delii
09.06.26, 18:48
Wysiadam już psychicznie i fizycznie, mieszkam w jakimś gó...anym budynku gdzie każde stuknięcie słychać, do tego nade mną jest dwójka dzieciaków z czego jedno w wieku szkolnym i to właśnie to dziecko jest najbardziej uciążliwe, a zwłaszcza jego bieganie które brzmi u mnie jak bieganie 100 kg słonia, tak to możliwe nie wiem jakim cudem, ale na pewno słychać to 10 x głośniej niz u nich. Sąsiedzi z góry mają wytłumaczenie, że to dzieci a dla mnie każde takie bieganie kończy się uciskiem w głowie i rozstrojem nerwowym. O walnięciach skakaniach, rzucaniach rzeczami i piskach i wrzaskach tych dzieciaków nawet mi się nie chce pisać. Każdy weekend to koszmar, wyczekuje kiedy wyjdą z domu a kiedy wracają nie mogę nic robić, na niczym się skupić bo tylko słychać tupot lub walnięcia. Czekam do wyprowadzki a póki co chce się po prostu wyzalic jaki ten kraj jest nienormalny, że takie rzeczy są normą