larix_decidua77
31.10.25, 18:18
Zawsze jestem przygotowana, lubię gdy dzieci przychodzą. Mieszkam na stosunkowo nowym osiedlu domów jednorodzinnych, co wiąże się z tym, że mieszkają tu ludzie głównie mlodzi, no powiedzmy 30-50 lat, otwarci na takie zabawy. Problem polega na tym, że co roku przybywa przebierańców. Widzimy, że te dzieci są przywożone sanochodami po kilkoro, widzialam nawet bus. Nie chcę wydawać po kilka stów na słodycze. Czy to jest normalne, że na Halloween jeździ się na drugi koniec miasta, bo wieksza szansa, że sie coś dostanie? Mam powoli dosyć.