primula.alpicola
31.07.26, 21:26
O mojej bliskiej koleżance, rozwiodła się 4 lata temu, po chyba dwóch latach trafiła na Tindera, bo doskwierała jej samotność i chciała kogoś poznać. Było ileś tam panów, spotkań, kontynuacji, nie-kontynuacji.
Ostatnio z nią rozmawiałam podczas spaceru, i- poznała mężczyznę idealnego pod każdym względem, tylko że "Primula, ja nic nie czułam przy nim. On mnie wielbił, miałabym z nim wygodne, miłe życie, ale bez tej iskry namiętności". Zerwała z nim.
Z kolei jakiś czas wcześniej zerwała z gościem, który ją doprowadzał do obłędu w kwestii pożądania, natomiast pod każdym innym względem...wykuczony.
I tak sobie rozmyślam o tym, i żal mi jej, bo fajna dziewczyna, i żal tego idealnego, i dlaczego to tak, że albo Bohun albo Skrzetuski, i jakie to wszystko popieprzone.