kochamruskieileniwe
22.04.26, 10:46
Może ktoś wie i wyjaśni mi.
O ile jestem wstanie zrozumieć groszowe emertury np filharmoników, aktorów teatralnych rozpoznawalnych w zasadzie jedynie w kręgu teatromaniaków oraz wszystkich innych artystów, którzy, jakby to ująć, nie zdołali się przebić, lecz uwaga! nie jest to jednoznaczne, że ich roli nie doceniam!, to jednak nie do końca rozumiem ubolewania "mainstreamowych" artystów.
Reforma emerytalna była w 1999 r. Od tego czasu samodzielnie można opłacać składki zusowskie, gwarantujące wypłatę emerytury. To juz 27 lat!
A tu ciągle słyszę ubolewnia, jaką to niska emeryturę ZUS im wyliczył. Patrz np K. Skrzynecka.
Rozumiem, że w czasach minionych, przed reformą, były inne możliwości - jednak sa przykłady, że byli tazy, co pomyśleli o przyszłości -np I. Santor, Z. Buczkowski? Ono twierdzą, że i przed reformą mozna było zadbać o emeryturę
Moje pytanie bierze się stąd:
film.wp.pl/to-zaniedbanie-wola-o-pomste-do-nieba-gwiazdy-o-emeryturach-artystow-7277938164525344a
i jeden z komentarzy do przygotowywanego rządowego projektu
innpoland.pl/224278,mamy-harowac-na-emerytury-artystow-powariowaliscie-w-tym-rzadzie
Czy przez 27 lat były odprowadzane składki wypowiadających się w tamtym artykule osób. |Zwłaszcza tych z pierwszych stron gazet i, heneralnie, twarzy znanych z kina i tv??
Czy jest może tu ktoś, kto mi to łopatologicznie wytłumaczy? Jak to w końcu działa?