Dodaj do ulubionych

Problem z dziećmi sąsiadów

13.03.26, 19:22
Witam . Jesteśmy już z mężem wykończeni. Od kilku lat zatruwają nam życie sąsiedzi z dziećmi jeden autysta. Przez 5 lat się nie odzywaliśmy z nadzieją że wyrośnie. Niestety dzieciaki już są w wieku szkolnym a my w domu cały czas mamy walenie w podłogę rzucanie przedmiotami na gołe panele częste skoki .... potrafią skakać non stop przez bitą godzinę. Bieganiny również bez przerwy. Moje dzieci nie mogą się nawet w spokoju uczyć. Ostatnio doszło do awantury i ta awantura sąsiadka tylko udowodniła jaka jest kobietą. Rzuciła tekst że pani od terapii kazała go nie ograniczać i on będzie robił co chciał . Czyli ma nas gdzies będzie zatruwać nam życie. Wyzwala go odcw...i i frajerów...Mąż się wnerwil jest spokojnym człowiekiem nigdy wcześniej go takiego nie widziałem. Najśmieszniejsze jest to że po policję zadzwonili oni.....gdzie to my jesteśmy przez nich cały czas narażeni na nienormalne hałasy. Jeszcze zbiegła jakaś głupia sąsiadka co nigdy z nimi zatargów nie mieliśmy i zaczęła ją podrzegac do tego żeby nam rano specjalnie chodziła w szpilkach. Jestem zażenowana z jskkm buractwem mieszkam. Oczywiście nie wszyscy. Co my mamy począć? Mąż się wkurzył i powiedział że im tego nie popuści . Mamy środki na to żeby się wyprowadzić gdzie indziej praktycznie w każdej chwili ale on jest honorowy i nie będzie przed rozwiązaniem problemu wpieprzal na niego innych Bogu ducha winnych ludzi . Jakie kroki podjąć żeby w końcu im pokazać vze nie są ponad prawem a wymachiwanie orzeczeniem jest totalnym brakiem szacunku. Dzieci da się opanować ponieważ jak siedzą z babcią są cicho .
Obserwuj wątek
    • pani.asma Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 19:25
      Ostatnie piętro albo domek
      Szkoda życia
      • asia-loi Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 19:28
        pani.asma napisała:

        > Ostatnie piętro albo domek
        >
        Na ostatnim piętrze też słychać. 😬
        • betinka-9 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 19:30
          Nie rozumiem dlaczego ludzie są takimi burakami.
          • alpepe Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 19:36
            Mamy prezydenta alfonsa, który zapier. starszemu panu mieszkanie pod płaszczykiem opieki, sprowadzał sobie panie do hotelu należącego do instytucji, której dyrektorował, a ty nie rozumiesz, dlaczego ludzie są takimi burakami? Aha.
            • alicia033 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 20:57
              alpepe napisała:

              > Mamy prezydenta alfonsa, który zapier. starszemu panu mieszkanie pod płaszczyki
              > em opieki, sprowadzał sobie panie do hotelu należącego do instytucji, której dy
              > rektorował, a ty nie rozumiesz, dlaczego ludzie są takimi burakami? Aha.
              >

              że niby wcześniej nie było na ematce wątków o hałasach w budynkach wielorodzinnych?
              To chyba alzheimer, alpepe, bo niestety nijak nie można cię określić jako forumową świeżynką na ematce.
              • alpepe Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 22:35
                Jakbyś sobie zadała trud kwerendy ematki pod tym względem, pewnie zauważyłabyś, że ja się w takich wątkach wpisywałam i to z konkretnymi poradami, bo sama miałam najpierw w Polsce sąsiadkę z dołu chorą na schizofrenię, która dniami i nocami krzyczała np. że jest papieżem, żoną papieża, ma nagrodę Nobla, w zależności od tego, co akurat usłyszała z telewizora, a potem tu w Niemczech zwalczałam niemiecką patolę z parteru, która mając niemowlę na stanie urządzała impry na całego, cóż, w Niemczech bezrobotni może zyją i skromnie, ale ci żyli oprócz tego z fantazją. Ja, polska konfidentka doprowadziałam do skazania ich na grzywnę za zakłócanie ciszy, ale i tak pomogło dopiero, że młody tatuś znalazł młodą panią na boku, a mieszkał tu z kobietą w wieku swojej matki, i się wyprowadził.
                • alpepe Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 22:36
                  No i nie napisałam najważniejszego: moja wypowiedź, do której się odniosłaś, była próbą nakreślenia szerszego tła. Buractwo w Polsce nie jest jakąś efemerydą niestety, co widać po naszych przedstawicielach narodu.
            • m_incubo Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 10:03
              Problem z burakackimi sąsiadami zaczął się wraz z tą prezydenturą (i z nią się zakończy) czy to po prostu idiotyczny komentarz bez związku z tematem?
        • pani.asma Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 19:32
          Biegają po dachu ?
          • asia-loi Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 20:33
            pani.asma napisała:

            > Biegają po dachu ?

            Nie. Po prostu też słychać jak ktoś piętro niżej skacze, tupie, biega, drze się, itd. To mit, że jak się mieszka nad, to nie słychać.
            • bezmiesny_jez Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 08:05
              Jak żyję nie słyszałam tupania z dołu.
              • asia-loi Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 09:49
                bezmiesny_jez napisała:

                > Jak żyję nie słyszałam tupania z dołu.

                A ja słyszałam, to wiem. Z boku też słychać.
    • abria Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 19:35
      zlokalizujcie gdzie śpi autysta i zacznijcie mu tam walić w sufit aż go przebodźcujecie i wychowacie w ten sposób

      niech wie, że walenie w podłogę = walenie mu w sufit
      • betinka-9 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 19:43
        Trochę to metoda prymitywna no ale w ostateczności czemu nie. A jakieś dźwięki których oni nie lubią?
        • stara-a-naiwna Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 21:10
          w pl obowiązuje cisza nocna od 22.00 do 6.00

          więc i walenie w sufit i skakanie w tych godzinach każda ze stron może zgłaszać
          • betinka-9 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 21:13
            Nie ma takiego pojęcia w polskim prawie jak cisza nocna
          • vivi86 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 22:08
            Nie ma czegoś takiego jak cisza nocna. Natomiast pokazanie sąsiadom jak to jest może ich czegoś nauczyć.
        • tania.dorada Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 17:33
          betinka-9 napisał(a):

          > Trochę to metoda prymitywna no ale w ostateczności czemu nie.

          Znajdź może jakieś źródła które potwierdzają że da się “wychować” autystę przez przebodzcowanie go.
    • siedemkropek82 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 19:52
      Nic nie zrozumiałam.Gdzie te dzieci biegają?
      • betinka-9 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 20:01
        Bieganie to akurat najmniejszy problem. Po swojej podłodze a nam po suficie. Hałas jaki generują jest nie do wytrzymania.
    • prosbaoporade5 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 20:05
      Przycupnę, bo mam taką idiotkę za ścianą. Nie pomagało nic po dobroci, bo my byliśmy za cicho. Przynieśliśmy wieże do sypialni. Ostatnio w niedzielę rano grała na full przez dłuższy czas. Z chamami po dobroci nic nie ugrasz.
      Postaw głośnik na szafie stroną grającą do sufitu. Ustaw jakąś powtarzające się muzykę z basami, stukami, czymś wkurzającym. Jak autysta śpi, to Ty go budzisz. Tylko od 6 do 22.
      • miurielamirsa Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 20:45
        A dlaczego od 6 do 22? Coś takiego jak cisza nocna nie obowiązuje, a zakłócanie miru domowego jest zakazane też w dzień.
        Wiem, że autorka wątku napisała to dla poduchy, ale może niech pójdzie do dzielnicowego?
        • prosbaoporade5 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 21:22
          Tak tak. Moja pomyłka. Tylko nie od 22 do 6, żeby nie dawać powodu do interwencji.
    • nieobiektywnie Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 20:19
      Kiedyś mieszkałam w bloku i trafiliśmy na bardzo dziwnych sąsiadów. Młoda para, która chyba nie pracowała, bo większość czasu spędzali w domu. Najgorsze było to, że praktycznie codziennie bardzo głośno uprawiali seks. Naprawdę bardzo głośno. Momentami brzmiało to tak, jakby ktoś puścił film porno na cały regulator. Wszystko było słychać przez ściany. Często zaczynali te zboczenstwa koło pierwszej w nocy, więc normalnie nas budzili.
      Do tego ciągle palili jakieś zioło na balkonie. Smród był niesamowity, zwłaszcza latem. To wchodziło prosto do mieszkania i w domu po prostu śmierdziało. Mało tego, potrafili zrzucać pety z balkonu. Czasem spadały nam na balkon albo pod okna.
      Muzykę też puszczali bardzo głośno, często późnym popołudniem albo wieczorem. Ogólnie mieszkanie pod nimi było męczące i momentami naprawdę żenujące. W końcu mieliśmy tego dosyć i zaczęliśmy działać. Spisywaliśmy dokładnie daty, godziny i sytuacje. Wysyłaliśmy skargi do administracji, do dzielnicowego i do właściciela mieszkania, bo oni tylko je wynajmowali.
      Po jakimś czasie tych skarg zrobiło się tyle, że właściciel chyba miał już serdecznie dość i po prostu wypowiedział im umowę. Wylecieli z mieszkania.
      Co ciekawe, my i tak chwilę wcześniej planowaliśmy się wyprowadzić, bo kupiliśmy dom na wsi niedaleko miasta. Taka spokojna sypialnia miasta. Dom wolnostojący, ogródek, cisza. Nikt nie krzyczy, nikt nie puszcza muzyki w nocy, nikt nie biega nad głową. Jest naprawdę rewelacyjnie. Teraz słychać tylko ptaki, czasem gdzieś w oddali beczą barany i ogólnie jest spokój. Nigdy więcej nie wrócę do bloku.
      • betinka-9 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 09:31
        Rozumiem. Mąż mieszkał ponad 30 lat w domu z duża bo pol ha działka ale mieszkał też w 3 innych mieszkaniach i mówi że tam był spokój i cisza. Jedno które wynajmujemy także jest cichutkie. Drugie nie wiem bo to inne miasto. Niestety w tym mieszkaniu nacielismy się kompletnie. Nie powiem było też kupowane na szybko . Możemy się wybudować na wsi blisko miasta bo mamy działki ale nie chcemy dzieci odcinać od świata dowozy itd . To jest męczące. Do domu na pewno wrócimy ale jak dzieci wyfruną. Teoretycznie można sprzedać te działki na wsi i kupić za to jakaś w mieście ale nie interesuje nas mikro działka gdzie 4 metry od okna masz sąsiada. Chcemy mieć swój ogródek sad duży garaż itd. to nie jest tak że tam tylko te dzieci hałasuja. Ta kobieta też jest bardzo głośno istota . Ciągle się drze przeklina kurwuje trzaska drzwiami na te dzieci też ostatnio ku... leciały. Męża wyzywa od najgorszych. Uwierz to wszytko słychać gdy nie chodzi tv Wydaje mi się że przerosło ja macierzyństwo tylko kto jej kazał robić sobie dzieci w wieku lat 40? No za swoje głupie decyzję płaci się później całe życie.
        • asia-loi Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 09:57
          Nie ma znaczenia że mieszkanie kupowaliście szybko. W bloku nie ma się wpływu na jakich sąsiadów się trafi. To że teraz macie uciążliwych sąsiadów nie znaczy, że tak będzie zawsze. Może za jakiś czas się wyprowadzą i wprowadzą się nornalni, fajni ludzie. Tak samo w drugą stronę. Miałam fajnych sąsiadów, teraz w tym samym mieszkaniu mam koszmarnych. Ludzie w bloku dość często zmieniają mieszkania.
          A niestety, o tym czy się dobrze mieszka w bloku w dużej mierze decydują sąsiedzi. W najładniejszym mieszkaniu będzie się źle mieszkało jak się trafi na uciążliwców.
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 12:02
            U mnie mieszkanie za ścianą jest chyba jakieś przeklęte. Bo sąsiedzi zmienili sie już trzy razy i niestety za każdym razem trafiają się buraki. Ci co są teraz są byli najmniej inwazyjni przez 5 lat, ale no właśnie "byli". Bo od jakiegoś czasu zaczęli sobie pozwalać na coraz więcej. Więc nawet jak są neutralni nie oznacza, że coś im nie odwali, nie kupią sobie kina domowego i wzmacniacza basów...
            • ritual2019 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 12:26
              Więc nawet jak są neutralni nie oznacza, że coś im nie odwali, nie kupią sobie kina domowego i wzmacniacza basów...

              Ale to zachowanie typowe dla patologii
            • asia-loi Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 15:26
              mebloscianka_dziadka_franka napisała:

              > U mnie mieszkanie za ścianą jest chyba jakieś przeklęte. Bo sąsiedzi zmienili sie już trzy razy ...

              Ja mam tak samo. Pierwsi byli bardzo fajni. Rodzina z dwójką małych dzieci. Niestety po trzech latach się wyprowadzili, bo nie mogli znieść hałasów z placu zabaw i hałasów w bloku.
              Drudzy robili nocne imprezy z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę, goście przychodzili po 22. Za to w tygodniu byli tak cicho, że nigdy nie wiedziałam czy są czy nie. Nocni goście się skończyli jak im się dziecko urodziło. Jak się miało drugie urodzic to się wyprowadzili do domu.
              Trzeci na początku byli fajni. Rodzice i syn w szkole podstawowej. Niestety rodzice się rozwiedli, syn zrobił się pełnoletni i mam przegwizdane. Matka często zostawiała mu wolną chatę, a od kilku miesięcy juz tu nie nocuje. Matki nie ma, to synuś zaprasza non stop kolegów. Do południa są koledzy, po południu są koledzy i najgorzej, że każdej, ale to każdej nocy są koledzy. Zachowują się bardzo głośno, bo przecież nie siedzą o kawusi i ciasteczkach tylko chlają i pewnie ćpają. Wzywanie policji nic nie daje, ostanio policji nie wpuścili. Muszę się wybrać do dzielnicowego.
    • kanna Re: Problem z dziećmi sąsiadów 13.03.26, 22:28
      Skoro masz środki na zmianę, to czemu nie zadbasz o swój komfort?
      Jak cena będzie atrakcyjna, nabywcy przymkną oko na hałasy.
      • betinka-9 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 03:52
        Bo to problemu nie rozwiąże. Przerzuci go tylko na innych ludzi i najbardziej irytuje fakt że to my musimy się stamtąd wynieść.w krajach zachodnich po 3 takich interwencjach policji oni by mieli mops na głowie plus nakaz eksmisji. U nas nawet jak się z takimj wygra to jest to droga długa żmudna i wyczerpująca.
        • memphis90 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 07:03
          Wynieś się na mityczny zachód…
        • iwles Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 07:13
          betinka-9 napisał(a):

          > Bo to problemu nie rozwiąże.

          Twój? Rozwiąże.
          Ale widać że nie na tym ci zależy, tylko, żeby dosr... i zniszczyć tamtą rodzinę.
          Jesteście z mężem zawistni i mściwi. Nikt was tam nie chce, nawet inna sąsiadka (ciekawe czemu?)

          • betinka-9 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 07:26
            A dlaczego nie ? Wszyscy tutaj pisza zgodnie ze z buractwem trzeba odpłacać się buractwem. Inna sąsiadka to jej koleżaneczka. Nie bój się my też mamy tam ludzi co nas rozumieją ale nie chcą się wtrącać. My ich zniszczyć? A oni mogli niszczyć nas? Wiedzieli o problemie nie zrobili z tym nic. Tylko jak już zabraklo argumentów to mój syn ma orzeczenie i on może i to jest według ciebie postawa jaka?
            • iwles Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 07:33

              Czyli jednak macie z mężem w dupie swoj spokój, a przede wszystkim komfort życia własnych dzieci.
              Pieniacze z was i tyle. Tacy sami jak ci sąsiedzi.
              • betinka-9 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 07:49
                forum.gazeta.pl/forum/w,567,154885101,154885101,Chore_dziecko_sasiedzi.html proszę sobie poczytać ten wątek. Tu mamy dziecko 4 letnie a i tak wszyscy są murem za rodzina pod nimi . U mnie mamy rozumnego 9 latka. Może byś pomyślał że wyprowadzka to nie jest chyba taka prosta sprawa? Owszem możemy kupić inne lepsze mieszkanie ale musielibym sprzedać albo 2 inne nieruchomości a to trochę trwa a poza tym może po prostu nie możemy bo mamy tam najemców alno może trzymamy dla dzieci żeby miały na studia? Najłatwiej sprzedać to w którym mieszkamy i dołożyć gotówki na inne ale duże mieszkanie na pewno nie pójdzie od razu . To potrwa. Wiesz co to jest dobra lokalizacja? No jeżeli to w którym mieszkam Mam w dobrej lokalizacji to drugie także bym chciała w takiej mieć.pozs tym nie chce nam się bawić w remonty szukanie ekip itd i pilnowanie ich czyli e skrócie najpierw trzeba znaleźć kupca na obecne a później jeszcze znaleźć inne odpowiadające. To chyba jednak trwa nie sądzisz?
                • alpepe Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 08:11
                  Przez 12 lat nic nie zrobiliście?
          • ritual2019 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 08:19
            iwles napisała:

            > betinka-9 napisał(a):
            >
            > > Bo to problemu nie rozwiąże.
            >
            > Twój? Rozwiąże.

            >
            Nie wiem czy w po jest prawny obowiazek poimformowania kupujacego o problematycznych saisadach, ale u mnie jest wiec w takich przypadkach ludzie maja problem ze sprzadaza.
          • adamus245 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 15:16
            Dziwisz się ? Ludzie chcą mieć święty spokój we własnym mieszkaniu oni im żyć nie dają i jeszcze na koniec wzywają na nich policję? Zrobili z nich najgorszych jeszcze pewnie w cały bloku obgadali. Ja bym nawet uważał że zemsta tutaj jest nawet konieczna
          • wioskowy_glupek Re: Problem z dziećmi sąsiadów 06.04.26, 13:49
            A Ty jesteś zwyczajnie głupia i tyle
        • turzyca Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 07:41
          >po 3 takich interwencjach policji

          W poście startowym nie ma informacji o tym, że wzywasz policję.

          >Bo to problemu nie rozwiąże. Przerzuci go tylko na innych ludzi

          Inni ludzie mogą nie mieć problemu. Np. mogą być głusi. A Twój problem to rozwiąże.


          >W krajach zachodnich po 3 takich interwencjach policji oni by mieli mops na głowie plus nakaz eksmisji.

          W Niemczech uznaje się, że dzieci mają prawo do dziecięcych zachowań.
          • betinka-9 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 07:52
            Walenie stukanie w sufit skakanie po łóżku przez bitą godzinę albo wpadanie w szał czy rzucanie cisgld czymś uważasz dziecięcym zachowaniem? To są zachowania 2-3 latka z których się wyrasta. Nie wiem może mam inne dzieci jakieś ale moje nie robią takich rzeczy s bieganie to mają na podwórku i ns zajęciach sportowych oraz wf. Tamci mają 9i 10 lat nie potrafia nawet na rowerze jeździć .
            • larix_decidua77 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 08:20
              betinka-9 napisał(a):

              > To są zachowania
              > 2-3 latka z których się wyrasta. Nie wiem może mam inne dzieci jakieś ale moje
              > nie robią takich rzeczy s bieganie to mają na podwórku i ns zajęciach sportowy
              > ch oraz wf. Tamci mają 9i 10 lat nie potrafia nawet na rowerze jeździć .
              Autystyk może nie wyrosnać. Szczególnie taki z NI.
          • betinka-9 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 07:54
            Nie sądzę żeby na tak duże mieszkanie przyszli ludzie głusi. Zapewne przyjdzie kolejna rodzina z dziećmi. Nie ma opcji żeby oni tego nie odczuli. Nie ma takich ludzi którzy na dłuższą metę to wytrzymają
            • raczek47 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 08:12
              Jakiej porady od nas oczekujesz? Podania bombelkom sąsiadów trutki na szczury?
              Skoro, jak twierdzisz, można zgłosić ich zachowanie do mopsu czy gdzieś, to zgłoś. Będzie długo trwało? Może nie dłużej niż sprzedaż tych waszych nieruchomości i znalezienie innego lokum .
            • turzyca Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 12:02
              >Nie sądzę żeby na tak duże mieszkanie przyszli ludzie głusi. Zapewne przyjdzie kolejna rodzina z dziećmi.

              Ale wiesz, że głusi nie są bezpłodni?
      • mava12 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 15.03.26, 00:52
        >Skoro masz środki na zmianę, to czemu nie zadbasz o swój komfort?

        bo widać że to jakiś problem z dudy.
        "mam pińdziesiąt mieszkań i domów" ale nie wyniosę sie bo tak...
        Jakaś trollica albo konfabulatorka
        • prosbaoporade5 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 15.03.26, 13:51
          Ty tak serio?
          Dlaczego to ona ma sie wyprowadzać,marnować czas, energię? Ona nikomu życia nie truje.
          Ona powinna doprowadzić zeby ta aspołeczna rodzina autystyka się wyniosła, albo wyciszyła mieszkanie.
          Racja jest po stronie autorki wątku.
          • iwles Re: Problem z dziećmi sąsiadów 15.03.26, 14:54

            Ona nie ma takich możliwości prawnych, żeby spowodować wyprowadzkę sąsiadów.
            A jak będą z mężem utrudniać im życie, to sami poniosą konsekwencje uporczywego nękania.
            Normalnie Kargule i Pawlaki XXI wieku.
            • adamus245 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 15.03.26, 15:20
              Myślę że gdybyś pod takim zamieszkała szybko zmieniłaby się twoja optyka na ta sprawe. Nie ma możliwości zęby się wyprowadzili ale ma możliwości zmuszenia ich do tego żeby np wyciszyli podłogę. Dobry prawnik i dowody ze jest uciążliwi i jest pozamiatane.Do śmiechu ci by było gdyby twoje dzieci przez autystka i jej głupia mamusie nie mogły się w spokoju uczyć wyspac czytać książek itd? Jak można w ogóle nie być po stronie ludzi którzy nikomu życia nie utrudniają?
            • adamus245 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 15.03.26, 15:24
              W dodatku z opisu wynika że okazali się nad wyraz empatyczni i przez 5 lat siedzieli cicho kosztem swojego komfortu z nadzieją myśląc że dzieciak się w końcu poprawi. Mieszkanie nad taką osobą to jak mieć całe życie nad sobą 2-4 letnie dziecko. Ja tam im współczuję i wiem że każdy by pękł.
              • iwles Re: Problem z dziećmi sąsiadów 15.03.26, 15:34

                Ale czytałas ten wątek cały i jakie pomysły ma autorka wątku?
                Bo jej główna idea to "buractwu trzeba odpłacać się buractwem".
                Czyli sama zamierza zachowywać się jak burak. Nie wróżę sukcesu.
                • adamus245 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 15.03.26, 16:33
                  Hahaha no to chyba ty nie czytałas. Czym według ciebie są epitety do jej męża tupicw...u i frajerze jak nie buractwem? Albo podżeganie do specjalnego chodzenia w szpilkach jak nie buractwem? Wydaje mi się że mąż to nie jest miękka faja i oby doprowadził ta sprawę do końca i bardzo mu w tym kibicuje . Wyprowadzka ich spowoduje tyylko przeniesienie problemu na innych nieświadomych ludzi czy może mają poinformowac nowych nabywców i jeszcze jak to ktoś mądry inaczej napisał zjechać im z ceny?😅😅😅 Czyli nie dość że przez autyste ponieśli straty psychiczne który zmusił ich do wyprowadzki to jeszcze z tego tytułu mają ponieść straty finansowe? Dobrze się czujesz kobieto? Tym Tylko utwierdza w przekonaniu rodzinę autysty że są bezkarni.
                  • prosbaoporade5 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 15.03.26, 17:23
                    adamus245 napisał(a):

                    > Hahaha no to chyba ty nie czytałas. Czym według ciebie są epitety do jej męża t
                    > upicw...u i frajerze jak nie buractwem? Albo podżeganie do specjalnego chodzeni
                    > a w szpilkach jak nie buractwem? Wydaje mi się że mąż to nie jest miękka faja
                    > i oby doprowadził ta sprawę do końca i bardzo mu w tym kibicuje . Wyprowadzka i
                    > ch spowoduje tyylko przeniesienie problemu na innych nieświadomych ludzi czy mo
                    > że mają poinformowac nowych nabywców i jeszcze jak to ktoś mądry inaczej napisa
                    > ł zjechać im z ceny?😅😅😅 Czyli nie dość że przez autyste ponieśli straty psyc
                    > hiczne który zmusił ich do wyprowadzki to jeszcze z tego tytułu mają ponieść st
                    > raty finansowe? Dobrze się czujesz kobieto? Tym Tylko utwierdza w przekonaniu
                    > rodzinę autysty że są bezkarni.


                    Nic dodać nic ująć. 100 % zgoda.
    • kropkacom Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 07:20
      Troll! Serio to nie jest jasne? big_grin
      • tania.dorada Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 17:33
        Raczej jasne.
    • ritual2019 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 08:06
      Mamy środki na to żeby się wyprowadzić gdzie indziej praktycznie w każdej chwili ale on jest honorowy i nie będzie przed rozwiązaniem problemu wpieprzal na niego innych Bogu ducha winnych ludzi


      Skoro macie srodki to optymalnym rozwiazaniem jest wyprowadzenie sie.
      • raczek47 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 08:13
        Dokładnie.
    • larix_decidua77 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 08:29
      Nie znam tego dziecka, ale niektórzy autyści z NI będą zawsze generować hałas. Rodzice nic na to nie poradzą, nawet leki nie kazde dziecko uspokoją. Znam rodzinę z doroslym autystycznym synem. Chłopak wykańcza sąsiadów a sąsiedzi jego rodziców. Rodziców nie stać na dom pod lasem. Szczerze to uważam, że na wniosek sąsiadów nasze państwo powinno takie domki pod lasem tym rodzinom fundować. Miałam tego chlopca w klasie, pracowali z nim najlepsi behawioryści, specjaliści łącznie z Jagodą Cieszyńską, również z fundacji Synapsis. Niestety efekty byly niewielkie. Współczuję obu stronom, rodzice nic nie mogą zrobić a sąsiedzi nie mogą normalnie żyć, spać. Żaden DPS też nie jest zainteresowany opieką nad nim.
    • adamus245 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 15:30
      Ostatnio doszło do awantury i ta awantura s
      > ąsiadka tylko udowodniła jaka jest kobietą. Rzuciła tekst że pani od terapii ka
      > zała go nie ograniczać i on będzie robił co chciał . Czyli ma nas gdzies będzie
      > zatruwać nam życie. Wyzwala go odcw...i i frajerów...Mąż się wnerwil jest spo
      > kojnym człowiekiem nigdy wcześniej go takiego nie widziałem. Najśmieszniejsze j
      > est to że po policję zadzwonili oni.....gdzie to my jesteśmy przez nich cały cz
      > as narażeni na nienormalne hałasy. Jeszcze zbiegła jakaś głupia sąsiadka co nig
      > dy z nimi zatargów nie mieliśmy i zaczęła ją podrzegac do tego żeby nam rano sp
      > ecjalnie chodziła w szpilkach. Jestem zażenowana z jskkm buractwem mieszkam. Oc
      > zywiście nie wszyscy. Co my mamy począć? Mąż się wkurzył i powiedział że im teg
      > o nie popuści . Mamy środki na to żeby się wyprowadzić gdzie indziej praktyczni
      > e w każdej chwili ale on jest honorowy i nie będzie przed rozwiązaniem problemu
      > wpieprzal na niego innych Bogu ducha winnych ludzi . Jakie kroki podjąć żeby w
      > końcu im pokazać vze nie są ponad prawem a wymachiwanie orzeczeniem jest total
      > nym brakiem szacunku. Dzieci da się opanować ponieważ jak siedzą z babcią są ci
      > cho .



      Ciesz się że masz stanowczego męża. Nie dziwię się że się wkur.... Takie dudnienie i hałas z sufitu potrafi zniszczyć zdrowie i tak dziwne że aż tyle wytrzymał. Jeżeli jest tak jak mówisz że macie tez inne mieszkania a z tego i tak planujecie sie wyprowadzić to robicie tak: wyprowadzka na tamto które wynajmujecie komus powiedzmy na 3 miesiące z cała rodziną a na tym które teraz mieszkacie przychodzi maz i dzień w dzień robi im to co oni wam czyli walenie w sufit walenie w rury przykładanie subwoofera do sufitu gdy oni czy ten dzieci kładą się spać. Twoja rodzina będzie bezpieczna i nie będzie musiała znosić ich ewentualnej zemsty.Buractwo trzeba zwalczać buractwem. Zapamiętaja was do końca życia a wy będziecie mieć satysfakcję. Kto mądry na bloku to doskonałe wie że nikt do tej pory spokojny nie robi takich rzeczy nagle bez powodu i przyczyny. Dacie im nauczkę plus wychowacie pod przyszłych sąsiadów. Gdyby przeprosili robili coś w tym kierunku a nie straszyli policja niewinnych ludzi to pewnie bym tego nie napisał ale w takim wypadku trzeba się odpłacić pięknym za nadobne bez żadnych wyrzutów sumienia. Powodzenia
      • prosbaoporade5 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 18:47
        To jest najlepsza rada.
        Trzeba doprowadzić do tego, zeby to ONI sie wynieśli.
        Bycie miłym nie popłaca tutaj.
        Trzymam kciuki i jestem z Tobą. Sama walczę z taką jedną mendą.
        • asia-loi Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 18:59
          prosbaoporade5 napisała:

          > Bycie miłym nie popłaca tutaj.
          >
          Niestety.
          Uciążliwcom się wydaje, że jak nikt im nie zwraca uwagi, zaciska zęby, nie odpłaca pięknym za nadobne, to znaczy że oni uciążliwcy dobrze robią i są coraz bardziej uciążliwi. Uciążliwcy mają spokój, bo oni nie słyszą kulturalnych, spokojnych sąsiadów.
          Dlatego ja od czasu do czasu też odpłacam pięknym za nadobne.
          Buraki muzę na full, to ja też muzę na full. I za kilka minut sprawdzam czy dotarło do niby wykształconego chamstwa. Jak już nie słyszę muzy, to swoją też wyłączam.
          • prosbaoporade5 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 19:08
            Robię tak samo. Ona w nocy hałasuje, ja rano jak wstanę w niedzielę to muza na full i podkręcone basy.
            Kulturalne sms do rodziców z prośbą o ciszę nie skutkowały.
            Chamów kulturą nie wychowasz.
            Na początku bardzo źle to znosiłam, ze ja tak się zachowuję. Teraz po prostu włączam muzę, zamykam drzwi i wychodzę.
            • asia-loi Re: Problem z dziećmi sąsiadów 14.03.26, 19:12
              prosbaoporade5 napisała:

              > Na początku bardzo źle to znosiłam, ze ja tak się zachowuję.

              Ja też.

              Teraz po prostu włączam muzę, zamykam drzwi i wychodzę.

              Też tak robię.
    • mimfa Re: Problem z dziećmi sąsiadów 15.03.26, 00:35
      Znam przypadek kogoś kto w takiej sytuacji poszedł do sądu i sąd nakazał rodzicom autystyka wyciszyć mieszkanie.
      • betinka-9 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 15.03.26, 15:30
        Wiesz może w jaki sposób udowodnili jego uciążliwość przed sądem?
    • koronka2012 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 15.03.26, 17:57
      Czytałam kiedyś o gościu który ustawił na szafie garnek z wodą, tak żeby dotykał krawędzią sufitu, nałożył na niego słuchawki i puścił przez nie jakiś heavy metal czy inny jazgot. Skutek podobno był taki że dźwięk walił w sufit i był doskonale słyszalny u sąsiadów ale wszędzie indziej było cicho.

      • betinka-9 Re: Problem z dziećmi sąsiadów 05.04.26, 08:56
        Ta stara baba jej koleżaneczka tyle czasu po akcji nadal obgaduje nas po wszystkich sąsiadach i wjeżdża na naszą córkę . Przypominam tylko że ona mieszka na 4 piętrze a my pierwsze. Robić cos z tym czy olać babę?
    • 71tosia Re: Problem z dziećmi sąsiadów 05.04.26, 13:59
      Skoro macie środki i nie chcecie się wyprowadzić to mieszkanie wyciszcie. Są specjalne techniki które skutecznie na to pozwalają. Jeżeli słyszysz odgłosy biegania dzieci po mieszkaniu które jest pod tobą to znaczy że developer kompletnie zawalił sprawę i budował po taniości bez żadnego wygłuszenia między poziomego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka