca napisała:

                                        >
                                        > Komu przyniosły, temu przyniosły. Likwidacja PGR, plan Balcerowicza- niektórzy
                                        > do dzisiaj się po tym nie podnieśli.
                                        >
                                        ale ty wciąż nie rozumiesz albo nie chcesz rozumieć....-dobre czasy dla pokoleń które w nich się urodziły, dorastały, korzystały z wszelkich dobrodziejstw, z tego o czym ich rodzice marzyli a dziadkowie nie śnili, to pokolenie wychowane w spokoju ( porównując do wczesniejszego okresu ) gospodarczym, ekonomicznym, w społecznym, politycznym w okresie stabilizacji a nie walki

                                        serio- nie chce mi się bo nie widzę sensu w tej naszej dyskusji, nie mam też zamiaru ani ochoty przekonywać do swojego zdania zwłaszcza przy braku nawet chęci zrozumienia i przyjrzenia się takiemu spojrzeniu
                                        ja rozumiem twoje i memphis- mocno dosłowne, traktujące "czasy" jako dość krótkie czasookresy i pod kątem wybranych zjawisk ( alkoholizm-nota bene dostepnośc do niego to właśnie efekt dobrobytu) a nie wielu zjawisk
                                        • marta.graca Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 10:21
                                          Takie były te dobre czasy dla urodzonych w latach 80 i 90, że teraz co chwilę ktoś u psychologa albo psychiatry ląduje. Alkoholizm to efekt dobrobytu? Zwłaszcza u tej patologii, co nawet łazienki nie ma, albo u bezdomnych. Trudno traktować okres 1914-1989 jako taki sam rodzaj "czasów", bo przecież zupełnie inaczej żyło się w roku 1917, inaczej w 1940 i w 1970.
                                          • pursuedbyabear Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 10:24
                                            Alkoholizm to efekt dobrobytu?

                                            Łochrystepanie...
                                            • wapaha Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 11:00
                                              pursuedbyabear napisała:

                                              > Alkoholizm to efekt dobrobytu?
                                              >
                                              > Łochrystepanie...
                                              >

                                              nie alkoholizm ,DOSTĘPNOŚĆ
                                              nie efekt ale jeden z CZYNNIKÓW

                                              spożycie alkoholu w Pl było wysokie W CZASIE WOJNY i tuz po, potem się ustabilizowało potem znowu wzrosło osiągając szczyt ok 1976-1978 by znowu opaść a po 1989 wzrastać już stale
                                              obecnie w 2/3 krajów spożycie alkoholu zmniejszyło się a w pl wręcz przeciwnie ( wrzucam link do statystyk parpa , portalu statystycznego ( co ciekawe rekordowy wynik spożycia alkoholu padł PRZED pandemią w 2019 r)i ciekawy artykuł spożycia alkoholu w ujęciu historycznym

                                              dostępność do alkoholu
                                              czyli łatwość zakupu alkoholu lub napoju alkoholowego różnorodność, reklama, obecność w każdym sklepie i miejscu, itp
                                              dostępność - jako jeden z CZYNNIKÓW a nie główny powód -bo tu temat szeroki i zdecydowanie nie na ten wątek ( ta łatwa dostępność np. wystąpiła do wzrostu spożycia alkoholu W CZASIE II wojny światowej a mam tu na myśli m.i.n celowe rozpijanie i należności za kontyngenty w postaci %)

                                              portalstatystyczny.pl/prawie-10-litrow-czystego-alkoholu-na-glowe-statystycznego-mieszkanca-polski/
                                              parpa.pl/index.php/badania-i-informacje-statystyczne/statystyki
                                              www.phie.pl/pdf/phe-2013/phe-2013-3-446.pdf
                                          • sueellen Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 11:50
                                            marta.graca napisała:

                                            > Takie były te dobre czasy dla urodzonych w latach 80 i 90, że teraz co chwilę k
                                            > toś u psychologa albo psychiatry ląduje.


                                            Efekt większej świadomości społecznej i lepszej dostępności pomocy psychologicznej. Jeszcze kilkanaście lat temu problemy natury psychologicznej były tematami wstydliwymi. Ludzie bali się oceny i rzadko prosili o wsparcie. Dziś korzystanie z pomocy specjalisty nie jest już postrzegane jako oznaka słabości i więcej ludzi z takiej pomocy korzysta ale wcale nie dlatego, że potrzebuje bardziej niż poprzednie pokolenia.
                                        • danaide2.0 Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 11:13
                                          wapaha napisała:

                                          -dobre czasy dla pokoleń
                                          > które w nich się urodziły, dorastały, korzystały z wszelkich dobrodziejstw, z
                                          > tego o czym ich rodzice marzyli a dziadkowie nie śnili, to pokolenie wychowane
                                          > w spokoju ( porównując do wczesniejszego okresu ) gospodarczym, ekonomicznym, w
                                          > społecznym, politycznym w okresie stabilizacji a nie walki

                                          A kiedy były takie czasy dla wszystkich pokoleń (w Polsce, dodam dla ułatwienia)?
                                          Bo nie odnotowałam. Subiektywnie określonym grupom mogło się żyć lepiej. I tyle.
                                          • marta.graca Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 12:02
                                            Otóż to. Lata 90 i początki 2000 były przecież mocno siermiężne i chyba jakaś garstka korzystała z tych zachodnich dobrodziejstw. Moim rodzicom i dziadkom dobrze się powodziło, ale jak czytam w necie wspominki, to raczej była to rzadkość ( moj mąż mi powtarza, że jestem bananem).
                                            • simply_z Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 12:10
                                              Bez urazy ale tak brzmisz w kontekście wspomnień z dzieciństwa.
                                              • marta.graca Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 12:11
                                                Mam tego pełną świadomość i nie traktuję tego jako obelgę.
                                    • danaide2.0 Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 11:14
                                      Młoda byłaś, tak to zapamiętałaś. Jarałaś się lodem z MacDo, wiele nie trzeba ci było.
                                      • marta.graca Re: Odporność psychiczna 07.10.25, 08:35
                                        Nie jarałam się lodami z MacDo i nie wiem, co mają one wspólnego z byciem bananem.
                                    • memphis90 Re: Odporność psychiczna 07.10.25, 08:28
                                      To Ty twierdzisz, że trudne/latwe czasy to „dziesiątki, wręcz setki lat” a tu nagle już w 2025, w zasadzie ledwie chwilę po '89 już mamy „słabe pokolenie” 🤔
                                    • memphis90 Re: Odporność psychiczna 07.10.25, 08:42
                                      >to jeszcze napisz ze nic nie napisałam >o średniowieczu albo starożytności >tongue_out
                                      Nie, po prostu pytam dlaczego jako „trudne czasy” oceniasz okres od 1914r a nie okres zaborów i systemowych represji na narodzie polskim, który poprzedzał rok 1914?
                                      • wapaha Re: Odporność psychiczna 07.10.25, 19:13
                                        memphis90 napisała:

                                        > >to jeszcze napisz ze nic nie napisałam >o średniowieczu albo starożytn
                                        > ości >tongue_out
                                        > Nie, po prostu pytam dlaczego jako „trudne czasy” oceniasz okres od 1914r a nie
                                        > okres zaborów i systemowych represji na narodzie polskim, który poprzedzał rok
                                        > 1914?
                                        >
                                        ponieważ współczesnym żyje się pod każdym względem lepiej a olbrzymi skok technologiczny niemalże przewrót dokonał się w zaledwie kilkadziesiąt lat ?
                                        ponieważ wg statystyk ubóstwo i bezrobocie maleją ? wzrasta zadowolenie z zycia ?
                                        ponieważ przed 1989 r kolorowy telewizor, telefon i coca cola nie były na wyciągnięcie ręki?
                                        ponieważ nie ścieramy kłykci piorąc we frani i nie grzejemy wody do kąpieli, ponieważ nie jest powszechny widok inwalidy wojennego na ulicy a niepełnosprawność nie wyklucza z życia społecznego ?
                                        ponieważ w np.2005 r wskaźnik motoryzacji (samochody osobowe na 1000 ludnosci) wynosił 323 a w 2023- 723 ?
                                        Bo w Polsce od 2020r rekordowo rośnie liczba milionerów ?( dolarowych)
                                        ponieważ wzrosła długość życia a rak nie jest wyrokiem śmiercią a choroba, z której można wyzdrowieć
                                        itd

                                        ale

                                        zadam pytanie tobie - czy ty nie uważasz obecnych czasów za "dobre" a minionych za "trudne" ? historię uważasz za linearną i constans ?
    • feldmarszalek.duda Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 11:30
      Kluczem do odporności psychicznej jest bagaż traumy w dzieciństwie. Można sobie zmierzyć przy pomocy kwestionariusza, podobno od wartości 4 w skali ACE jest już niedobrze.
      Da się to trenować, tylko że ludzie z dużym bagażem startują z (dużo) niższego poziomu.
      • kafana Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:35
        Masz Linka ?
        • feldmarszalek.duda Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 18:48
          Dowolny Adverse Childhood Experiences Test. Po polsku może być ten:
          fundacja22.org/testy-psychologiczne/kwestionariusz-ace/?gad_source=1&gad_campaignid=21781893598&gbraid=0AAAAAqeZuZmTm53DTcdpLBFOgyt8BiTyV&gclid=CjwKCAjw_-3GBhAYEiwAjh9fUARe8VRaUc_Az0a3yNL1o6_XdEVas_SYUSzIG22ev5Js8I5wccF87RoCTcsQAvD_BwE
          • chatgris01 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 20:35
            Wyszło mi 0.
            • mysiulek08 Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 01:39
              mnie tez

              Ilość uzyskanych punktów: 0 na 10 możliwych.

              Wygląda na to, że jesteś w elitarnej grupie około 23% społeczeństwa która nie doświadczyła w dzieciństwie negatywnych doświadczeń. ​

              ale pewnie zaraz ematka stwierdzi, ze to absolutnie niemozliwe
              • eglantine Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 08:22
                Niby dlaczego? Sama wkleiłaś informację, że jedna czwarta społeczeństwa ma taki wynik. Swoją drogą to przerażające, że tylko jedna czwarta. Piszę to z perspektywy osoby, której też wyszło 0…
                • tiarav Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 09:30
                  Dosc uderzajace jest 1 punkt za rozwiedzionych rodzicow i juz jest sie w 77% procentach... Nie jest za to wspomniana smierc w rodzinie.
                  • sueellen Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 10:46
                    tiarav napisała:

                    > Dosc uderzajace jest 1 punkt za rozwiedzionych rodzicow i juz jest sie w 77% pr
                    > ocentach... Nie jest za to wspomniana smierc w rodzinie.


                    Brakuje odniesień do śmierci, wypadków czy niepełnosprawności. Wspomniana jest tylko choroba psychiczna, ale pominięto takie doświadczenia jak obserwowanie cierpienia osoby, która nie panuje nad swoim ciałem, czy życie całej rodziny uwiązanej w domu, bez wspólnych wyjazdów czy choćby jednego dnia wakacji. Nie ma też miejsca na sytuacje naprawdę dramatyczne np bezpośrednie doświadczenie śmierci czy kalectwa, które dziś większość ludzi zna tylko z opowieści. Całkowicie pominięto też problem dzieci opiekujących się chorym lub niepełnosprawnym rodzicem, który np w Wielkiej Brytanii jest obecnie mocno nagłaśniany jako zjawisko young carers.
                    • marta.graca Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 10:49
                      Właśnie, mam tylko dwa punkty mimo traumatycznych doświadczeń związanych z długim pobytem mamy w szpitalu i śmiercią siostry.
                      • tiarav Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 10:52
                        Otoz to... Takie wydarzenia przeciez odciskaja pietno na cale zycie.
                        Smiem nawet przypuszczac, ze bardziej niz pokojowy rozwod rodzicow.
              • pade Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 12:43
                mysiulek08 napisała:

                > mnie tez
                >
                > Ilość uzyskanych punktów: 0 na 10 możliwych.
                >
                > Wygląda na to, że jesteś w elitarnej grupie około 23% społeczeństwa która ni
                > e doświadczyła w dzieciństwie negatywnych doświadczeń. ​

                >
                > ale pewnie zaraz ematka stwierdzi, ze to absolutnie niemozliwe
                >

                Możliwe, ale nie powszechne. Na dodatek żadna to Twoja zasługa Mysiulek, wiesz o tym?
                To jest Twój zasób, z którego możesz korzystać, dzięki czemu nie musisz niczego "odchorowywać". I supersmile
            • wapaha Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 18:48
              chatgris01 napisała:

              > Wyszło mi 0.
              >
              dobrze pamiętam, że wrzucałaś mi kiedyś badania, gdy rozmawiałyśmy o otyłości vs molestowaniu w dzieciństwie ( ten test tego dotyczy) prawda ?
              oczywiście to przykład anegdotyczny a nie metodologia ale opierając się na tylko na danych forumowych " ty masz problem z chorobą otyłościową mimo 0 pkt, ja nie mam problemu z BMI a wyszły mi 3 pkt-być może wyszłyby mi 4 ale zaznaczyłam "nie|" w ostatnim pytaniu o "członka rodziny w więzieniu" ( rodzice , dziadkowie nie byli ale kuzyn był i to w recydywie)

              wiem, że test to tylko...test....prognoza, suche fakty -ale choćby na tym przykładzie pokazuje, że nie ma jednego szablonu i wyroczni na to, jak pewne fakty/traumy wpłyna/o ile wpłyną na konkretną osobą
              nie można wypracować sobie zdrowej ( bo można wypierać) odporności psychicznej - to albo się ma albo nie

              od razu wyjasniam-bo kiedys mi zarzuciłaś że ciągle wpisuję się pod tobą-wpisuję się tam gdzie kogoś znam, gdzie mogę nawiązać do prowadzonych wcześniej dyskusji, i gdy darzę kogoś sympatią. także nie denerwuj się wink
              • pade Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 19:13
                Chyba pomyliłaś Chatgris z Chicariką.
                • wapaha Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 19:48
                  pade napisała:

                  > Chyba pomyliłaś Chatgris z Chicariką.


                  jesli tak-to w ogóle mnie to nie dziwi , ciągle je mylę

                  <chowa się w pudle wstydu>

                  dzięki pade
                • chatgris01 Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 19:50
                  pade napisała:

                  > Chyba pomyliłaś Chatgris z Chicariką.


                  Dzięki Pade, bo już mi szczęka opadła big_grin
                  Chyba faktycznie.
          • stara_pingwinica Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 11:22
            Dużo pytań podobnych, słusznie zwracacie uwagę, że nie uwzględniono wielu czynników/sytuacji wpływających na uczucie bezradności, m.in. wielu katastrof/wojny itp. Przy moim wyniku nie napisano ilu procent społeczeństwa dotyczy, tylko zalecono natychmiastową konsultację, bo już chyba nie powinnam żyć.
            A żyję i mam się w miarę dobrze.



          • blokersowa1 Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 22:55
            dzieki, mam 4....
      • konsta-is-me Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 20:13
        Wyszło mi 7 😅
        • ponis1990 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 21:29
          Mnie też ;p ale co się dziwic, jak tam pytania głównie o dziecinstwo były. Moje zaburzania odżywiania nie wzięły się znikąd, tak myślę.
          • milva24 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 21:39
            Mnie wyszło 5, czyli wychodzi, że nie jest źle...
            • kk345 Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 01:48
              "podobno od wartości 4 w skali ACE jest już niedobrze"
              • milva24 Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 05:15
                Tyle to doczytałam, ale w porównaniu z innymi osobami, które mają gorzej to nie aż tak źle.
    • szara.myszka.555 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 12:10
      Korzystam z techniki "fear-setting" którą podsłuchałam lata temu w podkaście Tima Ferrissa. Pokazałam ją też synowi, twierdzi że mu pomaga.

      To proste ćwiczenie:
      w lęku, niepewności, w trudnej sytuacji zadaję sobie pytanie "jaki najgorszy scenariusz może się tu wydarzyć?". Potem zapisuję wszystkie możliwe katastrofy, nawet te najczarniejsze. Następnie myślę: "okej, czy mogę jakoś im zapobiec? Jeśli tak, to konkretnie jak? A jeśli jednak się wydarzą, czy mogę to naprawić i w jaki sposób?”. Notuję wszystkie możliwe wersje i konfiguracje.

      Na przykład (trochę oczywisty, ale trudno):
      Czarny scenariusz: oblana matura
      Zapobieganie: możesz się sumiennie uczyć, możesz ćwiczyć testy próbne, wybrać przedmioty maturalne które są Twoją mocną stroną. Nic więcej nie zrobisz.
      Jeśli się zdarzy: możesz pisać poprawkę, możesz spróbować za rok, albo wybrać ścieżkę zawodową, która nie wymaga formalnego wykształcenia.

      Nagle okazuje się, że większość tych "najgorszych scenariuszy" wcale nie jest taka straszna, a prawie zawsze da się coś odkręcić. Jeśli się odkręcić nie da, to czasem po prostu trzeba pogodzić się z myślą, że coś musi się zupełnie posypać, aby na gruzach powstało coś innego, często lepszego. To mnie bardzo uspokaja i daje więcej odwagi w trudnych chwilach.
      • sueellen Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 12:32
        Oblana matura nie jest aż tak straszna bo da się poprawić, ale co gdy czarnym scenariuszem jest coś nieodwracalnego np śmierć bliskiej osoby ( albo wlasna? )
        • tiarav Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 12:38
          Sa wyzwania, kryzysy i trudnosci, a sa tragedie. Watpie czy da sie wycwiczyc na nie odpornosc. Watpie, czy wielu by chcialo. Przeciez inaczej mozna sobie rozumowo tlumaczyc smierc dziadka z przyczyn naturalnych, a inaczej nie umiec wytlumaczyc smierci dziecka. Jedyne co, to mozna chyba zaakceptowac, ze nie da sie byc gotowym na wszystko i juz.
        • mia_mia Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 13:38
          Jeśli nie jesteś w stanie temu zapobiec to rozważasz co cię w danej sytuacji najbardziej przeraża i układasz plan jak sobie z tym poradzić. W sytuacji śmierci męża może to być np. strach przed konsekwencjami finansowymi, samotna opieka nad dzieckiem, we własnej śmierci jeszcze inne inne rzeczy. Nie chodzi o to, żeby lęk zniknął, tylko, żeby go zminimalizować, oswoić poprzez plan działania przy czarnym scenariuszu.
          • mandre_polo Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 08:04
            Scenariusze nigdy się nie sprawdzają tak jak się wymyślił. Nie na tym polega dojrzałość
            • mia_mia Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 10:23
              Każdy musi zidentyfikować co go najbardziej przeraża, nie wszystko jest pod naszą kontrolą, nie na wszystko mamy wpływ, ale część rzeczy możemy przygotować za wczasu.
          • tiarav Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 09:34
            To dziala, ale na strachy zwiazane ze swiatem materialnym, mam wrazenie. Konsekwensje finansowe, wiecej obowiazkow, inne mozliwosci/ miejsce zycia etc. Ale jak oswoic sobie mysl, ze juz nigdy kogos nie dotkniesz i z nim nie porozmawiasz? Sa wspomnienia, jasne, ale to przyszlosc z ta wielka wyrwa przeraza.
            • mia_mia Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 10:35
              Na to nie ma chyba dobrego sposobu, a skoro nie ma to można skupić się na tym, żeby nie zamartwiać się rzeczami na które nie ma się wpływu. Kiedyś ludzie na co dzień doświadczali straty i mieli jakieś doświadczenia do których mogli się odwoływać. Mi w pamięć zapadła rozmowa z osobą po stracie dziecka, która powiedziała, że oglądała program o matce, która straciła dziecko, powiedziała, że zaczęła sobie wyobrażać, że ona by nigdy nie poradziła sobie z taką sytuacją, że załamałaby się, że umarłaby z dzieckiem, historia potoczyła się jak się potoczyła, okazało się, że powoli da się wracać do życia nawet po tak niewyobrażalnej tragedii, wierzę, że w każdym są siły, które ujawniają się w najtrudniejszych momentach, mam nadzieję, że nigdy. nie będę musiała tego weryfikować.
        • wapaha Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 18:52
          sueellen napisała:

          > Oblana matura nie jest aż tak straszna bo da się poprawić, ale co gdy czarnym s
          > cenariuszem jest coś nieodwracalnego np śmierć bliskiej osoby ( albo wlasna? )

          bzdury
          oblana matura dla nastolatka w skali jego życia i doświadczeń ( ich braku) , to ogromny problem
          to tak jakbyś napisała, że zgubiona zabawka 3 latka to nie problem, bo można kupić inną- no nie, dla niego to tragedia
          • analoga_niet Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 23:20
            A może jest to problem bo ma za sobą lata prania mózgu, że to fundamentalne wydarzenie, że oto ważą się jego losy, rodzie nie śpią z nerwów w czasie egzaminu a niezdarnie lub słaby wynik to rozczarowanie dla rodziny i przekreślona szansa na udane życie?
    • cottonrose Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 12:10
      Taka definicje znalazlam.:

      „Odporność psychiczna to cecha osobowości, która w dużym stopniu determinuje to, na ile skutecznie radzimy sobie z wyzwaniami, stresorami i presją… niezależnie od okoliczności.”.
      Inaczej mówiąc, odporność psychiczna to zdolność radzenia sobie ze stresem, trudnościami i niepowodzeniami w sposób, który pozwala zachować nam spokój, zdrowie psychiczne i pozytywne nastawienie.
      To też umiejętność przystosowywania się do zmieniających się okoliczności, szybkiego odbudowywania się po niepowodzeniach i kontynuowania działań pomimo wyzwań.
      Osoby z wysoką odpornością psychiczną potrafią efektywnie zarządzać swoimi emocjami, myślami i zachowaniami, co pomaga im lepiej radzić sobie z codziennymi trudnościami.
      -Efektywne działanie pomimo nacisków i presji z zewnątrz
      -Lepsze radzenie sobie z odmową
      -Łatwiejsze przechodzenie przez trudności
      -Wyższa elastyczność wobec pojawiających się zmian
      -Większa skłonność do inicjowania działań
      -Stabilność emocjonalna wobec życiowych wyzwań
      -Zwiększony poziom odczuwanego dobrostanu, pewności siebie i sprawczości

      To chyba co innego niz przechodzenie przez kryzys i odchorowywanie pozniej.
      Raczej wlasnie " nie odchorowywanie"
      • sueellen Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 12:35
        Zgadzam się. Chodzi mi o to czy można te odporność " wytrenować". Może warto stosować techniki relaksacyjne , medytację od dziecka i stale nawet a może zwłaszcza w okresach gdy wszystko się dobrze układa i nie mamy większych problemów? Robić sobie małe wyzwania?
        • marta.graca Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 13:06
          Podobno tak. Poczytaj pod haslem: trening rezyliencji.
        • mia_mia Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 13:50
          Wszystko sprowadza się do pracy nad myśleniem, bo emocje biorą się z interpretacji faktów, sytuacji.
          • cottonrose Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:39
            Etapy sa takie:

            1. Fakty
            2. Nasze interpretacje faktów
            3. Nasze uczucia powstałe na skutek naszej interpretacji faktów
            4. Nasza reakcja na uczucia

            Zauważyłam, że ludziom się to wszystko miesza i to prowadzi do nieporozumień.
            „Ona mnie zignorowała i dlatego sie rozplakalam”
        • memphis90 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:37
          Jakie „małe wyzwanie” ma Cię przygotować np na śmierć partnera czy dziecka? Celowe zabijanie małych zwierzątek domowych zakończone jogą i medytacją? 🤔
          • marta.graca Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:39
            Można zabić kogoś z dalszej rodziny albo np. koleżankę z pracy wink
            • memphis90 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 18:52
              Nie no, to by była przyjemność przecież 😂
              • marta.graca Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 20:04
                Dwie pieczenie na jednym ogniu wink
          • mia_mia Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:50
            To już ekstremalna sytuacja i raczej, jeśli nie ma przesłanek, że będzie inaczej, trzeba pracować nad tym, żeby nie koncentrować się na takim myśleniu, bo to jednak na szczęście mało prawdopodobne, a na dodatek niewiele możemy zrobić, żeby temu zapobiec. Jeśli to strach przed chorobą dziecka to można zdecydować się na badania, przed wypadkiem podjąć jakieś inne działania. Jeśli obawy są uzasadnione, dopiero wtedy zastanawiać się co będzie najtrudniejsze i jak sobie z tym poradzić.
            • pursuedbyabear Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 15:07
              Co jest mało prawdopodobne? Nagła śmierć kogoś bliskiego?...
              • mia_mia Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 15:15
                Tak, w przypadku zdrowego dziecka prawdopodobieństwo nagłej śmierci jest na szczęście niewielkie, nawet jeśli stosunkowo często się o tym słyszy (choroby, wypadki) i właśnie między innymi to wywołuje lęk, bo wydaje się nam bardziej prawdopodobne niż jest w rzeczywistości. Samo uświadomienie sobie tego już może obniżyć poziom lęku.
                • memphis90 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 18:53
                  No to rodzic. Partner. Przyjaciel. Wieczni to raczej nie jesteśmy…
                  • mia_mia Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 00:43
                    W przypadku każdego odejścia obawiamy się czegoś innego, w przypadku śmierci partnera często w grę wchodzą całkiem przyziemne sprawy, jak obawy o sprawy finansowe, opiekę nad dziećmi, wracanie do pustego domu. To można sobie w głowie poukładać, zabezpieczyć się. Nie da się przygotować tak, żeby nie pojawiły się trudne emocje i to chyba nie o to chodzi, ale można na ich pojawienie się przygotować w jakimś stopniu.
                    • pursuedbyabear Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 02:03
                      Bardzo pięknie to brzmi w teorii.
                  • sueellen Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 10:52
                    Myślę, że śmierć i ciężka choroba są dziś tematami tabu, z którymi jako społeczeństwo nie potrafimy się oswoić. Ludzie umierają w szpitalach, ostatnią opiekę nad ciałem przejmują wykwalifikowani pracownicy, a sam moment umierania zostaje ukryty. W takiej kulturze żyjemy i to sprawia, że śmierć przestaje być traktowana jako naturalna część życia.
                    • pursuedbyabear Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 11:40
                      Nie wiem sue, w jakim świecie żyjesz, ale w dzisiejszych czasach ludzie ciężko, a nawet śmiertelnie chorzy prowadzą blogi, mają konta w SM, nie kryją się z tym, że mogą odejść lub wkrótce odejdą.
                      A co do umierania w szpitalach i ukrywania momentu umierania - no cóż, widziałam śmierć na żywo, bardzo nagłą. Czy w takiej sytuacji też pokiwałabyś głową i powiedziała: "no cóż, to naturalna część życia"?...
                      • sueellen Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 11:55
                        pursuedbyabear napisała:

                        > Nie wiem sue, w jakim świecie żyjesz, ale w dzisiejszych czasach ludzie ciężko,
                        > a nawet śmiertelnie chorzy prowadzą blogi, mają konta w SM


                        Naprawdę uważasz że znasz śmierć bo sobie bloga poczytalas??
                        • pursuedbyabear Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 11:58
                          Ty doczytałaś caly mój post, czy jak zwykle tylko pierwsze zdanie?
                          • sueellen Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 17:53
                            pursuedbyabear napisała:

                            > Ty doczytałaś caly mój post, czy jak zwykle tylko pierwsze zdanie?
                            >
                            Doczytałam. Proszę, rozwinięcie myśli:... Nie odbieram nikomu prawa do dzielenia się doświadczeniem choroby czy umierania w internecie. Ludzie piszą blogi czy prowadzą profile w social mediach, niech pisza. Może to być dla nich formą wsparcia albo oswajania własnego lęku. Ale to wciąż jest tylko zapis słów i obrazów. Śmierć sama w sobie nie jest doświadczeniem, które można poznać z opowieści. Śmierć ma swój zapach, dźwięk, temperaturę pokoju, ciszę po ostatnim oddechu.. coś, czego nie przekaże żaden wpis ani filmik.

                            Właśnie dlatego napisałam, że w naszej kulturze śmierć jest ukrywana. Ludzie najczęściej umierają w szpitalach , domach starców więc nie jest widoczna nie dlatego, że nikt o niej nie mówi, ale dlatego, że mało kto realnie jej doświadcza ( aż sam umrze). Widzimy chorobę przez ekrany, nie przez dotyk, zapach, obecność. To ogromna różnica, która zmienia to, jak rozumiemy samo odejście.
                            • pursuedbyabear Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 18:08
                              Mój ojciec umarł w domu. Zszedł na dół zaparzyć sobie herbatę i zatrzymało mu się serce.
                              Pyerdolenie o zapachu i dźwiękach zachowaj sobie dla siebie, bo jedyny dźwięk, jaki zapamiętałam, to był LUCAS.
                              • wapaha Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 18:59
                                pursuedbyabear napisała:

                                > Mój ojciec umarł w domu. Zszedł na dół zaparzyć sobie herbatę i zatrzymało mu s
                                > ię serce.
                                > Pyerdolenie o zapachu i dźwiękach zachowaj sobie dla siebie, bo jedyny dźwięk,
                                > jaki zapamiętałam, to był LUCAS.
                                >
                                bardzo współczuję sad
                                i znowu się podpisuję...mój zginąl tragicznie pod kołami pociągi, byłam pierwszą osobą która identyfikowała zwłoki...
                            • 3-mamuska Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 18:18
                              Właśnie dlatego napisałam, że w naszej kulturze śmierć jest ukrywana. Ludzie najczęściej umierają w szpitalach , domach starców więc nie jest widoczna nie dlatego, że nikt o niej nie mówi, ale dlatego, że mało kto realnie jej doświadcza ( aż sam umrze). Widzimy chorobę przez ekrany, nie przez dotyk, zapach, obecność. To ogromna różnica, która zmienia to, jak rozumiemy samo odejście.

                              Ale bzdury,.. koleznki syn zmał w domu w otoczniu rodziny.
                              Moja mama w szpitalu trafiła do niego jakis 5h przed smiercia u umarła przy osobach z rodziny.
                              Wiele osob towarzyszy bliskim w umieraniu.
                              • sueellen Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 18:34
                                3-mamuska napisała:


                                > Ale bzdury,.. koleznki syn zmał w domu w otoczniu rodziny.
                                >

                                Typowe dla ematki.. Nie rób z własnej banki reguły. To, że w Twojej rodzinie ktoś umarł w domu albo że byliście obecni w szpitalu, nie znaczy, że tak wygląda rzeczywistość w szerszej skali. W Europie Zachodniej od dziesięcioleci dominującym trendem jest właśnie umieranie w szpitalach, w hospicjach, pod opieką wykwalifikowanego personelu, a nie w domach. Statystyki jasno pokazują, że większość ludzi wcale nie umiera w otoczeniu rodziny i umieranie wśród bliskich stanowi wyjątek a nie norme.

                                Twoja bańka nie oddaje tego, jak wygląda przeciętny obraz śmierci w dzisiejszej Europie. A ja o tym pisałam, a nie o Tobie . Żyjemy w kulturze, w której realne doświadczenie umierania zostało odsunięte na margines i ukryte przed codziennością.
                                • 3-mamuska Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 18:45
                                  Typowe dla ematki.. Nie rób z własnej banki reguły. To, że w Twojej rodzinie ktoś umarł w domu albo że byliście obecni w szpitalu, nie znaczy, że tak wygląda rzeczywistość w szerszej skali.

                                  No właśnie typowe ,nie rob z wlasnej banki reguly. Z kim nie rozmawiam bliscy odchodzą najczesciej w otocz rodziny.
                                  Zwłaszcza ci chorujacy.
                                  Co innego wypadek czy nagly zgon.
                                  • sueellen Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 19:00
                                    3-mamuska napisała:
                                    .
                                    >
                                    > Z kim nie rozmawiam bliscy o
                                    > dchodzą najczesciej w otocz rodziny.
                                    >

                                    Nie może być! Prześlij proszę szczegóły. Jeszcze dziś wyślę stosowne pismo do WHO i nakaże zmienić statystyki, a europejskim instytutom zdrowia zlece odwołać oficjalne raporty!
                                    • wapaha Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 19:00
                                      sueellen napisała:

                                      > 3-mamuska napisała:
                                      > .
                                      > >
                                      > > Z kim nie rozmawiam bliscy o
                                      > > dchodzą najczesciej w otocz rodziny.
                                      > >
                                      >
                                      > Nie może być! Prześlij proszę szczegóły. Jeszcze dziś wyślę stosowne pismo do
                                      > WHO i nakaże zmienić statystyki, a europejskim instytutom zdrowia zlece odwołać
                                      > oficjalne raporty!


                                      a możesz dać nam tutaj te statystyki ?- żeby był punkt odniesienia ?
                                      • sueellen Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 23:39
                                        wapaha napisała:


                                        >
                                        > a możesz dać nam tutaj te statystyki ?- żeby był punkt odniesienia ?

                                        Google nie gryzie i nie jest to wiedza tajemna.
                                        Pierwszych kilka z brzegu:

                                        pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34039235/
                                        pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27896388/
                                        journals.sagepub.com/doi/10.1177/0038038593027003005
                                        ppm.edu.pl/info/article/UMB01b9f6722dca42aca1cf6243c2c6557b/

                                        Po polsku:

                                        www.polskieradio.pl/10/4023/artykul/2395802%2Csmierc-i-umieranie-czemu-to-temat-tabu
                                        www.polskieradio.pl/8/404/artykul/2395879%2Cdoswiadczenie-smierci-w-tradycji-i-nowoczesnosci
                                        O wyśmianym wcześniej zapachu śmierci i umierania:

                                        researchportal.amu.edu.pl/info/article/UAM4b291329301d4aad813bf6107956460e/
                                        ppm.edu.pl/info/article/UMB01b9f6722dca42aca1cf6243c2c6557b/
                                        • memphis90 Re: Odporność psychiczna 04.10.25, 21:47
                                          >Pierwszych kilka z brzegu:
                                          Żadne z tego, to nie są statystyki. Dla Polski ostatnie statystyki jakie znalazłam, to było 49% śmierci w domu, pozostałe 51% to łącznie szpitale, ośrodki opieki i zgony nagłe poza domem i poza placówką medyczną. Trzy linki, które podałaś to tytuły bez treści.

                                          >O wyśmianym wcześniej zapachu >śmierci i umierania
                                          Owszem, śmierć - szczególnie taka długotrwała agonia - potrafi mieć zapach; jest to zapach rozkładu odleżyn, zakażonych ran, moczu, stolca, wymiocin i potu. Nic romantycznego. Twoj zarzut „bla, bla, bla, odsuwamy od siebie zapach śmierci” oznacza, że wcześniej tym potem, kalem i rzygami zajmowały się… kobiety. Często samotnie dźwigając ciężkie bezwładne ciała, nie mając przerwy nawet w nocy od „posługi”, nie mając dnia wolnego od choroby i umierania. Teraz mogą mieć profesjonalną pomoc, to nie, niektórym się nie pobiją - bo jak to tak baby mają nie harować i nie wąchać wydalin umierającego?

                                          >Śmierć ma swój zapach, dźwięk, >temperaturę pokoju, ciszę po ostatnim >oddechu..
                                          Każda śmierć jest inna, nie ma żadnego uniwersalnego dźwięku, zapachu ani tym bardziej temperatury pokoju.
                                          • pursuedbyabear Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 11:48
                                            Dzięki memphis, że to napisałaś. Głos rozsądku.
                                • pursuedbyabear Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 16:58
                                  Ja ci szczerze życzę sue, żebyś doświadczyła tego "realnego doświadczenia umierania". Może wtedy przestaniesz uromantyczniać cierpienie. Bo wielką masz odklejkę w tym wątku.
                                  • sueellen Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 22:04
                                    pursuedbyabear napisała:

                                    > Ja ci szczerze życzę sue, żebyś doświadczyła tego "realnego doświadczenia umier
                                    > ania".

                                    A, dziękuję i nawzajem
                                    • pursuedbyabear Re: Odporność psychiczna 03.10.25, 19:02
                                      Już to mam za sobą. I dlaczego jak czytam twoje dywagacje, to chce mi się płakać nad twoją naiwnością. Może będziesz miała czas, żeby pozachwycać się zapachem.
                                      • sueellen Re: Odporność psychiczna 03.10.25, 21:47
                                        Życzenie komuś doświadczenia śmierci, bo ma inne zdanie jest toksyczne a nawet chore i niebezpieczne. Twoja agresja odbija się wyłącznie na tobie, nie na mnie. Powinnaś poszukać pomocy specjalisty. Po mnie twoje życzenie śmierci spływa, to ty będziesz z nim żyć .
                      • wapaha Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 18:57
                        pursuedbyabear napisała:

                        > Nie wiem sue, w jakim świecie żyjesz, ale w dzisiejszych czasach ludzie ciężko,
                        > a nawet śmiertelnie chorzy prowadzą blogi, mają konta w SM, nie kryją się z ty
                        > m, że mogą odejść lub wkrótce odejdą.
                        > A co do umierania w szpitalach i ukrywania momentu umierania - no cóż, widziała
                        > m śmierć na żywo, bardzo nagłą. Czy w takiej sytuacji też pokiwałabyś głową i p
                        > owiedziała: "no cóż, to naturalna część życia"?...
                        >
                        jak wiesz omijam i ignoruję twoje wypowiedzi ale wyjątkowo w tym punkcie się z tobą zgadzam i chcę podkreślić jak ważne jest to, co napisałaś.
                        wydaje mi się, że obecnie śmierć jest bliżej człowieka niż kiedykolwiek wcześniej-dodałabym do tego co napisałaś również wzrastają liczbę dawców narządów i wzrost liczby transplantacji, otwarte mówienie o bólu po stracie dziecka nienarodzonego ( może to i trochę przeginka ale nie nam oceniać-ale sa pomniki, specjalne miejsca na cmentarzu, terapie dla rodziców po stracie , hospicja perinantalne itd)

                        Nie wiem za to o co chodzi z tym ukrywaniem śmierci w szpitalach...zafrapowało mnie to..
      • mysiulek08 Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 01:55
        i moim zdaniem - to sie wlasnie, ogolnie mowiac, wynosi z domu
        • mandre_polo Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 08:14
          mysiulek08 napisała:

          > i moim zdaniem - to sie wlasnie, ogolnie mowiac, wynosi z domu
          >

          Od osób bliskich bądź ważnych po prostu. Dom to rodzice a mamy po drodze inne osoby które nas zbudowały, imponowały zaradnościa, dojrzałością, mądrością życiową bo je obserwowaliśmy. U mnie jest takich osób kilka, w tym koleżanka babci i teściowa mojej kuzynki. Ja bardzo cenie introwertyków za ich wnioski które wypowiadają jak im się da przestrzeń
    • pepsi.only Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 12:41
      Na prawdziwe kryzysy nie da się przygotować.

      Załóżmy, że ktoś właśnie przeżywa traumę, i wszystkim wydaje się "och ach jaka dzielna, daje radę, mimo iż to straszne przez co przechodzi teraz". I faktycznie ona sobie radzi, a potem wyjdzie z tego kryzysu jakoś, ba, nawet obronną ręką. To nie ma siły- odchorować to musi, prędzej czy później, w ten, czy inny sposób. Jeśli nie odbije się to na jej zdrowiu psychicznym, to fizycznym.
      I dodam, że taką osobę potem złamie byle duperela.
      (i nagle zdziwienie otoczenia, że jak to, to jednak wcale nie jest taka silna, jak się wszystkim wydaje, że i ona w końcu pękła...).

      No chyba, że mówimy o pierdołach- stresikach i kłopotach dnia codziennego.
      W tego typu sytuacjach bardzo pomaga bycie realistą, pragmatyzm, bycie zadaniowcem, no i dystans- do siebie, do życia i ogólnie poczucie humoru.
      • klaramara33 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 12:58
        pepsi.only napisała:

        > Na prawdziwe kryzysy nie da się przygotować.
        >
        > Załóżmy, że ktoś właśnie przeżywa traumę, i wszystkim wydaje się "och ach jaka
        > dzielna, daje radę, mimo iż to straszne przez co przechodzi teraz". I faktyczni
        > e ona sobie radzi, a potem wyjdzie z tego kryzysu jakoś, ba, nawet obronną ręką
        > . To nie ma siły- odchorować to musi, prędzej czy później, w ten, czy inny spos
        > ób. Jeśli nie odbije się to na jej zdrowiu psychicznym, to fizycznym.
        > I dodam, że taką osobę potem złamie byle duperela.
        > (i nagle zdziwienie otoczenia, że jak to, to jednak wcale nie jest taka silna
        > , jak się wszystkim wydaje, że i ona w końcu pękła...).
        >
        > No chyba, że mówimy o pierdołach- stresikach i kłopotach dnia codziennego.
        > W tego typu sytuacjach bardzo pomaga bycie realistą, pragmatyzm, bycie zadaniow
        > cem, no i dystans- do siebie, do życia i ogólnie poczucie humoru.
        >
        Zgadzam się w 100 %
      • mandre_polo Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 17:39
        Zależy co nazwiesz traumą. Teraz dla wielu wszystko co trudne nazywane jest tym określeniem
        • pepsi.only Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 19:27
          np. wypadek, i w jego następstwie kalectwo kogoś z grona najbliższych, organizowanie opieki nad tą osobą,
          pełna opieka i towarzyszenie w umieraniu rodzica, nagła diagnoza nieuleczalnej choroby dziecka, śmierć dziecka, walka o utrzymanie i strata firmy, która się przejęło po rodzicu, morderstwo w najbliższej rodzinie, tego typu rzeczy,
          w zasadzie każda sytuacja, która zmienia życie, bezpowrotnie, tak wg mnie wyglądają traumy,
          a nie zgubienie klucza indifferent
          • mandre_polo Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 19:42
            Nie są się wyjść z kalectwo obronną ręką. stracić ot tak firmę po rodzicach. Wrzucasz jednak określenie traumy do jednego worka z sytuacjami życiowymi
            • klaramara33 Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 11:41
              mandre_polo napisał(a):

              > Nie są się wyjść z kalectwo obronną ręką. stracić ot tak firmę po rodzicach. Wr
              > zucasz jednak określenie traumy do jednego worka z sytuacjami życiowymi
              Trauma to też gwałt, przemoc psychiczna długotrwały, wojna, b3zdomnosc
      • lajtova Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 20:37
        Zgadzam się.
        Ja z kolei bardzo długa byłam tą twardą.
        W pewnym momencie pękłam z wielkim hukiem.
      • tiarav Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 09:58
        Tez tak uwazam. Nie da sie przygotowac na prawdziwe kryzysy, mimo, ze ma sie swiadomosc, ze moga nastapic.
        Zamartwianie sie na zapas to nie przygotowanie, to cos co niszczy radosc dzis.

        I co do pierdol - tez zgoda, umiec spojrzec na nie realistycznie i z dystansem.

        Umiec prosic o pomoc, zakladac, ze czasem ta pomoc jest potrzebna - moze tylko to bym potraktowala jako przygotowanie. Dla Zosiek-samosiek.
        • mandre_polo Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 12:49
          Zofia samosia staje się ktoś kto nie potrafi wyrazić wdzięczności. Ciągle walczy o uznanie i jego nie otrzyma bo ma braki w sobie
          • tiarav Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 13:44
            Nie zgadzam sie. To czesto osoby, ktore nie lubia, nie chca, lub nie umieja prosic o pomoc. Z przeroznych powodow. Wcale nie musi to byc zwiazane z umiejetnoscia wyrazania wdziecznosci.
            • 152kk Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 14:19
              Zastanawia mnie jakie to są przeróżne powody, inne niż wskazane powyżej?
              Mnie się nasuwa tylko taki powód, że żyję na pustyni i faktycznie nie ma nikogo, kto mógłby mi pomóc. Albo ta pomoc byłaby zbyt kosztowna, bo wokół same pijawki, które jak mi pomogą, to się nie wypłacę już nigdy Ale ten drugi przypadek to też pustynia, tylko emocjonalna.
              Zaznaczam, że nie pytam o samodzielne ogarnianie swojej codzienności, zwyklych obowiazków, tylko o sytuacje wyjatkowe, trudne, niecodzienne, bardzo obciążające.
              Chodzi mi o sytuacje typu: jestem bardzo chora, mam gorączkę, ledwo się ruszam i mam pod opieką małoletnie dzieci, ale nie poproszę, żeby ktoś się zajął dziećmi czy przyniósl mi obiad. Albo: umarł mi ktoś bliski i marzę o tym, żeby się zaszyć i w samotności poplakać, ale zamiast przeżyć żałobę idę do pracy i udaję że sobie świetne radzę, zamiast poprosić kolegę o zastępstwo?
              Z jakich innych powodów ktoś nie chce skorzystać z pomocy w takich sytuacjach?
              • milva24 Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 14:44

                > Chodzi mi o sytuacje typu: jestem bardzo chora, mam gorączkę, ledwo się ruszam
                > i mam pod opieką małoletnie dzieci, ale nie poproszę, żeby ktoś się zajął dzieć
                > mi czy przyniósl mi obiad.

                Byłam w takiej sytuacji. Mąż był ale miał nawał w pracy a poza tym przechodziliśmy kryzys a ja bywam mega zacięta na zasadzie "poradzę sobie sama, bez łaski". A nikogo innego nie miałam kogo mogłabym prosić o pozostanie z dziećmi. W sensie rodzina daleko i moja i męża a ludzi, którzy są kolegami z pracy się raczej o tego typu przysługi nie prosi, prawda?


                Albo: umarł mi ktoś bliski i marzę o tym, żeby się z
                > aszyć i w samotności poplakać, ale zamiast przeżyć żałobę idę do pracy i udaję
                > że sobie świetne radzę, zamiast poprosić kolegę o zastępstwo?
                >

                Byłam po poronieniu i miałam klasyczną żałobę a jednocześnie poszłam do pracy (po kilku dniach co prawda) i robiłam co do mnie należy. Dlaczego? Bo choć na moment mogłam się oderwać od myślenia o tym co straciłam. Nie było to stałe ale dawało jakieś poczucie realności, że świat nadal istnieje i nadal trzeba żyć.
                • milva24 Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 14:49
                  Dodam, że z wyrażaniem wdzięczności problemów nie mam ale czasami mam problem z określeniem czy to już ten moment, że powinnam prosić o pomoc czy jeszcze powinnam radzić sobie sama. Dlatego na wszelki wypadek radzę sobie sama aż niemal dosłownie padam na twarz.
                  • tiarav Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 16:17
                    Mam bardzo podobnie. A co do zaloby - identycznie. Musze sobie sama w glowie ulozyc, z jakimis rzeczami zadzialac, albo poszukac zajecia na odwrocenie uwagi.
                    Nie ma to u mnie absolutnie zwiazku z umiejetnoscia wyrazania wdziecznosci.
                  • 152kk Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 17:30
                    Ok, rozumiem, ale jednak nie o to mi chodziło.
                    W pierwszym przypadku chciałaś "ukarać" męza, z którym byłaś skłócona i właśnie nie chciałaś być mu "wdzięczna" (za to że zachowałby się fair, mimo że byliście skloceni), Poza tym - ten mąż to ojciec dzieci był chyba, tak? No to jaka tu pomoc, to raczej był jego obowiązek? Czyli - nie chciałaś żeby te obowiązki wykonał bo w ten sposób mu "pokazalas", jaki jest podły (też wobec dzieci w takiej sytuacji)? Było to niemądre z twojej strony bo sama sobie szkodzilaś, a robiłaś to po to, żeby poczuć się lepsza niż on. Dokładnie te przyczyny, które wskazała madre. I nie piszę tak, żeby ci dogryźć, bo ja takie zachowanie doskonale rozumiem, jesteśmy ludźmi i zachowujemy się nieraz irracjonalnie pod wpływem gniewu, urazy.
                    A co do twojego pytania - czy ludzi spoza rodziny o takie przyslugi się prosi - to czemu nie? Oczywiście kolega z pracy poznamy miesiąc temu pewnie by odmówił, ale ja mam kolegów z którymi znam się od lat, podobnie sąsiadów itp, nie widzę problemu w doraźnym poproszeniu ich o pomoc w tego typu sytuacjach awaryjnych.
                    Druga sytuacja - nie poprosiłaś bo nie potrzebowalaś (lepiej się czułaś gdy mogłaś w pracy oderwać myśli) Zatem to inna sytuacja niż ja napisałam.
                    A na koniec - dlaczego musisz czekać na moment, aż już "padasz na twarz". Co się stanie jeśli poprosisz wcześniej? Czy to jakoś podważy twoje poczucie własnej wartości? Czemu ma być ono oparte na tym, że radzisz sobie sama aż do sytuacji krytycznych? Czy nasza wartość jest większa jeśli jesteśmy "samotnymi wilkami", niż wtedy, gdy jesteśmy członkami wspólnoty, która się wzajemnie wspiera?
                    • milva24 Re: Odporność psychiczna 03.10.25, 09:55
                      Wiesz, to było dawno temu ale chyba raczej kierowała mną duma. Bo skoro mieszkaliśmy pod jednym dachem to powinien był widzieć, jak źle się czuję i sam wyjść z propozycją, że weźmie urlop i zaopiekuje się rodziną. A może też obawa, że jeśli poproszę o pomoc a on to zignoruje to już faktycznie będzie koniec.
                      Jeśli chodzi o Twoje ostatnie zapytanie to nie wiem. Zapewne to jakieś mechanizmy z dzieciństwa ale przyczyny nie znam.
                      • 152kk Re: Odporność psychiczna 03.10.25, 18:59
                        Duma? Co przez to rozumiesz? Ja inaczej rozumiem to pojęcie: jako satysfakcję z czegoś co się osiagnięło, przekonanie o własnej wartości. W twoim opisie tego nie widzę, wręcz przeciwnie.
                  • danaide2.0 Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 11:27
                    O to, to.
                    Nie nadużywaj pomocy, bo jak będziesz jej "naprawdę" potrzebowała to źródełka już wyschną. Zostaw sobie pomoc na "naprawdę czarną" godzinę.
                    Bo jeszcze ktoś uzna, że jesteś roszczeniowa!
              • danaide2.0 Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 11:26
                Generalnie na początku albo się nie umie prosić albo nie ma kogo poprosić.

                Do etapu wdzięczności jeszcze nie doszliśmy, bo jeszcze nikt nie pomógł.
            • mandre_polo Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 15:54
              tiarav napisała:

              > Nie zgadzam sie. To czesto osoby, ktore nie lubia, nie chca, lub nie umieja pro
              > sic o pomoc. Z przeroznych powodow. Wcale nie musi to byc zwiazane z umiejetnos
              > cia wyrazania wdziecznosci.


              To przecież jest tożsame: nie potrafię prosić o pomoc bo nie umiem uprzejmie podziękować.

              Nie w każdej sytuacji mamy kogo poprosić o pomoc. Można też prosić o pomoc partnera jak i dziecko własne, koleżankę, osobę w pracy tylko niech sytuacja będzie adekwatna bo zdarzenia np pytam o opinie jak napisać odwołanie osobę kompetentna w tym temacie i odwrotnie nie poproszę o odbieranie dzieci ze szkół sąsiada bo to sprawa rodziców
              • tiarav Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 16:14
                To przecież jest tożsame: nie potrafię prosić o pomoc bo nie umiem uprzejmie podziękować.
                Dla mnie nie jest absolutnie tozsame. Czasem dostaje pomoc nawet nie proszona i zdecydowanie umiem podziekowac. W niektorych sytuacjach "nie umiem" moze oznaczac "nie uwazam, ze moja sytuacja jest az taka powazna, ze wymaga pomocy z zewnatrz". A kazdy ma swoj prog ustawiony inaczej.
                • mandre_polo Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 17:41
                  Dokładnie nie zawsze trzeba prosić bo sytuacja nie jest poważna na tyle by kogoś wzywać
                  • tiarav Re: Odporność psychiczna 03.10.25, 07:46
                    Tylko, ze dla mnie jest niewystarczajaco powazna, a dla kogos innego moze byc bardzo. Wtedy ten ktos moze uznac, ze jestem Zosia Samosia, albo ja moge sie zastanawiac, dlaczego odpornosc tego kogos jest taka niska.
                    • 152kk Re: Odporność psychiczna 03.10.25, 09:50
                      Ja nie mam takich dylematów bo wychodzę, z założenia, że proszę kiedy potrzebuję i inni robią tak samo. Pomagam, kiedy mogę. Jedyne, co mnie interesuje to, żeby była jakaś tam wzajemność i równowaga i wymiana przysług (oczywiste się w miarę potrzeb i możliwości), czyli - żebym nie miała poczucia że wykorzystuję i że jestem wykorzystywana. Z tego względu pewnie nie poproszę o kolejną pomoc osoby, która nigdy pomocy ode mnie nie chce przyjąć. Dla mnie wzajemna pomoc to tworzenie relacji, z taką sytuacją sobą po prostu trudno by mi było się zblizyć.
                      • tiarav Re: Odporność psychiczna 03.10.25, 09:57
                        Ja mam podobnie.
                        Ta odnoga watku pojawila sie na tekst:
                        Zofia samosia staje się ktoś kto nie potrafi wyrazić wdzięczności. Ciągle walczy o uznanie i jego nie otrzyma bo ma braki w sobie
                        I z tym sie nie zgadzalam. Bo kazdy z nas w roznym momencie uznaje, ze tej pomocy potrzebuje. Niektorzy dopiero jak padaja na nos...
      • tania.dorada Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 19:04
        pepsi.only napisała:

        > Na prawdziwe kryzysy nie da się przygotować.
        >
        Oczywiście. Kryzys z definicji zaczyna się wtedy kiedy przygotowania nie wystarczają. Rozczula mnie na przykład do łez jak ktoś twierdzi że trzeba sobie odkładać poduszkę bezpieczeństwa itd a nie narzekać ze amba dopadła - No owszem, tylko że jeśli dopada mnie problem i sięgam po zapasy z poduszki żeby go pokonać to to nie jest żaden kryzys, najwyżej zapala się lampka ze w najbliższym czasie poduszkę trzeba uzupełnić. Kryzys jest wtedy kiedy amba jest większa od poduszki.
    • subskrybcja Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 12:42
      sueellen napisała:

      > jak to jest, że niektórzy w kryzysowych sytuacjach radzą sobie świetnie, a inni
      > kompletnie się załamują. Jak wy hartujecie własną odporność psychiczną i jak p
      > rzygotowujecie swoje dzieci na wyzwania, które niesie życie? Czy odporność psyc
      > hiczną da się wytrenować niczym mięśnie?

      To jest cecha wrodzona charakteru. jedni sie bardziej przejmują inni nie.
      Jedni się szybciej pozbierają po czyms inni wylądują na psychotropach.
      • danaide2.0 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:56
        A inni znajdą sens w cierpieniu lub byciu ofiarą
        To na pytanie - po co być ofiarą, skoro to odbiera sprawczość? Ot, człowiek w poszukiwaniu sensu wink
        • ferra Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 15:58
          Tożsamość ofiary to znakomita strategi życiowa. Iza Kopaniszyn to bardzo dobrze tłumaczy.
        • eglantine Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 08:37
          Odbiera sprawczość, za to pozwala manipulować innymi poprzez wpędzanie ich w poczucie winy. Obserwuję to w bliskim otoczeniu. Taka “ofiara” wygrywa współczucie, a sama unika odpowiedzialności za swoje wybory.
          • boogiecat Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 20:26
            Rowniez obserwuje, para w bardzo toksycznej relacji i ogromnej wspolzaleznosci, z ofiarami pobocznymi w postaci bliskich.
    • princesswhitewolf Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 12:42
      Hartowanie sie następuje w boju życia
      • tiarav Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 12:50
        Ej, ale najpierw kowal musi swoje zrobic wink
    • chatgris01 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 12:53
      To jest chyba głównie wrodzone. Popatrz na ludzi, którzy przeszli ekstremalne warunki, np. byli w obozach koncentracyjnych.
      Wyćwiczyć częściowo pewnie też się da, vide szkolenie szpiegów/komandosów/itp., ale jednak do tych szkoleń oni przyjmują tylko ludzi o określonych warunkach wyjściowych, więc wracamy do cech wrodzonych.
      • klaramara33 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 13:00
        chatgris01 napisała:

        > To jest chyba głównie wrodzone. Popatrz na ludzi, którzy przeszli ekstremalne w
        > arunki, np. byli w obozach koncentracyjnych.
        > Wyćwiczyć częściowo pewnie też się da, vide szkolenie szpiegów/komandosów/itp.,
        > ale jednak do tych szkoleń oni przyjmują tylko ludzi o określonych warunkach w
        > yjściowych, więc wracamy do cech wrodzonych.
        >
        Ludzie po obozach nie mogli normlanie funkcjonować, odnaleźć się. Co ten przykład ma mówić?
        • subskrybcja Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 13:01
          klaramara33 napisała:

          > chatgris01 napisała:
          >
          > > To jest chyba głównie wrodzone. Popatrz na ludzi, którzy przeszli ekstrem
          > alne w
          > > arunki, np. byli w obozach koncentracyjnych.
          > > Wyćwiczyć częściowo pewnie też się da, vide szkolenie szpiegów/komandosów
          > /itp.,
          > > ale jednak do tych szkoleń oni przyjmują tylko ludzi o określonych warun
          > kach w
          > > yjściowych, więc wracamy do cech wrodzonych.
          > >
          > Ludzie po obozach nie mogli normlanie funkcjonować, odnaleźć się. Co ten przyk
          > ład ma mówić?


          Jedni nie mogli a drudzy mogli.
          Taka to różnica.
          • sueellen Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 13:20
            subskrybcja napisała:

            > > Ludzie po obozach nie mogli normlanie funkcjonować, odnaleźć się. Co ten
            > przyk
            > > ład ma mówić?
            >
            >
            > Jedni nie mogli a drudzy mogli.
            > Taka to różnica.


            Poszłam tym tropem i właśnie ściągam książkę Człowiek w poszukiwaniu sensu Viktora E. Frankla. Jak przeczytam to się wypowiem..
            • marta.graca Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 13:23
              A propos obozów dobrym przykładem jest Alicja Gawlikowska- Świerczyńska, której książka pokazuje, że możliwy był nawet optymizm w obozie koncentracyjnym.
              • danaide2.0 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:54
                Zwłaszcza jak wyciągniesz los na loterii życia i trafisz tam dobrą robotę.

                W wywiadzie z nią uderzyło mnie takie: ja potrafiłam, czemu inni nie. Ematkowe, powiedziałabym. Książkę mam na kupce do przeczytania już za długo...
                • marta.graca Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 15:15
                  Bergamocenie w pełnej krasie! Ja jakoś z niesmakiem czytałam.
                • boogiecat Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 21:48
                  danaide2.0 napisała:

                  > Zwłaszcza jak wyciągniesz los na loterii życia i trafisz tam dobrą robotę.
                  >
                  > W wywiadzie z nią uderzyło mnie takie: ja potrafiłam, czemu inni nie. Ematkowe,
                  > powiedziałabym.

                  Wydaje mi sie, ze ludzie ktorzy powychodzili z takich ekstremalnych sytuacji obronna reka, moga miec lekka sklonnosc do narcystycznych napawan sie swoimi mozliwosciami. Moze to ich sposob na przetrwanie.
                  W raporcie Witolda Pileckiego tez wylapalam takie fragmenty, jakby zbyt szczegolowo opisujace jak to bardzo trzeba bylo byc inteligentnym, przewidujacym, instynktownym, wrecz genetycznie wyjatkowym, aby ujsc smierci o milimetr kazdego dnia obozu. Opisywane na przykladzie osoby autora.
                  • danaide2.0 Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 08:21
                    Osobiście polecam Maus-a. Czytałam, żeby zobaczyć co jest potrzebne do przetrwania i zidentyfikowałam trzy kluczowe elementy: szczęście (luck - fart), znajomości, umiejętności.

                    Człowiek przetrwał, ale to co się dzieje po wojnie to inna opowieść. Komiks zrobił syn.
                    • 152kk Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 14:31
                      Moim zdaniem kluczowy był przypadek.
                      Bo o wpływie na rzeczywistość możemy mówić, jeśli tą rzeczywistością rządzą jakieś normalne, przewidywalne, w miarę stabilne reguły.
                      A przecież w obozach tego nie było, przynajmniej nie były takie reguly stosowane wobec więźniów i im znane.
                      Ale to jest bardzo trudne do przyjęcia w tak ekstremalnych sytuacjach, kiedy nie miało się wpływu nawet na swoje życie czy smierć. Więc ludzie szukają jakiegoś sensu w tej potworności, żeby się nie załamać, stąd takie: co cię nie zabije, to cię wzmocni, przeżyłem bo byłem lepszy niż inni (pod jakimś tam względem) itd
                      • boogiecat Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 21:45
                        152kk napisała:

                        > Moim zdaniem kluczowy był przypadek.

                        Byc moze masz racje
                  • wapaha Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 19:55
                    boogiecat napisała:

                    >
                    > Wydaje mi sie, ze ludzie ktorzy powychodzili z takich ekstremalnych sytuacji ob
                    > ronna reka, moga miec lekka sklonnosc do narcystycznych napawan sie swoimi mozl
                    > iwosciami. Moze to ich sposob na przetrwanie.

                    tak-, dokładnie. własnie dlatego wychodzą obronną ręką


                    > W raporcie Witolda Pileckiego tez wylapalam takie fragmenty, jakby zbyt szczego
                    > lowo opisujace jak to bardzo trzeba bylo byc inteligentnym, przewidujacym, inst
                    > ynktownym, wrecz genetycznie wyjatkowym, aby ujsc smierci o milimetr kazdego dn
                    > ia obozu. Opisywane na przykladzie osoby autora.

                    a nie trzeba być ?
                    samo szczęscie wystarczy?
                    • boogiecat Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 21:36
                      wapaha
                      > a nie trzeba być ?
                      > samo szczęscie wystarczy?

                      Trzeba, trzeba, nie jestesmy sobie rowni.
                      Ale przypadek czy tam szczescie rowniez odgrywa role.
                    • angazetka Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 23:27
                      Bez szczęścia możesz być inteligentny, przewidujący itd., a i tak zginiesz.
                    • tania.dorada Re: Odporność psychiczna 03.10.25, 17:00
                      wapaha napisała:

                      >
                      > a nie trzeba być ?
                      > samo szczęscie wystarczy?

                      Czasem wystarczy. Podczas 9/11 w windzie na przykład utknął sprzątacz (zresztą chyba Polak) z jakąś miotłą czy innym narzędziem i parę innych osób. I on tą miotłą wyłamał dziurę w windzie i wszyscy którzy z nim byli się wydostali i przeżyli. On miał szczęście że miał te miotłę i głowę na karku ale ci co byli z nim mieli tylko szczęście.
                      • wapaha Re: Odporność psychiczna 04.10.25, 09:00
                        tania.dorada napisał(a):

                        >
                        > Czasem wystarczy. Podczas 9/11 w windzie na przykład utknął sprzątacz (zresztą
                        > chyba Polak) z jakąś miotłą czy innym narzędziem i parę innych osób. I on tą mi
                        > otłą wyłamał dziurę w windzie i wszyscy którzy z nim byli się wydostali i przeż
                        > yli. On miał szczęście że miał te miotłę i głowę na karku ale ci co byli z nim
                        > mieli tylko szczęście.

                        miał głowę na karku - poradziłby sobie mając czy to miotłę czy coś innego pod ręką. Same narzędzia to za mało-istotne jest jak się je wykorzysta ( tutaj od razu przychodzi mi na myśl MacGyver wink postać przerysowana ale typ człowieka "z głową na karku")
                        • tania.dorada Re: Odporność psychiczna 04.10.25, 14:08
                          No bardzo bym chciała widzieć jak gołymi rękami rozważasz metalowe drzwi.
                          I nadal jak zwykle nie kumasz - on miał narzędzia, reszta osób w tej windzie miała wyłącznie szczęście.
                          • wapaha Re: Odporność psychiczna 04.10.25, 17:46
                            ale co po jakimkolwiek narzędziu jeżeli nie ma pomyślunku, jak można go użyć ?
                            • tania.dorada Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 21:41
                              Jezu… POZOSTALI W TEJ WINDZIE MIELI SZCZĘŚCIE, URATOWALI SIĘ WRAZ Z NIM. NAWET JEŚLI NIE MIELI POMYŚLUNKU.
                              Tak, czasem wystarczy samo szczęście.
            • ferra Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 17:18
              znakomita
            • angazetka Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 21:26
              Frankl znakomity.
              • feldmarszalek.duda Re: Odporność psychiczna 03.10.25, 16:37
                Zapisuję sobie tę pozycję (choć niestety nie mam jej dostępnej do odsłuchu).
      • feldmarszalek.duda Re: Odporność psychiczna 03.10.25, 16:36
        >Popatrz na ludzi, którzy przeszli ekstremalne warunki, np. byli w obozach koncentracyjnych.
        Esther Perel pisała o tym - wychowywała się w społeczności ocalałych z Holokaustu. I nie było reguły. Niektórzy ocaleńcy nigdy nie wrócili w pełni do życia, a inni, którzy przeżyli porównywalne rzeczy, owszem . Ale tego nie da się badać naukowo (z powodów etycznych). Można tylko wysuwać hipotezy - że np. ci, którzy wrócili mieli wyjątkowo dobre oparcie w dorosłych w dzieciństwie albo że mieli wyjątkowe geny, albo jeszcze coś innego, np. kombinacja powyższych.
        • mandre_polo Re: Odporność psychiczna 04.10.25, 17:01
          Podasz źródło o odstąpieniu od badania z powodów etycznych?
          • sueellen Re: Odporność psychiczna 04.10.25, 18:03
            mandre_polo napisał(a):

            > Podasz źródło o odstąpieniu od badania z powodów etycznych?


            Np Deklaracja Helsińska - dobro uczestnika musi przewyższać interes naukowy czyli badania nie mogą narażać uczestników na ryzyko wtórnej traumatyzacji.
          • feldmarszalek.duda Re: Odporność psychiczna 05.10.25, 21:02
            Żadna komisja etyki nie zatwierdziłaby takiego planu badania. I tak naprawdę żaden normalny naukowiec by takiego badania nie zaplanował, dlatego randomizowane badanie jest raczej wykluczone. Możemy się opierać tylko na gromadzeniu opowieści ludzi ex post i próbować wyciągać z nich wnioski. Ale te wnioski niekoniecznie będą precyzyjne/trafne.
    • jkl13 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 12:58
      Nie wiem czy się da wytrenować. Ja mam tak od zawsze, że w sytuacjach kryzysowych wyłączają mi sie emocje i po prostu działam. Nie rozklejam sie, nie panikuję, tylko racjonalnie działam na adrenalinie. Ale potem to wszystko odchorowuje, bo w końcu nie jestem psychopatką, emocje mam, wyłączam je tylko chwilowo. Niestety miałam już kilka okazji w życiu, żeby ten schemat przetestować (i nie, nie byly to zagubione klucze z poprzedniego wątku, tylko naprawdę duży kaliber) i zawsze działa to tak samo. I w trakcie kryzysu wiele osób mi mówiło, że mnie podziwia, że umiem tak racjonalnie działać, że się nie załamuję. A ja po prostu nie umiem inaczej, takie mam wgrane oprogramowaniesmile i tak działam w stresie. To żadna moja zasługa, to po prostu ustawienia fabryczne. Dlatego nie wiem, czy tego typu umiejętności można wytrenować.
      • cottonrose Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:41
        Mozna.
        Jak wyzej forunka juz pisala " trening rezyliencji"
        Jeden z wielu:
        psychologiazycia.com/trening-rezyliencji-czyli-przeciwdzialac-problemom-sie-poddac/
    • mia_mia Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 13:46
      W sytuacjach kryzysowych uruchamiają się mechanizmy z których istnienia nie zdajemy sobie sprawy. Normalnie ludzie panikują i cierpią, bo skaleczyli się w palec, a jak urwie im nogę to tego nie zauważają, przynajmniej przez jakiś czas, tak samo chroni się psychika.
    • nenia1 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 13:57
      zdefiniujmy co to znaczy świetnie sobie radzić? Oraz kompletnie się załamać. Czasem za "świetne" uważa się to, co w gruncie rzeczy jest tylko fasadą. Np. świetna para to taka, która nigdy się nie kłóci. Albo świetne dziecka to takie, które zawsze jest grzeczne. Świetnie sobie radzi człowiek, który nigdy nie prosi o pomoc i nie okazuje słabości. Świetny fachowiec to taki, który wszystkie wie i nie ma wątpliwości.
      Podobnie z tym załamaniem. Smutek, żałoba to są naturalne etapy, wypieranie ich nie jest oznaką "świetnego" radzenia sobie. Odporność psychiczną da się częściowo wytrenować. Ale z pewnymi rzeczami się rodzimy.
      Mnie chyba pomaga parę rzeczy, po pierwsze wierzę, że sobie poradzę. Bo zawsze jakoś sobie jednak poradziłam. Po drugie jestem dla siebie wyrozumiała. Błędy, pomyłki traktuję jak naukę, uczę się, wyciągam wnioski i koryguję postępowanie na przyszłość. Po trzecie nie wymagam od siebie bycia twardzielem. Co nie znaczy, że zadręczam innych. Szybko zapominam. Działam. Bardzo źle na mnie działa poczucie bezradności. Dlatego często nie mogę zrozumieć, dlaczego inni wchodzą w rolę ofiary. Przecież to pozbawia sprawczości. Mam poczucie, że potrafię zadbać o siebie. Staram się mieć wsparcie w otoczeniu.
      • sueellen Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:14
        nenia1 napisała:

        > zdefiniujmy co to znaczy świetnie sobie radzić? Oraz kompletnie się załamać.

        No to przyklady:

        Dwie koleżanki z pracy dowiadują się, że za 3 miesiące stracą pracę z powodu zwolnień grupowych.
        Ania od razu zaczyna planować: aktualizuje CV, szuka ofert, rozmawia z bliskimi o emocjach i próbuje utrzymać codzienną rutynę. Stresuje się, ale działa aktywnie, chodzi na rozmowy. Przed upływem 3 miesięcy ma już nowa prace.
        Beata czuje się przytłoczona, skupia się na najgorszych scenariuszach, odkłada działania, izoluje się od innych. Emocje ją blokują i trudno jej ruszyć z miejsca. Nie robi NIC by poprawić swoja sytuacje.

        Zosia dostaje krytyczną opinię od przełożonego. Analizuje, co można poprawić, pyta o feedback, wyciąga wnioski i wdraża zmiany.
        Krysia po takim samym feedbacku czuje się załamana, myśli ze nie nadaje się do tej pracy, unika kontaktu z szefem i pozostaje w stagnacji.

        Lucyna dowiaduje się, że ma poważną chorobę. Szuka informacji, pyta lekarzy o opcje leczenia, organizuje wsparcie bliskich i stara się utrzymać normalną rutynę. Karolina po otrzymani diagnozy wpada w panikę, odmawia rozmów z lekarzem, wycofuje się społecznie i trudno jej podejmować decyzje dotyczące leczenia.
        • memphis90 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:32
          Czyli że oczekujesz odpowiedzi jednym słowem na skomplikowany problem o stu różnych podłożach? 🤔

          Proszę : bo Ania, Zosia i Lucynka są normalne, a Basia, Krysia i Karolina to memeje.
        • mia_mia Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 15:02
          Dla każdej z tych osób, już na podstawie faktów, sytuacja może wyglądać różnie. Czym innym jest utrata pracy jak się ma męża i rodzinę, a czym innym jeśli jest się samotną matką w wynajmowanym mieszkaniu w obcym mieście. Zosia i Krysia też mogą być w zupełnie innym miejscu kariery, informacja może być inaczej przekazana, inne relacje z szefową. I potem na każdym kolejnym poziomie, też będą różnice.

          Poza tym działanie, które w tych sytuacjach może robić wrażenie na otoczeniu, może być mechanizmem obronnym, który na ten moment nie pozwala skupić się na myśleniu czy nie dopuszcza do powstania trudnych emocji.
        • nenia1 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 16:38
          No, czyli radzą sobie zdrowo, nie fasadowo. Trochę masz odpowiedzi w swoich własnych przykładach. Dlaczego jeden tak, drugi inaczej? Nie ma jednego czynnika, jest zespół czynników. Na pewno część takich zachowań można wytrenować, inne wzmocnić. Z częścią się rodzimy. Kolejna część jest sumą doświadczeń, tego co doświadczamy w życiu, od dzieciństwa. Nie ma się na wszystko wpływu, co nie znaczy, że nie ma się wpływu na nic. Ogólnie pomaga samoświadomość, rozumienie tego co się z nami dzieje. To mi się wydaje bardzo ważne.
    • memphis90 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:06
      1) obciążenie - jedni mogą sobie radzić „świetnie” bo mają obiektywnie mało tych „trudności”, a inni radzą sobie gorzej, bo mają już 100 solidnych przeszkód w życiu, a wali się 101
      2) umiejętności - jedni są wyposażeni w mechanizmy i umiejętności zdrowego radzenia sobie ze stresem, a inni mogą mieć wyuczone reakcje szkodliwe
      3) pewność siebie i optymizm - im wyższe poczucie sprawczości, tym lepsza reakcja na trudne sytuacje
      4) wsparcie rodziny i otoczenia
      5) obciążenia dodatkowe jak choroby (np depresja, przewlekły ból, nerwice itp)

      Ani sobie, ani dzieci nie „hartuję” ani nie „ćwiczę”. Dzieci powinny wynieść z domu pewność siebie, poczucie sprawczości, świadomość mocnych stron i zaufanie w pomoc rodziny. Czy się to uda, to - oczywicie - inna sprawa, ale to jest zasób, który można dzieciom dać. „Hartowanie do radzenia sobie z trudnościami” - choć nie wiem, na czym mogłoby polegać (celowe rzucanie kłód pod nogi? Umniejszanie? Podkopywanie pewności siebie?) brzmi jak coś przemocowego.
      • danaide2.0 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:49
        Jak hartować dziecko? Wysyłasz do szkoły publicznej zamiast prywatnej big_grin

        Pełna zgoda, co do pomocy. Trzeba umieć o nią prosić, nie tylko rodzinę.

        Natomiast te zdrowe mechanizmy radzenia sobie ze stresem czy optymizm... Jakem cyniczna realistka, to też jest pomocne. Nie masz szczególnych złudzeń co do natury świata. A zdrowe mechanizmy? Pić raz można raz nie można, krzyczeć (nie na dziecko, tak sobie) raz nie można raz można, strzelać gumką podobnie - to podobno taka forma okaleczania się/autoagresji.
        • danaide2.0 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 15:13
          A tak, liczyć, yoga, medytacja. A tu ktoś na ciebie trąbi, ktoś krzyczy, a pani z żabki źle ci wydała ze stówy...
          • memphis90 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 18:58
            Zdrowe (lub nie) mechanizmy reakcji to nie jest żadna joga ani medytacje. Medytacje , strzelanie gumą czy zapijanie alkoholem to są różne techniki radzenia sobie ze stresem, a nie mechanizmy psychologiczne, jakie mamy wdrukowane w głowie.
            • danaide2.0 Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 08:23
              A to jakie są te z głowy?

              Kto i po co funduje nam stres, ja się pytam?
            • niemcyy Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 22:45
              Czym są techniki radzenia sobie ze stresem, jeśli nie mechanizmami, które niektórzy stosują podświadomie/z auutomatu, a inni się ich "uczą" właśnie dlatego, że u tych pierwszych to działa?
              • memphis90 Re: Odporność psychiczna 04.10.25, 22:06
                Mechanizm psychologiczny to coś, co masz w głowie. Np wdrukowane „jesteś beznadziejna, poniesiesz porażke, świat jest nieprzyjazny”. Albo przeciwnie „możesz osiągnąć wszystko, w razie potrzeby dostaniesz pomoc, świat jest przyjazny”. Mechanizmem będzie wybór: walka czy ucieczka. Mechanizmem jest wzorzec relacji np unikowy.

                Żadne strzelanie gumą w nadgarstek, oddychanie w kwadracie czy ommmmmmowanie nie zmieni schematu myślenia ani wzorca przywiązania. Do tego potrzebna jest terapia.
    • danaide2.0 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 14:40
      A nie ma jakiegoś środka? Załamujesz się, ale jedziesz z tym koksem choć niekoniecznie z pieśnią na ustach?

      Szykuję dziecko nie ukrywając, że life is brutal and full of zasadzkas oraz świętując małe zwycięstwa nad podłościami świata tego. Nie jestem zwolenniczką przesadnego chronienia dzieci (zmieńmy zakończenie Czerwonego Kapturka!!!). Krwawe baśnie miały swój głęboki sens, ale zdecydowanie bardziej wolę krwawe opowieści o problemach nie dotyczących bezpośrednio mojego dziecka (ach, te biedne dzieci porzucone w lesie, ach, ta biedna Sansa Stark) niż skrwawionego Chrystusa na krzyża, który umarł za TWOJE grzechy.
      • klaramara33 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 15:00
        danaide2.0 napisała:

        > A nie ma jakiegoś środka? Załamujesz się, ale jedziesz z tym koksem choć niekon
        > iecznie z pieśnią na ustach?
        >
        > Szykuję dziecko nie ukrywając, że life is brutal and full of zasadzkas oraz świ
        > ętując małe zwycięstwa nad podłościami świata tego. Nie jestem zwolenniczką prz
        > esadnego chronienia dzieci (zmieńmy zakończenie Czerwonego Kapturka!!!). Krwawe
        > baśnie miały swój głęboki sens, ale zdecydowanie bardziej wolę krwawe opowieśc
        > i o problemach nie dotyczących bezpośrednio mojego dziecka (ach, te biedne dzie
        > ci porzucone w lesie, ach, ta biedna Sansa Stark) niż skrwawionego Chrystusa na
        > krzyża, który umarł za TWOJE grzechy.
        Jezus nie umarłna krzyżu za nasze grzechy. Celem tego było pokazanie jak nas miłuje o czym sam powiedział. Czytam biblię choć nie należę do żadnej religii, to nadinterpretacja bądź celowe wmawianiu ludziom ich słabości u katolikó,żeby pomiatać.
        • danaide2.0 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 15:11
          A czy my, katolicy* żądamy takiego dowodu miłości? Czy w ogóle go chcemy?

          Tak czy siak, zawsze nasza wina. Makabra!

          *zakładam na potrzeby wątku
          • klaramara33 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 20:19
            danaide2.0 napisała:

            > A czy my, katolicy* żądamy takiego dowodu miłości? Czy w ogóle go chcemy?
            >
            > Tak czy siak, zawsze nasza wina. Makabra!
            >
            > *zakładam na potrzeby wątku
            Wydaje mi się, że lepiej zapytać o chrześcijanów w tym pytaniu. Z innej chrześcijańskiej perspektywy tak raczej miłość ponad śmierć nadaje sens życiu.
            • klaramara33 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 20:19
              klaramara33 napisała:

              > danaide2.0 napisała:
              >
              > > A czy my, katolicy* żądamy takiego dowodu miłości? Czy w ogóle go chcemy?
              > >
              > > Tak czy siak, zawsze nasza wina. Makabra!
              > >
              > > *zakładam na potrzeby wątku
              > Wydaje mi się, że lepiej zapytać o chrześcijanów w tym pytaniu. Z innej chrześc
              > ijańskiej perspektywy tak raczej miłość ponad śmierć nadaje sens życiu.
              Poprawka-Nie z innej tylko z mojej perspektywy
    • malia Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 15:06
      Chronić się nie da, uodpornić, a właściwie jakoś znieczulić pewnie tak, ale o to pewnie nikomu nie chodzi. Tu będzie duzo zależało od rodzaju tych wydarzeń kryzysowych, bo są takie że niekoniecznie mamy wplyw na cokolwiek(typu śmiertelną choroba) a są takie sytuacje kryzysowe że można działać, a nie siedzieć i płakać. W tych drugich jakimś przygotowaniem dziecka może być jak najszersze przygotowanie go do samodzielności, wychowanie takiego człowieka, który wie jak się zalatwia różne sprawy i co się robi w różnych sytuacjach itp. Taka osoba tez może płakać, ale może szybciej ustali i zrealizuje jakiś plan B
    • zyciemniekocha2000 Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 15:14
      Czasami idziesz przez życie i nic się nie rusza. Podnosisz się, otrzepujesz i idziesz dalej.
      Aż w końcu nadchodzi ten moment, kiedy sytuacja o wiele mniejszego kalibru potrafi zwalić Cię z nóg. I wtedy nie wiesz, co się dzieje — bo przecież wcześniej przenosiłaś góry.

      Mi tak się trafiło w wieku 46 lat. Trzy lata psychoterapii (wcześniej szłam przez życie jak burza).
      Od kilku lat znowu jest dobrze — znów idę przez życie jak burza.
      Ale dziś wiem, że nie zawsze musi tak być. I to też jest w porządku.
    • mandre_polo Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 17:47
      Najlepiej gdy w wieku dziecięcym był ktoś obok kto potrafił rozwiązywać problemy życiowe. Nie musiał byc to rodzic. Uczymy się przez obserwację.
      Osoby które nie działają podczas sytuacji kryzysowej są najczęściej typem choleryka/nerwusa którego zalewa nadmiar emocji nie myśli racjonalne. Spala się
    • szare_kolory Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 19:18
      Myślę, że człowiek może się wiele nauczyć i wiele znieść. I owszem, można do pewnego stopnia to wytrenować. Polecam Marka Aureliusza. Pewnie nie od razu dla dzieci, ale generalnie, dla mnie, sztuka ma wielkie, doniosłe znaczenie. Pokazuje, że jestem ogniwem w łańcuchu pokoleń. Że podobne dramaty ktoś już przeżywał, ktoś już się z tym mierzył. I albo był bohaterem, albo niekoniecznie,ale generalnie jakoś przerwał. Jakoś go to zmieniło, rozwinęło. Że to, czego się doświadcza ma jakiś sens. Dla mnie sztuka a niesie otuchę. Niekoniecznie będzie tym samym dla innych, ale generalnie polecam jej odkrywanie. Niedawno byłam w Zakopanem, w teatrze Witkacego na Gyubalu Wahazarze i ile mi się odkryło klapek w pamięci związanych z Witkacym. Ile tropów w jego twórczości albo do niego prowadzącej. Ile bogactwa to wnosi w życie. I jednocześnie dystansu, a za tym wytrzymałości. Polecam więc sztukę. A na dokładkę sport.
      • danaide2.0 Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 08:26
        Daję lajka.
      • boogiecat Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 20:28
        Fajnie napisane🙂
    • turkusowozlota Re: Odporność psychiczna 30.09.25, 19:57
      Da się, szczególnie jeśli sie dostaje po du.ie regularnie od życia.
      Ja wcześniej mialam tzw. oczy w mokrym miejscu - jak to się mówi. A teraz, to mam wrażenie, że skamieniałam. Mało co mnie rusza, bardzo rzadko płaczę.
    • mysiulek08 Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 01:49
      dzialam jak moja babcia i mamuska - biore gleboki oddech i dzialam systematycznie i zadaniowo

      jak dotad metoda sie sprawdzala, nie czuje 'wypalenia', nie odchorowuje emocjonalnie, owszem, po 'akcji' potrzebuje snu

      przejmuje sie za to nieistotnymi pierdolami, ktore kluja jak komar ale sa nieszkodliwe
      • mysiulek08 Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 01:52
        a czy mozna wycwiczyc? nie wiem
        • cottonrose Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 02:34
          Jak pisalam wyzej, sa nawet opisane dosc szczegolowo treningi jak nalezy cwiczyc.
          Dla mnie brzmia logicznie. Oczywiscie nic bez wysilku, ale powinno przyniesc efektu
    • pade Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 12:34
      sueellen napisała:

      > jak to jest, że niektórzy w kryzysowych sytuacjach radzą sobie świetnie, a inni
      > kompletnie się załamują.

      Nie wiem co konkretnie masz na myśli, ale często za świetne radzenie sobie, bycie silnym jest uważane zachowanie, w którym emocje nie istnieją, liczy się zadaniowość. Nieokazywanie emocji, nieprzeżywanie ich jest utożsamiane z byciem silnym człowiekiem. Akurat to nieprawda, ale taki mit pokutuje.
      Stąd często osoby, które w kryzysie funkcjonują właśnie w ten sposób, po ustaniu problemów, czy załatwieniu najpilniejszych spraw chorują. Albo na urlopie.
      Dzieje się tak dlatego, że układ nerwowy w silnym stresie jest w nastawiony na przetrwanie, jest w trybie "walcz lub uciekaj" co powoduje spowalnianie lub nawet wyłączanie pewnych funkcji organizmu, bo one w trybie ucieczki lub walki nie są potrzebne i kiedy układ jest przeciążony a w planach nie ma przerwy czyli powrotu do równowagi, choroba jawi się jako odpoczynek (w podświadomości), albo, a właściwie i, permanentny stan zapalny (bo stres wywołuje stan zapalny) osłabia jakiś organ i pojawia się choroba.
      Tak się dzieje zazwyczaj wtedy, kiedy emocje nie są opracowywane, regulowane, tylko spychane na bok, co owocuje "utykaniem" ich w ciele. Bo emocje to reakcja fizjologiczna i one będą się pojawiały, czy tego chcemy czy nie. Niezajmowanie się emocjami to niezamykanie "koła stresu".
      Więc ja bym tak tej zadaniowości nie przeceniała. W tym sensie, że "wyłączam emocje" i działam. Owszem, w krótkiej sytuacji kryzysowej to jest niezbędne wręcz, ale nie jako stały tryb funkcjonowania.
      A to dlatego, że regulacja emocji to regulacja układu nerwowego, a to jest podstawa zdrowia, tak jak ruch. Wyparcie czy tłumienie to nie jest regulacja emocjonalna tylko odkładanie problemu na później.
      Do czego zmierzam, na odporność psychiczną składa się po pierwsze "stan" układu nerwowego - wysoka czy niska reaktywność, czyli wysokie czy niskie pobudzenie, style więzi, neuro czy nietypowość, geny i środowisko, w którym się wychowywaliśmy i w których kształtował się nasz układ nerwowy, czyli rzeczy, na których kompletnie nie mieliśmy wpływu. Po drugie: część mentalna, do opracowania, czyli przekonania i emocje -składowe interpretacji tego co się dzieje, zasoby, poczucie własnej sprawczości oraz wsparcie społeczne. Po trzecie: środowisko. Jeśli serwuje ono nam stresory, choćby "banalny" hałas, czy tego chcemy, czy nie układ nerwowy na to reaguje. Nie jesteśmy obojętni na bombardowanie nieustannymi bodźcami, a to osłabia naszą odporność.
      Osoby, które jak piszesz "się załamują", mogą się częściej lokować w trybie zamrożenia (freeze a nie fight or flight), bo to jest ich wyuczony (we wczesnym dzieciństwie) tryb reagowania układu nerwowego. To jest tryb związany z ogromnymi traumami. Tu kortyzol odpowiedzialny za aktywację się wyłącza (serio), dlatego ludzie w takim trybie czują się jak ścięci z nóg, wyłączeni i nie mają (naprawdę) żadnych sił życiowych, żeby zajmować się kryzysem. Pominę już kwestie "mentalne", czyli wyuczoną bezradność, czy rolę ofiary (bo to nie jest to samo), ale czasem osoby z tego typu mentalnością akurat w prawdziwych kryzysach odnajdują się dość dobrze.

      Jak wy hartujecie własną odporność psychiczną i jak p
      > rzygotowujecie swoje dzieci na wyzwania, które niesie życie? Czy odporność psyc
      > hiczną da się wytrenować niczym mięśnie?

      Odporność psychiczną buduje się wraz z doświadczaniem kryzysów. Więc nie, nie narażam się świadomie czy nie wywołuję kryzysów, żeby dzieci miały na czym trenować. Natomiast to co ma duże znaczenie jeśli chodzi o większą odporność, to jest to moim zdaniem poczucie własnej wartości, własnych zasobów, sprawczości, regulacja emocji i ruch (to powinno być jak mycie zębów), rutyna lub rytuały, bo nasz mózg nie lubi ustawicznych zmian, wsparcie społeczne i praca mentalna. Czyli opracowywanie tego co się wydarzyło tak, by się wzmocnić, a nie osłabić. Wyciągnąć wnioski. I zadbać o siebie.
    • kamkaklamka Re: Odporność psychiczna 01.10.25, 13:25
      No to się zapytam przy okazji tego wątku bo mnie to nurtuje od kilku tygodni a temat związany z odpornością psychiczną. Czy ktoś wyjaśni skąd skokowa ogólnonarodowa optymistyczna energia, całkiem dobry humor w dniu kiedy zestrzelono Drony.Oczywiście nie uważam że to było złe bo jednak lepiej było patrzeć na pozytywnych ludzi nawet w telewizorze bo udzielało się dziennikarzom i politykom, pytam raczej skąd taka reakcja bo raczej spodziewałam się odwowrotej teraz dla przykładu na pierwszym planie tez informacyjnym nic się nie dzieje i znów wszyscy ponurzy i wystraszeni. jak to działą zbiorowo? Tylko nie piszce że wtedy 10 wrzesnia było się bardziej z czego cieszyć niż dziś 1 października.
    • tania.dorada Re: Odporność psychiczna 02.10.25, 18:45
      E? Świetnie raczą sobie ci którzy mają zasoby do radzenia sobie. Załamują się ci, którzy ich nie mają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka