Nie wiem jak się pracuje poza korporacja. Odkąd pamiętam pracuje w korpo, nie licząc prac dorywczych podczas studiów.
Ale męczy mnie praca, czuje się wypalona, nie wiem co dalej ze sobą zrobić.
Z plusów to daje mi dobre zarobki, jest głównie zdalna ( w biurze jestem że 3 razy w miesiącu). Jeśli chodzi o ilość pracy to jest nierówna ale średnio to jest de facto 2-4 godziny prawdziwej roboty.
Z minusów, jestem uwiązana do kompa. Nie mogę wyjść, nic załatwić, mogą nagle do mnie napisać, zadzwonić, chcieć żeby zrobiła coś natychmiast. Jestem wkurzona ta głupota, ciągłymi zmianami na gorsze, wprowadzaniem nowych systemów, które mają poprawić naszą pracę a tylko ją wydłużają. Plus głupimi pytaniami ludzi nade mną, którzy nie mają zielonego pojęcia na czym nasza praca polega.
Stwierdziłam że nie wytrzymam do emerytury. Miałam plan popracować 7-10 lat i to rzucić w cholerę ale nie wiem czy dociagne. Pytanie czy poza korpo jest lepiej?
Mogłabym iść pracować w szkole ale to opcja po moim trupie