princesswhitewolf Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 10:02 Slynna najwspalnialsza ekskluzywna herbata mnie bardzo zawiodla. Perfumowane cuchnace swinstwo. A podobno zachwalana i polecana przez koneserow: Mariage Frères to nazwa firmy a konkretna ich topowa herbata to Marco Polo 🤮🤢 Odpowiedz Link Zgłoś
vessss Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 10:04 Wymienione już pesto, guacamole, makarony polane oliwą, itp. specjały. Wspomniana sałatka caprese. I nr 1: makaroniki, fenomen, którego nie mogę pojąć. Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:38 O tak. Ja też przy makaronikach bardzo się zozczarowałam, a drugi raz przy mochi taki, słodki bezsmakowy glut 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
smoczy_plomien Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 10:44 AniaGotuje Wzięłam przepis na kurczaka słodko-kwaśnego. W składzie sosu był ketchup, co już było podejrzane, no ale myślę sobie, że nie muszę być taka ą ę zawsze top składniki, ludzie tak jedzą i żyją, więc spróbujmy. No nie. Mdłe, niedobre, musiałam dosmaczyć samodzielnie. Zawsze byłam wierna Kwestii Smaków, ale a) dodaje coraz mniej nowych przepisów, szczególnie obiadowych i zaczynam się kręcić w kółko z tymi samymi obiadami, b) jest bardzo ą ę nie toleruje użycia jajka wyciągniętego z lodówki 20 minut temu, musi być wyjęte 20h temu Natomiast z konkretnych dań to kasztany i matcha (smakuje jak sałata zblendowana z wodą). Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 11:28 smoczy_plomien napisała: > AniaGotuje Wzięłam przepis na kurczaka słodko-kwaśnego. W składzie sosu był > ketchup, co już było podejrzane, no ale myślę sobie, że nie muszę być taka ą ę > zawsze top składniki, ludzie tak jedzą i żyją, więc spróbujmy. No nie. Mdłe, ni > edobre, musiałam dosmaczyć samodzielnie. Zawsze byłam wierna Kwestii Smaków, Na kwestii smaków też keczup w kurczaku slodko- kwaśnym. Nigdy też jakoś nie oceniam po ilości przypraw, bo to kwestia indywidualna. Ania dodaje mało soli, potrawy " zagraniczne" modyfikuje ( burrito z kminkiem, no ludzie! Ale o kminie pisze też, że " można dodać".). Cukru w słodkich wypiekach też za mało, no i wszędzie budyń albo Kisiel dla podbicia smaku, fuj. Trzeba sobie dostosować do swoich preferencji i już. Odpowiedz Link Zgłoś
smoczy_plomien Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 12:19 To prawda, trzeba się "nauczyć" konkretnego autora. Po latach wiem, że w przepisach z Moich Wypieków można spokojnie ująć z 20% cukru, a przepisy z Kwestii Smaku warto od razu powiększyć, bo porcje wychodzą małe. Tym bardziej jestem rozczarowana, że mimo poniesionego wysiłku, nie udało mi się zaprzyjaźnić z Anią Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 17:58 Zgadzam sie, ze przy wypiekach z aniagotuje daje 30% wiecej cukru, a na innych stronach raczej daje mniej niz w przepisie. Odpowiedz Link Zgłoś
bazia_morska Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 11:08 Nie lubię tłustych mięs, ale lubię większość wymienionych w wątku dań. Luwaka nie próbowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastka Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 11:13 Menu degustacyjne w restauracji z gwiazdką Michelin. Dania były smaczne, ze dwa pyszne, ale jedyne, co pamiętam, to że było ich za dużo. To menu miało chyba 8 czy 9 dań, a ja szybko czuje sytość. Ostanie tylko skubnęłam, a po 5 naprawdę nie miałam ochoty nic już jeść. Takie manu dla mnie to maksymalnie 5 dan (naprawdę małych porcji). Póżniej smaki i doznania się zacierają, robi się chaos. W dodatku byłam nastawiona na rozmowę z dawno niewidzianym znajomym podczas tej kolacji, a trzeba było słuchać 5 minutowych elaboratów na temat każdego dania oraz napoju serwowanego razem z daniem. DLa mnie wyjątkowo irytujące doświadczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 11:34 Ha, ha, ha. Apropos haute cuisine. W Skandynawii można spotkać w bardzo drogich restauracja tzw. New Nordic Cuisine. Za straszliwe pieniądze można dostać np. coś takiego: Odpowiedz Link Zgłoś
gris_gris Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 12:45 snakelilith napisała: > Za straszliwe pieniądze można dostać np. coś takiego: > I to jest pewnie główne danie, nie przystawka? Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 13:21 gris_gris napisała: > I to jest pewnie główne danie, nie przystawka? Generalnie pewnie żart, ale dokładnie nie wiem, bo jeszcze nie korzystaliśmy. Tylko rezerwując dom letniskowy w Danii na sierpień szukałam dobrej restaurcji w pobliżu i wyrzuciło mi ten Svinkløv Badehotel. Nie powiem, niektóre potrawy robią wrażenie, ale ja się tam chyba nie najem. Odpowiedz Link Zgłoś
gris_gris Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:18 snakelilith napisała: > Nie powiem, niektóre potrawy robią wrażenie, ale ja się tam chyba nie najem. ;- > ) Urocze sa! Zwlaszcza to z groszkiem. Ale rozmiar, hmmm Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastka Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 21:13 Chętnie bym zjadła te 3 dania i deser. W sam raz dla mnie Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 21:29 sylwiastka napisała: > Chętnie bym zjadła te 3 dania i deser. W sam raz dla mnie Ja bym je też zjadła. Wszystkie 3 jako podkręcającą apetyt przystawkę. Ale potem potrzebuję czegoś konkretnego i do tego dużą porcję węglowodanów. Odpowiedz Link Zgłoś
gris_gris Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 12:21 sylwiastka napisała: >. DLa mnie wyjątkowo irytujące doświadcze > nie. Też miałam takie doświadczenie w restauracji w Krakowie, choć nie Michelin. O Boże, ile ta kobieta gadała, można było oszaleć. Odpowiedz Link Zgłoś
greyorblue1 Re: Kulinarne rozczarowania 24.02.26, 19:59 Mnie w „gwiazdkowej” restauracji najbardziej zdziwiło, że kiedy wstałam od stołu żeby skorzystać z toalety, jakiś portier(?) rzucił się, żeby mnie odprowadzić a potem mnie przyprowadził z powrotem. Dziwaczne to było. A najbardziej rozczarowujące danie to jakaś super hiper jagnięcina, papa zafundował mi to na 10urodziny w jakiejś wypasionej restauracji a mnie sam zapach obrzydzał tak, że prawie zwymiotowałam. To dziś nie tknę jagnięciny/baraniny, a w rozmaitych petting zoos trzymam się z daleka od owieczek Odpowiedz Link Zgłoś
marileskrzys Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 11:18 Kawa - poza inką/rozpuszczalną z mlekiem nie pijam. Alkohole - nigdy z własnej woli poza jakimiś imprezami raz na rok. Pierogi z owocami Zupy owocowe Sorbety Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 11:27 Sushi. Zupełnie nie moja bajka. A już kompletnie nie trawię Nori. Odbija mi się to przez następne 24 godziny wodorostami. W drugiej kolejności, a może nawet jeszcze przed sushi to tofu. Obrzydliwość. Nie przekonam się, że to da się zrobić zjadalnym. Do kompletu zielona herbata. Próbowałam sobie przyswoić 30 lat temu, ale za każdym razem to samo, robi mi się po niej zimno i zaczyna mnie mdlić. Jestem team aromatyczna czarna herbata, najlepiej scond flush Assam. Ramenu nawet nie próbuję, bo sam zapach mówi mi, że to nie to. Nie jestem fanką dalekowschodniej kuchni. Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 11:45 snakelilith napisała: . > Do kompletu zielona herbata. Próbowałam sobie przyswoić 30 lat temu, ale za ka > żdym razem to samo, robi mi się po niej zimno i zaczyna mnie mdlić. Jestem team > aromatyczna czarna herbata, najlepiej scond flush Assam. > Po zielonej herbacie boli mnie żołądek, smak mnie odrzuca. Ale też probowałam zaakceptować, bo zdrowe, szukałam gatunku, bo może drogie będzie ok- guzik. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 12:31 elinborg napisała: > > Po zielonej herbacie boli mnie żołądek, smak mnie odrzuca. Ale też probowałam z > aakceptować, bo zdrowe, szukałam gatunku, bo może drogie będzie ok- guzik. No więc miałam tak samo. I nawet znalazłam jedną, bardziej słodszą, trochę kwiatową, z Tajwanu (Formosa). Ona smakowała już prawie jak Oolong. Oraz japońską Genmaicha z prażonym ryżem. Przez ten ryż smak się zmieniał. Ale kiedyś dałam sobie spokój. Po prostu lubię długo parzoną, aromatyczną, słodową w smaku czarną herbatę. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:12 Dla mnie każda zielona ma smak siana. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 13:42 snakelilith napisała: > Do kompletu zielona herbata. Próbowałam sobie przyswoić 30 lat temu, ale za ka > żdym razem to samo, robi mi się po niej zimno i zaczyna mnie mdlić. Po zielonej (a jeszcze bardziej po bialej!) herbacie mam crazy heart palpitations! Normalnie umieram, robie sie blada & rodzina w strachu Never again! Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:41 w szeroko pojete, orientalne rejony, nawet sie nie wybieram, bo bym chyba musiala zyc na marketowych chipsach (o ile bym znalazla przasne z pyrow ) albo wlasnie tylko sushi, zjem bez wstretu, do ramenowni bym mnie wolami nie wciagneli tofu da sie zrobic zjadliwe, ale to troche zabawy jest zielona herbata to moj herbaciany wrog nr1 na rowni z pu-erh, ktora byla wlasnie herbacianym rozczarowanie, o ile po zielonej nie spodziewalam sie niczego poza smakiem i zapachem suchej trawy tak plesniowogrzybnoziemisty smak i zapach pu-erh jest jednak gorszy od tej bezsmakowej trawy i zawsze serce mnie boli, jak w gratisie dostaje (uparcie dragon chce mnie chyba przekonac do tej 'herbaty"), bo i tak konczy w komposcie Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 12:06 Nie będę oryginalna bo jak większość tutaj, rozczarowana byłam wszelki owocami morza z czego najbardziej krewetkami a dawałam im dużo szans, również tym "prosto z morza"-ohyda i tyle. Paskudny jest także kawior-ale tu wjeżdza niestety konsystencja, bo to że jedzie rybę to dałoby się jakoś "zapić" albo "zajeść" ale te mini kuleczki w przełyku...yyyyhhh, cofka. Ale jednak najwiekszym, mega rozczarowaniem byly trufle.Matulu...tyle sie o tym mówi-ambrozja miała być a to jakieś smrodliwe coś. Jeszcze pierwszy raz pomyślałam właśnie, że moje plebejskie podniebienie po prostu musi dorosnąć ale kolejne próby tylko mnie utwierdzały, że trufle to jakiś mit wymyślony na potrzeby bogaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
gris_gris Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 12:15 babsee napisała: > Nie będę oryginalna bo jak większość tutaj, rozczarowana byłam wszelki owocami > morza z czego najbardziej krewetkami > Paskudny jest także kawior- > Ale jednak najwiekszym, mega rozczarowaniem byly trufle. > Może upodobania do smaków idą parami/grupami, bo uwielbiam wszystko to, czego nie lubisz Trufle kocham, i co tydzień na targu kupuję brie z truflami, oraz takież pecorino. I uważam makaron z oliwą, truflami i parmezanem za ambrozję Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:12 Może coś w tym jest, bo ja też zdecydowanie lubię takie smaki. Owoce morza uwielbiam, ale za to ryby - rozczarowanie, wszystkie smakują tak samo Odpowiedz Link Zgłoś
gris_gris Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:54 m_incubo napisała: > ale za to ryby - rozczarowanie, wszystkie smakują tak sa > mo > Ale swieze, nad morzem, tez? Hmmm No i jednak tunczyk to nie sola, a dorada to nie sledz Odpowiedz Link Zgłoś
jakis.login Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 12:17 babsee napisała: > Ale jednak najwiekszym, mega rozczarowaniem byly trufle. Nie jestem nawet w stanie przejść spokojnie obok "truflowego" sklepu, piekło ma dla mnie smród trufli Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:29 kawior moge jesc lyzkami i nie musi byc z jesiotra, reszte 'morska' tez ale bez skorupiakow, raz, ze strasznie meczace zeby dostac sie do tych ilosic 'miesa;, dwa, 'slodkawy posmak' , ktory wyczuwam jest nie dla mnie trufle, jak pisalam, nie, nie i nie, to bylo chyba wlasnie najwieksze rozczarowanie smakowe Odpowiedz Link Zgłoś
bezmiesny_jez Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 12:09 Ale ramen ma mnóstwo odmian, co to za "podstawowa", na jakim wywarze? Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 12:13 Pizza, ramen, kuchnia hinduska, masło orzechowe, gnocci, awokado, ciasta pistacjowe, piwo, biała czekolada. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 12:27 Ostrygi. Uwielbiam owoce morza, no ale nie, po prostu nie. 3 szt. zjadłam i starczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 12:42 Zsiadle mleko- to nie bylo rozczarowanie to byl horror, nawet zapach naczynia po tym powodowal u mnie wymioty. To bylo gdy bylam dzieckiem jeszcze. Oprocz tego nie lubie mleka, smietany (oraz mi nie sluza) w sosach, zupach itp. Zielona herbata, ciemna (gorzka) czekolada, polaczenie owocow z alkoholem, miety z czekolada. Tiramisu. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 13:00 Sushi jak dla mnie jest słabo jadalne. Każde. Nie wiem, czy można to nazwać rozczarowaniem, bo od początku podejrzewałam, że mi nie podejdzie. I tak, jadłam oryginalne, w Japonii, z wypasionymi świeżymi rybami. Oraz w Norwegii na wybrzeżu, z jeszcze bardziej wypasionymi rybami. Przełknąć mogę (i na pewno jest zdrowe), ale to jak dla mnie zmarnowane dobre ryby. W ogóle kuchnia japońska ble, weźcie to ludzie poddajcie obróbce cieplnej i jakoś przyprawcie. Kawior. Też mogę przełknąć (konsystencja mnie nie odrzuca, nawet fajne te kuleczki), ale nic specjalnego. I śmierdzi rybą. Odpowiedz Link Zgłoś
berber_rock Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 13:46 ja generalnie jestem bardzo ciekawska, wiec malo jest rzeczy/kuchni ktore mnie definitywanie odrzucaja, ale jak juz musze wymienic to: - kumys - polskie zupy owocowe - no kurde: zimny kompot z dodatkiem zimnego makaronu Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 19:23 Gorzej: cieply kompot z cieplym makaronem. Zupe owcowa u mnie podawalo sie na cieplo, nikt tego nie jadl. A babcia wciaz gotowala. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 19:37 palacinka2020 napisała: > Gorzej: cieply kompot z cieplym makaronem. Zupe owcowa u mnie podawalo sie na c > ieplo, nikt tego nie jadl. A babcia wciaz gotowala. Po raz kolejny poczulam sie dziwadlem gastronomicznym Uwielbialam zupy owocowe w szkolnej stolowce: jablkowa z grzankami albo wisniowa z takim groszkiem ptysiowym - OMG - to se ne vrati Gdzies ktos jeszcze takie zupy gotuje? Please tell me! Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 20:30 W mojej szkole owocowa to był kisiel z owocami sezonowymi i jakimś grubym makaronem. Była to najsmaczniejsza rzecz w tej stołówce… Odpowiedz Link Zgłoś
vessss Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 21:00 Aż poszukałam przepisu na jabłkową, nie znałam, choć zupy owocowe ze stołówki szkolnej pożerałam z dokladkami😁 jak już trochę schudnę to wypróbuję. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 23:00 Ja gotuję i bardzo lubię. Może dlatego że dodaje śmietankę a nawet może być kwaśna śmietana. Bez śmietany to rzeczywiście jak kompot Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 14:31 Największe rozczarowanie to z dzieciństwa, czyli nutella. Myślałam że to będzie objawienie ( szczególnie że lubię czekoladę) a okazało się przesłodzonym niejadalnymi czymś. Następne to już w dorosłości ostrygi. Inne rzeczy po prostu były nie smaczne ale nie miałam oczekiwań z nimi związanych. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 15:41 Ceviche. No nie. Ostrygi, ślimaki. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:06 Ja nigdy nie miałam żadnych oczekiwań co do ostryg i ślimaków, więc trudno mówić o rozczarowaniu. Po prostu potwierdziło się to co czułam. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_kita Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:12 Sushi i owoce morza. Ramen tez jakoś srednio-zjem ale bez szału. Nie lubie imbiru i goździków, wyczuje od razu czy w jakiejś potrawie czy w napoju. Odpowiedz Link Zgłoś
bona.sforza Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:12 Tofu - kompletnie bez smaku. Kuchnia meksykańska - no jakoś nie, i ta kolendra! Odpowiedz Link Zgłoś
una_mujer Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:44 Barszcz ukraiński i żurek polski. Obie te zupy dla mnie istnieją tylko w wersji "czystej", czyli zakwas + woda + dodatek skrobiowy. Do zurku mogą być jeszcze kawałki kiełbasy i podsmażona cebulka. Żadne warzywa nie mają prawa się tam plątać... Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 16:59 Tortilla española- ale tylko za pierwszym podejściem, za drugim- pokochałam! Makaron z pesto. Burito. Ciasto brownie. Whisky. Poza tym kocham jeść, i niektóre tu wymienione przez was potrawy, czy smaki, są pośród moich ulubionych Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 17:11 Ja mam raczej mało kulinarnych rozczarowań, tj jakoś zawczasu wyczuwam co mi będzie smakowało, a co nie. Ostatnio z nowości spróbowałam pasty z tamaryndowca i była super, niestety próba odbyła się jednocześnie ze stłuczeniem słoika, więc znów będę wypatrywać jakiejś okazji typu "tydzien azjatycki w lidlu'. Na pewno rozczarowałam się truflami, które oceniam jako ohydne oraz pitahają, która smakowała jak.. albedo z arbuza? Może to wina niedojrzałego owocu albo czegoś, ale też to potwierdza, że nie ma co tego kupować, bo sprowadzane do Polski są kompletnie bez smaku. Odpowiedz Link Zgłoś
jakis.login Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 17:40 memphis90 napisała: > oraz pitahają, k > tóra smakowała jak.. albedo z arbuza? Może to wina niedojrzałego owocu albo cz > egoś, ale też to potwierdza, że nie ma co tego kupować, bo sprowadzane do Polsk > i są kompletnie bez smaku. No niestety one chyba tak smakują W Polsce chyba nie jadłam, ale pitaja to jedno z moich większych kulinarnych rozczarowań w Azji - ładne, przyjemna konsystencja, ale niezależnie czy różowe czy żółte, czy ze sklepu czy ze straganu - smakowało tak sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 17:53 Moje nie smakowało absolutnie niczym... Najlepsze skojarzenie, to własnie jak się zapędzisz za bardzo z arbuzem i ugryziesz tą zieloną białą część już za różowym miąższem... Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 19:48 O tak, smoczy owoc - ładnie wygląda, ale nie ma smaku. Jadłam w Wietnamie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 20:31 A, czyli w tropikach też nie ma co się rozpędzać z zakupem. Dobrze wiedzieć 👍 Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 21:20 Zawsze podają go na śniadanie, może dlatego, że efektownie wygląda Natomiast ananas i takie małe lokalne banany były pyszne. I mango oczywiście. Longan i rambutan tez smaczne, niestety, na liczi sie spóźniliśmy. Mangostan trochę mdły. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 23:02 Pitaje są pyszne ale tak jak mango - tylko i wyłącznie świeże , czyli w kraju pochodzenia. Te sprowadzane do Europy są niejadalne. Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Kulinarne rozczarowania 25.02.26, 00:30 Ale ja jadłam w Wietnamie, w sezonie, i były faktycznie jakies takie bezbarwne w smaku...Na pewno mniej wyraziste i mniej smaczne od innych owoców, jakie tam jadłam. Ale fakt, nie kupowałam ich, więc może to kwestia tego, że w hotelach podawali jakieś niefajne.... Odpowiedz Link Zgłoś
lumeria Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 17:31 Ciasteczka z kawałkami czekolady - chocolate chip cookies. Lubie ciastka, lobię czekoladę, ciastka w czekoladzie pycha, ale te z kawałkami czekolady fuuuuj. Lody z kawałkami czekolady podobnie - te kawałki czekolady w smaku mogły by być kawałkami plastyku. Ale lody w czekoladzie na patyku są dobre. Fudge - czekoladowy gniot. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 23:03 Mam identycznie - kawałki czekolady w ciastkach a szczególnie w lodach to pomyłka. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 19:32 może nie tyle rozczarowania, co obchodzenie dużym łukiem wszelkich potraw na bazie makaronu, ryżu i kasz. Do kompletu dodam pizzę, owoce morza i "kuchnię wschodu" (ogólnie pisząc). Mogę pilnować bakalii, słonego karmelu, serników, ciast z kremem. Z zup zjem rosół, żurek, ogórkową. Wychodzi na to, że niewiele mi smakuje Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 19:34 Trufle chyba tylko. Jakoś mi nie posmakowały. A tak, to zależy, jak zrobione. Wielką fanka ramenu nie jestem, ale zjem ze smakiem jednak, jesli dobrze zrobiony. O, pamiętam, faszerowane papryki w sosie pomidorowym w Czechach - całośc była niemożliwie słodka, nie dało się zjeśc, a ja nawet lubię słodkawe smaki. Ogólnie czeska kuchnia miałam wrażenie, że nie zaoferowała mi niczego smacznego. Nawet kaczkę popsuli kminkiem. Homar w jednym miejscu totalne rozczarowanie, ale już w innym był bardzo smaczny, więc to nie wina homara, a przygotowania. Są dania, czy produkty, za którymi nie przepadam, ale nie mogę powiedzieć, że golonka czy flaki mnie rozczarowały, bo też i nie spodziewałam się, że będą pyszne. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 23:08 A ja lubię czeska wersję żurku - słodkawy 😉 I to jest jedyny żurek, który tak naprawdę był smakowo ok dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Kulinarne rozczarowania 23.02.26, 19:49 Ale jak tak was czytam, to wychodzi, że ja prawie wszystko lubię Odpowiedz Link Zgłoś
cudko1 Re: Kulinarne rozczarowania 24.02.26, 12:02 oliwki, kazde no masakra jakas nawet stac blisko mi nie moga bo smierdza Odpowiedz Link Zgłoś