Dodaj do ulubionych

Mały powstaniec

02.08.26, 20:35
Wyprowadza mnie z równowagi kult "małego powstańca". Kiedy słyszy się o dzieciach z Afryki, którym reżimy wręczają broń, nikt nie ma wątpliwości czy to dobre, czy złe, a przy "małym powstańcu" zaczyna się ciamkanie o patriotyzmie i bohaterstwie, zazwyczaj przez ludzi, którzy w razie W pierwsi spieprzaliby za niemiecką granicę. Dzieci walczące na wojnie to zło i wynaturzenie. Zawsze
Obserwuj wątek
    • brenya78 Re: Mały powstaniec 02.08.26, 20:38
      Zawsze.
      • wicehrabia_julian Re: Mały powstaniec 02.08.26, 20:44
        brenya78 napisała:

        > Zawsze.
        >

        od kiedy to przejmujesz się losem dzieci? nie wzrusza cię przecież ich masowe mordowanie w Strefie Opatrunku, wręcz przeciwnie pochwalasz je
        • brenya78 Re: Mały powstaniec 02.08.26, 20:54
          Owszem przejmuje sie. Również tym jak od dzieciństwa sa uczone nienawiści i używania broni. W strefie opatrunkowej również wykorzystuje sie je do wykonywania niewdzięcznych prac dorosłych, wykorzystuje seksualnie, a przede wszystkim urządza sie im pranie mózgu w imię "walki wyzwolenczej". Tak, obchodzi mnie to.
          • weronika_ozankowa Re: Mały powstaniec 03.08.26, 08:51
            W samo sedno!
    • alpepe Re: Mały powstaniec 02.08.26, 20:41
      Zawsze.
    • pepsi.only Re: Mały powstaniec 02.08.26, 20:43
      Oczywiście, że zawsze.
    • turzyca Re: Mały powstaniec 02.08.26, 20:47
      O, to, to, to!
      Tym bardziej że AK nie dopuszczało dzieci do walki. Dzieci walczące w Powstawaniu były nieliczne i przynajmniej część skłamała na temat swojego wieku. Starano się też trzymać je z dala od aktywnej walki.
      • malgosiagosia Re: Mały powstaniec 02.08.26, 22:32
        turzyca napisała:

        Dzieci walczące w Powstawan
        > iu były nieliczne i przynajmniej część skłamała na temat swojego wieku. Starano
        > się też trzymać je z dala od aktywnej walki.

        Warto przede wszystkim pamiętać, kto był sprawcą tej tragedii – niemieccy okupanci, którzy mordowali ludzi, niszczyli miasto i stworzyli warunki, w których nawet dzieci musiały walczyć o przeżycie. Część dzieci zginęła podczas walk, a część została zamordowana przez Niemców podczas masowych egzekucji ludności cywilnej.
        Maly powstaniec male miał szanse na przeżycie, tak czy owak..
    • aandzia43 Re: Mały powstaniec 02.08.26, 20:56
      Zawsze. Kult małego powstańca to wysryw prawackich hien, żerowanie na nieszczęściu.
      • bene_gesserit Re: Mały powstaniec 02.08.26, 23:30
        Pomnik w W-wie powstał w czasach głębokiego PRLu.
        • mava12 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 00:17
          oraz w prl, od kiedy pamiętam, zawsze 1 sierpnia o godz. 17.00 wyły syreny w Warszawie.
          Nawet komunisci bali się tego zakazać.
          Niektórzy przystawali, inni nie, wiekszość jednak tak.
          Dzis robi się z tego polityczne widowisko, wtedy to płynęło z potrzeby serca i z faktycznej pamięci..
          I tej politycznej szopki, teraz, nie lubię. Przesłanie tego gestu zupełnie gdzieś sie zatraciło obecnie.
          • malgosiagosia Re: Mały powstaniec 03.08.26, 00:26
            mava12 napisała:

            > Dzis robi się z tego polityczne widowisko, wtedy to płynęło z potrzeby serca i
            > z faktycznej pamięci..
            > I tej politycznej szopki, teraz, nie lubię. Przesłanie tego gestu zupełnie gdzi
            > eś sie zatraciło obecnie.

            Tysiace ludzi zatrzymują się o godzinie 17:00 nie dlatego, że kazał im jakiś polityk, tylko dlatego, że chcą oddać hołd Powstańcom i cywilom. Nie odbierajmy ludziom szczerości i uczuc tylko dlatego, że politycy też biorą udział w obchodach. Albo nie biora.
            • mava12 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 00:33
              tylko że wtedy nie było żadnych "obchodów" a pamięć czcili mieszkańcy miasta, którzy czuli taką potrzebę.
              Żaden kibol z Gdańska nie promował się przy pomniku ofiar Woli - moja babcia, cieżko ranna wtedy, też zmarła wkrótce potem. I czułam obrzydzenie, jako wnuczka, widzac tam kibola. Ciekawe czy snusy sobie wkładał w dziąsło? żeby dotrwać do końca.
              • angazetka Re: Mały powstaniec 03.08.26, 00:36
                Gdyby nie przyszedł na obchody, ziałabyś takim samym jadem. I jakby nie on jest pierwszym prezydentem, który na tych obchodach jest.
                • arwena_111 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 08:59
                  Za to pewnie jest dumna z premiera, że po raz kolejny olał ważną rocznicę. Aż taki z niego tchórz?
                  • mava12 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 13:20
                    >Za to pewnie jest dumna z premiera, że po raz kolejny olał ważną rocznicę. Aż taki z niego tchórz?

                    to jest, zawsze było, święto Warszawiaków. Szczególne "święto".
                    Również denerwuje mnie obchodzenie, obecnie, w całej Polsce. Czy to jedyne powstanie, które było w Polsce? dlaczego nie obchodzimy wszystkich?
                    Był prezydent Warszawy.
                    Politycy zwietrzyli kolejna możliwośc promowania się i robia to bez żadnej żenady. Szczególnie ci prawi i różne bąki czy inni, obklejeni różańcami i krzyżami.
                    • arwena_111 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 13:25
                      Nie słyszałaś nigdy o obchodach Powstania Wielkopolskiego? Jak najbardziej w Warszawie są obchodzone.
                      No ci z lewej mają wywalone - ale czegóż się spodziewać po potomkach tych, którzy stali na prawym brzegu i patrzyli jak Warszawa się wykrwawia. A potem zasilili szeregi bezpieki.
                • mava12 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 13:14
                  > Gdyby nie przyszedł na obchody, ziałabyś takim samym jadem. I jakby nie on jest pierwszym prezydentem, który na tych obchodach jest.

                  nie "ziałabym" bo nie śledzę snusa.
                  Nie był na obchodach, był tylko na Woli. Stąd wiem.
                  Oraz wziął udział w mszy bo oni teraz świętsi od papieża są, żesz...Ciekawe czy jak zwoził panienki do hotelu to też modlitwę odmawiał?
                  • arwena_111 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 13:18
                    A skąd wiesz, że nie był? Prezydent był na Powązkach o 17, nie wiem czy był na Woli, bo nie byłam. Ale o 20.30 był na placu Piłsudskiego.
                    Za to waszego premiera nie było nigdzie.
              • malgosiagosia Re: Mały powstaniec 03.08.26, 00:42
                mava12 napisała:


                > Żaden kibol z Gdańska nie promował się przy pomniku ofiar Woli -
                I czułam obrzydzenie, jako wnuczka
                > , widzac tam kibola. Ciekawe czy snusy sobie wkładał w dziąsło? żeby dotrwać do
                > końca.

                Twoja babcia "w grobie sie przeraca" z obrzydzenia na widok twojej nienawisci.
                • mava12 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 13:21
                  >Twoja babcia "w grobie sie przeraca" z obrzydzenia na widok twojej nienawisci.

                  od mojej babci to sie od...
                  Zajmij się swoją i tym, co o tobie mysli.
          • arwena_111 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 08:57
            Nie zawsze. Pierwsze oficjalne obchody to 1957 rok. Wcześniej nieoficjalnie się spotykano na Powązkach, głównie PW i rodziny poległych.
            Do śmierci Stalina PW byli ścigani i mordowani przez służby. Anoda zginął w 1949 roku. Wielu Powstańców bało się przyznać do udziału z powodu możliwych represji.
    • nick_z_desperacji2 Re: Mały powstaniec 02.08.26, 21:03
      U nas w ogóle bardzo lekko i łatwo "uśmierca" się innych, zwłaszcza bardzo młodych "dla ojczyzny". Z umierania robi się cnotę, jakby ci, którzy przeżyli byli gorsi. A wojna to nie zawody "kto szybciej umrze", wręcz przeciwnie.
    • anglofillka Re: Mały powstaniec 02.08.26, 21:57
      Jedno z moich dzieci chodzi do szkoły powiązanej z Szarymi Szeregami. Za każdym razem gdy na jakiejś uroczystości szkolnej słyszę hymn szkoły (...Nie straszny nam wojen cios, ni strzały za rogów stu...choć miał zaledwie 10 lat, nie straszna mu jest śmierć...) trafia mnie szlag.
      Gloryfikowanie śmierci dzieci, jakiegoś chorego patriotyzmu na całego. I nikt nie protestuje, ale własne dzieci natychmiast wysłaliby za granicę.
      Rzygam polskim patriotyzmem, sierpniowe powstanie uważam za szczyt głupoty, co nie znaczy, że nie wzrusza mnie ta niepotrzebna śmierć młodziutkich ludzi wysłanych na barykady.
      • ga-ti Re: Mały powstaniec 02.08.26, 23:09
        A no. Ja tak mam z tymi "zakazanymi piosenkami". I tak, rozumiem, że tworzone, czy śpiewane w tam tych realiach miały spełniać określone zadania. Tak teraz, współcześnie mi zgrzytają, wypaczają ówczesną rzeczywistość.
      • nick_z_desperacji2 Re: Mały powstaniec 02.08.26, 23:17
        anglofillka napisała:

        > choć miał zaledwie 10 lat, nie straszna mu jest śmierć...
        Jeśli to rzeczywiście hymn szkoły, to pedagogiczna tragedia. Śmierć w walce powinna być straszna, ale małe dziecko łatwo przekonać, że za to pójdzie do nieba, zobaczy mamę, tata będzie dumny itp. itd. I kto, jak kto, ale nauczyciele powinni wiedzieć, że obecne dzieci żyją nie w świecie powstania, tylko w świecie, w którym 10-latki wysadzają się w powietrze, bo im też naopowiadali bzdur i nie boją się śmierci
      • fogito Re: Mały powstaniec 03.08.26, 08:44
        Rzygasz patriotyzmem, ale posłałaś dziecko do szkoły z takim hymnem. Ja bym się zastanowiła nad zmianą.
    • ga-ti Re: Mały powstaniec 02.08.26, 23:01
      Zgadzam się. Dzieci powinny się bawić, śmiać, być zdala od problemów dorosłych.
      Ale świat jest czasem albo i często po.rany.

      Dla mnie ten pomnik to nie gloryfikacja śmierci dziecka, to pokazanie koszmaru wojny.
      Może to niefortunne określenie, ale "lubię" go, przemawia, skłania do zadumy i niezgody na taką rzeczywistość.
      • brenya78 Re: Mały powstaniec 02.08.26, 23:24
        A mnie sie kojarzy z wycieczka szkolna, na której chwalono bohaterstwo dziecka, na zasadzie "patrzcie jaki on byl odważny, a Wy bylibyscie tacy?"... I generalnie w ten deseń. Miałam moze 10 lat ale juz wtedy pomyślałam wtf?
        • babcia47 Re: Mały powstaniec 02.08.26, 23:50
          Moja ciotka w wieku 10 lat była świadkiem rozstrzeliwania Żydów w okolicy Majdanka zanim zbudowano tam gazownię i krematoria bo wcześniej robiono to w okolicznych lasach. Wcześniej widziała na Wołyniu ciała sąsiadów przywożonych po starszej śmierci gdy będąc na czujce przy osadzie zostali dopadnięcia przez bulbowcow i w straszliwy sposób zabici. Za każdym razem gdy dziadek szedł na warte całą rodziną bała się że jego też to spotka. 80 lat pokoju sprawiło że naprawdę nie zdajecie sobie sprawy z jej okrucieństwa i jak szybko dzieci wtedy dojrzewają oraz co wiedzą, czują i na co je stać
          • nick_z_desperacji2 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 00:31
            Nie, w czasie wojny dzieci nie dojrzewają w prawidłowy sposób. To nie dojrzałość a ciągnące się całe życie PTSD.
          • ga-ti Re: Mały powstaniec 03.08.26, 08:59
            Babcia, absolutnie nie umiejszam, nie bagatelizuję, podkreślam pamięć, szacunek. Tylko dla mnie ten pomnik to groza sytuacji, a nie gloryfikacja śmierci. Gloryfikować trzeba życie, młodość, marzenia, plany, naukę, rozwój...
            • arwena_111 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 09:07
              Czy którejkolwiek z was do głowy przyszło, że nikt tych dzieci nie wysyłał do walki? Oddziały to była ich jedyna rodzina. W większości były to sieroty, którym NIEMCY odebrali rodziny. Wystarczy poczytać ich biografie. Dzieci były najczęściej łącznikami, przenosiły meldunki. Przy takim deficycie broni - kto dałby dziecku karabin.
              Posłuchajcie wypowiedzi, tych którzy przeżyli w Archiwum Historii Mówionej. Ci PW, którzy jeszcze żyją - to w większości właśnie takie dzieci.
        • ga-ti Re: Mały powstaniec 03.08.26, 08:56
          Bo nauczycielka była głupia. Ja przy tym pomniku podkreślam, jakie mamy szczęście, że żyjemy spokojnie, że mamy to wszystko, co tamtym dzieciom bestialsko odebrano. Owszem, byli odważni, a może nie mieli innego wyjścia. Należy im się pamięć, modlitwa za ich dusze (jeśli ktoś wierzący), ale nauka płynąca z pomnika nie może być: róbcie tak jak oni, cieniasy wy jedne.
          • brenya78 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 10:31
            Dokladnie.
    • at.attin pamiętajcie kto założył watek 02.08.26, 23:29
      lajtova
      26.03.26, 21:00
      "Patriotyzm to ostatnie schronienie kanalii"
    • babcia47 Re: Mały powstaniec 02.08.26, 23:39
      Hmmm... Dzieci które mogą w każdej chwili stać się ofiarą tej wojny, zdają sobie sprawę ze swojego położenia, czasem były już w jakiś sposób poszkodowane przy okazji tej wojny? W świetle obecnych metod wychowania dzieci, gniazdowania ponad wcześniejsze wzorce możesz mieć rację ale wcześniej dzieci były dużo wcześniej dojrzałe co obecnym rodzicom trudno sobie wyobrazić. Jeszcze w moim pokoleniu 17latek po szkole zawodowej potrafił być samodzielny już pod każdym względem. Na co mnie było stać w wieku 7, 12 czy 16 lat na tym forum nie raz budziło protesty i niedowierzanie, co mnie nie dziwi bo sporo ematek było już wychowanych na gniazdownikow. Mnie jeszcze promowano za samodzielność pod każdym względem. Moja ciotka mając 13 lat była łączniczką między oddziałami partyzanckimi i zdawała sobie sprawę z niebezpieczeństwa bo wcześniej z rodziną udało się uniknąć rzezi na Wołyniu, niejedno już widziała i przeżyła. Ojciec był za młody więc " tylko" pracował przy zaopatrzeniu oddziału partyzanckiego w którym służyli jego starsi, nastoletni bracia. Oni żyli na Kielecczyźnie gdzie doszło do pacyfikacji wsi za pomoc partyzantom. Ojciec był w takiej, po pacyfikacji, i do końca życia miał pewne fobie z tym związane. W czasie kampanii wrześniowej znaleźli się z niewiele starszym bratem i 2letnia siostrą obok drogi którą uciekali uchodźcy z Warszawy i zaatakowały ich samoloty. Na stare lata siostra wspominała jak ci mali chłopcy wepchnęli ją do rury odwadniającej pod szosą i nie pozwalali wyjść by nie została trafiona pociskiem. Oni byli za duzi by zmieścić się w tym odwodnieniu ale robili wszystko by osłonić mała siostrę ...
      • brenya78 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 00:11
        Tutaj chyba nikt nie kwestionuje tego czy dzieci szybciej dojrzewają w stanie wyzszej konieczności. Kwestionuje sie gloryfikacje tegoż.
        • malgosiagosia Re: Mały powstaniec 03.08.26, 00:17
          brenya78 napisała:

          . Kwestionuje sie gloryfikacje tegoż.

          Pamięć o ofiarach Holocaustu nie jest gloryfikacją Holocaustu.
          Pamięć o ofiarach zbrodni katyńskiej nie jest gloryfikacją śmierci.
          Pamięć o dzieciach z Powstania Warszawskiego nie oznacza gloryfikacji udziału dzieci w wojnie.
    • mava12 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 00:11
      >kiedy słyszy się o dzieciach z Afryki, którym reżimy wręczają broń, nikt nie ma wątpliwości czy to dobre, czy złe, a przy "małym powstańcu" zaczyna się ciamkanie o patriotyzmie i bohaterstwie,

      to nie są tożsame sytuacje przecież.
      "Małym powstacom" nikt broni nie wręczał, oni sami garnęli sie do "walki". Chłopcy tak mają, z tym że nasi koledzy (no, moi), bedący w tym wieku, walczyli na drewniane kije na podwórku, a tamtym chłopcom życie zaproponowało prawdziwa walke.
      W budynku, w którym mieszkali moi dziadkowie, na Woli,mieściło sie kierownictwo jakiegoś oddziału AL. Mój wujek, wówczas gó...arz właśnie w tym wieku, jakos sie koło nich kręcił, zapewne wszyscy sąsiedzi wiedzieli co dzieje się w tamtym mieszkaniu. Nie wiem jakie były dokładnie losy wujka w tamtym czasie, zapewne też latał po ulicach Warszawy jako "mały powstaniec", w końcu został synem pułku, zapewne po tym jak moja babcia, z moją małoletnią matką, trafiły do obozu w Pruszkowie a on został bez opieki.
      Myślę że te dzieciaki nie do końca zdawały sobie sprawę z grozy sytuacji. A może zdawały? bo dzieci, w sytuacjach ekstremalnych, szybciej dorastają - tak mówi się np. o tych chorujących na raka.
      Ja z wujkiem nigdy o tym nie rozmawiałam bo nie byłam z nim tak blisko, a w ogóle to sama byłam dzieciakiem, nastolatką, kiedy on już był starszym człowiekiem i inne sprawy mnie interesowały.
      • memphis90 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 00:27
        >to nie są tożsame sytuacje przecież.
        >"Małym powstacom" nikt broni nie wręczał, oni >sami garnęli sie do "walki"
        Serio uważasz, że dzieci żyjące w dzisiejszych obszarach wojen domowych i konfliktów zbrojnych nie „garną się” do tej broni, tak jak się „garnęła” młodzież w okupowanej Warszawie..? Niby dlaczego miałoby być inaczej? Że niby ci mali powstańcy byli tacy wyjątkowo odważni i szlachetni, że zodyn, zodyn na caluteńkim świecie już sam za broń w swoim kraju nie chwyci? 🤔
        • mava12 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 00:41
          "wkładnie dzieciom" broni do ręki i organizowanie dla nich obozów szkolących do walki, często samobójczych akcji, uważam, że to jednak coś innego niż dzieciaki będące w środku wojny, które chcą się włączyć do walki.
          Do tego się odnosiłam
          • nick_z_desperacji2 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 01:22
            Dzieciaki z tych obozów żyją w środku wojny.
            • mava12 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 13:25
              >Dzieciaki z tych obozów żyją w środku wojny.

              nie, żyją w obozach szkoleniowych i chęci prowadzenia wojny przez ich "dowódców", za wszelką cenę, także zycia tych dzieci. To jest chore, i tyle.
              Dzieci w PW nie wywołały tej wojny, ich rodzice i starsze rodzeństwo, też nie.
              Jednak jest różnica.
        • arwena_111 Re: Mały powstaniec 03.08.26, 09:14
          Popatrz na Orlęta Lwowskie. Jurek Bitschan zwiał z domu by walczyć, mimo zakazu rodziców. I takich jak on było wielu.
          Orlęta to dzieci, które żyły w czasie walki o odzyskanie niepodległości. Kolumbowie to pierwsze pokolenie urodzone po odzyskaniu niepodległości. Ich rodzice żyli pod zaborami i wiedzieli jak ważna jest wolność. Tego uczyli swoje dzieci. Wolność jest bezcenna.
      • maly_fiolek Re: Mały powstaniec 03.08.26, 09:11
        "Małym powstacom" nikt broni nie wręczał, oni sami garnęli sie do "walki".
        Na 100% to sobie pomyśli ktoś zza granicy, albo ludzie oglądający internety z najdziwniejszymi pomnikami.
    • maly_fiolek Re: Mały powstaniec 03.08.26, 09:10
      Co do zasady AK i powstańcy mieli zakaz dawania broni dzieciom i używania ich jako żołnierzy. Nie ma dzieci na stanie ani jednej jednostki.
      Ale jeśli taki jeden czy drugi dzieciak pałętał się przy bracie czy wujku - to go nie odpędzano, a (niestety!) czasem i wykorzystywano do działań wojennych. Ale to były absolutnie sytuacje wyjątkowe!

      Sam pomnik jest więc zakłamaniem historii, pokazującym że powstańcami były małe dzieci.
      Daje to wizerunek Polski jako najgorszej afrykańskiej dyktatury, z armiami dziecięcymi, więc obecność tego monumentu jest szkodliwa.

      Dlatego uważam że pomnik należy zamknąć w muzeum powstania, a w jego miejsce dać coś rozsądniejszego.
      No i wszystkich dowódców powstania w końcu rozliczyć, ani jednej ulicy Bora czy innego Montera.
    • wena-suela Re: Mały powstaniec 03.08.26, 09:21
      Podobnie jest z kultem całego powstania. To była błędna i katastrofalna decyzja, a mówi się o niej jak o jakimś triumfie. Śmierć tysięcy młodych powstańców, wartościowych, wykształconych ludzi, masakra 150 000 bogu ducha winnych cywilów i zburzenie 85% miasta kontra śmierć 1500 Niemców. Takie to nasze "zwycięstwo". Przekuliśmy klęskę i nieszczęście w powód do dumy. A powstanie nie dało nam nic. Nie miało żadnego wpływu ani na losy wojny, ani na losy po jej zakończeniu. No, pozbawiło nas największego miasta i wartościowych ludzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka