betinka-9
13.03.26, 19:22
Witam . Jesteśmy już z mężem wykończeni. Od kilku lat zatruwają nam życie sąsiedzi z dziećmi jeden autysta. Przez 5 lat się nie odzywaliśmy z nadzieją że wyrośnie. Niestety dzieciaki już są w wieku szkolnym a my w domu cały czas mamy walenie w podłogę rzucanie przedmiotami na gołe panele częste skoki .... potrafią skakać non stop przez bitą godzinę. Bieganiny również bez przerwy. Moje dzieci nie mogą się nawet w spokoju uczyć. Ostatnio doszło do awantury i ta awantura sąsiadka tylko udowodniła jaka jest kobietą. Rzuciła tekst że pani od terapii kazała go nie ograniczać i on będzie robił co chciał . Czyli ma nas gdzies będzie zatruwać nam życie. Wyzwala go odcw...i i frajerów...Mąż się wnerwil jest spokojnym człowiekiem nigdy wcześniej go takiego nie widziałem. Najśmieszniejsze jest to że po policję zadzwonili oni.....gdzie to my jesteśmy przez nich cały czas narażeni na nienormalne hałasy. Jeszcze zbiegła jakaś głupia sąsiadka co nigdy z nimi zatargów nie mieliśmy i zaczęła ją podrzegac do tego żeby nam rano specjalnie chodziła w szpilkach. Jestem zażenowana z jskkm buractwem mieszkam. Oczywiście nie wszyscy. Co my mamy począć? Mąż się wkurzył i powiedział że im tego nie popuści . Mamy środki na to żeby się wyprowadzić gdzie indziej praktycznie w każdej chwili ale on jest honorowy i nie będzie przed rozwiązaniem problemu wpieprzal na niego innych Bogu ducha winnych ludzi . Jakie kroki podjąć żeby w końcu im pokazać vze nie są ponad prawem a wymachiwanie orzeczeniem jest totalnym brakiem szacunku. Dzieci da się opanować ponieważ jak siedzą z babcią są cicho .