nieobiektywnie
03.02.26, 11:46
Są ludzie, których sam widok mnie męczy 🫣 zawsze się spieszą, robią dziesięć rzeczy naraz, są wszędzie, mówią szybko, głośno i nerwowo.
Z drugiej strony są ci spokojni. Działają wolniej, mówią wolno, na wszystko mają czas, nigdzie się nie spieszą. Co ciekawe, jedni i drudzy jakoś ogarniają swoje sprawy.
Ja jestem chyba pomiędzy. Ale im jestem starsza, tym bardziej przesuwam się w stronę tej drugiej grupy. Nie muszę już jechać szybko, mówić szybko, odpowiadać natychmiast. Cisza mi nie przeszkadza. Mogę poczekać kilka sekund przed odpowiedzią. Czas nie rządzi mną, to ja rządzę czasem.
I zauważam jedno: gdy robię tylko jedną rzecz, czuję się spokojniejsza, szczęśliwsza, mniej zestresowana. Na co dzień uskuteczniam jedynie task stacking - czyli paruję automatyczne czynności na przykład mycie naczyń z zadaniami poznawczymi na przykład słuchanie podcastu. Coraz bardziej myślę, że moda na multitasking była destrukcyjna. Ciągły pośpiech i życie w niedoczasie mogą być źródłem wielu chorób cywilizacyjnych.
Może nie trzeba z tym walczyć. A może wystarczy przestać się tym przejmować?
A jak u was? zauważyliście różnice między kiedyś a dziś ? Jesteście powolniary czy gorączka?