Dodaj do ulubionych

Psy w restauracjach

08.04.26, 10:45
Polska. No co tu się odjaniepawliło w tym kraju? Do jakiego lokalu gastronomicznego bym nie weszła - siedzą ludzi z psami. I to czasem naprawdę chamsko wielkimi psami (nie znam się, nie powiem, jaka rasa). Czy naprawdę muszę nawet w takich miejsach uważać, by nie nadepnąć niechcąco na psi ogon, ryzykując ugryzieniem i trzymać dziecko blisko, by “nie zdenerwowało” biednego psiecka?
Nie wspominając o galeriach handlowych, gdzie tez włażą z tymi psami, a te psy pyskami omiatają ubrania na wieszakach, itd.
Jezu.
Obserwuj wątek
    • czekamnawiatr Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 10:49
      Jako naczelna psiara forum na ten tych miast zapytam: cóż oznacza " trzymać dziecko blisko"? Sugerujesz, że gdy nie ma psów obok, to twoje bobo biega radośnie między stolikami zatruwając innym życie i przeszkadzając w spokojnym spożyciu posiłku?
      • lauren6 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 10:55
        Np. moje dziecko zostało zaatakowane w restauracji przez psa innych gości, gdy wracało do stolika z toalety. Moje dzieci nie latają między stolikami, jak sugerujesz. Chyba mają prawo umyć ręce przed posiłkiem, czy uważasz, że jakiekolwiek wstawanie od stolika jest niedopuszczalnym drażnieniem biednego psiulka?
        • czekamnawiatr Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:02
          Nie, nie uważam. Natomiast tydzień temu miałam nieprzyjemność być na obiedzie w tzw. karczmie. W drugim końcu sali biesiadowala spora grupka z trójką słodkich dzieciaczków. Dzieciaczki biegały od i konca sali do końca, wrzeszczały, popychały się - słowem: słodko się bawiły. Gdy zaczęły zabawę w chowanego , starszy pan ze stolika obok poprosił o zdyscyplinowanie dzieci. A schowało się jedno u nich pod stolikiem. Co dalej - łatwo przewidzieć, bo to nie pierwszy taki przypadek.
          Natomiast gdyby to moje dziecko zostało zaatakowane przez psa, w chwili gdy spokojnie wraca do stolika - zgłosiłbym to na policję. Nam nadzieję, że to zrobiłaś, oczywuscie
          • lauren6 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:12
            Na policję, do prokuratury i księdza proboszcza. Wszyscy w restauracji klaskali w ręce z uznaniem.
            • szare_kolory Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 10:07
              lauren6 napisała:

              > Na policję, do prokuratury i księdza proboszcza. Wszyscy w restauracji klaskali w ręce z uznaniem.

              A może nie trywializuj? Tylko rodzice tych uroczych rozwrzeszczanych bombelków są zachwyceni ich zachowaniem w restauracjach, bo mają pewnie chwilę wolnego. Dzieci biegają i krzyczą i takie jest ich prawo. Natomiast obowiązkiem rodziców jest trochę te dzieci ogarnąć i sprawić, żeby inni klienci lokalu nie musieli słuchać dziecięcych wrzasków ani poruszać się sprintem pomiędzy rozbawionymi paniątkami. Może tak byśmy wszyscy sobie starali się nie przeszkadzać?
        • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:29
          Mąż był akurat bez pałki teleskopowej? Pech.
          • lauren6 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:44
            A co, nie wolno mi pójść do restauracji samej z dziećmi? Mamy XIX wiek i jestem uwiązana do pana i władcy?

            Fajne masz poglądy, takie niedzisiejsze.
            • nangaparbat3 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 21:13
              Lauren, od kiedy pamiętam jesteś na forum. A to będzie co najmniej 20 lat. W jakim wieku są Twoje dzieci?
        • konsta-is-me Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:25
          Ciężko uwierzyć że dziecko spokojnie i grzeczniutko szło do toalety az tu nagle...
          I mówię to z obserwacji - dzieci mogą być zaatakowane, bo pies jest przerażony, kiedy wrzeszcza, biegają i piszczą - i tak z reguły robią , przy aprobacie rodziców zresztą.
          • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:31
            Moje dziecko zostało zaatakowane kiedy szło w sklepie trzymając mnie za rękę.
            Zostałam też zaatakowana jak wyszłam z bloku z moim psem na smyczy i dzieckiem obok - bo biedne pieseczki latające luzem rzekomo się boją dużych psów takich jak mój dlatego się na nas rzuciły.
            • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:56
              Ja będąc dzieckiem zostałam zaatakowana przez kundla sąsiadki tak po prostu, wyleciał zza bramy i ujebał mnie w nogę, a ja go nawet nie widziałam, więc trudno, żebym drażniła..
          • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:35
            konsta-is-me napisała:

            > Ciężko uwierzyć że dziecko spokojnie i grzeczniutko szło do toalety az tu nagle
            > ...
            > I mówię to z obserwacji - dzieci mogą być zaatakowane, bo pies jest przerażony,
            > kiedy wrzeszcza, biegają i piszczą - i tak z reguły robią , przy aprobacie rod
            > ziców zresztą.



            dlatego psów NIE POWINNO TAM BYĆ, dociera?

            Dlaczego z psiarzami nie można na argumenty, bo mają łeb zakodowany tylko na psiecko, a nie na otoczenie.
            • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:37
              Nie z psiarzami tylko z ludźmi. Ten sam gatunek chama nie pilnuje psa i dzieciaka
              • klaviatoorka3.0 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 15:36
                i to jest mądre zdanie. Normalni ludzie mają normalne, dobrze wychowane psy i dzieci, przestrzegają przepisów w pracy i na ulicy, żyją sobie szczęśliwie nie przeszkadzając innym.
                Ale zawsze w otoczeniu znajdzie się jakaś menda która uprzykrzy życie innym na tysiąc sposobów
            • konsta-is-me Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:47
              Równie dobrze można powiedzieć że tam nie powinno być dzieci , bo niby dlaczego nie ?
              Co mnie obchodzą twoje dzieci i dlaczego uważasz że powinny ?
              • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:17
                A uważasz że ty powinnaś kogokolwiek obchodzić?
              • at.attin Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:21
                Dzieci to ludzie, restauracje są dla ludzi.
                • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:23
                  >Dzieci to ludzie, restauracje są dla ludzi.

                  Wg jakiej ustawy konstytucji? Prywatny przybytek. Wlasciciela decyzja
                  • at.attin Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:47
                    Hm, wg zwyczaju? Psy przychodzą się tam posilać za odpłatnością?
                    • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:33
                      A bywaja i takie przybytki.

                      Mowie- pretensje do wlascicieli restauracji i galerii itd
                    • arwena_111 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 07:40
                      Ich wlasciciele przychodzą.
                  • dar61 Psy [i restauratorzy] a przepisy 11.04.26, 10:06
                    princesswhitewolf :
                    [... restauracje są dla ludzi] '...Wg jakiej ustawy konstytucji? Prywatny przybytek. Wlasciciela decyzja...'

                    Ekhem - właściciel tawerny czy innej karczmy [w Rzeczpospolitej, a myślę, że nie tylko] otrzymuje urzędowy placet na prowadzenie swej jadłodajni pod warunkiem stosowania się do stosownych regulacji bezpieczeństwa wszelakiego, w tym od-/prozwierzęcego.
                    Prywatne uczty na prywatnych posesjach pomijam dla klarowności.

                    Czy pies się będzie do tychże regulacji [i w tawernobistrachach, i na majdanach we włościach] stosował, zależy od jego opiekunów - np. czy będzie miał namordnik adekwatny.
                    O berbeciach już inne / inni tu rzekły sporo, więc [...].
            • homohominilupus [...] 08.04.26, 15:52
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • hanusinamama Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:45
            Tak psy nigdy same nie atakują. To atakują je dzieci. Wściekłe dzieci.
            Mnie zaatakował pise, złapał za nogawkę i zaczął ciągnąc...jechałam rowerem. On podbiegł do mnie, nie ja podjechałam do niego...ale może kolor roweru go atakował
            • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:55
              Hanusina, twoja wina. Nie powinno się jechać rowerem tam, gdzie chadzają
              psiecka big_grin
              • hanusinamama Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:24
                Tak wiem. Jak krzyknęłam na babę zeby psa pilnowała bo mało się wyrżnęłam (a miałam młodszą w foteliku rowerowym ze sobą) to usłyszałam, że jeździć nie umiem
          • freja08 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:02
            konsta-is-me napisała:

            > Ciężko uwierzyć że dziecko spokojnie i grzeczniutko szło do toalety az tu nagle
            > ...

            Nie moje dziecko, tylko ja zostałam oszczekana gdy szłam w restauracji do toalety. Zapewniam że przemieszczałam się spokojnym krokiem, nie wrzeszczałam, nie biegałam, nie piszczałam. Pewnie że oszczekanie to nie koniec świata, ale nie życzę sobie takich atrakcji w restauracji, boję się dużych psów.
            • natalia.nat Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:52
              freja08 napisała:


              > Pewnie że oszczekanie to nie koniec świata, ale nie ży
              > czę sobie takich atrakcji w restauracji, boję się dużych psów.

              Jeśli weszłaś do restauracji, gdzie można przebywać z psem, to niestety ale musisz zaakceptować, że zostaniesz oszczekana, tak samo jak dziecko może ci wbiec pod nogi albo się drzeć obok przy stoliku. Nikogo nie obchodzi, że sobie nie życzysz.
              • freja08 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:56
                Pies ma nie oszczekiwać przechodzących osób.
                • natalia.nat Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:01
                  freja08 napisała:

                  > Pies ma nie oszczekiwać przechodzących osób.

                  Pies to pies, tak jak dziecko to dziecko.
              • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:15
                natalia.nat napisała:

                > freja08 napisała:
                >
                >
                > > Pewnie że oszczekanie to nie koniec świata, ale nie ży
                > > czę sobie takich atrakcji w restauracji, boję się dużych psów.
                >
                > Jeśli weszłaś do restauracji, gdzie można przebywać z psem, to niestety ale mus
                > isz zaakceptować, że zostaniesz oszczekana, tak samo jak dziecko może ci wbiec
                > pod nogi albo się drzeć obok przy stoliku. Nikogo nie obchodzi, że sobie nie ży
                > czysz.

                Ale rozumiesz, że nie ma czegoś takiego, jak “restauracje, gdzie mozna przebywać z psem”, bo teraz praktycznie wszędzie włażą z psami, więc jak wejdziesz i sobie usiądziesz to nie wiesz czy za chwilę nie wlezie ci ekipa z oślinionym bokserem. Nie widziałam tabliczek “psioprzyjazny lokal”, wy tam po prostu WCHODZICIE. wszędzie.
                • heca007 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:37
                  To chyba czas udać się do okulisty tongue_out Bo takie tabliczki są.
                • natalia.nat Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:46
                  inkamovinka napisała:


                  > Ale rozumiesz, że nie ma czegoś takiego, jak “restauracje, gdzie mozna przebywa
                  > ć z psem”, bo teraz praktycznie wszędzie włażą z psami, więc jak wejdziesz i so
                  > bie usiądziesz to nie wiesz czy za chwilę nie wlezie ci ekipa z oślinionym boks
                  > erem. Nie widziałam tabliczek “psioprzyjazny lokal”, wy tam po prostu WCHODZIC
                  > IE. wszędzie.

                  Wydaje mi się że jednak przesadzasz, bo zdaje się że standardem jest raczej zakaz wchodzenia z psem do restauracji. Ale nawet jeśli właściciel przybytku pozwala wejść z psem, to nie znaczy że w środku jest jakaś horda agresywnych zwierząt, która będzie Cię atakować. A jeśli faktycznie cierpisz na kynofobię, to musisz sobie darować chodzenie do restauracji.
                  • elinborg Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 09:51
                    natalia.nat napisała:

                    . A jeśli faktycznie cierpisz na kynofobię, to musi
                    > sz sobie darować chodzenie do restauracji.

                    Czyli jak ktoś się boi, to ma się ograniczać?
                    Jakoś inaczej to leciało w innym wątku.
                    • heca007 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 10:10
                      To powienien sprawdzać czy restauracja jest dog friendly. Nie ma innego rozwiązania. Lub po wejściu do środka zapytać o to obsługę.
                      • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 10:18
                        heca007 napisała:

                        > To powienien sprawdzać czy restauracja jest dog friendly. Nie ma innego rozwiąz
                        > ania. Lub po wejściu do środka zapytać o to obsługę.


                        Kiedy do ciebie dotrze, że w Polsce nie ma oznaczeń dog friendly - gdzie ty widzialas takie oznaczenia? Z psem mogą sobie wchodzić wszędzie i nikt ich nie wywala.
                        • heca007 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 13:53
                          Koniec języka za przewodnika. Kiedy do ciebie dotrze, że musisz się zapytać? tongue_out i nie, nie mogą wchodzić wszędzie. Wielokrotnie widziałam tabliczki z przekreślonym psem na drzwiach.
                    • natalia.nat Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 16:17
                      elinborg napisała:


                      > natalia.nat napisała:
                      >
                      > . A jeśli faktycznie cierpisz na kynofobię, to musi
                      > > sz sobie darować chodzenie do restauracji.
                      >
                      > Czyli jak ktoś się boi, to ma się ograniczać?
                      > Jakoś inaczej to leciało w innym wątku.

                      Owszem. To właściciel przybytku decyduje czy wpuszcza gości z psami. Można iść do innej restauracji albo nie chodzić wcale. Co niby leciało inaczej w innym wątku? smile Porównujesz oswojonego psa na smyczy pilnowanego przez właściciela, który w zdecydowanej większości przypadków jest ułożony i grzecznie siedzi przy stoliku do watahy niebezpiecznych i nieprzewidywalnych dzikich zwierząt w mieście? Poza tym w tym innym wątku wyraźnie napisałam, co sama robię kiedy napotkam dzika, zawracam i oddalam się od niego, czyli dokładnie to co poradziłam tutaj w komentarzu osobie, która boi się jakiegoś zwierzęcia. Nie wiem na czym polega twój problem, ale czepianie się bez powodu wszystkich naokoło, na pewno go nie rozwiąże. 🙄
            • nangaparbat3 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 21:20
              freja08 napisała:

              > konsta-is-me napisała:
              >
              > > Ciężko uwierzyć że dziecko spokojnie i grzeczniutko szło do toalety az tu
              > nagle
              > > ...
              >
              > Nie moje dziecko, tylko ja zostałam oszczekana gdy szłam w restauracji do toale
              > ty. Zapewniam że przemieszczałam się spokojnym krokiem, nie wrzeszczałam, nie b
              > iegałam, nie piszczałam. Pewnie że oszczekanie to nie koniec świata, ale nie ży
              > czę sobie takich atrakcji w restauracji, boję się dużych psów.


              Im większy pies, tym rzadziej szczeka. Chociaż oczywiście zdarzają się wyjątki.
              • at.attin Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 07:12
                Liczne wyjątki. W bliskim sąsiedztwie mieli wielkiego psa. Szczekał i wył całymi nocami, w dodatku wypuszczany był na ogród, a może ta miał legowisko, nie wiem. W końcu zdechł. Wszyscy sąsiedzi odetchnęli z ulga. Na ale zakupiono następnego wielkiego psa, który szczekał jeszcze donośniej. Na szczęście niedawno i ten zdechł. Okolica czeka co dalej.
          • arthwen Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 19:10
            Moje dziecko zostało pogryzione przez psa jego własnej ciotki (a konkretniej to ciotki jego ojca), jak wstawało od stołu w domu tejże ciotki. Nawet jakby chciało biegać, to by nie zdążyło, bo pies capnął w momencie jak dziecko wstawało z krzesła.
            • login-zajety321 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 07:02
              Ok, ale co twoja historia oznacza? To nic innego jak dowód anegdotyczny, nie jest dowodem kompletnie na nic
              Bo dla przeciwwagi mogę powiedzieć, że ja przez ponad 40 lat nie zostałem ugryziona, żaden pies mnie nie zaczepiał w restauracji - wręcz przeciwnie, każdy siedział pod stolikiem swoich opiekunów.
              • a23a23 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 07:37
                login-zajety321 napisała:

                > Ok, ale co twoja historia oznacza? To nic innego jak dowód anegdotyczny, nie je
                > st dowodem kompletnie na nic
                > Bo dla przeciwwagi mogę powiedzieć, że ja przez ponad 40 lat nie zostałem ugryz
                > iona, żaden pies mnie nie zaczepiał w restauracji - wręcz przeciwnie, każdy sie
                > dział pod stolikiem swoich opiekunów.

                Nawet jeden przypadek ugryzienia przez niesprowokowanego psa przeczy tezie "psy nie gryza spokojnych dzieci". To, ze przez 40 lat cos sie nie stalo (nie zostalas ugryziona) nie znaczy, ze nie wydarzy sie to dzisiaj, wiec to nie jest przeciwwaga.

                Innymi slowy, zeby obalic teze z kwantyfikatorem wielkim "psy nie gryza nieprowokowane" wystarczy jeden przyklad takiego ugryzienia. Nie da sie natomiast w taki sposob udowodnic prawdziwosci takiej tezy.
                Jezeli teza by brzmiala (kwantyfikator maly) "istnieja psy, ktore nie ugryza spokojnego dziecka" to podanie jednego przeciwnego przykladu jej nie obala. Ale juz takiego stwierdzenia nie mozna rozszerzyc na "wszystkie psy nie gryza niesprowokowane", wiec nie ma sie co bac.
                • login-zajety321 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:58
                  Aha, czyli dzielnie walczysz i jeszcze siląc się na pseudomadrosc. To super, że poznałaś już dowody anegdotyczne, doczytaj jeszcze o co chodzi i na pewno w przyszłości będzie szło ci lepiej w komunikacji smile to pomaga, naprawdę! Buzka!
                  • asia_i_p Re: Psy w restauracjach 12.04.26, 11:53
                    Do udowodnienia tezy potrzeba badań. Do zaprzeczenia starczy jeden udowodniony przypadek, jeżeli teza nie zrobiła zastrzeżeń typu rzadko, itd. Ona ma rację, ty przeniosłaś zasady z udowadniania na obalanie i nadrabiasz kpiarskim tonem.
              • arthwen Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 01:46
                Moja historia oznacza, że wbrew temu co napisała konsta-is-me psy potrafią ugryźć spokojne dziecko, które nie biega, nie skacze, nie piszczy i nie wrzeszczy.
          • a23a23 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 06:54
            konsta-is-me napisała:

            > Ciężko uwierzyć że dziecko spokojnie i grzeczniutko szło do toalety az tu nagle
            > ...
            > I mówię to z obserwacji - dzieci mogą być zaatakowane, bo pies jest przerażony,
            > kiedy wrzeszcza, biegają i piszczą - i tak z reguły robią , przy aprobacie rod
            > ziców zresztą.

            Ja zostalam zaatakowana przez psa jak bardzo agresywnie szłam korytarzem we własnym bloku. Z pewnoscia w moim kroku bylo cos takiego, ze przerazilo psa. Bo przeciez to niemozliwe, zeby pies zaatakowal niesprowokowany.
          • kamin Re: Psy w restauracjach 11.04.26, 06:47
            Zostałam jako dziecko ugryziona przez psa w autobusie. Pies był na smyczy, ale dosięgnął. Moją "winą" było to, że mu się z upodobaniem przyglądałam, bo bardzo lubiłam psy...
            • yadaxad Re: Psy w restauracjach 11.04.26, 07:59
              Tylko, że rzeczywiście winą, a nie "winą". Uporczywe patrzenie się na psa, w zwierzęcych zasadach, jest zapowiedzią ataku, złych zamiarów. Pobyt w komunikacji jest dla psa stresujący, nawet jak jest przyzwyczajony, że zdarzają mu się takie sytuacje i umie większość bodźców ignorować, to zawsze jakiś może być nad jego odcięcie się. Dlatego absolutnie powinny mieć kaganiec.
              • kamin Re: Psy w restauracjach 12.04.26, 08:33
                No świetnie. Tylko dziecko, a nawet dorosły ma prawo tego nie wiedzieć. Stąd pytanie o zasadność zabierania psów w miejsca, gdzie jest dużo ludzi, typu właśnie restauracja. Bo w autobusie rozumiem że czasem trzeba przewieźć (byle nie do restauracjismile.
      • lajtova Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 10:58
        Po prostu restauracja to nie miejsce dla kundli i tyle.
        • siedemkropek82 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:00
          Ani dla biegających,rozwrzeszczanych bachorów
          • lajtova Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:10
            Dzieci. To już napisałam poniżej.
            Ale mimo wszystko nie można porównywać człowieka z psem.
            • angazetka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:21
              Nie no, trzymajmy się spójnej stylistyki: jeśli kundel, to i bachor.
              • lajtova Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:27
                No ja postuluje żeby nie było spójności.
          • kamin Re: Psy w restauracjach 12.04.26, 18:13
            Rozwrzeszczane bachory są uciążliwe, ale nie są niebezpieczne dla otoczenia. Duży pies potrafi zagryźć dorosłego mężczyznę, ludzki trzylatek tego nie zrobi.
      • campari.spritz Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:35
        > ugerujesz, że gdy nie ma psów obok, to twoje
        > bobo biega radośnie między stolikami zatruwając
        > innym życie i przeszkadzając w spokojnym spożyciu posiłku?

        Znając życie zapewne tak. Jako osoba, która nie jest psiarą, a dużych psów się boi, mam takie obserwacje, że psy w knajpach z reguły nie są uciążliwe, a dzieci z reguły są.
        • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:19
          campari.spritz napisała:
          >
          > Znając życie zapewne tak. Jako osoba, która nie jest psiarą, a dużych psów się
          > boi, mam takie obserwacje, że psy w knajpach z reguły nie są uciążliwe, a dziec
          > i z reguły są.


          Z moich dwutygodniowych obserwacji wynika, że w lokalu predzej można spotkać psy niż dzieci, zwłaszcza przy dzisiejszej demografii. I w tym jest problem, ta społeczna zmiana, że ludzie wolą psy zamiast dzieci, przerażające.
          • heca007 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:38
            To na co czekasz?!? Ściągaj majtki i ku chwale ojczyzny!
            • kira_03 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 05:03
              Ale rozumiesz, ze psiecko nie bedzie pracowac ma Twoją emeryturę? Tak, pod wzgledem demograficznym zmiana jest przerażająca.
              • login-zajety321 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 07:04
                Liczysz na te mityczna emeryturę, na które będą pracowac te mityczne bobelki? Hah, to nawet słodkie żyć w takim oderwaniu od rzeczywistości
                • at.attin Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 07:15
                  Jakaś emerytur to nbędzie, chociaż na pewno licha.

                  Ale zaraz, w twoje bańce wszyscy pomnażają aktywa, nieruchomości i inne inwestycje z myślą o starości big_grin
                  • login-zajety321 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 18:00
                    Nie, w mojej bańce ludzie jednak patrza realnie na życie i nie pitola bez sensu o bombelkach zarabiających na cudze emerytury...
                    • at.attin Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 07:01
                      Azjatyckim wzorem, zrób sobie gromadę własnych bąbelków, które cię utrzymają na starość.
                    • kamin Re: Psy w restauracjach 11.04.26, 06:52
                      Ale to jest prawda. Nie masz swoich pieniędzy w ZUS. Dopiero ktoś je musi zarobić, żeby było z czego płacić towoją emeryturę.
                      • natalia.nat Re: Psy w restauracjach 11.04.26, 13:26
                        kamin napisała:


                        > Ale to jest prawda. Nie masz swoich pieniędzy w ZUS. Dopiero ktoś je musi zarob
                        > ić, żeby było z czego płacić towoją emeryturę.

                        A na te wszystkie socjale na rodziców i dzieci, 800+, zwolnienia, ulgi, darmowe leczenie i edukację, studia, etc. to nie idzie z podatków, również bezdzietnych?
                        • campari.spritz Re: Psy w restauracjach 11.04.26, 20:06
                          > A na te wszystkie socjale na rodziców i dzieci, 800+, zwolnienia, ulgi, darmowe
                          > leczenie i edukację, studia, etc. to nie idzie z podatków, również bezdzietnych?

                          I to ile idzie. Także dlatego śmieszy mnie to puszenie się rozmnożonych jak to ich bombelki będą pracować na czyjąś emeryturę. Po pierwsze - jak ktoś nie chce chodzić głodny i bezdomny, to pracuje, przy okazji płaci podatki i robi to dla siebie, a nie w czynie społecznym. Po drugie - patrz cytat. Powinno być tak jak ze stypendiami - brałoś kasę, to obowiązkowo (a nie hipotetycznie) odpracowujesz. A w rozdawnictwie nie ma takiej zależności.
              • heca007 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 08:18
                kira_03 napisała:

                > Ale rozumiesz, ze psiecko nie bedzie pracowac ma Twoją emeryturę? Tak, pod wzgl
                > edem demograficznym zmiana jest przerażająca.

                Ale co ty masz do mnie? Ja urodziłam troje dzieci. Niech się autorka wątku wykaże a nie miauczy na forum o przerażającej demografii tongue_out
                • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:12
                  heca007 napisała:
                  ca.
                  >
                  > Ale co ty masz do mnie? Ja urodziłam troje dzieci. Niech się autorka wątku wyka
                  > że a nie miauczy na forum o przerażającej demografii tongue_out


                  miauczy.. no dobrze, że nie SZCZEKA.
                  • heca007 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 13:53
                    Rób co chcesz tongue_out
              • jowita771 Re: Psy w restauracjach 12.04.26, 15:02
                kira_03 napisała:

                > Ale rozumiesz, ze psiecko nie bedzie pracowac ma Twoją emeryturę? Tak, pod wzgl
                > edem demograficznym zmiana jest przerażająca.

                Przestańcie pisać bzdury o pracowaniu na cudzą emeryturę, bo niektórzy rodzice naprawdę myślą, że ludzie pracują na emerytury starszych pokoleń.
          • arabelax Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:54
            ale się na kręciłaś, obserwacje 2 tyg i wnioski. może ci z psami w kawiarniach mają większe dzieci, albo mniejsze z opiekunka/babcia, a wyszli tylko z psem 😃
      • figaaga Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:00
        czekamnawiatr napisała:

        > Jako naczelna psiara forum na ten tych miast zapytam: cóż oznacza " trzymać dzi
        > ecko blisko"? Sugerujesz, że gdy nie ma psów obok, to twoje bobo biega radośn
        > ie między stolikami zatruwając innym życie i przeszkadzając w spokojnym spożyc
        > iu posiłku?

        Mimo, że nie jestem psiarą to ani psy, ani dzieci w restauracji lub innej przestrzeni kompletnie mi nie przeszkadzają pod warunkiem, że są zaopiekowane i opiekun zwraca uwagę co robi podopieczny oraz w razie potrzeby interweniuje. Przy czym potrzeba to właśnie szczekanie, lizanie, i wszelkie naruszanie ciała, ciągnięcie za obrus, wyjadanie mi z talerza oraz każdy mój sprzeciw. Mam dużo wyrozumiałości dla opiekuów dzieci, zwierząt, osób starszych, chorych czy niepełnosprawnych, rozumiem, że można się zagadać, wyjść do toalety, ogarniać w tym czasie coś innego, chętnie sama pomogę jeśli potrzeba, więc jedyne co mnie naprawdę wkurza to brak reakcji lub spłycanie tematu w stylu "on się tylko tak bawi".
        • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:11
          figaaga napisała:

          Mam dużo wyrozumiałości dla opiekuów dzieci, zwierząt, osób starszych, chorych czy niepełnosprawnych, rozumiem, że można się zagadać, wyjść do toalety, ogarniać w tym czasie coś innego, chętnie sama pomogę jeśli potrzeba,

          K*rwa, ale łaskawca, no dzięki wielkie za twą wyrozumiałość! W końcu psy, dzieci, opiekunowie osob niepelnosprawnych i niepełnosprawni to też ludzie! A nie, wróć…
      • mallard Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 12:34
        czekamnawiatr napisała:

        > na ten tych miast

        Tak poza tematem: czy "natychmiast" też piszesz "na tych miast"? 🤔
        • czekamnawiatr Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 13:00
          Historii tego wyrażenia nigdy nie pojmiesz😃 ( czy jak to tam szło)
    • mocca26 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 10:52
      To psy tez już trafiły na listę Putina?
      • majenkirr Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:49
        Akurat Putin bardzo lubi psy....
    • lajtova Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 10:57
      Tez nie znoszę tego wpuszczania kundli wszedzie gdzie się da.
      Ale tak samo nie znosze nie przypilnowanych dzieci w restauracjach. Albo dzieciak potrafi się zachować tak jak zachowuje się w restauracji albo nie powinien w niej być.
    • siedemkropek82 [...] 08.04.26, 11:00
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • matacznik Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:03
      inkamovinka napisała:

      > trzymać dziecko blisko
      >
      Oglądaliśmy wczoraj "Szczęki". Od 1975 roku sporo się zmieniło jeśli chodzi o trzymanie dzieci blisko. A patrząc jeszcze czterdzieści lat wstecz - na fabułę "Zabić drozda" - wcale nie tak wiele. Dzieci z lat 30. i 70. XX wieku miały podobną, dużą autonomię i wczesną naukę odpowiedzialności. Śmiertelność była wyższa, ale nie z powodu rekinów czy Ewellów, tylko chorób.
    • alexis1121 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:07
      Też tego nie rozumiem. Oczywiście tym psem jest pudel, jakiś poo, albo doodle. Bez obaw, moda się zmieni, to je pooddają.
      Restauracja i centrum handlowe to nie miejsce dla psa!
      • lauren6 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:16
        W Auchanie wprowadzili takie wózki-klatki, w których właściciele mogą zamknąć psa i udać się z nim na zakupy. Byłam świadkiem jak para debili zapakowała do takiej klatki swojego psa, który najwyraźniej nie był zbyt szczęśliwy, bo strasznie szczekał.
        Powinni wprowadzić testy inteligencji dla osób, które chcą kupić/adoptować zwierzę.
        • alexis1121 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:20
          Dokładnie Lauren. Ja też widzę w centrach handlowych jak ciągają te psy, łapy im się rozjeżdżają na kaflach, zawsze mruczę pod nosem „fajny spacer…”.
      • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:25
        >Restauracja i centrum handlowe to nie miejsce dla psa!

        To nie sa instytucje panstwowe wiec nie ma czegos takiego jak " nie miejsce".

        Restaurator czy własciciel galerii ma prawo decydowaćlc, jakiego klienta chce u siebie goscic. Jesli uzna, że jego profil dzialalnosci jest dog-friendly, to nikt nie ma prawa mu tego zakazac (nawet Sanepid nie zabrania psow w lokalach, o ile nie mają one wstepu na zaplecze kuchenne).
        W komunizmie moze takie rzeczy bylyby ustalone i basta ale kapitalizm ma inne zasady.
        • login-zajety321 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:51
          Chyba nie tyle chodzi o zakazy państwowe, ile o dobrostan psa. To jakiś absurd brać że sobą psa na spacery po galerii. Czy nie lepiej wziąć go po prostu na spacer do lasu na godzinę? Niech się wybiega i wyspi potem, jak domownicy są w galerii
          • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:25
            No ale to decyzja wlasciciela i decyzja galerii handlowej. Co jej forum pomoze w tej sprawie? I kazdy ma inna opinie.
          • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:40
            login-zajety321 napisała:

            > Chyba nie tyle chodzi o zakazy państwowe, ile o dobrostan psa. To jakiś absurd
            > brać że sobą psa na spacery po galerii. Czy nie lepiej wziąć go po prostu na sp
            > acer do lasu na godzinę? Niech się wybiega i wyspi potem, jak domownicy są w ga
            > lerii


            ale w lasach nie wolno spuszczać psów ze smyczy 😈
            • heca007 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:21
              W którym miejscu ona napisała, że w lesie pies ma biegać bez smyczy? Możesz pokazać paluszkiem? suspicious
              • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:22
                15m linka to też smycz :p
              • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:29
                heca007 napisała:

                > W którym miejscu ona napisała, że w lesie pies ma biegać bez smyczy? Możesz pok
                > azać paluszkiem? suspicious

                Nie napisała, no oczywiscie pewnie miała na myśli bieganie na krótkiej smyczy razem z właścicielem smile
                • heca007 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:01
                  inkamovinka napisała:

                  > heca007 napisała:
                  >
                  > > W którym miejscu ona napisała, że w lesie pies ma biegać bez smyczy? Może
                  > sz pok
                  > > azać paluszkiem? suspicious
                  >
                  > Nie napisała, no oczywiscie pewnie miała na myśli bieganie na krótkiej smyczy r
                  > azem z właścicielem smile

                  Trzymajmy się faktów. Nie napisała. A ty nie zmyślaj na potrzeby wątku tongue_out
                • login-zajety321 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 23:53
                  Tak, pies może mieć 15 metrowa linkę i biegać. Może też mieć dłuższą. Może biegać z właścicielem, na smyczy z amortyzatorem
                  Czy jesteś usatysfakcjonowana?
                  Czy jeszcze sobie wymyślisz jakaś teorie z d... i będziesz dzielnie z nią walczyć?
          • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:55
            Pełna zgoda.
        • mava12 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:56
          >Restaurator czy własciciel galerii ma prawo decydowaćlc, jakiego klienta chce u siebie goscic.

          Oczywiście, ma prawo. Pod warunkiem że restaurator uzna, że jego podstawowym klientem jest pies. I że przyniesie mu on oczekiwany dochod. W przeciwnym razie razie musi liczyć się z tym, że "ludzcy" klienci będą omijać jego przybytek z daleka.
          Dodatkowo, dopiero co był tu długaśnym wątek nt, po co powielać?
          Osobiście jestem przeciwna psom, ze względów higienicznych przede wszystkim. Miałam psy, koty, futro fruwa wszędzie. I o ile w swojej kuchni (jadalni) dbam o to, żeby nie było tego w talerzach, o tyle domniemywam "restaurator" ma to dokładnie w dudzie.
          • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:36
            >warunkiem że restaurator uzna, że jego podstawowym klientem jest pies.

            Wcale nie musi tego uznawac. Moxe uznac ze jego klientami sa ludzie dorosli, ludzie dorosli z dziećmi, ludzie dorosli z psami.
            I co im zrobisz?

            >W przeciwnym razie razie musi liczyć się z tym, że "ludzcy" klienci będą omijać jego przybytek z daleka.

            Na bank o tym pomyslal. Biznes nie pada, ludzi pełno, rowniez z psami wiec mu pasuje.

            >tyle domniemywam "restaurator" ma to dokładnie w dudzie.

            Zaklada ze kazdy czyta napis na drzwiach i osoby jakim to nie pasuja nie beda sie znecac nad samym soba i przychodzic tam
            • mava12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 08:07
              >Zaklada ze kazdy czyta napis na drzwiach i osoby jakim to nie pasuja nie beda sie znecac nad samym soba i przychodzic tam

              Nie bulgocz się tak. Od razu widać, że chcesz się wdać w jakąś jatkę ze mną, na którą nie mam ochoty.
              Ja nie chodzę do takich knajp i nic nikomu w nich nie robię. Każdy sam zarządza swoim biznesem a knajp wokół jest tyle, że naprawdę nie muszę jeść akurat z psami. I tego nie robię.
      • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:00
        "Oczywiście tym psem jest pudel, jakiś poo, albo doodle. "

        Wcale nie oczywiście. Ostatnie wyjście do kawiarni zepsuły mi dwa ujadajace na wszystko, co się rusza jamniki, które właściciele bujali w ramionach niczym noworodki, co wygladało w całości kuriozalnie.
        • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:26
          Nie ma u Was napisow ze kawiarnia , gdzie psom wolno wchodzic?
          • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:30
            Być może są, ale akurat ta była jedyną kawiarnią w parku, w którym właśnie byliśmy.
            Mnie ogólnie psy w tego typu przybytkach nie przeszkadzają ( choć że swoim raczej nie chodzę, uważam, że jest to dla psa marną rozrywka) póki ..nie przeszkadzają:p a te akurat przeszkadzały.
            • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:37
              Ah ale to w parku. No to zrozumiale ze tam bylo mozliwe wejscie z psami. Inaczej mieliby duzo mniej klientow.
              • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:50
                W Antwerpii chyba jest jednak więcej miejsc gdzie z psem można, niż gdzie nie można. Do restauracji arabskich pewnie nie, ale np do hiszpańskiej już tak :p
                • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:50
                  Do hiszpańskiej w 99% nie. Do francuskiej tak.
                  • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:52
                    Mówię o hiszpańskiej którą znam i w której widziałam psy :p
                    W arabskich z góry zakładam, że z psem raczej się nie da, ale też w sumie nie próbowałam :p
                  • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:10
                    No ale chyba mowa o hiszpanskich w Belgii. Moze byc inaczej
        • alpepe Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:03
          Na samo wyobrażenie się roześmiałam big_grin
          • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:35
            No, próbuj bujać noworodka, który się wyrywa i szczęka jak wściekły, bo łabądź wylądował w stawie :p
        • alexis1121 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:21
          Zapomniałam o jamnikach w ciapki 😅
          • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:24
            Nie były w ciapki, klasyczne szorstkowłose.
      • konsta-is-me Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:09
        Idź tam i potup nóżkami 😆
    • beataj1 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:20
      Wkurzam się tylko w jednej sytuacji: są takie rasy, które są po porostu obrzydliwe. Takie które się ślinią, dyszą, charczą i generalnie nie wiem jak ktoś może je w ogóle dotykać bez wzdrygania się z obrzydzenia. I wtedy jak mam takie "cudo" obok siebie czuje się niekomfortowo. Wolałabym nie musieć oglądać pieseczka któremu ciągnie się nitka śliny z pyska.
      Reszta jest mi obojętna.
      Ewentualnie lekko niepokoi mnie, że musze patrzeć pod nogi jak ktoś przychodzi z tymi małymi psoszczurkami na smyczy. Bo trzeba pod nogi patrzeć by "brytana" nie zdeptać.
      • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:50
        A nie myslalas o tym by nie chodzic w te miejsca by mie miec tak straszliwych przezyc?
        • kira_03 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:23
          Chyba dawno w Polsce nie byłaś, Princess. Psy sa wszedzie i zgarniają coraz wiecej przestrzeni publicznej. Co do sliniacych sie i charczacych ras, to niestety najczesciej efekt ludzkiej glupoty i chciwości przy hodowli.
          • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:26
            No ale tematem nie jest tutaj bezmyslne rozmnazanie bo to osobny temat.

            Mowimy o obecnosci psow.

            Tak jak z dziecmi. Nie jezdzi sie na rodzinne wczasy gdzie sa dzieci jesli komus przeszkadzaja.

            Nie chodzi sie w miejsca gdzie sa psy jak sie bardzo ich nie lubi.
            • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:34
              Dlatego powinno być oznaczenie które jasno mówi że w danym lokalu mogą być psy
              • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:42
                >Dlatego powinno być oznaczenie które jasno mówi że w danym lokalu mogą być psy

                A nie ma na drzwiach znaku? Tu cie wywala jak sie ladujesz z psem a nie ma znakum chyba ze to guide dog
              • konsta-is-me Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:16
                No to przecież są.
                Jest w niektórych znak że nie wolno wchodzić z psem , jeśli takiego nie ma to znaczy że wolno.
                A czasem wręcz zachęcają do przychodzenia z psami.
                • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:27
                  No i gitez. W takim wypadku osoba ktora nie lubi psow musi sie dostosowac so otoczenia albo unikac tego miejsca. Inna opcja pisac listy do wlasciciela przybytku.
                • m_incubo Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 19:47
                  konsta-is-me napisała:

                  > No to przecież są.
                  > Jest w niektórych znak że nie wolno wchodzić z psem , jeśli takiego nie ma to z
                  > naczy że wolno.
                  > A czasem wręcz zachęcają do przychodzenia z psami.


                  Nie, to tak nie działa.
                  Jeśli nie ma na każdym jednym trawniku, chodniku i skwerze tabliczki z zakazem s*rania psem, a jest tylko na niektórych, to nijak nie znaczy, że na tych bez tabliczki wolno.
                  • iwles Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 20:17
                    m_incubo napisała:


                    > Jeśli nie ma na każdym jednym trawniku, chodniku i skwerze tabliczki z zakazem
                    > s*rania psem, a jest tylko na niektórych, to nijak nie znaczy, że na tych bez t
                    > abliczki wolno.


                    Zadne tabliczki nie są potrzebne, reguluje to Kodeks wykroczeń

            • mizantropka65 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:53
              Czyli tak jak ja siedzieć w domu. Oczywiście, to nie jest żadne ograniczenie.
            • a23a23 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 07:13
              princesswhitewolf napisała:


              > Nie chodzi sie w miejsca gdzie sa psy jak sie bardzo ich nie lubi.

              Dlatego nie chodze na wybiegi dla psow, w sumie to unikam parkow i laskow znanych z tego, ze czesto sa tam ludzie z psami. Unikam restauracji, ktore ja jawnie "dog friendly" i np opieraja na tym caly swoj markering.
              Ale nie mam za bardzo jak unikac galerii handlowych, ktore coraz czesciej wygladaja jakby byly wybiegiem dla psow i nie moge patrzec, jak pies probuje wsadzic pysk np do tych nisko polozonych koszykow na pieczywo albo owoce. Nie przyjelam ofery pracy, w ktorej bylo napisane w benefitach, ze do biura mozna przychodzic z psem (to jeszcze jest na akceptowalnym poziomie), ale tez bylam zlozenia wypowiedzenia, jak w jednej z bylych prac byl pomysl, zeby zmienic zasady i na psy w nowym budynku pozwalac (powiedzialam, ze jezeli planuja to wprowadzic to trzeba juz oglosic rekrutacje na moje stanowisko, zebym zdarzyla przeszkolic nastepce).
              Nie mam za to niestety jak uniknac czasem wizyty w biurach partnerow w ktorych jest zgoda na psy na miejscu, czasem po prostu przemierzajace sobie radosnie open space. Mocno to potem odchorowuje, a na spotkaniach jestem duzo mniej merytoryczna, bo mam niestety z tylu glowy, ze musze kontrolowac gdzie aktualnie sa te psy.
              • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 08:11
                Fobie warto leczyć, dla własnego dobra chociażby
                • a23a23 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 08:22
                  homohominilupus napisała:

                  > Fobie warto leczyć, dla własnego dobra chociażby

                  Arachnofobii albo leku wysokosci jakos sie tak powszechnie nie mowi, ze powinno sie to leczyc. Myszy czy szczurow mozna sie bezkarnie bac. Ale juz strach przed psami jest nieakceptowalny, jak to mozliwe, ze ktos moze sie bac takiego slodziutkiego piesieczka.
                  A z wszystkich tych pieciu przykladow w zasadzie tylko strach przed psami ma przynajmniej czesciowe uzasadnienie w rzeczywistosci. Pies moze czlowiekowi realnie zrobic krzywde. Mysz czy pajak w naszym klimacie nie. Ale myszy mozna sie bac.
                  • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:02
                    Żyjąc w europejskim kraju masz styczność z psami dużo częściej niż z pająkami, myszami itp. Dopóki prawo nie zezwala na eksterminację psów bo sie paniusia boi, będziesz sie z nimi stykać nadal a ja bede spcerowac z moim psem gdzie zechcę 🤷‍♀️ mozesz tupać nózką ale tak właśnie jest. I mam nadzieję, pozstanie.
                    • po_godzinach_1 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:05
                      homohominilupus napisała:

                      > Żyjąc w europejskim kraju masz styczność z psami dużo częściej niż z pająkami,
                      > myszami itp. Dopóki prawo nie zezwala na eksterminację psów bo sie paniusia boi
                      > , będziesz sie z nimi stykać nadal a ja bede spcerowac z moim psem gdzie zechcę
                      > 🤷‍♀️ mozesz tupać nózką ale tak właśnie jest. I mam nadzieję, pozstanie.
                      >

                      Strasznie arogancka to twoja wypowiedź.

                      Ludzie mają prawo bać się psów tak jak inni maja prawo je posiadać.

                      przecież rzecz w tym, aby jedni szanowali prawa drugich z wzajemnością
                      • iwles Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:22
                        po_godzinach_1 napisała:

                        > przecież rzecz w tym, aby jedni szanowali prawa drugich z wzajemnością


                        Rzecz w tym, GDZIE przebiega ta granica.
                      • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 16:16
                        Interesujące ze dopatrzyłaś sie arogancji w mojej wypowiedzi w wątku pełnym agresywnych, nienawistnych i napastliwych wypowiedzi ludzi nienawidzacych psów.

                        W takim razie co mozna doradzić forumce a23, masz jakis pomysł? Leczenie fobii odpada (nie życzy sobie) a masowa eksterminacja psów ze wszystkich przestrzeni publicznych nie jest możliwa.

                        Co ma zrobić jej sąsiad którego mija na klatce schodowej a który posiada owczarka a nie daj Boże wsiądzie z nim do windy?
                        Albo starsza pani z pokracznym i rownie wiekowym kundelkiem przechodząca obok ulicą?
                        Albo ludzie którzy adoptowali psa (sorry, psiecko) i wyprowadzają go do parku (nie ma zakazu)?
          • inkamovinka [...] 08.04.26, 12:32
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:44
              Haha ja to bym chciala niewysciubiac nosa. Pudle nie sa takie popularne tu. Dominują tu: Labrador , Golden Retriever, Cocker Spaniel
        • beataj1 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:27
          Ale czy ja narzekam że w parku czy nad rzeką czy choćby w zoo są psy? Niech sobie będą. W miejscu w którym się planowo spożywa posiłki widok obślinionego psa nie powinien się w ogóle pojawić. Bo to po prostu nie jest miejsce dla takiego zwierzęcia. Restauracje przede wszystkim sa miejscem spożywania posiłków dla ludzi. I to ich prawa czy potrzeby stoją wyżej.
          No chyba, że to psia restauracja czy kocia kawiarnia: wchodząc tam wiem na co się pisze i rezygnuje z prawa do marudzenia, że pojawia się tam zwierzę.
          • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:38
            >W miejscu w którym się planowo spożywa posiłki widok obślinionego psa nie powinien się w ogóle pojawić.

            No ale to właściciel decyduje. To nie przybytek publiczny
          • campari.spritz Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:32
            Jednemu nie pasuje widok obślinionego psa, innemu obślinionego dziecka, a kolejnemu mlecznej piersi i niemowlaka, któremu się ulewa. 🤷‍♀️
            • nastarana Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 19:06
              Dokładnie. A jeszcze innych o wiele bardziej niż psy obrzydzają ludzie spoceni, nieestetyczni, z nieoskrobanymi piętami czy nieogolonym ciałem.
              • beataj1 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 09:10
                Tak. Ale to nie zmienia faktu że pierwotnym i najważniejszym celem restauracji jest podawanie posiłków LUDZIOM. I to oni i ich potrzeby w tej sytuacji mają pierwszeństwo.
                I karmienie ludzkiego dziecka zawsze będzie stało wyżej niż nakarmienie psa/kota/surykatki.
                Czy ludzie bywają obrzydliwi- oczywiście.
    • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:28
      O boshe, dawno nie było wątku o rzekomo wszechobecnych psach.
      Potem będzie jeszcze o psach na plażach, psach na cmentarzqch i rok dopięty.
      • czekamnawiatr Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:35
        A o walnietych babach, co psa traktują jak pełnoprawnego członka rodziny - to pies? Chyba że podepniemy pod któryś z tematów
      • lauren6 [...] 08.04.26, 11:45
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • novembre Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:37
      Nie wiem, jak w Polsce, ale u mnie psy zachowuja sie o niebo lepiej od bestresowych bombelkow.
      • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:39
        novembre napisała:

        > Nie wiem, jak w Polsce, ale u mnie psy zachowuja sie o niebo lepiej od bestreso
        > wych bombelkow.

        Oczywiście, załóż im garnitur i poślij do prywatnej szkoły (psy).
        • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:04
          Wiele z tych psów już było w prywatnej szkole, dlatego potrafią się zachować:p
      • czekamnawiatr Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:42
        W Polsce też. Dlatego jest coraz więcej miejsc psiolubnych . Właściciele wola gościć ludzi z psami, nawet narażając się na bojkot niektórych dzieciatych. Widocznie to im się opłaca. A mamusie wychowywanych bezstresowo bombelkow mają ból pewnej części ciala
        • novembre Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:50
          Wcale sie tym wlascicielom nie dziwie.
          W Szwajcarii do niedawna byly obowiazkowe szkolenia dla psow i ich wlascicieli. Nie ma mowy zeby pies nie zareagowal na komende chodz czy zostaw. Tu przestalam sie bac psow.
      • konsta-is-me Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:36
        W Polsce też...
        Nigdy nie widziałam ujadająceej , wyjącej hordy psow, które by biegały po całej restauracji przez parę h...
        • novembre Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:37
          smile
    • kropkacom Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:41
      Restauracje, sklepy chcą takiego klienta. Podobnie z dziećmi. Przecież to proste i logiczne. Tak? Czy się mylę?
    • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:48
      W UK tez sa dog friendly kawiarnie i restauracje itd. Zasada jest taka ze jak sie tego zjawiska nie lubi to sie tam nie chodzi. Ja chodze. Z psem.
      • lajtova Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 11:50
        A można ze świnią do arabskiej kawiarni?
        • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:13
          Co to jest arabska kawiarnia? I czy tez sa czeskie i norweskie, peruwianskie i kanadyjskie?

          Zapewne znajdzie sie gdzies miejsce gdzie nawet akceptuja lajtova na smyczy
          • nastarana Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 19:12
            Czy ty uważasz, że istnieje takie państwo jak Arabia?
            • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 20:03
              Oczywiście, ze istnieje a mieszkają w nim Arabi
              • nastarana Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 20:41
                To było pytanie do Princess, nie podpowiadaj!
      • infinitypool Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 20:13
        Dla mnie to jest dyskryminacja muzulmanow, przeciez oni nie pojda do takiej dog friendly knajpy.
        • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 20:17
          infinitypool napisał(a):

          > Dla mnie to jest dyskryminacja muzulmanow, przeciez oni nie pojda do takiej dog
          > friendly knajpy.

          Oni w ogóle nie chodzą do knajp.
          • kamin Re: Psy w restauracjach 12.04.26, 18:14
            Naprawdę? Mam inne obserwacje.
    • inkamovinka [...] 08.04.26, 11:50
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • balladyna Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:12
      Ileż można męczyć ten temat? Jedni będą przeciw, inni za, a jeszcze innym to obojętne. Wpisałam frazę "pies w restauracji". Na samej emamie wyskoczyło mi 1079 wyników. Zakładając kolejny wątek spodziewasz się jakichś odkrywczych wniosków na ten temat? Serio, ciekawa jestem, czemu to ma służyć?
      • alpepe [...] 08.04.26, 12:43
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • cranberries1983 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:19
      restauracje nie są miejscem dla psiakow, a udawanie ze im tam dobrze to szjaba odklejeńców, psy luba spacery i zabawy na swiezym powietrzu , a nie siedzenie wsrod obcych w knajpie
      • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:21
        No ale to wlasciciel restauracjo chyba decyduje jaka restauracje otwiera. Nie na czegos takiego jak narodowy zakaz psow albo nakaz otwierania tylko spaghetti restauracji a nie klusek.
        • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:51
          Im więcej krzyku na NIE, tym większa szansa, że może coś się zmieni. Ta psia paranoja trwa od pandemii, kiedyś tak nie było i myślę, że ten proces jest jeszcze do cofnięcia - po prostu kiedyś nie było tylu psów co teraz i nikt nad tym nie panuje, bo nikt nie zauważa problemu. Jeszcze.
          • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:39
            Gwarantuje ci ze mozesz sobie zedrzec gardlo a to sie nie zmieni.

            Polecam nie pchac sie gdzie ci psy nie odpowiadaja.
            • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:41

              > Polecam nie pchac sie gdzie ci psy nie odpowiadaja.
              >

              Problemem jest to, ze nie ma już takich przestrzeni, Princess.
              • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:05
                Naprawdę? Wcale?
                • a23a23 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 07:17
                  pursuedbyabear napisała:

                  > Naprawdę? Wcale?

                  U mnie w miescie nie ma np. ani jednej galerii, ktora mialaby zakaz wprowadzania psow.
                  Wiec tak, pewnych "typow" miejsc bez psow nie ma juz wcale.
      • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:48
        Psy nie bawią się przez cały czas przecież.
      • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:03
        Na szczęście o tym decyduje wlasciciel knajpy dla kogo jest w niej miejsce. Ja np lubie w weekend po długim spacerze z psem pójść na obiad do restauracji. Jak mieszkałam w Warszawie to często tak robilam. W Es w większości restauracji jest zakaz wstępu z psem, jak jest ciepło to siedzimy w ogródku, jak zimno to pies w samochodzie
    • cranberries1983 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:21
      a czemu nie do kina?
      • czekamnawiatr Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:32
        Ha. Ha ha ha.
        Oczywiście pies w kinie nie ma co robić, ale mój kiedyś był 😃 . Ponad 30 lat temu zostałam zagarnięta że spaceru prosto do kawiarni przy kinie. Po godzinie wszyscy poszliśmy do kina, pies też. W kawiarni dostał wodę i smaczki od obsługi, w kinie seans przespał, widać film był nudny. Było to ponad 30 kg bydlę, czarne jak dno piekieł. Nikt nas nie wygonił, może dlatego że właściciel kawiarni siedział przy naszym stoliku.
      • konsta-is-me Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:38
        A mój był w teatrze ( w Niemczech) i jakoś nikomu to nie przeszkadzało.
      • alexis1121 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:26
        Niestety już są seanse z psami, albo mi się przyśniło. Nie wyobrażam sobie wziąć psa w miejsce, gdzie jest taki hałas.
      • wena-suela Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 09:26
        No właśnie. Mój był w kinie w Jastarni. Na wyjazdach wszędzie chodzi z nami, nie zostawiamy go w pokoju hotelowym. Nie wiem czy go ktoś zauważył z widzów bo spał przy fotelu. Obsługa nie miała zastrzeżeń. Kino polecam.
    • zanetka.x Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:36
      w sklepach spożywczych psy liżą towary leżące na najniższych półkach w okolicy kasy
      • konsta-is-me Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:39
        Niektóre dzieci też 😂
      • alpepe Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:44
        Chciałabym raz zobaczyć psa w sklepie spożywczym.
        • demodee2 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:02
          > Chciałabym raz zobaczyć psa w sklepie spożywczym.

          A ja niedawno weszłam do apteki, a tam stał wielki pies! (W sensie, na smyczy był, a na drugiej stronie smyczy stał klient apteczny w kolejce). Już chciałam rzucić komentarzem albo wręcz zagrozić złożeniem skargi, jak to bezczelne zwierzę podeszło do mnie i zaczęło się domagać pieszczot!
          • alpepe Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:52
            I jak, fajnie się głaskało?
        • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:05
          We Włoszech od wielu lat istnieją specjalne sklepowe wózki dla psów i ludzie faktycznie przychodzą z psami na zakupy spożywcze.
          • lauren6 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:52
            szarmszejk123 napisał(a):

            > i ludzie faktycznie przychodzą z psami na zakupy spożywcze.

            Takich ludzi powinno się samych zamknąć w takim wózku sklepowym.

            Nie każdą głupią modę zachodu trzeba do nas przenosić.
            • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:04
              Też tak uważam. Mojego nigdy nawet nie próbowałam do tego pakować:p
          • alpepe Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:52
            I te psy w tych wózkach liżą towary z dolnych półek?
            • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:08
              A ja coś takiego napisałam? 🤔
              • alpepe Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:47
                Ale wiesz, że ja się odnosiłam do rzekomego lizania towarów?
                • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 18:11
                  Napisałaś, że chciałabyś zobaczyć psa w sklepie 🤷
                • kira_03 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 05:12
                  A ja widzialam psa lizacego towary: byl to bokser w Zabce.
        • kochamruskieileniwe Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:10
          Zapraszam do Lubaszki na pl. Wiosna w Warszawie. Sklep z pieczywem
          • angazetka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:36
            Nie jest to sklep spożywczy, a psy nie mają tam szansy na kontakt z pieczywem.
            • alpepe Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:55
              ament
              Inna sprawa, że osoby z mojej rodziny wchodzą z dużym psem do piekarni i nikt się tam nie burzy. Mnie to dziwi. Ja bym tak nie zrobiła, mnie się to nie podoba, szczególnie, że pies zawsze dostaje kawałek pieczywa, a potem zdziwienie, skąd taki gruby i dlaczego ma grzybicę.
              • mizantropka65 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:03
                Spróbował by się burzyć, dopiero by się nasłuchał. Wiem, bo się burzyłam, teraz już się nie burzę. Wiele osób się nie burzy, bo nie ma ochoty na utarczki słowne z nawiedzonymi psiarami.
                • alpepe Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:08
                  Ale obsługa mogłaby coś powiedzieć.
                  • mizantropka65 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:14
                    Może mogłaby, ale nie powiedziała. Każdy normalnie myślący powinien się zastanowić, czy pchanie się do piekarni z psem jest w porządku, a nie czekać na wyproszenie.
            • kochamruskieileniwe Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 12:52
              Pieczywo to nie towar spożywczy? Hmmm.
              Owszem, nie mają kontaktu z pieczywem na półkach, ale ich sierść potrafi mieć kontakt z talerzami klientów jedzących cokolwiek przy stolikach. Byłam tam po świętach, podczas gdy padał deszcz. Weszła klientka z dużym psem, który postanowił się otrząsnąć po deszczu. Osoby siedzące przy stoliku i jedzące zamówione posiłki, po tym co zobaczyli , co ląduje na ich talerzach w wyniku otrzasania- nie zderzyli. No i wynikła pyskówka, właścicielka psa zamiast przeprosić, zaczęła bronić swoich i psa praw....
              Czy to w porządku?
              • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 15:40
                Oczywiście, ze nie. I Oczywiście ze racji nie ma właścicielka psa. To jest zwyczajne chamstwo.
                Przez takich chamów powstają pozniej szczujace wątki
      • czekamnawiatr [...] 08.04.26, 12:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • heca007 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 12:58
      W restauracjach mi nie przeszkadzają dopóki nie zaglądają mi na stół i nie leżą pod nogami. Natomiast niezmiernie dziwią mnie panie w galeriach handlowych z pieskami w torbach. Zawsze na jakąś trafię w Zarze. I zastanawiam się jak to ma być wygodne, pies trochę waży, trudno grzebać na wieszakach mając coś ciężkiego na ramieniu. Trzeba z tym psem leźć do przebieralni. Totalnie bez sensu. Pomijając już, że psu ten sklep potrzebny jak rybie ręcznik tongue_out
      • czekamnawiatr Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:17
        Szczerze nie znoszę tych panius, szkoda psów. Kiedyś tak nosiły yorki, teraz pudle toy. Puste lale nie wiedzą albo wiedzieć nie chcą, że to psy, nie zabawki. I to psy potrzebujące ruchu, stymulacji, konkretnej " pracy".
        • heca007 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:26
          Przy czym yorki i pudle to psy... myśliwskie! Z silnym instynktem łowieckim. A ponieważ jest on tłumiony to zachowują się czasem agresywnie i szczekliwie.
      • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:05
        To jasne ale ciężka torba? ile taki szczur moze ważyć?
        • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:07
          Jorczusie malo ważą, ze 2-3 kg. Chihuahua jeszcze mniej pewnie:p
          • heca007 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:15
            Ale już maltipoo waży od 2,5 do 7 kg...maltańczyk 3-4.
            • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:22
              Taka Tess alexisowa też 5-7, ale takich w torebkach nie widuję, już prędzej w wózkach.
            • alpepe Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:48
              Haha, widziałam ostanio w proponowanych jakiś post z grupy o maltańczykach, facet zdziwiony, że jego maltipoo wygląda jak średni pudel. I narzekał, że nie dostał rodowodu...
        • heca007 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:14
          3-4 kilogramy na jednym ramieniu przez powiedzmy dwie godziny wydaje mi się uciążliwe. Poza tym wygląda na to, że one mają tam też telefon, portfel i kilka innych rzeczy. Robi się z torbą 5 kilogramów. Lekkie to nie jest.
    • edw-ina Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:41
      Gdy miałam małe dziecko, szukałam miejsc przyjaznych dzieciom. Przez dwa lata regularnie chodziłam do restauracji, której karta nie wprawiała mnie w zachwyt (był poprawna, jedzenie było spoko, ale to tyle), za to w weekendy zatrudniano młode dziewczyny, które na czas posiłku pomagały opiekować się maluchami. Mogłam poczuć się jak dorosły człowiek i zjeść bez ciągłego oglądania się na małe dziecko.
      Teraz moje dziecko ma naście lat i coraz rzadziej bywa gdzieś z rodzicami. Za to mam psy. Ogromne, po 60+ kg wagi. Nie zabieramy ich do wszystkich knajp, ale tych w pobliżu parków i innych terenów spacerowych już tak. Często po długim spacerze mamy ochotę coś zjeść lub przynajmniej wypić kawę i zjeść ciacho. Psy leżą obok. Zwykle dostają wodę, jakieś ciasteczka psie. W kilku pobliskich knajpach można też zamówić psi posiłek ewentualnie taki posiłek jest dodawany gratis do zamówienia wyższego niż dwa espresso. Mam też niedaleko domu fajną cukiernię, której właścicielka zawsze pyta, kiedy znowu przyjdę z psami. Może zamiast się oburzać jak ktoś coś tam może, po prostu można wybierać lokale, które odpowiadają naszym potrzebom w danym momencie życia.
      • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:54
        edw-ina napisała:

        zamiast si
        > ę oburzać jak ktoś coś tam może, po prostu można wybierać lokale, które odpowia
        > dają naszym potrzebom w danym momencie życia.
        >

        Ty tak na serio? Niech psiarze się dostosowują, a nie teraz ja muszę robić research, zanim wyjdę z domu. Hahah. Dobre. Mam nadzieję, że ten trend umrze przed końcem tej dekady.
        • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:58
          Nadzieja umiera ostatnia wink
        • edw-ina Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:06
          To, na co masz nadzieję, jest mi obojętne. A "trendem" w tym czy w innym kierunku pokieruje portfel. Do momentu, do którego restauratorom, hotelarzom itp. będzie opłacało się być przyjaznym zwierzętom, takie miejsca będą się rozwijały. Jeden z moich ulubionych hoteli (5*) ma specjalne pokoje dla rodzin z dziećmi i te dla ludzi z psami. Dzieci mają do dyspozycji kilka dostosowanych do wieku placów zabaw, kino, warsztaty. Psy mają własny wybieg z psim placem zabaw, a jeśli chcesz wyjść gdzieś bez psa możesz opłacić opiekuna dla czworonoga. Wszyscy są happy. Penie poza złośliwymi i nieszczęśliwymi z natury ludźmi.
        • natalia.nat Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:06
          inkamovinka napisała:


          > Ty tak na serio? Niech psiarze się dostosowują, a nie teraz ja muszę robić rese
          > arch, zanim wyjdę z domu. Hahah. Dobre. Mam nadzieję, że ten trend umrze przed
          > końcem tej dekady.

          Przecież psiarze się właśnie dostosowują, wchodzą tam gdzie im wolno, czyli do przybytków przyjaznych zwierzętom. To raczej ty masz problem z dostosowaniem się. W Polsce występuje silna narracja o zorientowaniu przestrzeni i usług na dzieci, tzw. "kidfriendly", więc możesz z dzieciakami chodzić gdzie chcesz.
      • campari.spritz Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:59
        > Może zamiast się oburzać jak ktoś coś tam może, po prostu można wybierać lokale, które odpowia
        > dają naszym potrzebom w danym momencie życia.

        Cooo, madka miałaby robić rozeznanie, wziąć pod uwagę, że na świecie są też inni ludzie i nie wchodzić wszędzie z dzieckiem? Niedoczekanie! Przecież wystarczy news, że gdzieś otworzył się hotel 18+ i już jest goownoburza, z porównaniamj do rasizmu włącznie.
        • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:04
          O proszę, naczelna feministka forum uważa że gatunek ludzki rozmnaża się przez pączkowanie i oczywiście tylko maDka to problem taDka jakoś nie obwinia za nic.
          • campari.spritz Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:28
            Madka to pewien rodzaj matki, a nie każda matka.
            Tadka będę obwiniać, kiedy tadko będzie przejawiał zachowania takie jak madka. Ale, co sama zauważasz w kontekście podziału obowiązków między tobą a byłym partnerem oraz standardowego podziału obowiązków w PL/na ematce, ciągle to głównie kobiety zajmują się dzieckiem i domem. Co z resztą wychodzi też z badań. W związku z tym jest większe prawdopodobieństwo natrafienia na madkę niż na tadka.
      • mizantropka65 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:06
        >>>Może zamiast się oburzać jak ktoś coś tam może, po prostu można wybierać lokale, które odpowiadają naszym potrzebom w danym momencie życia.
        Taaak, szczególnie jak te atrakcyjne latem (przy parkach i terenach spacerowych) są spacyfikowane przez psiary
        • edw-ina Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:07
          To zasugeruj właścicielom, aby nie wpuszczali psiar i psiarów z psami. Swego czasu był boom na kawiarnie dla rodziców z małymi dziećmi. Większość szybko splajtowała, bo mamy spotykały się z dziećmi, kupowały jedną pizzę na 5 osób i siedziały z dziećmi pół dnia. Dzieciom przynosiły jedzenie z domu, bo przecież alergie, odpowiednie żywienie itp. Gdy idę na obiad po spacerze, z psami to płacę za dwa obiady/napoje/kawę itp. i wychodzę 10 minut po odłożeniu sztućców, bo nawet zmęczone spacerem psy po godzinie mają już dość odpoczywania. Z biznesowego punktu widzenia klient z psem jest bardziej opłacalny.
          • mizantropka65 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 18:21
            Nie będę sugerowała komuś jak ma prowadzić biznes. Pasuje mu mieszanie jedzenia ze smrodem, kłakami w rytm poszczekiwania psieci (oczywiście nie zawsze) jego sprawa. Ja bez wizyty w zapsionej restauracji przeżyje, psiary jak widać nie. Smacznego
            • edw-ina Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 20:23
              Prosta sprawa - nie chodź tam. Wszyscy będą szczęśliwsi. Takie opinie jak twoja głównie określają ciebie, nie innych. Aha - gdyby w restauracji był smród/kłaki i wszystko to, co opisujesz, to sanepid by ją zamknął. Na koniec powiem tyle: nie ufam ludziom, którzy nie lubią psów. Ale ufam mojemu psu, gdy nie lubi jakiegoś człowieka.
              • mizantropka65 [...] 08.04.26, 21:20
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • thank_you Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 20:55
            Czyli porównujesz obiekt, który był bawialnia z jedzeniem, skierowany do konkretnej grupy z ogólnodostępną kawiarnią przy parku? Aha, logiczne.

    • pytajacakinga Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 13:58
      Ja często chodzę z kotem i zdarza się że sadzam go na krześle obok więc żaden pies w restauracji mi nie przeszkadza w gdyby np źle patrzył się na mojego kota to bym usiadła dalej.
      • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:12
        Ta, jasne. Z kotem bajkopisarko
        • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:14
          Dlaczego nie? U mnie ludzie chodzą z kotami na smyczy 🤷 a któraś forumka jeździła z kotem pociągiem czy metrem.
          • aankaa Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:43
            wieki temu, w Wiedniu, widywałam w parkach starsze panie z królikami na smyczy smile
            • kura17 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:54
              > wieki temu, w Wiedniu, widywałam w parkach starsze panie z królikami na smyczy
              > smile

              ja widzialam u siebie kobiete z dwoma zolwiami na spacerze big_grin
              smyczy nie potrzebowaly!
              • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 18:24
                Salvador Dali spacerował z mrówkojadem
              • mizantropka65 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 18:24
                Kiedyś, na prośbę syna miałam żółwia w domu. Jak on zapitalał!
                • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 10:29
                  Mój żółw to był w ogóle terenowy, potrafił wspiąć się na podmurówkę płotu i pójść sobie do sąsiadki, bo tam mlecz był bardziej zielony :p
              • heca007 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 18:34
                Po Warszawie chodzi pan z dwoma ostronosami smile
                • alpepe Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 10:27
                  W Berlinie chodzili ludzie ze świnką wietnamską
              • feniks_z_popiolu Re: Psy w restauracjach 12.04.26, 10:30
                Na warszawskim Muranowie widywałam parę lat temu pana ze świnią na smyczy.
                Jakiś czas temu.byla też koza w pociągu 😀
          • pytajacakinga Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:31
            szarmszejk123 napisał(a):

            > Dlaczego nie? U mnie ludzie chodzą z kotami na smyczy 🤷 a któraś forumka jeźdz
            > iła z kotem pociągiem czy metrem.

            No ja jeżdżę pociągami autobusami z moimi kotami a metrem jeszcze nie miałam okazji.
            Jedyne co mnie spotyka to zawsze są to mile reakcje i ewentualne prośby czy można zrobić foto.
            Jedynie co robię jak kładę gdzieś kotami na siedzenie to zawsze mam kocyk czy swoją kurtkę żeby nie zostawił kłaków.

        • pytajacakinga Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:26
          homohominilupus napisała:

          > Ta, jasne. Z kotem bajkopisarko


          Tak kochaniutka a nawet z 4 kotami (nie jednoczesnie)
          Moje koty są to koty wystawowe które nie boją się hałasu środowiska i normalnie bez smyczy chodzą na dworze nie uciekają.
          Wożę je często np w pociągach bez transportera i też zabieram do restauracji gdzie normalnie taki kot leży lub siedzi na krześle obok mnie i nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi a w wielu miejscach latem przynosili wodę w miseczce.
          Uważam że lepiej takiego kota czy psa wziąść do restauracji niż zostawic w aucie
    • landora Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:12
      Często spotykane w Niemczech. Absolutnie mi nie przeszkadza.
    • wena-suela Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 14:44
      Tak, musisz uważać, żeby nie nadepnąć psu na ogon i trzymać dziecko blisko żeby nie zdenerwowało psiecka. To są tzw. zasady współżycia społecznego.
      • dybusia Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 15:25
        Pies nie jest uczestnikiem życia społecznego. Pies to pies .Może być na podwórku, biegając swobodnie w kaczych....A te małe szczury ,które noszą paniusie na rękach niech sobie wsadzą pod spódnicę ,będzie przyjemniej dla każdego.
        • wena-suela Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:05
          Stosunek do słabszych, w tym zwierząt świadczy o poziomie rozwoju społecznego. Ty jak widać jesteś w epoce kamienia łupanego, nawet bez interwencji Trumpa.
          • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:36
            wena-suela napisała:

            > Stosunek do słabszych, w tym zwierząt świadczy o poziomie rozwoju społecznego.
            > Ty jak widać jesteś w epoce kamienia łupanego, nawet bez interwencji Trumpa.


            Takie tu są “stosunki do słabszych”, że dzieci nazywa się bachorami, zestawia je z psami (“ja lubię psy, ale nie lubie dzieci”) i zarzuca im uciązliwość w miejsach publicznych, wychwalając wzamian bezporoblemowość i cudowne uspołecznienie psów.

            Nie wiem zatem, o jakim ROZWOJU społecznym ty mówisz, może zechcesz wyjaśnić?
            • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:55
              Generalnie, to wyższość psów nad dziećmi jest tylko w czasie, jaki trzeba poświęcić na ich wychowanie do etapu, kiedy można wyjść do ludzi nie utrudniając nikomu ( również nam samym:p) przy tym zbytnio życia :p taki pies w okolicach roku jest już zwykle całkiem ogarnięty, czego nie można powiedzieć o rocznym dziecku :p ( mam I dzieci i psa, więc i porównanie mam:p)
              • inkamovinka [...] 08.04.26, 18:17
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • kamin Re: Psy w restauracjach 12.04.26, 08:40
                Za to później szala przechyla się na korzyść dzieci smile Z dziesięciolatkiem i porozmawiasz sensownie, i zje sztućcami, i talerze pomoże odnosić.
            • wena-suela Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 09:32
              Nie znasz pojęcia rozwoju społecznego? Zajrzyj do słownika, zapytaj czata. Generalnie chodzi o to, że przy wyższym rozwoju potrzeby są lepiej zaspokajane. Zwierzę przestaje byś traktowane wyłącznie jako zagrożenie czy pokarm. Zaczyna się o nie dbać, otaczać ochroną, również prawną.
        • heca007 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:16
          W czym mają biegać? Jakich kaczych???
          • princesswhitewolf Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 18:19
            No ktos ze wsi na podkarpaciu zawital i opisal nam tam losy psow z tamtego regionu.
    • aankaa Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:41
      ostatnio zwróciłam uwagę pani, która weszła z psem do piekarni. Panie zza lady przewróciły oczami i westchnęły "teraz można". Właścicielka psa udała głuchą
      • wena-suela Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:49
        Co było powodem "zwrócenia uwagi"?
        • aankaa Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:53
          że pani weszła z psem do piekarni - chyba wyraźnie napisałam?
          • login-zajety321 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 07:16
            I co się tam działo dramatycznego, że trzeba było aż zwracać uwagę? Bo chyba ci wpis ucięło.
          • wena-suela Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 09:34
            No i? Co dalej? Pies wszedł podobnie jak ty. Drzwiami. Ugryzł kogoś? Przestraszył?
    • marianna1960 Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:44
      Takie czasy zamiast dziecka psiecko, urodziny psiecka, psiecko w wwózku, psiecko w restauracji świat schodzi na psy,
      • czekamnawiatr Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 16:47
        Następna udana.
        Nie znam ani jednej osoby, która ma psa zamiast dziecka.
        • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:22
          czekamnawiatr napisała:

          > Następna udana.
          > Nie znam ani jednej osoby, która ma psa zamiast dziecka.

          Usilne zaprzeczanie problemu nie rozwiązuje go tongue_out
          • czekamnawiatr Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:50
            Aaaa, to ty właśnie masz psa zamiast dziecka! Stąd takie dogłębne wiadomości.
            W każdym innym przypadku zwyczajnie szczujesz. Albowiem nie możesz mieć zielonego pojęcia , z jakiego powodu ktoś ma psa.
            • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:50
              co…?
              • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 20:04
                inkamovinka napisała:

                > co…?
                Pstro
        • marianna1960 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 07:22
          To mało znasz, większość młodych par Warszawie jedno psiecko albo dwa
          • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 08:13
            No, ja tez jedno psiecko mam
      • alpepe Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 10:30
        A ja mam dwa dorosłe dziecka i drugie psiecko i co?
        • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:03
          Marianna juz nie wie co powiedzieć
        • purchawkapuknieta Re: Psy w restauracjach 13.04.26, 17:57
          Ja też odchowałam dzieci i teraz mam dwa psy, które chodzą ze mną niemal wszędzie. Kundelki o wadze 6,5 kg i 7,5 kg. Braciszek z siostrą. Tak, chodzą do restauracji, w Auchanie jeżdżą wózkiem dla psów, chodzą ze mną do kosmetyczki itd. Są grzeczne, przyjazne i ciche.
      • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:21
        No i widzisz,przypomniałaś mi, że moje dziecko ma 5 urodziny za kilka dni! Co ze mnie za psiamać wyrodna, zapomnieć o urodzinach 😐
        • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:21
          Psiecko, oczywiście.*
    • bi_scotti Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:16
      W listopadzie byl podobny watek (tam sie wypowiedzialam, co sadze): forum.gazeta.pl/forum/w,567,179534632,179534632,Hotel_gdzie_mozna_z_psem_wejsc_do_sali_jadalnej.html
      Tak bedzie co kwartal? The biggest social problem psy ... here and there? tongue_out Cheers.
      • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 17:21
        bi_scotti napisała:

        > W listopadzie byl podobny watek (tam sie wypowiedzialam, co sadze): forum.gazeta.pl/forum/w,567,179534632,179534632,Hotel_gdzie_mozna_z_psem_wejsc_do_sali_jadalnej.html
        > Tak bedzie co kwartal? The biggest social problem psy ... here and there? tongue_out Ch
        > eers.
        >


        I co, mamy teraz szukać specjalnie twojej wypowiedzi? Tak, bedzie taki temat co kwartał, albo i co tydzień, skoro jest problem to są tematy.
        • bi_scotti Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 00:52
          inkamovinka napisała:

          > I co, mamy teraz szukać specjalnie twojej wypowiedzi?

          Just for you ... moj wpis w watku z listopada (odpowiedz na deklaracje Mysiulka):

          mysiulek08 napisała:

          > gdybym zobaczyla psa w hotelowej restauracji,
          > to w ciagu pieciu minut bym sie wymeldowala z hotelu


          How about guide/working dogs? Moj Sredni wlasciwie wszedzie "bywa" z Burkiem, lacznie z praca, kinem, teatrem, restauracjami etc. Czasem musi porozmawiac z manager, bo wciaz w roznych miejscach pokutuje przekonanie, ze wylacznie osoby niewidome badz niedowidzace miewaja guide dogs ale i to sie zmienia smile To be honest, mnie tam wszystko jedno czy pod czyims stolem w knajpie lezy guide dog, czy pies "niezostawialny" wink Tak dlugo jak nie zebrze o jedzenie, nie szczeka i ogolnie jest "niewidoczny", dla mnie no problem no ale jak wyzej - ja mam bias wink Cheers.

          Uwazam, ze za wlasciwe zachowanie dzieci odpowiadaja rodzice/opiekunowie, za wlasciwe zachowanie psow odpowiadaja wlasciciele/opiekunowie. No matter gdzie te dzieci czy psy sie znajduja ... w parku, restauracji, pociagu, na ulicy etc. etc. etc. Ale jednoczesnie jestem przeciwko wszelkim zakazom "just because" tudziez przeciwko wszelkim generalizacjom zarowno wobec dzieci, psow, jak i kogokolwiek/czegokolwiek. Cheers.
          • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 01:24
            W Polsce zgłaszanych jest sto pogryzień przez osy DZIENNUE. Ile jest zgłoszonych pogryzień przez dzieci? Nie generalizuj. Cheers.
            • bi_scotti Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 02:31
              thank_you napisała:

              > W Polsce zgłaszanych jest sto pogryzień przez osy DZIENNUE.

              Przez osy? surprised W zimie tez? You mention that here because ...? Jaki to ma zwiazek? Cheers.
              • mysiulek08 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 03:20
                pewnie telefon slowo zmienil
                przez psy, Bi, przez psy

                www.gazetaprawna.pl/twoje-prawo/artykuly/10862674,pogryzienia-przez-psy-100-dziennie-350-tys-rocznie-prawo-wymaga-zmian.html
                • bi_scotti Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 03:30
                  mysiulek08 napisała:

                  > pewnie telefon slowo zmienil
                  > przez psy, Bi, przez psy

                  😂 Good one wink OK, uznaje to za znak zeby nie ciagnac tematu dalej. Dobrej nocy. BTW, czy koty tez pokazuja przez sen, ze cos im sie sni? Bo psy poszczekuja, ruszaja lapami, nosem - love it, uwielbiam patrzec na spiacego Burka gdy cos mu sie sni smile Cheers.
                  • mysiulek08 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 05:43
                    tak, czasami 'warcza', pomrukaja 'pompuja' lapami, Kicia.Yoda(*) przez swoje cale zycie, bywalo, ze zrywala sie w nocy z krzykiem, czasami Miszczu (*) sie zrywal (pewie gonil kroliczka) i Grubson bywa, ze sie z okrzykiem obudzi
                    • mysiulek08 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 05:44
                      * pomrukuja
                    • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 09:07
                      Koty są prześmieszne przez sen, szczególnie gdy śni im się saszeta. big_grin
              • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 15:00
                Cudownie wyszły tu te osy 😂😂😂
                • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 15:14
                  Fakt tongue_out Ale luzik - z osami też mam na pieńku. big_grin
            • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 08:14
              thank_you napisała:

              > W Polsce zgłaszanych jest sto pogryzień przez osy DZIENNUE. Ile jest zgłoszonyc
              > h pogryzień przez dzieci? Nie generalizuj. Cheers.

              Źródło: Narodowy Instytut Badań z D..
              • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 08:57
                Udowodnij.
            • balladyna Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:23
              W Polsce w 2024 roku policja wszczynała średnio około 170 procedur "Niebieskie Karty" dziennie. Oznacza to, że co godzinę wszczynanych jest średnio sześć nowych spraw dotyczących przemocy domowej". A ile zdarzeń w ogóle nie jest zgłaszanych?
              Założyłaś o tym pełen ubolewania wątek?
              • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:39
                😅😅😅 Ach, jedno unieważnia drugie? 😅
                • balladyna Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 12:05
                  Ciekawa reakcja: te emotki w kontekście przemocy domowej i pogryzień przez psy. Zaiste, boki zrywać.
                  • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 12:08
                    Nie, te emotki w kontekście tego fikołka, którego dokonałaś. Załóż wątek - wypowiem się w nim. smile
                    • balladyna Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 13:10
                      Nie mam problemu ani ze zwierzętami w miejscu publicznym ani z przemoca domową, to po co mam wątek zakładać. Dla Ciebie?
                      • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 14:57
                        Skoro oczekujesz wypowiadania się na jakiś temat to chyba wypadałoby założyć stosowny wątek?
                        • iwles Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 15:17

                          Ona nie oczekuje WYPOWIADANIA się na dany temat, tylko zapytała ciebie, czy kiedykolwiek byłaś tym tematem zainteresowana tak, jak tematem psów?
                          • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 15:39
                            Ależ owszem, oczekiwała - zadała pytanie czy założyłam wątek w stosownym temacie.

                            Wez nie manipuluj, iwles.
                            • balladyna Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 19:36
                              Niczego nie oczekiwiałam. Iwles ma rację, tylko ty najwyraźniej nie zrozumiałaś, albo zrozumieć nie chciałaś, że pytam, dlaczego przmoc domowa cię tak nie wzrusza jak psie gó...a i dlaczego o niej wątku nie założyłaś. Statystycznie rzecz biorąc miałabyś więcej przykładów, a ty przecież tak lubisz statystykę.
                              • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 20:51
                                Na jakiej podstawie wysnułaś, że przemoc domowa mnie nie wzrusza i czemu zadałaś mi pytanie, czy założyłam stosowny, pełen ubolewania, wątek? Czy założyłam stosowny wątek o stu pogryzieniach przez psy dziennie? Cóż to za manipulacja i fikołek, już drugi - pierwszy to był ten, że moje emotikonki dotyczyły przemocy.

                                No więc jeszcze raz - chcesz poznać moje zdanie w temacie przemocy, to załóż wątek - wypowiem się w nim. Tego wątku też nie zakładałam, więc po co te pytania czemu nie założyłam innego?

                                Owszem, lubię statystykę i co z tego wynika?
                                • balladyna Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 22:53
                                  O pisich kupach i przemocy rozmawiałyśmy, ale twoje emotikonki ich nie dotyczyły, jasne, po prostu tak się uśmiechałaś. No i jeszcze raz: twoje zdanie na temat przemocy jako takiej mnie nie interesuje, nie o to pytałam. Ale widzę, że nie zrozumiałaś, nie rozumiesz i nie zrozumiesz, mimo że nie tylko ja wyjasniałam. Ugrzęzłaś w psich kupach i świata poza nimi nie widzisz. No to rozwijaj temat dalej, widać, że nic cię przecież nie powstrzym od grzebania w temacie, ja sobie odpuszczę.
      • thank_you Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 21:01
        Nie ma dnia, abym nie uspokajała mojej małej córki, do której podbiega jakieś bydle a jego właściciel - on nie gryzie. W Wawie ludzie chodzą na spacery z różnym sprzętem, bo to, co się u nas dzieje, przechodzi ludzkie pojęcie. Moje dzieci nie zaczepiają psów i nie kręcą się wokół nich, a debilni właściciele zwierzaków, których brudne psie pyski są na wysokości twarzy mojego najmłodszego dziecka nie są w stanie przywołać psa lub trzymać go na smyczy, bez stwarzania zagrożenia - tak, psi pysk w odległości kilkunastu centymetrów od twarzy przerażonego dziecka to jest zagrożenie. O imbecylach zostawiających pieski przywiązane do słupów nie wspominam - jak mam bezpiecznie przejść obok na chodniku mającym 1,5 m szerokości a piesek na metrowej smyczy? Bokiem? O tym, jak wyglądają chodniki w CAŁEJ POLSCE po zimie to nie wspomnę. Obrzydliwe.
        • thank_you Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 21:06
          Nie ma tygodnia, żebym nie słyszała o ugryzieniach przez psy i właścicielach oddalających się w podskokach - zero odpowiedzialności, bo ugryziona osoba, która nie dostanie książeczki szczepień do wglądu, musi poddać się bolesnym i kosztownym zastrzykom. Jak już tak lubicie porównywać psy do dzieci, to jak dziecko ugryzie kogoś w przestrzeni publicznej, to ta osoba nie musi dostawać zastrzyków przeciwko wściekliźnie. I tylko niech ten ułamek statystyki wystarczy żeby uświadomić sobie, że jest mnóstwo niebezpiecznych psów, w rękach przygłupich właścicieli, które są zagrożeniem dla bezpieczeństwa ludzi - a dla dzieci szczegolnie.
          • thank_you Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 21:12
            100 osób dziennie, które zgłaszają się pogryzione do lekarza. Nie za dużo? I wy serio porównujecie to do dzieci, które pohałasują w restauracji (moje nie hałasują, a gdyby hałasowały i nie umiałabym ich uspokoić, to bym wyszła z nimi)? Co trzeba mieć we łbie, aby serie bolesnych zastrzyków po ugryzieniach przez tych milusińskich porownywac do hałasu generowanego przez dzieciaki? To i tak niedoszacowana ilość, bo ile jest ataków, których ofiary nie zgłaszają się do lekarza lub nie zostały pogryzione ale znacznie nastraszone? To 35 tys agresywnych psów ROCZNIE!
          • konsta-is-me Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 01:39
            thank_you napisała:

            > Nie ma tygodnia, żebym nie słyszała o ugryzieniach przez psy i właścicielach od
            > dalających się w podskokach - zero odpowiedzialności, bo ugryziona osoba, która
            > nie dostanie książeczki szczepień do wglądu, musi poddać się bolesnym i koszto
            > wnym zastrzykom. Jak już tak lubicie porównywać psy do dzieci, to jak dziecko u
            > gryzie kogoś w przestrzeni publicznej, to ta osoba nie musi dostawać zastrzyków
            > przeciwko wściekliźnie. I tylko niech ten ułamek statystyki wystarczy żeby uśw
            > iadomić sobie, że jest mnóstwo niebezpiecznych psów, w rękach przygłupich właśc
            > icieli, które są zagrożeniem dla bezpieczeństwa ludzi - a dla dzieci szczegolni
            > e.

            I tu serio myślisz że ktoś w te histeryczne brednie uwierzy ?
            Gdzie niby co tydzień ( co tydzień podkreślam !) słyszysz o rzekomych pogryzieniach?
            Chce zobaczyć choćby 3 miesiące z rzędu doniesień o rzekomych pogryzieniach które były co tydzień, najlepiej przez wściekłe psy. przedstawisz ?

            Udowodnij że ci tydzień jakaś osoba ( nie, "wyssałam z brudnego palucha " się nie liczy) ucieka nie okazując książeczki szczepień.

            W Polsce praktycznie nie ma przypadków wścieklizny od wielu lat u zwierząt domowych.

            Szczepionka nie jest bolesna, jest to zwykły zastrzyk w ramię.
            I jest refundowana , zupełnie darmowa.






            • mysiulek08 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 01:46
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,179849443,179849443,73_pogryzienia_przez_psy_dziennie_.html#p179856359
            • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 07:34
              Nie zamierzam ci niczego udowadniać, możesz dalej żyć sobie w przeświadczeniu, że fundacja watchdogs fałszuje obraz publikując statystyki, które jasno mówią o 100 pogryzieniach przez psy DZIENNIE. Dla takich jak ty nie ma nadziei i tyle.
              • konsta-is-me Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 18:28
                Oczywiście że nie zamierzasz. Bo wyszlabys na konfabulujaca histeryczke.To chociaż opowiedz tych właścicielach uciekających z kwitkiem o szczepieniach i tych "bolesnych i kosztownych " zastrzykach " które widujesz "co tydzień"?
                • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 18:32
                  No trudno, konfabuluje, musisz z tym żyć. smile
        • infinitypool Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 23:18
          thank_you napisała:

          > . W Wawie ludzie chodzą na spacery z różn
          > ym sprzętem, bo to, co się u nas dzieje, przechodzi ludzkie pojecie

          O co chodzi z tym sprzetem? Tzn np z czym chodza?

          Btw ja tez uwazam ze psow jest za duzo
          • thank_you [...] 08.04.26, 23:41
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • angazetka Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 23:32
          > Nie ma dnia, abym nie uspokajała mojej małej córki, do której podbiega jakieś bydle a jego właściciel - on nie gryzie. W Wawie ludzie chodzą na spacery z różnym sprzętem,

          Z jakim sprzętem??? Oraz skąd się bierze te stada psów, po których trzeba uspokajać dziecko?
          • thank_you Re: Psy w restauracjach 08.04.26, 23:37
            Nie musi być stado, aby wystraszyć dziecko. Wystarczy jeden. Żyjesz w cudownym miejscu, skoro nie spotykasz codziennie psów, a może mało poruszasz się na piechotę. Ja spędzam mnóstwo czasu na świeżym powietrzu i mieszkam rzut beretem od parku oraz załatwiam różne sprawy w okolicy - tu spotykam tych milusińskich, po których moje dziecko jak widzi psa to KRZYCZY, bo zostało tyle razy w życiu wystraszone.
            • angazetka Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 00:13
              W Warszawie mieszkam, w okolicy dwa duże parki, w którymś z nich jestem codziennie, po dzielnicy chodzę na piechotę - z małym dzieckiem, a jakże. To, co opisujesz, jest dla mnie kosmosem.
              • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 00:20
                To, że coś jest dla ciebie kosmosem nie oznacza, że nie jest dla kogoś innego codziennością i święta prawdą.
                • angazetka Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 00:30
                  Oczywiście. Mówię tylko, że się z czymś takim nie zetknęłam. Z chodzeniem na spacery ze sprzętem odstraszającym psy też nie.
                  • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 00:32
                    Z czym się nie spotkałaś? Z psami puszczanymi luzem między ludźmi? Aha. Aha. I nigdy pies nie podszedł do ciebie albo do twojego dziecka, choć CODZIENNIE jesteś na spacerze i do tego mieszkasz koło dwóch parków? Aha. Okeeeej! smile))
              • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 00:27
                Co więcej - znajomi właściciele psów, którzy spuszczają je ze smyczy w konkretnych miejscach, które znane są spacerowiczom jako psie pola, psioczą na tych imbecyli, którzy puszczają luzem swoje nieodwoływalne psy. Psy też mogą bać się innych psów a pies na smyczy nie ma żadnych szans z tym, który jest puszczony samopas.

                Kosmosem nie jest dla Ciebie zgłoszone 100 dziennie pogryzień przez psy? Powtórzę - zgłoszone, a ile ataków pozostaje niezgłoszonych? Takie oderwanie od rzeczywistości to dopiero kosmos.
                • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 08:17
                  thank_you napisała:

                  > Co więcej - znajomi właściciele psów, którzy spuszczają je ze smyczy w konkretn
                  > ych miejscach, które znane są spacerowiczom jako psie pola, psioczą na tych imb
                  > ecyli, którzy puszczają luzem swoje nieodwoływalne psy. Psy też mogą bać się in
                  > nych psów a pies na smyczy nie ma żadnych szans z tym, który jest puszczony sam
                  > opas.


                  Tu muszę ci przyznać rację. Mam te same spostrzeżenia co do wielu właścicieli psów
                  >
                  > Kosmosem nie jest dla Ciebie zgłoszone 100 dziennie pogryzień przez psy? Powtór
                  > zę - zgłoszone, a ile ataków pozostaje niezgłoszonych? Takie oderwanie od rzecz
                  > ywistości to dopiero kosmos.
                  • thank_you [...] 09.04.26, 08:29
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 08:42
                      Tak właśnie jest, moje psiecko jest zawsze na smyczy w takich miejscach i nue ma spaceru zeby nie została na napadnięta przez zgraję dziamgajacych szczurów oczywiście bez smyczy (zachowują sie jak sfora) albo zjawi sie jakich podbiegacz (on sie chce tylko przywitać)
                      Moje psiecko nie chce i warczy wiec podbiegacz zmienia sie w agresora.

                      Jest tez dużo odpowiedzialnych psiarzy i łagodnych psów wiec nie wrzucalabym wszystkich do jednego worka
                      • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 09:01
                        Nie wrzucam wszystkich do jednego wora, a piszę o konkretnym typie psiarza. Takie przypadki są nagminne. Na moje dziecko nie musiało naskoczyć stado psów - wystarczy jeden dziennie psiarz z psem: on nie gryzie! A moje dziecko już w histerii. Jest mi go bardzo szkoda i muszę na uszach stawać, aby odczarować te psy, które są przecież wszędzie, ale powiedz mi co trzeba mieć w głowie, aby puszczać psa samopas po chodniku, wśród ludzi, obok tramwaj, auta - bez kitu, może stać się tyle złego, zaczynając od wystraszenia dziecka (jasne, pewnie większość psów nie chce odgryźć mu głowy tylko z zaciekawieniem
                        Podbiega do małego brzdąca - ale moje dziecko o tym nie wie a na widok wielkich psów to już się trzęsie) na potraceniu kończąc.
                        • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 16:07
                          thank_you napisała:

                          > wy
                          > starczy jeden dziennie psiarz z psem: on nie gryzie! A moje dziecko już w histe
                          > rii.

                          A badalas je na autyzm? Moja znajoma miala podobne problemy z synkiem, bardzo sie bal zwierzat na ulicy, wpadal w histerie i nie mogl sie uspokoic po spotkaniu z jamnikiem. Dostala skierowanie na diagnoze a potem chodzili na jakies zajecia. Nic nie pomoglo niestety i sie wyprowadzili na wies. Niestety kolezanka nie przewidziala ze tam sa krowy
                          • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 16:13
                            Nie, moje dziecko nie bało się psów i nie boi się psow, które bywają u nas w domu. Przerażone jest, gdy znienacka podbiegają do niego obce psy mające pysk na wysokości jego twarzy. W sumie życzę ci spotkania niespodziewanego ze zwierzęciem większym od ciebie i żebyś miała możliwości poznawcze rocznego dziecka. Przebadaj sie wtedy „na autyzm”, koniecznie. smile
                            • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 16:45
                              Widze ze wolisz obrazac i wypierać, coż - twoje dziecko, twój autyzm
                              • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 16:47
                                Widzę, że jesteś na bieżąco po swojej diagnozie. Trzymam za Ciebie kciuki Marzenka, autyzm to nie wyrok! smile
                                • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 16:51
                                  thank_you napisała:

                                  > Widzę, że jesteś na bieżąco po swojej diagnozie. Trzymam za Ciebie kciuki Marze
                                  > nka, autyzm to nie wyrok! smile


                                  to nie ja wpadam w histerię nie do opanowania na widok setera i nie ja wpadam w szał pisząc o psach na forum. Autyzm jest dziedziczny. A nawet jeśli to nie autyzm, to ewidentnie masz agresywne podejscie do zwierząt i zarażasz nim dziecko. Nic dziwnego, że histeryzuje
                                  • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 16:57
                                    😅😅😅 Biedna, autystyczna Marzenka. Teraz przynajmniej wiadomo dlaczego taka byłaś - masz od dzisiaj na forum fory. 🥰
                                    • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:06
                                      Jeszcze mi się przypomniało, ze ta koleżanka mówiła, że autyzm jest częstszy u starszych rodziców. Ona miała chyba 43 lata jak rodziła a mąż znacznie starszy od niej. Nie wiem jak u ciebie ale naprawdę im wcześniej się takie rzeczy wyłapie u dziecka tym szybciej można zacząć terapie.
                                      • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:10
                                        Marzenka, przypomniała mi się historia mojej koleżanki, która miała koleżankę, która diagnozowała autyzm na podstawie wpisów na forum - i wiesz co się okazało? Że miała IQ pantofelka, bynajmniej nie tego zgubionego przez Kopciuszka. Do tego zarażona była jakaś weneryczna chorobą - może idź się przebadaj, co? Tak tylko z troski zalecam. W sumie niezłe trio ci się trafiło, ech, co za los. <przytulam>
                                        • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:37
                                          Rozumiem ze to reakcja stresowa matki, nie bedę się z tobą kłocić tylko dlatego ze z nerwów chcesz mnie obrazić.
                                      • baletnicazielona Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:51
                                        marzenka12 napisała:

                                        > Jeszcze mi się przypomniało, ze ta koleżanka mówiła, że autyzm jest częstszy u
                                        > starszych rodziców. Ona miała chyba 43 lata jak rodziła a mąż znacznie starszy
                                        > od niej.
                                        Młodszym też się zdarza wink

                                        >Nie wiem jak u ciebie ale naprawdę im wcześniej się takie rzeczy wyłap
                                        > ie u dziecka tym szybciej można zacząć terapie.
                                        A to najprawdziwsza prawda
                                      • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:22
                                        A na co chorują właściciele którzy nie rozumieją że psa się trzyma przy sobie a nie pozwala podlatywać do ludzi?
                                        • iwles Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:28
                                          analoga_niet napisała:

                                          > A na co chorują właściciele którzy nie rozumieją że psa się trzyma przy sobie a
                                          > nie pozwala podlatywać do ludzi?


                                          A na co chorują dzieci, które podbiegają i wyciągają ręce do obcych psów (na smyczy!) i koniecznie chcą dotknąć, pogłaskać?
                                          Tak - spotkałam się z czymś takim i to wielokrotnie.

                                          • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:41
                                            Też się z tym spotkałam. Szczęśliwie mój pies lubi dzieci i jest łagodny. Poprzedni natomiast był nieufny i nie przepadał za nieznajomymi.
                                          • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:47
                                            iwles napisała:

                                            >
                                            > A na co chorują dzieci, które podbiegają i wyciągają ręce do obcych psów (na sm
                                            > yczy!) i koniecznie chcą dotknąć, pogłaskać?
                                            > Tak - spotkałam się z czymś takim i to wielokrotnie.
                                            >

                                            Dzieci? Są po prostu miłe i ufne, bo rodzice tłumaczą im, że pieski są przyjazne. A co mają mówić dzieciom- że psy to niebezpieczne bestie, które mogą je ugryźć a nawet zagryźć?- skoro twój pies byłby teoretycznie do tego zdolny to w ogóle psów w przestrzeni publicznej nie powinno być jako oczywiste zagrożenie, niczym pijany kierowca itd.

                                            • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:55
                                              Normalni rodzice tłumaczą, że nie dotyka się obcych zwierząt bez pytania, myślałam że to oczywiste
                                              • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:57
                                                analoga_niet napisała:

                                                > Normalni rodzice tłumaczą, że nie dotyka się obcych zwierząt bez pytania, myśla
                                                > łam że to oczywiste
                                                >

                                                Tak, nie dotyka się, bo- psy to zagrożenie. Taki sygnał wypływa z takich nauk. Dlatego dziecko później boi się psów, a psiary mają pretensje, że dziecko jest jakieś “autystyczne”, bo się ich uroczego pieska boi, tak?
                                                • yadaxad Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:01
                                                  Dzieci uczy się też, że się nie wbiega pod auta i nie można z nimi wyjść z domu, bo na widok auta na ulicy wyją z przerażenia.
                                                  • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 12:12
                                                    yadaxad napisała:

                                                    > Dzieci uczy się też, że się nie wbiega pod auta i nie można z nimi wyjść z domu
                                                    > , bo na widok auta na ulicy wyją z przerażenia.


                                                    Słuszna uwaga
                                                • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:01
                                                  Nie dotyka się, bo nie wiemy jak pies zareaguje i nie wiemy, czy właściciel sobie tego życzy. Nie bałam się nigdy psów, choć widziałam, że należy zapytać zanim się pogłaszcze. Lufo też nie macamy bez pozwolenia
                                                  • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:01
                                                    *ludzi
                                              • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:09
                                                No widzisz, jednak nie. Zdziwko, co?
                                            • iwles Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:21
                                              "Dzieci? Są po prostu miłe i ufne"

                                              Dokładnie tak samo, jak psy - miłe i ufne.

                                              "A co mają mówić dzieciom- że psy to niebezpieczne bestie, które mogą je ugryźć a nawet zagryźć?"


                                              Mają mówić, że nie wolno podchodzić do żadnego zwierzęcia!


                                              "skoro twój pies byłby teoretycznie do tego zdolny to w ogóle psów w przestrzeni publicznej nie powinno być jako oczywiste zagrożenie, niczym pijany kierowca itd."


                                              Dopiero co tutaj wpierasz, że każdy pies jest potencjalnym zagrożeniem uncertain
                                              Proponujesz więc eksterminację całego gatunku?
                                              • inkamovinka [...] 10.04.26, 11:31
                                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                • thank_you Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 12:49
                                                  Nie widzisz do czego brnie ta dyskusja? Jasno napisałam, że moje dziecko nie boi się psów, które bywają u nas w domu, z którymi wyjeżdżamy, psów ludzi, których odwiedzamy - bo każdy z nich ma mądrego i moralnego właściciela i nie pozwala z impetem biec i zaprzyjaźniać się z rocznym dzieckiem. Moje dziecko je głaszcze, uśmiecha się i chce się z nimi bawić. Za to jak jesteśmy na spacerze i widzi luzem latające psy to NA PODSTAWIE SWOICH DOŚWIADCZEŃ, gdzie te psy potrafią do niego podbiec i wąchać a właściciel - och on nie gryzie - na widok psa zbliżającego się do niego zaczyna się trząść, więc biorę moje dziecko na ręce i mówię mu; ooo, pomachaj pieskowi / bo nie chce, aby przez debilnych psiarzy miało lęki na widok psów. Analogia z samochodami całkiem niezła, tylko ktoś zapomniał dodać, że dziecko trzęsę się na widok psa biegnącego do niego i luzem, więc jeśli uczycie swoje dzieci, aby nie bały się samochodów, które właśnie próbują je przejechać i spokojnie mogą wchodzić na czerwonym dla pieszych lub przebiegać przez autostradę, to cóż - wasza sprawa. Moje dzieci same rak do psów nie wyciągają, bo pojęcia nie mają, jaka historia stoi za danym psem - niektóre dzieci nie lubią. Jesli chcą pogłaskać - pytają właściciela. Psiarze i tego nie wiedzą, śmieszne.
                                                  • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 12:56
                                                    Toż napisano wyżej, że nie wszystkie dzieci (czy raczej nie wszyscy rodzice) wiedzą, że NIE WOLNO głaskać psa bez zgody właściciela. Nawet ja, stara raszpla i psiara pytam, gdy chcę dotknąć innego psa, a przede wszystkim najpierw daję się obwąchać.
                                            • balladyna Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 12:43
                                              Można wytłumaczyć dzieciom, że cudzych psów się nie dotyka, bo pies może tego nie lubić i właściciel może sobie nie życzyć. Dokładnie tak samo jak nie rusza się cudzej własności, nie mówi i nie robi pewnych rzeczy - na tym polega między innymi wychowanie dzieci. Nie sprowadzaj rzeczy do absurdu z tymi niebezpiecznymi bestiami, bo jakoś rodzice potrafią nauczyć dziecko, że pod samochód się nie wbiega - a mimo to dzieci nie reaguja raczej panicznym strachem na widok auta. Można? Można.
                                              I tak, psy też nie powinny biegać luzem, bez kagańców, a właściciele powinni po nich sprzątać. Wydawałoby się, że to sa rzeczy oczywiste.
                                          • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:54
                                            Na nic, impulsywność jest normą rozwojową, obowiązkiem rodzica jest nadzór żeby do tego nie dochodziło
                                            • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:32
                                              a jakie obowiązki ma włascicie psa, bo w wg psiar pisząch tutaj to tylko rodzice mają obowiązki, a ich pieski są bezkarne i zawsze atakowane przez “impulsywne” dzieci - nie na odwrót.
                                              • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:36
                                                Kto napisał, że tylko rodzice mają obowiązki, trollu? Rzuć no cytatem.
                                                • inkamovinka [...] 10.04.26, 11:51
                                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                          • m_incubo Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:31
                                            iwles napisała:

                                            > analoga_niet napisała:
                                            >
                                            > > A na co chorują właściciele którzy nie rozumieją że psa się trzyma przy s
                                            > obie a
                                            > > nie pozwala podlatywać do ludzi?
                                            >
                                            >
                                            > A na co chorują dzieci, które podbiegają i wyciągają ręce do obcych psów (na sm
                                            > yczy!) i koniecznie chcą dotknąć, pogłaskać?
                                            > Tak - spotkałam się z czymś takim i to wielokrotnie.
                                            >

                                            Chorują na debilnych rodziców.
                                            To ten sam wirus, który zaraża debilnych właścicieli psów.
                                            Niestety jeszcze nie wynaleziono szczepionki.
                                    • nastarana Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:19
                                      thank_you napisała:

                                      > 😅😅😅 Biedna, autystyczna Marzenka. Teraz przynajmniej wiadomo dlaczego taka b
                                      > yłaś - masz od dzisiaj na forum fory. 🥰

                                      Używanie autyzmu jako obelgi mówi więcej o tobie niż o osobie, którą próbujesz obrazić. Trochę wstyd z jednej strony kreować się na oświeconą pańcię ze stolicy, a z drugiej prezentować takie prymitywne uprzedzenia. Marzenka może mieć rację, a ty ją zaatakowałaś.
                                      • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:22
                                        Jestem ostatnia osoba, która uważa autyzm za wstyd. Po prostu odpowiadam jej jej argumentem, ma to niewiele wspólnego z moimi poglądami na temat. smile
                                      • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:24
                                        I nie udawaj, że nie widzisz, iż ten troll pisze to specjalnie i to on wyciąga autyzm jako formę dowalenia mi - że niby mam autystyczne dziecko i ta cała reszta jej wypocin. Ale nie przeszkadzaj sobie, możesz jej wtórować bez przeszkód, mnie to ganz egal. smile
                                        • nastarana Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 20:03
                                          Oczywiście, teraz najlepiej odkręcić kota ogonem, że troll pisał. Każdy kto pisze, lub żyje inaczej niż chce tłuszcza na ematce jest trollem. Marzenka bo może była trochę zbyt bezpośrednia, Alexis bo żyje na takim poziomie, który ty znasz tylko z filmów, a Mariolka, bo ma w domu meblościankę i kubki z duralexu. Itd.
                                          • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:56
                                            Och tak, słodkie ulepki ze starbunia znaku tłukło z filmów.
                                      • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:34
                                        nastarana napisała:

                                        > thank_you napisała:
                                        >
                                        > > 😅😅😅 Biedna, autystyczna Marzenka. Teraz przynajmniej wiadomo dlaczego
                                        > taka b
                                        > > yłaś - masz od dzisiaj na forum fory. 🥰
                                        >
                                        > Używanie autyzmu jako obelgi mówi więcej o tobie niż o osobie, którą próbujesz
                                        > obrazić. Trochę wstyd z jednej strony kreować się na oświeconą pańcię ze stolic
                                        > y, a z drugiej prezentować takie prymitywne uprzedzenia. Marzenka może mieć rac
                                        > ję, a ty ją zaatakowałaś.

                                        Moja koleżanka też długo wypierała taką możliwość, obrażała się na wszystkich którzy jakkolwiek zasugerowali że z dzieckiem może być coś nie tak. Zerwała na pół roku kontakt z teściową, wg niej ze złośliwości chciała jej dopiec "fałszywą troską". Na szczęście jej mąż był rozsądniejszy i zajął się umówieniem pierwszego spotkania z lekarzem.
                                        • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:36
                                          Rozumiem, musisz o tym porozmawiac z nastaraną, ona cię rozumie i jest chętna do konwersacji. smile
                                          • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:39
                                            wszyscy widzą, że jestes bardzo chętna do awantury ale tu chodzi o dobro dziecka
                            • baletnicazielona Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:47
                              thank_you napisała:

                              > Nie, moje dziecko nie bało się psów i nie boi się psow, które bywają u nas w do
                              > mu. Przerażone jest, gdy znienacka podbiegają do niego obce psy mające pysk na
                              > wysokości jego twarzy. W sumie życzę ci spotkania niespodziewanego ze zwierzęci
                              > em większym od ciebie i żebyś miała możliwości poznawcze rocznego dziecka. Prze
                              > badaj sie wtedy „na autyzm”, koniecznie. smile

                              Mój autystyczny szesnastolatek dokładnie tak reaguje na konie, a możliwości poznawcze ma szesnastolatka. W tym coś może być.
                              • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:48
                                Nastarana, ktoś do Ciebie! smile
                                • baletnicazielona Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:49
                                  Kto to jest nastarana?
                                  • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:51
                                    Koleżanka wyżej. Chętnie bym pogadała ale niestety - proza życia. smile Dzięki za rady, wezmę je do serca. ♥️
                              • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:51
                                baletnicazielona napisał(a):

                                >
                                > Mój autystyczny szesnastolatek dokładnie tak reaguje na konie, a możliwości poz
                                > nawcze ma szesnastolatka. W tym coś może być.



                                Nie każdy strach musi od razu oznaczać spektrum, mnie zaniepokoiło to że dziecko Thank You wpada w taką histerie ze nie może się uspokoić. Identycznie jak synek koleżanki. No i z tego co pamiętam oni też nie są najmłodszymi rodzicami, a to podwyższa ryzyko
                              • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:04
                                Znam ludzi reagujących tak na węże, a mają możliwości poznawcze dorosłych. Myślisz że są autystyczni?
                                • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:15
                                  analoga_niet napisała:

                                  > Znam ludzi reagujących tak na węże, a mają możliwości poznawcze dorosłych. Myś
                                  > lisz że są autystyczni?
                                  >


                                  Po prostu przebadajcie dzieci zamiast swoje lęki wylewac agresja na poslacow zlych wiadomosci. Listonosza ktory przynosi mandat w kopercie tez tak atakujesz?
                                  • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:16
                                    Ja w ogóle nikogo nie atakuję, natomiast nie podoba mi się jak jestem atakowana
                            • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:21
                              Nie musi że zwierzęciem, niech do niej na ulicy podejdzie duży facet, zbliży twarz do jej twarzy i zacznie ją wąchać 😀
                        • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 16:21
                          Trochę prawdy w tym jest. Mój syn, teraz już dorosły,nie przepada za psami odkąd owczarek niemiecki sąsiadów skoczył na niego kiedy miał jakieś 6 lat i wywalił w błoto. Nie ugryzł, chciał się bawić, ale syn się bardzo wystraszył i to wystarczyło, żeby dzieciaka do psów zniechęcić na całe w sumie życie.
                          • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:00
                            Trochę? Come on, psy chodzą samopas i są większe od rocznego dziecka. Podbiega taki znienacka, nawet jeśli ma przyjazne zamiary, to można zawalu dostać, a co tu mówić o małym dziecku. W kontrolowanych warunkach młoda chętnie głaszcze psy, ale na ulicy jest bacznym obserwatorem i każdego biegającego luzem wypatrzy pierwsza. Psów sąsiadów się nie boi, bo sąsiadów mam normalnych i w windzie trzymają psy na smyczy i nie pozwalają na spoufalanie się. Życzę Marzence spotkania z jeleniem, ot tak, gdzieś pod domem, niech do niej podskoczy i zacznie obwąchiwać - może autyzm jej się wyleczy. smile
                            • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:04
                              Wiesz, mnie jest trudno z pewnością wypowiadać się o aktualnej, psiej sytuacji w PL, bo tam po prostu nie bywam od lat, więc nie wiem czy i ile się w tym temacie zmieniło, asekuracyjnie napisałam "trochę" :p
                              • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:16
                                Polska to aktualnie bodajże drugi pod względem ilości psów kraj w Europie, w Warszawie jest ich mnóstwo, ja mieszkam przy terenach zielonych. Naprawdę, nie mam powodu, aby zmyślać i to jeszcze na temat psów - jaki cel? Nikt mi nie płaci. Fakty są takie, że większość psów - poza tymi torebkowymi - jest większa od roczniaka i może go nieźle nastraszyć, a każdy, kto spuszcza psa ze smyczy wśród ludzi musi liczyć się z tym, że ktoś się tego psa przestraszy. Dla roczniaka spotkanie z takim psem to jak dla dorosłego że spłodzonym koniem czy innym dużym zwierzęciem, trochę empatii, szczególnie, że te psy są tak powszechne, iż mija się je ciągle - przypomnę, mam trójkę dzieci i od nastu lat spędzam mnóstwo czasu na dworze. Tu nie trzeba sfory psów, wystarczy jeden, który ma ochotę się zaprzyjaźnić z dzieckiem - a skąd dziecko ma wiedzieć jakie zamiary ma pies? Właśnie dlatego, że dzieci nie potrafią odczytywać sygnałów od zwierząt, to tak często są ich ofiarami (pchają się do nich mimo iż zwierzak wysyła sygnały ostrzegawcze, aczkolwiek zawsze jest to wina właściciela zwierzaka).
                                • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:17
                                  Mój słownik aktualnie mnie pokonuje…
                                • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:27
                                  Zetknęłam sobie właśnie na statystyki i Polska jest na trzecim miejscu pod względem ilości psów na osobę. 21 psów na 100 osób, to faktycznie sporo.
                                  No i ja w ogólności się z tobą zgadzam. Mój pies nigdy nie ma możliwości zetknąć się z nikim bez wyraźnego zaproszenia i tego samego oczekuję od innych właścicieli. Nie ufam ślepo zwierzętom w ogólności a ludziom pod wieloma względami nawet mniej, więc psy, których nie znam wychowane przez ludzi, których nie znam niech się trzymają z daleka :p na szczęście tu, gdzie mieszkam dają słone mandaty za psy bez smyczy i " fioletowe kamizelki" ciągle gdzieś się kręcą, więc ludzie raczej trzymają psy przy sobie i spuszczają tylko w psich parkach.
                                  • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:34
                                    I dokładnie tego bym sobie życzyła, aczkolwiek tak jak pisałam niżej - znajomi z psami (adoptowanymi, po przejściach) mają problemy z innymi nachalnymi właścicielami psów, którzy nie rozumieją prostego komunikatu: nie witamy się - więc nawet posiadanie psa na smyczy nie oznacza poczucia bezpieczeństwa dla ich psa. Strasznie to smutne, bo ktoś wkłada wysiłek i mnóstwo pracy w zbudowanie psa od nowa a tu wyluzowani - ale jak to się nie wita? Mój chce się tylko obwąchać. Słabe w stosunku do ludzi i słabe w stosunku do zwierząt. Nie wiem czy czytałaś też post, który przekleilam z FB z grupy „sąsiedzkiej” jak właściciel psa był oburzony tym, że inni nie sprzątają i takiego syfu nie widział w żadnym innym miejscu, w którym mieszkał do tej pory. 1,2 k polubien i 300 komentarzy od podobnie oburzonych tym syfem osób.
                                    Ludzie nie rozumieją, że niektórzy spędzają z dzieckiem xx na dworze a mieszkając koło terenów zielonych spotykają więcej psów niż gdzieś w centro storico. tongue_out Czysta statystyka - ja chodzę np. 15 km przez x h, a ktoś robi tyle przez miesiąc. Zresztą komu ja to mówię - sama dużo łazisz, to wiesz jak to jest.
                                    • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:53
                                      Tutaj, to właściciele do siebie krzyczą z daleka z pytaniami o płeć i chęci ewentualne do witania :p mój bardzo lubi suczki, ofkors suspicious małe psy ( samce) toleruje, ale średnich i dużych nie lubi i z tymi się nie witamy nigdy :p
                                      A jeśli chodzi o dzieci, to kocha je bezgranicznie, u wielu przelamał strach tym, że się wywala kołami do góry czeka na drapanko:p nie skacze, nie liże, czeka cierpliwie :p
                            • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 18:00
                              Ja mieszkam na wsi, tutaj pełno dużych zwierząt, nikt nie panikuje jak takie spotka.
                              Ostatnio dziki nam po podwórku łaziły, bo syn wywalił resztki gulaszu na kompost
                    • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 09:12
                      Kupy szczepionych psów nie są zarobaczone.
                      • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 09:20
                        Jakie kupy? Jake kupy - wg Ciebie nie ma żadnych kup na chodnikach.
                        • pursuedbyabear [...] 09.04.26, 09:27
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 09:35
                            A ja mam pod oknem przeogromne tereny zielone i co? Trzeba najlejac rymowanki dla tępych właścicieli psów i rezygnować z wychodzenia z wózkiem, żeby nie czyścić kół od g… Twoje doświadczenie istnieje, a moje nie? Wpis, który ci wkleiłam, z 1,2 k polubien i prawie 300 komentarzami to pewnie ruski troll napisał, a nie mieszkaniec mojej dzielnicy? Mamy urojenia?
                            • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 09:35
                              I jakież to są szczepionki na robaki? Ciekawe, ciekawe. Myślisz, że wszystkie psy są odrobaczane? Taaaaaa, na pewno.
                              • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 09:51
                                Moje i moich znajomych są odrobaczane regularnie, przyjmują obowiązkowe szczepienia, noszą obroże przeciwkleszczowe.

                                Żeby cię jeszcze zeźlić, ostatnio mój owczarek holenderski robił za nianię dla pięcioletniej dziewczynki. Przytulali się na jego posłaniu. Rodzice nie zabrali jej na dekontaminację.
                                • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 10:06
                                  A no widzisz, nie odpowiadam za twoje imaginacje i interpretacje - moje dzieci maja kontakt z psami, nawet z kundlami, ktore sa mile widzianymi gośćmi w naszym domu. Ale ich właściciele nie sa debilami.
                                  • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 10:53
                                    Ach, nawet z kundlami! W tak szlachetnym domu!
                                    • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 10:57
                                      Owszem, w odróżnieniu od twojego rasowego psa - niektórzy nie brzydzą się kundli, choć tak bardzo chciałaś postawić tę tezę o tym, że nie lubię psów. smile
                                      • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:15
                                        Nie chciałam. Poza tym w odróżnieniu od mojego rasowego psa niektórzy nie brzydzą się kundli? 🙂
                                        • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:16
                                          To skąd ta wzmianka o tym, że cos miałoby mnie „zeźlić”? Co w twojej historii miało wywołać we mnie takie uczucie oraz dlaczego?
                                          • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 12:13
                                            Sumirka, a tu nie odpowiesz? Co miało mnie „zeźlić” i dlaczego? smile)))
                                            • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 12:50
                                              Po pierwsze, naucz się mojego nicka. Po drugie, spójrz jeszcze raz na swoje wybornie skonstruowane zdanie.
                                              • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 14:56
                                                Czyli nie odpowiesz? Nie odpowiesz co miało mnie zezlic w tym, że dziecko twoich znajomych tuliło się do twojego psa? smile))) Ach, te twoje wielopiętrowe aluzje, o wdzięku pralki automatycznej. Daruj sobie - nawet tu ktoś ci zwrócił uwagę, że bez wycieczek osobistych nie umiesz.
                                                • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:29
                                                  "w odróżnieniu od twojego rasowego psa - niektórzy nie brzydzą się kundli"
                                                  😀😀😀
                                                  • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:40
                                                    Tak, widziałam, ot, pisałam szybko i stworzyłam niegramatyczne zdanie, które wypacza sens, ale taka tuza intelektu jak Ty chyba i tak je zrozumiała? Wciąż czekam na odpowiedź co takiego miało mnie zezlic i czemu w tych swoich aluzjach jesteś tak toporna? smile
                                                  • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 18:14
                                                    Soraski, posypuję główkę popiołem, intelektualnie nie dorastam do pięt. I tutaj kończę dyskusję. Zbyt topornam dla ciebie i guffien, które musisz co dnia zmywać z kółek wózka.
                                                  • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 18:25
                                                    Fakt, merytorycznie cienko: „ Kupy szczepionych psów nie są zarobaczone.” Nigdzie nie napisałam, że codziennie zmywam g… z wózka, ale to już twój problem, że nawet gdybym zmyła tylko raz, to pisałabyś, że to niemożliwe, a w twoim ekskluzywnym miejscu zamieszkania można zjadać z chodnika. Ciao sumirka.
                                                  • iwles Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 18:36
                                                    thank_you napisała:

                                                    > Nigdzie nie napisałam, że codziennie zmywam g… z wózka


                                                    Ten cytat sugeruje, że robisz to za każdym razem:

                                                    "Trzeba najlejac rymowanki dla tępych właścicieli psów i rezygnować z wychodzenia z wózkiem, żeby nie czyścić kół od g…"

                                                  • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 20:53
                                                    Ten cytat jest nawiązaniem do innych wpisów w tym wątku, m.in. do tego, gdzie napisałam, że musiałam NA KILKA dni zrezygnować ze spacerów wózkiem PO ROZTOPACH. Tyle lat na forum a z manipulacji pała, możesz już siadać, iwles.
                                                  • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 21:17
                                                    Zabawne, że w większości wątków na forum milczysz, a w samochodowych i psich zawsze się odpalasz i produkujesz wpis po wpisie.
                                                    Tyle lat na forum...
                                                    To jak się odniesiesz do usuniętego postu lauren, która zarzucała mi, że oddaję kupę psem na nagrobku, albo do również usuniętego postu mizantropki sugerującego, że jestem niespełna rozumu?
                                                  • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 21:33
                                                    Ależ łżesz - mój pierwszy wątek z psami. Tego też nie udowodnisz, co? Przyzwyczaiłaś się tak rzucać g… - a nuż się przyklei.

                                                    Wklej mi choć jeden mój wpis na tym forum, gdzie „odpaliłam się w wątku z psami”. Coraz gorzej z tobą sumirka, a mnie ten wątek - i wszytkie inne, w których uczestniczysz - męczy i będę cię od dzisiaj omijala szerokim łukiem, bo straciłam pół dnia na dyskusje o g… (dzizas, trzeba być jednak nieźle walniętym).
                                                  • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 23:19
                                                    Inne wątki, w których uczestniczę, też cię męczą? Te o książkach, podróżach, perfumach i jedzeniu też? To super, ufff.

                                                    A do pozostałej części posta się nie odniosłaś. Wkleję ponownie.
                                                    "To jak się odniesiesz do usuniętego postu lauren, która zarzucała mi, że oddaję kupę psem na nagrobku, albo do również usuniętego postu mizantropki sugerującego, że jestem niespełna rozumu?"

                                                    Dobrej nocy, niech przyśnią ci się słodkie puchate szczeniaczki, over and out.
                                                  • iwles Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 00:38
                                                    thank_you napisała:

                                                    > Ten cytat jest nawiązaniem do innych wpisów w tym wątku, m.in. do tego, gdzie n
                                                    > apisałam, że musiałam NA KILKA dni zrezygnować ze spacerów wózkiem PO ROZTOPACH


                                                    Gdzie to napisałaś???


                                                    > . Tyle lat na forum a z manipulacji pała, możesz już siadać, iwles.


                                                    To chyba dobrze o mnie świadczy, prawda? Czyli ja nie manipuluję 😄


                                                  • thank_you Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 06:27
                                                    Np. o 10:04, wiec jak wpadasz między wódkę a zakąskę, to przeczytaj wszystkie wypowiedzi a może po prostu zwyczajnie daruj sobie wnioskowanie i wciskanie ludziom, co autor miał na myśli.
                                                  • iwles Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 09:09

                                                    To może cytuj, do CZEGO sie odnosisz?

                                                    Gdyż twój tekst: "Trzeba najlejac rymowanki dla tępych właścicieli psów i rezygnować z wychodzenia z wózkiem, żeby nie czyścić kół od g"


                                                    nijak nie sugeruje, że chodzi ci tylko o okres roztopów. Napisałaś go w zupełnie innej odnodze dyskusji.

                                                    Ale ponieważ chodzi ci tylko o roztopy - to czemu teraz sie pieklisz? Ten okres już dawno minął.
                                                  • iwles Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 09:37
                                                    thank_you napisała:

                                                    > Np. o 10:04, wiec jak wpadasz między wódkę a zakąskę, to przeczytaj wszystkie wypowiedzi


                                                    To jeszcze powiedz - jakim cudem o godzinie 9:35 odnosiłas się do tekstu, który opublikowałas o 10:04? big_grin

                                                  • thank_you Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 09:40
                                                    Pisałam o tym kilkukrotnie, m.in. w postach, które poleciały. Idź być śmieszna gdzieś indziej, iwles.
                                                  • iwles Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 09:43

                                                    Nie, nie pisałas o spacerach w roztopach w postach, które zostały usunięte.
                                                  • thank_you Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 09:52
                                                    Udowodnij.
                                                  • iwles Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 09:55

                                                    Mam zrzuty ekranu, ale nie można publikować usuniętych postów.
                                                    Więc nie rób z siebie jeszcze większego jełopa.
                                                  • thank_you Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:00
                                                    Ahahahahahaahahhahaha. 😅😅😅 Dobra, bujaj się iwles, pa! smile
                                                  • iwles Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:07


                                                    Taaaaaak, czekałam, kiedy posłużysz się "argumentem", który, jakoby, znajduje się w usuniętych postach big_grin
                                                    Prezentujesz dokładnie ten sam poziom, co dzieci w wieku przedszkolnym.
                                                  • thank_you Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:11
                                                    Idź być śmieszna gdzieś indziej - doskonale wiem, co było w usuniętych postach, a jeśli ty twierdzisz, że robisz print screeny forumowych wypowiedzi, których nawet potem nie możesz wykorzystać na forum - to cóż, lepszego dowodu na twoje problemy z głową nie ma. Do tego tania manipulacja: mam ale nie pokaże. To mój ostatni post do ciebie, nie sil się na replikę, wystarczająco dużo czasu tu straciłam. Pa.
                                                  • iwles Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:16

                                                    Nie ty będziesz mi dyktować, co i kiedy mam pisać na forum. Póki co, jest to forum publiczne.
                                                    Zawsze wiedziałam, że masz coś z głową, z każdym postem tylko to potwierdzasz.
                                                  • at.attin Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:14
                                                    Forum jest całym twoim życiem? Robisz zrzuty i prowadzisz statystyki w czasie pracy w bibliotece?

                                                    iwles napisała:

                                                    >
                                                    > Mam zrzuty ekranu, ale nie można publikować usuniętych postów.
                                                    > Więc nie rób z siebie jeszcze większego jełopa.
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • iwles Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:31

                                                    Przynajmniej nie muszę co miesiąc zakładać nowego konta, jak ty.

                                                    Znowu blokada?
                                                    Czy wstydzisz się pisać pod jednym?
                                                  • balladyna Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 12:54
                                                    Ma nadzieję, że pod nowym nickiem ktoś go w końcu polubi.
                                                  • at.attin Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 13:50
                                                    Skąd wiesz? Trafione, pani z biblioteki 24/7 na forum. Emocje w pracy jak na grzybobraniu big_grin
                                                  • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 19:01
                                                    Pursuedbyabear. Zapamiętaj, pani z haute société.
                                    • infinitypool Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:04
                                      pursuedbyabear napisała:

                                      > Ach, nawet z kundlami! W tak szlachetnym domu!
                                      >

                                      I po co idziesz jak zwykle w ad personam?
                                      • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:08
                                        Inaczej nie umie, zaraz jeszcze wjedzie coś o suvach, rozjeżdżaniu pieszych i perettowaniu na drodze. 🥰 Wcale nie napisała posta z teza, że jej znajomi pozwalają niemowlakowi bawić się z jej psem (zapewne w odróżnieniu ode mnie, wszak skoro zauważam g.. na chodniku a moje najmłodsze dziecko boi się psów, to na pewno okładam psiecka kijem).
                                        • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:19
                                          Owszem, umiem.
                                          I nie wspomniałam niczego o niemowlaku. Nie manipuluj. Za słaba jesteś w te klocki.
                                          • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 11:41
                                            Ach, wydawało mi się, że pisałaś o pięciomiesięcznym dziecku. Nie manipuluje - nie jestem tobą, faktycznie, cienka jestem w klocki, które mnie brzydzą. Ty z kolei cienka jesteś w udawanie obojętności w stosunku do niektórych forumek, tak bardzo byś chciała, ale im bardziej chcesz tym bardziej ci nie wychodzi, sumirko. smile
                                            • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 12:02
                                              Ależ ja nie udaję obojętności wobec ciebie 😀
                                              • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 12:12
                                                No patrz, a w którymś wątku twierdziłaś jak to jestem ci obojętna 😅😅😅 Jak to wszystko zap…, Sumirka przyznaje się do swojej obsesji. 🥰
                                                • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 12:55
                                                  Nie udaję obojętności wobec ciebie w tym przypadku równa się: nie lubię cię. Natomiast nie mam na twoim punkcie obsesji, nadmiernie sobie schlebiasz, o czym już niejeden raz na forum ci pisano.
                                                  • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 14:54
                                                    Wklej, plis, wypowiedz, w której ktokolwiek zwracał mi uwagę na to. Jak to zrobisz, to ja ci wkleję wpisy ludzi, którzy pisali ci pod twoimi postami, w których siliłaś się na aluzje do mnie, żebyś sobie darowała, bo robisz się niesmaczna. Dajesz sumirka, choć jeden wpis wklej. smile
                                    • nastarana Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 13:23
                                      pursuedbyabear napisała:

                                      > Ach, nawet z kundlami! W tak szlachetnym domu!
                                      >
                                      Szlacheckim chyba.
                                      • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 14:50
                                        Nope. 🥺
                            • iwles [...] 09.04.26, 09:44
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 10:04
                                Nie po każdym - ale muszę uważać, aby nie wjechać w kupę a po roztopach zrezygnowałam na kilka dni ze spacerów po polu minowym (dawniej Mokotowskim).
                      • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 08:42
                        pursuedbyabear napisała:

                        > Kupy szczepionych psów nie są zarobaczone.
                        >

                        Jakoś mi ta perła mądrosci umknęła:p
                        Szczepienia nie chronią przed robakami:p odrobacza się psy częściej, niż szczepi:p a przynajmniej powinno, zwłaszcza w domach, gdzie są małe dzieci.
              • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 08:29
                Kwestia okolicy. W mojej wygląda to podobnie. Przy czym od kiedy nie mam psa jest łatwiej, bo te durne kundle dostawały amoku i go atakowały, jak jestem tylko z dzieckiem to nie rzucają się jak wściekłe. Ale klasycznej to na przykład właściciele którzy nie rozumieją że w windzie pies ma być przy nich a nie skakać po ludziach czy próbować dziecko po twarzy wąchać. I oczywiście wszystkie „Ale on nie gryzie” to norma.
                • thank_you Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 09:06
                  Zaraz będzie, że zmyślasz. Bez kitu - ilość psów w moje okolicy jest zatrważająca a mój park przestał być Polem Mokotowskim tylko stał się polem minowym. Bleh.

                  Dlaczego psiarze pozwalają na podbieganie do dzieci? Czy ja ich zapraszam? Czy moje dzieci podbiegają do psów i walą je łopatkami po głowach? Pies ma być odwoływalny, jeśli nie jest, to na smyczy, którą powinno się skracać, gdyż pies może zaburzać poczucie komfortu ludzi. I ja naprawdę lubię psy, ale nie cierpię psiarzy.
                  • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 08:22
                    Stare raszple ze swoimi kundlami doprowadziły do tego że moje dziecko wychowane w domu z dużym psem panikowało jak jakikolwiek inny podchodził.
                    Ale oczywiście i na mojej grupie osiedlowej nie brakowało nawiedzonych twierdzących, że pewnie moje dziecko sprowokowało a nawet jak nie moje to winna innych bachorów że teraz psy źle reagują na dzieci
                    • yadaxad Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 08:36
                      To nie obsikuj swojego dziecka przed spacerem, by wszystkie psy nie biegły go obwąchać.
                      • thank_you Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 09:47
                        Rozumiem, że wszyscy psiarze leją na swoje psy, skoro inne tak chętnie startują do innych psów, aby je obwachac? No cóż, nie znałam waszych metod, ale teraz już rozumiem czemu jesteście straceni dla tego świata.
                    • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 09:22
                      Oj, stare raszple. Zabrakło tekstu, że chłopa nie mają.
                      • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:06
                        Można pisać o bachorach to dlaczego nie można o starych raszplach? Czy chłopa mają do mnie nie obchodzi, jakieś dziadygi też się kręcą z kundlami ale są w mniejszości
                    • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 09:33
                      analoga_niet napisała:

                      > Stare raszple ze swoimi kundlami doprowadziły do tego że moje dziecko wychowane
                      > w domu z dużym psem panikowało jak jakikolwiek inny podchodził.
                      > Ale oczywiście i na mojej grupie osiedlowej nie brakowało nawiedzonych twierdzą
                      > cych, że pewnie moje dziecko sprowokowało a nawet jak nie moje to winna innych
                      > bachorów że teraz psy źle reagują na dzieci
                      >


                      I dziecku, ktore ma traumę sprowadzasz duzego psa do domu. Co za patologia
                      • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:07
                        Patologia to nie umieć czytać ze zrozumieniem. Pies był zanim dzieci się urodziły. I dziecko wychowane z psem zaczęło panikować na widok wszystkich innych - domowego się nie bał nigdy
                        • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:46
                          analoga_niet napisała:

                          > Patologia to nie umieć czytać ze zrozumieniem. Pies był zanim dzieci się urodzi
                          > ły. I dziecko wychowane z psem zaczęło panikować na widok wszystkich innych - d
                          > omowego się nie bał nigdy
                          >


                          Nieprawda, sama pisalas ze niedawno sie wprowadzil. Nie ma sensu klamac, forum pełne twoich zeznan!
                          • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:05
                            Tak się składa, że niedawno to odszedł z tego świata
                            • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 12:14
                              analoga_niet napisała:

                              > Tak się składa, że niedawno to odszedł z tego świata
                              >


                              ojej, to nie bedzie slubu? Współczuję, nie wiedziałam
                              • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 12:59
                                Związki międzygatunkowe są zakazane z tego co wiem, ale z robotami podobno można więc masz szansę kupić sobie męża
                    • angazetka Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 09:44
                      > Stare raszple ze swoimi kundlami

                      Serio?
                      • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:09
                        Tak, serio. Stara raszpla to bachor 60 lat później. O bachorach jakoś można pisać że się ich nie lubi i nie chce widzieć to ja mogę napisać że nie znoszę starych raszpli i ich kundli którymi terroryzują okolice
                        • angazetka Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:25
                          Nie. Nie można. Chyba że lubi się pokazać prymitywizm. Nie spodziewałam się takich potrzeb akurat po tobie.
                          • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:26
                            A dlaczego mam o chamach mówić uprzejmie?
                            • angazetka Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:28
                              Bo to, jak o nich mówisz, świadczy o tobie, nie o nich.
                              • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:57
                                W języku polskim są różne słowa i różne rejestry, kwestia ich adekwatności do sytuacji.
                    • thank_you Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 09:48
                      Daj spokój, przecież odpowiadasz na post, w którym napisałam, że za chwilę będzie, że zmyślasz. Niech im będzie. smile
                      • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:03
                        No wiadomo, stare raszple z kundlami kończą dyskusję. Krótko trzeba z nimi.
                        • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:04
                          Trzeba krótko, bo cham jak nie wyląduje pod butem to nie rozumie jak się mówi jak do człowieka.
                          • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:15
                            analoga_niet napisała:

                            > Trzeba krótko, bo cham jak nie wyląduje pod butem to nie rozumie jak się mówi j
                            > ak do człowieka.

                            Oczywiście określenie "stara raszpla" oczywiście nie jest chamskie. W sumie nie spodziewałabym się, że akurat ty będziesz próbowała wejść w buty małej nieobecnej, która uwielbiała deprecjonować rozmówczynie takimi tekstami. No ale.
                            • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:19
                              Gdzie było Twoje białe giezlo świętoszko jak były teksty o bachorach? Wtedy chamskie określenie nie przeszkadzało?
                              Określenie jest adekwatne do zachowania tych chamic a i tak dalekie od rynsztokowego języka jakim one się posługują.
                              • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:22
                                Już już, spokojnie, bo narzeczony przypadkiem zauważy, że nie jesteś wcale taką soft girl...
                              • infinitypool Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 12:32
                                analoga_niet napisała:

                                > Gdzie było Twoje białe giezlo świętoszko jak były teksty o bachorach? Wtedy cha
                                > mskie określenie nie przeszkadzało?

                                No wlasnie. Sumirka obronczyni psow, nie lubiaca dzieci. Sprobuj jej to powiedziec to zaatakuje JAK ZAWSZE ad personam. Tak jak teraz "wywlekajac" Twojego narzeczonego. Gdzies indziej przywalila sie do Thankyou ze pańciuje. Sumirko cos ty taka sfrustrowana? Jakbym byla taka jak ty to bym ci poleciala sfrustrowana raszplą
                                • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 12:43
                                  Po czym wnosisz, że nie lubię dzieci? To, że ich nie mam, nie oznacza z automatu, że nie lubię. Do reszty się nie odniosę, raszplę przyjmę z godnością, nie takie epitety w moją stronę leciały.
                                • natalia.nat Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 13:27
                                  infinitypool napisał(a):


                                  > No wlasnie. Sumirka obronczyni psow, nie lubiaca dzieci.

                                  A to jest jakiś obowiązek lubienia dzieci? Mamusiowate, tatusiowate i bombelkowate, w pas im się kłaniaj i psy z drogi usuwaj. 🙄
                                  • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 13:33
                                    Uffff, czyli można nie lubić jakiejś grupy ludzi? Na przykład starych? Cieszę się
                                    • angazetka Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 13:37
                                      Nie, nie można. Znaczy ofc można, tak jak nie lubić gejów też można, prawo nie zabrania, ale chwalić się nie ma czym.
                                    • natalia.nat Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 13:50
                                      analoga_niet napisała:


                                      > Uffff, czyli można nie lubić jakiejś grupy ludzi? Na przykład starych? Cieszę się

                                      A od kiedy nie można nie lubić? smile Każdy może lubić i nie lubić, kogo ma ochotę, grupy, osoby, kogokolwiek.
                                    • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 14:05
                                      Do starości już ci bliżej niż dalej. Just sayin'.
                                      • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 14:28
                                        Wszyscy którzy nie lubią dzieci też nimi byli. W czym jest lepsze nielubienie dzieci od nielubienia starych ludzi?
                                  • angazetka Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 13:36
                                    Nie, jest obowiązek nienielubienia określonej kategorii społecznej tylko dlatego, że ma jakąś cechę, jak na przykład wiek, orientację seksualną czy kolor skóry.
                                    • natalia.nat Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 14:02
                                      angazetka napisała:


                                      > Nie, jest obowiązek nienielubienia określonej kategorii społecznej tylko dlateg
                                      > o, że ma jakąś cechę, jak na przykład wiek, orientację seksualną czy kolor skóry.

                                      Obowiązek nienielubienia? Nie ma czegoś takiego. smile Uczucia są prywatne, czyli masz prawo do nielubienia (braku sympatii) jakiejś grupy czy konkretnej osoby. Czym innym jest oczywiście zachowanie publiczne. To że nie lubisz, nie daje ci jednak prawa do wyszydzania, znieważania, dyskryminowania czy naruszania godności jakiejś grupy czy osoby.
                                  • infinitypool Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 14:11
                                    natalia.nat napisała:

                                    > infinitypool napisał(a):
                                    >
                                    >
                                    > > No wlasnie. Sumirka obronczyni psow, nie lubiaca dzieci.
                                    >
                                    > A to jest jakiś obowiązek lubienia dzieci? Mamusiowate, tatusiowate i bombelkow
                                    > ate, w pas im się kłaniaj i psy z drogi usuwaj. 🙄

                                    A jest jakis obowiazek lubienia psow??
                                    Bo poki co jakiekolwiek krytyczne uwagi nt okolopsowe powoduja totalne striggerowanie psiar ktore ida odrazu w chamstwo i atak personalny. Rzucacie sie jak wsciekle
                                    • iwles Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 14:31
                                      infinitypool napisał(a):


                                      > Bo poki co jakiekolwiek krytyczne uwagi nt okolopsowe powoduja totalne strigger
                                      > owanie psiar ktore ida odrazu w chamstwo i atak personalny. Rzucacie sie jak ws
                                      > ciekle


                                      Przeanalizujmy założycielski post, pod kątem chamstwa i wścieku:

                                      Polska. No co tu się odjaniepawliło w tym kraju? Do jakiego lokalu gastronomicznego bym nie weszła - siedzą ludzi z psami. I to czasem naprawdę chamsko wielkimi psami (nie znam się, nie powiem, jaka rasa). Czy naprawdę muszę nawet w takich miejsach uważać, by nie nadepnąć niechcąco na psi ogon, ryzykując ugryzieniem i trzymać dziecko blisko, by “nie zdenerwowało” biednego psiecka?
                                      Nie wspominając o galeriach handlowych, gdzie tez włażą z tymi psami, a te psy pyskami omiatają ubrania na wieszakach, itd.
                                      Jezu.



                                      Wniosek: emocje z ciebie aż tryskają. Negatywne emocje.
                                    • natalia.nat Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 14:35
                                      infinitypool napisał(a):


                                      > A jest jakis obowiazek lubienia psow?

                                      Oczywiście że nie. I wiele ludzi ich nie lubi.


                                      > Bo poki co jakiekolwiek krytyczne uwagi nt okolopsowe powoduja totalne strigger
                                      > owanie psiar ktore ida odrazu w chamstwo i atak personalny. Rzucacie sie jak wsciekle

                                      Widocznie czytamy inny wątek, Ja widzę zupełnie niezasłużony hejt na psiaki i ich właścicieli.

                                    • balladyna Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 14:37
                                      @infinitypool
                                      Może dlatego, że ematka to jednak nie jest reperezentatywna grupa społeczna i tutaj raczej nie ma właścicielek agresywnych, puszczanych wolno i bez kontroli niewychowanych bulterierów czy innych rottweilerów. Tak samo pewnie większość ematek po swoich psach sprząta - taką przynajmniej mam nadzieję. Tymczasem średnio raz w miesiącu pojawia się jakiś szczujący wątek, zakładany przez te same osoby i jest jątrzenie, podburzanie na kundle, na psiary. Mam się tłumaczyć za każdego chama, który po swoim psie nie sprząta? Jestem odpowiedzialna za każdego idiotę, który kupił psa agresywnej rasy i nie potrafi go wychować? Tak, każdy taki kolejny wątek budzi we mnie coraz częściej irytację i niechęć bo zdaję sobie sprawę z jego celu. Jestem dziwnie spokojna, że inkamovinka w życiu nie podeszła do jakiegoś umięśnionego właściciela biegającego luzem psa, za to wylewa jad na forum, tylko po to, żeby ponapuszczać jednych na drugich. Dzień bez antagonizowania dla niektórych to dzień stracony, temat obojętny: mogą być psy, wakajki, Tusk - cokolwiek.
                                      • homohominilupus [...] 10.04.26, 15:55
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 16:31
                                        balladyna napisała:

                                        > @infinitypool
                                        > Może dlatego, że ematka to jednak nie jest reperezentatywna grupa społeczna i


                                        Czyli: pisać codziennie o polityce i Pisie i prezydencie i Trumpie można i to jest ok, ale wątek o wkurzających psach, które utrudniają niektórym życie, to na pewno prowokacja od ruskich trolli, bo wszystkie ematki mają łagodne jamniki, po których sprzątają.

                                        boskie 🩷
                                        • balladyna Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 16:41
                                          No i przynajmniej mamy sprawę jasną: nie w smak ci wątki o Pisie i Trumpie, jesteś wkurzona o nazywanie cię ruskim trollem, pyataniami o rubelki i w rewanżu postanowiłaś trochę skłócić forumki, pojątrzyć i posiać ferment. A najlepsze, że sama to przyznałaś swoim powyższym wpisem. Masz rację, boskie.
                                          • yadaxad Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 16:51
                                            A jamniki nie są łagodnymi psami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka