szarmszejk123
27.04.26, 15:00
Taka sytuacja mi się przytrafiła i niby wiem, co powinnam zrobić, ale jako DDA mam problem z ruszeniem machiny, jeśli wiecie, co mam na myśli.
A do brzegu- młoda ma koleżankę w klasie, koleżanka ma młodszą siostrę ( dzieci 8/7) .
W czasie trwania festiwalu cyrkowego u nas w parku spotkałyśmy te dziewczynki w parku samopas- chodziły z nami, bawiły się z psem, na koniec odprowadziły nas pod same drzwi. Na pytanie gdzie jest mamą odpowiadały machnięciem ręki, że tam ( a tam była masa ludzi na kocach, więc nie wnikam która to konkretnie)
W zeszły czwartek szłam z córką na zajęcia cyrkowe do hali sportowej w tym samym parku, spotkaliśmy znów te dziewczynki, które poszły z nami na zajęcia ( są darmowe, przychodzi się i tyle) a potem z nami wróciły. No i wracając w końcu poznałam matkę. Podziękowała mi za opiekę nad dziećmi, wymieniliśmy się numerami... I ona była pijana jak bela.
Ten park, to zdecydowanie nie jest miejsce, gdzie takie małe dzieci powinny łazić same, jest tu dużo lokalnego folkloru i różnych elementów a zdaje się, że to dla nich codzienność.
Co robi ematka?
Robi coś?