Dodaj do ulubionych

Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji

17.10.25, 16:22
Jako że w poprzednim wątku zostałam posądzona o trolling (to jeszcze pół biedy), ale do tego kilka forumowiczek zachwiało moim postrzeganiem zasad kultury, uprzejmie proszę o ocenę, ematki:

Z domu, po wizycie, wychodzą trzy osoby i podchodzą do samochodu:
-Kobieta, lat ok. 30
-Kobieta, ok. 60 lat
-Mężczyzna, ok. 60 lat.

Mężczyzna ma kluczyki/pilota do samochodu.
Młodsza kobieta ma torbę większych rozmiarów.
Mężczyzna wyprzedza młodszą kobietę i otwiera jej drzwi od samochodu, ułatwiając wsiadanie z wymienioną torbą.

Pytanie 1:
Czy ematka uważa, że postępowanie mężczyzny jest kulturalne/grzeczne/zgodne z zasadami savoir-vivre’u?

Pytanie 2:
Czy ocena ematki z pytania pierwszego zależy od koligacji rodzinnych łączących wyżej wymienione osoby?
Obserwuj wątek
    • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 16:26
      Mezczyzna powinien pomoc nieść torbę , jesli nie moze to chociaż pomogł wsiąść,normalne zachowanie.
      • kk345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 16:37
        Żeby usłyszeć, że tkwi w okowach patriarchatu i nie wierzy w siłę fizyczną i możliwości transportowe kobiety?
        • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 16:43
          Ale jak ktos niesie cos ciezkiego/nieporecznego to sie pomaga. Czy to wazne czy ma cycki czy co innego?
    • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 16:33
      W czym pomaga otwarcie drzwi? Torbę musiała nieść oburącz, a akurat była taka ulewa, że musiałaby odstawić torbę do kałuży, żeby złapać za klamkę? Jeśli nie, to otwarcie i podkreślone w tamtym wątku przytrzymanie drzwi pomaga tak jak modlitwa.
      • po_godzinach_1 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 16:37
        niemcyy napisał(a):

        > W czym pomaga otwarcie drzwi? Torbę musiała nieść oburącz, a akurat była taka u
        > lewa, że musiałaby odstawić torbę do kałuży, żeby złapać za klamkę? Jeśli nie,
        > to otwarcie i podkreślone w tamtym wątku przytrzymanie drzwi pomaga tak jak mod
        > litwa.

        to tobie nie pomaga, mnie pomaga gdy ktoś w takiej sytuacji pomaga mi i przy otwarciu i drzwi, i przy ulokowaniu bagażu
        • iwles Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 16:44

          Na wizyty towarzyskie chodzisz z bagażem? 😲
          • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 16:48
            Doświadczeń wink
          • po_godzinach_1 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 16:53
            iwles napisała:

            >
            > Na wizyty towarzyskie chodzisz z bagażem? 😲


            oczywiście, ty nie? dziwne
        • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 16:46
          Wg cottonrose pomoc polegała na otwarciu i przytrzymaniu (może zepsute i by się same zamykały) drzwi, a nie na wstawieniu torby za córkę. Btw, wstawiać torbę na tylne siedzenie się nie "pomaga", tylko robi to albo jedna, albo druga osoba, bo dwie nie zmieszczą się w drzwiach.
          • po_godzinach_1 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 16:51
            niemcyy napisał(a):

            > Wg cottonrose pomoc polegała na otwarciu i przytrzymaniu

            Cytuję: Mężczyzna wyprzedza młodszą kobietę i otwiera jej drzwi od samochodu, ułatwiając wsiadanie z wymienioną torbą.

            Więc tak, mnie by to ułatwiło wsiadanie, tobie nie musi
            • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 17:56
              Zdaniem autorki to było ułatwianie. Głównie dlatego, że jej mąż jest taki grzeczny i szarmancki. W normalnym świecie osoba trzymająca torbę w jednej ręce nie ma problemu, żeby drugą otworzyć drzwi.
              • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 18:03
                No, no. Niech niesie sama, bo ma 30 lat i jest zdrowa, a torba nie jakaś wielka, ale otworzenie i przytrzymanie big_grin drzwi, które by jej nie przytrzasnęły, jest pomocne🤔.
                • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 18:26
                  niemcyy napisał(a):

                  > No, no. Niech niesie sama, bo ma 30 lat i jest zdrowa, a torba nie jakaś wielka
                  > , ale otworzenie i przytrzymanie big_grin drzwi, które by jej nie prz
                  > ytrzasnęły, jest pomocne🤔.
                  Bardziej pomogłoby naprawienie drzwi, żeby nie stanowiły zagrożenia dla zdrowia i życia pasażerów wink
                • po_godzinach_1 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 18:30
                  niemcyy napisał(a):

                  > No, no. Niech niesie sama, bo ma 30 lat i jest zdrowa, a torba nie jakaś wielka
                  > , ale otworzenie i przytrzymanie big_grin drzwi, które by jej nie prz
                  > ytrzasnęły, jest pomocne🤔.

                  oczywiście, że pomoże

                  torba była sporej wielkości, ale to nie znaczy, że była ciężka
              • analoga_niet Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 18:03
                Zależy jaką torbę, przy czym nie ch oczu tylko o wagę ale też o objętość. Łatwiej jest w przypadku dużego bagażu nie musieć otwierać samemu drzwi. Niezależnie od tego mężczyźni wychowani według klasycznych zasad savoir-vivre otwierają kobiecie drzwi samochodu, nawet jeśli nie ma ona torby
                • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 18:09
                  Torba nie była jakaś wielka i przynajmniej wg autorki była powodem otwarcia córce drzwi. Savoir-vivre wobec kobiet to przysuwanie krzesła wątkodajce, ale nie córce czy matce.
                  • babcia47 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 00:48
                    Tu brakuje wyobraźni. Manewrowanie torba dużych rozmiarów w wąskiej przestrzeni , bo nie każdy samochód to limuzyna może być kłopotliwe lub czasochłonne. Włożenie jej dalej na siedzenie, nawet gdy jest lekka może wymagać siły bo robi się to w pozycji zgiętej. Włożenie torby właśnie głębiej by pasażerka zmieściła się na siedzeniu lub przytrzymanie jej gdy ona zajmuje miejsce głębiej i podanie by umieściła ja bliżej drzwi bardzo może pomóc niezależnie od tego czy wsiadajacym i pomagającym jest kobietą a czasem i mężczyzna. Zwykła grzeczność i pragmatyzm bo proces pakowania się do samochodu trwa krócej i wygodniejsza , bezpieczniejsza będzie jazda
    • po_godzinach_1 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 16:34
      cottonrose napisała:


      > Pytanie 1:
      > Czy ematka uważa, że postępowanie mężczyzny jest kulturalne/grzeczne/zgodne z z
      > asadami savoir-vivre’u?

      tak


      >
      > Pytanie 2:
      > Czy ocena ematki z pytania pierwszego zależy od koligacji rodzinnych łączących
      > wyżej wymienione osoby?

      nie

    • kachaa17 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 16:35
      To chyba normalne, że jak kobieta niesiw dużą torbę to ten gość jej pomaga. Jakby mężczyzna szedł z torba to też nie zaszkodziłoby mu pomóc.
    • enaw11 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 16:37
      1. tak
      2. nie
    • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 16:48
      Precyzujac,
      torba byla wielkosci "weekender" a nie torebki damskiej.
      • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 16:51
        Wyglądana to, że nie zaczaiłaś, za co twój mąż został ofukany, ale nie miało to związku z torbą.
    • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 17:22
      Dziekuje za odpowiedzi.
      Po raz pierwszy zgadzam sie z ematka, co sobie zapamietam ku mojej uciesze.
    • bezmiesny_jez Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 17:47
      Ależ musisz byc męcząca w prawdziwym życiu. Tak, to miłe pomoc komuś z dużą torbą bez względu na wiek, płeć i koligacje rodzinne.
      • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 17:59
        Tak wlasnie uwazam.
        Na ematce natomiast spotkalam sie z opinia, ze to nic specjalnie milego. Zatem wolalam sie dopytac
        • bezmiesny_jez Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 19:45
          Ale po co dopytujesz i męczysz dudę w kolejnym wątku?
        • voyah3 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 20:55
          Jak pomidorowa. Jeden lubi a inny nie bardzo. Az tak cie to szokuje?
        • kamin Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 22:03
          Niepotrzebne przysługi. Nie kazdy toleruje.
        • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 09:16
          Tak właśnie, pomóc komuś z dużą torbą to miłe/uprzejme, ale on n i e p o m ó g ł jej z torbą, więc wątek jest bezprzedmiotowy i twoje zdziwienie brakiem wdzięczności "bo torba" dziwne. Torbę niosła i wstawiła na tylne siedzenie sama.
          • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 15:33
            Ale uprzejme otwarcie drzwi mogło być dobre ,gdy ktoś niesie ciężką torbę. Ma mniejszy zakres ruchów.
    • gryzelda71 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 17:53
      Nadal uważam, że córka fuknęla na ojca i nie miało to związku z otworzeniem drzwi.
      • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 18:00
        To bardzo nieladnie z jej strony
        • gryzelda71 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 18:02
          Bywa. Nawet w tak kulturalnych rodzinach.
        • memphis90 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 22:30
          Nieładnie to wskazać podwożonej osobie miejsce z tyłu. Wypadałoby wskazać miejsce z przodu.
    • madame_edith Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 17:56
      Najbardziej by jej pomógł jakby tę torbę od niej wziął i włożył do bagażnika, tak to u nas się robi.
    • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 18:29
      Po przeczytaniu wszystkich wątków nasuwa się jedno:
      "Bouquet Residence, lady of the house speaking"
      • gryzelda71 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 18:32
        🤣
    • kamin Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 20:02
      Co to znaczy torba większych rozmiarów? Torebka- shopper? Walizka? Czy niesienie jej sprawia jakikolwiek kłopot osobie, która ja niesie? Jeśli tak, to drzwi od samochodu moze otworzyć zarówno ten 60 letni mężczyzna jak i 60 letnia kobieta. Robi to osoba, która ma bliżej. Posiadanie penisa w tym przypadku nie ma znaczenia, drzwi otwieramy ręką.
      • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 20:14
        Jesteś niekulturalnie pragmatyczna wink
      • kobietazpolnocy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 20:45
        😀
    • 35wcieniu Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 20:22
      Niezorientowanym przypominam że podejrzenie bycia trollem powstało po wpisie: "No trudno mi sobie wyobrazic, ze pan nosi torbe za kobieta dwukrotnie mlodsza. Zdrowa."

      Tłuczenie godzinami analiz otwarcia drzwi i oceny odsuwania krzesła jako elementu relacji romantycznej big_grin big_grin samo w sobie jest zabawne, ale w połączeniu z powyższym zahacza o kuriozum.
    • ichi51e Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 21:01
      Nie wiem przyznam się że jedyna moja mysl to - Czy ludzie naprawdę tak analizują każdy ruch swój i cudzy?
      Nie można żyć tak normalnie starać się samemu być uprzejmym i pożytecznym a to jak się zachowują inni zlewać?
      • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 21:24
        3/4 forum zbudowane jest na bezuzytecznej analizie i dyskusji o zachowanii innych ludzi...
        • iwles Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 21:41

          ...a ty jesteś taka w realu 😆
          • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 21:55
            Znamy sie w realu?
        • 152kk Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 16:24
          Moim zdaniem główne tematy watków osobistych, to analizowanie własnych dylematów i doświadczeń, a nie cudzych. Wątki skupiające się na cudzym zachowaniu oczywiście pojawiają się, ale nie sadzę, żeby to była większość. Bo większośc ludzi zdaje sobie sprawę, że wątek polegający na krytycznym analizowaniu zachowań osób, z którymi forum nie może się skonfrontować, moze budzić niechęć do twórcy takiego watku. A ludzie zwykle wolą być lubiani niż nielubiani, nawet na forum.
          • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 17:50
            "A ludzie zwykle wolą być lubiani niż nielubiani, nawet na forum."

            dla mnie istotniejsza jest wiedza jaka czerpie z postow na forum niz to czy np. iwles mnie lubi czy nie.
            • 152kk Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:09
              Nie wiem jaka wiedzę czerpiesz z odpowiedzi w swoich wątkach, ale ok, skoro na tym co zależy.
              Tylko moim zdaniem mylisz się, że jesteś w większości, bo treścią większosci watków jest negatywne ocenianie innych ludzi.
              • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:49
                "Tylko moim zdaniem mylisz się, że jesteś w większości, bo treścią większosci watków jest negatywne ocenianie innych ludzi."
                chyba masz racje
                • 152kk Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 19:39
                  Chyba mnie nie zrozumiałaś bo źpe napisapam. Powinno być:
                  "Tylko moim zdaniem mylisz się, że jesteś w większości, bo treścią większosci watków nie jest negatywne ocenianie innych ludzi"
                  • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 19:52
                    ech, to chyba sie nie zgadzam za bardzo smile przynajmniej co od polowy smile
    • evening.vibes Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 22:36
      Prawidłowy scenariusz: Mężczyzna otwiera bagażnik, zabiera torbę od 'kobiety ok. 30 lat', kobieta wsiada sama.
      • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 17.10.25, 23:52
        Akurat ja nie lubie dawac rzeczy do bagaznika, szczegolnie podczas podwozki, bo pozniej musze szybko zabrac rzeczy, wysiasc, a tu jeszcze trzeba sie motac z bagaznikiem.
        Ale to ja.
        Z tego samegp powodu wsiadam zawsze z tylu, bo jak dwie osoby mnie gdzies podrzucaja, to nie beda sie przesiadac. Albo pozniej jechac w 2 roznych rzedach.
        Ale jak juz wspomnialam staram sie byc grzeczna.
        • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 00:04
          Jeśli torba była taaaak duża, że utrudniała samodzielne otwarcie drzwi, to uprzejmiejsze niż absurdalne, "szarmanckie" przytrzymywanie tychże drzwi (zawiasy zepsute?) podczas ładowania torby na tylne siedzenie przez pasażerkę byłoby otwarcie bagażnika.
          • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 00:07
            Czyz nie napisalam w poscie powyzej "ale to ja" ?
            Moje zdanie i moja wygoda jedna, twoja inna, mojej pasierbicy - trudno powiedziec, bo nie powiedziala "daj do bagaznika lepiej".

            Czymkolwiek powodowany foch, nie powoduje rozwiazania problemu (jesli byl).
            Problemy rozwiazuje sie przez komunikacje.

            • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 03:18
              Każde twoje "ale to ja" jest uzupełnione "ale ja to grzeczna jestem", to, pomijając już te krwiożercze drzwi, samo w sobie robi się absurdalne.
              A twój mąż próbował rozwiązać sytuację przez komunikację? Czy on grzecznie i szarmancko czeka, aż córka wyjdzie z inicjatywą? W sumie, nie musi, bo jak na żywo jesteś taka, jak na forum, to jedynym rozwiązaniem byłyby ich spotkania bez ciebie.
        • evening.vibes Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 11:19
          cottonrose napisała:
          > Ale jak juz wspomnialam staram sie byc grzeczna.

          Och jaka ty jesteś cudowna i wspaniała. Chodzący ideał - nie to ta okropna córka męża...
        • 152kk Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 16:35
          Hmm hmm w tamtym wątku to pasierbica miała usiąść z tyłu, a nie ty. Skąd wiesz, czy ona woli to samo, co ty? Spytaliście ją, gdzie woli usiąść, czy po prostu mąż wskazał.jej (otwierając drzwi) miejsce z tyłu? Może tu jest problem i nieporozumienia, być może ciągnące się od lat? Jeśli oboje jesteście z mężem w spektrum, to być moze zakładacie, że inni lubią/chcą/preferują to samo, co wy byście woleli w danej sytuacji. I wydaje wam się, że proponowanie tej preferowanej przez was opcji jest miłe, uprzejme, grzeczne? A to nie ma tak łatwo, niestety. Zwykle, żeby wiedzieć co ktoś lubi, trzeba rozmawiać i liczyć się z tym, że odpowiedzi będą inne niż się spodziewalismy, mogą być nawet dla nas przykre (gdy w grę wchodzą emocje odkrycie dużych różnic w interpretowaniu i przeżywaniu różnych zdarzeń może zaboleć), a założenie czegokolwiek z góry rodzi duże ryzyko pomyłki.
          • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 17:17
            Daleko idące dobre chęci. Ona niczego nie zakłada, po prostu pasierbicy nie lubi, mąż ma ją, więc po co mu inna kobiety, nawet jeśli te kobiety to własne dziecko. Oni nic od niej nie chcą, pani 20 lat temu zadecydowała tak za pana.
          • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 17:48
            „A to nie ma tak łatwo, niestety. Zwykle, żeby wiedzieć, co ktoś lubi, trzeba rozmawiać i liczyć się z tym, że odpowiedzi mogą być inne, niż się spodziewaliśmy.

            Gwarantuję ci, że gdyby córka choćby mruknęła mężowi, że woli siedzieć z przodu, to natychmiast otworzyłby jej tam drzwi.
            I na 100% nie miałabym z tym żadnego problemu.

            Z mojego punktu widzenia, za każdym razem, gdy jedziemy z mężem i kogokolwiek podwozimy, proponujemy miejsce z tyłu, bo ta osoba wysiada po 10 minutach, a my jedziemy dalej.
            Tak samo, gdy jadę gdzieś z koleżanką, a po drodze podrzucam męża, to on siada z tyłu.
            To po prostu jest logiczne.
            I nie ma w tym żadnego honorowania, władzy, rywalizacji czy czegokolwiek, do czego inni dorabiają teorie…

            Gdybym została tylko poinformowana, że dla kogoś to jest ważne, to dla zachowania dobrych relacji usiądę gdziekolwiek.
            Mi to ZUPEŁNIE WISI, gdzie siedzę – chyba że prowadzę, to wtedy też mi obojętne, kto siedzi obok mnie.

            Ale – jak wspomniałaś – trzeba rozmawiać. A jak ona nie chce mówić, to skąd mamy wiedzieć?”
            • 152kk Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:22
              "jak ona nie chce mówić, to skąd mamy wiedzieć?”
              Taka szokująca myśl - może zamiast czekać, aż sama zacznie się czegoś domagać ( czego być może nigdy nie zrobi, z różnych przyczyn) można spytać?
              Może zamiast tłumaczyć nam, że twoje i męza postępowanie jest słuszne i logiczne, maz mógłby porozmawiać z córką szczerze, że ja kocha i zależy mu na tym, żeby wiedziec jak ona się czuje, czego potrzebuje, jak chciałaby żeby wyglądały ich spotkania. I że postara się ją zrozumieć, a nie oceniać negatywnie dlatego, że wy macie inaczej? Może ty powinnaś się wycofać z tego trójkąta ( nie że związku z mężem, tylko z wtrącania się w relacje ojciec- córka) i pozwolić im ulożyc sprawy między sobą?
              • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:46
                Do rozmowy trzeba dwojga
                Wszystko co ponizej:
                porozmawiać z córką szczerze, że ja kocha i zależy mu na tym, żeby wiedziec jak ona się czuje, czego potrzebuje, jak chciałaby żeby wyglądały ich spotkania. I że postara się ją zrozumieć, a nie oceniać negatywnie dlatego, że wy macie inaczej? Może ty powinnaś się wycofać z tego trójkąta ( nie że związku z mężem, tylko z wtrącania się w relacje ojciec- córka) i pozwolić im ulożyc sprawy między sobą?
                Zapewnienie, zapytanie, że chciałby się dowiedzieć, jak ona to widzi,
                Brak mojej obecności przy tej rozmowie ( co oczywiste ) Zostało wykonane ( nie raz)
                Trwało krótko, bo po tym wstępie męża córka odpowiedziała, że nie mają o czym rozmawiać.
                Tam nie ma żadnego trójkąta.W wiekszosci przypadkow spotykaja sie tylko we dwoje.
                Ja się w nic nie wtrącam – czasem jestem obecna podczas spotkań, bo jestem częścią tej rodziny, tego się nie da „zdematerializować”.
                Ale na nic nie wpływam. Tylko czasem słucham, co mąż opowiada po spotkaniu.
                Nawet nie dopytuję, tylko słucham, żeby nie czuł się tak, jakby miał mi się „spowiadać”.
                Mąż mógłby załamać się i kreować na zniszczonego ojca, albo zaakceptować sytuację i powiedzieć: „OK, może za 10 lat będzie chciała porozmawiać” – i dalej cieszyć się swoim życiem.
                I właśnie to drugie robi.
                • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:55
                  Ale co ciebie to obchodzi co ona odpowiedziała ojcu, co ojciec powiedział jej. To nie są twoje sprawy. Moja pasierbica dzisiaj fuknęła do ojca, żeby dał jej spokój. Nie wnikam, nie robię dram i nie lecę na forum roztrząsać jej niegrzeczność 😀 Do cholery jasnej, to jest dwoje najbliższych sobie ludzi, córka i ojciec, a ty kręcisz jakieś wąty o zasadach SV i sztywne trzymanie kija w dupie? No to nie, relacje w najbliższej rodzinie czasami są niegrzeczne i jest to nadal normalne. I nie świadczy o tym, że któraś z tych osób jest niegrzeczna i brzydka.
                  • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:59
                    Pozwalam sobie sama decydować o tym, co mnie obchodzi i o czym mam ochotę pisać na forum.

                    „No to nie, relacje w najbliższej rodzinie czasami są niegrzeczne i jest to nadal normalne.”

                    Może dla ciebie. Dla mnie – nie.
                    Patrząc z tej strony, powód rozwodu mojego męża z jego pierwszą żoną wydaje się coraz bardziej zrozumiały.
                    • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 19:09
                      "Może dla ciebie. Dla mnie – nie.
                      Patrząc z tej strony, powód rozwodu mojego męża z jego pierwszą żoną wydaje się coraz bardziej zrozumiały."
                      Oczywiście, że tak. Jak najbardziej winna jest niegrzeczna córka.
                    • gryzelda71 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 19:14
                      Spotkał.ciebie i to taki dar od losu....
                    • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 19:17
                      To wpierdzielaj się dalej między wódkę a zakąskę i dziw się do śmierci, że działasz ludziom na nerwy.
                    • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 21:25
                      Ojojoj ależ ciebie boli ta jego poprzednia żona i córka. Może dla odmiany zajmij się sobą i swoim dzieckiem? Jakoś mało o nim piszesz, też jest takie grzeczne jak ty?
                    • 152kk Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 09:04
                      "Trwało krótko, bo po tym wstępie męża córka odpowiedziała, że nie mają o czym rozmawiać"
                      Tworzenie relacji nie może trwać krótko, to jest praca na całe życie. Z tego co piszesz twój mąż wycofał się z wychowywania córki kiedy była dzieckiem, bo tego życzyła sobie jej matka. Czyli przez prawie 10 lat jej dzieciństwa i nastoletnosci ich spotkania były takie właśnie jak odpisujesz - grzeczne i oficjalne (z jego strony). To musiało być dla tej córki dewastujące emocjonalnie, bo nie tego potrzebują dzieci od rodziców.
                      Teraz prawdopodobnie ona sama nie wie czego by mogła chcieć w relacjach z nim. Jak sobie wyobrażam siebie w takiej sytuacji to pewnie to co chciałabym powiedzieć nie byłoby logiczne, grzeczne i wyważone bo chciałabym wykrzyczeć: "zdradziłeś mnie, opusciles, odszedłeś z cotton, a mnie miałeś w du..pie". I chciałabym zobaczyć ojca, który wtedy płacze, może krzyczy. Ale pewnie bałabym się, że reakcja ojca znów będzie taka jak zwykle: chłodna i uprzejma.
                      Wy z męzem pewnie się dobrze dobraliście, bo z tego co piszesz - uprzejmość w relacjach z bliskimi jest dla was bardzo ważna. Ale magdulec dobrze napisała, że dla większości ludzi bliskie relacje tworzą się nie na uprzejmości, a na szczerości, wiążącej się często z wybuchami emocji. Po prostu przy bliskich mozemy okazywac emocje, również negatywne, nawet takie których się sama wstydzimy, a i tak mnie nie odrzucą.
                      • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 11:06
                        Niezwylke cenny post. 152 dziekuje.
                        W wielu miejscach twoje uwagi sa bardzo trafne. Posluze sie przykladem.
                        U nas w rodzinie jak kto sie rozplacze albo zrobi awanture bo druga osoba z nieostroznosci i lekcewazenia rozbila komus ulubiony kubek, to jej emocje jak najbardziej zostana, ukochane, wysluchane. Kubek odkupiony. Ale na pewno nie spowoduja eskalacji awantury.
                        Natomiast jak ktos z nieznanego powodu zacznie byc do drugiej strony niemily, nieuprzejmy, to rowniez to nie spowoduje eskalacji awantury. Starsze dziecko zostanie zapytane (zostawalo), cos sie stalo? Mozesz spokolnie odpowiedziec. Ale nikt nie bedzie za tym.dzieckiem chodzil i prosil "o kontakt". A tym bardziej krzyczal/plakal, " jak ty smiesz byc nieuprzejma!" Moze potrzebuje czasu. Co do wykrzyczenia "zdradziles mnie poszedles do cotton" , mialo to miejsce, nawet w mojej obecnosci. Ja sie wycofywalam wtedy bo to nie moja sprawa, a ojciec ja usciskiwal i mowil, ze to ok i dzieci tak czasem czuja. Mysl, zeby zaczal w tym momencie krzyczec czy plakac jest absurdalna.
                        Co do wycofania sie mojego meza z wychowania, to ex wielokrotnie mowila, ze.ona wychowuje i zasady maja byc jej. Np. Dziecko ma.od kolezanek wracac przed 21 i maz ma tez tego wymagac. Dziecku nie wolno na weekend zabierac/wylaczac telefonu komorkowego. Do 13 rz (? Chyba) nie mogla sama chodzic po miescie. I maz nie"byl od wychowywania" tylko mial to realizowac. No to realizowal.
                        Moze powinien sie postawic i powiedziec, "u mnie w domu sa inne reguly"? Ale czy czas powrotu od kolezanki wplywa na relacje z ojcem?
                        Z tego co piszesz to wyglada tak jakby ludziom bardzo zalezalo, zeby mogli sprawic przykrosc innym ludziom, zeby widzieli, ze to ich boli i wtedy jet dobry zwiazek.
                        My uwazamy inaczej.
                        • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 11:16
                          "Co do wykrzyczenia "zdradziles mnie poszedles do cotton" , mialo to miejsce, nawet w mojej obecnosci. Ja sie wycofywalam wtedy bo to nie moja sprawa, a ojciec ja usciskiwal i mowil, ze to ok i dzieci tak czasem czuja."

                          Oczywiście, że to nie twoja sprawa. Jasne, że nie. A rozwiązanie było bardzo proste. Było się nie brać za żonatego i dzieciatego faceta.
                          Mało to bezdzietnych kawalerów po świecie popyla?
                          • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 11:46
                            🤦🏻‍♀️
                        • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 11:25
                          Z jakiego nieznanego powodu? Ty jesteś powodem i jeśli w realu tak gadasz, jak piszesz na forum- szczegóły wyłożyły ci inne forumki- to nic dziwnego, że działasz ludziom na nerwy zgrywając leliję, która nic nie kojarzy i głupio dopytuje, czy trzymanie drzwi, które się same nie zamkną, jest grzeczne.
                        • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 12:08
                          Tak, Twój mąż był pełnoprawnym rodzicem, a nie babysitterem i powinien wychowywać swoją córkę, a nie gościć ja u siebie.
                          Bardzo wygodnie jest umyć ręce od brudnej roboty i z dystansem przyglądać się czyimś wysiłkom. I je oceniać.
                          • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 12:17
                            Zastanawiam sie co bylo, gdyby maz powiedzial "na czas wyjazdu na kajaki telefon jest wylaczony", "jak jest u mni to moze chodzic sama po miescie w wieku 12 lat, bo uwazam, ze jest dosc ogarnieta".
                            A najbardziej chcialabym poczytac komentarze na emace o rozwiedzionym ojcu, ktory takie cos powiedzial
                          • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 12:28
                            Dla scislosci dodam:
                            Jedyna opinia dot wychowania przez matke padla w twoim poscie.
                            Ja nie jestem od oceniania wychowania innych dzieci przez inne matki.
                            I tego tez nie robie.
                            • iwles Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 12:38
                              "Ja nie jestem od oceniania wychowania innych dzieci przez inne matki.
                              I tego tez nie robie"

                              Robisz. Cały czas krytykujesz zachowanie córki męża. Że jest niegrzeczna, niekulturalna, niedoceniająca gestów, nieprzestrzegsjąca zasad savoir-vivre, jednym słowem źle wychowana. I to przez matkę, bo przeciez nie przez twojego idealnego męża.
                        • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:00
                          "Co do wykrzyczenia "zdradziles mnie poszedles do cotton" , mialo to miejsce, nawet w mojej obecnosci. Ja sie wycofywalam wtedy bo to nie moja sprawa, a ojciec ja usciskiwal i mowil, ze to ok i dzieci tak czasem czuja. "

                          To była Twoja sprawa, bo Ty sypiając z żonatym facetem przyczyniłaś się do cierpienia córki. Ale dobrze, że się nie wtrącałaś.
                          A ten komentarz "dzieci czasem tak czują" jest koszmarny. Ciarki mnie przeszły jak go przeczytałam. Wy chyba oboje jesteście pozbawieni empatii.
                          • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:03
                            ???
                            No, przeciez to normalne, ze dzieci czuja, ze nienawidza rodzicow, za to ze ci sie rozstali.
                            To co mial powiedziec, ze nie moze tak czuc?????
                            To powiedzial, ze rozumie, ze to normalne, ze dzieci tak czasem czuja i ze jest jego kochana coreczka.
                            Co w tym zlego?
                            • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:10
                              Nie, powiedział "dzieci tak czasami czują" - to uczucie jest dziecinne, jak dorośniesz, to zrozumiesz. Miał przede wszystkim ze wskakiwaniem do twojego wyra poczekać do rozwodu. dopiero na drugim meijscu są jakiekolwiek rozmowy i nie "masz prawo tak czuć, bo jesteś dzieckiem" tylko "masz prawo tak czuć, to trudne, postaramy się z mamą ci pomóc"
                              • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:11
                                nick_z_desperacji2 napisała:

                                > Nie, powiedział "dzieci tak czasami czują" - to uczucie jest dziecinne, jak dor
                                > ośniesz, to zrozumiesz. Miał przede wszystkim ze wskakiwaniem do twojego wyra p
                                > oczekać do rozwodu. dopiero na drugim meijscu są jakiekolwiek rozmowy i nie "ma
                                > sz prawo tak czuć, bo jesteś dzieckiem" tylko "masz prawo tak czuć, to trudne,
                                > postaramy się z mamą ci pomóc"

                                dokładnie tak
                              • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:25
                                Nie jestem w stanie przytoczyc 100 % tego co mowil. Natomiast nie ma w tym co piszesz ani jednej rzeczy, ktora nie zostalaby powiedziana. Spokojnie z przytuleniem i zapewnieniem, ze rozstanie rodzicow to trudny czas, szczegolnie dla dzieci.
                                Rodzic( szczegolnie jeden) nie ma mocy sprawczej uksztaltowania dziecka, a rozwod, nie jest potwierdzeniem "odbycia kwarantanny" po seksie z zona/mezem.
                                A deklaracje, ze z mama ci postaramy sie pomoc, kiedy mama nie komunikuje w sposob logiczny tylko robi awantury sa mocno bezpodstawne.
                                Tym bardziej, ze brak akceptacji i uczestnictwa w tych awanturach przez ojca byl koscia niezgody i najpewniej doprowadzil do rozpadu zwiazku.
                                Za to na pewno byl on "emocjonalny"
                                • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:29
                                  "Rodzic( szczegolnie jeden) nie ma mocy sprawczej uksztaltowania dziecka"

                                  Niestety, dla Ciebie, nie jest to prawda. Każdy rodzic wkłada swój własny kawałek.

                                  A "rozstanie rodziców to trudny czas dla dzieci" to kolejne komunały. Więc jestem już pewna, że tam nic osobistego nie było.
                                • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:33
                                  Tam jeszcze nie było rozwodu. Jakbyś nie zaklinała, to był seks z żonatym mężczyzną. Może ą i ę, może drzwi do sypialni przytrzymał, ale zwykłej przyzwoitości wam zabrakło.
                            • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:10
                              cottonrose napisała:

                              > ???
                              > No, przeciez to normalne, ze dzieci czuja, ze nienawidza rodzicow, za to ze ci
                              > sie rozstali.
                              > To co mial powiedziec, ze nie moze tak czuc?????
                              > To powiedzial, ze rozumie, ze to normalne, ze dzieci tak czasem czuja i ze jest
                              > jego kochana coreczka.
                              > Co w tym zlego?

                              Odnoszę się do konkretnego stwierdzenia: dzieci czasem tak czują. To jest wg mnie protekcjonalne i mało osobiste. Jakby cytował uniwersalną zasadę zamiast wziąć na siebie odpowiedzialność. W tym komunikacie odpowiedzialności osobistej nie ma.
                              Byłaby, gdyby komunikat brzmiał: rozumiem, że mnie nienawidzisz bo rozstałem się z twoją mamą i żyję teraz z inną kobietą. Masz prawo tak się czuć. Masz prawo czuć, że rozbiłem naszą rodzinę i mnie za to nie znosisz. I masz prawo nienawidzić cotton i uważać, że gdyby nie ona, bylibyśmy z mamą razem. itd.
                              Konkret a nie dzieci czasem tak czują.
                              • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:39
                                Jak poczatek rozni sie jedynie forma o tego co zostalo powiedziane to ponizsze:

                                Masz prawo czuć, że rozbiłem naszą rodzinę i mnie za to nie znosisz. I masz prawo nienawidzić cotton i uważać, że gdyby nie ona, bylibyśmy z mamą razem.

                                Jest oczywiscie mozliwe, ze dziecko tak to interpretuje, ale realiami zycia sa inne:
                                -To mama odeszla a nie ja
                                -Gdyby nie cotton to dalej nie bylibysmy razem

                                Nie jestem przekonana, ze utwierdzanie nawet stosunkowo malego dziecka w nierealnym postrzeganiu rzeczywistosci cos wnosi pozytywnego do relacji ojciec-corka.

                                • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:45
                                  cottonrose napisała:

                                  > Jak poczatek rozni sie jedynie forma o tego co zostalo powiedziane to ponizsze:
                                  >
                                  > Masz prawo czuć, że rozbiłem naszą rodzinę i mnie za to nie znosisz. I masz pra
                                  > wo nienawidzić cotton i uważać, że gdyby nie ona, bylibyśmy z mamą razem.
                                  >
                                  > Jest oczywiscie mozliwe, ze dziecko tak to interpretuje, ale realiami zycia sa
                                  > inne:
                                  > -To mama odeszla a nie ja
                                  > -Gdyby nie cotton to dalej nie bylibysmy razem
                                  >
                                  > Nie jestem przekonana, ze utwierdzanie nawet stosunkowo malego dziecka w nierea
                                  > lnym postrzeganiu rzeczywistosci cos wnosi pozytywnego do relacji ojciec-corka.
                                  >
                                  W bardzo realnym bo sama piszesz, że matka chciała wrócić i naprawiać związek. I na bank córka o tym wiedziała.
                                  Czy Ty czytasz samą siebie?
                                  • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:51
                                    Nie, matka chciala, ze by ojciec przemyslal swoje postepowanie, zmienil sie i wrocil.
                                    To ona sie zgodzi byc razem po tym jak odeszla to da mu druga szanse.

                                    Mysle, ze kazda ematka, od ktorej odejdzie maz, jak ten maz zadzwoni i powie, ze ona moze jednak przemysli swoje postepowanie to on da jej szanse na pewno z tej szansy by skorzystala.
                                    Bo przeciez on chce naprawiac zwiazek.
                                    • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:53
                                      Może jakby trochę pomyślał, zamiast szukać nowej dupy, to coś by naprawili.
                                      • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:58
                                        Biorac pod uwage, ze warunkiem powrotu bylo dostosowanie sie do zasad ex, a maz nie mial ochoty sie dostosowywac ( bo brak tego dostosowania byl przyczyna konfliktow) to nie.
                                        • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 14:03
                                          cottonrose napisała:

                                          > Biorac pod uwage, ze warunkiem powrotu bylo dostosowanie sie do zasad ex, a maz
                                          > nie mial ochoty sie dostosowywac ( bo brak tego dostosowania byl przyczyna kon
                                          > fliktow) to nie.

                                          A w zasadach dotyczących wychowywania córki jednak się dostosował? Cóż za brak konsekwencji.
                                          • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 14:27
                                            pade napisała:

                                            > cottonrose napisała:
                                            >
                                            > > Biorac pod uwage, ze warunkiem powrotu bylo dostosowanie sie do zasad ex,
                                            > a maz
                                            > > nie mial ochoty sie dostosowywac ( bo brak tego dostosowania byl przyczy
                                            > na kon
                                            > > fliktow) to nie.
                                            >
                                            > A w zasadach dotyczących wychowywania córki jednak się dostosował? Cóż za brak
                                            > konsekwencji.


                                            Bo zone można zmienić i mieć nową, a dziecko jest nasze do końca zycia. I trzeba o nie walczyć, a być może gdyby się nie dostosował straciłby mozliwość widywania dziecka bo i tak bywa. A wtedy matka miałaby kolejny argument żeby zwalić wszystko na ojca.
                                            • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 15:23
                                              Nie kochana, warunkiem było zerwanie jakichkolwiek stosunków z Cotton. A że małżonek nie chciał się dostosować to wyszło jak wyszło.
                                              • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 15:30
                                                magdulecp napisała:

                                                > Nie kochana, warunkiem było zerwanie jakichkolwiek stosunków z Cotton. A że mał
                                                > żonek nie chciał się dostosować to wyszło jak wyszło.

                                                Jasne.
                                                To tylko twoja interpretacja?.
                                                • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 15:38
                                                  Większości. Tylko jak tak już zdążyłam cie poznać po wpisach to nie dziwi nic, że do Cotton ci bliżej. Szkoda tylko, że twoje opinie są jak chorągiewka na wietrze w zależności od autora. Jeszcze chwilę temu plułaś na wszystkie macochy i kochanki. Jedno się jednak nie zmienia, nienawiść do młodych kobiet i córek. To ci zostało.
                                                  • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 16:37
                                                    magdulecp napisała:

                                                    > Większości. Tylko jak tak już zdążyłam cie poznać po wpisach to nie dziwi nic,
                                                    > że do Cotton ci bliżej. Szkoda tylko, że twoje opinie są jak chorągiewka na wie
                                                    > trze w zależności od autora. Jeszcze chwilę temu plułaś na wszystkie macochy i
                                                    > kochanki. Jedno się jednak nie zmienia, nienawiść do młodych kobiet i córek. To
                                                    > ci zostało.


                                                    Hahahah mam psychofankę z wygórowanym mniemaniem o sobie.
                                                    Każda kochanka jak zawsze to nic dobrego.(nie napisze dosadnie bo wytna)
                                                    I owszem córka ma prawo jej nie lubić. O czym wyżej napsiałam.
                                                    Ale na boga po 20 latach z powodu odejścia ojca strzelać focha o otwarcie drzwi.
                                                    Po prostu z faktów które wiemy matka i córka maja dziwaczne charaktery.
                                                    Ps. Może ty wiesz cos więcej ja operam się na tym co jest w tym wątku.
                                                    Tylko krowa nie zmienia poglądów ,mylisz się ze to od autora a od faktow. Bo kazda sprawa jest inna.
                                                  • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 16:43
                                                    3-mamuska napisała:

                                                    > Ale na boga po 20 latach z powodu odejścia ojca strzelać focha o otwarcie drzwi
                                                    > .
                                                    > Po prostu z faktów które wiemy matka i córka maja dziwaczne charaktery.

                                                    Jakich faktów? Autorka nie podaje faktów tylko własne opinie i oceny.


                                                    > Ps. Może ty wiesz cos więcej ja operam się na tym co jest w tym wątku.
                                                    > Tylko krowa nie zmienia poglądów ,mylisz się ze to od autora a od faktow. Bo k
                                                    > azda sprawa jest inna.
                                                    >
                                                  • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 17:08
                                                    Nie schlebiaj sobie. Jesteś tak upiorna osoba, a przy tym niezbyt lotna, że do twojej psychofanki mi daleko. Za to ty ochoczo latasz po wątkach i jeździsz po ludziach w zależności co ci się na dany moment uroi.
                                    • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 14:10
                                      cottonrose napisała:

                                      > Nie, matka chciala, ze by ojciec przemyslal swoje postepowanie, zmienil sie i w
                                      > rocil.
                                      > To ona sie zgodzi byc razem po tym jak odeszla to da mu druga szanse.
                                      >
                                      > Mysle, ze kazda ematka, od ktorej odejdzie maz, jak ten maz zadzwoni i powie, z
                                      > e ona moze jednak przemysli swoje postepowanie to on da jej szanse na pewno z t
                                      > ej szansy by skorzystala.
                                      > Bo przeciez on chce naprawiac zwiazek.

                                      Dziecka te zawiłości nie interesują. Mama chciała, tato nie chciał bo pojawiła się inna pani.
                                      • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 14:14
                                        A biorąc pod uwagę, że ex Twojego męża to Twoja była koleżanka z pracy, widać, że nie całkiem obca, skoro mówiła Ci o końcu związku, to tym bardziej Twoje zachowanie mogło być być nagannie odbierane przez pasierbicę.
                                        Z boku wygląda to tak, jakbyś zwietrzyła okazję do złapania faceta i szybciutko się nim zajęła, zanim zdąży się zastanowić czy ratować małżeństwo czy nie.
                                    • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 14:23
                                      Nie, matka chciala, ze by ojciec przemyslal swoje postepowanie, zmienil sie i wrocil.
                                      To ona sie zgodzi byc razem po tym jak odeszla to da mu druga szanse.

                                      Ta baba ma cos ostro pod sufitem…
                                      To samo widać coreczka.
                                      Po kimś ma charakter.

                                      No coz nie wszyscy sa idealni i normalni.
                                      Ematki zapomniały ze kobiety tez moga być przemocowcami najczęściej psychicznymi ,bo nie maja siły fizycznej.

                                      Jakiesś karanie odchodzeniem żeby się pan naprawił i nauczył robił jak ona chce. I warunkowo moze worcic tak jak coreczka warunkowo moze widywać ojca.
                                      Do tego tylko jej metody sa dobre dla corki.
                                      Nie dziwe sie ze facet nie chciał wrócić.
                                    • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 15:21
                                      Przestań pierd...ć. Facet miał dupe na boku, a tą dupą byłaś ty. Dlatego bądź uprzejma uznać swoją brzydką i niekulturalną część rozpadu tej rodziny i odpier...l się wreszcie od tej byłej żony.
                          • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 14:11
                            To była Twoja sprawa, bo Ty sypiając z żonatym facetem przyczyniłaś się do cierpienia córki

                            Przecież na forum panuje przekonanie ze kochanka nie jest odpowiedzialna za zdrady tylko maz i ojciec, bo pani kochanka nikomu nie przysięgała.
                            • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 14:16
                              3-mamuska napisała:

                              > To była Twoja sprawa, bo Ty sypiając z żonatym facetem przyczyniłaś się do cier
                              > pienia córki
                              >
                              > Przecież na forum panuje przekonanie ze kochanka nie jest odpowiedzialna za zdr
                              > ady tylko maz i ojciec, bo pani kochanka nikomu nie przysięgała.
                              >
                              Ja tu piszę cały czas z perspektywy dziecka. O odpowiedzialności ojca pisałam przeciez.
                            • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 14:18
                              3-mamuska napisała:

                              > Przecież na forum panuje przekonanie ze kochanka nie jest odpowiedzialna za zdr
                              > ady tylko maz i ojciec, bo pani kochanka nikomu nie przysięgała.

                              Chyba u eagle.eagle czy jakoś tak, która się chełpi byciem doopą na boku i czerpaniem z tego korzyści finansowych. Chociaż to fakt, że nie ona brała ślub z żoną gacha.
                              • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 14:31
                                niemcyy napisał(a):

                                > 3-mamuska napisała:
                                >
                                > > Przecież na forum panuje przekonanie ze kochanka nie jest odpowiedzialna
                                > za zdr
                                > > ady tylko maz i ojciec, bo pani kochanka nikomu nie przysięgała.
                                >
                                > Chyba u eagle.eagle czy jakoś tak, która się chełpi byciem doopą na boku i czer
                                > paniem z tego korzyści finansowych. Chociaż to fakt, że nie ona brała ślub z żo
                                > ną gacha.


                                W kazdym watku o zdradach w kazdym.
                                Gdy ja pisałam ze kochanka jest rowniez odpowiedzialna to byly wyśmiewanie/dogadywanie.
                    • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:16
                      cottonrose napisała:


                      > „No to nie, relacje w najbliższej rodzinie czasami są niegrzeczne i jest to nad
                      > al normalne.”
                      >
                      > Może dla ciebie. Dla mnie – nie.

                      Relacje Twojego męża z córką nadal są "niegrzeczne". Ale wygodniej jest uznać, że pasierbica jest niewychowana, niż że się rozwaliło jej świat i wymaga od niej, że przejdzie nad tym do porządku dziennego.
                      Tak, teraz to dorosła kobieta, ale tu nie działa zasada było-minęło. Jej relacja z ojcem miała wpływ na jej osobowość i późniejsze wybory życiowe, a nawet na to, w jaki sposób wchodzi w relacje i czy nie niszczy ich obawiając się odrzucenia.

                      > Patrząc z tej strony, powód rozwodu mojego męża z jego pierwszą żoną wydaje się
                      > coraz bardziej zrozumiały.
                      • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:28
                        pade napisała:

                        > cottonrose napisała:
                        >
                        > > „No to nie, relacje w najbliższej rodzinie czasami są niegrzeczne i jest
                        > to nad
                        > > al normalne.”
                        > >
                        > > Może dla ciebie. Dla mnie – nie.

                        Za to normalne dla cottonrose jest gzić się z żonatym chłopem. 🤪

                        Btw, ani ojciec, ani tym bardziej jego żona nie są dla tej córki najbliższą rodziną. Już prędzej ta ciotka, która przekazała wątkodajce, że jest wnerwiająca.
            • ichi51e Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:26
              Zabawne że osoby którym wszystko jedno dziwnym trafem często kończą z przodu czyli na tym lepszym miejscu.
              • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:40
                Tak szczerze mówiąc to ja nawet zbytnio nie, zawracam sobie głowy tym gdzie mam siedzieć. Jeżeli jakaś para mnie podwozi to siadam z tyłu albo tam gdzie mi pokażą i nie rozkminiam, które miejsce jest honorowe. Jezeli my kogoś odwozimy to zależy. Moja matka woli siedzieć z tyłu, więc niech siada. Teściowa potrzebuje więcej miejsca, więc siada z przodu. Reszta z automatu ląduje na tylnych siedzeniach albo jak jedziemy z dzieckiem sadzamy ich z przodu, z tyłu jadę ja i bombelka. Toż to chore, żeby życie marnować na rozkminach czy mi tyłek przywieźli z tyłu czy z przodu.
    • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 00:15
      Ależ ty masz problem z tą dziewczyną. Powiedz, czemu ty jej aż tak nielubisz co? Rywalizujesz z córką własnego męża zdajesz sobie z tego sprawę? Pewnie nie. Ty serio nie rozumiesz, że wy obie macie inne role w jego życiu i ona nie będzie na 2 miejscu po tobie nigdy? I że ty też nie musisz walczyć ciągle o miejsce 1?
      • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 00:21
        ????
        Przeciez dopiero wszyscy mi pisza, ze to ona mnie nie lubi.
        I to ona, jak juz, sie zachowuje dziwnie. A nie ja.
        Trudno mi uwierzyc, zeby ze mna rywalizowala, bo jak wspomnialas slusznie, mamy inne miejsca i ja jestem zona a nie corka.
        I nie widze mozliwosci jakiejkolwiek zamiany.
        Moj maz nie ma innych corek, zatem ona zawsze bedzie corka najwazniejsza. Od ponad 20 lat jestesmy w romantycznym zwiazku i nie wyglada, ze sa tu inne kobiety wazniejsze ode mnie.
        Zatem jaka rywalizacja?????
        • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 00:39
          Ta córka dziś ma lat 30,poznalas ją kiedy miała lat niecałe 10. Trudno, żeby cie lubiła skoro ty jej nie cierpisz i ciągle z nią rywalizujesz. Ty z nią nie ona z tobą. A teraz przeczytaj sobie ostatnie zdanie i to już mówi wszystko o twoim stosunku do niej. Serio, nie musisz podkreślać, że jesteś żoną. I co oznacza nie ma innych kobiet ważniejszych ode mnie? Masz na myśli kochanki, obce kobiety? No, ale córka to nie kochanka ani obca kobieta. To córka, czy się to tobie podoba czy nie nie będzie ani na drugim miejscu ani mniej ważna od ciebie. Dopóki tego nie zrozumiesz będziesz się całe życie dziwić.
          • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 00:48
            Ja nie bralam slubu z corka tylko z jej ojcem. smile a co mam pisac o moim mezu? Ze jestem jego szwagierka?
            Odnosze sie do pasierbicy grzecznie i nawet jezeli mnie nie lubi to trudno. Zyje z mezem a nie z nia. Od 10 lat ma swoj dom i swoje zycie.
            Jak mozna rywalizowac z kims kogo sie widzi raz na jakis czas i ma sie odrebne zycie?????
            Czy ty w ogole czytasz co ja pisze?

            • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 01:07
              Od 10 lat ma swoj dom i swoje zycie.
              Jak mozna rywalizowac z kims kogo sie widzi raz na jakis czas i ma sie odrebne zycie?????
              Czy ty w ogole czytasz co ja pisze?

              Po prostu “mloda” to taki egzemplarz księżniczki ,ktory nie został wychowany i nie dorosł albo nikt jej nie pokazał.
              Ze nawet jeśli coś jej nie pasuje to nie zasze należy to pokazywać, bo foszki i tupanie nozka niczego nie zmieni. I nie przystoi to dorosłym ludziom.

              Ja uwazam ze w tym wieku 60 lat to zona/maz sa wazniejsi niż dzieci.
              Bo to w takiej osobie mamy wsparcie i bliskość spedzamy takie juz mniej intensywny czas zycia. Stawienie w tym wieku bombelka na pierwszym miejscu to brak dojrzałości. Tym bardziej jesli sie mieszka oddzielnie i kazdy ma swoje zycie. A widujemy sie tylko z roznych okazji.

              Foch bo tatus jej z drzwami pomógł?
              Trzeba miec w ogole nasrane w glowie zeby :raz zwrócic na to uwage, dwa dorabiać do tego ideologię.

              A jak jej nie pasują reacje z ojcem , to sie z ojcem rozmawia.
              • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 01:25
                Co do wychowania to umywam rece miala matke, ktora twierdzila, ze od wychowania jest ona a ojciec ma doceniac, ze sie chce z nim widywac oraz ojca, ktory sie jakos staral. Ja sie nie licze.
                • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 02:17
                  cottonrose napisała:

                  > Co do wychowania to umywam rece miala matke, ktora twierdzila, ze od wychowania
                  > jest ona a ojciec ma doceniac, ze sie chce z nim widywac oraz ojca, ktory sie
                  > jakos staral. Ja sie nie licze.


                  Alez ja nie twierdzę, ze miałaś ją wychowywać.
                  Ale skoro matka “wychowywała” a ojciec miał doceniać ze łaskawie sie z nim zobaczy ,no to wcale sie nie dziwię ze wyrosło z niej to co wyrosło.

                  No chyba ze byłaś osoba, która przyczyniła sie rozpadu ich rodziny to wtedy z automatu jesteś po prostu znienawidzona. Co w sumie nie budzi zdziwienia. I jej zachowanie wynika z innych przyczyn.
                  • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 02:26
                    Zgodnie ze slowami jej matki, ktore wielokrotnie powtarzala " ten zwiazek nie istnieje, to pomylka". (Pracowalysmy razem) Zatem nie poczuwam sie do rozpadu, bo te slowa slyszalam na dlugo zanim nawet pomyslalam o zejsciu sie z mezem.
                    • gryzelda71 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 09:25
                      Miałam taka macochę kilka lat. Zazdrosna i rywalizującą. Wiadomo szans nie miałam na normalność, ojciec oczadzialy. Ileż w niej radości było, pierwsza, najwazniejsza....
                    • ruta_tannenbaum Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 22:19
                      cottonrose napisała:

                      > Zgodnie ze slowami jej matki, ktore wielokrotnie powtarzala " ten zwiazek nie i
                      > stnieje, to pomylka". (Pracowalysmy razem) Zatem nie poczuwam sie do rozpadu, b
                      > o te slowa slyszalam na dlugo zanim nawet pomyslalam o zejsciu sie z mezem.

                      Rozumiem, że ówczesna żona twojego męża miała zwyczaj mawiać "ten związek nie istnieje" w czasie, gdy w związku źle się działo, ale zanim państwo się rozstali. Ale wtedy, kiedy się z nim zeszłaś, to w końcu było po oficjalnym ich rozstaniu, czy nie? Nie musisz odpowiadać, ale zafrapowało mnie to wymijające sformułowanie.
                      • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 22:27
                        Dobre pytanie. Tego nie wie nawet maz. Bo w owym czasie jego ex wyprowadzila sie z domu, mowiac, ze daje mu szanse na przemyslenie i prosbe o jej powrot. To ona rozwazy z kim zostanie.
                        To nie wiem czy to juz liczyc jako koniec zwiazku czy nie?
                        • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 22:56
                          Małżeństwo kończy rozwód a nie wyprowadzka małżonka i czas na ochłonięcie i przemyślenie.
                        • ruta_tannenbaum Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 01:01
                          cottonrose napisała:

                          > Dobre pytanie. Tego nie wie nawet maz. Bo w owym czasie jego ex wyprowadzila si
                          > e z domu, mowiac, ze daje mu szanse na przemyslenie i prosbe o jej powrot. To
                          > ona rozwazy z kim zostanie.
                          > To nie wiem czy to juz liczyc jako koniec zwiazku czy nie?

                          Nie no, bądźmy poważne, jak gość w takiej sytuacji mówi "nie wiem, czy jestem w związku", to chyba jasne, że choć chciałby, nie może tak do końca zaprzeczyć wink Gdyby ktoś chciał mieć jasną sytuację, nic prostszego: pani mówi "wyprowadzam się, przemyśl to sobie, to może wrócę", pan odpowiada "to koniec naszej relacji, nie wracaj".
                          Przy czym nie zrozum mnie źle, ja nie uważam, że coś jest twoją winą - ogólnie zobowiązania ma osoba będąca w związku, a nie next. Ale to może tłumaczyć dynamikę nielubienia w waszej rodzinie.
                          • taki-sobie-nick Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 01:08
                            ogólnie zobowiązania ma osoba będąca w związku, a nie next.

                            Ale next może umiejętnie wpłynąć na taki związek-nie-związek.
                          • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 01:26
                            No wlasnie, nie wracaj powiedzilal moj obecny maz. Ja wtedy zmienialam prace i powiedzialam, ze jestem na wypowiedzeniu a on powiedzilal to tak jak ja. smile
                            Tyle, ze next po tym powiedziala, zeby nie niszczyl ich zwiazku
                            No to gadalismy, czy juz jest "rozstany" czy musi dostac pozwolenie od ex.
                          • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 11:33
                            I doskonale tłumaczy dlaczego córka chciałaby, żeby tata o nią zabiegał (vide mama i jej styl przywiązania). Ale tata jest jak zwykle na dystans a córce nie pozostaje nic innego jak iść na terapię.
                            • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 11:34
                              pade napisała:

                              > I doskonale tłumaczy dlaczego córka chciałaby, żeby tata o nią zabiegał (vide m
                              > ama i jej styl przywiązania). Ale tata jest jak zwykle na dystans a córce nie p
                              > ozostaje nic innego jak iść na terapię.

                              To odnośnie do postu Ruty.
                            • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 11:52
                              pade napisała:

                              > I doskonale tłumaczy dlaczego córka chciałaby, żeby tata o nią zabiegał (vide m
                              > ama i jej styl przywiązania). Ale tata jest jak zwykle na dystans a córce nie p
                              > ozostaje nic innego jak iść na terapię.


                              Mysl, ze jakikolwiek rodzic "zabiega" o dziecko, a to dziecko "zgadza sie" na kontakt z rodzicem, jest dla mnie niepojeta...
                              Rodzic ma byc dostepny i bezpieczny w kontakcie z dzieckiem. Bezpieczny - tzn rowniez reagowac spokojem jak dziecko nie umie poanowac swoich emocji i bez wyrzutow pomiescic emocje dziecka.

                              • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 11:57
                                A pojęte jest dla ciebie włażenie do łóżka z rodzicem, który nie wie, czy jest w związku z drugim rodzicem?
                                • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 11:59
                                  niemcyy napisał(a):

                                  > A pojęte jest dla ciebie włażenie do łóżka z rodzicem, który nie wie, czy jest
                                  > w związku z drugim rodzicem?

                                  Ja ten drugi rodzic odszedl a ten z ktorym chce uprawiac seks nie rozwaza powrotu to nie widze przeszkod.
                                  • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 12:34
                                    Aaa, czyli prułaś się z żonatym chłopem, a teraz się dziwisz czemu relacje w rodzinie są jakie są? No to zmartwię się, nie ma takich poradników SV, żeby przykryły smród, którego narobiliście.
                                    • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 12:43
                                      magdulecp napisała:

                                      > Aaa, czyli prułaś się z żonatym chłopem, a teraz się dziwisz czemu relacje w ro
                                      > dzinie są jakie są? No to zmartwię się, nie ma takich poradników SV, żeby przyk
                                      > ryły smród, którego narobiliście.
                                      Moralność pani Dulskiej vol.2.0
                              • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 12:13
                                cottonrose napisała:


                                > Mysl, ze jakikolwiek rodzic "zabiega" o dziecko, a to dziecko "zgadza sie" na kontakt z rodzicem, jest dla mnie niepojeta...
                                Efektem twojego niepojęcia jest relacja ojciec-córka ograniczająca się do przytrzymania drzwi. Cóż, nie twoje dziecko, nie twój problem, prawda? Jak pisałam, gorzej jak mąż zapragnie kontaktu kiedy już nie będzie wesołym 60-, a 80-latkiem.
                                • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 12:19
                                  Jak za 20 lat bede na forum to ci napisze jak maz sobie radzi i czy zdecydowal sie "zabiegac" o lepsze kontakty z corka.
                              • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 12:51
                                cottonrose napisała:

                                > pade napisała:
                                >
                                > > I doskonale tłumaczy dlaczego córka chciałaby, żeby tata o nią zabiegał (
                                > vide m
                                > > ama i jej styl przywiązania). Ale tata jest jak zwykle na dystans a córce
                                > nie p
                                > > ozostaje nic innego jak iść na terapię.
                                >
                                >
                                > Mysl, ze jakikolwiek rodzic "zabiega" o dziecko, a to dziecko "zgadza sie" na k
                                > ontakt z rodzicem, jest dla mnie niepojeta...

                                To widać, że niepojęta. Twój mąż wraz ze swoją byłą żoną rozwalił swojej córce świat. Połamał go na kawałki. Zostawił ją.
                                Fakty typu "ona mówiła, że ten związek nie istnieje" w ogóle dziecka nie interesują. Ono odbiera sytuację po dziecięcemu a nie dorosłemu.
                                I tak, po rozstaniu osoba, która ma rzadszy kontakt z dzieckiem musi "nadrobić" straty.


                                > Rodzic ma byc dostepny i bezpieczny w kontakcie z dzieckiem. Bezpieczny - tzn
                                > rowniez reagowac spokojem jak dziecko nie umie poanowac swoich emocji i bez wyr
                                > zutow pomiescic emocje dziecka.
                                >

                                Zachowanie dopasowuje się do dziecka a nie do własnych regułek czy zasad.
                                • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:00
                                  Stara kobyła cottonrose nie potrafiła opanować emocji i nie uprawiać seksu z żonatym chłopem, ale 10-letnie dziecko ma się opanować oglądając ksiutę ojca, bo jak ten akurat jej nie chędoży to jest dostępny, a najlepiej jakby 12-letni dzieciak w czasie przypadającym ojcu sam chodził po mieście.
                                  Grzeczność by cottonrose.
                                • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:06
                                  Bezpieczny rodzic pomieszczajacy uczucia dziecka, jest podstawowa potrzeba kazdego dziecka a nie nasza zasada.
                                  • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:19
                                    cottonrose napisała:

                                    > Bezpieczny rodzic pomieszczajacy uczucia dziecka, jest podstawowa potrzeba kazd
                                    > ego dziecka a nie nasza zasada.

                                    Bezpieczny rodzic to nie jest rodzic, który rozbija rodzinę zdradzając żonę z inną kobietą.
                                    Jakie te wasze zasady są wybiórcze, wybieracie sobie to, co akurat wam pasuje, odrzucając resztę, która wymagałaby odrobinę wysiłku.
                                    To jest również widoczne w tym stosowaniu się do wytycznych matki.
                                    Wygoda i własny komfort na pierwszym miejscu.
                                    • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:30
                                      Jaka zdrada????
                                      Zona odchodzi od meza, maz mowi, ze nie chce powrotu i nawiazuje po tym relacje intymna z inna kobieta.
                                      Odeszla to odeszla.
                                      Jedynie do dyskusji jest drama tego odejscia. I zapewnienia o tym, ze "jednak sie chce wrocic, ale musisz sie zmienic, ale nienawidze cie, ale niszczysz nasz zwiazek." itp
                                      Jaki zwiazek? Odeszlas wyprowadzilas sie, ja nie chce powrotu, zwiazku nie ma. A fakt rozwodu zalezy jedynie od terminow w sadzie
                                      • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:34
                                        Rozkoszna jesteś wiesz?big_grinbig_grinbig_grin
                                        Chciałabyś, żeby tak to wyglądało, nic dziwnego.
                                        Związku może już nie było, w sensie więzi emocjonalnej, ale małżeństwo nadal trwało.
                                        • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:45
                                          "Związku może już nie było, w sensie więzi emocjonalnej, ale małżeństwo nadal trwało"

                                          Nie bylo rowniez wspolnego mieszkania.
                                          (Na zyczenie bylej zony.)
                                          Ale poniewaz istnial akt wlasnosci w postaci aktu slubu nawiazywanie relacji z inna kobieta/mezczyzna jest zabronione...
                                          XXI wiek 🤦🏻‍♀️
                                          • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:48
                                            Bardzo jesteś postępowa tam, gdzie ci wygodnie. I bardzo tradycjonalistyczna w dziedzinie krzesełek i drzwi, wszak krzesełka są kluczowe.
                                          • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:48
                                            A ten XXI wiek zmienił coś w prawie? Sąd odniósł się do tego, że żona najpierw odeszła, ale potem chciała naprawiać małżeństwo, ale nie zdążyła bo mąż w tym czasie znalazł kogoś innego?
                                            • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:54
                                              Nie, sad poswiadczyl, ze sie rozstali i tyle.
                                              • iwles Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 14:07
                                                cottonrose napisała:

                                                > Nie, sad poswiadczyl, ze sie rozstali


                                                Z winy...?
                                                Czy bez orzekania o winie?

                                                • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 14:23
                                                  iwles napisała:

                                                  > Z winy...?
                                                  > Czy bez orzekania o winie?
                                                  >
                                                  Pewnie ex nie chciało się tego rozciągać i słuchać tłumaczeń słodkiej idiotki, gdyż albowiem normalnie kochanka jest powodem niezależnie, czy państwo mieszkali ze sobą, czy tymczasowo nie.
                                          • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:58
                                            cottonrose napisała:

                                            > Ale poniewaz istnial akt wlasnosci w postaci aktu slubu nawiazywanie relacji z
                                            > inna kobieta/mezczyzna jest zabronione...
                                            > XXI wiek 🤦🏻‍♀️

                                            Masz karę tylko w postaci informacji od ciotki męża na spotkaniu jego rodziny, że działasz ludziom na nerwy.
                                            Ale jak brał pierwszy ślub ten chłop to coś tam mówił w przysiędze, że w razie czego inna zaraz rozłoży nogi?
                                        • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 16:44
                                          pade napisała:

                                          > Rozkoszna jesteś wiesz?big_grinbig_grinbig_grin
                                          > Chciałabyś, żeby tak to wyglądało, nic dziwnego.
                                          > Związku może już nie było, w sensie więzi emocjonalnej, ale małżeństwo nadal tr
                                          > wało.


                                          Serio nie wierze co czytam.
                                          Hahahahha
                                          Ciekawe czy wszystkie emateczki to tak pilnowały tego papierka.

                                          Co ona nie napisze kijek i tak sie znajdzie żeby uderzyć. Nie z tej to z innej strony.
                                          Obrzydliwe jestescie.

                                          Jesli prawda jest to co ona napisała i chronologicznie tak to wyglądało.

                                          Niektorych zwiazkow nie można uratować ani nie ma sie ochoty na ich ratowanie.
                                          • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 16:52
                                            Ja nie jestem wszystkie, nie wypowiadam się tu w imieniu całego forum.
                                            Sama jesteś obrzydliwa.
                                      • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 13:38
                                        Dla ciebie może tak, dla większości ludzi jednak nie. Dulszczyzna się uszami wylewa i zdziwienie, że przytrzymanie drzwi nie zostało docenione.
                                  • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 15:01
                                    cottonrose napisała:

                                    > Bezpieczny rodzic pomieszczajacy uczucia dziecka, jest podstawowa potrzeba kazd
                                    > ego dziecka a nie nasza zasada.

                                    Przeczytaj i zastanów się nad tym, co forumki ci pisały w twoich poprzednich wątkach z pytaniami nie na temat, np.
                                    25.04.25, 07:38
                                    memphis90 napisała:

                                    > Dziwi mnie, że zakładasz, że więzi rodzinne buduje się w jakichś dziwnych inter
                                    > wałach czasowych, podczas konkretnych czynności czy spożywania wyłącznie konkre
                                    > tnej potrawy.
                                    >
                                    > Nie, Cottonrose, nie ma znaczenia, czy rodzic spędzi 2h w parku czy 2h w
                                    > McD. Jesli w tym czasie zapyta dziecko z troską o jego sprawy - będzie budował
                                    > więź. Jesli okaże troskę i zrozumienie - będzie budował więź. Jesli zbuduje mi
                                    > łe wspomnienie - będzie budował więź. Jesli zapamięta, że dziecko nie znosi wyp
                                    > raw w góry w goretexie, tylko woli koncert Adele - będzie budował więź.
                                    >
                                    > Jeśli wyśmieje dzieciece marzenia i wbije szpilę albo zacznie drzeć ryja podcza
                                    > s nielubianego przez dziecko biegania po Wiśle w drodze do fancy restauracji -
                                    > to nie zbuduje absolutnie niczego. 🤷‍♀️
                                    > Każdy robi jak chce. Ale to nie znaczy, że robiący inaczej ro
                                    > bią gorzej, bo nie tak, jak Ty. Nie możesz meblować innym życia ani deprecjonow
                                    > ać ich wyborów, bo akurat Ty lubisz inaczej. Tym bardziej, że zdaje się cały wą
                                    > tek jest o więzi, co to tak nie za bardzo w rodzinie wyszła…?
                                    >

                        • pade Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 12:54
                          cottonrose napisała:

                          > Dobre pytanie. Tego nie wie nawet maz. Bo w owym czasie jego ex wyprowadzila si
                          > e z domu, mowiac, ze daje mu szanse na przemyslenie i prosbe o jej powrot. To
                          > ona rozwazy z kim zostanie.
                          > To nie wiem czy to juz liczyc jako koniec zwiazku czy nie?

                          Nie. I nie dziwię się, że pasierbica obwinia Cię o rozbicie rodziny.
                    • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 23:17
                      cottonrose napisała:

                      > Zgodnie ze slowami jej matki, ktore wielokrotnie powtarzala " ten zwiazek nie i
                      > stnieje, to pomylka". (Pracowalysmy razem)


                      Od kogo to słuszłaś ? Od faceta czy od jego zony. Bo panowie żeby przelecieć będą opowiadać najróżniejsze bajki.

                      No tak sobie tłumacz ,niestety to jesteś przyczyną rozwodu.
                      Nawet jesli prawda bylo to co napisałaś , to rownie dobrze mogli razem żyć razem kolejne 10-12-30 lat.
                      Więc nienawiść corki jest zrozumiała.

                      Coc po tylu latach to albo mozna przepracować problem albo zerwać kontakty czy inne mozliwości.
                      • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 00:00
                        Nie ośmieliłam się nigdy dyskutować z jakimikolwiek uczuciami (jak sugerujesz: nienawiścią) córki.
                        „Ten związek nie istnieje, to pomyłka” – powtarzała żona m. innymi do mnie i innych wspolpracownikow na długo przed tym, zanim zorientowałam się, kim jest jej mąż.
                        Były też inne, powiedzmy, mniej miłe uwagi o jej ówczesnym mężu.
                        Jeżeli uważają, że to ja byłam przyczyną, niechaj i tak będzie.
              • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 03:22
                Ale pan mąż się rozwiódł z żoną, nie z córką. Jeśli przy każdej wizycie pokazywałaś jej jako nastolatce, że ty tu jesteś najważniejszą kobietą, to sama zrównywałaś się pozycją z córką i z nią rywalizowałaś. Ciężko, żeby jakiekolwiek dziecko lubiło taką macochę.
            • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 01:08
              I już wszystko jasne ty brałaś tylko ojca, a ogony, w tym jego własne dziecko najlepiej, żeby zniknęło. Zrób przysługę tej kobiecie i przestań się do niej jakkolwiek odnosić, odzywać i widywać nawet okazjonalnie. Ona będzie z całą pewnością zadowolona.
            • 152kk Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 17:14
              "Ja nie bralam slubu z corka tylko z jej ojcem"
              To nie jest takie proste.
              Nawet jeśli twój mąż nie mieszkał z córką i jej nie wychowywał, to - zakładając że nie jest kompletnie nieczuły - córka zawsze była częścią jego życia. I zawsze to, że jest ojcem, będzie częścią jego osobowości, nawet jeśli relacje z córką są oschłe.
              Ja się zastanawiam po co ty w ogóle chcesz się spotykać z pasierbicą, skoro to ani nie jest dla nikogo z was przyjemne, ani nie sprzyja poprawie waszych relacji, a na relacje ojca z córką wpływa pewnie nawet negatywnie? Czy nie moglibyście odpuścić sobie tych rodzinnych męczacych herbatek, a ojciec spotykałby się z córką sam na sam?
              • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 17:20
                To znaczenie terenu. Mąż jest jej, ona jest najważniejszą kobietą. Ten cyrk trwa pewnie od samego początku, czyli córka miała =/-10 lat, jak ograniczony czas ojca poświęcony wyłącznie dla niej zaczął być ograniczany przez macochę. Ciężko, żeby te stosunki były inne, nawet jakby nosił torby, otwierał drzwi i przysuwał krzesła nie tylko autorce, ale i córce, to i tak niewiele by zmieniło.
                • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:06
                  "jak ograniczony czas ojca poświęcony wyłącznie dla niej zaczął być ograniczany przez macochę."

                  sa granice konfabulacji..
                  OK
                  nie ma
              • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 17:26
                " Czy nie moglibyście odpuścić sobie tych rodzinnych męczacych herbatek, a ojciec spotykałby się z córką sam na sam?"
                Ależ, co ty opowiadasz, ojciec z inną kobietą, tak przypadkiem, jego własną córką, sam na sam?
                Nie, noż to abominacja jest. Misiaczek ma być całkowicie pod kontrolą. Jeszcze zwiedziony przez tę bezwstydnicę, niecną córkę, zdobyłby się na wyznanie: "Kocham cię, córciu. Jestem z ciebie dumny." A to już byłaby ultimate zdrada.
                • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 17:39
                  „Kocham cię, córciu. Jestem z ciebie dumny.”
                  Wielokrotnie mówił tak, również w mojej obecności, i jakoś nie wpłynęło to negatywnie na nasze pożycie jako pary.
                  Wręcz przeciwnie – mężczyzna, który potrafi być ojcem, jest dla mnie tym bardziej atrakcyjny.
                  • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 17:49
                    No to o chodzi z tym otwieraniem drzwi samochodu i torbą? Bo on ma 60 lat, a jego córka 30?
                    Słuchaj, ja jestem po 50, mój ojciec ma 80, fakt faktem, bardzo sprawny. Jeżeli zdarza się, że jedziemy razem na zakupy, to on nie pozwoli mi toreb dźwigać. Nawet nie próbuję go od tego odwodzić. Szanuję jego męską dumę.

                    "Wręcz przeciwnie – mężczyzna, który potrafi być ojcem, jest dla mnie tym bardziej atrakcyjny.
                    To, skoro progenitura męża sprawia, że jest dla ciebie bardziej atrakcyjny, to skąd problem z rzeczoną progeniturą? Win - win.
                    • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:03
                      Ja chyba śnię… Tu na forum panuje chyba inny świat.

                      OK, zatem opiszmy to jeszcze raz.
                      Z „herbatki u cioci Zeni” wychodzimy z mężem i jego córką (30 lat, własne mieszkanie, własne życie). Mamy ją podwieźć kawałek dalej i potem pojechać w swoich sprawach.
                      W przedpokoju córka zabiera swój weekender (znacznie większy od przeciętnej torebki) i idzie do drzwi, my też. Samochód stoi zaparkowany przed domem, 5 metrów chodniczkiem. Ciotunia stoi w drzwiach i macha na pożegnanie, pasierbica z torbą robi kilka kroków do przodu, ja daję pożegnalne cmoki cioci, mąż podchodzi do samochodu i otwiera corce drzwi.
                      Najpewniej uznał, że „wyrzucając” ją po drodze, łatwiej położyć torbę na kanapie z tyłu niż otwierać bagażnik. Otworzył drzwi, bo był już przy samochodzie i ma taki zwyczaj. Po kilku sekundach podchodzę do samochodu i wsiadam (za kierownicę, lub nie(?) ) i odjeżdżamy.
                      W międzyczasie córka (jak to określiło forum – „fuka”) mówi: „Wiem, jak mam wsiadać.”

                      Zadaję pytanie na forum, dodając to do innych przypadków, że nie wiem, czemu ludzie na uprzejmości czasem reagują negatywnie. A tu nagle jest jatka na pół forum, że mój mąż jest beznadziejnym ojcem, a ja jestem zazdrosna…
                      Czy my czytamy ten sam wątek?
                      • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:43
                        Ten sam. Bądź wreszcie normalna i przestań przez dwa wątki i 3 dni roztrząsać temat rozmowy między ojcem a córka. To ich rozmowa, nie twoja.
                        • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:55
                          Całe forum stoi na roztrząsaniu wątków, co kto komu powiedział. Pozwolę sobie zatem i ja skorzystać z tego przywileju.
                          Tym bardziej, ze nie byla to rozmowa.
                      • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:59
                        Więc, skąd ten wątek:
                        "Jako że w poprzednim wątku zostałam posądzona o trolling (to jeszcze pół biedy), ale do tego kilka forumowiczek zachwiało moim postrzeganiem zasad kultury, uprzejmie proszę o ocenę, ematki:

                        Z domu, po wizycie, wychodzą trzy osoby i podchodzą do samochodu:
                        -Kobieta, lat ok. 30
                        -Kobieta, ok. 60 lat
                        -Mężczyzna, ok. 60 lat.

                        Mężczyzna ma kluczyki/pilota do samochodu.
                        Młodsza kobieta ma torbę większych rozmiarów.
                        Mężczyzna wyprzedza młodszą kobietę i otwiera jej drzwi od samochodu, ułatwiając wsiadanie z wymienioną torbą.

                        Pytanie 1:
                        Czy ematka uważa, że postępowanie mężczyzny jest kulturalne/grzeczne/zgodne z zasadami savoir-vivre’u?

                        Pytanie 2:
                        Czy ocena ematki z pytania pierwszego zależy od koligacji rodzinnych łączących wyżej wymienione osoby?

                        Więc w ogóle skąd ten cały wątek?
                        Chęęę?
                        Przypominam
                        "Pytanie 1:
                        Czy ematka uważa, że postępowanie mężczyzny jest kulturalne/grzeczne/zgodne z zasadami savoir-vivre’u?"

                        Nie, absolutnie nie jest grzeczne. Powinien córkę zostawić samą w nocy w deszczu, najlepiej tam, gdzie zbierają się żule, a księżniczkę małżonkę ponieść w czułych ramionach do ogrzewanego pojazdu, oczywiście z dyplomowanym stangretem za sterami, a potem oddać się czułościom z rzeczoną małżonką.
                        Co tam córka? Furda...

                        Weź laska nie ściemniaj, ewidentnie masz problem z faktem istnienia pasierbicy i to jest twoja największa bolączka.
                      • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 23:30
                        Zadaję pytanie na forum, dodając to do innych przypadków, że nie wiem, czemu ludzie na uprzejmości czasem reagują negatywnie. A tu nagle jest jatka na pół forum, że mój mąż jest beznadziejnym ojcem, a ja jestem zazdrosna…
                        Czy my czytamy ten sam wątek?

                        To forum jak zwykle sobie powiadają co im sie podoba.


                        Ja ci mogę powiedzieć tylko tyle ze najwidoczniej córeczka poczuła , ze tatus otwierając jej drzwi wskazał jej miejsce w szeregu i gdzie ma usiąść zeby tobie miejsca nie zajęła.
                        Ale w sumie tu juz tam siedziłaś. Wiec pozostaje tylko urzaonayduma księżniczki.
                        Coreczce albo feminist wszedl za mocno ale lubi ojcu dopiekać, bo go nie lubi ma zale.
                      • 152kk Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 09:25
                        Dlaczego reagują negatywnie? Bo: "mój mąż jest beznadziejnym ojcem, a ja jestem zazdrosna"
                        No to właśnie taka jest odpowiedź i już ja otrzymałaś wielokrotnie, tylko chyba nie chcesz tego przyjąć do wiadomości. Dla większości ludzi emocje i relacje emocjonalne są ważniejsze niż konwenanse i jeśli relacje są złe, szczególnie pomiędzy teoretycznie bliskimi osobami, to nie zachowują się uprzejmie i nie chcą uprzejmości drugiej strony. Tobie może łatwo jest zachowywać takie pozory i jest to dla ciebie bardzo ważne, ale innym trudno i często po prostu nie potrafią (albo nie chcą bo nie jest to dla nich aż tak ważne, jak inne rzeczy).
                    • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 10:30
                      jakornelia12345 napisała:

                      > To, skoro progenitura męża sprawia, że jest dla ciebie bardziej atrakcyjny, to
                      > skąd problem z rzeczoną progeniturą? Win - win.
                      Win-win to by było, gdyby w relacjach między sobą wychodzili poza grzeczność. On nie jest dobrym ojcem, jest kulturalnym cieniem ojca.
                  • 152kk Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 09:16
                    "mężczyzna, który potrafi być ojcem, jest dla mnie tym bardziej atrakcyjny."
                    Ale twój mąż nie potrafi być nie ojcem przecież, bo to jak wyglądają jego relacje z córką trudno nazwać byciem ojcem (nie wychowywał jej, nie są blisko). Ty uważasz, że to nie jego wina, ale trzymajmy się faktów a nie opinii - on ja spłodził, ale roli ojca nie pełnił (przynajmniej we współczesnym, relacyjnym, pojęciu tego słowa)
                • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 10:27
                  jakornelia12345 napisała:

                  > Nie, noż to abominacja jest. Misiaczek ma być całkowicie pod kontrolą.
                  Biorąc pod uwagę, że misiaczek wszedł w nowy związek, zanim stary zakończył, to potrzeba kontroli zaczyna być zrozumiała.
              • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 17:36
                Umowne "herbatki" to są po prostu odwiedziny rodzinne z różnych okazji, gdzie my przychodzimy jako para, a córka męża przychodzi niezależnie od nas.
                Jeżeli ma być spotkanie tata-córka, to ja najczęściej w tych spotkaniach nie biorę udziału, chyba że pasierbica przychodzi do nas do domu, ale to rzadko.
                Z przyczyn geograficznych wizyty są dość rzadkie (kilka razy do roku).
                Córka nie wykazuje chęci na wspólne wakacje, choć kiedyś mąż jej proponował. Ale później przestał.
                Kiedy była mała, bardzo pilnowaliśmy, żeby był czas dla niej „tylko z ojcem”.
                Oprócz “normalnego” czasu spędzanego u nas w domu, mniej więcej raz na dwa miesiące wyjeżdżali gdzieś razem na weekend tylko we dwoje. I bardzo tego z mężem pilnowaliśmy. Nie ukrywam, że dla mnie to też było przyjemne, bo moje dziecko było w tym czasie u ojca, więc wyrabiał mi się weekend na SPA czy rozrywki z koleżankami.
                Przecież decydując się na życie z mężczyzną mającym dziecko, wiem, że to dziecko jest i ma swoje potrzeby. Porównując z innymi rozwiedzionymi w naszej okolicy, tego czasu córka–ojciec mieli naprawdę sporo i nigdy nie miałam cienia zazdrości czy niechęci z tego powodu
                Nie mam pojecia skad dyskusje o jakas rywaliacje czy zazdrosc pasierbcy.
                Wiele córek, które mają mamę i tatę w domu, nie spędzało z ojcem tyle czasu, ile ona miała jako dziecko.
                Ja jej po prostu nie rozumiem.
                Jest to osoba tak odległa ode mnie emocjonalnie i logicznie, jakbyśmy były z zupełnie innych wszechświatów.
                • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:48
                  Nie, wcale nie spędzają więcej czasu z ojcem, z którym mieszkają 😀 Wcale, a wcale.
                  • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:52
                    "Nie, wcale nie spędzają więcej czasu z ojcem, z którym mieszkają 😀 Wcale, a wcale."

                    Patrząc po wpisach na tym forum i połowie problemów opisywanych i omawianych przez kobiety, wynika z nich, że mężczyzna jest co prawda w domu, ale nie interesuje się dziećmi – tylko pracą, swoim światem, kolegami, a od rodziny jest odseparowany. Ledwo co wyjdzie z dzieckiem na spacer.
                    Zatem, patrząc na te dość powszechne narzekania, wciąż uważam, że mój mąż po rozwodzie spędzał z córką więcej czasu niż niejeden nierozwiedziony ojciec.
                    • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:56
                      Jak zwykle przesadzasz.
                  • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 23:37
                    magdulecp napisała:

                    > Nie, wcale nie spędzają więcej czasu z ojcem, z którym mieszkają 😀 Wcale, a wc
                    > ale.

                    Policz ile dzieci szkolne spedzaja czasu faktycznego czasu sam na sam z ojcami.

                    Gdzies w badanaich wyszlo ze 30 minut dziennie jak dobrze pamietam.
                    Szkola/praca, zajęcia dodatkowe, rodzeństwo, partnerstwo, obowiązki domowe.
                    To ze dziecko gdzieś tam jest w domu jak ojciec gotuje to nie to nie jest czas z ojcem.
                    Jak siedzi zona maz i 3 dzieci to nie nie kazde z dzieci nie ma ojca/matki tylko dla siebie.

                    badania wskazują na mniej niż godzinę dziennie. Kluczowa jest jednak nie tyle ilość czasu, co jego jakość – skoncentrowana uwaga ojca na zabawie jest cenniejsza niż długie przebywanie w tym samym pomieszczeniu bez interakcji, np. podczas oglądania telewizji.
                    • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 23:50
                      No, no, spędzać z ojcem sam na sam pół godziny dziennie, a resztę wieczoru oprócz ojca plącze się też matka i rodzeństwo to dużo mniej kontaktu i dzielenia życia niż weekend z ojcem raz na 2 miesiące.

                      🤪
                      • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 23:53
                        "Oprócz “normalnego” czasu spędzanego u nas w domu, mniej więcej raz na dwa miesiące wyjeżdżali gdzieś razem na weekend tylko we dwoje. I bardzo tego z mężem pilnowaliśmy."

                        jak napisalam w innym watku.
                        Zle toleruje klamstwo.
                        • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 00:13
                          cottonrose napisała:

                          > "Oprócz “normalnego” czasu spędzanego u nas w domu, mniej więcej raz na dwa
                          > miesiące wyjeżdżali gdzieś razem na weekend tylko we dwoje. I bardzo tego z męż
                          > em pilnowaliśmy."

                          >
                          > jak napisalam w innym watku.
                          > Zle toleruje klamstwo.

                          Niepotrzebnie. 3mamuska liczy czas bez matki, więc nowa żona w tym samym domu tym bardziej wyklucza kontakt z ojcem.
                          • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 00:20
                            "nowa żona w tym samym domu tym bardziej wyklucza kontakt z ojcem."

                            Forum nie przestaje mnie zadziwiać.
                            Zaś utożsamianie fizycznej obecności nowej żony z brakiem kontaktu z ojcem jest dość oryginalne.
                            Ciekawe, jak zapatrujesz się na czas, który nowa żona spędza pod prysznicem lub w toalecie?
                            Nowa to się chyba myje, nie? 😉
                            • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 00:32
                              Nie ja to wymyśliłam, tylko 3-mamuśka czy jak jej tam.
                            • 152kk Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 09:53
                              Ale to ty sama napisałaś, że twój mąż na życzenie exżony wycofał się z wychowywania córki oraz że "jakoś tam" się starał. I to jest spójne i logiczne, skoro mają taką kiepską relację teraz.
                              I jeszcze coś takiego mi się nasunęlo: ty często określasz jako "dobre" relacje, które są tylko poprawne. A różnica jest duza. Poprawne i uprzejme relacje ma się z kolegami z pracy, z osobami mało znanymi. Jeśli w rodzinie relacje są tylko poprawne, a nie bliskie, oparte na pozytywnych emocjach, to w większosci ludzi budzi to frustrację. Wy z męzem, jak piszesz, dobrze się z tym czujecie, ale warto by było zrozumieć, że inni ludzie czują się z tym źle.
                          • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 00:22
                            Mamuśka to się jakoś dziwnie przestawiła. Jeszcze chwilę temu pluła jadem na wszystkie macochy tego forum i świata 😀
                            • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 00:34
                              magdulecp napisała:

                              > Mamuśka to się jakoś dziwnie przestawiła. Jeszcze chwilę temu pluła jadem na ws
                              > zystkie macochy tego forum i świata 😀

                              Może wyrwała misia z dzieckiem 🧐
                              • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 18:27
                                niemcyy napisał(a):

                                > magdulecp napisała:
                                >
                                > > Mamuśka to się jakoś dziwnie przestawiła. Jeszcze chwilę temu pluła jadem
                                > na ws
                                > > zystkie macochy tego forum i świata 😀
                                >
                                > Może wyrwała misia z dzieckiem 🧐


                                Pluc mozna, nie oceniam kochanki ,a czas ojca z dzieckiem.
                                Nie wiem czemu uznajecie to jako jedna całość.

                                Zona się wyprowadziła miala prawo i nie myslala wtedy o tym ile czasu corka spedzi z ojcem.
                                Facet podjął decyzję ze nie wraca. Mial prawo.
                                Czas spędzony z ojcem to co innego niz koorwienie sie z zonatym. Tu jednak chyba intymnie kontakty powstały po wyprowdzce pani. Wiec i rozpadzie zwiazku.

                                Poza tym minelo 20 lat wiec jesli corka ma takie złe uczucia do ojca to powinna to juz dawno załatwić, a nie rzucać durne teksty i być złośliwym bez powodu. A nie ,powod to otwarcie drzwi auta.
                                • iwles Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 18:58

                                  O i proszę.
                                  Winna niepoprawnych stosunków ojca z dzieckiem jest...córka!
                                  No i oczywiście winna rozpadu małżeństwa jest... żona!

                                  (Skąd wiesz, co było powodem wyprowadzki żony? Może mąż był zbyt "szarmancki" wobec jej koleżanki z pracy, niejakiej cottonrose?)
                                  • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 20.10.25, 00:18
                                    iwles napisała:

                                    >
                                    > O i proszę.
                                    > Winna niepoprawnych stosunków ojca z dzieckiem jest...córka!
                                    > No i oczywiście winna rozpadu małżeństwa jest... żona!


                                    Nic nowego na ematce jak przekrecanie słow na swoje.
                                    Corka jest od 12 lat dorosła.wiec tak tez powinna umieć ukladać poprawnie stosunki z ludzmi w tym z ojcem. On tez jelsi wiezymy w slowa nexi to starał sie o nie zadbać.
                                    Jak jej nie pasuje ,to mogla zerwać kontakty, moze sie z nimi nie spotykać , mogla isc do cioci w innym terminie ,mogla wracac taxi i nie korzystac z uprzejmości ojca. Jakoś to ze wiózł jej dupę nie uraziło jej , a otwarcie drzwi tak.



                                    > (Skąd wiesz, co było powodem wyprowadzki żony? Może mąż był zbyt "szarmancki" w
                                    > obec jej koleżanki z pracy, niejakiej cottonrose?)
                                    >
                                    No cos trudno wyczuć , ale jeśli zona już wcześniej mówila ze tego malzenstwa nie ma to nie wiadomo czy to szarmacki maz wobec kolezanki był powodem wyprowadzki.
                                    Moze slowa były katalizatorem cieplejszych stosunkow z koleznka.
                                    No ale całkiem mozliwe, zona podjęła decyzje o wyprowadzce prze ten powod, a maz o tym ze nie bedzie sie starał i nie spełni wymagań zony.
                                    Kazde z nich miał do tego prawo. Bo coz innego mozna było zrobić? Obrzucanie teraz koorwiarza i koorewki błotem po 20 latach nic nie da.

                                    O ile kontakty fizyczne/intymne przyszły poznij. No
                                    Wyzej jej napisałam ze przyczyniła sie do ich rozstania. Ona uwaza ze nie bo do fizyczności doszlo pozniej. Kazdy ma do wlasnej opinii.
                                    Nie wiemy jak było naprawdę.

                                    Zreszta nawet jesli ja zdradził i sie rozstali, mase osob się rozwodzi.
                                    To mineło od tej sytuacji 20 lat i należało by to przepracować. A nie wyzywać sie na ojcu i wylewać zale 10 latki na ojca 20 lat pozniej bo otwarł jej drzwi damochodu. Chore.
                                    Jak ma żal niech usiadzie i wyrzuga mu co jej zrobił pogadaja o tym, a nie wbija mu szpile przy byle okazji z byle powodu. Albo niech nie utrzymuje z nim/z nimi kontaktu. No chyba ze liczy na spadek liczy, a jak zerwie kontakty to ja moze wydziedziczyć.

                                    Zaraz i tak zapewne poprzekrecasz moje slowa jak bedzie ci pasowalo do narracji i wysuniesz wlasne wnioski. Przeciez forum uwaza ze kochanki nie sa winne bo to nie one przyzwkały.
                                    Wiec nie ma sensu o tym juz rozmawiać.
                                    A za rozpad małżeństwa moze odpowiadać zona, moze maz , mogą oboje. Albo kazde moze byc przkeonany ze to wina tego drugiego.
                            • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 00:39
                              magdulecp napisała:

                              > Mamuśka to się jakoś dziwnie przestawiła. Jeszcze chwilę temu pluła jadem na ws
                              > zystkie macochy tego forum i świata 😀


                              Hahahha zalezy jakie macochy.
                              Gdzies ci umknęło co pisalam o przyczynach rozpadu rodziny 30-latki. Ze jesli ta kobieta była przyczyna to mamy dlaczego mloda jest po prostu wredna.
                              Pisze akurat o tym ze ta konkretna corka miała ojca wiecej niz przeciętne polskie dziecko.

                              Za ty ty nie zawodzisz w dopowiadaniu sobie punktow ktore ci pasuja do narracji.

                              Po prostu nie odbieram jej wpisu jako bylby o kobiete zazdrosna.
                              Po prostu otwartą wrogość w tak blachej sprawie jak otwarcie drzwi u dorosłej dojrzalej ponoc kobiety nie powinna byc powodem fochow. Zreszta z fochow sie wyrasta przed 18-nastka.

                              Ps. ocenanie zachowania corki nie oznacza ze bronie macochy. To to mieszasz zone z dziekciem, ocena zachwonia jednej nie oznacza bronienia drugiej.

                              A coz bywa ze coreczki rosna na rozkapryszone goowniary.
                        • iwles Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 00:36
                          cottonrose napisała:

                          > "Oprócz “normalnego” czasu spędzanego u nas w domu, mniej więcej raz na dwa
                          > miesiące wyjeżdżali gdzieś razem na weekend tylko we dwoje. I bardzo tego z męż
                          > em pilnowaliśmy."

                          >
                          > jak napisalam w innym watku.
                          > Zle toleruje klamstwo.



                          No patrz!
                          I mimo tak wspaniałych i częstych kontaktów, nie udało się tatusiowi wychować córeczki na tak grzeczną i przestrzegającą savoir-vivre, żeby zadowolić ego macochy? 🤣

                      • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 23:54
                        niemcyy napisał(a):

                        > No, no, spędzać z ojcem sam na sam pół godziny dziennie, a resztę wieczoru opró
                        > cz ojca plącze się też matka i rodzeństwo to dużo mniej kontaktu i dzielenia ży
                        > cia niż weekend z ojcem raz na 2 miesiące.
                        >
                        > 🤪


                        Dzielenie wspólnej przestrzeni nie oznacza kontaktu.
                        Poza tym tam bylo wymienione cos wiecej niz tylko wyjazdy co 2 miesiace. 30 minuty wyłącznego czasu z ocjem daje 28 h raz na 8 tygodni. Wiec ona majac go 12h przez dwa dni plus inne spotkania duzo wiecej tego ojca miała niż przeciętnie dziecko.
                        • anek-dotka Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 00:54
                          Amen
                      • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 23:56
                        Czego nie rozumiesz? No mniej. Jeszcze zależy gdzie ten czas okazjonalnie spędzają. Bo jak w McDonaldzie to się nie liczy 🤣 Musi być dobra restauracja.
                        • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 23:59
                          magdulecp napisała:

                          > Czego nie rozumiesz? No mniej. Jeszcze zależy gdzie ten czas okazjonalnie spędz
                          > ają. Bo jak w McDonaldzie to się nie liczy 🤣 Musi być dobra restauracja.

                          Nie to ty nie rozumiesz przecietne dziecko spedza sam na sam z ojcem mniej czasu niz miała pasierbica.
                          Bo może doczytaj ona widywała ojca sama na sam , plus u ich w domu , plus wyjazdu plus normalny czasu ojciec z corka w czasie miedzy tymi wyjazdami.
                          • magdulecp Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 00:03
                            Czyli mówisz, że mąż ematki, a ojciec jej dzieci powinien się wyprowadzić dla dobra tych dzieci? Żeby mogły z nim spędzać więcej czasu niż mieszkając z nim? Ma to sens 🤭
                          • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 10:44
                            Taki szczegół: czas z ojcem i matką, to coś innego niż ojcem i macochą. Zwłaszcza macochą, która dziecka nie lubi, a misia przygarnęła zanim miś się z matką dziecka definitywnie rozstał.
                    • ichi51e Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 09:55
                      Efekty obecności aktywnej są bardziej mierzalne no wplywaja na rozwój mowy ale sa tez badania na temat samej obecności i ona tez jest bardzo ważna. Np dla poczucia bezpieczeństwa, pewnosci siebie itd.
        • evening.vibes Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 11:23
          cottonrose napisała:
          > Przeciez dopiero wszyscy mi pisza, ze to ona mnie nie lubi.
          > I to ona, jak juz, sie zachowuje dziwnie. A nie ja.

          Nie - ona zachowuje się dokładnie tak jak zachowują się osoby, które kogoś nie lubią. To ty (jak zwykle) tego nie rozumiesz.

          > Trudno mi uwierzyc, zeby ze mna rywalizowala, bo jak wspomnialas slusznie, mamy
          > inne miejsca i ja jestem zona a nie corka.
          (...)
          > Zatem jaka rywalizacja?????

          O czas i uwagę twojego męża. O uczucia, o relacje. Pan najwidoczniej położył laskę na relacji z córką, pojawiłaś się ty i wolał sobie pogruchać niż wychowywać własne dziecko a córka doskonale to widzi. Nic dziwnego, że ciebie nie lubi.
    • kolindra Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 00:44
      Propozycja poniesienia ciężkiej torby oraz otwarcie drzwi to jest dla mnie coś tak oczywistego, że nie bardzo wiem o czym tu dyskutować
      • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 03:24
        Wystąpiło tylko otwarcie drzwi, na dodatek w napiętej sytuacji rodzinnej, zbędne za to wskazujące miejsce w hierarchii.
        • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 13:19
          nick_z_desperacji2 napisała:

          > Wystąpiło tylko otwarcie drzwi, na dodatek w napiętej sytuacji rodzinnej, zbędn
          > e za to wskazujące miejsce w hierarchii.


          Hahahah serio? To siedzenie z tylu tez?
          Peron odjeżdża.
          Codzinnie kilka kilkanaście razy otwieram przytrzymuj drzwi innym. I co , to oznacze ze ich spycham z drabiny hahahha jaja jakieś.
          • iwles Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 13:23
            3-mamuska napisała:



            > Codzinnie kilka kilkanaście razy otwieram przytrzymuj drzwi innym. I co , to oz
            > nacze ze ich spycham z drabiny hahahha jaja jakieś.


            Jesteś kierowcą ubera?


            • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 13:32
              😂😂😂widzialas kiedyś kierowcę ubera ktory otwiera drzwi pasażerom?

              Myśl dalej.
              • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 14:44
                "😂😂😂widzialas kiedyś kierowcę ubera ktory otwiera drzwi pasażerom?"
                A ja widziałam osobiście kierowcę taksówki, który pomaga mojej córce wyjąć dużą i ciężką paczkę z górnej skrytki paczkomatu i pakuje ją do bagażnika, a potem z tego bagażnika wyjmuje i wnosi na podwórko. W ramach usługi. Po prostu uprzejmy człowiek.
                • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 19:30
                  jakornelia12345 napisała:

                  > "😂😂😂widzialas kiedyś kierowcę ubera ktory otwiera drzwi pasażerom?"
                  > A ja widziałam osobiście kierowcę taksówki, który pomaga mojej córce wyjąć dużą
                  > i ciężką paczkę z górnej skrytki paczkomatu i pakuje ją do bagażnika, a potem
                  > z tego bagażnika wyjmuje i wnosi na podwórko. W ramach usługi. Po prostu uprzej
                  > my człowiek.

                  I co corka nie darla sie do niego ze robi z niej niepełnosprawna ruchowo/umyslowo kobietę?

                  Taxi a uber to dwa rozne swiaty.
                  To raz , a dwa nam uber otwiera drzwi /bagażnik gdy wsiadamy z torbami, ktore trzeba upchać w bagażniku np: jadąc na Lotnisko.
                  Na codzień nigdy nie wysiada nawet.
                  • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 19:43
                    No jakoś się nie darła. Tylko podziękowała. My obie tam przy tym paczkomacie wyglądałyśmy jak metr pięć w kapeluszu, a pan taksówkarz słusznego wzrostu był. Podejrzewam, że gdyby na miejscu pana słusznego wzrostu była pani słusznego wzrostu, to też by pomogła.
                    Ja tam mam jakąś wiarę w ludzi. Jeżeli mogę pomóc, to pomogę. I jakoś nigdy w potrzebie bez pomocy nie zostałam. Kosmos działa.
                    To nie jest kwestia savoir vivre'u.
                    • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 21:58
                      Bardzo ladnie z pana storny jak i z corki.
                      Ale tu panie udawadniaja ze to pokazywanie wyższości faceta nad kobietami ,a potem jecza ze obcy pan nie chce ciezarnej mleka przenieść z wozka do bagażnika.

                      Jak to mowią za baba nie trafisz.
                      • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 22:11
                        Ależ tu nie chodzi o płeć, tylko o warunki fizyczne. Ja, stara baba, jakoś już przebrnęłam takie głupoty.
                        Facet chętny do pomocy, bo jest uczynny, to mam ofertę pomocy odrzucić? Dlaczego?
                        A tak, lat temu kilka, mając niesprawną lewą rękę, prosiłam ludzi, aby mi otwarli butelkę mineralnej. Nikt, niezależnie od płci i wieku mi nie odmówił.
                        • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 23:41
                          jakornelia12345 napisała:

                          > Ależ tu nie chodzi o płeć, tylko o warunki fizyczne. Ja, stara baba, jakoś już
                          > przebrnęłam takie głupoty.
                          > Facet chętny do pomocy, bo jest uczynny, to mam ofertę pomocy odrzucić? Dlaczeg
                          > o?
                          > A tak, lat temu kilka, mając niesprawną lewą rękę, prosiłam ludzi, aby mi otwar
                          > li butelkę mineralnej. Nikt, niezależnie od płci i wieku mi nie odmówił.


                          No ale ty i ja tez. Uwazam ze pomaganie jest fajnie. Niezależnie od plci bardziej wazna jest sytuacja mozliwosci fizycznie.
                          Ale jak widać otwarcie komus drzwi to ustwinie go w szeregu ,czytaj nizej w hierarchii na drabinnie spolecznej wyzszosci.
                          Albo ze facet uwaza ze kobieta jest za glupia zeby sobie sama otworzyła drzwi.
                          • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 01:56
                            "Ale jak widać otwarcie komus drzwi to ustwinie go w szeregu ,czytaj nizej w hierarchii na drabinnie spolecznej wyzszosci.
                            Albo ze facet uwaza ze kobieta jest za glupia zeby sobie sama otworzyła drzwi."

                            Eee. Daruj sobie te durne teksty, wynikające z jakichś tam kompleksów. Jeżeli facet, czy babka otworzy mi drzwi to raczej nie ustawia mnie niżej w hierarchii. Wręcz przeciwnie. Może wynika to z mojego wieku. Ale ja tam też nie widzę problemu w przytrzymaniu drzwi dla młodszych współpracowników.
                            Ale wiem, ja dziwna jestem. Jakoś takie ąę do mnie nie pasuje.
                            Drzwi jako ucieleśnienie hierarchii. Temat dla studentów psychologii.
      • bmtm Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 11:33
        Niestety nie w każdej kulturze. Podobnie choćby z przepuszczaniem.
    • demodee Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 08:51
      > Mężczyzna wyprzedza młodszą kobietę i otwiera jej drzwi od samochodu, ułatwiając wsiadanie z wymienioną torbą.

      Jak już było powyżej napisane, mężczyzna powinien otworzyć bagażnik i umieścić torbę w bagażniku. Tako rzecze Kd. Swobodna torba w razie wypadku może kogoś zabić.

      I rodzące się tu pytanie z zakresu s-v.: czy, jako pasażerka niepłacąca, mogę domagać się umieszczenia torby w bagażniku?
    • kaki11 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 09:53
      Nie znam wątku wyjściowego, ale przejrzałam ten. 
      Najbardziej kulturalnym i najbardziej pomocnym zachowaniem w tej sytuacji byłoby gdyby pan wziął od tej kobiety torbę i sam ją zaniósł do auta. O ile oczywiście sam jest zdrowy i sprawny, bo jeśli nie to tego od niego nie oczekujemy. I tak mieści mi się w głowie, a nawet w praktyce, że mój ojciec, wujek czy ojciec koleżanki, u której jestem z walizką, bo jestem przejazdem, zaproponują mi taką pomoc, pomimo bycia 2x starszymi. I jest to dużo bardziej naturalne, niż to, że zdrowy, dorosły facet, jeszcze nie w wieku specjalnie senioralnym, nie proponuje znajomej kobiecie pomocy w tej sytuacji, wiec twojego niewyobrażenia sobie tego nie rozumiem. A jeśli nie mógł, bo nie ma siły, albo nie chciał, bo takie jego zasady, ze młodszym nie pomoże, albo zwyczajnie uznał, ze te drzwi otworzy, no to tak fajnie, że otworzył drzwi. 
      I nie mają dla mnie znaczenia relacje rodzinne/ towarzyskie.
      Natomiast nie zależnie od tego czy ktoś by pomógł, nie pomógł itd. to jest tak blacha, sytuacja, ze nie warta rozważania na kolejny wątek. 
      • bmtm Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 11:29
        W wielu krajach Europy Zachodniej takie zachowanie byłoby uznane za paternalistyczne i dyskryminujące wobec kobiety (pozytywna dyskryminacja to również dyskryminacja). Kobiety nie życzą sobie obecnie wyręczania z uwagi na płeć. W sytuacji np. wsiadania do mikrobusu po zakończonej konferencji raczej bym sobie podarował pomoc kobiecie z którą nie łączą mnie zaawansowane relacje towarzyskie czy znajomość. Chyba, że to bliska znajoma.
        • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 13:22
          bmtm napisał(a):

          > W wielu krajach Europy Zachodniej takie zachowanie byłoby uznane za paternalist
          > yczne i dyskryminujące wobec kobiety (pozytywna dyskryminacja to również dyskry
          > minacja). Kobiety nie życzą sobie obecnie wyręczania z uwagi na płeć.


          Bo te kobiety maja 💩💩💩w glowach.
          A potem dziwić się ,ze znieczulica w narodzie.
        • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 14:42
          W jaki sposób miałbyś jej pomagać- i której? wszystkim po kolei?- przy wsiadaniu do mikrobusu po konferencji (?), jeśli nie chodzi o kulach, tylko niesie segregator z materiałami z konferencji i/albo laptop albo ciągnie małą walizkę na kółkach, jeśli to było z noclegiem? Też trzymając drzwi, które jej nie przytrzasną?
          • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 14:49
            Wiesz, gdybym niosła tylko torebkę, a młody facet był objuczony laptopem i segregatorami z materiałami z konferencji to pomogłabym mu wsiąść do mikrobusu. Czyżby pomoc młodemu mężczyźnie ze strony baby 50+ kwalifikowałaby się jako dyskryminacja? Tylko ze względu na co? Na płeć, czy na wiek?
            • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 15:21
              Tak, ale jak wyszłaś z tej konferencji to niesiesz swoje segegatory, które tam dostałaś.
              • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 15:35
                Niosę swoje, to niosę. Chyba, że mam na nie totalnie wyrąbane i zostawiam w koszu, a zabieram tylko torebunię i idę luziczkiem. A poza tym, co to za noszenie segregatorów w dobie, w której wszystkie materiały da się przesłać on line? Jakiś anachronizm.
                • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 15:42
                  Nie przyszedł mi do głowy inny przykład sytuacji, w której miałoby sens oferowanie pomocy akurat jakiejś kobiecie przy wsiadaniu do jakiegoś mikrobusu po jakiejś konferencji.
          • bmtm Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 15:07
            Miałem taką sytuację z rok temu podczas pewnego wyjazdu służbowego. Przepuściłem kobietę w windzie i widać było niezadowolenie na jej twarzy. Następnego dnia organizatorzy zamówili dla uczestników mikrobus na lotnisko. Pani próbowała wnieść dużą torbę do środka. Wolałem już nie ryzykować uprzejmości...
            • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 15:12
              "Miałem taką sytuację z rok temu podczas pewnego wyjazdu służbowego. Przepuściłem kobietę w windzie i widać było niezadowolenie na jej twarzy. Następnego dnia organizatorzy zamówili dla uczestników mikrobus na lotnisko. Pani próbowała wnieść dużą torbę do środka. Wolałem już nie ryzykować uprzejmości..."
              Rąbnięta jakaś.
          • bmtm Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 15:35
            To był transfer mikrobusem na lotnisko z miejsca konferencji. Pani wchodziła z dużą torba podróżną do środka. Wolałem nie ryzykować uprzejmości bo doprawdy trudno już zgadywać, co ma w głowie trzydziestolatka z Kanady. Poprzedniego dnia skrzywiła się na przepuszczenie podczas wejścia do windy smile
            • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 15:40
              "Poprzedniego dnia skrzywiła się na przepuszczenie podczas wejścia do windy."
              Być może tylko to twoja interpretacja, a ją akurat jajnik zabolał, bo zaczęła się owulacja. Różnie może z tą mimiką być. Nie zawsze jest to reakcja na nasze zachowanie.
            • iwles Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 16:12
              bmtm napisał(a):

              > Poprzedniego dnia
              > skrzywiła się na przepuszczenie podczas wejścia do windy smile


              Akurat do windy lubię wchodzić ostatnia, lubię być najbliżej wyjścia i wtedy wychodzę pierwsza.
              No właśnie, a jak to było z wyjściem? Też ją przepuszczałeś i musiała się przeciskać, obcierając się o ciebie?



              • bmtm Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 16:58
                Nie. Szedłem w jednej linii z 4 kobietami i była winda. Trudno żebym się pchał do środka gdy z tyłu szła kobieta w wieku ok. 70 lat.
    • bmtm Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 11:22
      Mężczyzna słusznie postąpił przepuszczając kobietę z torbą.
      W przypadku bliskich koligacji rodzinnych zasady wchodzenia, przepuszczania są bardziej płynne.
    • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 16:45
      "Z domu, po wizycie, wychodzą trzy osoby i podchodzą do samochodu:
      -Kobieta, lat ok. 30
      -Kobieta, ok. 60 lat
      -Mężczyzna, ok. 60 lat.

      Mężczyzna ma kluczyki/pilota do samochodu.
      Młodsza kobieta ma torbę większych rozmiarów.
      Mężczyzna wyprzedza młodszą kobietę i otwiera jej drzwi od samochodu, ułatwiając wsiadanie z wymienioną torbą.

      Pytanie 1:
      Czy ematka uważa, że postępowanie mężczyzny jest kulturalne/grzeczne/zgodne z zasadami savoir-vivre’u?

      Pytanie 2:
      Czy ocena ematki z pytania pierwszego zależy od koligacji rodzinnych łączących wyżej wymienione osoby?"

      Żartujesz sobie, prawda?
      • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 18:53
        ja nie
        • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 19:11
          "Czy ematka uważa, że postępowanie mężczyzny jest kulturalne/grzeczne/zgodne z zasadami savoir-vivre’u?"
          A jak ty uważasz? Czy postępowanie tego mężczyzny jest zgodne z zasadami savoir vivre'u?
          • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 19:50
            tak
            • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 19:52
              No to w czym problem? Dlaczego więc ten wątek powstał?
              • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 20:03
                bo chcialam sie dopytac czy inni tez sadza, ze tak. Bo byly forumki, co pisaly, ze to wcale nie bylo grzeczne skoro nie wzial torby.
                • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 20:16
                  Fakt, byłoby grzeczniej, żeby torbę wziął, jeżeli warunki fizyczne by mu na to pozwalały. Tylko, straight to the point, dlaczego zakładać wątek na ten temat?
                  Nie forumki założyły wątek, ale ty. Po co? Skoro nie masz żadnego problemu ze stosunkiem męża do pasierbicy i wszystko gra, jak ta orkiestra symfoniczna, to po co ten wątek?
                  Chyba, że tam altówki i waltornie, i klarnety nie działają. Chyba jednak nie działają.
                  • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 20:27
                    Z mojego punktu widzenia w rodzinie męża, w tym w relacjach z pasierbicą, nic nie działa. Ale nie to jest problemem.
                    Uważam natomiast, że bez względu na poziom „niedziałania”, jeżeli ktoś wychodzi z uprzejmym gestem, to nie powinno się na niego „warczeć” – i nie dotyczy to tylko pasierbicy.
                    Forumowiczki jednak podważyły, czy ten gest faktycznie był uprzejmy. To mnie zatrzymało i postanowiłam się dopytać, bo tu dla mnie zrobil sie problem.
                    Otrzymałam odpowiedź, że generalnie był uprzejmy, więc OK.
                    • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 20:41
                      "Jako że w poprzednim wątku zostałam posądzona o trolling (to jeszcze pół biedy), ale do tego kilka forumowiczek zachwiało moim postrzeganiem zasad kultury, uprzejmie proszę o ocenę, ematki:

                      Z domu, po wizycie, wychodzą trzy osoby i podchodzą do samochodu:
                      -Kobieta, lat ok. 30
                      -Kobieta, ok. 60 lat
                      -Mężczyzna, ok. 60 lat.

                      Mężczyzna ma kluczyki/pilota do samochodu.
                      Młodsza kobieta ma torbę większych rozmiarów.
                      Mężczyzna wyprzedza młodszą kobietę i otwiera jej drzwi od samochodu, ułatwiając wsiadanie z wymienioną torbą.

                      Pytanie 1:
                      Czy ematka uważa, że postępowanie mężczyzny jest kulturalne/grzeczne/zgodne z zasadami savoir-vivre’u?

                      Pytanie 2:
                      Czy ocena ematki z pytania pierwszego zależy od koligacji rodzinnych łączących wyżej wymienione osoby?"

                      Zacytowałam po raz kolejny post startowy. Tam nic nie ma o warczeniu. Tylko pytanie o ocenę zachowania w określonej sytuacji.
                      Dlaczego uważasz, że w relacjach męża z pasierbicą nic nie działa?
                      • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 22:21
                        Glownie dlatego, ze pasierbica, podobnie jak i wiekszosc rodziny ze stron meza nie rozmawia. Znaczy rozmawia od niczym, ale nie mowi tego gdzie im cos nie pasuje. A pozniej zachowuja sie z "dudy" a my nie wiemy skad to sie wzielo. A jak maz pyta, to slyszy, ze nie ma problemu. No i to wszystko kreuje kolejne problemy
                        • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 22:33
                          Ok. Rozumiem. Komunikacja kuleje. Rozumiem, że może ci się ulać i potrzebujesz się wyżalić. Tylko nie rozumiem, dlaczego powodem do "ulania" jest fakt, że małżonek pobiegł córce otworzyć drzwi samochodu, podczas gdy ty z ciocią wymieniałyście ostatnie uściski.
                          • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 22:49
                            "Ulanie" zostalo spowodowane tym, ze zdalam sobie sprawe, jak czesto drobne, grzeczne i w sumie mile gesty sa traktowane negatywnie.
                            A z podanych przeze mnie 4 przykladow zostal dokladniej "omowiony" jeden, ktory wypomniano mi, ze wcale nie byl grzecznym zachowaniem. No to sie chcialam dopytac. W sumie moglam go opowiedzic od poczatku nie wspominajac o relacjach rodzinnych osob i ciekawe jaki by byl komentarz. smile
                            • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 22:54
                              "Ulanie" zostalo spowodowane tym, ze zdalam sobie sprawe, jak czesto drobne, grzeczne i w sumie mile gesty sa traktowane negatywnie."

                              Przez kogo?
                              • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 00:05
                                Różnych ludzi – bliskich, rodzinę, przypadkowych przechodniów, forumowiczki...
                                Przykre to. Tak sobie trochę ulałam. Ale to nie dramat, raczej zaduma nad światem i tyle
                    • iwles Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 22:34

                      W sytuacji, kiedy w kontaktach ojca z córką nic nie działa i dzieje się źle, to same gesty są tylko PUSTYMI gestami i ojciec wychodzi na idiotę i pozera. Fałszem i hipokryzją "tatusia" śmierdzi na kilometr.
                      • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 10:49
                        Przecież cała inba kręci się wokół tego, że ludzi nie doceniają PUSTYCH gestów, które dla autorki są centrum świata. Relacje ojciec-córka działają na zasadzie: jak chcesz kogoś okraść w deszczowy dzień, to nie zapomnij wytrzeć butów i zdaniem autorki mąż jest cudownym ojcem.
                      • 152kk Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 11:17
                        No właśnie:
                        "Z mojego punktu widzenia w rodzinie męża, w tym w relacjach z pasierbicą, nic nie działa. Ale nie to jest problemem"
                        Dla ciebie to może nie jest problemem, bo jesteś w stanie traktować pasierbicę i rodzinę męza jak obcych sobie emocjonalnie ludzi, być moze nielubianych, ale tolerowanych. I niechęć do tych ludzi wyziera z każdego twojego posta, ale to wypierasz, bo może tak ci łatwiej, a może masz trudności z rozeznaniem swoich uczuć, nie tylko cudzych, to jest jeden z typowych aspektów bycia w spektrum.
                        Natomiast dla twojego męża, a na pewno dla pasierbicy, to jest kluczowy problem. Jeśli relacje w rodzinie są oschłe, pełne napięć i poczucia krzywdy, to kwestia uprzejmości staje się mniej istotna. Uprzejmosc twojego męza jest najprawdopodobniej odbierana przez córkę jako tworzenie pozorów i obojętność, ona by się pewnie lepiej czuła, gdyby się złościł, gniewał, nawet klął, bo to by znaczyło, że też jest sfrustrowany, bo mu zależy. Tak po prostu jest i inaczej nie będzie, bo jesteśmy ludźmi, a nie maszynami, nie jesteśmy w stanie całkiem wyłączyć emocji. Emocje zawsze będa, a ich tłumienie źle wpływa długofalowo na psychikę, w końcu zawsze coś wybuchnie, w ten czy inny sposób (jeśli nie wprost, to np. poprzez dolegliwości somatyczne). Ja to doskonałe rozumiem intuicyjnie, a tobie próbuję wytłumaczyć w każdym moim wpisie.
                        • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 11:44
                          Rozumiem. Tylko ja mysle inaczej.
                          O jakosci zwiazku decyduje poziom checi do komunikacji i wspolpracy a nie poziom frustracji i emocjonalnosci.
                          Gdybys byla moja przyjaciolka ( taki zarcik... wink ) to o naszej przyjazni swiadczy to czy mamy ochote rozmawiac, wyjasniac nieporozumienia, pomagac sobie a nie jak dlugo bede plakac bo zapomnialas o moich urodzinach.
                          • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 11:49
                            Wyjaśniać nieporozumienia,mówisz big_grin
                            To w kontekście wyjmowania na wszelki wypadek misia, który sam z siebie nie wie, czy jeszcze jest w związku, w którym spłodził dziecko?
                            • nick_z_desperacji2 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 12:15
                              Cóż, sv chyba nie wspomina o niespaniu z formalnie żonatym mężczyzną...
                              • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 12:27
                                nick_z_desperacji2 napisała:

                                > Cóż, sv chyba nie wspomina o niespaniu z formalnie żonatym mężczyzną...

                                Dlatego nie wiedziała, czy uprawianie seksu z żonatym jest grzeczne. Nie było gdzie dopytać jak o przytrzymywanie drzwi, które same się trzymają.
                • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 21:28
                  cottonrose napisała:

                  > bo chcialam sie dopytac czy inni tez sadza, ze tak. Bo byly forumki, co pisaly,
                  > ze to wcale nie bylo grzeczne skoro nie wzial torby.

                  Do ciebie faktycznie nie dociera, może rzeczywiście masz autyzm czy coś.

                  Grzeczne było, bo nikt nie ma obowiązku proponować przeniesienia torby "zdrowej" 30-latce albo 60-latce, więc nie był niegrzeczny. Gdyby jej podstawił nogę to nie byłoby to grzeczne. Nie było tam natomiast specjalnej uprzejmości, której- nie wiadomo, po co- się doszukujesz, bo trzymanie niezamykających się automatycznie drzwi nic nie wnosi, zwłaszcza "zdrowej" 30-latce.
                  • po_godzinach_1 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 21:35
                    niemcyy napisał(a):


                    > trzymanie niezamykających się automaty
                    > cznie drzwi nic nie wnosi, zwłaszcza "zdrowej" 30-latce.

                    mówienie ludziom dzień dobry tez nic nie wnosi
                    • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 21:41
                      I dlatego nikt się nie ekscytuje dzień dobry. A jak Anna z Wiednia przeżywa jakieś Hallo niczym cottonrose przytrzymanie drzwi, które nikogo nie przytrzasną, to forum się z niej śmieje.
                      • po_godzinach_1 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 21:50
                        niemcyy napisał(a):

                        > I dlatego nikt się nie ekscytuje dzień dobry.

                        spokojnie, jak ludzie do cna schamieją to i dzień dobry będą się ekscytować, to idzie jak lawina
                        • taki-sobie-nick Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 22:52

                          >
                          > spokojnie, jak ludzie do cna schamieją to i dzień dobry będą się ekscyto
                          > wać, to idzie jak lawina

                          Już się ekscytowali. Swego czasu jakaś fundacja robiła akcję "Q Sąsiad" [co miało oznaczać "sąsiad dobrej jakości"], która to akcja sprowadzała się do "strefy Dzień Dobry". Więcej nie trzeba było, żeby kogoś uznać za "sąsiada dobrej jakości"[swoją drogą traktowanie sąsiada jak rzecz].

                          Fundacja miała bloga i zachęcała do pisania, co sąsiad zrobił, kiedy powiedzieliśmy mu "dzień dobry".

                        • taki-sobie-nick Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 23:21

                          >
                          > spokojnie, jak ludzie do cna schamieją

                          Jak ludzie do cna schamieją, to matka będzie ich tłumaczyć jak któraś forumka: "dzieci nie mówią pierwsze dzień dobry, na cześć nie odpowiadają, no ale MOŻE* mają jakieś problemy i trudno im powiedzieć dzień dobry".

                          *Zaznaczenie moje. Tak, oczywiście, jeżeli dzieci zbiorowo nie mówią dzień dobry, to na pewno wszystkie mają problemy [głęboki sarkazm].
              • niemcyy Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 21:18
                jakornelia12345 napisała:

                > No to w czym problem? Dlaczego więc ten wątek powstał?

                Bo w pierwszym nie dostała za dużo podobających jej się odpowiedzi, a przecież nie da sobie wmówić, że białe jest białe, a czarne- czarne.
                • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 21:23
                  Pewnie tak.
              • 3-mamuska Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 23:47
                jakornelia12345 napisała:

                > No to w czym problem? Dlaczego więc ten wątek powstał?



                Bo w dzisiejszych czasach otwarcie kobiecie drzwi moze oznaczac ze to podręcznikowy przykłady życzliwego seksizmu. A to nie ktorym sie nie podoba. Bo nie robia to z ywsgi na życzliwość tylko z powodu plci.
                • jakornelia12345 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 02:05
                  "Bo w dzisiejszych czasach otwarcie kobiecie drzwi moze oznaczac ze to podręcznikowy przykłady życzliwego seksizmu. A to nie ktorym sie nie podoba. Bo nie robia to z ywsgi na życzliwość tylko z powodu plci."

                  Po pierwsze, nie przesadzaj.

                  Po drugie, skoro poruszyłaś temat podręczników, to może zastosuj się do nich i naucz się pisać po polsku, skoro na polskim forum piszesz.
    • gryzelda71 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 19:24
      Czy mąż tez to roztrząsa?
      • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 20:14
        meza nie ma na tym forum
        • gryzelda71 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 20:39
          Ale czy tez zagaduje ciebie o tę sytuację?
          • cottonrose Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 22:22
            Raz zagadnal i zapytal sie czy wiem o co chodzi. Zgodnie z prawda odpowiedzialm, ze nie i tyle.
            • gryzelda71 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 11:17
              No ale ty wiesz. Już w drugim wątku to objaśniasz. Córka nie doceniła gestu ojca. Pal licho ich relacje, bo najważniejsze są gesty.
    • sueellen Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 18.10.25, 19:50
      Samo zachowanie jest kulturalne niezależnie od relacji

      Otwieranie drzwi kobiecie, zwłaszcza jeśli ma dużą torbę, jest postrzegane jako przejaw uprzejmości i dbałości o jej komfort Ot forma grzeczności i troski, nie wymagająca żadnego dodatkowego kontekstu.
    • katie3001 Re: Savoir-vivre – proszę o ocenę sytuacji 19.10.25, 07:36
      Wszystko zależy od relacji między tą trójką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka