Dodaj do ulubionych

Z głębi Netflixa...

20.03.26, 22:51
Czy oglądałyście już dokument Louis Theroux na Netflixie? Tu jest recenzja



Po pierwsze to nie jest dokument o mężczyznach. Nie jest to dokument o tych trzydziestu procentach mężczyzn którzy nie mają żadnego kontaktu z płcią przeciwną. Więc o czym jest? O tym że świat zszedł na szczury. Już nawet nie na psy bo to byłaby dla nich obraza. Mamy kilku obleśnych mentalnie typów którzy są sutenerami. Nie są obleśni z wyglądu natomiast mentalnie to dno i 100 metrów mułu. Po co to robią. Dla zasięgów. Bo zasięgi to kasa. Są tam też kobiety. Ale nie jako ofiary. Raczej jako współsprawcy. Głównie panie z OF. One legitymują tych typów. Pozwalają pokazywać im że kobietom to się podoba co oni robią. Ale są tam nie tylko panie z OF. Jest na przykład partnerka jednego z nich która mimo wykształcenia poszła na to żeby urodzić mu dzieci i zrezygnować z pracy. Bez żadnych szans na alimenty. I jeszcze pakuje mu prezerwatywy. Bo to jest związek jednostronnie otwarty. Tej kuwety nie ogarniam zupełnie. Kolejna kwestia to to kto daje im zasięgi. Bo nie ma tam nic tym. Kto to ogląda. I jeszcze ważniejsze - to jest świat Trumpa...
Obserwuj wątek
    • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 20.03.26, 23:10
      Warto obejrzeć, żeby ogarnąć w jakim świecie żyjemy. I że lepiej to już nie będzie...
      • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 00:03
        Dla pełnego kontekstu warto też poczytać komentarze pod materiałem
        • trampki-w-kwiatki Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 09:23
          Ja zupełnie nie mam poczucia, że żyję w takim świecie, bo nie mam zupełnie kontaktu ani z takimi mężczyznami ani z ich kobietami. Za to bardzo mnie cieszy, że jest tylu fajnych facetów obecnie, zaangażowanych ojców, wrażliwych i troskliwych partnerów, synów. Zdecydowanie więcej niż kiedyś.
          • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 09:59
            Otóż to, nie pierwszy raz mam wrażenie że jakieś niszowe zjawiska których kompletnie nie widać w rzeczywistości są nagłaśniane jako poważny problem.
            • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 10:17
              Czyli o niszowych zjawiskach nie warto mówić?...
              • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 10:19
                Warto, czemu nie. Tylko bez udawania że są czymś powszechnym
                • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 10:51
                  A ktoś udaje?
                  BTW, QAnon też był bqrdzo niszowym zjawiskiem, istniejącym tylko w czeluściach internetów.
                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 10:55
                    Tak, część ludzi pisze jakby to był dominujący model. Zresztą inceloza robi identycznie - biorą kretynki z TikToka i uważają że takie są kobiety
                    • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 12:23
                      To zależy gdzie. Wśród influencerów na pewno.
                      • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 12:46
                        Ale co wśród influencerow?
                    • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:10
                      analoga_niet napisała:

                      > Tak, część ludzi pisze jakby to był dominujący model. Zresztą inceloza robi ide
                      > ntycznie - biorą kretynki z TikToka i uważają że takie są kobiety
                      >
                      Nie masz racji lekceważąc ich. Przekaz sączy się każdego dnia, to co kiedyś było patologią niezauważenie wchodzi do mainstreamu. A mizoginia rozkwita ponownie za sprawą mediów społecznościowych. Nawet skądinąd normalni mężczyźni zaczynają gadać o ścianach i alienacjach. Skąd niby to wzięli?
                      • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:30
                        Nie znam normalnych mężczyzn mówiących o ścianach. A podejście do ojców w sądach rodzinnych miałam okazję obserwować osobiście więc nie dziwię się, że o tym mówią
                        • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:34
                          analoga_niet napisała:

                          > Nie znam normalnych mężczyzn mówiących o ścianach.

                          A wiesz też co mówią między sobą albo co wypisują w wolnym czasie na mediach społecznościowych?
                        • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 14:42
                          analoga_niet napisała:

                          > Nie znam normalnych mężczyzn mówiących o ścianach. A podejście do ojców w sądac
                          > h rodzinnych miałam okazję obserwować osobiście więc nie dziwię się, że o tym m
                          > ówią
                          >
                          Co nie zmienia faktu, że ci normalni mężczyźni już mówią manosfera. Braun też kiedyś był takim śmiesznym świrem. Teraz jest świrem liczącym się w polityce. No ale pewnie zwolenników Brauna też nie znasz, więc ich nie ma.
                          • marileskrzys Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 14:50
                            Takie Brauny, konserwatywne poglądy obyczajowe mężczyzn, czy nawet "szon patrole nie biorą się z powietrza. Musi to padać na podatny grunt.
                            • trampki-w-kwiatki Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 15:05
                              I pada. Jak tak słucham mojego bratanka lat 22, to on i jego koledzy w ogóle nie chcą mieć dziewczyny, żony, być ojcami. "A bo to się zawsze tak kończy, że człowiek ma do końca życia alimenty". I pewnie nie zostaną nigdy mężami, nie będą mieli córek. Kompletnie nie będą empatyzować z kobietami, bo to odległy im świat...
                              Albo pójdą jeszcze bardziej w niechęć do kobiet i zechcą tworzyć Gilead. W wielu miejscach na świecie się udało 🙄
                              • marileskrzys Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 15:10
                                A spędzają czas razem we własnym gronie czy uciekają w samotność? 22 l to malutko jeszcze
                              • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 15:34
                                trampki-w-kwiatki napisała:

                                > I pada. Jak tak słucham mojego bratanka lat 22, to on i jego koledzy w ogóle ni
                                > e chcą mieć dziewczyny, żony, być ojcami. "A bo to się zawsze tak kończy, że cz
                                > łowiek ma do końca życia alimenty". I
                                I że kobiety mają same przywileje, a oni, biali mężczyźni mają najgorzej.
                                • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 17:10
                                  > I że kobiety mają same przywileje, a oni, biali mężczyźni mają najgorzej.

                                  Nooo ja teksty o tym, jak to "w dzisiejszych czasach mężczyźni są dyskryminowani" słyszę w zasadzie tylko od nieudaczników i miernot, którzy nawet w latach 50. w USA nie byliby mężczyznami sukcesu.
                                  • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 18:50
                                    campari.spritz napisała:


                                    > Nooo ja teksty o tym, jak to "w dzisiejszych czasach mężczyźni są dyskryminowan
                                    > i" słyszę w zasadzie tylko od nieudaczników i miernot, którzy nawet w latach 50
                                    > . w USA nie byliby mężczyznami sukcesu.
                                    A ja niestety od młodych studentów. Oni jeszcze nawet nie mają na tyle doświadczenia życiowego by uważać się za dyskryminowanych, wykorzystywanych przez materialistyczne kobiety czy sądy rodzinne. Oczywistym jest, że powtarzają to co usłyszeli na TikToku czy innym SM.
                          • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 16:15
                            Tak się zastanawiam i chyba w życiu nie słyszałam na żywo faceta, który tak mówi.
                          • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 17:00
                            > Co nie zmienia faktu, że ci normalni mężczyźni już mówią manosfera.

                            Tak! Mówią i myślą manosferą. Ale wyparcie ich żon, partnerek, matek, etc. jest silne.
                            • marileskrzys Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 17:19
                              A dlaczego nie złożyć najprostszego wytłumaczenia- że są zmęczeni kobietami we współczenym ich wydaniu.
                              • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 18:41
                                A co to jest, to współczesne wydanie kobiet?...
                                • volta2 Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 19:02
                                  to jesteś między innymi ty. nic ciekawego, prawda? a i zmęczyć się można tymi opowieściami o sypianiu z żonatymi, zaręczonymi, niezaręczonymi i nieznajomymi też. i ciągle na prochach, w terapii, przed terapią i po.
                                  • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 19:05
                                    Oczywiście, codzienne na śniadanko łykam 3 x*naxy i popijam czystą.
                                    Kiedy wreszcie przestaniesz pyerdolić kłamstwa na mój temat, volta?...
                      • wapaha Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 07:25
                        runny.babbit napisała:


                        > >
                        > Nie masz racji lekceważąc ich. Przekaz sączy się każdego dnia, to co kiedyś był
                        > o patologią niezauważenie wchodzi do mainstreamu. A mizoginia rozkwita ponownie
                        > za sprawą mediów społecznościowych. Nawet skądinąd normalni mężczyźni zaczynaj
                        > ą gadać o ścianach i alienacjach. Skąd niby to wzięli?

                        to nie jest kwestia lekceważenia ale -wg mnie-takiej nakręcającej się samospełniającej przepowiedni. To my kreujemy rzeczywistość i od nas zależy w jakim stopniu patologia ( ogólnie) wejdzie do rzeczywistości. Mam wrażenie, graniczące z pewnością, że tego typu zjawiska karmią się ludzkim zainteresowaniem, że są jak plotka na pudelku, która niesprawdzona i nieprawdziwa ale żyje własnym życiem i nikogo nie obchodzi juz prawda. To wystepuje również na forum- choćby w przypadku moim i słynnych już dzięki trolllowi alici "orzeszków" tudzież sumirce i jej kłamstwom na mój temat - wyciągnięte z kontekstu rozmowy i czasu, przeinaczone wypowiedzi zaczynają żyć swoim życiem, a często powtarzane sprawiają że stają się oczywistościami uważanymi za prawdę.
                        Podobnie jest tez ze zjawiskiem-teraz na czasie -"six seven", jakiś rapper zaśpiewał, ktoś podchwycił i zaczął powtarzać i nagle wow, mamy już jako trend w języku młodzieży. Takich przykładów jest cała masa i niestety na takiej manipulacji -wg mnie-opiera się też religia jak rownież większość sekt. ( swoją drogą to fascynujące zjawiska)
                        • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:48
                          wapaha napisała:

                          > . To my kreujemy rzeczywistość i od nas zależy w jakim stop
                          > niu patologia ( ogólnie) wejdzie do rzeczywistości.
                          Nie, my nic nie kreujemy. Rzeczywistość kreują media, które w obecnym kształcie mają tylko jeden priorytet - klikalnośc i zarabianie pieniędzy. A jak już pisałam pod innym komentarzem, zły pieniądz wypiera gorszy. Ty, ja możemy nie klikać w treści tego typu. Nic to nie zmieni, bo większość jednak to zrobi.
                          • wapaha Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 15:49
                            runny.babbit napisała:


                            > Nie, my nic nie kreujemyRzeczywistość kreują media, które w obecnym kształcie
                            > mają tylko jeden priorytet -


                            Runny
                            Powinnam byla dopisac "naszą"rzeczywistosc
                            Ja moją kreuje i mam wplyw co wpuszczam do mojego swiata
                            Borsuczyco-oczywiscie ,ze nie. Jesli wiem ze cos jest zle,to tego nie wybieram (czy to dotyczy tego co na talerzu,w kieluszku czy w tv/sm )
                            Nie powiekszam popularnosci poprzez klikalnosc 🤷‍♀️
                            • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 16:01
                              wapaha napisała:

                              > runny.babbit napisała:
                              >
                              >
                              > > Nie, my nic nie kreujemyRzeczywistość kreują media, które w obecnym kszta
                              > łcie
                              > > mają tylko jeden priorytet -
                              >
                              >
                              > Runny
                              > Powinnam byla dopisac "naszą"rzeczywistosc
                              > Ja moją kreuje i mam wplyw co wpuszczam do mojego swiata
                              > Borsuczyco-oczywiscie ,ze nie. Jesli wiem ze cos jest zle,to tego nie wybieram
                              > (czy to dotyczy tego co na talerzu,w kieluszku czy w tv/sm )
                              > Nie powiekszam popularnosci poprzez klikalnosc 🤷‍♀️
                              Ale co z tego? Ci co klikają, za chwilę urządzą ci państwo. Nie bądź jak małpka co nie widzi nie słyszy, więc problemu nie ma. Nie żyjesz w próżni.
                            • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 17:17
                              wapaha napisała:


                              > Nie powiekszam popularnosci poprzez klikalnosc 🤷‍♀️

                              Ja też nie...
                              Tutaj w tym wątku omawiamy materiał komentujący samo zjawisko a nie materiał przedstawiciela danego zjawiska.
                              • bmtm Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 17:36
                                Takie materiały się raczej nie wyświetlą osobom powyżej 35 roku życia. Przeskok pokoeniowy jest za duży. Po prostu algorytm ci tego nei poada.
                                • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 18:43
                                  bmtm napisał:

                                  > Takie materiały się raczej nie wyświetlą osobom powyżej 35 roku życia.

                                  Buahahah. Od dwóch dni mam to na głównej YT. Poszło zleconko na promocję materiału Netflixa o złych mizoginach big_grin
                                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 19:09
                                    No popatrz, a u mnie nadal historia, czołgi, Izrael, Rosja i takie rzeczy, ani pół mizogina nie stwierdzam na głównej YT
                                    • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 19:18
                                      analoga_niet napisała:

                                      > No popatrz, a u mnie nadal historia, czołgi, Izrael, Rosja i takie rzeczy, ani
                                      > pół mizogina nie stwierdzam na głównej YT

                                      No dobra, własnie się zorientowałam, że subskrybuję ten ściek Bez Schemtu jeszcze z czasów, gdy oglądałam pewien serial i oni mieli niezłe dyskusje (pozaideologiczne) w temacie tego serialu, to pewnie dlatego mi się wyświetla. Mea culpa big_grin
                                      Zaraz naprawię ten błąd, bo nie miałam świadomości, ze autor kanału jest śliskim, tanim cwaniaczkiem, promującym jakieś netfliksowe kręcenie korbą.
                                    • bmtm Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:11
                                      Mnie również nie choć jestem facetem i z racji socjologicznej trochę o tym czytałem. Nie jest to bezpośrednio powiazane z wyszukiwanymi treściami.
                                • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 19:15
                                  Jasssne.
                                  Rychu też twierdził, że wchodzi na Onet, WP czy tam inne dla wiadomości gospodarczych i PRZYPADKIEM wyświetlają mu się newsy o biuściastych patocelebrytkach.
                        • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:29
                          Wapaha, ale oglądałaś ten dokument albo chociaż zalinkowany przez tanebo materiał?
                          Jak niby my kreujemy rzeczywistość skoro ci ludzie rzeczywiście istnieją i robi ich się coraz więcej.
                          • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:39
                            borsuczyca.klusek napisała:


                            > Jak niby my kreujemy rzeczywistość skoro ci ludzie rzeczywiście istnieją i robi
                            > ich się coraz więcej.

                            Borsuczyca, netflixy konstruują ci czarną wołgę, której masz się bać. Amerykańska "manosfera" to raczej ruch artystyczno - satyryczny, a nie zołnierze Gileadu, ale to trzeba przez parę długich godzin samemu zgłebić temat, a nie zdawać się na netflixowych spin doktorów smile Co nie zmienia faktu, że ci kolesie chcą być postrzegani jako żołnierze Gileadu, więc w sumie cel został osiągnięty big_grin
                            • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:47
                              dracaria napisała:


                              > Borsuczyca, netflixy konstruują ci czarną wołgę, której masz się bać. Amerykańs
                              > ka "manosfera" to raczej ruch artystyczno - satyryczny, a nie zołnierze Gileadu
                              > , ale to trzeba przez parę długich godzin samemu zgłebić temat, a nie zdawać si
                              > ę na netflixowych spin doktorów smile Co nie zmienia faktu, że ci kolesie chcą być
                              > postrzegani jako żołnierze Gileadu, więc w sumie cel został osiągnięty big_grin

                              Mam w zadzie Netflix. Wystarczy mi wejść na twittera by zobaczyć jakie treści się wyświetlają, jakie konta są popularne, co się entuzjastycznie klika i komentuje. I ja się z tobą zgodzę, że ci prezentowani guru to w większości cyniczni performerzy, ale ich wyznawcy to już konkretny i rosnący w siłę zasób ludzki.
                              • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 12:00
                                No otóż. Przywoływałam tu już QAnon. Niby niegroźne, niszowe zjawisko...
                              • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 12:26
                                borsuczyca.klusek napisała:

                                > I ja się z tobą zgodzę, że ci prezentowani guru to w większości cyniczni p
                                > erformerzy, ale ich wyznawcy to już konkretny i rosnący w siłę zasób ludzki.

                                Nie uważam, aby byli cyniczni - robią to w sposób autentyczny i to właśnie dlatego mają zasięgi. Nikt by w cyników nie klikał. Niemniej mogę się na 100% wypowiedzieć tylko o Andrew Tate, bo jego przypadek zgłębiłam - reszta tych "pillowych" influencerów jest zwyczajnie śmiertelnie nudna.
                                To, co propagują w kontrowersyjny sposób, jest w gruncie rzeczy zupełnie niekontrowersyjne, co nie zmienia faktu, że sprzeczne z rozmaitymi agendami i jeśli ktoś miałby mieć powód do strachu, to prędzej przed tymi agendami smile
                            • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:51
                              No nie wiem. Z manosferą związany jest syn Trumpa. A przed wojną z Iranem amerykańskie dowództwo rozesłało do żołnierzy manifest w którym nazywają ten konflikt Armagedonem. Tak, tym Armagedonem z apokalipsy po którym przyjdzie Jezus...
                              • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 12:29
                                tanebo0001 napisał:

                                > No nie wiem. Z manosferą związany jest syn Trumpa. A przed wojną z Iranem amery
                                > kańskie dowództwo rozesłało do żołnierzy manifest w którym nazywają ten konflik
                                > t Armagedonem. Tak, tym Armagedonem z apokalipsy po którym przyjdzie Jezus...

                                Tanebo połączył kropki i mu wyszło, ze Andrew Tate chce budowy trzeciej swiątyni big_grin
              • trampki-w-kwiatki Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 10:43
                pursuedbyabear napisała:

                > Czyli o niszowych zjawiskach nie warto mówić?...
                >

                Warto, jak najbardziej. Tym bardziej, że te niszowe zjawiska, jak przekonują publicyści, gromadzą zasięgi, zdobywają coraz większą popularność w internecie oraz nakręcają na określone wybory polityczne.

                Poza tym mam wrażenie, że zjawisko ma charakter samospełniającego proroctwa. Ci kolesie są w punkcie wyjścia zwyczajnie samotni i z niskim poczuciem własnej wartości, ktoś im podsuwa prostą diagnozę i rozwiązanie problemu - jesteś samotny i twoja wartość szoruje po dnie, bo jesteś biedny i nie zdobyłeś stawu pięknych kobiet. Więc kombinują, gromadzą kasę i szukają atencji tych pięknych, interesownych kobiet snujących się za bogatymi facetami (bo posiadanie takiego trofeum świadczy w ich przekonaniu o wartości mężczyzny), a gdy one odchodzą do tych bogatszych i bardziej umięśnionych, utwierdzają się w przekonaniu, że mieli rację, iż kobiety są takie interesowne, nielojalne i puste. Co za zaskoczenie! I potem kolektywnie nakręcają się w tym przemocowym klimacie wobec kobiet i głosują na porypańców.


            • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 12:27
              analoga_niet napisała:

              > Otóż to, nie pierwszy raz mam wrażenie że jakieś niszowe zjawiska których kompl
              > etnie nie widać w rzeczywistości są nagłaśniane jako poważny problem.
              >

              A odpalałaś kiedyś Twittera albo czytałaś posty na stronach typu mgtow?
              To, że czegoś nie widać w naszej bańce nie znaczy, że nie istnieje i nie stanowi zagrożenia.
              • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 12:43
                Otóż to.
                A Theroux lubi grzebać w tematach pozornie bez większego znaczenia.
              • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 12:47
                Tak, widuję mgtow, to jest właśnie nisza a nie całe społeczeństwo.
                • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 12:53
                  analoga_niet napisała:

                  > Tak, widuję mgtow, to jest właśnie nisza a nie całe społeczeństwo.
                  >

                  Ale przecież nikt nie mówi, że absolutnie każdy facet jest wyznawcą. Problem w tym, że takie ruchy rozmnażają się przez pączkowanie i zagarniają coraz większe rzesze młodych, zagubionych chłopaków. To jest rząd dusz, który rośnie i który będzie tylko rozszerzał swoje znaczenie. Zamykanie na to oczu jest zwykłą ignorancją.
                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:31
                    To może oni też mają rację, że rośnie zjawisko roszczeniowych kobiet, które chcą dostawać co miesiąc minimum tysiaka przelewu na pazy 🙄
                    • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:37
                      analoga_niet napisała:

                      > To może oni też mają rację, że rośnie zjawisko roszczeniowych kobiet, które chc
                      > ą dostawać co miesiąc minimum tysiaka przelewu na pazy 🙄
                      >

                      Aha i te kobiety spotykają się też pewnie z Trumpem
                    • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:37
                      Gruu, wiem, że lubisz być w kontrze, ale ten twój komentarz taki lekko od czapy jest.
                      • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:45
                        > Gruu, wiem, że lubisz być w kontrze

                        No naprawdę, to już sztuka dla sztuki.
                      • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:53
                        Nie jest. Dokładnie tak działa manosfera - biorą filmik jakiejś kretynki i twierdzą, że „takie są teraz kobiety”, nakręcają się jaka niszą.
                        • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 14:03
                          Czyli nie zgadzasz się z twierdzeniem, że coś pozornie niszowego może i nierzadko rozlewa się na skalę masową?
                          Przyznaję, dziwi mnie nieco takie podejścue u dziennikarki. Co by byķo, gdyby pisano i mówiono tylko o tym, co trenduje i ma najwięjsze zasięgi?
                          Bez sensu totalnie.
                          • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 14:05
                            pursuedbyabear napisała:


                            > Przyznaję, dziwi mnie nieco takie podejścue u dziennikarki. Co by byķo, gdyby p
                            > isano i mówiono tylko o tym, co trenduje i ma najwięjsze zasięgi?
                            > Bez sensu totalnie.
                            >

                            Mnie bardziej dziwi takie podejście u matki trzech małych córek
                            • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 14:07
                              A mnie dziwi ile ma do powiedzenia bezdzietna kobieta o tym co powinna matka córek
                              • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 14:15
                                No widzisz ja się przynajmniej orientuję co się wokół mnie dzieje
                                • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 14:19
                                  Istotnie, jesteś bezkonkurencyjny jeśli chodzi o ploty z Pudelka
                                  • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 14:38
                                    analoga_niet napisała:

                                    > Istotnie, jesteś bezkonkurencyjny jeśli chodzi o ploty z Pudelka
                                    >


                                    Nie to co wypinanie tyłka na Insta
                          • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 14:07
                            Przecież nie jestem dziennikarką, zapomniałaś? 😀
                            • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 14:29
                              No wiem, wiem, zapiekła cię ta opinia, ale czytając twoje twierdzenia o tym, że na pozornie nieistotne, niszowe zjawiska nie warto marnować przestrzeni medialnej, utwierdzam się w przekonaniu.
                              • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 16:14
                                Nie, po prostu mnie rozbawiło że w zależności do tego, co Ci pasuje do argumentów, jestem lub nie jestem. Co ciekawe, nigdzie nie napisałam niczego o przestrzeni medialnej i marnowaniu miejsca
                                • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 16:55
                                  Przeczytaj sobie swoje wpisy w tym wątku. Miłego weekendu.
                            • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 17:03
                              Bagatelizuj sobie i obracaj w żart, na zdrowie. Czyżby stereotypy o policjantach jedak nie były tylko stereotypami, stąd taka kontra z vibe zbuntowanej nastolatki, dziwna nawet jak na ciebie?
                              • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 18:30
                                Sa w stu procentach prawdziwe. Na szczęście mój tylko czyta, gdyby był z dwójki tym piszącym to przecież wiadomo że pisałby antykobiece komentarze na X po nocach.
              • wapaha Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 07:35
                borsuczyca.klusek napisała:

                > A odpalałaś kiedyś Twittera albo czytałaś posty na stronach typu mgtow?
                > To, że czegoś nie widać w naszej bańce nie znaczy, że nie istnieje i nie stanow
                > i zagrożenia.

                nie neguję istnienia wielu zjawisk-pozytywnych i negatywnych, nie ma w mojej bańce uczestników swingers party ani miłośników bdsm ( a jednak to istnieje), nie ma w mojej bańce również miłośników fizyki, noblistów i świętych ( a jednak zjawisko istnieje). To jest jak ze stylem życia- masz wybór- możesz wybrać co chcesz wrzucać do żołądka, czym chcesz gasić pragnienie, jak i czy ćwiczyć i dbać o ciało - tak samo jest wybór w tym, co jest naszą bańką-czy otaczamy się pierdami z tiktok i darknetu ( skrót myslowy na wszelki syf) i nurzamy się w patologii-czy też nie. Że tak na koniec przytoczę słowa Nietsche -jeśli wejrzysz w otchłań, ona wejrzy również w ciebie
                • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:39
                  Można też przytoczyć inny cytat, jeszcze starszy - zły pieniądz wypiera dobry. Już za późno. Nie ma co się oszukiwać - młode pokolenia w znajomitej swej większości opierają swój świat i poglądy na treściach internetowych. A tam red pill , mgtow i inne bzdury są wszędzie. Zwłaszcza że są częścią prawackiej propagandy, która jak wiesz, w necie jest bardzo agresywna.
                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:44
                    Ale wiesz, że mówisz dokładnie to samo co redpill? Że młode kobiety wszystkie to szmaty bo oglądają na TikToku treści jak naciągać facetów na darmowe jedzenie w restauracjach, zdradzać, poniżać mężczyzn i za ile się sprzedać. Uważasz że to prawda? Ja jednak mam w otoczeniu dwudziestolatki zupełnie inne - może mnie śmieszyć jak chłopak mówi do dziewczyny „chciałbym jakoś zaadresować ten problem” ale jest to na swój sposób urocze wink Rodzinny zetek sparowany i mimo że go poprzednia dziewczyna zdradziła i to z jego kumplem i fatalnie potraktowała to nie popadł w nienawiść do całej płci. Od półtora roku ma bardzo fajną dziewczynę.
                  • wapaha Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 15:51
                    runny.babbit napisała:

                    > Można też przytoczyć inny cytat, jeszcze starszy - zły pieniądz wypiera dobry.
                    > Już za późno. Nie ma co się oszukiwać - młode pokolenia w znajomitej swej więks
                    > zości opierają swój świat i poglądy na treściach internetowych. A tam red pill
                    > , mgtow i inne bzdury są wszędzie. Zwłaszcza że są częścią prawackiej propagand
                    > y, która jak wiesz, w necie jest bardzo agresywna.

                    Wciaz mamy -i mlodzi tez maja-wybor a my jako dorosli i z kregoslupem mamy powinnosc by nie napedzac tego wariactwa
                    • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 15:59
                      wapaha napisała:

                      >
                      > Wciaz mamy -i mlodzi tez maja-wybor a my jako dorosli i z kregoslupem mamy powi
                      > nnosc by nie napedzac tego wariactwa
                      Nie rozśmieszaj mnie. Równie dobrze można by liczyć na to że ludzie sami z siebie nie będą pić i palić, w końcu mają wybór 😁 A jednak państwa decydują się na odgórną walkę z tymi problemami, zamiast liczyć na silną wolę jednostek. Tu też jedyne co mogłoby pomóc to wzięcie w karby mediów społecznościowych, no ale jeden z tym problem, że właściciele należą do elity, która nie liczy się z niczym.
                      • wapaha Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 17:37
                        runny.babbit napisała:


                        > Nie rozśmieszaj mnie. Równie dobrze można by liczyć na to że ludzie sami z sieb
                        > ie nie będą pić i palić, w końcu mają wybór 😁 A jednak państwa decydują się na
                        > odgórną walkę z tymi problemami, zamiast liczyć na silną wolę jednostek. Tu te
                        > ż jedyne co mogłoby pomóc to wzięcie w karby mediów społecznościowych, no ale j
                        > eden z tym problem, że właściciele należą do elity, która nie liczy się z niczy
                        > m.
                        dobszzz, nie będę cię rozśmieszać
                        zostanę w swojej bańce, bez syfu
                        • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 18:09
                          wapaha napisała:

                          >

                          > dobszzz, nie będę cię rozśmieszać
                          > zostanę w swojej bańce, bez syfu
                          Polityką też się nie interesujesz, żeby się nie denerwować? Bo to podobny tok myślenia.
                          • wapaha Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 19:06
                            runny.babbit napisała:


                            > Polityką też się nie interesujesz, żeby się nie denerwować? Bo to podobny tok m
                            > yślenia.

                            nie odpowiadam za twoje skojarzenia co do podobieństw
                            pięknie się różnimy
                            • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 19:41
                              wapaha napisała:

                              >

                              > nie odpowiadam za twoje skojarzenia co do podobieństw
                              > pięknie się różnimy
                              Cóż, jak to mówią Anglicy ' ignorance is bliss' pozostaje tylko pozazdrościć życia w słodkiej nieświadomości.
                              • wapaha Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 19:37
                                runny.babbit napisała:

                                > Cóż, jak to mówią Anglicy ' ignorance is bliss' pozostaje tylko pozazdrościć ży
                                > cia w słodkiej nieświadomości.

                                uparcie nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumieć
                                mam świadomość zjawisk- i wybieram zachowania dbające o moją higienę psychiczną i emocjonalną
                                dlatego nie oglądam pewnych rzeczy, nie samobiczuję się nimi, nie mam potrzeby oglądania pewnych filmów takich jak np. dom zły tudzież plac zbawiciela tudzież galerianki itp -i to nie dlatego, że jestem nieświadoma tego co w nich jest-wręcz przeciwnie
                                uważam również- MOGĘ ? - że klikalność w pewne treści -strony- jest społecznie szkodliwa, chronię więc nie tylko siebie ale w jakiś sposób innych wierząc-może i naiwnie- że osób z podobnym podejściem jest więcej. Omijam zatem pudelki, kozaczki, tik toka ale na moich sm wyświetlają mi się treści, które są ze mną zgodne i które chcę oglądać bo coś do mojego życia wnoszą
                                • princesswhitewolf Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 20:01
                                  Co to jest plac zbawiciela poza tym ze to plac, i co to jest zly dom poza tym ze zly. Co to sa galerianki to wiem. Mlode dziewczyny sprzedajace cialo za ciuchy.
                                  • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 20:08
                                    princesswhitewolf napisała:

                                    > Co to jest plac zbawiciela poza tym ze to plac, i co to jest zly dom poza tym z
                                    > e zly. Co to sa galerianki to wiem. Mlode dziewczyny sprzedajace cialo za ciuch
                                    > y.
                                    >

                                    To są tytuły bardzo znanych polskich filmów 🙄
                                    • princesswhitewolf Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 20:16
                                      No ja w Polsce nie mieszkam a to nie jest tak ze wszystko co polskie jest powszechnie znane w swiecie No to ide o tych filmach poczytac
                                • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 21:13
                                  wapaha napisała:

                                  > runny.babbit napisała:
                                  >
                                  > > Cóż, jak to mówią Anglicy ' ignorance is bliss' pozostaje tylko pozazdroś
                                  > cić ży
                                  > > cia w słodkiej nieświadomości.
                                  >
                                  > uparcie nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumieć
                                  Ależ rozumiem. Tylko się nie zgadzam.
                                  • wapaha Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 17:15
                                    runny.babbit napisała:


                                    > Ależ rozumiem. Tylko się nie zgadzam.


                                    ale....dlaczego i po co ?
                                    to tak jakbyś napisała, że nie zgadzasz się z moim podejściem/postawa dot nałogów, diety czy sportu
                • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:49
                  Heh, w innym wątku ktoś był zdziwiony, że sporo wiem o rodzinie i pochodzeniu osób, które spotykam. A ty wiesz że w bance nie masz miłośnika fizyki ani uczestnika swingers party. No ja tego nie wiem o swojej bańce, zwłaszcza w odniesieniu do zjawisk, które mogą być uznane za kontrowersyjne. Poza tym nie mieszkam ani nie przebywam codziennie że swoją bańką.

                  Nie jestem przekonana, czy zamykanie oczu na jakies zjawisko, zwłaszcza takie szkodliwe społecznie, jest rozwiązaniem. Ale może i tak, może lepiej uczyć ludzi i siebie, żeby trzymać sie z daleka od toksykpw i toksycznych treści. Tylko znowu - żeby zdefiniować problem, trzeba mieć jego świadomość.
                  Aha, panie żyjące w PL i twierdzące, że nie spotykają się na co dzień z mizoginią, albo stosują wyparcie, albo mają granicę postawioną dosyć szeroko, o czym już pisałam.
                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:52
                    Ja się stykam na forum - jestem rozliczana z zawodu partnera, dostaje złośliwe uwagi na temat mojego ciała i seksualności.
                    • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:06
                      Ja nie wiem, czy ktoś wcześniej na forum pisal tyle, czasami BARDZO prywatnych rzeczy, o sobie, co ty (kombatanckie pier...enie rikiego to inny level). Może Wielka Nieobecna była blisko, ale zdaje się, że kiedy ktoś podał jej dane, to przytomnie się stąd ewakuowała.
                      Ja o części znajomych wiem sporo mniej, niż o tobie. I często sama się podkładasz, ochoczo ciągnąc dyskusje na które teraz narzekasz, że ci się w nich obrywa.
                      • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:26
                        Nie narzekam, po prostu to nazywam po imieniu. Ale wiem, to oczywiście moja wina, sama prowokuje za krótka spódniczką. Czyli piękne pokazałaś, że do mizoginii nie trzeba manosfery
                        • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:43
                          Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że zamiast wykrzesania z siebie refleksji nad swoim ekshibicjonizmem, zrobisz z siebie ofiarę i polecisz za krótką spódniczką.
                          • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:02
                            Cóż, ja wiem bardzo dużo o wiek informujący, ile mają dzieci, rozwodów na koncie, czy mąż je zdradzal, o co się kłócą z teściową, o problemach finansowych, szkołach dzieci, problemach zdrowotnych, przestepstwach których były ofiarami. To nic nietypowego na tym forum
                            • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:22
                              Ale powiązanie tego z imieniem i nazwiskiem osoby, zawodem, dzielnicą w której mieszka i naprawdę szczegółową informacją o życiu rodzinnym w róznych jego odnogach, już jest "nietypowe". Plus stopień szczegółowości i wyskakiwanie samej z informacją, niezależnie czy ma coś do tematu, czy niekoniecznie. Serio, to nie jest tylko kwestia, nazwijmy to, specyficznych potrzeb, ale i bezpieczeństwa oraz anonimowości, nie tylko twojej.
                              • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:26
                                Jak komuś się chciało po inbie Bergi szukać mojego adresu to cóż 🙄
                                • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:31
                                  Przecież to da radę wywnioskować po tym, co sama piszesz w kontekście poruszania się po Warszawie i różnych sytuacji. Oczywiście o ile ktoś zna Warszawę.
                                  Powiem ci, że jestem w szoku. Ty chyba naprawdę nie masz świadomości tego, co tutaj robisz. Że powtórzę po innej forumce - dziennnikarka...
                                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:36
                                    Tak? Riki twierdzi że na Białołęce mieszkam 🙄
                                    • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:43
                                      Jakoś bardzo daleko nie przestrzelił.
                                      • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:53
                                        Biorąc pod uwagę że cała Warszawa ma jakies 25 km w linii prostej to faktycznie 😀
                                        • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:58
                                          Ok, kończę dyskusję, bo zaraz, zupelnie bezrefleksyjnie, sama napiszesz gdzie mieszkasz.
                                  • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:46
                                    campari.spritz napisała:


                                    > Powiem ci, że jestem w szoku. Ty chyba naprawdę nie masz świadomości tego, co t
                                    > utaj robisz.

                                    Gruowa cierpi na zespół obsesyjnej potrzeby atencji, więc prędzej czy później skończy się to podaniem nazwiska, grupy krwi i pełnej dokumentacji zdjęciowej big_grin
                    • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:57
                      Bo piszesz właściwie tylko o tym.
                      • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:03
                        Jak piszę o tym, że uważam jakieś zjawisko społeczne za niszowe to jako argument w dyskusji też dostaje coś z te o repertuaru. Zresztą sama pisałaś bardzo otwarcie o sobie
                        • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 12:25
                          A, no to jest argument, którym wygrywasz dyskusję - "bo inni też tak robili" 😁😁
                          • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 12:29
                            Po prostu obalam zarzut że robię coś nietypowego. A Ty pouczająca na temat pisania o sobie jesteś wiarygodna jak Kaczyńska nauczająca o katolickich wartościach
                            • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 12:57
                              Nie robisz nic nietypowego, wiele tutaj popełniło błąd opisywania swojej prywatności w szczegółach. Większość szybko się wyleczyła. Ja między innymi dzięki twojemu koleżce rikiemu. Ale jak widać nawet w tym wątku, dla niektórych nadal mam łatkę narkomanki (LOL) oraz (LOL tym bardziej) byłej prostytutki, co jest kompletnie wydumane, no ale ponieważ kiedyś tam pisałam o swoim promiskuityzmie w młodości, to cóż szkodzi dorobić sobie do tego historię. Nawet jeśli sumirka od lat wiedzie spokojne, nudne życie związkowo-erotyczne i nigdy nie ćpała.
                              Ale whatever.
                              • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 13:33
                                Tego samego Rikiego którego dane z adresem zamieszkania włącznie można ustalić w kwadrans… natomiast sama widzisz, że można podać o sobie dużo a ludzie wymyślają. Co z tego, co pisałam jak potem czytam że mam za sobą trzy rozwody, porzuciłam dzieci albo w ogóle nie istnieję
                                • bmtm Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 14:10
                                  I tu wychodzi plus "jechania" na kilku nickach naraz. Na jednym jesteś wziętą adwokat, a drugim spracowaną rolniczką z Białowieży, na trzecim starym kawalerem z Kołobrzegu/
                                  • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 14:15
                                    A co, często to robisz, miłośniku manspreadingu?...
                • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:31
                  wapaha napisała:


                  > nie neguję istnienia wielu zjawisk-pozytywnych i negatywnych, nie ma w mojej b
                  > ańce uczestników swingers party ani miłośników bdsm ( a jednak to istnieje), ni
                  > e ma w mojej bańce również miłośników fizyki, noblistów i świętych ( a jednak z
                  > jawisko istnieje). To jest jak ze stylem życia- masz wybór- możesz wybrać co ch
                  > cesz wrzucać do żołądka, czym chcesz gasić pragnienie, jak i czy ćwiczyć i dbać
                  > o ciało - tak samo jest wybór w tym, co jest naszą bańką-czy otaczamy się pier
                  > dami z tiktok i darknetu ( skrót myslowy na wszelki syf) i nurzamy się w patolo
                  > gii-czy też nie. Że tak na koniec przytoczę słowa Nietsche -jeśli wejrzysz w ot
                  > chłań, ona wejrzy również w ciebie


                  Straszna naiwność przez ciebie przemawia
                  • wapaha Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 17:42
                    borsuczyca.klusek napisała:

                    >
                    >
                    > Straszna naiwność przez ciebie przemawia


                    hmm
                    i ?
                    jakie konsekwencje to niesie ? jakie szkody ?
            • princesswhitewolf Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 23:07
              >Otóż to, nie pierwszy raz mam wrażenie że jakieś niszowe zjawiska których kompletnie nie widać w rzeczywistości są nagłaśniane jako poważny problem.

              Tak na marginesie

              Niezmiernie mnie rozbawil ktos niedawno gdy opisal pedofilie jako niszowe zjawisko.

              Niestety nie wiedzial po co biali Panowie jeszdza do Tajlandii Kambodzy Indii itp kierunkow.
          • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 10:06
            Niejednokrotnie spotkałam się z seksizmem i incelskimi poglądami, czasami takimi w białych rękawiczkach, ze strony zaangażowanych ojców i troskliwych mężów. Oczywiście sami panowie uważają, że oni to nie, w życiu i not all men.
            Moja teoria jest taka, że: a) panowie w domu zachowują się inaczej lub mają niewiele do powiedzenia i odreagowują poza domem, b) panowie są sfrustrowani, bo nic szałowego w życiu nie osiągnęli (jak większość ludzi, ale ich to kłuje) i nie mogą znieść, że ich życie to tylko tyle - żona, bombelki i jakieś tam stanowisko w pracy, c) ludzie poza kręgiem rodzinnym to obcy, których przyzwoite zachowanie nie musi dotyczyć - np. panowie zapałaliby świętym oburzeniem, gdyby ktoś ich córki potraktował tak, jak oni traktują kobiety z pracy czy z luźniejszego kręgu towarzyskiego.
            Przy czym nie musi być to szowinizm aktywny, czasami wystarczy bagatelizowanie, bierność i brak reakcji. Jak w anegdocie, gdzie facet opowiada seksistowski żart, trzech facetów to śmieszy, trzech innych nie śmieszy, ale się śmieją, a trzej kolejni się nie śmieją, ale też nie reagują. I później dziewięciu facetów myśli o sobie, że sa "miłymi facetami", w końcu to nie oni opowiedzieli żart.
            • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 10:18
              Mnóstwo ematek ma seksistowskie poglądy. Ale stereotypowe patrzenie na płeć tak ma się do manosfery nawołującej do zabijania kobiet jak żart o czarnoskórych do czystek etnicznych
              • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 10:49
                Sporo kobiet ma seksistowskie poglądy (tzn. mizoginistyczne), często nieuświadomione. To bywa kwestia pokoleniowa.
                Odniosłam się do konkretnego postu, a nie do filmu. Którego chyba nawet nie chcę oglądać, wystarczą mi fragmenty. I doświadczenia własne oraz innych kobiet.
                • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 10:57
                  Nie tylko mizoginia. Seksizm to też zakładanie, że facet to takie duże dziecko, hihi a ten mój stary to taki głupi że pora od pietruszki nie odróżnia, chłop głową ale baba szyja, bo nieporadny misio nie ogarnia. Seksizm to zakładanie, że jak kobieta jest sam to dlatego, że jest tak cudowna ze mężczyźni się boją, a jak facet jest sam to z nim coś nie tak. Zresztą tłumaczeni pokoleniem to żadne usprawiedliwienie / odpowiadają za swoje poglądy tak jak odpowiadają że nie młodzi radykałowie
                  • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:43
                    > Nie tylko mizoginia. Seksizm to też zakładanie, że facet to takie duże dziecko,
                    > hihi a ten mój stary to taki głupi że pora od pietruszki nie odróżnia, chłop g
                    > łową ale baba szyja, bo nieporadny misio nie ogarnia.

                    Tak, to też. I jest to bardzo częste, a kobiety nie zdają sobie sprawy, że takim podejściem robią kuku sobie i innym kobietom.

                    Seksizm to zakładanie, że
                    > jak kobieta jest sam to dlatego, że jest tak cudowna ze mężczyźni się boją, a
                    > jak facet jest sam to z nim coś nie tak.

                    Przecież to singielkom ludzie "współczują" i "martwią się" o nie. Singiel dostanie po głowie kiedy rzeczywiście "coś jest z nim nie tak". I to w zasadzie dopiero gdy zacznie przejawiać agresję, wcześniej bywa traktowany pobłażliwie.
                    A co do kobiet, to ja spotykam się z podejściem - oczywiście nie u tych "zatroskanych" - że jest sama, bo może. Wreszcie, w dzisiejszych czasach, może.

                    Zresztą tłumaczeni pokoleniem to żadne
                    > usprawiedliwienie

                    Tłumaczenie generalnie nie musi być usprawiedliwieniem.

                    Ale seksizm i migoginia kobiet to może być litera d). Czyli ci troskliwii mężowie i ojcowie, a zarazem seksiści, w domu też są seksistami, ale ich żonom i partnerkom to nie przeszkadza. Bo same mają granicę postawioną dużo dalej niż np. ja czy ty.
                    • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:59
                      Pewnie zależy jacy ludzie i jakie mają poglądy. Ja tu na forum czytałam to co napisałam - kobieta nie może nikogo znaleźć, bo jest zbyt dobra, mężczyzna nie może nikogo znaleźć bo jest odpadem atomowym.
                      • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 17:05
                        Cóż, na forum są też przykłady, że nawet odpad atomowy znajdzie ochotniczkę. Zależy jakie priorytety i problemy ze sobą ma akurat dana pani.
                        • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 18:31
                          Żeńskie odpady atomowe z forum też bywały sparowane, więc najwyraźniej jest równość
                          • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 00:51
                            Oczywiście, w końcu np. wśród patologii nie ma singli. Może trzeba wreszcie przestać traktować bycie w związku jak jakąś nobilitację. Jeśli dla kogoś sparowanie się jest celem samym w sobie i będzie zorientowany na ten cel, to się sparuje. Tylko że inceloza ma inny problem, a mianowicie - 💩 w głowach.
                            • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 01:43
                              Tylko że tu wcale nie o to tu chodzi. Ważna uwaga - nie piszę o bohaterach tego dokumentu. Raczej do kogo ci ludzie kierują swoje treści. Chodzi o inceli. Bo incelom tak naprawdę nie chodzi o seks. Obojętnie czy w małżeństwie czy w toalecie na dyskotece. A o co? Każdy ma jakąś samoocenę. Jest także oceniany przez innych. Czyli jest głupi albo mądry, zły albo dobry. Ładny albo brzydki. I... seksowny albo nie. Incele to mężczyźni którzy nie są na tyle seksowny by kobiety chciały uprawiać z nimi seks. I oni zastanawiają się dlaczego. Są blackpille którzy mówią że to wyłącznie przez wygląd. Są lookmaxerzy którzy chcą sobie poprawić ten wygląd łamiąc sobie kości lub okładając się młotkami po szczękach. Są redpille którzy idą na siłownię i lepiej się ubierają. Są artyści podrywu którzy napastują dziewczyny w centrach handlowych... Generalnie większość chce się upodobnić do bohaterów filmu. Bo myślą że to przyciąga kobiety. Bo przecież widzą że oni mają te kobiety a w domyśle seks. Są więc seksowni.
                              Ty proponujesz nie promujmy związki. Nie ma to sensu bo nie o to chodzi. Więc może nie promujmy seksu? Zero seksu? Świat bez seksu? Co do braku związków to mamy już mgtow. Sęk w tym że oni idą za daleko. Posuwają się do braku relacji ze wszystkim i wszystkimi. Całkowita anarchia. Jeśli będą cię gwałcić to taki przejdzie nad tobą i pójdzie dalej. A tego chyba nie chcemy.
                              • bmtm Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 04:27
                                Szersze zjawisko. Wielu z tych facetów nie lubi kobiet, nie rozumie ich. Nie chcą relacji partnerskiej tylko seksu. Nie chcą spędzać z kobietami wolnego czasu ani uczestniczyć w obowiązkach. Część ma żal, że nie miało parneterki w kluczowym dla człowieka okresie dojrzewania i się za to mści. Inni mogą mieć problemy z orientacją co przekłada się na agresję wobec kabiet (kazus Kajetana Poznańskiego).
                                • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 07:24
                                  I co robią? Wrzucają do googla "dlaczego żadna mnie nie chce". I co otrzymują? Ano tych gości którzy im mówią "laski to chcą bogatego co ma 186 cm wzrostu, wykup mój kurs"... A wokół tych gości żony które pakują im prezerwatywy...
                                • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:52
                                  bmtm napisał:

                                  > Szersze zjawisko. Wielu z tych facetów nie lubi kobiet, nie rozumie ich. Nie c
                                  > hcą relacji partnerskiej tylko seksu. Nie chcą spędzać z kobietami wolnego czas
                                  > u ani uczestniczyć w obowiązkach. Część ma żal, że nie miało parneterki w klucz
                                  > owym dla człowieka okresie dojrzewania i się za to mści. Inni mogą mieć problem
                                  > y z orientacją co przekłada się na agresję wobec kabiet (kazus Kajetana Poznańs
                                  > kiego).
                                  Podpiszę się pod tym wszystkim. Bardzo często wcale nie chodzi o prawdziwy związek, miłość i relację, tylko niską samoocenę i frustrację. Kobieta - ale tylko taka odpowiednio reprezentacyjna - ma być trofeum, wyznacznikiem sukcesu i czyms co podniesie ich status w oczach innych mężczyzn.
                              • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 08:57
                                Wystarczy użyć mózgu i oczu żeby zrozumieć i zobaczyć, kto ma życie seksualne, żeby zrozumieć, że nie o wygląd tu chodzi. Po prostu ludziom jest wygodnie zwalać winę za niepowodzenia w dowolnej dziedzinie na cały świat.
                                A MGTOW to żadna własna droga bo oni tylko o kobietach gadają, ich jedna pasja to związki ale w teorii
                                • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:05
                                  Taaa... i potem widzisz najgorszego toksyka który bejsbolem musi oganiać się przed babami...
                                  • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:32
                                    tanebo0001 napisał:

                                    > Taaa... i potem widzisz najgorszego toksyka który bejsbolem musi oganiać się pr
                                    > zed babami...
                                    >
                                    I serio chciałbyś mieć taką partnerkę która leci na toksyka? Przecież oczywistym jest, że one też są toksyczne i coś z nimi nie tak.
                                    Czy wcale nie chodzi o bycie z kimś w szczęśliwym związku, tylko o urażone ego, o bycie otoczonym kobietami, nawet o wątpliwej wartości związkowej.
                                    Uczciwie sobie odpowiedz gdzie boli.
                                    • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:44
                                      Ale nie obserwujesz końca takiego związku. Nie widzisz jak po roku ten toksyk tłucze tą babę. Widzisz tylko początek związku. Z wiadomych względów. Po drugie jak to się ma do bon motu ematek "nie masz powodzenia to bierz co biega i na drzewo nie ucieka"? Zwłaszcza z dziećmi.
                                      • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:45
                                        Nie, ematki nigdy nie radziły żeby mężczyźni brali pie...e baby z braku powodzenia.
                                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:32
                                    Widzę też zupełnych przeciętniaków bez kasy którzy mają życie seksualne i relacje z kobietami
                                    • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:34
                                      analoga_niet napisała:

                                      > Widzę też zupełnych przeciętniaków bez kasy którzy mają życie seksualne i relac
                                      > je z kobietami
                                      >
                                      Dokładnie. Podobnie jak widać niskich, brzydkich i biednych szczęśliwych z partnerkami. Jakoś nigdy nie działa na nich ten argument 😏
                                      • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:53
                                        Ale nie widzisz że druga połowa tych niskich, brzydkich i biednych nie ma żadnego kontaktu z płcią przeciwną. Przypominam że 63% mężczyzn poniżej 30. roku życia w USA deklarowało brak stałej partnerki. 63%... 37% mężczyzn twierdzi, że nigdy nie miało dziewczyny. Badania przywoływane przez media wskazują również, że rośnie liczba młodych mężczyzn, którzy nie mają jakichkolwiek kontaktów seksualnych.
                                        • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:55
                                          kobieta.gazeta.pl/rodzina/7,197777,31991336,epidemia-singlozy-u-30-latkow-kobiety-wymagaja-niewidzialni.html
                                          • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:06
                                            A coś na temat męskich wymagań jak stary chłop nie chce kobiety po menopauzie?
                                            • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:08
                                              OK. Jeśli będzie zażywał brom do końca życia.
                                              • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:26
                                                Ale kto ma zażywać?
                                                • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:27
                                                  Mężczyzna
                                                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:33
                                                    Ale po co? Co ma brom do menopauzy?
                                        • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:56
                                          W USA to może ci co i tak nie mogą znaleźć penisa pod brzuchem…
                                          Jesteśmy w Polsce i o tym rozmawiajmy. Zdecydowana większość ludzi w związkach to ludzie zupełnie przeciętni. Wyjdź kiedyś z piwnicy, zobacz jacy ludzie są w parach, policz modeli
                                        • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:01
                                          tanebo0001 napisał:

                                          > Ale nie widzisz że druga połowa tych niskich, brzydkich i biednych nie ma żadne
                                          > go kontaktu z płcią przeciwną.
                                          No i ? To tylko dowodzi, że problem jest gdzieś w nich, nie z wyglądem, stanem portfela czy wzrostem, bo gdyby tak było to wszyscy niesparowani mieliby te same atrybuty.
                                          Nie wiem czego w sumie oczekujesz, że świat dostarczy im partnerkę? Zapewne odsetek kobiet które są brzydkie, biedne i samotne też jest wysoki, ale problem kobiet rzadko staje się problemem cywilizacyjnym. A nagle wielkie halo, bo faceci nie mogą znaleźć sobie partnerki.
                                          • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:13
                                            To jak to się stało że dziś 60% mężczyzn nie jest w związkach? Jakaś epidemia chorób psychicznych? Jeszcze pokolenie wcześniej każdy (prawie) miał żonę. OK. Robimy społeczeństwo singli. Jaki jest więc sens mojego życia? Kasa? Więc może pozbądźmy się wszelkich zasad poza zarabianie jest dobre?
                                            • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:21
                                              Tak to się stało, że kobiety wreszcie mogą funkcjonować niebędąc w związku. I część dosyć szybko dochodzi do wniosku, że tak woli. A nie dopiero po 20 latach kiepskiego małżeństwa, rozwodzie i dwójce dzieci, jak to jeszcze niedawno bywało. To naprawdę jeszcze krótki i bardzo cenny czas, kiedy kobiety mogą mieszkać same, zarabiać i wydawać same, decydować i zarządzać same, podróżować same, itp. I mają w otoczeniu inne takie kobiety, a nie są "dziwaczkami" jedynymi na całą wieś.
                                              • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:26
                                                OK. Tylko jak to się stało że mogą? I dlaczego mężczyźni nie mogą? Przez 800+? Finansowane z podatków. Także tych mężczyzn którzy nigdy tego 800+ nawet nie powąchają. Po drugie pisałem już o luce usługowej która powoduje że mężczyźni nie wyprowadzają się do większych miast gdzie lepiej płacą. Może czas na parytety dla mężczyzn?
                                                • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:28
                                                  Mężczyźni też mogą i tak żyją. Mogą też pracować w usługach, mogą zakładać własne biznesy usługowe nawet. Koło mnie jest salon z panami manicurzystami, zawsze pełny klientek, więc nawet typowo „kobiece” zawody nie są zamknięte.
                                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:29
                                                    Gdzie jest ten salon? Podaj linka do niego.
                                                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:34
                                                    Siec Mickey Nails
                                                • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:30
                                                  tanebo0001 napisał:

                                                  > . Po drugie pisałem już o luce usługowej która powoduje że mężczyźni nie
                                                  > wyprowadzają się do większych miast gdzie lepiej płacą.
                                                  Ty się może sam przeczytaj. Gdzie niby lepiej płacą w tych usługach w miastach? W żabkach i biedronkach?🤣 Facet pójdzie na budowę i zarobi tyle w połowę miesiąca.
                                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:31
                                                    W porównaniu z zapadłą wiochą z chłopaków do wzięcia to średnio lepiej płacą w Warszawie.
                                                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:35
                                                    To niech idą do żabki w Warszawie
                                                • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:39
                                                  Tak, ja też jestem przeciwko rozdawnictwu, ale ty zaraz wrzucisz do tematu, że raz świeci słońce, raz pada deszcz, biedni mężczyźni.
                                                  Mężczyźni zawsze mogli. A że na świecie są ludzie, ktorzy nie są w stanie/nie umieją/nie chcą skorzystać z możliwości? No są, zawsze byli, nie wszyscy bedziemy piękni i bogaci.
                                                  Pierdołom płaczącym, że kobiety zabierają im jakże porządaną przez wszystkich pracę w usługach i przez to pierdoły nie moga przyjechać do big city (gdzie pewnie singielki będą ich sobie wyrywały z rąk, chociaż w małym mieście jakoś sobie nie wyrywają) proponuję, zamiast bredzenia o parytetach nie wiadomo na co, np. wykończeniówkę. Pieniądz dobry, na fachowców trzeba czekać.
                                                  Btw. jesteś świetnym potwierdzeniem mojej tezy na to, kto zazwyczaj płacze o "dyskryminacji mężczyzn".
                                            • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:27
                                              Pokaż jakieś statystyki z których wynika, że tylko 40 procent Polaków jest w związkach.
                                              • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:30
                                                www.pewresearch.org/short-reads/2023/02/08/for-valentines-day-5-facts-about-single-americans/
                                                • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:35
                                                  Nie interesują mnie Amerykanie
                                            • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:36
                                              tanebo0001 napisał:

                                              > To jak to się stało że dziś 60% mężczyzn nie jest w związkach? Jakaś epidemia c
                                              > horób psychicznych?
                                              Nie, wolność kobiet, które nie muszą być w związku. Zmiany obyczajowe i ekonimiczne które umożliwiają im bycie singielkami. Ups, nagle okazało się że biała sukienka wcale nie jest marzeniem każdej kobiety 😁

                                              Jeszcze pokolenie wcześniej każdy (prawie) miał żonę. OK. R
                                              > obimy społeczeństwo singli. Jaki jest więc sens mojego życia? Kasa?
                                              Sam musisz znaleźć sens swego życia. Co mnie dziwi, to fakt że jesteś nie najmłodszy, więc czemu nie znalazłeś partnerki w starych dobrych czasach?🤷‍♂️

                                              Więc może p
                                              > ozbądźmy się wszelkich zasad poza zarabianie jest dobre?
                                              >
                                              Tak jak nie jestem fanką skrajnego kapitalizmu, to jednak wątpię czy więcej socjalizmu poprawiłoby twa sytuację związkową.
                                              • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:40
                                                runny.babbit napisała:

                                                > tanebo0001 napisał:
                                                >
                                                > > To jak to się stało że dziś 60% mężczyzn nie jest w związkach? Jakaś epid
                                                > emia c
                                                > > horób psychicznych?
                                                > Nie, wolność kobiet, które nie muszą być w związku. Zmiany obyczajowe i
                                                > ekonimiczne które umożliwiają im bycie singielkami. Ups, nagle okazało się że b
                                                > iała sukienka wcale nie jest marzeniem każdej kobiety 😁
                                                >

                                                To dlaczego kobiet singli jest dwa razy mniej?


                                                > Jeszcze pokolenie wcześniej każdy (prawie) miał żonę. OK. R
                                                > > obimy społeczeństwo singli. Jaki jest więc sens mojego życia? Kasa?
                                                > Sam musisz znaleźć sens swego życia. Co mnie dziwi, to fakt że jesteś nie najmł
                                                > odszy, więc czemu nie znalazłeś partnerki w starych dobrych czasach?🤷‍♂️
                                                >

                                                O! To może wojna? Jak w Rambo 3?


                                                > Więc może p
                                                > > ozbądźmy się wszelkich zasad poza zarabianie jest dobre?
                                                > >
                                                > Tak jak nie jestem fanką skrajnego kapitalizmu, to jednak wątpię czy więcej soc
                                                > jalizmu poprawiłoby twa sytuację związkową.

                                                Jak na razie lewica woke to domena kobiet...
                                                • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:00
                                                  To jest statystycznie niemożliwe, jeśli przyjmiemy że liczba kobiet i mężczyzn jest mniej więcej równa w społeczeństwie, a do tego przeważają związki heteroseksualne
                                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:02
                                                    Jest możliwe przy założeniu że panie zmieniają partnerów dwa razy częściej i dwa razy łatwiej...
                                                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:05
                                                    Jeśli pani zmienia partnera to albo zagospodarowuje singla albo inny facet zmienia partnerkę, procent sparowanych się nie zmienia
                                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:08
                                                    Inaczej. Masz stu mężczyzn i pięćdziesiąt kobiet. Kobiety najpierw są z pierwszą pięćdziesiątką a potem z drugą. Da się?
                                                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:15
                                                    Da się ale proporcje społeczne są inne więc Twoje założenie jest błędne
                                                  • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:29
                                                    tanebo0001 napisał:

                                                    > Inaczej. Masz stu mężczyzn i pięćdziesiąt kobiet. Kobiety najpierw są z pierwsz
                                                    > ą pięćdziesiątką a potem z drugą. Da się?
                                                    >
                                                    Nadal nie. Po pierwsze, w społeczeństwie nie ma aż takich dysproporcji płci. Po drugie, statystyki dotyczą konkretnego punktu w czasie. Jak liczysz odsetek bezrobotnych, to nie obchodzi cię, że za chwilę mogą znaleźć pracę...
                                                  • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:07
                                                    tanebo0001 napisał:

                                                    > Jest możliwe przy założeniu że panie zmieniają partnerów dwa razy częściej i dw
                                                    > a razy łatwiej...
                                                    >
                                                    Nadal się to nie skleja, natomiast bardzo jasno widać jak przesiąknięty jestes głupotami mgtow. Piszesz dokładnie jak oni.
                                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:12
                                                    Bo teraz staram się przedstawić sposób myślenia odbiorców tego contentu.
                                                • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:05
                                                  tanebo0001 napisał:

                                                  >
                                                  > To dlaczego kobiet singli jest dwa razy mniej?
                                                  >
                                                  Aha, wg tej logiki to są w związkach poliamorycznych czy homoseksualnych? Zresztą co to ma do twego pytania?


                                                  > O! To może wojna? Jak w Rambo 3?
                                                  >
                                                  >
                                                  Ponownie, co to ma do twojego poszukiwania sensu życia?


                                                  >
                                                  > > Tak jak nie jestem fanką skrajnego kapitalizmu, to jednak wątpię czy więc
                                                  > ej soc
                                                  > > jalizmu poprawiłoby twa sytuację związkową.
                                                  >
                                                  > Jak na razie lewica woke to domena kobiet...


                                                  Zdecyduj się czy przeszkadza ci ten kapitalizm, czy jednak nie.
                                                  • bmtm Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:12
                                                    Chaty AI twierdzą następujaco dlaczego jest wiecej singli niz singielek:

                                                    Oto główne przyczyny:
                                                    Różnice w preferencjach matrymonialnych (Wiek): Mężczyźni częściej szukają partnerek młodszych od siebie, podczas gdy kobiety preferują mężczyzn w podobnym wieku lub starszych. To tworzy zjawisko "ścisku małżeńskiego" (marriage squeeze), w którym starsi mężczyźni "zabierają" z rynku młodsze kobiety, pozostawiając młodszych mężczyzn bez partnerek w ich własnej grupie wiekowej.
                                                    Wysoka nadreprezentacja mężczyzn w serwisach randkowych: Statystyki pokazują, że w internecie aktywnych jest znacznie więcej mężczyzn (ok. 62% w Polsce) niż kobiet, co potwierdza, że to mężczyźni mają trudności ze znalezieniem partnerki.
                                                    Kobiety "wygadują" relacje szybciej: W młodszych grupach wiekowych (np. 18-29 lat) znacznie więcej mężczyzn jest singlami (nawet ponad 60% w niektórych badaniach) niż kobiet (ok. 34-40%). Kobiety częściej i szybciej wchodzą w związki, również z nieco starszymi mężczyznami.
                                                    Relacyjne "wąskie gardło": Część kobiet wybiera życie solo z wyboru (niezależność), ale wiele singielek funkcjonuje w sytuacjach, w których mają przynajmniej jednego partnera do spotkań (situationship), podczas gdy mężczyźni mogą być całkowicie poza rynkiem matrymonialnym.
                                                    Struktura wieku i śmiertelność (po 50-tce): Sytuacja zmienia się w starszym wieku – tam jest więcej samotnych kobiet, ponieważ żyją one dłużej i rzadziej wchodzą w ponowne związki po śmierci męża niż mężczyźni
                                                  • okruchlodu Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:42
                                                    bmtm napisał:

                                                    > Chaty AI twierdzą następujaco dlaczego jest wiecej singli niz singielek:

                                                    Z tego wynika, że ci młodzi muszą poczekać na swoją kolej a do tego czasu mogą umawiać się ze starszymi. 😉

                                                    Pytanie dlaczego panowie 30+, 40+ a nawet 50+ narzekają na samotności i brak możliwości znalezienia partnerki?
                                                  • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:48
                                                    okruchlodu napisała:

                                                    >

                                                    > Pytanie dlaczego panowie 30+, 40+ a nawet 50+ narzekają na samotności i brak mo
                                                    > żliwości znalezienia partnerki?
                                                    Bo jak wszyscy celują w piękne, młode dziewice to oczywiste że dla wszystkich nie starczy 😁 wbrew temu co sami deklarują, mężczyźni single są bardzo wybredni.
                                                  • okruchlodu Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 12:06

                                                    > > Pytanie dlaczego panowie 30+, 40+ a nawet 50+ narzekają na samotności i b
                                                    > rak mo
                                                    > > żliwości znalezienia partnerki?
                                                    > Bo jak wszyscy celują w piękne, młode dziewice to oczywiste że dla wszystkich n
                                                    > ie starczy 😁 wbrew temu co sami deklarują, mężczyźni single są bardzo wybredni

                                                    Hipergamia fizyczna?

                                                    Tak naprawdę tylko udaję zdziwienie.😉
                                                    Czytając to forum i ich zdaniem "skromne" wymagania panów singli połączone z narzekaniem na brak powodzenia tylko się uśmiecham pod nosem.
                                                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:11
                                                    Oczywiście że tak. Tanebo latami karmi młode i niezainteresowane kobiety i nic. Tymczasem facet w jego wieku, niespecjalnie bogaty i z nadwagą od trzech lat emanuje szczęściem w nowym związku. Wybranka jest moją koleżanka w jego wieku - nie jest piękna, ma nadwagę, ma dziecko (dorosłe) i są ze sobą tak szczęśliwi że można im zazdrościć że taka dojrzała miłość się zdarza. Ale niektórzy nadal będą opowiadać że związki są dla pięknych i bogatych
                                                  • bmtm Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:27
                                                    Masz racje.
                                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:34
                                                    Zapominasz że tez obniżyłem wymagania i co z tego mam? Sufit porysowany porożem...
                                                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:37
                                                    Ostatnio pisałeś że musi być młodsza od Ciebie, czyli dziadyga z roszczeniami z Ciebie i tyle
                                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:40
                                                    Gdzie ja pisałem że młodsza?
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:43
                                                    Gdzieś pisałeś, że chciałeś kobietę w wieku rozrodczym, żeby Ci jeszcze dziecko urodziła.
                                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:46
                                                    To poproszę o cytat.
                                                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:57
                                                    Nie pamiętasz co pisałeś? I jak pisałeś, że kobieta po menopauzie odpada bo spadek libido i suchość pochwy? I że odpada kobieta z dziećmi? No to cóż, ci co nie mają takich wymagań są szczęśliwi ze swoimi partnerkami a ty będziesz zawsze sam
                                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 21:00
                                                    No to może być związek bez seksu. Nie projektuj swoich lęków na mnie.
                                                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 21:36
                                                    Ale to przecież Ty pisałeś że ma być młodsza bo starsza może mieć już menopauzę 😁
                                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 21:51
                                                    No cóż. Psycholog doradzała mi związek bez seksu
                                                  • baenzai Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 22:14
                                                    tanebo0001 napisał:

                                                    > No cóż. Psycholog doradzała mi związek bez seksu
                                                    >

                                                    I za taką poradę wzięła 300 złotych? big_grin
                                                  • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 22:29
                                                    baenzai napisał:

                                                    > tanebo0001 napisał:
                                                    >
                                                    > > No cóż. Psycholog doradzała mi związek bez seksu
                                                    > >
                                                    >
                                                    > I za taką poradę wzięła 300 złotych? big_grin

                                                    Tak się kosi frajerów. Zemsta wściekłych femin za lata urojonego patriarchalnego ucisku big_grin
                                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 06:15
                                                    Tak
                                                  • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:43
                                                    Obniżyłeś o co? W swoich kryteriach zrezygnowałeś z czego dokładnie?
                                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:48
                                                    Z kryteriów urodowych. Na ten przykład. Kryteriów wiekowych. Kryteriów formalych. Mogła być nawet mężatką. Byle miała IQ większe od paprotki.
                                                  • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:51
                                                    Czyli rozważyłbyś kobietę w wieku 45 lat jako potencjalną partnerkę?
                                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:53
                                                    Może nawet być 65
                                                  • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:58
                                                    Już to widzę.
                                                    A serio, nie sądzę, żebyś rzeczywiście zaakceptował swoją równolatkę lub kobietę starszą w roli stałej partnerki.
                                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:59
                                                    Moja była jest starsza ode mnie.
                                                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:57
                                                    45 to od niego sporo młodsza
                                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 21:00
                                                    Mam 50. Bez przesady.
                                                  • bmtm Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:07
                                                    50 plus to juz chyba nie. Od 60tki są wygranymi bo wdów jest 6 razy tyle co wdowców.
                                              • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:28
                                                > Sam musisz znaleźć sens swego życia. Co mnie dziwi, to fakt że jesteś nie najmł
                                                > odszy, więc czemu nie znalazłeś partnerki w starych dobrych czasach?🤷‍♂️

                                                Tym bardziej, że obecne 50+, 20 lat temu miały bardziej wyprane głowy, że trzeba być w związku, żeby nie być samej, niż dzisiejsze trzydziestolatki. I szanse dla panów mających niewiele do zaoferowania były większe.
                                                • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:31
                                                  campari.spritz napisała:

                                                  > > Sam musisz znaleźć sens swego życia. Co mnie dziwi, to fakt że jesteś nie
                                                  > najmł
                                                  > > odszy, więc czemu nie znalazłeś partnerki w starych dobrych czasach?🤷‍♂️
                                                  >
                                                  > Tym bardziej, że obecne 50+, 20 lat temu miały bardziej wyprane głowy, że trzeb
                                                  > a być w związku, żeby nie być samej, niż dzisiejsze trzydziestolatki. I szanse
                                                  > dla panów mających niewiele do zaoferowania były większe.
                                                  I nie było aplikacji randkowych, które moim zdaniem bardziej utrudniają znalezienie kogoś sensownego niż ułatwiają.
                                                  • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:34
                                                    Ja myślę, że to też dlatego, że właśnie teraz bardziej szuka się "kogoś sensownego" a nie "kogoś". A że ta sensowność już zdążyła zostać przedefiniowana, czasami na głupie sposoby, to inna inszość.
                                      • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:56
                                        Tak, jeśli ktoś wychodzi z domu, to widzi, że przeróżni ludzie są w związkach. Z byciem szczęśliwym jako regułą bym się nie rozpędzała, ale ludzie ciągną swój wózek i jakoś żyją. Może po prostu nie każdy koniecznie musi być szczęśliwy?
                                        • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:59
                                          Przede wszystkim szczęścia nie da się zweryfikować a wygląd ludzi w związkach tak
                                        • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:03
                                          campari.spritz napisała:

                                          > Tak, jeśli ktoś wychodzi z domu, to widzi, że przeróżni ludzie są w związkach.
                                          > Z byciem szczęśliwym jako regułą bym się nie rozpędzała, ale ludzie ciągną swój
                                          > wózek i jakoś żyją. Może po prostu nie każdy koniecznie musi być szczęśliwy?
                                          Do szczęścia to nawet nie doszliśmy. Na razie rozprawiamy się z tezą, że niski, brzydki, biedny nie ma szans na związek 😏
                                          • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:06
                                            I na seks!
                                          • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:09
                                            > Do szczęścia to nawet nie doszliśmy. Na razie rozprawiamy się z tezą, że niski,
                                            > brzydki, biedny nie ma szans na związek 😏

                                            Ma, niech szuka niskiej, biednej i brzydkiej, a nie seksownej, o 15 lat młodszej dziewicy. 🤓
                                            • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:38
                                              campari.spritz napisała:

                                              > > Do szczęścia to nawet nie doszliśmy. Na razie rozprawiamy się z tezą, że
                                              > niski,
                                              > > brzydki, biedny nie ma szans na związek 😏
                                              >
                                              > Ma, niech szuka niskiej, biednej i brzydkiej, a nie seksownej, o 15 lat młodsze
                                              > j dziewicy. 🤓
                                              Uuu, tak się nie da! Przecież on zasługuje na więcej! A jak się z taką potem na ulicy pokazać, przed kolegami pochwalić....

                                        • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 10:07
                                          Dobra. Ale ponad 60%?
                                  • okruchlodu Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 09:56
                                    tanebo0001 napisał:

                                    > Taaa... i potem widzisz najgorszego toksyka który bejsbolem musi oganiać się pr
                                    > zed babami...

                                    Film pokazuje dwa problemy:

                                    Są kobiety, którym takie poniżanie się opłaca, np. te z OF, które chcą zwiększyć zasięgi, albo te, dla których najważniejszy jest status. Podobnie działają niektórzy mężczyźni: skupieni wyłącznie na atrakcyjności fizycznej, godzą się łojenie z kasy i toksyczne zachowania, byle utrzymać atrakcyjną partnerkę. Ich odpowiednikiem są kobiety, które w zamian za status znoszą upokorzenia.

                                    Drugi problem to "dwie twarze". Jedna dla widzów, druga dla bliskich. Nie mamy pewności, jacy są naprawdę ani jak wygląda ich narracja w związku. Być może tłumaczą, że to tylko rola pod publikę i sposób na zarabianie. Wiadomo, że jeden z tych związków zakończył się po publikacji filmu. Możliwe, że partnerka wcześniej widziała tę relację inaczej.
                                    U toksyków poza filmem działa to podobnie. To, że koleś lata z bejsbolem po mieście nie musi oznaczać, że w domu nie zachowuje się jak potulny baranek.
                              • princesswhitewolf Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 23:15
                                >to mężczyźni którzy nie są na tyle seksowny by kobiety chciały uprawiać z nimi seks. I oni zastanawiają się dlaczego

                                Naprawde to nie jest tak idealnie bezposrednio zwiazane z wygladem. Znam i znalam przystojnych mezczyzn ktorych kijem bym nie ruszyła. Znam natomiast takich co sa bardzo bardzo przecietni albo poniżej ale jak sie odezwa...czar nie z tej ziemi
                                • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 06:25
                                  A Roman Warszawski na to: "czyli do wyglądu dodajemy wymagania rodem z artystów podrywu". Swoją drogą obejrzałem kiedyś jeden filmik doktora randki w którym komentuje scenę z filmu kocha lubi szanuje i on każdy bardziej oryginalny tekst komentował w stylu "takimi tekstami to możesz rzucać jak jesteś 10/10". Tak więc w którą stronę się nie obrócisz będziesz bita...
                                  • trampki-w-kwiatki Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 06:44
                                    Tanebo, wytłumacz mi jak to się dzieje, że ludzie jednak w swojej większości mają partnerów, żony, mężów. Tworzą związki, nawet niektórzy mają dzieci. I to tacy zwykli ludzie jak ja, mój Rysiek, moi sąsiedzi, a nie jakieś Alfy, Sigmy czy inne cuda.
                                    • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 06:51
                                      To tak jak z ciążą. Kobiety w swojej większości rodzą bez problemów. A jednak mamy marsze kobiet...
                                      • trampki-w-kwiatki Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 06:56
                                        Zaprawdę nie wiem co ma piernik do wiatraka 🙄
                                    • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 08:26
                                      To jest największy problem manosfery - oni się wykładają na faktach. żyją urojeniami
                                  • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 07:02
                                    Biedna, pogubiona istoto. Wyjdź z tych społecznościówek i youtubów, zostaw tych romanów warszawskich i innych ekspertów od robienia ciebie i tobie podobnych w balona. Wyjdz z domu, pobiegaj, pojeździj na rowerze, ogarnij ogródek, pojedź na city break, nie wiem, cokolwiek. Przestań fiksować się na tym, że nie masz związku i nie ru.chasz. Tak, skoro jesteś 50+ i nie masz życia uczuciowego i erotycznego, a chciałbyś mieć, to najprawdopodobniej "coś jest z tobą nie tak" - może masz vibe aspołecznego dziwaka, a może od razu wyskakujesz z ww. incelskimi teoriami i tym, że nie umiesz włączyć pralki (chociaż są kobiety, których to nie zniechęci). A może celujesz w zły target (dużo młodsza, dużo atrakcyjniejsza, itp.). Ale naprawdę, chociaż może akurat na ematce nie dowiesz się tego, życie to nie tylko związki i rodzina. I nie zawsze bywa w nich różowo, czesto to pułapka oparta na racjonalizacji, wyparciach i "trzeba". Naprawdę, szkoda marnować czas i dawać sobie orać głowę przez typów zarabiających na twojej frustracji.
                                    • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 07:10
                                      Weź przestań biedna istoto! Po prostu myślałem żeby napisać o nich książkę i robiłem research i stąd moja wiedza na ich temat.
                                      • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 07:15
                                        Zabawny też nie jesteś. No przegrana sprawa.
          • okruchlodu Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 19:14
            trampki-w-kwiatki napisała:

            > Ja zupełnie nie mam poczucia, że żyję w takim świecie, bo nie mam zupełnie kont
            > aktu ani z takimi mężczyznami ani z ich kobietami. Za to bardzo mnie cieszy, że
            > jest tylu fajnych facetów obecnie, zaangażowanych ojców, wrażliwych i troskliw
            > ych partnerów, synów. Zdecydowanie więcej niż kiedyś.

            Też mam wrażenie, że czasy się poprawiły. Panowie częściej angażują się w wychowanie dzieci, w młodszym pokoleniu dostrzegam mniej mizoginii, więcej wrażliwości i zaangażowania w związki.
            Jeśli nawet związki się rozpadają to panowie dalej są obecni w życiu dzieci, rozumieją ich potrzeby finansowe, z byłymi partnerkami częściej utrzymują dobre relacje.

            W pokoleniu moich rodziców, pomimo deklarowanych "tradycyjnych wartości rodzinnych", często jedynym wkładem w związek mężczyzn było przynoszenie kasy do domu, wychowanie dzieci odbywało się przez pas, a rozwód z żoną często = też rozwodowi z dziećmi.

            Pomimo tego, że większość mężczyzn miała partnerki, w przestrzeni publicznej było miejsce dla mizoginii. To się nie zmieniło, jej współczesna twarz to redpillizm i skupia się na SM. Nie sądzę, żeby ten ruch mógł zwojować świat ale warto prowadzić rozważania w tym obszarze.
            • bmtm Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 04:18
              Jak mają partnerki, a 20-30 proc młodych facetów podobno nie ma.
              • okruchlodu Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 07:30
                bmtm napisał:

                > Jak mają partnerki, a 20-30 proc młodych facetów podobno nie ma.

                Czyli 70-80% ma. To bardzo dużo. Z tych 20-30% odejmij jeszcze tych, którzy wcale lub tymczasowo nie chcą związków z kobietami...
          • wapaha Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 07:18
            trampki-w-kwiatki napisała:

            > Ja zupełnie nie mam poczucia, że żyję w takim świecie, bo nie mam zupełnie kont
            > aktu ani z takimi mężczyznami ani z ich kobietami. Za to bardzo mnie cieszy, że
            > jest tylu fajnych facetów obecnie, zaangażowanych ojców, wrażliwych i troskliw
            > ych partnerów, synów. Zdecydowanie więcej niż kiedyś.

            podpisuję się wszystkim co mam
            • princesswhitewolf Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 23:18
              A moze macie powierzchowne widzenie sprawy. Ponoc 60 procet Polakow i 40 procent Polek zdradza.
          • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:15
            trampki-w-kwiatki napisała:

            > Ja zupełnie nie mam poczucia, że żyję w takim świecie, bo nie mam zupełnie kont
            > aktu ani z takimi mężczyznami ani z ich kobietami. Za to bardzo mnie cieszy, że
            > jest tylu fajnych facetów obecnie, zaangażowanych ojców, wrażliwych i troskliw
            > ych partnerów, synów.

            Śmieszne jest to przeciwstawienie osób takich jak Andrew Tate "fajnym, troskliwym facetom". Mnie bardziej przekonuje stwierdzenie Tate`a, że kobiety z jego haremu nigdy nie zostaną zadźgane nożem w autobusie w drodze do gó... - roboty przez jakiegoś migranta, a taką właśnie rzeczywistość zgotowali kobietom ci "fajni, troskliwi faceci".
            • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:20
              A on się od tych migrantów jakoś różni poglądami?
              • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:23
                analoga_niet napisała:

                > A on się od tych migrantów jakoś różni poglądami?

                Próbują mu doklejać różne przestępstwa, od których jest co raz uniewinniany, ale akurat morderstw kobiet w autobusach mu nie doklejają.
                • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:11
                  Mówię o poglądach. Czy on ma jakieś inne poglądy niż ci migranci?
                  • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:23
                    analoga_niet napisała:

                    > Mówię o poglądach.

                    Ja też. Poglądem tego konkretnego migranta było to, że fajnie jest zamordować sobie białą kobietę w autobusie. Andrew Tate nie podziela tych poglądów.
                    • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:31
                      Którego migranta? Pytam o migrantów jako takich - czy on się różni poglądami do tych którzy migrują? I skąd ma pewność że jego haremu to nie dotknie?
                      • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:45
                        analoga_niet napisała:

                        > Którego migranta? Pytam o migrantów jako takich - czy on się różni poglądami do
                        > tych którzy migrują?

                        Ale skąd w ogóle to pytanie i co ma do rzeczy? Ja o zupie, ty o doopie big_grin

                        > skąd ma pewność że jego haremu to nie dotknie?

                        Bo kobiety z jego haremu poruszają się samochodami, a nie autobusami, nie muszą wyrabiac ochłapów na życie w jakiejś burgerowni oraz mają profesjonalną ochronę w rezydencji Tate`a. Stuprocentowej pewności oczywiście nigdy nie ma, ale ryzyko ataku w autobusie w drodze do guano roboty ograniczył im do minimum big_grin

                        No ale to oczywiście Andrew Tate jest mizoginem, a nie banda "feministycznych" pajaców u władzy, które doprowadziły do sytuacji, że kobieta została zaszlachtowana przez wielokrotnie notowanego zwyrola, ale za to chodzącego wolno, bo inaczej rasizm.

                        • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:52
                          I ty dracaria chciałabyś być taką haremówką?
                          • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:59
                            borsuczyca.klusek napisała:

                            > I ty dracaria chciałabyś być taką haremówką?

                            W warunkach rumuńskich pewnie nie byłabym aż tak przyciśnięta do ściany (Tate mieszka w Rumunii), ale w takim USA, czy w jakimś europejskim kalifacie, pochodząc z biedoty? To już byłaby kwestia zapewnienia sobie podstawowego bezpieczeństwa, a nie luksusu monogamii tongue_out
                            • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 21:00
                              Jak mówią, to nie zawód to mentalność więc poszukiwanie Alfonsa żeby było bezpieczniej nie dziwi
                              • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 21:06
                                analoga_niet napisała:

                                > Jak mówią, to nie zawód to mentalność więc poszukiwanie Alfonsa żeby było bezpi
                                > eczniej nie dziwi

                                Nagle poliamoria przeszkadza, bo uprawia ją "mizogin" big_grin Kiedy można oczekiwać twoich zaślubin z Chrystusem, bo ewidentnie w tym kierunku zmierzasz? big_grin
                                • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 21:19
                                  W ogóle mi poliamoria nie przeszkadza, jedynie hipokryzja
                                  • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 21:26
                                    analoga_niet napisała:

                                    > W ogóle mi poliamoria nie przeszkadza, jedynie hipokryzja

                                    Jaka hipokryzja? Że wolałabym zostać utrzymanką w haremie, niż dostać kosę na ulicy od jakiegoś pupilka "demokratycznej" władzuchny? Pisałam kiedyś, ze aspiruję do roli świętej, gotowej złożyć w ofierze swoje życie w obronie cnoty? big_grin Cytat, albo odszczekaj, bo już mam na dziś dość waszych bezczelnych łgarstw i zarzutów ze śmierdzących anusów.
                                    • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 21:38
                                      Fałszywa alternatywa, zakładająca że każda kobieta poza haremem dożyje kosą i że żadna kobieta w haremie nie jest ofiarą przemocy. A niczego nie będę odszczekiwać dopóki śmierdząca anusiaro nie odszczekasz kłamstw o mojej rodzinie i nie przeprosisz za nie.
                                      • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 21:53
                                        analoga_niet napisała:

                                        > Fałszywa alternatywa, zakładająca że każda kobieta poza haremem dożyje kosą

                                        Gdzie pisałam, że "każda", prymitywna trollico? Mnie wystarczy wysokie prawdopodobieństwo dostania kosą, o co nietrudno w miejscach, które wymieniłam.


                                        > że żadna kobieta w haremie nie jest ofiarą przemocy.

                                        Niczego takiego również nie pisałam, natomiast to ty musisz udowodnić, że Andrew Tate stosuje przemoc, a nie on, że nie stosuje, więc lepiej nie wyrabiaj sobie nawyku pryskania guanem z wentylatora w ludzi, bo trafisz kiedyś na takiego, który może ci udzielić praktycznej lekcji z prawa cywilnego, jak się znowu zagalopujesz w swoich insynuacjach. Nie jesteś Netflixem z armią właściwie umocowanych prawników smile


                                        A niczego nie będę odszczek
                                        > iwać dopóki śmierdząca anusiaro nie odszczekasz kłamstw o mojej rodzinie i nie
                                        > przeprosisz za nie.

                                        Jakich kłamstw? Nie wolno mi głośno się zastanawiać nad prawdziwością twojej kreacji, szczególnie że niespecjalnie się spina?
                                        • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 22:03
                                          Nie prosiłam anusiaro śmierdzącą o pouczenia. Wolno ci oskarżać mnie o kłamstwa ale jak rzucasz guano w wentylator to się nie zdziw że teraz śmierdzisz jak ścieki. A ja się mogę zastanawiać też nad czym chce na przykład nad tym co robi Tate
                                          • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 22:26
                                            analoga_niet napisała:

                                            > Wolno ci oskarżać mnie o kłamstwa

                                            Ty to serio masz poważny problem z megalomanią. Nie potrzebuję twojego pozwolenia na to, aby powątpiewać w twoją forumową kreację smile
                                            • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 23:14
                                              Ty megalomanko uważasz, że ja potrzebuję twoich pouczeń i porad prawnych
                                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 06:26
                                    To znaczy że twoj facet może być poliamoryczny?
                                    • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 08:24
                                      Ja nie jestem poliamoryczna więc mój nie. Co nie znaczy że mi przekażesz jak ktoś jest w takiej relacji. Z lesbijka też nie będę a homoseksualizm mi nie przeszkadza
                                      • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 09:43
                                        Nowa definicja tolerancji a'la ematka...
                                        • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 10:10
                                          To po co w ogóle ciągle tu siedzisz?
                                        • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 18:29
                                          Nie tolerancja tylko akceptacja. Akceptuję istnienie różnych form relacji które nie pasują do moich potrzeb i nie mam problemu z tym że ludzie mają inne potrzeby niż ja
                        • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:59
                          A od kiedy to mamy u władzy feministow?
                          W sumę zabawne że gdybym na przykład ja tutaj promowała posiadanie męskiego haremu to nie byłoby z twoej strony zachwytów tylko oskarżenia o marksizm
                          • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 21:02
                            analoga_niet napisała:

                            > A od kiedy to mamy u władzy feministow?

                            Buahaah. Spróbowałabyś zarzucić któremuś z postępowych "demokratów", że nie jest feministą - jeśli pod nazwiskiem, to miałabyś pozew big_grin

                            > gdybym na przykład ja tutaj promowała posiadanie męskiego har
                            > emu to nie byłoby z twoej strony zachwytów tylko oskarżenia o marksizm

                            Nie, posądziłabym cię co najwyżej o megalomanię big_grin
                            • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 21:23
                              Dlaczego megalomanię? To już kobiety nie mogą?
                              • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 21:31
                                analoga_niet napisała:

                                > Dlaczego megalomanię? To już kobiety nie mogą?

                                Mogą, mogą, ale aby przekonać faceta do współdzielenia alkowy z innymi facetami, to trzeba mieć wybitne warunki perswazji big_grin
                                • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 21:39
                                  A kobiety tak łatwo przekonać?
                                  • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 21:57
                                    analoga_niet napisała:

                                    > A kobiety tak łatwo przekonać?

                                    No a jeśli łatwiej kobiety przekonać do haremu, niż facetów, to co z tego? To jakaś wybitnie kontrowersyjna konstatacja, że potrzebujesz o tym porozmawiać? big_grin
            • trampki-w-kwiatki Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 20:06
              Ale, że na przykład mój facet mi zgotował jakąś groźną dla mnie rzeczywistość, bo nie zauważyłam? Póki co ogarnął mi naprawę roweru, żebym sobie sama krzywdy nie zrobiła w drodze do pracy.
            • beataj1 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 11:01
              No ale redpille też mają swoje gwiazdy. Słyszałaś o Elliocie Rodgerze?
              Przecież incele zrobili z niego bohatera.
              • baenzai Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 11:27
                beataj1 napisała:

                > No ale redpille też mają swoje gwiazdy. Słyszałaś o Elliocie Rodgerze?
                > Przecież incele zrobili z niego bohatera.
                >
                Na niszowych forach i chanach. Za to hasztag feminazustek ,,killallmen" hulał sobie po Twitterze. To są te detale. smile
              • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:16
                Oni nie robią z niego bohatera. Ich idolem jest raczej Andrew Tate
    • marileskrzys Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 00:41
      Nie rozumiem tej formy przekazu. O czym to jest tak po ludzku?
      Mam swoją własnę teorię na temat problemów k-m.
      Kobiety i faceci spędzają ze sobą za dużo czasu, od wczesnej młodości i bez żadnego skrępowania.
      Taki wzorzec życia może być zwyczajnie męczący.
      • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 00:55
        marileskrzys napisał(a):

        > Nie rozumiem tej formy przekazu. O czym to jest tak po ludzku?

        O tym jak współczesne media żerują na ludzkich słabościach

        > Mam swoją własnę teorię na temat problemów k-m.
        > Kobiety i faceci spędzają ze sobą za dużo czasu, od wczesnej młodości i bez żad
        > nego skrępowania.
        > Taki wzorzec życia może być zwyczajnie męczący.

        Bzdura. Po pierwsze zmiany na rynku pracy. Udowodniłem już że w dużym mieście jest więcej ofert pracy w usługach i że w tej kategorii łatwiej kobiecie znaleźć pracę. Nastąpił więc podział geograficzny. Po drugie kobiety mając pracę a co za tym idzie pieniądze zainwestowały w siebie. Czyli w edukację. I nastąpił rozjazd intelektualny.
        • marileskrzys Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 02:31
          "O tym jak współczesne media żerują na ludzkich słabościach"

          Żadne odkrycie.

          "Bzdura."

          No nie wiem. Skąd zalożenie że kobiety i faceci lubią gatunkowo ze sobą przebywać w takiej skali, jak to ma miejsce w ostatnich stu latach? Wspólne szkoły, wspólna praca, kawiarnie, rozrywki, wspólne wyjazdy, "związki" od okresu nastoletniego. Nigdy w historii nie było tak ciągłego spędzania czasu przez k i m. Postawy skrajne, jakieś manosfery/incelozy, mogą wynikać z chęci zanegowania takiego modelu życia albo powrotu do tradycyjnych wartości.
          • trampki-w-kwiatki Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 08:15
            No nie wiem, niby żyję w koedukacyjnym świecie, a i tak 95 procent czasu spędzam wyłącznie z kobietami.
            • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 10:01
              Ja w większości z mężczyznami, taka branża. Nie mam z tego tytułu żadnych problemów z relacjami
              • marileskrzys Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 11:43
                Chodzi mi, że k i m mogą być zmęczeni sobą nawzajem i stąd uczieczka w różnego typu altermatywne formy życia (single, incele itp) albo tęsknota za konserwatynwmymi wartościami.
                • trampki-w-kwiatki Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 12:53
                  Ja myślę, że ludzie są sfrustrowani zupełnie czym innym (brakiem kasy, przeładowaniem obowiązkami albo na przykład tym, że im się instabajkowe życie nie przytrafiło) ale szukają prostego rozwiązania i łatwego do zdefiniowania winnego swojego samopoczucia, czyli przeciwnej płci w tym wypadku.
                  • marileskrzys Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:17
                    Nie wiem czy na pewno. Łatwiej np. racjonalizować to przeciętną urodną, lenistwem, słabymi kwalifikacjami niż zwalać wszystko na kobiety/facetów.
                    • marileskrzys Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:23
                      Nie słyszę by ktoś tłumaczył swoje niepowodzenia w pracy, sporcie, karierze zmową przedstawicieli/przedstawicielek przeciwnej płci.
        • angazetka Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 09:39
          > Udowodniłem już że w dużym mieście jest więcej ofert pracy w usługach

          TY udowodniłeś? big_grin
          • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 09:43
            TAK
            • angazetka Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 09:46
              Obawiam się, że to znany w naukach społecznych trend, a nie twoje autorskie badania wink
              • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 09:46
                A.... Teraz ustalam trendy...
                • marileskrzys Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 09:50
                  Te trendy nie tłumaczą tabunów samotnych mężczyzn w dużych miastach, gdzie nadproporcja kobiet wynosi 119 do 100.
                  • angazetka Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 09:55
                    Nadprodukcja? big_grin Nikt ich nie produkuje, przyjeżdżają do dużych miast za pracą i ciekawszym życiem.
                    • marileskrzys Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 11:48
                      Przeczytaj dokładnie.
                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 12:21
                    Mężczyzn? Chyba kobiet. Mężczyźni też by pojechali tylko im trudniej znaleźć pracę.
                • angazetka Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 09:53
                  Słonko, uczyłam się o tym ćwierć wieku temu, nieco się spóźniłeś.
            • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:13
              tanebo0001 napisał:

              > TAK
              >
              Z tego co pamiętam to nic nie udowodniłeś, a ematki ci wyjaśniły jak to naprawdę wygląda z perspektywy kobiet.
              • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:19
                A męskiej perspektywy nie ma żadnego szklanego sufitu...
        • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 10:00
          Tymczasem praktycznie w każdym markecie, sklepach typu sieciówki i kawiarniach widuję pracujących tam mężczyzn.
          • angazetka Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 10:04
            Bo przecież tam są. Ale większość tam pracujących to kobiety.
            • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 10:19
              Może mężczyźni nie są zainteresowani
              • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 12:22
                Raczej pracodawcy preferują kobiety.
                • beneficia Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:13
                  > Raczej pracodawcy preferują kobiety.
                  >
                  A jak to się ma do narracji, że pracodawcy obawiają się zatrudniać kobiety, bo te mogą zajść w ciążę, od razu iść na zwolnienie a potem co chwila brać zwolnienia na dzieci?
                  • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:14
                    beneficia napisała:

                    > > Raczej pracodawcy preferują kobiety.
                    > >
                    > A jak to się ma do narracji, że pracodawcy obawiają się zatrudniać kobiety, bo
                    > te mogą zajść w ciążę, od razu iść na zwolnienie a potem co chwila brać zwolnie
                    > nia na dzieci?
                    Proste, są na umowie zlecenie.
                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:16
                    Zależy gdzie. Na umowie zleceniu nie masz macierzyńskiego. Podobnie na umowie na czas określony. A te dominują na dole drabiny pracowej.
                • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 13:14
                  Skąd wiesz? Przecież kobieta to wiadomo że zaraz ciąża i zwolnienie
        • okruchlodu Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 14:49
          > O tym jak współczesne media żerują na ludzkich słabościach

          A może jest na odwrót. To istnieje bo są chętni, żeby płacić?

          > Bzdura. Po pierwsze zmiany na rynku pracy. Udowodniłem już że w dużym mieście j
          > est więcej ofert pracy w usługach i że w tej kategorii łatwiej kobiecie znaleźć
          > pracę. Nastąpił więc podział geograficzny. Po drugie kobiety mając pracę a co
          > za tym idzie pieniądze zainwestowały w siebie. Czyli w edukację. I nastąpił roz
          > jazd intelektualny.

          Czyli sugerujesz, że mężczyźni nie mogą pracować w usługach? Nie mogą się kształcić? Nie mogą zmienić miejsca zamieszkania? Wolą swoje ciężko zarobione pieniądze inwestować w tych panów? Wolą spędzać czas oglądając takie treści?
          • marileskrzys Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 15:13
            Żerują żerują. Największy popyt na określone specyfiku typu suplementy diety, art sportowe, kody do gier i inne jest około ppierwszej w nocy gdy młodzi, często samotni faceci, idą spać. Algorytmy celowo kierują wtedy uwagę na takie specyfiki czy produkty bo wiedzą, że najłatwiej wtedy podejść faceta by kupił jakiś "lek na samotność". Wiele praktyk jest nawet gorszych.
            • okruchlodu Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 18:13
              Media zawsze będą chciały zarobić. Mnie też podsyłają różne treści reklamowe dostosowane do moich 'potrzeb'.

              Oczywiście możemy zadbać pytanie, gdzie jest granica skutecznego, celowanego marketingu a żerowania na ludzkich słabościach. Jest różnica jeśli ktoś wyda 500 zł na plecak ewakuacyjny (który mogłaby sam wyposażyć za 300zł) bo boi się wojny a wpłaci oszczędności życia na zakochanego księcia z Afryki bo jest samotny.
              • marileskrzys Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 18:18
                o ile nie ingeruje to w skrajną prywatność
    • primula.alpicola Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 15:12
      tanebo0001 napisał:

      > Czy oglądałyście już...?

      Nie i nie mam zamiaru.


      Kolejna kwestia to to kto da
      > je im zasięgi. Bo nie ma tam nic tym. Kto to ogląda.

      No, ty.
      • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 15:17
        primula.alpicola napisała:

        > tanebo0001 napisał:
        >
        > > Czy oglądałyście już...?
        >
        > Nie i nie mam zamiaru.
        >

        Akurat to warto obejrzeć
    • figa_z_makiem99 Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 16:48
      Są kobiety nie z OF, zwyczajne i pracujące, które lubią małżeństwa z takimi panami, nawet zapraszają prostytutki do trójkątów, żeby on nie zdradzał za plecami. Wydrapałyby oczy, gdyby ktoś powiedział, że żyją w patologii. Z pozoru normalne związki, chrzczone dzieci i żyją w Polsce. Tego nie widać na pierwszy rzut oka, trzeba ludzi poznać bliżej. Nie dziwię się części młodych, że unikają seksu, bo obecne czasy oddzielają seksualność od emocji i narzucają ją jak sport. Z drugiej strony mamy farbowanych katolików i seks dopiero po ślubie, brak edukacji seksualnej, rodzenie ku chwale ojczyzny. Za długo był spokój i świat dąży do ekstremów, a z tego rodzą się konflikty, reżimy i wojny.
      • figa_z_makiem99 Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 16:50
        Nie odpowiada mi ani jedna, ani druga opcja.
      • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 18:32
        Jesteś Hanusiną patologii, jeśli tylko jest jakieś patologiczne zjawisko pojawia się figa z przykładami od znajomych
        • figa_z_makiem99 Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 18:54
          Ujadasz pod większością moich postów pseudodziennikareczko, a to nie ty przypadkiem sprowadziłaś następnego gacha, kiedy pierwszy jeszcze się nie wyprowadził? Nie ty sypiałaś z facetem z którym się rozstałaś? Jedni lubią jechać na dwa baty, a inni mogą oceniać. Uważaj, bo to co tak bardzo chcesz zarzucić innym, może się przykleić do ciebie. Dzidzia Piernik z trójką dzieci i trzema rozwodami na koncie wink
          • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 19:16
            Zdecydowanie nie ja, mój narzeczony wprowadził się do mnie półtora roku po wyprowadzce i dwa lata po moim rozstaniu z partnerem więc może mnie myślisz z kimś znajomym. Trzy rozwody? Nie wiem czy jesteś dzidzia, ale piernik ewidentnie bo demencja już daje o sobie znać 😀
            • princesswhitewolf Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 23:22
              Moderacjo? Prosze o interwencje.
        • figa_z_makiem99 Re: Z głębi Netflixa... 21.03.26, 18:56
          Mam wielu znajomych w różnych środowiskach, bo nie spędziłam życia wyłącznie na spółkowaniu, tak jak ty smile
    • dracaria Re: Z głębi Netflixa... 22.03.26, 11:05
      Osobiście wolę zgłębiać tematy u źródła, niż dawać sobie kręcić korbą w głowie przez netflixy i tak się składa, że niedawno zgłębiłam temat niejakiego Andrew Tate`a i dowiedziałam się, o co tyle krzyku smile Chłop ma ogromne zasięgi oraz nie jest tylko gawędziarzem. Żyje zgodnie z tym, co głosi - ma swój osobisty harem, płodzi namiętnie dzieci, nie żeni się.
      Większość zarzutów wobec niego jest wyjętymi z tyłka łgarstwami, ale normiki i naiwniacy nie mają pojęcia, że osoby z tego środowiska (i podobnych, np "neonazistowskich" środowisk) wręcz celowo prowokują do ataków na siebie - głównie dla beki i zasięgów, ale też przede wszystkim po to, aby prowokacjami i szokującymi opiniami zbijać z tropu swoich oponentów oraz po to, aby przesuwać granice debaty.
      Słusznie jednak to, co najbardziej szokuje normików i beta orbiterów to fakt, że znajdują się chętne do jego haremu big_grin
      Andrew Tate to raczej współczesny artysta, który ze swojego życia zrobił sztukę performatywną w celu prowokacji, niemniej poza pretensjonalną estetyką (cygara, goła klata, gromki głos etc) nie ma w tym żadnego braku autentyczności i udawania. Chłop moim zdaniem da się lubić, głównie ze względu na swoją ponadprzeciętną inteligencję i poczucie humoru.
    • beataj1 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 11:29
      To jest bardzo ważny temat ponieważ dotyka zmian społecznych.
      Dzieje się w ukryciu i my normalsi (zwłaszcza starzy) mamy do tego ograniczony dostęp.
      Więcej o tym można przeczytać w dobrej, ale strasznie przygnębiającej książce" O mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet. Od inceli do artystów podrywu" Laury Bates.

      Dlaczego to jest ważne: bo dotyka młodych chłopców. W czasach dużych zmian społecznych.
      Obecnie mamy taką sytuację:
      - młode kobiety są coraz bardziej samodzielne - są wstanie same się utrzymać, jak nie mają związku to przestaje być powód do wstydu, są coraz lepiej wykształcone, naprawdę nie muszą być w związku
      - mało tego, przekaz społeczno kulturowy powoli zaczyna iśc w stronę ze bycie w związku jest żenujące. Na razie pojawiają się pierwsze artykuły, które o tym mówią, ale moim zdaniem będzie tego więcej.
      - kobiety sobie dobrze radzą będąc niesparowane - mają dobre sieci społeczne, ciekawe życia, przyjaźnie, symboliczne pieski kotki. Nie dziczeją.
      - młode kobiety znacznie częściej widziały własne matki jako umordowane, ogarniające wszystko, często samotne, bo ojcowie albo odeszli rozstając sie tez z dziećmi albo byli obecni w domu fizycznie na zasadzie grzyba siedzącego na kanapie i oczekującego obsługi niż jako spełnione partnerki w udanych sprawiedliwie działających związkach.
      - by kobieta podjeła decyzje o wejściu w związek facet musi jej coś dodać do życia, nie być obciążeniem, kłopotem, kolejnym dzieckiem do ogarniania. A przede wszystkim kobieta musi czuć że facet ją lubi. Nie pożąda, nie chce się pochwalić ładną partnerką, nie potrzebuje matki swych przyszłych dzieci. Nie, bo chce posadzić drzewo, wybudować dom i spłodzić syna. Po prostu ją lubić i na tej podstawie zbudować relacje.

      I tu przechodzimy do młodych facetów.
      Te wszystkie red pille sprawiają zę faceci traktują kobiety jak wrogów albo chodzące na dwóch nogach pochwy.
      Oni się kobietami nie interesują, oni się kobiet boją, tak: boją.
      Tworzą skomplikowane teorie jak sprawić by kobieta się nimi zainteresowała i na pewien rodzą kobiet to działa. Ale jednocześnie te konkretne rodzaje kobiet tylko potwierdzja ich terorie.
      I mamy błędne koło. Nie są w stanie zainteresować fajnej kobiety, bo to co oferują nie jest fajne. Są zatem przekonani, że wszystkie kobiety są okropne, o są coraz bardziej wściekli. Bo w kim będą szukać winy, w sobie?
      Kobiety coraz bardziej się odsuwają, dają coraz mniej szans facetom bo i po co. Po co się narażać na kontakt z kolejnym świrem jak można ich na kawkę z przyjaciółką. Faceci są wściekli, bo przecież zrobili to co powinni (co im gwiazdy w styl Andrew Tate podpowiada) a to nie działa.
      To co się dzieje, karmi wściekłość i poczucie krzywdy młodych mężczyzn. Młody mężczyzna nakarmiony nienawiścią to potencjalny potężny problem dla nas wszystkich. Normalne, zwykłe kobiety to wyczuwają i po kilku nieudanych randkach dają sobie spokój z szukaniem partnera. Faceci robią się coraz bardziej wściekli.

      Wchodzą dziś w dorosłość młodzi mężczyźni karmieni od najmłodszych lat brutalną i obrzydliwą pornografią. Którym osoby pokroju Andrew Tate sączą do uszu nienawistne przekazy.
      Dorośli chowają głowę w piasek, bo przecież nikogo takiego nie znają.
      Cóż, nasi synowie mieli z tym kontakt na 100% i część z nich uwierzyła lub uwierzy. A część z tej części zacznie nienawidzić.
      I mamy przepis na katastrofę.
      • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 11:53
        Dokładnie. Chowanie głowy w piasek nie pomoże. Moim zdaniem czas by obudzili się normalni mężczyźni, zakładam że są jeszcze jacyś, i zaczęli działać. Pokazywać kontrprzykład tym młodym chłopakom. Propagować inne wartości niż manosfera. Dla mnie cały ten problem to wynik dwóch rzeczy - potężnego kryzysu ojcostwa - ojcowie nieobecni fizycznie, albo niezaangażowani, w Polsce mamy też od lat problem z alkoholem oraz nielimitowanego dostępu do pornografii.
        • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 13:52
          > Dla mnie cały ten problem to wynik dwóch rzeczy - potężnego kryzysu ojcostwa - o
          > jcowie nieobecni fizycznie, albo niezaangażowani

          Rczej nie, przecież zaangażowane ojcostwo jako zjawisko mniej lub bardziej powszechne, to wynalazek ostatnich 20-30 lat.
          • bmtm Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 14:23
            Raczej 40 ale owszem
            • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:08
              > Raczej 40 ale owszem

              A to pewnie już zależy od miejsca i środowiska.
              Przy czym odróżnijmy, czy zaangażowany ojciec to taki, który coś zrobi kiedy matka dziecka mu to rozrysuje, czy raczej sam powinien ogarniać.
          • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 14:35
            A jednocześnie jest więcej rozwodów. A każdy były mąż to toksyk i alimenciarz. I pojawił się temat alienacji rodzicielskiej.
            • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:06
              > A jednocześnie jest więcej rozwodów.

              Znowu - bo można. Już mie trzeba się ze sobą męczyć, co w anegdotach pt. "kiedyś to były czasy" niektórzy nazywają naprawianiem.

              > A każdy były mąż to toksyk i alimenciarz.
              > I pojawił się temat alienacji rodzicielskiej.

              Już pisałam, zostaw tych incelokołczów.
              • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:14
                campari.spritz napisała:

                > > A jednocześnie jest więcej rozwodów.
                >
                > Znowu - bo można. Już mie trzeba się ze sobą męczyć, co w anegdotach pt. "kiedy
                > ś to były czasy" niektórzy nazywają naprawianiem.
                >

                ale to nie zmienia faktu że co raz więcej chłopców wychowuje się bez ojców.
                > > A każdy były mąż to toksyk i alimenciarz.
                > > I pojawił się temat alienacji rodzicielskiej.
                >
                > Już pisałam, zostaw tych incelokołczów.

                Przecież na ematce jak poruszysz słowo kwestię opieki naprzemiennej to ematki od razu walą z sierpowego krzycząc "ALIMENCIARZ"
                • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:17
                  Bosz, ekspert nie tylko od relacji, ale i od rodzicielstwa się znalazł.
                • beataj1 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:26
                  Opieka naprzemienna dziś wcale nie wynika z olbrzymiej męskiej potrzeby bycia przy dziecku.
                  To jest sposób na uniknięcie płacenia alimentów co to niby maja być wydawane na paznokcie oraz na przywalenie w matkę.
                  Bo można w ten sposób baaardzo utrudnić życie kobiecie. I nigdy nie pozwolić jej się od siebie uwolnić.
                  Bo nagle się okazuje że opieka niby jest naprzemienna ale za wszelkie rzeczy które są potrzebne dziecku pan nie płaci co podczas jego tygodnia one akurat potrzebne nie są. Ani nowe buty, ani dentysta ani zajęcia dodatkowe. I można o nic nie zadbać, mało tego można zaniedbać. A matka się miota i walczy.
                  • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:29
                    Oraz ilu ojców tak naprawdę wnioskuje o opiekę naprzemienną lub wyłączną opiekę nad dzieckiem.
                  • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:37
                    Cześć nożyce. I wystarczyło uderzyć w stół...
                    • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:46
                      Po uprzednim uderzeniu się w głowę. Najpewniej wielokrotnym.
            • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 17:17
              Od kiedy każdy rozwodnik to toksyk i alimenciarz?
              • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 17:19
                Zapytaj beataj1
                • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 17:30
                  Ale nie pytam o jej poglądy prywatne tylko o Twoje
                • beataj1 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 17:31
                  Ale czy ja napisałam że kazdy?
                  Tylko ze trzeba by byc ślepym by nie widzieć tych wszystkich głosów o tym ze opieka naprzemienna skończy z alimentami i ze te ..... w końcu poznają swoje miejsce jak nie będą brały pieniędzy na dzieci. I dziwnym trafem tłumaczenie że 500 zl miesięcznie na całościowe utrzymanie dziecka to opcja full luksus.
                  Tu nie chodzi o dzieci a o dowalenie byłym żonom.
                  • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 17:38
                    We wszystkich znanych mi przypadkach opieki naprzemiennej wydatek przypadający na jednego rodzica jest wyższy ostrego, ile prawdopodobnie wyniosłyby alimenty. To nie jest opłacalne jak ktoś liczy kasę.
                    • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 18:02
                      Ale za to dziecko ma lepszy kontakt z ojcem...
                      • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 18:30
                        Z matką też, bo nie ma podziału na rodzica od obowiązków i rodzica od rozrywek
                  • okruchlodu Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 19:17
                    1. Opieka naprzemienną nie wyklucza alimentów na dzieci. Szczególnie, jeśli pomiędzy partnerami są duże różnice z statusie.
                    2. Obecnie kobiety też mają kariery i też jest im bardziej na rękę, żeby ojciec się dziećmi opiekował zamiast płacić (często g.wniane) alimenty.
                    3. Młodsi mężczyźni mają inne podejście. Wielu z nich doświadczyło rozwodu rodziców, rozumie, że pieniądze są ważne, dają dziecku poczucie bezpieczeństwa.
                    4. Młodsze pokolenie czynnie bierze udział w wychowaniu dzieci. Nic więc dziwnego, że chcą, pomimo rozwodu, brać udział w wychowaniu dzieci.
                    5. Kobiety i mężczyźni żyją na zbliżonym poziomie, łatwiej też o pracę niz kiedyś. Nie muszą już tak walczyć o każdy grosz z eksami.
                    6. Tak, zdarzają się panowie, którzy myślą że wezmą opiekę naprzemienną a później będą brać do siebie dzieci, gdy akurat będą mieć ochotę (albo zawiozą do dziadków) a dzięki temu przyoszczędzą na alimentach. Z tego co się orientuję, rodzice muszą ustalić harmonogram przebywania dziecka i siebie. I jeśli tatuś próbuję kombinować, już w tym miejscu to wychodzi. Zawsze też można później wystąpić np. o alimenty.
          • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 16:06
            campari.spritz napisała:

            > > Dla mnie cały ten problem to wynik dwóch rzeczy - potężnego kryzysu ojco
            > stwa - o
            > > jcowie nieobecni fizycznie, albo niezaangażowani
            >
            > Rczej nie, przecież zaangażowane ojcostwo jako zjawisko mniej lub bardziej pows
            > zechne, to wynalazek ostatnich 20-30 lat.
            W USA, skąd to zjawisko przypelzlo? Nie byłabym taka pewna. Może w krajach skandynawskich, to tak. Ale nie w dzikim kapitalizmie. Zresztą znamienne, że w samym omawianym dokumencie pojawiają się wyłącznie matki tych gamoni. Ojców nie było.
        • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 17:04
          Tacy normalni mężczyźni są tyko inceloza nie chce ich słuchać. Znam wielu fantastycznych dojrzałych mężczyzn, którzy są mentorami dla młodszych. Ale inceloza nie chce słuchać mentora, który mówi o odpowiedzialności, samodyscyplinę, wartościach. Bo to jest trudne i wymagające. Wolą kogoś kto daje łatwe rozwiązania i pozwala zrzucać winę na innych. Poza tym tu nie ma wspólnoty wartości. Rownie dobrze można by próbować, żeby nasza forumowa Kura została mentorka dla panienek, których największa aspiracja jest duże konto na OF. Tu nie ma punktu styczności.
          • runny.babbit Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 21:15
            Ale gra toczy się o najmłodszych, tych co jeszcze nie nasiakneli tymi bzdurami. Muszą wiedzieć wyraźną przeciwwagę, a póki co to manosfera dominuje w internecie. Zresztą jak prawica tak ogólnie.
            • bmtm Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 21:31
              Kobiety powinny stać się łatwiejsze i bardziej tolerancyjne. Dla świętego spokoju nawiązywać kontakty romantyczne z każdym facetem , zwłaszcza w jego młodym wieku, by ie był stracony.
              • bmtm Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 21:33
                Może nie tyle łatwiejsze, co bardziej przystępne.
              • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 13:51
                "Kobiety powinny".
                A ty powinieneś zajmować jedno siedzenie w zbiorkomie.
              • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 14:11
                bmtm napisał:

                > Kobiety powinny stać się łatwiejsze i bardziej tolerancyjne. Dla świętego spoko
                > ju nawiązywać kontakty romantyczne z każdym facetem , zwłaszcza w jego młodym w
                > ieku, by ie był stracony.

                Ej, ale ty żartujesz czy to tak na poważnie?
                • trampki-w-kwiatki Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 14:32
                  Raczej gorączka krwotoczna i majaczy 🙄
                  • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 14:37
                    trampki-w-kwiatki napisała:

                    > Raczej gorączka krwotoczna i majaczy 🙄

                    To chyba karetkę trzeba wzywać, bo jak widać stan jest ciężki.
      • bmtm Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 12:58
        - Młode kobiety są lepiej wykształcone od mężczyzn więc często próg wejścia dla faceta ma charakter podwójny - wizualny+edukacyjny
        - Odwróciły się preferencje polityczne. W XX wieku to często kobiety były bardziej konserwatywne- mniej podróżowały (np. w związku ze służbą wojskową, pracą), były bardziej podatne na wpływ kościoła/księży. Teraz to się zmieniło.
        • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 14:36
          Manosfera trzyma się z daleka od Kościoła...
      • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 14:38
        Z drugiej strony na mężczyzn ciągle wywierana jest presja. Facet ma być sprawczy. Zarówno w pracy jak i w seksie. Zobacz jaki jest stosunek ematek do tanebo - nie ruchasz? Co z ciebie za facet?! Ni pies ni wydra coś na kształt świdra.
        • beataj1 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:00
          Wiesz, my tu w większości jesteśmy pokoleniem, które dorastało/wchodziło w dorosłość na początku lat 2000. To były lata gazet w stylu Cosmopolitan itd. Wiesz, było nam wkładane do głów, że mamy prawo, mało tego obowiązek, do orgazmu.
          Wartość kobiety przekładała się w prosty sposób na jej seksualność. Zatem jak seksualność = wartość.

          Młodsze pokolenia nie mają aż tak prostego przełożenia. Część z kobiet spokojnie rezygnuje z seksu w momencie gdy uznaje, że w sumie nie ma ochoty na kontakty z facetami.
          I brak seksu w wielu wypadkach jest równie atrakcyjnym wyborem jak uprawianie go.

          Ale z drugiej strony jeżeli brak seksu to jest jedyna twoja tożsamość to też jest mocna czerwona flaga. Przemyśl to.
          • princesswhitewolf Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:03
            Tu sa ludzie w roznym wieku, nie wszyscy sa urodzeni w latach 80tych. Wiele jest urodzonych w latach 70 tych
          • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:10
            Nie jedyna moja wartość. Gdzie ja tak napisałem. Pisałem też o pracy. ale tak to wygląda u mężczyzn. Nie przypadkiem wydano miliardy by stworzyć viagrę.
            • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:13
              U kobiet też. Jeśli tutaj któraś przyzna, że seks nie jest jej pierwszą potrzebą i w sumie są ciekawsze rzeczy, to zaraz znajdzie się kilka takich, które jej współczują.
              • beataj1 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:18
                BO kobieta ma prawo/obowiązek być seksualną bestią. A jak nie jest to coś z nią jest nie tak. Bo inna to sobie nie wyobraża bez tego życia.
                • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:21
                  Witaj w męskim świecie...
                  • beataj1 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:27
                    Zaraz, ale to wy sobie ten świat zbudowaliście powtarzając wciąż że seks wam jest potrzebny jak tlen i bez niego umieracie.
                    • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:37
                      Bo tak ci mówią inni facecie. Choćby Riki. A po drugie dla faceta orgazm jest zawsze możliwy. Nie potrzebuje do tego kolacji i bukietu róż.
                      • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:45
                        Jak ci to powiedzieć... Kobieta też nie ma orgazmu z racji tego, że dostała kwiaty.
              • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 16:22
                campari.spritz napisała:

                > U kobiet też. Jeśli tutaj któraś przyzna, że seks nie jest jej pierwszą potrzeb
                > ą i w sumie są ciekawsze rzeczy, to zaraz znajdzie się kilka takich, które jej
                > współczują.

                Potwierdzam 🙄
                Plus szukanie co jest z nią nie tak albo kto ją tak skrzywdził
              • aandzia43 Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 15:52
                campari.spritz napisała:

                > U kobiet też. Jeśli tutaj któraś przyzna, że seks nie jest jej pierwszą potrzeb
                > ą i w sumie są ciekawsze rzeczy, to zaraz znajdzie się kilka takich, które jej
                > współczują.

                A ktoś tu powiedział że seks jest jego pierwszą potrzebą, przed wszystkimi innymi potencjalnie ciekawymi zajęciami? big_grin
            • beataj1 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:16
              Viagrę zdaje się stworzono przypadkiem.
              Nie będę się wymądrzać na temat męskiej seksualności. Ale kobieca jest całkiem inna. Oczywiście są kobiety które muszą uprawiać seks, bo mają taką fizyczną potrzebę.
              Ale są też i wcale nie są rzadkością takie, które nawet jeżeli to bardzo lubią, są w stanie z tego zrezygnować bez nadmiernego żalu gdy dodatkowe warunki są zbyt obciążające. To znaczy że trzeba randkować i szukać, albo rezygnować z innych fajnych rzeczy czy np. obciążać się lękiem o ciążę.
              Wtedy kobiety (część z nich) przekierowują uwagę na coś innego i potrafią minąć lata zanim się zorientują że to już długo od kiedy coś się działo.
              I naprawdę nie są z tego powodu jakoś wyjątkowo nieszczęśliwe.
              • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:21
                Plus, nie oszukujmy się, chyba większość kobiet nie ma tak, że seks z partnerem jest dla nich tak z automatu satysfakcjonujący. To trzeba zrobić dobrze i czasami inaczej niż danemu panu całe życie się wydawało (np. znowu, forumowy erotoman gawędziarz i jego pojęcie o kobiecej seksualności).
                • beataj1 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:29
                  Esther Perrel napisała gdzieś że to kobiety szybciej nudzą się seksem w monogamicznym związku i bardziej lubią różnorodność. Tylko, że kobieta jak się znudzi częściej rezygnuje z seksu w ogóle a faceci szukają zieleńszych pastwisk.
          • bmtm Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 17:05
            To akurat prawda. Było wtedy bardzo agresywne i całościowe seksualizowanie kobiet w mediach.
            Pamiętam jakieś rubryki z tym związane np. w piśmie "Klaudia"- dzisiaj ich treśćby nie przeszła. Nawet "Radnka w ciemno" była mocno seksistowska.
          • aandzia43 Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 15:43
            "Młodsze pokolenia nie mają aż tak prostego przełożenia. Część z kobiet spokojnie rezygnuje z seksu w momencie gdy uznaje, że w sumie nie ma ochoty na kontakty z facetami. "

            Mam wrażenie że zawsze tak było. Poza czasami i sytuacjami gdy nie miałyśmy nic do gadania w kwestii swojego ciała i granic. Ja mam więcej lat i różne epoki obserwowałam i uwierz mi - jak nie chciały seksu to go nie uprawiały i tyle. I te co mają teraz po 60 lat, i te co już nie żyją. Mody się obchodzi boczkiem boczkiem, ignoruje, zbywa półuśmiechami i robi swoje. Tak robiły te temperamentne 60 czy 50 lat temu gdy oficjalnie panowała moda na kobiecą powściągliwość. Tak też robiły w latach 2000 te co nie miały potrzeby uprawiania seksu częściej niż raz na miesiąc w czasie owulacji lub gdy strasznie chciały dzidziusia a właśnie nastała moda na seks w wydaniu kobiecym. Półuśmiech i wdupiemanie.
        • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:04
          > Zobacz jaki jest stosunek ematek do tanebo -
          > nie ruchasz? Co z ciebie za facet?! Ni pies ni wydra coś na kształt świdra.

          Nie to, ty w taki sposób to czytasz. Bo sam tak o sobie myślisz.
          • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:11
            I dlatego ciągle czytam "to z tobą jest coś nie tak" i "nie chcę czuć się pustą lalą"?
            • campari.spritz Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:14
              Co?
      • maly_fiolek Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 15:46
        Po prostu ją lubić i na tej podstawie zbudować relacje.
        Może część tak ma. Ale, co statystyka pokazuje, - a i moje osobiste doświadczenia też, że bardzo dużo dobrych chłopaków jest sama, a chcieliby być z kimkolwiek.

        I widzę to po synu, po kolegach synów, po synach szwagrów. I po młodych dziewczynach (w tym chrześnicy).
        I po tym forum big_grin że lepiej być samą niż z byle kim.

        Ale najgorsze jest takie powszechne traktowanie chłopaków/mężczyzn jako wrogów.
        Czy wolałabyś spotkać w lesie niedźwiedzia czy chłopaka?

        I tak, zgadzam się - mamy przepis na katastrofę.
        I rozumiem dlaczeg patoinfluencer mówiący - chłopaku, jesteś fajny, to świat dookoła jest zły - wygrywa.
        • beataj1 Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 16:02
          Ale sugerujesz by zadowolone ze swojego życia kobiety obniżyły poprzeczkę by faceci mieli z kim być?

          Moje doświadczenie jest zupełnie inne: widywałam związki gdzie faceci byli przeciętni pod względem kasy, przeciętni lub poniżej przeciętności pod względem urody, wzrostu, wykształcenia. I byli sparowani. Wiesz co ich łączyło - byli fajnymi ludźmi, którzy lubili kobiety. Ale nie chodzi o to że lubili tylko tą jedną w tej konkretnej chwili gdy chcieli ją zaciągnąć do łóżka. Po prostu lubili, mieli znajome, koleżanki, byli fajnymi ludźmi.

          Dlaczego kobiety wybierają niedźwiedzia? Bo mają złe doświadczenia z facetami. Ile znasz kobiet, które nie mają za sobą jakiegoś rodzaju przemocy seksualnej, chwil gdy poczuły się molestowane, poczuły się obrzydzone niechcianymi awansami, komentarzami czy obleśnymi uwagami. Zapytaj koleżanek ile miały lat gdy pierwszy raz jakiś chłop rzucił seksualny komentarz w ich stronę.
          Myślisz, że kobiety nie umieją wyciągać wniosków?
          To kobiety mają odpowiadać za to by faceci nie zachowywali się obrzydliwie?
          Wiesz jaki komentarz najczęściej pojawiał się wypowiedziach dotyczących niedźwiedzia? Że nawet jak je niedźwiedź zabije to po pierwsze zrobi to szybko, nie zgwałci, nie będzie torturował a na koniec nikt nie zapyta się czy miała krótką spódniczkę i czy nie sprowokowała.

          Niestety, okrutna prawda jest taka: jak ktoś wciąż i wciąż nie może znaleźć pary, to zwykle coś jest na rzeczy.
          • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 17:10
            Bajki opowiadasz! Czy mężczyźni pokolenie wcześniej byli feministami? A mimo to kobiety wolały ich od niedźwiedzi...
            Ja bym załatwił problem w jeden dzień. Cały problem nie leży w młodych a w starych. Widziałem kiedyś taki mem:
            - pierwsze zdjęcie - na zdjęciu para studentów. I podpis "moi rodzice w wieku 25 lat. Skończyli studia i poszli do pracy. Rok później się urodziłem.
            - drugie zdjęcie - na zdjęciu chłopak przebrany za R2-D2. I podpis: "ja w wieku 25 lat".
            Ogólny przekaz mema jest taki - kiedyś ludzie usamodzielniali się bo nie mieli wyjścia. Kończyli edukację i walizki za drzwi. Nie było jak teraz że mieszka się z rodzicami do trzydziestki. Może czas powrócić do tego?
            • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 17:14
              Gdzie Twoje dzieci spłodzone jak miałeś 25 lat?
              • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 17:15
                Jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę
            • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 17:23
              No popatrz, a gdy ja się urodziłam, moi rodzice mieszkali u babci, bo nie mieli widoków na nic samodzielnego...
              • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 17:39
                Widocznie byli wyjątkowo nieudolni
                • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 17:45
                  Na oewno byli bardziej udolni niż ty, zgryźliwy piwniczaku.
            • beataj1 Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 17:48
              To proste. Kiedyś przekaż i presja społeczna była na posiadanie rodziny. Kobieta która nie złapała męża była uważana za żałosna i bez "ułożonego zycia". Jak juz sie miało męża należało mieć dziecko bo jak mie to było sie felerną kobieta i ktoś powinien nauczyć faceta jak to robic. O drugie kobietom trudniej sie bylo samodzielnie utrzymac. Urocze nie?
              To jak ubogacajace to były zeiazki świadczy odsetek wdów ktore na pomysł o kolejnym związku pukają sie w głowę i żyją sobie potem szczęśliwie wiele lat.

              To proste. Dziś tej presji społecznej nie ma. Kobiety sa samodzielne i cóż. Nie muszą szukać portek.
              • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 17:57
                Mężczyznom też było ciężko samodzielnie się utrzymać. Urocze nie? My i tak żyjemy w stosunkowo dobrych czasach. W porównaniu do choćby takiego 536 roku naszej ery. Kobiety są samodzielne. Powiedzmy, Dzięki bezpłatnym studiom i luce w zatrudnieniu w usługach. Nie licząc 800+
                • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 18:16
                  Co to znaczy "kobiety są samodzielne, powiedzmy"?
                • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 18:29
                  Wtedy też były bezpłatne studia. I mieszkania bez kredytów choć trzeba było poczekać. A luka zatrudnienia jest też w budowlance i coś związku z tym?
              • bmtm Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 18:15
                Co do ostatniego zdania to nasila im się w szczycie libido pomiędzy 36 a 42 rokiem życia. Wtedy znowu wielu facetom mocno spada więc na jedno wychodzi.
            • bmtm Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 18:01
              Faktem jest że liczba mlodych facetów poniżej 30rż będących w związkach spadła w ostatnich dwóch dekadach o kilkanaście procent.
            • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 18:06
              tanebo0001 napisał:

              >
              > Ogólny przekaz mema jest taki - kiedyś ludzie usamodzielniali się bo nie mieli
              > wyjścia. Kończyli edukację i walizki za drzwi. Nie było jak teraz że mieszka si
              > ę z rodzicami do trzydziestki. Może czas powrócić do tego?
              >

              Chyba nie znam nikogo komu wystawiono walizki za drzwi. Za to wielu mieszkających w domach wielopokoleniowych gdzie dodatkowo babcia pełniła funkcję opiekuńczą i odpadał problem żłobka/przedszkola.
              • trampki-w-kwiatki Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 20:18
                W jakimś sensie mojemu tacie wystawiono walizki za drzwi. Mieszkał u wujostwa i na jego miejsce w małym mieszkanku czekał już kolejny kuzyn z dalekiej wioski. Tata musiał iść na swoje, czyli albo wyjechać do innego miasta gdzie oferowano mu pracę z mieszkaniem służbowym albo ożenić się z mamą i zamieszkać w jej rodzinnym domu. Tak czy siak, "musiał dorosnąć", jak to się mówi. No i pobrali się, chwilę po ślubie matka była już w ciąży. Z tego co wiem było jej to nie w smak, chciała studiować, podróżować, cieszyć się życiem jak dzisiejsza młodzież 🤷
        • tanebo0001 Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 17:40
          1000000:1000000
      • martishia7 Re: Z głębi Netflixa... 25.03.26, 11:42
        Filmu nie oglądałam i nie zamierzam (chwilowo), ale generalnie mam ochotę Ci poklaskać za cały post, z góry na dół. Tak to mniej więcej wygląda i w wesołą stronę nie będzie szło. Chwilowo nie mam ochoty zgłębiać zagadnienia bardziej, ale gdzieś tram będę musiała, bo córka lvl 9 i jakoś pomóc jej się ustawiać do zagrożeń będzie trzeba.
    • kafana Re: Z głębi Netflixa... 23.03.26, 15:47
      Oglądają to dzieci.
    • maly_fiolek Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 15:34
      Obejżałam.
      Mamy problem, w Polsce (może w UK jest podobnie) bardzo wielu chłopaków, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach - robi w brudnych pracach, płaci podatki, zajmuje się starymi rodzicami, ma obowiązek wojskowy - i nie ma dziewczyny. A co im serwują media (w tym ten film?).

      Złolem jest mężczyzna, ofiarą, dziewczyna. Chłopak jest tym, kto zabiera dziewczynom pieniądze (gender pay gap), nawet jak haruje, utrzymuje ją i dzieci to jest zbirem (ten od otwartego związku). Nawet jeśli oboje zarabiają na onlyfansie, to tylko mężczyzna - naganiacz jest złolem. No i lepiej spotkać w lesie niedźwiedzia niż chłopaka.

      I teraz pato-influencerzy mówią - chłopaku - my mężczyźni jesteśmy super - Ty jesteś fajny, Ty jesteś ważny, Ty nam nie przeszkdzasz, - jak to dobrze że jesteś! A przy okazji, tu mam fajne dziewczyny na onlyfansie, specjalnie dla Ciebie z kodem rabatowym.
      I niestety to działa sad.
      • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 15:46
        maly_fiolek napisała:

        >
        > Złolem jest mężczyzna, ofiarą, dziewczyna. Chłopak jest tym, kto zabiera dziewc
        > zynom pieniądze (gender pay gap), nawet jak haruje, utrzymuje ją i dzieci to je
        > st zbirem (ten od otwartego związku).

        Czy uważasz, że promowanie związku jednostronnie monogamicznego jest zdrowe i społecznie pożyteczne? Czy ty byś chciała takiego związku?


        Nawet jeśli oboje zarabiają na onlyfansie
        > , to tylko mężczyzna - naganiacz jest złolem.

        Manipulujesz i to brzydko. W filmie kilkukrotnie pada stwierdzenie o układzie wzajemnie pasożytniczym gdzie obie strony wykorzystują się do zdobycia kasy i popularności.


        No i lepiej spotkać w lesie niedź
        > wiedzia niż chłopaka.

        Nic nie było o niedźwiedziu. Znowu kłamiesz


        • maly_fiolek Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 15:58
          Czy uważasz, że promowanie związku jednostronnie monogamicznego jest zdrowe i społecznie pożyteczne? Czy ty byś chciała takiego związku?
          Nie i nie.
          Ale nie moja sprawa jak się bawią i co ich podnieca. Ważne że on został przedstawiony jako złol i zwyrol.

          W filmie kilkukrotnie pada stwierdzenie o układzie wzajemnie pasożytniczym gdzie obie strony wykorzystują się do zdobycia kasy i popularności.

          A teraz z czystym sercem, powiedz że te stwierdzenia nie były takim dodatkiem, a główna narracją - facet to złol...

          Nic nie było o niedźwiedziu. Znowu kłamiesz
          Aaaa to był wtręt pozafilmowy, podobnie jak kawałek o obowiązku wojskowym.
          • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 16:08
            maly_fiolek napisała:

            >
            > Nie i nie.
            > Ale nie moja sprawa jak się bawią i co ich podnieca. Ważne że on został przedst
            > awiony jako złol i zwyrol.

            No skoro promuje coś złego to raczej nie jest dobrym człowiekiem, któremu należy pogłaskanie po głowie czy się myle?


            > A teraz z czystym sercem, powiedz że te stwierdzenia nie były takim dodatkiem,
            > a główna narracją - facet to złol...

            Nie, uważam że to bardzo dobre spostrzeżenie. Ci ludzie się wzajemnie napędzają i promują. Przy okazji pani Bonnie blue czy jak jej tam wyraźnie padło, że jest obrzydliwą osobą.


            > Aaaa to był wtręt pozafilmowy, podobnie jak kawałek o obowiązku wojskowym.

            Czyli mieszasz wątki by manipulować po swojemu
        • analoga_niet Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 16:51
          A może dajmy ludziom żyć w takich związkach jakie im odpowiadają?
          • borsuczyca.klusek Re: Z głębi Netflixa... 24.03.26, 20:21
            analoga_niet napisała:

            > A może dajmy ludziom żyć w takich związkach jakie im odpowiadają?
            >

            Tylko tutaj pan nie tylko żyje sobie w związku jaki mu pasuje, ale też sprzedaje typowy internetowy scam pod tytułem kupcie moje kursy to też będziecie mieć takie związki.
      • pursuedbyabear Re: Z głębi Netflixa... 25.03.26, 14:09
        Dzięki, wolę sobie zapętlonego 10-godzinnego koperkowego pieska puścić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka