Dodaj do ulubionych

slow life czy multitasking?

03.02.26, 11:46
Są ludzie, których sam widok mnie męczy 🫣 zawsze się spieszą, robią dziesięć rzeczy naraz, są wszędzie, mówią szybko, głośno i nerwowo.

Z drugiej strony są ci spokojni. Działają wolniej, mówią wolno, na wszystko mają czas, nigdzie się nie spieszą. Co ciekawe, jedni i drudzy jakoś ogarniają swoje sprawy.
Ja jestem chyba pomiędzy. Ale im jestem starsza, tym bardziej przesuwam się w stronę tej drugiej grupy. Nie muszę już jechać szybko, mówić szybko, odpowiadać natychmiast. Cisza mi nie przeszkadza. Mogę poczekać kilka sekund przed odpowiedzią. Czas nie rządzi mną, to ja rządzę czasem.
I zauważam jedno: gdy robię tylko jedną rzecz, czuję się spokojniejsza, szczęśliwsza, mniej zestresowana. Na co dzień uskuteczniam jedynie task stacking - czyli paruję automatyczne czynności na przykład mycie naczyń z zadaniami poznawczymi na przykład słuchanie podcastu. Coraz bardziej myślę, że moda na multitasking była destrukcyjna. Ciągły pośpiech i życie w niedoczasie mogą być źródłem wielu chorób cywilizacyjnych.
Może nie trzeba z tym walczyć. A może wystarczy przestać się tym przejmować?
A jak u was? zauważyliście różnice między kiedyś a dziś ? Jesteście powolniary czy gorączka?
Obserwuj wątek
    • mocca25 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 12:02
      Jestem i tym i tym ale multitasking bardziej.


      P.s. dla mnie podcast przy zmywaniu to multitasking.
      • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 12:16
        No nie. Multitasking to wykonywanie kilku zadań wymagających uwagi jednocześnie.
        W praktyce to ciągłe przełączanie uwagi, które bardzo szybko prowadzi do przeciążenia ponieważ wykonywane zadania konkurują o te same zasoby poznawcze.

        Natomiast łączenie jednego zadania automatycznego z jednym zadaniem poznawczym nie jest już multitaskingiem. Na przykład mycie szafek i uczenie się słówek może być wykonywane jednocześnie, ale już np reorganizowanie tych szafek wymaga skupienia myśli i nie pozwala na inne działania poznawcze bo zadania zaczynają ze sobą konkurować o uwagę.
        • chicarica Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:23
          Dokładnie tak jest. Np. mogę słuchać lekcji językowych przy myciu garów ale nie przy składaniu lego.
        • mocca25 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 17:32
          Ekspert powiedziałby : jeżeli zmywasz naczynia skup się na tymsmile
        • tania.dorada Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 17:34
          To się wywodzi z maszyn, które są w stanie robić kilka rzeczy jednocześnie (tak, kosztem prędkości bo zasoby, ale - jednak jednocześnie). Manageriat z lat 90 miał taki zwyczaj optymalizacji ludzkich zasobów, traktując ich jak komputery, tyle że to nie pykło i to już wiadomo od dekad.
    • wapaha Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 12:03
      nieobiektywnie napisała:

      > A jak u was? zauważyliście różnice między kiedyś a dziś ? Jesteście powolniary
      > czy gorączka?

      na pewno nie gorączka ale lubię działać po prostu, lubię mieć cele ( różne) i je realizować na różnych polach i działam na zasadzie - im więcej obowiązków tym lepsza organizacja
    • default Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 12:04
      Całe życie byłam multi funkcyjna, czasem aż do przesady, co najgorsze sama to sobie robiłam... Taka głupia ambicja: "co ?? Ja nie dam rady??"
      Dotyczyło to zarówno pracy zawodowej, jak i obowiązków domowych/ rodzinnych. Tylko takiego bohaterstwa nikt nie docenia, skoro tak działasz, to znaczy że możesz i to jest normalne.
      Zwolniłam z wiekiem - zwłaszcza w zakresie prac domowych, natomiast tyranie w pracy zostało mi niestety do końca. Co przypłaciłam nerwicą i stanami depresyjnymi.
      Dopiero teraz, na emeryturze, zwolniłam całkowicie, nie spieszę się z niczym, robię co chcę i kiedy chcę. Napawam się swoim czasem. Teraz należy tylko do mnie 🙂
      • primula.alpicola Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 18:55
        default napisała:

        > co najgorsze sama to sobie robiłam... Taka głupia ambicja: "co ?? Ja nie dam rady??"

        Chwała niebiosom, nigdy tak nie miałam. Robię najlepiej jak umiem, a jak nie umiem, albo za dużo/za trudne/ mam dość, to umiem to powiedzieć i odpuszczam.

        Ale dobrze, że takie siłaczki istnieją, społeczeństwo ich potrzebujewink
    • piataziuta Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 12:09
      Zdecydowanie multitasking.
      Ale widzę, jak mi to nie służy, zwłaszcza gdy jestem mocno przemęczona. Organizm sam zaczyna wtedy zwalniać i jest bunt przed spieszeniem się.
    • gatito_z_kato Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 13:30
      Podobno multitasking jest szkodliwy dla mózgu.
      Niestety ja tak pracuję (trochę dlatego, że muszę i trochę dlatego, że już się przyzwyczaiłam). Ale na pewno nie jestem głośna, nie ma mnie wszędzie itp., wręcz odwrotnie. Te procesy dzieją się po prostu w głowie. Natomiast mam koleżankę, która dużo gada, wszędzie jej pełno, zawsze jest zagoniona itp, ale potrafi skupić się jednocześnie tylko na 1 temacie. Takie osoby jawią mi się raczej jako chaotyczne, nieogarnięte, rozkojarzone, w niedoczasie itp. a nie - skupione na kilku sprawach naraz. To bardziej kwestia typu osobowości, a nie stylu pracy.
      Jestem zadaniowcem także poza pracą, ale tutaj zdecydowanie pozwalam sobie na większy luz - jeśli temat jest "odkładalny" to zwalniam i tyle.
      Umiem też kompletnie nic nie robićwink
    • wena-suela Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 13:36
      Slow life to nie jest robienie czegoś powoliwink To jest skupianie się na jednej rzeczy. Tej, która się dzieje teraz. To jest brak pośpiechu, ale nie powolniactwo.
      • gatito_z_kato Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 13:38
        A mi się jeszcze slow life kojarzy z rzuceniem wszystkiego i wyjechaniem w Bieszczadywink
    • atenette Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 13:40
      Jestem w grupie multitasking, ale chciałabym mieć tą umiejętność, żeby zwolnić. Jestem mistrzynią brania na siebie nowych wyzwań w momencie kiedy i tak już jestem przeciążona, a potem okupywania tego zdrowiem, ale inaczej na razie nie potrafię.
      • trampki-w-kwiatki Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 07:10
        Brzmisz jakbyś miała ADHD smile
    • hortensja80 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 14:01
      Przez wiele lat robiłam wszystko na raz, w pracy ciągły zaryp i padanie na twarz. Ale juz mi przeszło, mam sporo ponad 40 lat i nie zamierzam już ani zapierniczać, ani się przesadnie spieszyć. To co sprawia mi najwięcej radości to nicnierobienie. Na razie mam go bardzo mało z uwagi na małe dziecko, ale wyrywam gdzie tylko mogę. Takie życie smakuje mi najbardziej. Oddaje przestrzeń do zapierniczu młodym...jeśli mają chęć.
    • klaramara33 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 14:24
      To jest kwestia osobowści i rodzaju zadań. Ja potarfię skupić się na jednym jak widzę potrzebę, zwłaszcza jestem skupiona na jednym zadaniu w pracy wymagającej głębszej analizy swoich działań. Natmiast wielozadaniowa przy obowiązkach domowychh, ktore nie wymagają takich namysłów tylko bardziej sprawnej organizacji więc idzie mi na rękę robić po 2-3 zadania na raz. Przykąłdowo gotuję- czekam na zagotowanie kaszy więc zmaist stać bezczynnie czy siedzieć w tym czasi wstawiam pranie. Dzięki temu mam więcej czasu na odpoczynek.
    • beataj1 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 14:25
      Jestem ADHDowcem. Muszę uprawiać multitasking bo inaczej przestaje być wydajna.
      Najlepiej mi się działa jak mam otwartych wiele projektów nad którymi pracuje krótkimi etapami. Mam notesy i zeszyty projektowe i ciągnę wiele rzeczy na raz, Niestety mam donośny głos i szybko mówię zatem jestem "intensywna" w odbiorze. I niespecjalnie lubię w sobie tą cechę.
      Jak mam jakiś duży projekt, który wymaga mojego ciągłego skupienia i nieprzerwanej pracy jestem zmęczona po 2 dniach. I zaczynam szukać wrażeń.

      Osoby slow life mnie frustrują w pracy - ja jestem już trzy tematy dalej a one wciąż są przy pierwszym aspekcie.
      • grey_delphinum Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 14:41
        Mam taką koleżankę, która szybko chodzi, szybko mówi, szybko wszystko robi i to wiele rzeczy jednocześnie. Przebywanie z nią jest męczące, a jeszcze bardziej to, ze uważa taki styl życia za jedynie sluszny. Mam wrazenie, ze caly czas patrzy na mnie z dezaprobatą, bo od jakiegos czasu ewidentnie zwolnilam i przestałam byc nadambitna.
      • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 14:50
        Oj nie, nie są 😅. Wiem, o czym mówię, bo pracuję z takimi osobami i obserwuję je non stop. Generalnie różnica między tymi, którzy mają pięć projektów na raz i robią kilka rzeczy jednocześnie, a tymi, którzy zajmują się jedną sprawą po kolei, jest ogromna. Pierwsi popełniają dużo błędów, są zakręceni, zapominają.
        Osoby wiecznie w biegu przerywają innym i są po prostu męczące w odbiorze. Nie potrafią chwilę poczekać bo muszą wiedzieć wszystko od razu, w tej samej chwili. Frustruje je, gdy inni zajmują się czymś innym, bo wydaje im się, że reszta zostaje w tyle. W efekcie te szybkie osoby często kończą projekty w tym samym czasie co ci, którzy pracują spokojniej, a projekty tych drugich są dokładniejsze, lepiej przemyślane i mają mniej błędów. Wielokrotnie musiałam weryfikować poprawiać i cofać projekty tak zwanych szybkich billów bo były zwyczajnie chaotyczne i niedokładne. Natomiast mam takie osoby które teoretycznie pracują wolną ale tylko teoretycznie bo w efekcie ich projekty nigdy nie wracają do poprawek zawsze są zrobione na tip top więc efekt jest tego taki że te przemyślane prace są zatwierdzane szybciej. Poza tym o panie Ile razy ja dostawałam maila nie w tej sprawie w której pisałam bo się ta osoba pomyliła gdyż działa na trzech frontach. Ale takie są efekty jak się ma milion okienek otwartych i się gada z pięcioma osobami na raz. Czasem mamy szkolenie i dzielimy się swoimi screenami i jak patrzę że ktoś ma w przeglądarce otworzonych 50 zakładek to się zastanawiam jak ta osoba w ogóle funkcjonuje.
        • beataj1 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:07
          Myślę, że klucz tkwi w dostosowaniu naszego stylu pracy do wykonywania zadań. Mam w pracy dwóje grafików. Jedna osoba lubi się w całości skupiać na duchy zadaniach i ona bez problemu przez prawie rok będzie siedzieć nad prawie 1000 stronicowym technicznym opracowaniem. Jak ktoś coś od niej chce i ją wybija z zadania to ją doprowadza do szału. Obok niej siedzi inna osoba. Ona trzaska wiele mniejszych projektów równocześnie, reaguje na różne update z różnych stron i robi szeroki zakres projektów. Gdyby zamienić te osoby w zadaniach myślę że szybko sobie szukały nowej.
        • pepsi.only Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:19
          >Czasem mamy szkolenie i dzielimy się swoimi screenami i jak patrzę że ktoś ma w przeglądarce otworzonych 50 zakładek to się zastanawiam jak ta osoba w ogóle funkcjonuje.

          Na takie teksty, jak ty w ogóle funkcjonujesz ? mam taką grafikę, idealnie się z nią utożsamiam tongue_out
          wink
          • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:32
            pepsi.only napisała:


            > Na takie teksty, jak ty w ogóle funkcjonujesz ? mam taką grafikę, idealnie się
            > z nią utożsamiam tongue_out
            > wink
            >

            Rozmawiamy o zupełnie innych rzeczach
            można uprawiać slow life i nie być perfekcyjnym bo właśnie slow Life to nie jest perfekcyjność to jest zaakceptowanie tego że życie nie jest perfekcyjne i dom nie jest perfekcyjny. To jest bardziej skupianie się na tym co jest ważne a nie na tym co muszę zrobić. Nie ma to nic wspólnego z perfekcją można być bardzo nieperfekcyjnym i mieć slow life.

            Jeżeli chodzi o moją specyfikę pracy nie możemy wysłać klientowi złego projektu niedokończonego czy też z błędami. No wyobrażasz sobie że jesteś tłumaczem i wysyłasz przetłumaczoną książkę z masa błędów? no nie. Taka książka jest do niczego i nie może lecieć do druku. Musi zostać poprawiona i nie pójdzie do druku dopóki poprawiona nie będzie.
            • pepsi.only Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 18:07
              Mam inne spostrzeżenia, ale umówmy się, że MASZ RACJĘ- osoby typu szybki bill pie... robotę a ślimaki robią perfekcyjnie i na czas, i eot z mojej strony, bo nie dogadamy się.
        • klaramara33 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:25
          nieobiektywnie napisała:

          > W efekcie te szybkie osoby często kończą projekty w tym samym cz
          > asie co ci, którzy pracują spokojniej, a projekty tych drugich są dokładniejsze
          > , lepiej przemyślane i mają mniej błędów. Wielokrotnie musiałam weryfikować pop
          > rawiać i cofać projekty tak zwanych szybkich billów bo były zwyczajnie chaotycz
          > ne i niedokładne. Natomiast mam takie osoby które teoretycznie pracują wolną al
          > e tylko teoretycznie bo w efekcie ich projekty nigdy nie wracają do poprawek za
          > wsze są zrobione na tip top więc efekt jest tego taki że te przemyślane prace s
          > ą zatwierdzane szybciej. Poza tym o panie Ile razy ja dostawałam maila nie w te
          > j sprawie w której pisałam bo się ta osoba pomyliła gdyż działa na trzech front
          > ach. Ale takie są efekty jak się ma milion okienek otwartych i się gada z pięci
          > oma osobami na raz. Czasem mamy szkolenie i dzielimy się swoimi screenami i jak
          > patrzę że ktoś ma w przeglądarce otworzonych 50 zakładek to się zastanawiam ja
          > k ta osoba w ogóle funkcjonuje.
          Taka u ciebie specyfika pracy,że lepiej pomyśleć , zastanowić się i skupić na jednym, a nie chwytać kilka srok za ogon. Uważam,ż egeneralizujesz bo uważasz,ż ejesli u ciebie nie psrawdza się wielozadnawiośc ,t o w innym przya Ja też taką mam i pasuej ona do moejo temparamentu.. Jednak uważam,że sa zawody gdzie wielozadaniowośc jest wysoko pożadna, gdyżnie ywkonuje się zadań wymagających dużego namysłu tylko szybkiej reakcji. Pomyśl jakie bo z tym to chyba nie masz poblemu?
          • klaramara33 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:28

            > Taka u ciebie specyfika pracy,że lepiej pomyśleć , zastanowić się i skupić na j
            > ednym, a nie chwytać kilka srok za ogon. Uważam,ż egeneralizujesz bo uważasz,ż
            > ejesli u ciebie nie psrawdza się wielozadnawiośc ,t o w innym przya Ja też taką
            > mam i pasuej ona do moejo temparamentu.. Jednak uważam,że sa zawody gdzie wiel
            > ozadaniowośc jest wysoko pożadna, gdyżnie ywkonuje się zadań wymagających duże
            > go namysłu tylko szybkiej reakcji. Pomyśl jakie bo z tym to chyba nie masz pob
            > lemu?
            ło matko ile lierówek zrobiłam. Poniżej porawione:
            Taka u Ciebie specyfika pracy, że lepiej pomyśleć, zastanowić się i skupić na jednym, a nie chwytać kilku srok za ogon. Uważam, że będnioe generalizujesz, bo uważasz, że jeśli u Ciebie nie sprawdza się wielozadaniowość, to u innych też tak będzie. Ja też taką mam i pasuje ona do mojego temperamentu. Jednak uważam, że są zawody, gdzie wielozadaniowość jest wysoko pożądana, gdyż nie wykonuje się zadań wymagających dużego namysłu, tylko szybkiej reakcji. Pomyśl jakie — z tym to chyba nie masz problemu?
            • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:56
              klaramara33 napisała:

              >
              > > jednak uważam,
              > że są zawody, gdzie wielozadaniowość jest wysoko pożądana, gdyż nie wykonuje si
              > ę zadań wymagających dużego namysłu, tylko szybkiej reakcji. Pomyśl jakie — z t
              > ym to chyba nie masz problemu?


              Jasne, są takie zawody i to sporo. Na przykład dyspozytor numeru alarmowego, ratownik medyczny albo praca na SOR-ze. Kontroler ruchu lotniczego to klasyka multitaskingu. Do tego praca w gastronomii, kucharz lub manager sali, operator monitoringu, pracownicy call center. Owszem, zgadzam się, że w tych zawodach to nie jest wada, tylko warunek. Bez tego ciężko dobrze wykonać robotę.
              W korporacjach to mogło działać przy małych, krótkich zadaniach, ale już przy bardziej złożonych zadaniach to nie działa. Analiza danych, planowanie, strategia, pisanie, programowanie. Ciągłe przełączanie uwagi męczy i obniża jakość. Dlatego teraz w wielu firmach odchodzi się od multitaskingu, stawia się na focus time, jedną rzecz na raz. Produktywność rośnie, błędów jest mniej, ludzie są mniej wypaleni. Tam, gdzie liczy się głębokie myślenie, już się z tego rezygnuje.
              • mocca25 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 16:01
                Akurat przykłady, które podałaś są mim zdaniem przykładami "jednozadaniowosci"
              • chicarica Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 18:41
                Średni czas wypalenia zawodowego pracownika obsługi klienta w call center 8 miesięcy. Been there, done that, nikomu nie polecam, chociaż to moje to i tak było call center w wersji light, bez telefonów, tematy mocno techniczne/IT. To jest jedyna robota, co do której uważam że naprawdę powinny wykonywać ją boty a nie człowiek.

                Kontroler ruchu lotniczego - nie do końca wielozadaniowy, bo ma swój obszar za który odpowiada i tyle. Nikt mu w międzyczasie nie zawraca dupy i jest maksymalne skupienie. Bardziej wyobraźnia przestrzenna jest potrzebna i umiejętność koncentracji przez dłuższy okres czasu, niewykonalne dla obecnych młodych ze zniszczoną mediami społecznościowymi uwagą i pamięcią rybki akwariowej. Natomiast mimo to, statystyki zawałów i wypalenia w tej grupie zawodowej są wysokie.
            • chicarica Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 18:19
              Doskonała ilustracja jak to wygląda i jak trzeba poprawiać.
        • chicarica Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:26
          Święte słowa i dokładnie takie mam odczucia. Przez to nie lubię brać sobie do roboty wielozadaniowców, bo zysk czasowy zerowy a wręcz ujemny, do tego jeszcze się człowiek nadenerwuje.
          • klaramara33 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:29
            chicarica napisała:

            > Święte słowa i dokładnie takie mam odczucia. Przez to nie lubię brać sobie do r
            > oboty wielozadaniowców, bo zysk czasowy zerowy a wręcz ujemny, do tego jeszcze
            > się człowiek nadenerwuje.
            >
            Wcale nie święte, kwestia dopasowania zawodu do osobowości.
          • mocca25 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:33
            To ja odwrotnie. Wolę wielozadaniowcow. A nie takich co nie odbiorą telefonu bo czytają raport itd a telefon pewnie nie na temat. Ale u nas każdy prowadzi wiele tematów równolegle.
            • mocca25 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:36
              Policzyłam. Teraz mam 7 tematów. Nie wiem jak miałabym to robić bez multitaskingu
            • klaramara33 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:58
              mocca25 napisała:

              > To ja odwrotnie. Wolę wielozadaniowcow. A nie takich co nie odbiorą telefonu bo
              > czytają raport itd a telefon pewnie nie na temat. Ale u nas każdy prowadzi wie
              > le tematów równolegle.
              Jest masa ludzi pomiędzy jednyma drugim. Ja odbiorę telefon nie na temat przy zadani w pracy.
            • chicarica Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 18:21
              Można "robić wiele tematów" ale skupiać się na zadaniu.
              Od odbierania telefonów mam człowieka, jeśli robię coś co wymaga skupienia to oddzwaniam później. Nie mam roboty w której muszę być ciągle dostępna akurat ja, i całe szczęście.
              • mocca25 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 18:48
                No więc ja mam robotę, która bardzo lubię a moj partner mówi, że w normalnym świecie to ludzie płacą, żeby to robić, a nie im płacą. Mój ostatni awans polegał na tym, że mogłam sobie wybrać z ówczesnego zakresu obowiązków to co najbardziej lubię a do pozostałych zatrudniono nowego człowieka.

                Plus przyjazna atmosfera i spoko wynagrodzenie.

                Niestety, nie ma nic za darmo
                • mocca25 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 18:49
                  Ja się w tym odnajduje. Błędem było to, że przeniosłam to na życie prywatne. Ale już to naprawiam forum jak zmywam to zmywamsmile
                  • mocca25 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 18:50
                    Nie wiem skąd się tam wzięło słowo forum
    • pepsi.only Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:01
      Zgadnij big_grin

      Oczywiście, że mnie opisałaś: zawsze się spieszą, robią dziesięć rzeczy naraz, są wszędzie, mówią szybko, głośno i nerwowo.
      Taki temperament, taka moja natura. Przejmować mam się, a czym? skoro taka jestem, po prostu. Kiedyś też taka byłam, niby co miało by się z czasem zmienić.
      Z drugiej jednak strony otaczam się ludźmi znacznie bardziej opanowanymi, poukładanymi, słuchającymi lub chociaż wolniej mówiącymi, i ciszej.
      I jakie to ma skutki? korzystają dwie strony ☺️ one, o ile oczywiście chcą, czerpią ode mnie energię i chęć działania, a ja wśród takich osób wyciszam się i odpoczywam.
      Bo przecież wiadomo, że nie da się być całą dobę na 120%. Organizm sam zwalnia. Dlatego potrafię odpoczywać, i potrafię nie robić nic. Tylko, że ... zaraz pojawia się nowa szansa, nowe wyzwanie, ktoś mi coś zaproponuje albo ja sama wpadam na szalony pomysł, itd . I tak się to u mnie kręci. 😌
    • nenia1 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:03
      Byłam slow life zanim się nazywało slow life. Sądzę, że było to u mnie instynktowne, czułam w tym przyjemność, spokój i chyba coś w rodzaju jedności z tym co mnie otacza.

      Niewątpliwie, jak sądzę, wpływ na mnie miało dzieciństwo, w którym miałam dużo swobody i czasu, często spędzając ten czas na wsi. Nic tak nie uczy slow life jak przyroda i zwierzęta. Przynajmniej te wiejskie. Pies jest zawsze tu i teraz. Wystarczy popatrzeć jak wącha, żeby wiedzieć co to jest idealna uważność. Albo krowa. Je powoli, i uważnie. Mieli wszystko w pysku, dokładnie przeżuwa, i patrzy mądrymi oczami przed siebie ze spokojem. Wie, że trawy starczy dla niej i dla innych krów. Nie walczy o nią. Nie ma potrzeby być najważniejsza w stadzie. Nie rusza jej też stado gryzących much. Ot zwykła upierdliwość, wystarczy ze stoickim spokojem machnąć ogonem.

      Leżałam na polu obok jedzących krów. Słońce przyjemnie nagrzewało ciało. Pachniała ziemia i trawy. Gryzłam sobie słodkie źdźbło. Słuchałam jak brzęczą owady. To było zajebiste i zostało ze mną na zawsze. Kompletnie nie pojmuję po co być multitasking? Nawet chyba nie umiem. Do niczego nie jest mi to potrzebne. Uwielbiam też delegować coś na innych. Cenię wygodne życie. Ale takie, z mojego punktu widzenia, mądre. Czyli tak urządziłam swoje życie, że tę wygodę jestem w stanie zapewnić sobie finansowo sama. I nigdy nie brałam na siebie zbyt dużo obowiązków. Jestem w tym bardzo konsekwentna. Na pewno też nigdy nie byłam świetnym materiałem na żonę wink Coś za coś.
      • wapaha Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:11
        nenia, mam podobne wspomnienia wink
        mój kadr to leżenie na polanie w lesie, obok krzaków malin-było ciepło, słonecznie, było cicho-niecicho- bzyczały owady, wyróżniałam róźne ich gatunki, inaczej brzęczały pszczoły, inaczej muchy wink, słyszałam szelest liści i traw, wiał lekki wiatr. Byłam zmęczona i szczęsliwa -obok mnie leżał mój pies ( tak go nazywałam mimo że był psem babci, ale to ja byłam przy jego narodzinach i ja mu od szczenięctwa "matkowałam", utuczyłam go w pewnym momencie tak że ledwo baryłeczka chodziła; ) - a byłam zmęczona po kilkugodzinnym łażeniu po lesie. suspicious Pies po każdym spacerze ze mną zasypiał w domu przebierając przez sen łapami suspicious
        Obserwowałam krowy i kury i kaczki- i kurczaki, które babcia dogrzewała w domu w kartonie, czasem miała też małe kaczuszki. Z kolei jako "miastowe" dziecko ukochałam sobie obserwowanie ludzi-mam to do dzisiaj. Potrafiłam przesiedzieć w oknie nawet godzinę i się po prostu gapić, wieczorem jak nie mogłam zasnąć siadałam na parapecie i obserwowałam zycie wieczorne ludzi mieszkajacych w bloku na przeciwko.

        Mimo tego slow jestem raczej fast wink
        • pepsi.only Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:17
          Też mam takie wspomnienia, ba, moje życie dorosłe w dużym aspekcie tak prowadzę, i co z tego, zupełnie nic. Tu chodzi o charakter, temperament, bywam szybka, spontaniczna ale cenię i dobrze czuję się z dobrym planowaniem. I konsekwencję też cenię.
          (tylko, że to planowanie, i realizacja wg planu, to już coś wypracowanego, a nie będące w mojej naturze.)
          Mimo slow jestem fast - podoba mi się to! smile
          • nenia1 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 16:07
            pepsi.only napisała:

            > Też mam takie wspomnienia, ba, moje życie dorosłe w dużym aspekcie tak prowadzę
            > , i co z tego, zupełnie nic. Tu chodzi o charakter, temperament, bywam szybka,
            > spontaniczna ale cenię i dobrze czuję się z dobrym planowaniem. I konsekwencję
            > też cenię.


            bo tu będzie podobnie jak z introwertyzmem i ekstrawertyzmem. Bardzo rzadko są czyste w "100%" przypadki.
            Ja też bywam szybko, ba trenowałam lekkoatletykę, bardzo szybko biegałam, skakałam w dal, też jestem bardziej spontaniczna choć podobnie jak ty dostrzegam zalety planowania. Ale jak już szybko biegłam to koncentrowałam się na bieganiu. Na ciele, na oddechu, na ruchu. Są ludzie, którzy mówią, że bieganie jest nudne. Moim zdaniem to są ludzie "multitasking". Oni żeby się nie nudzić muszę jeszcze słuchać muzyki, audiobooka, patrzeć co chwilę na zegarek jak biegną, liczyć dystans itd. To nie chodzi o to, że ja chodzę czy mówię powoli. Nie. Ja się koncentruję na jednym. Znowu bym musiała napisać podobnie jak wcześniej, że byłam mindful running zanim to nazwano. I znowu całkowicie intuicyjnie. Dla mnie multitasking jest męczący. Ale nie żyję jak żółw czy ślimak.
            • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 16:17
              nenia1 napisała:

              >
              > Moim zdaniem to są ludzie "multitasking". Oni żeby się nie nudzić muszę jeszcz
              > e słuchać muzyki, audiobooka, patrzeć co chwilę na zegarek jak biegną, liczyć d
              > ystans itd. To nie chodzi o to, że ja chodzę czy mówię powoli. Nie. Ja się konc
              > entruję na jednym. Znowu bym musiała napisać podobnie jak wcześniej, że byłam m
              > indful running zanim to nazwano. I znowu całkowicie intuicyjnie. Dla mnie multi
              > tasking jest męczący. Ale nie żyję jak żółw czy ślimak.


              Pięknie wyjaśnione. Moim zdaniem wielozadaniowcy są właśnie wolniejsi bo tracą czas na przełączanie się z jednego zadania na drugie. To tak jak masz linię produkcyjną i kiedy zmieniasz produkt na linii to musisz mieć czas na przestawienie maszyny, na umycie, natomiast długie produkcje są najbardziej efektywne. Z ludzkim mózgiem jest identycznie. Nie da się wykonywać podobnych zadań poznawczych jednocześnie, mózg zawsze się przełącza tylko u jednych przełącza się szybciej a drugich wolniej. Ci którzy przełączają się szybko myślą że są bardziej efektywni, a tymczasem nie są bo tracą czas na te przełączenie których nie robią ludzie, którzy unikają wielozadaniowości. No i dochodzi problem błędów które wynikają z tego ciągłego przełączania się.
              • wapaha Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 16:33
                tak naprawdę to trochę mówimy o czymś rozmytym, bez podawania szczegółów inaczej się nie da
                są różne branże/zawody i związane z tym zadania - niektóre wymagają jednozadaniowości bo np. jest do zrobienia projekt trzech aranżacji i określony czas -i mogą sobie pozwolić na robiebie projektów po kolei-
                w mojej poprzedniej pracy robienie 1 zadania było po prostu niemożliwe- obsługa klienta polegała nie tylko na bieżącej obsłudze ( face to face, klient załatwiony od ręki), byli też klienci "firmowi"-którym przygotowanie oferty, kalkulacji i sprzedane towaru było sporym sukcesem a wypisanie faktury w kompie osiągnięciem tongue_out ( kto zna SAP ten wie o czym mówię)
                Poza tym-a raczej w międzyczasie obsługa telefonów ( 2 +fax), obsłudze maila ( oferty cenowe, zapytania, fracht itd), -ja zajmowałam się również reklamacjami oraz rotacją materiałów. Nie było możliwości by robić coś po kolei, bo zadań było zbyt wiele. Zdarzało się , że pierwszym posiłkiem po przyjściu do pracy była kawa a kolejnym śniadanie o 14, w sezonie istne wariactwo ( bardzo lubiłam to tempo, ten rytm i tę pracę) wink
                W obecnej, totalnie innej prowadzę kalendarz i codziennie zapisuję zadania do zrobienia, bo są one z innych "półek" i bardzo czesto wpada do zrobienia coś z bomby - z np. manualnego robienia czegoś co wymaga skupienia, uwazności, jakiejś tam siły fizycznej zmieniam mental na szkoleniowca
                • snakelilith Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 17:49
                  wapaha napisała:

                  >
                  >
                  > w mojej poprzedniej pracy robienie 1 zadania było po prostu niemożliwe- obsługa
                  > klienta polegała nie tylko na bieżącej obsłudze

                  No więc właśnie. Jak ma się zawody pozwalające koncentrować na jednym zadaniu, bo inne zadania z boku nie wołają o uwagę, to można pielęgnować sobie bez żadnych problemów slow work. Ale praca z ludźmi i np. nie tylko z jedną osobą, albo z bardzo szybką zmianą klientów, wymaga bardzo często multitasking, czy chce się tego, czy nie, bo ludzie absorbują, są czynnikiem zakłócającym przebieg i na dodatek ciągle wychodzą w trakcie nowe zadania, czy przymusowe zmiany dotychczasowej strategii i o tym trzeba szybko na podstawie zmieniającej się sytuacji zadecydować i jeszcze tak, by klient miał wrażenie, że cały czas jest się przy nim, a nie rozmyśla o czym innym, albo jedną nogą jest się już gdzie indziej. I to jeszcze przy pewnym planie czasowym, którego nie zawsze z wielu przyczyn da się zachować. big_grin
                • tania.dorada Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 14:54
                  wapaha napisała:


                  > w mojej poprzedniej pracy robienie 1 zadania było po prostu niemożliwe- obsługa
                  > klienta polegała nie tylko na bieżącej obsłudze ( face to face, klient załatwi
                  > ony od ręki), byli też klienci "firmowi"-którym przygotowanie oferty, kalkulacj
                  > i i sprzedane towaru było sporym sukcesem a wypisanie faktury w kompie osiągnię
                  > ciem tongue_out ( kto zna SAP ten wie o czym mówię)

                  To znaczy obsługiwałaś klienta face to face, patrząc mu w oczy i jednocześnie pisząc ofertę dla kompletnie innej firmy?
                  • wapaha Re: slow life czy multitasking? 05.02.26, 08:34
                    wiem do czego zmierzasz - tylko nie wiem po co stworzyłaś sytuacje, o której nie napisałam

                    zdarzały się takie sytuacje- obsługa bezpośrednia face to face- i pisanie maila z zapytaniem i nie do kompletnie innej firmy ale do powiązanej z potrzebami klienta
                    i nie, nie patrzyłam klientowi prostu w oczy cały czas, nie jestem psychopatką tongue_out - . Były tez sytuacje, gdy rozmawiałam przez telefon pisząc jednocześnie email.( niezwiązane ze sobą tematy)
                    RÓWNOCZESNOŚĆ od pierwszej do ostatniej sekundy, na pewnym poziomie nie jest możliwa ( ale możliwe jest przy innych rozbieżnych czynnościach- np. bieganie +nauka angielskiego , jazda na rowerze stacjonarnym i oglądanie filmu itp)
                    • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 05.02.26, 08:59
                      wapaha napisała:

                      > wiem do czego zmierzasz - tylko nie wiem po co stworzyłaś sytuacje, o której ni
                      > e napisałam
                      >
                      > zdarzały się takie sytuacje- obsługa bezpośrednia face to face- i pisanie maila
                      > z zapytaniem i nie do kompletnie innej firmy ale do powiązanej z potrzebami kl
                      > ienta


                      Rozmowa z klientem i pisanie maile w jego sprawie są ściśle ze sobą powiązane tematycznie, więc NIE jest to multitasking w sensie dosłownym ani poznawczym tylko jedna, wspólna sekwencja działań.

                      Były tez sytuacje, gdy rozmawiałam przez telefon pisząc jednocześnie ema
                      > il.( niezwiązane ze sobą tematy)
                      > RÓWNOCZESNOŚĆ od pierwszej do ostatniej sekundy, na pewnym poziomie nie jest mo
                      > żliwa


                      To jest multitasking czyli szybkie przełączanie się pomiędzy dwiema niezależnymi czynnościami wymagającymi uwagi, albo precyzyjniej task switching.
                      Pełna równoczesność dwóch takich zadań od pierwszej do ostatniej sekundy, na tym samym poziomie uwagi, nie jest możliwa . w praktyce dochodzi do ciągłego przełączania się.

                      ( ale możliwe jest przy innych rozbieżnych czynnościach- np. bieganie +na
                      > uka angielskiego , jazda na rowerze stacjonarnym i oglądanie filmu itp)

                      To nie są przykłady multitaskingu. To jest stacked tasking (łączenia czynności o różnym obciążeniu poznawczym), gdzie jedna aktywność jest w dużej mierze automatyczna i nie konkuruje bezpośrednio o te same zasoby uwagi.
                      • wapaha Re: slow life czy multitasking? 05.02.26, 09:59
                        nieobiektywnie napisała:


                        >
                        >
                        > Rozmowa z klientem i pisanie maile w jego sprawie są ściśle ze sobą powiązane t
                        > ematycznie, więc NIE jest to multitasking w sensie dosłownym ani poznawczym tyl
                        > ko jedna, wspólna sekwencja działań.

                        hmm- mówienie i pisanie to dwie różne czynności
                        ( przykładowo można rozmawiać a po skończeniu rozmowy napisać-wysłać - efekt ten sam, sekwencja inna, czas wykonania inny)


                        > Pełna równoczesność dwóch takich zadań od pierwszej do ostatniej sekundy, na ty
                        > m samym poziomie uwagi, nie jest możliwa . w praktyce dochodzi do ciągłego prze
                        > łączania się.

                        zgadzam się, niemożliwa jest równoczesność w identycznym poziomie skupienia ( który nie zawsze jest przecież konieczny), ja teraz np. w jednym okienku mam forum, w drugim materiały do nauki. W chwili obecnej skupiam się na forum ale w tyle potylicy krąży element/zakres który przetrawiłam w drugim okienku. Zresztą, forum w trakcie wykładów online to nieraz dla mnie jedyny czas by ponadrabiać forumowe zaległości wink

                        >
                        > To nie są przykłady multitaskingu. To jest stacked tasking (łączenia czynności
                        > o różnym obciążeniu poznawczym), gdzie jedna aktywność jest w dużej mierze auto
                        > matyczna i nie konkuruje bezpośrednio o te same zasoby uwagi.

                        ok, źle zatem podałam przykład
                        • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 05.02.26, 10:08
                          wapaha napisała:

                          > nieobiektywnie napisała:
                          >
                          >
                          > >
                          > >
                          > > Rozmowa z klientem i pisanie maile w jego sprawie są ściśle ze sobą powią
                          > zane t
                          > > ematycznie, więc NIE jest to multitasking w sensie dosłownym ani poznawcz
                          > ym tyl
                          > > ko jedna, wspólna sekwencja działań.
                          >
                          > hmm- mówienie i pisanie to dwie różne czynności
                          > ( przykładowo można rozmawiać a po skończeniu rozmowy napisać-wysłać - efekt te
                          > n sam, sekwencja inna, czas wykonania inny)
                          >
                          >

                          No nie do końca ponieważ zarówno ta rozmowa jak i email są na ten sam temat. Ja bym to porównała z robieniem notatek podczas wykładu. Słuchasz i piszesz ale na ten sam temat. I to jest jak najbardziej ok. Co innego gdybyś miała słuchać wykładu o fizyce kwantowej i jednocześnie pisać list miłosny. Ani z wykładu zbyt wiele nie zapamiętasz ani ten list nie będzie jakoś specjalnie głęboki. No chyba że twój luby ma świra na punkcie fizyki i piszesz mu czego się uczysz na zajęciach 😅
                          • wapaha Re: slow life czy multitasking? 05.02.26, 10:15
                            nieobiektywnie napisała:

                            >
                            > No nie do końca ponieważ zarówno ta rozmowa jak i email są na ten sam temat. Ja
                            > bym to porównała z robieniem notatek podczas wykładu. Słuchasz i piszesz ale
                            > na ten sam temat. I to jest jak najbardziej ok.

                            ale-z drugiej strony - ja nie piszę tego co klient mi mówi -ale automatycznie przekładam wyrazone przez niego potrzeby i chęci na język branżowy , wysyłając zapytanie np o konkretny produkt, technologię itp


                            Co innego gdybyś miała słuchać
                            > wykładu o fizyce kwantowej i jednocześnie pisać list miłosny. Ani z wykładu zby
                            > t wiele nie zapamiętasz ani ten list nie będzie jakoś specjalnie głęboki. No ch
                            > yba że twój luby ma świra na punkcie fizyki i piszesz mu czego się uczysz na za
                            > jęciach 😅

                            ano właśnie wink
                            wszystko zatem "zależy"
                            ja w tej chwili też uczę się czegoś totalnie oderwanego od forum.
                            zresztą, mój umysł działa trochę na zasadzie "mielenia". zarzucam jakiś temat i on sobie krąży, krąży a po jakimś czasie nabiera kształtów i mam rozwiązanie. podobnie też tworzę, tzn piszę wiersze- i jak najbardziej nie tracąc nic z wykładu/szkolenia/pisania na forum/gotowania etc. Na podobnej zasadzie tworzę ( o ile to dobre słowo) plany treningowe -one gdzies tam krążą w "chmurze", precyzują się, by w którymś momencie nabrać kształtu i być gotowymi do przedstawienia

                            • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 05.02.26, 10:32
                              wapaha napisała:


                              > ale-z drugiej strony - ja nie piszę tego co klient mi mówi -ale automatycznie p
                              > rzekładam wyrazone przez niego potrzeby i chęci na język branżowy , wysyłając
                              > zapytanie np o konkretny produkt, technologię itp
                              >

                              To mniej więcej tak jak pracują tłumacze, którzy tłumaczą na żywo.
                              • wapaha Re: slow life czy multitasking? 05.02.26, 10:39
                                nieobiektywnie napisała:

                                >
                                > To mniej więcej tak jak pracują tłumacze, którzy tłumaczą na żywo.

                                ja się z tobą nie kłócę, nie myśl tak wink ALE tłumacz przekłada na dobrze sobie znany język to, co mówi dana osoba
                                ja ze słów klienta wyciągam wnioski i dobieram rozwiązanie - wg mnie to trochę co innego niż z tłumaczem
                                i powinnam pisać w czasie przeszłym-bo jestem poza tamtą branżą już ponad kilkanaście lat
                                w obecnej np. jestem w pomieszczeniu ze współpracownikami, którzy rozmawiają-ja wiem o czym oni mówią, czasem coś wtrącam, leci muzyka ( którą słyszę , lubię i sobie pod nosem nucę) ale siedzę przed kompem i w tabelkach excela klikam i przygotowuję potrzebne mi dokumenty ( przenosząc dane z kilku plików do jednego), w międzyczasie jestem w stanie odebrać telefon i udzielić jakiejś odpowiedzi lub wstać sprzed kompa i iść wykonywać całkiem inną czynność bo tego wymaga sytuacja a potem wrócić i robić dalej daną robótkę
      • wena-suela Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 11:10
        Pięknie to napisałaś.
    • chicarica Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:21
      Multitasking jako taki nie istnieje, jest to tylko bardzo szybkie przełączanie się między jedną a drugą czynnością. Uprawiany na dłuższą metę powoduje zmęczenie decyzyjne i w konsekwencji wypalenie. Jak ktoś chce sobie uprawiać to proszę bardzo, ale beze mnie.

      Pozornie można w ten sposób uzyskać większą produktywność, ale tylko pozornie. Zauważyłam, że najczęściej po multitaskerze jest więcej poprawek niż to było warte, lub jego wydajność jest niższa niż osoby, która zrobi najpierw jedno a potem drugie, na spokojnie i normalnie. Dlatego np. gdy wybieram ludzi do projektu, bycia multitaskerem nie traktuję jako zalety. Lepsze efekty uzyskuję od niemultitaskerów.
      • wapaha Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 16:02
        chicarica napisała:

        > Multitasking jako taki nie istnieje, jest to tylko bardzo szybkie przełączanie
        > się między jedną a drugą czynnością. Uprawiany na dłuższą metę powoduje zmęczen
        > ie decyzyjne i w konsekwencji wypalenie. Jak ktoś chce sobie uprawiać to proszę
        > bardzo, ale beze mnie.
        >
        Myślę, że to nie jest kwestia uprawiania, tzn wyboru takiego a nie innego stylu bycia/życia co bardziej cecha osobnicza, wrodzona umiejetność


        > Pozornie można w ten sposób uzyskać większą produktywność, ale tylko pozornie.
        > Zauważyłam, że najczęściej po multitaskerze jest więcej poprawek niż to było wa
        > rte, lub jego wydajność jest niższa niż osoby, która zrobi najpierw jedno a pot
        > em drugie, na spokojnie i normalnie. Dlatego np. gdy wybieram ludzi do projektu
        > , bycia multitaskerem nie traktuję jako zalety. Lepsze efekty uzyskuję od niemu
        > ltitaskerów.
        >
        to zależy jaka branża
        no i- multiaskerzy nie są tacy "wielozadaniowi" tylko w pracy ale często też w każdej sferze życia. Tak po prostu mają ( i niekoniecznie jest to adhd)
        • chicarica Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 18:48
          Wiesz co, nie będę Ci tu wrzucać badań, bo już wiemy że nie chcesz/ nie umiesz interpretować abstraktów. Wpisz sobie natomiast w google "does multitasking exist" bo temat jest już doskonale zbadany i wnioski są bardzo jednoznaczne: nie ma takiego czegoś, a ci którzy próbują zmuszać do tego swój mózg, uzyskują gorsze rezultaty niż jednozadaniowcy. Musisz dilować z faktami, nie ze mną.
          • wapaha Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 08:20
            chicarica napisała:

            > Wiesz co, nie będę Ci tu wrzucać badań, bo już wiemy że nie chcesz/ nie umiesz
            > interpretować abstraktów.

            słuchaj, ja myslę że moze przestaniemy ze sobą gadac. jesteś złośliwa niesprawiedliwia i uparta, w dodatku masz manierę zaprzeczania sobie i to w jednym zdaniu. Wyżej tak samo. Multitasking JAKO TAKI NIE ISTNIEJE . Ale POLEGA ON NA.

            Wpisz sobie natomiast w google "does multitasking exi
            > st" bo temat jest już doskonale zbadany i wnioski są bardzo jednoznaczne: nie m
            > a takiego czegoś, a ci którzy próbują zmuszać do tego swój mózg, uzyskują gorsz
            > e rezultaty niż jednozadaniowcy. Musisz dilować z faktami, nie ze mną.
            >

            nie będe nic wpisywac bo odniosłam się do twojej opinii-Ty napisałaś co ty zauważasz-SUBIEKTYWNIE a ja ci SUBIEKTYWNIE odpisuję
            na co ty oczywiście się zacietrzewiasz histerycznie pisząc o badaniach naukowych, których rzekomo nie umiem czytać, bo źle interpretuję abstract ( w dyskusji której clue były definicje a nie podsumowanie badań) good luck - jesteś bardzo zniechęcającą do dyskusji osoba
            • chicarica Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 12:45
              Ołkej. Myślę że jakoś przeżyję wink Zwłaszcza że przeważnie z Tobą nie zaczynam, jest dokładnie odwrotnie, zaczynasz Ty.
              Prawda jest taka, że nie mam za bardzo czasu, chęci ani energii na dyskusje z osobami, którym fakty nie przeszkadzają w byciu przekonanym o czymś zupełnie im zaprzeczającym.
              • wapaha Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 13:25
                chicarica napisała:

                > Ołkej. Myślę że jakoś przeżyję wink Zwłaszcza że przeważnie z Tobą nie zaczynam,
                > jest dokładnie odwrotnie, zaczynasz Ty.
                > Prawda jest taka, że nie mam za bardzo czasu, chęci ani energii na dyskusje z o
                > sobami, którym fakty nie przeszkadzają w byciu przekonanym o czymś zupełnie im
                > zaprzeczającym.
                >
                > a ja nie mam ochoty na dyskusje z kimś odwracającym stale kota ogonem i złośliwym
                przynajmniej mamy jasność w tej jednej kwestii
            • tania.dorada Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 14:52
              wapaha napisała:


              > słuchaj, ja myslę że moze przestaniemy ze sobą gadac. jesteś złośliwa niesprawi
              > edliwia i uparta, w dodatku masz manierę zaprzeczania sobie i to w jednym zdani
              > u. Wyżej tak samo. Multitasking JAKO TAKI NIE ISTNIEJE . Ale POLEGA ON NA.

              Istnieje np. w procesorach - gdzie nieobciążone zasoby mogą się zająć równocześnie innym zadaniem i dopóki suma tych zadań nie obciąża procesora za bardzo to to działa (na przykład komputer odtwarza filmik i jednocześnie zapisuje twoje dzieło w Wordzie). Mózg tak nie da rady - to znaczy możesz jednocześnie śpiewać, mrugać oczami i oddychać, ale nie mozesz jednocześnie pisać raportów i rozwiązywać matematycznych zadań.

              To, że coś nie istnieje ale polega na to nie jest zaprzeczenie - żeby wiedzieć że coś nie istnieje to musisz to coś mieć zdefiniowane. Na przykład nie istnieje możliwość latania wysoko jak superman, która polega na tym, że wyciągasz ręce do przodu, podskakujesz i lecisz. Ale latanie jako takie, przy pomocy maszyn zwanych samolotami, istnieje.
      • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 16:06
        Mam identyczne spostrzeżenia przy czym ja pracuję w korporacji i nadal są tu ludzie (tak zwane pokolenie x) i starsi milenialsi, którzy uważają że multitasking jest okej i uwielbiają przerywać innym pracę. Nie mogą umówić się na spotkanie o wyznaczonej godzinie i omówić sprawę tylko muszą podejść do biurka i przeszkodzić, zadać pytanie i oczekiwać natychmiastowej odpowiedzi. Dostają szału niemalże kiedy osoba której przeszkodzili mówi że sprawdzi jak skończy robić to co robi i wtedy odpowie. Ci ludzie mają duży clash z zetkami, które pracują w blokach. Tak sobie obserwuję te miedzypokoleniowe tarcia i muszę powiedzieć że jednak młodzi mają rację.
        • chicarica Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 18:25
          To ja jestem prawie starszym milenialsem (albo młodszymym X) i absolutnie nie prezentuję takiej mentalności. I dokładnie tak, uważam że młodzi mają rację, praca w blokach się sprawdza. Kiedyś byłam wielozadaniowcem (bo musiałam) i generalnie potrafię, tylko w pewnym momencie stwierdziłam - po co? Rzekoma wielozadaniowość już dawno została obalona, nie ma takiego czegoś, to nie działa po prostu. To jest pomysł z kategorii open space office - zły dla każdego.
          • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 00:04
            chicarica napisała:

            Rzekoma wielozadan
            > iowość już dawno została obalona, nie ma takiego czegoś, to nie działa po prost
            > u. To jest pomysł z kategorii open space office - zły dla każdego.
            >

            Open space niestety dalej króluje , tyle że ci którzy już załapali jak bardzo to nie działa cały dzień siedzą ze słuchawkami na uszach albo wręcz z zatyczkami w uszach.
            • chicarica Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 12:49
              Sęk w tym, że najwyraźniej ich szefowie opierają się faktom. Częste zjawisko, również i na forum.

              Prawdziwy rak moim zdaniem to pomysły jakie pojawiły się chyba jakoś po pandemii, polegające na tzw. activity based workplaces. Czyli że nie masz swojego biurka/pokoju/stolika tylko przychodzisz do pracy i zajmujesz (teoretycznie) to miejsce które jest najbardziej odpowiednie do zadań jakie masz do wykonania/ (praktycznie) to które uda Ci się wywalczyć. Ludzi którzy to wymyślili dałabym do biurowego odpowiednika gry w krzesła i smagała pejczem żeby szybciej się ruszali.
        • kobietazpolnocy Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 10:59
          nieobiektywnie napisała:

          > Mam identyczne spostrzeżenia przy czym ja pracuję w korporacji i nadal są tu lu
          > dzie (tak zwane pokolenie x) i starsi milenialsi, którzy uważają że multitaskin
          > g jest okej i uwielbiają przerywać innym pracę. Nie mogą umówić się na spotkani
          > e o wyznaczonej godzinie i omówić sprawę tylko muszą podejść do biurka i przesz
          > kodzić, zadać pytanie i oczekiwać natychmiastowej odpowiedzi.

          Ale to nie ma nic wspólnego z multitaskingiem tylko z brakiem szacunku do czasu innych i deficytami kultury pracy.
    • snakelilith Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:41
      Multitasking nigdy był moim pierwszym wyborem, zawsze koniecznością. Mam skłonność do slow life, koncentracji na pojedynczych rzeczach, redukcji rajców/wrażeń z zewnątrz i przeżywaniu flow. Rezygnacja z wielu rzeczy, nie jest dla mnie też tak naprawdę rezygnacją, a normalnym sposobem na zadowolenie.
      Mam jednak wrażenie, że zostało mi to w pierwszej połowie życie w jakiś sposób oduczone przez wiecznie śpieszącą się gdzieś mamę z tysiącami pomysłów na minutę, edukację z bezsensownymi wymaganiami i cały świat zawodowy, w którym liczyło się ogarnięcie czasem sztucznie narobionego chaosu do uzyskania wrażenia, że się baaardzo pracuje. Więc też byłam multitasking i nawet w tym dobra. Aż zaczęło mnie to okropnie męczyć i wróciłam do siebie.
      Ale nie ma co ukrywać, że czasem multitasking się przydaje, do szybszego odwalenia zadań, które nie są aż takie ważne i nie mają priorytetu.
    • tania.dorada Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:41
      W 2026 roku zauważyłaś, że moda sprzed 30 lat na multitasking, która odeszła do lamusa 20 lat, była ściemą? 😀 To mam jeszcze jedną łamiącą wiadomość: kremy antycellulitowe to głownie marketing i robienie z normy abominacji.
      • klaramara33 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 15:56
        tania.dorada napisał(a):

        > W 2026 roku zauważyłaś, że moda sprzed 30 lat na multitasking, która odeszła do
        > lamusa 20 lat, była ściemą? 😀 To mam jeszcze jedną łamiącą wiadomość: kremy a
        > ntycellulitowe to głownie marketing i robienie z normy abominacji.
        To nie byłą moda w sensie wmawiania,że to takie lepsze tylko dużo się dyskutowało o tym i badano w nauce pod względem różnic płci.
        I przestańcie do diaska gadać 'multitasking' jak mamy świetne słowo 'wielozadaniowość'.
        • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 16:12

          > I przestańcie do diaska gadać 'multitasking' jak mamy świetne słowo 'wielozad
          > aniowość'.

          Panie władzo, przyznajemy rację, więcej się to nie powtórzy.
          • tania.dorada Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 16:21
            Ale to jednak nie to samo, przynajmniej po polsku, bo wielozadaniowy to może być robot kuchenny który potrafi wiele rzeczy ale przecież nie jednocześnie tylko w zależności od tego jakie końcówki zamontujesz, a multitasking to oczekiwanie ze weźmiesz na siebie nowe zadania bez przerywania i wydłużania starych i dowieziesz kilka projektów naraz.
            • wapaha Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 16:35
              ja graficznie wiidzę to tak

              wielozadaniowość - wiele kropek ale na jednej płaszczyźnie
              multitasking- kropki w 3 D ( albo 5 D)

              wink
              • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 16:51
                wapaha napisała:

                > ja graficznie wiidzę to tak
                >
                > wielozadaniowość - wiele kropek ale na jednej płaszczyźnie
                > multitasking- kropki w 3 D ( albo 5 D)
                >
                > wink
                No ja nie widzę różnicy między multitaskingiem a wielozadaniowoscia. Z definicji multitasking to wykonywanie różnych zadań w tym samym czasie w związku z czym z boku wygląda to tak jakby były wykonywane jednocześnie. Przy czym w praktyce jest to bardzo szybkie przełączanie się z jednego zadania na drugie. Mówimy tu nie o godzinach czy dniach tylko minutach, a nawet sekundach. Jeśli natomiast przez 45 minut pracuję nad jednym zadaniem, następnie je zamulykam i przechodzę do kolejnego zadania to już nie jest to multitasking moim zdaniem. Można prowadzić siedem projektów jednocześnie, ale prowadząc je w blokach nie praktykuje się multitaskingu.
                • mocca25 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 17:06
                  Gorzej jak nie możesz zamknąć etapu, ponieważ proces zostanie przerwany innym tematem, na cito. I ten poprzedni masz rozgrzewamy.
                  • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 17:17
                    mocca25 napisała:

                    > Gorzej jak nie możesz zamknąć etapu, ponieważ proces zostanie przerwany innym t
                    > ematem, na cito. I ten poprzedni masz rozgrzewamy.


                    Pytanie tylko czy to "na cito" jest rzeczywiście na CITO czy wynika z tego, że ktoś jest niezorganizowany i mu te rzeczy tak wyskakują niespodziewanie a mogły być do uniknięcia gdyby były lepiej zaplanowane wcześniej? Chodzi mi o to że niektóre rzeczy stają się rzeczami na wczoraj bo były spychane w czasie na później albo były wykonane nierzetelnie i nagle pojawił się problem z tego tytułu, którym trzeba się natychmiast zająć?
                    • mocca25 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 17:30
                      Tak, czasami ktoś wyżej, wysoko robi na ostatnią chwilę swoją część. I przeprasza i nic się zmienia.

                      Ale wiele cito jest naprawdę cito albo temat 1 nie ma pojęcia o temacie 2 i wydzwania.

                      Tak ogólnie to jestem bardzo dobra w multitaskingu na często daje mi satysfakcję, ale nie ma nic za darmo
                      • tania.dorada Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 17:38
                        mocca25 napisała:

                        >
                        > Ale wiele cito jest naprawdę cito albo temat 1 nie ma pojęcia o temacie 2 i wyd
                        > zwania.

                        Wszystkie na cito z którymi miałam do czynienia wiążą się z tym że ktoś gdzieś po drodze zawalił, ściemnił, zmienił na ostatnią chwile (czasem rozmyślnie, żeby następne osoby się obsunęły albo żeby przepchnąć jakieś xujowe zmiany tak, żeby nie było czasu ich odkręcić). Jedyne na cito które jest naprawdę na cito to albo nagłe wypadki zagrażające życiu albo coś związanego z prawami fizyki których się nie da pokonać.
                        • mocca25 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 17:44
                          Rozumiem, że tak masz. Ja mam mniej więcej 50/50 prawdziwych i tych spowodowanych cudzymi opoznieniami
                        • chicarica Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 18:32
                          Dokładnie takie jest moje wrażenie. Narcystyczne osobowości z deficytem uwagi narzucające innym swój "styl pracy" (czyli brak zorganizowania i tzw. zarządzanie metodą gaszenia pożarów). Na szczęście jestem już zawodowo w takim miejscu, że mogę takich ludzi spuszczać na drzewo.
                • wapaha Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 17:08
                  nieobiektywnie napisała:


                  > > wink
                  > No ja nie widzę różnicy między multitaskingiem a wielozadaniowoscia. Z definicj
                  > i multitasking to wykonywanie różnych zadań w tym samym czasie

                  różnych
                  czyli projekt do zrobienia - umówienie kuriera- odpowiedź na maile- sprawdzenie librusa- itp

                  ( ja tak rozumiem)
        • tania.dorada Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 16:16
          Oj jak najbardziej było. Było wymienione wśród wymagań w niemal każdym ogłoszeniu o pracy w młodym dynamicznym zespole i nienormowanym czasie pracy XD
          • chicarica Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 18:50
            Czytaj: szef idiota i toksyczne środowisko pracy.
            • tania.dorada Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 19:52
              No, ale to był silny trend i buzzword a nie gdzieś tam zaplątane słowo które przytupywało z laboratoriów psychologów.
              • snakelilith Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 00:17
                tania.dorada napisał(a):

                > No, ale to był silny trend i buzzword a nie gdzieś tam zaplątane słowo które pr
                > zytupywało z laboratoriów psychologów.


                Czika myli tu pewne rzeczy. To, że multitasking nie jest metodą do wykonywania wielu zadań na raz z efektem tak samo dobrym jak zrobienie tego samo jedno po drugim, to jest psychologiczny fakt. Zawsze gdzieś tam się coś przy pierwszym traci, bo mózg tego nie da rady wykonać z taką samą precyzją, on ma pewne ograniczone możliwości przerobowe i tego się nie przeskoczy. To kosztuje więcej wysiłku, więc to już utrudnia uzyskanie dobrego rezultatu.
                Ale to nie znaczy, że mulitasking nie jest praktykowane. Często nie ma innego wyjścia, a czy efekty są gorsze, nie gra czasem aż takiej roli, gdy podstawowym kryterium jest ograniczony czas. Przecież nie każdy pracuje nad projektami dla NASA.

                • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 00:30
                  snakelilith napisała:


                  > Ale to nie znaczy, że mulitasking nie jest praktykowane.

                  Okej w takim razie zrób test. Jednocześnie śpiewaj hymn polski i odpowiadaj na mój post na forum. Napisz jak ci idzie ale musisz śpiewać nie przerywając. Jeśli nie chcesz śpiewać hymnu to możesz śpiewać dowolną piosenkę pod warunkiem że jej słowa nie pokrywają się z tymi które piszesz.
                  • snakelilith Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 00:47
                    nieobiektywnie napisała:


                    > Okej w takim razie zrób test. Jednocześnie śpiewaj hymn polski i odpowiadaj na
                    > mój post na forum. Napisz jak ci idzie ale musisz śpiewać nie przerywając.

                    Nie muszę robić nic takiego, wystarczy, że pisząc na forum śledzę rozmowę w telewizji, albo telefonując robię ciasto z całkiem nowego przepisu. Wcale nie jest powiedziane, że trzeba wykonywać dwa zadania o wysokiej trudności i dużym zaangażowaniu mentalnym. Często chodzi o zajęcie automatyczne, albo półautomatyczne. To, że się przy tym rąbnę i pomylę ilość cukru z ilością mąki, jajko spadnie na podłogę i muszę wziąć drugie, albo coś mi tam z tej rozmowy przez telefon uleci, nie oznacza, że zadania nie zostaną wykonane. Tylko z dosyć miernym wynikiem. Ale w takiej sytuacji jest wiele ludzi i to często w dosyć ważnym zawodach, np. medycznych. Np u pielęgniarek, które jednocześnie, albo prawie jednocześnie muszę być w wielu miejscach. To kosztuje masę energii mentalnej, by jakoś to ogarnąć bez większych strat, bo to nie jest dla nikogo korzystna strategia.

                    • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 17:19
                      snakelilith napisała:


                      > Nie muszę robić nic takiego, wystarczy, że pisząc na forum śledzę rozmowę w te
                      > lewizji,


                      Nie jesteś w stanie podać i słuchać aktywnie. Po prostu przełączasz się co sekundę i zarówno z jednego jak i z drugiego wynosisz połowę.

                      Wcale nie je
                      > st powiedziane, że trzeba wykonywać dwa zadania o wysokiej trudności i dużym za
                      > angażowaniu mentalnym.


                      Śpiewanie hymnu i pisanie na forum to zadania i wysokiej trudności???

                      Często chodzi o zajęcie automatyczne, albo półautomatycz
                      > ne.

                      No właśnie widać jak czytasz ze zrozumieniem. Już pisałam że to się nazywa stack tasting i jak najbardziej jest polecane dla osób na przykład z ADHD, które przy zadaniach automatycznych się po prostu nudzą.

                      Przykłady mycie podłogi słuchania audiobooka, jazda na rowerze i oglądanie filmu. Spacer i powtarzanie słówek.

                      To, że się przy tym rąbnę i pomylę ilość cukru z ilością mąki, jajko spadn
                      > ie na podłogę i muszę wziąć drugie, albo coś mi tam z tej rozmowy przez telefo
                      > n uleci, nie oznacza, że zadania nie zostaną wykonane. Tylko z dosyć miernym wy
                      > nikiem.


                      I w tym momencie nasuwa się pytanie: po co to sobie robić? Po co ci ciasto z zakalcem i rozmowa z której niewiele pamiętasz albo połowę zapomniałaś?

                      Ale w takiej sytuacji jest wiele ludzi i to często w dosyć ważnym zawo
                      > dach, np. medycznych. Np u pielęgniarek, które jednocześnie, albo prawie jednoc
                      > ześnie muszę być w wielu miejscach. To kosztuje masę energii mentalnej, by jak
                      > oś to ogarnąć bez większych strat, bo to nie jest dla nikogo korzystna strategi
                      > a.
                      >

                      Tutaj to już no comment zwłaszcza w zawodach medycznych. Jak się rąbnie to nie tyle jajko się stłucze co pacjent umrze.
                      • tania.dorada Re: slow life czy multitasking? 05.02.26, 17:58
                        nieobiektywnie napisała:


                        > No właśnie widać jak czytasz ze zrozumieniem. Już pisałam że to się nazywa stac
                        > k tasting i jak najbardziej jest polecane dla osób na przykład z ADHD, które pr
                        > zy zadaniach automatycznych się po prostu nudzą.

                        Trochę nie tak. Multitasking z założenia ma na celu wykonanie kilku zadań jednocześnie (mniejsza z tym czy to jest pisanie lewą ręką raportu a równocześnie prawą robienie budżetu czy przełączanie się c parę minut - to są technikalia, chodzi o cel). A przy ADHD to to są techniki które mają na celu pomóc skończyć JEDNO zadanie. Czyli przy słuchaniu wykładu robienie na drutach albo kręcenie fidget spinnerem albo obgryzanie ołówka, a przy automatycznych zadaniach typu sprzątanie wrzucenie audiobooka. Tu chodzi o zagospodarowanie uwagi która aktywnie szuka rozproszeń i to towarzyszące zadanie jest drugorzędne i niekonieczne. A task stacking - mimo tego co ai pisze - to jest coś trochę innego, to jest budowanie dłuższej rutyny (czyli jedno po drugim) na podstawie już istniejących nawyków, tak, żeby wpleść w to zadania które są potrzebne i celowe ale zbyt często pomijane.
    • sylwiastka Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 16:53
      Jestem patologicznie jednozadaniowa. Gdy rozmawiam i slucham nie moge notowac na komputerze, na papierze tylko gdy slucham. Gdy rozmawiam to tez nie moge jesc, czyli albo uczestnicze w rozmowie i talerz sie nie oproznia, albo jem i nie uczestnicze w rozmowie.
      Ale jestem mistrzynia w ustalaniu priorytetow oraz ustawianiu zadan w kolejke. Kompletna apstrakcja jest dla mnie "od czego zaczac" bo ja juz od razu widze cpces podzielony na porcje i wiem od czego zaczac. Kazdy proces rozbije na mniejsze zadania ulozone na osi czasu nawet o tym nie wiedzac. Potrafie sie tez dlugo skupiac.
      Nigdy nie bylam najlepsza, zawsze bylam dobra, niezawodna, zorganizowana. Zadania wykonuje po kolei, zupelnie bez perfekcji, gdy kolejka jest za dluga to zaczynam robic troche po lebkach. Zawsze wiem kiedy skonczyc dane zadanie/etap czy to w kontekscie dnia (jak wyrobic z A do godziny 17) lub w dlugim terminie (jak ogarnac cos w rok). Nigdy nie uczylam/pracowalam sie po nocach, nie umiem dzialac pod presja czasu i nie robie nic na ostatnia chwile. Uwielbiam za to nic nie robic, odpoczywac wiec nie daje sobie narzucic zbyt wielu obowiazkow takze zawodowych.
    • heca007 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 17:18
      Ani jedno ani drugie. Mamy taką osobę, z którą musimy współpracować. Zaawansowany mulitasking, czego to ona nie zrobiła. Do tego sądzi się z absolutnie każdym, ona wie wszystko najlepiej, jej się wszystkie dziwne rzeczy zdarzają, jak okradają to ją, jak kradną samochód to jej mężowi. Wszyscy, którzy muszą z nią współpracować mówią, że zajmuje się tworzeniem problemów a potem każe je ze sobą rozwiązywać. Z głupiej sprawy rozpęta taką g.ównoburzę, że sprawa się dwa lata w sądzie ciągnie jest już 10 razy droższa niż zobowiązanie a pani nie ma racji. Ale dopóki sąd jej nie powie w każdej instancji, że nie ma to nie spocznie. Ona wszystko wie lepiej. Sąd poucza jak ma pisać uzasadnienie wyroku! Samochodem po autostradzie w Polsce i za granicą jeździ ponad 200km/h bo jej się śpieszy a cała reszta to głupki. Gdzieś na Zachodzie zapłaciła mandat o ile pamiętam 2 tys euro. Nie ruszło jej to. Ona w nocy wysyła po kilka maili z długimi tekstami a o 7 rano dzwoni i pyta czy się z nimi zapoznaliśmy. Jak raz się nie odbierze to dzwoni co chwilę do skutku. Gada, gada bez przerwy. Jeden telefon to od 20 do 50 minut. A, właśnie aparatów telefonicznych ma chyba ze 3 bo jej się rozładowują. Jest koszmarnie męcząca, potrafi zadzwonić żeby przez kilkadziesiąt minut mówić ci jak masz prowadzić swoją firmę. I nie dlatego, że jest niezadowolona ale wymyśliła sobie, że może o czymś nie wiemy (zupełnie nie z jej branży).Wszystko rozbiera jak g.ówno na atomy. Nikt na dłuższą metę z nią nie wytrzymuje.
      • nieobiektywnie Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 17:32
        heca007 napisała:

        > Ani jedno ani drugie. Mamy taką osobę, z którą musimy współpracować. Zaawansowa
        > ny mulitasking,

        To nie zaawansowany multitasking tylko multi katastrofa 🫣
        • heca007 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 17:46
          Oj tak. Prawnik pisze pismo, ona chce je zobaczyć po czym odsyla przeredagowane w zupełnie inny sposób i wydłużone do 7 stron (z dwóch). Przy czym nie ma żadnej wiedzy prawniczej. Poucza sprzątaczy na osiedlu- mają zbierać śnieg ale... uwaga... tak żeby się nie zmęczyć big_grin
          • pade Re: slow life czy multitasking? 05.02.26, 17:24
            Opis tej osoby brzmi jak zaburzenia lękowe. Serio.
    • bywalec.hoteli Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 17:27
      solotasking smile
      • marzenka12 Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 17:50
        rąsia?
    • sunflowerin Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 17:55
      Czesto nie mamy wplywu na to jacy jestesmy. O tym decyduje genetyka. Jedni od urodzenia sa zdolni do multitasking, drudzy procesuja informacje powoli i nie sa w stanie przetwarzac ich szybciej, wiec sa z reguly wolniejsi. Mam w rodzinie takie przypadki, dzieciaki wychowywane w tym samym domu i kompletnie inni, co wpisuje sie w ich profil genetyczny.
      • chicarica Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 18:35
        Multitasking nie ma nic wspólnego z szybkim przetwarzaniem informacji.
    • healios Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 18:17
      Nigdy nie lubilam multitasking I nigdy nie bylam w tym dobra. To zupelnie nie moj styl, nie widze wiekszego sensu w takim przebodzcowywaniu sie bez powodu. Nie mowiac juz o efektwnosci, ktora spada na leb. Wole robic zadania jedno po drugim, czasu mi nigdy nie brakowalo.
    • primula.alpicola Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 18:52
      Chyba multitasking i to w szybkim tempie, po to żeby potem mieć czas na slow life.
      Pozdrawiam z kąpieli z solą borowinowąwink
    • novembre Re: slow life czy multitasking? 03.02.26, 19:46
      Dla mnie multitasking to nie moda, to koniecznosc, zeby sie wyrobic ze wszystkim, co wyrobione byc musi, a nikt inny tego nie zrobi. Teraz mam na glowie duzego gniota, ale jak mi zejdzie w polowie marca, jak ja wtedy odpoczne! glownie psychicznie, ale jednak.
    • kobietazpolnocy Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 11:10
      Mam wrażenie, że mieszasz różne sprawy. Mówienie szybko i nerwowo to nie to samo co "multitasking", to raczej przejaw niecierpliwości i problemów z komunikacją.

      Multitasking w czystej formie zresztą w naturze nie występuje. Nie da się skupić na dwóch zadaniach jednocześnie, jedno z nich musi należeć do gatunku zachowań automatycznych.

      Co do "dynamicznego środowiska pracy", to przecież mnóstwo zależy od konkretnego stanowiska i obowiązków. Zarządzający powinien móc szybko przeskakiwać z tematu na temat, specjalista pracujący nad jednym projektem powinien móc się skupić na detalach, itd.

      Tak samo "slow life" to nie to samo co perfekcjonizm.

      Mam pracę która wymaga ode mnie dużej elastyczności mentalnej. Najważniejsze są a)zdolność oceny, który task jest najważniejszy w danym momencie i b) umiejętność zdefiniowania co jest "good enough". Nie może być zbyt niedokładnie ale też zbyt perfekcyjnie.
      • chicarica Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 12:55
        Dokładnie to miałam na myśli. Multitasking jako taki nie istnieje. Ludzie którzy myślą że uprawiają multitasking, w rzeczywistości robią i tak tylko jedno, po prostu szybko się przełączają. W zasadzie każdy może, można to wyćwiczyć, natomiast nie każdy chce. Ci którzy tak robią, zdecydowanie zbyt często kończą wyczerpani i wypaleni. Tak jak mówię, been there, done that, dobrze mi szło ale podjęłam decyzję że nie zamierzam tak dłużej, unikam też współpracy z osobami wymuszającymi ten styl czy chełpiącymi się swoją rzekomą wysoką produktywnością uzyskaną w ten sposób. Właśnie dlatego, że jest ona rzekoma.
    • aguar Re: slow life czy multitasking? 04.02.26, 12:13
      Nie jestem ani wolna, ani nie lubię mieć za dużo na raz. Raczej zrobić w miarę szybko to, co jest do zrobienia i potem mieć spokój. Generalnie nie lubię ludzi, którzy biorą na siebie za dużo obowiązków i potem nie wyrabiają, zapominają, spóźniają się, nie dotrzymują terminów. Ale to już zależy indywidualnie od człowieka, jedni mogą wziąć więcej i dają radę, potrafią się zorganizować, a inni nie, więc w zasadzie ważne, żeby brali to na swoje możliwości, a to, czy są szybcy czy wolni, ma mniejsze znaczenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka