Dwujęzyczne dziecko

29.11.04, 13:10
Ciekawa jestem Waszych doświadczeń i porad na temat wychowania dziecka
dwujęzycznego mówiącego językami macierzystymi obojga rodziców.
Czytam trochę na ten temat, ale wciąż nie wiem, jak wygląda ta "nauka" w
praktyce. Wydawało mi się to dosyć prostą sprawą (każde z rodziców mówi do
dziecka swoim macierzystym językiem), lecz dowiedziałam się, że wcale nie tak
rzadko występują jednak problemy i dziecko gubi się w tych dwóch językach.

Jak to wyglądało/wygląda u Waszych pociech?

Pozdrawiam!
    • desire.et Re: Dwujęzyczne dziecko 29.11.04, 14:18
      Ja sie tu wywnetrzalam juz. Jak masz chec to poczytaj wink
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=18033765
    • mradford Re: Dwujęzyczne dziecko 29.11.04, 14:31
      moj synek ma 15 miesiecy,ja mowie wylacznie po polsku maz wylacznie po
      angielsku a maluch chwyta wszystko jak gabka.Jest na etapie ze wybiera sobie
      slowa ktore sa latwiejsze i lawiruje miedzy jezykami jak popadnie.Nie laczy
      jeszcze slow w zdania,pierwsze slowo bylo po angielsku a nie jak mowi teoria w
      jezyku matki.Trzeba duzo konsekwencji,samozaparcia,cwiczen,trzeba duzo duzo
      duzo mowic,powoli,wyraznie,ale efekt jest wspanialy.To niesamowite uczucie dac
      maluchowi taka szanse nauki dwoch jezykow.A co do problemow to raczej moga
      wystapic problemy tozsamosciowe a nie jezykowe.Oczywiscie na pewnym etapie
      dzieci beda mieszac oba jezyki ale okolo 6 roku zycia przy
      odpowiednim "prowadzeniu"powinny byc"perfekcyjnie" dwujezycznie.I choc czasem
      jest trudno utrzymac za wszelka cene jezyk ojczysty(szczegolnie w sytuacjach
      spolecznych)to koniec koncow zawze warto.pamietaj,ze takie dzieci sa bardzie
      tworcze,szybciej sie adaptuja do nowych warunkow,bo bardziej gimnastykuja szare
      komorki.Zycze powodzenia i wytrwalosci jesli sama myslisz o dwujezycznosci!!
      • maedel Re: Dwujęzyczne dziecko 29.11.04, 15:32
        Desire.et - dziękuję za link - przeczytałam z zainteresowaniem. smile

        Mradford : dzięki za odpowiedź. Tak, myślę o dwujęzyczności, bo nie wyobrażam
        sobie nie rozmawiać z dzieckiem po polsku. smile
        U nas wygląda to tak, że mój mąż jest Niemcem, a my między sobą mówimy raz po
        niemiecku raz po angielsku, czasem po polsku (niewiele, bo mąż się dopiero
        uczy). smile Ostatnio staramy się wyeliminować angielski, który kiedyś był naszym
        językiem głównym. Myślimy o dziecku i to by już chyba było za
        wiele "szczęścia" : polski, niemiecki, angielski. smile))

        Będę wdzięczna także innym forumowiczkom za opinie i własne doświadczenia.
    • isma Re: Dwujęzyczne dziecko 29.11.04, 15:52
      Mysmy z dwujezycznosci swiadomie zrezygnowali. Ojczystym jezykiem mojego meza
      jest rosyjski, chociaz paszport ma ukrainski, a w nim narodowosc polska...
      Decyzja byla podyktowana podobienstwem jezykow, mozliwoscia mylenia nie tylko
      slow, ale i wplywem na poprawnosc fonetyki, a takze, nie ukrywam, negatywnymi
      spolecznymi konotacjami jezyka meza. Nie zalujemy - dziadkowie mowia, slabo ale
      jednak, po polsku, zreszta kontakt z nimi corka ma rzadki.
      Zas co do sprawnosci intelektualnej bez dwujezycznosci - nie narzekamy wink)).
      • nocula Re: Dwujęzyczne dziecko 29.11.04, 15:59
        Na Boga dlaczego, przecież to piękny język, to ja grubą kasę wywalam aby moja
        córka uczyła się rosyjskiego, i jest tym zachwycona, a Wy świadomie
        rezygnujecie. Nie róbcie tego, myślę że ten język obok angielskiego będzie
        potrzebny, w Polsce oczywiście.Przecież Rosjanie to nasi sąsiedzi, od tego nie
        można uciec.
        • isma Re: Dwujęzyczne dziecko 29.11.04, 16:17
          No, wiesz, jak by Ci to powiedziec - jak zechce, to bedzie miala od kogo sie
          uczyc, bez wywalania grubej kasy. I z cala pewnoscia bedzie wiedziala, ze jest
          to jezyk Lermontowa i Turgieniewa. Ale to musi byc jej decyzja. Wolalabym
          natomiast, zeby nie byla wysmiewana z powodu wschodniego zaspiewu, podobnie,
          jak bywal moj maz u potencjalnych polskich pracodawcow, tyle.
          • nanuk24 Re: Dwujęzyczne dziecko 30.11.04, 07:29
            Isma!
            Tez mam meza Ukrainca mowiacego po rosyjskusmilei te same doswiadczenia, co Twoj
            maz(chodzi o stosunek Polakow do ob.ze wschodniej granicy), ale z rosyjskiego
            nie rezygnujemysmile
            • isma Re: Dwujęzyczne dziecko 30.11.04, 08:38
              To pozdrawiam pomaranczowo wink)). Maz jest z Zytomierza, a Twoj?
              • nanuk24 Re: Dwujęzyczne dziecko 30.11.04, 15:58
                Moj z Odessy.

                Pozdrawiam rowniez pomaranczowosmile)
          • nocula Re: Dwujęzyczne dziecko 30.11.04, 22:39
            Wschodni zaśpiew jest cudny, mam w klasie dziecko z Ukrainy, pięknie mówi. Ale
            ja to chyba skażona jestem wschodem, córkę mam Olgę, sama uczyłam się
            rosyjskiego i mimo, że od lat go nie używam ciągle mogę się w tym języku
            dogadać. Fajny, śpiewny, przyjazny dla ucha. Nie wiem skąd ta negacja dla tego
            języka. Moja córka jest jedyną osobą, która uczy się rosyjskiego, a gdy mówię o
            tym wszyscy patrzą na mnie jak na wariata. Ja natomiast czekam chwili gdy
            niewiele osób będzie znało ten język, a powtarzam to język naszych sąsiadów.
        • mama_julci22 Re: Dwujęzyczne dziecko 29.11.04, 16:28
          My rodzina polsko-czeska.Nie wyobrazam sobie zeby moje dziecko nie mogło
          normalnie porozmawiac z czeską babcią,ja sama sie duzo ucze od męza kiedy mówi
          do małej tylko po czesku choc do mnie po polsku.Nie wiem czy pierwsze słowo
          mojego dziecka -tata- było po posku czy czesku bo bardzo podobnie brzmią.
    • kokolores Re: Dwujęzyczne dziecko 29.11.04, 16:07
      -
      Moze niekoniecznie jestem przykladem o jaki Ci chodzi ,bo obydwoje z mezem
      jestemy Polakami.Mimo to podziele sie z Toba moimi spostrzezeniami.Mieszkamy w
      Nimczech od wielu lat. Nasza corka (7,5 roku) urodzila sie tutaj . Moj maz byl
      z nami tylko w weekendy(praca!) i mowil na poczatku do corki po niemiecku ,a ja
      po polsku. Moja cora poszla od 3lat do przedszkola i od tego czasu staramy sie
      w domu mowic w wiekszosci po polsku.Wyjatek stanowia oczywiscie odwiedziny
      niemieckich zanajomych .Moja corka chodzi do 2-ej klasy, z niemieckim nie ma
      problemu , po polsku mowi ( z niemieckim akcentem)lamanie ,tzn z bledami.W
      Polsce dogaduje sie z kazdym dzieckiem czy tez rodzina. Musze przyznac ,ze
      chcialabym ,zeby moja corka lepiej mowila po polsku i zeby nauczyla sie tez
      czytac i pisac(wlasnie probujemy!) po polsku. Wydaje mi sie ,ze moglismy od
      poczatku obydwoje mowic tylko po polsku,wtedy nauczylaby sie lepiej.
      Dodam jeszcze ,ze byl czas kiedy mieszala obydwa jezyki ,ale to nalezy juz do
      przeszlosci.
      Pozdrawiam.
    • patlucmarc Re: Dwujęzyczne dziecko 29.11.04, 18:48
      Nie zmarnuj szansy.Wydaje mi sie,ze warto,dla dziecka.Ktoras z Was
      powiedziala,ze trzy jezyki do nadmiar szczescia.Ok.,ale co w momencie kiedy ja
      mowie po polsku,angielsku i hiszpansku,za nic w swiecie nie wydusze z siebie
      jednak nic po francusku,a niemaz mowi po francusku,angielsku i
      rosyjsku.Objasniam: ja-Polka,on-Francuz,komunikujemy sie po angielsku.Co z
      naszym Bablem?
      • wieczna-gosia Re: Dwujęzyczne dziecko 30.11.04, 07:03
        mam sporo znajomych ktorzy uzywaja trzech jezykow- narodowych plus
        angielskiego. W miare jak dzieci rosna ucza sie swoich jezykow nawzajem tylko
        tyle zeby wiedziec co dziecko mowi, jak miesza jezyki wink))
        dzieci natomiast uzywaja trzech- glownie dwoch narodowycdh, ale po angielsku
        tez cos wyduszawink
    • nanuk24 Re: Dwujęzyczne dziecko 30.11.04, 07:23
      No to juz sie zastanawiam, jak to z moim dzieckiem bedziesmile
      Narodowym jezykiem Natana bedzie angielski, w domu bedziemy rozmawiac po polsku
      i po rosyjsku, zeby moc sie porozumiec ze swoja babcia i reszta rodziny, ze
      strony meza.Jak nic wychodza trzy jezyki...
      • kocianna Re: Dwujęzyczne dziecko 30.11.04, 17:38
        Ja jestem dwujęzyczna (rosyjski + polski), pisałam o tym mgr na lingwistyce...
        Zastanawiam się nad wychowywaniem własnego dziecka dwujęzycznie, ale to już nie
        będzie takie naturalne, więc może być trudniej.
        Języki mieszałam tak gdzieś na etapie pojedynczych słów, kiedy zaczęłam mówić
        zdaniami, były to wyłącznie wypowiedzi w jednym z języków. Chyba, że ktoś mnie
        wkurzał, bo nie rozumiał dziecięcej wymowy, to powtarzałam dane słowo w innym
        języku, żeby się "głuchy staruch" szybciej domyślił (info pochodzi z bardzo
        dokładnych zapisków mojej Mamy).
        Z moich lektur wynika, że podstawa to zachowanie zasady "jedna osoba, jeden
        język" - czyli żeby np. tata nie usiłował mówić po rosyjsku, a mama po polsku,
        jeśli to nie są języki, w których normalnie mówią, a w późniejszym okresie -
        tak około końca przedszkola - motywacja. Bo niby po co mam się wysilać, jeśli
        mama rozumie polski? Wysilać się muszę, żeby zrozumieć bajkę albo żeby dogadać
        się z babcią.
        Trzeci język w niczym nie przeszkadza smile przy zachowaniu powyższych zasad.
        • nanuk24 Re: Dwujęzyczne dziecko 30.11.04, 19:07
          Na szczescie w domu z mezem rozmawiamy po polsku, takze dziecko nie powinno miec
          klopotow z tym jezykiem.Maz chcialby syna poslac do szkoly na rosyjski, ale ja
          znowu nie chce dziecku zabierac dziecinstwa(lekcje sa w soboty i niedziele).
          A ja tak gdybam, a moj syn dopiero uczy sie zabawki chwytacsmile
          Znam natomiast rodziny, gdzie rodzice nie mowia jeszcze sprawnie po angielsku, a
          dziecko po polsku i nijak sie dogadac z wlasnymi dziecmi!

          Pozdrawiam!
    • sdomitrz Re: Dwujęzyczne dziecko 30.11.04, 19:50
      Jestem Rosjanką, mąż - Polakiem. Mieszkamy w Warszawie.
      Niestety u nas synek miał wielkie problemy z wyborem języka i zrozumieniem, o
      co tu chodzi smile
      Ale my też do tego się przyczyniliśmy.
      1) przez pierwszy rok życia Igorka rozmawiałam z nim po rosyjsku, Tatuś po
      polsku. Spiewałam, opowiadałam wyłacznie po rosyjsku. ALE:
      robiłam tylko i wyłącznie, gdy byłam z nim sama i nie było świadków Polaków -
      wciąż mam kompleksy na ulicy, widząc jak się wyciąga twarze ludzi słyszących
      takie rozmowy. Zupełnie inaczej chyba byłoby z każdym innym językiem, ale cóż,
      żyjemy w Polsce i musimy niestety z tym się pogodzić.
      Później spędziłam z nim 2 miesiące w Rozji u rodziny, gdzie wszyscy mówili
      wyłącznie po rosyjsku.
      2) Wróciliśmy do Polski, synek mając 1,5 r. nie mówił absolutnie NIC, ani też
      nie próbował goworzyć czy naśladować.
      Przestraszyłam się. Zaczęłam odzywać się do niego po polsku. Zatrudniłam nianię
      Polkę która mówiła do niego non stop smile Wróciłam do pracy.... czyli
      podstawowym językiem w domu stał się polski. Tak było przez 4-5 miee., aż
      3) przyjechała do nas moja mama, która opiekowała się Igorkiem przez całe lato
      (oczywiście mówiąc wyłacznie po rosyjsku) smile
      4)Później po jej odjeździe, Igorem w ciągu dnia opiekowała się niania przez
      jakieś 4-5 mies. I znów pojechaliśmy do Rosji smile na 1,5 mies. (zostałam
      zwolniona z pracy, więc od razu fru do Mamy)

      5) pÓźniej scenariusz się powtórzył, bo znów był polski przez kilka miesięcy, a
      potem wyjazd do Rozji na 1,5 miesięce nad morze Czarne ....

      Wynik - dziecko było kompletnie zdezorientowane - jak ma mówić, a jak nie
      mówić, żeby go rozumiano. Nie potrafiło się dogadać z rowieśnikami na podwórku
      (zarówno w Rosji jak w Polsce), a to z kolei powodowało agresję i nerwowość.
      Oczywiście znacznie odstawał od rowieśników jeżeli chodzi o mowę, stąd udałam
      się do jednego z najlepszych logopedów dostępnych w Warszawie i usłyszałam -
      musicie Państwo odstawić rosyjski i postarać się rozwinąć polski. Dziecko ma
      kłopoty tylko z powodu tych ciągłych zmian. Musi wiedzieć, który to język jest
      PIERWSZY. A z tego względu, że chodzi do przedszkola, musi i chce porozumiewać
      się z otoczeniem a głównie dziećmy, to jednak ten Polski jest teraz na 1 planie.
      Dziecko uspokoiło się . Coś tam pamięta z rosyjskiego, pozatym puszczam mu
      bajeczki po rosyjsku, śpiewam piosenki słuchamy płyty po rosyjsku bardzo
      często, ale jakby w drugim planie. Rozmawiamy tylko po polsku. W naszym
      przypadku chyba to najlepsze rozwiązanie.
      Każdy przypadek jest indywidualny. Na własne oczy widziałam ormiańskie 3-letnie
      dziecko, które bez żadnych problemów w jedną sekundę "przełączało się" na
      rosyjski lub ormiański w zależności od tego, kto do niego mówił.
      Nie sprawiało to żadnych problemów.
      Bardzo chcę, żeby mój syn mówił po rosyjsku i BEDZIE MÓWIŁ, z tym że nie tak
      szybko, jak mi się chce smile
      • isma Re: Dwujęzyczne dziecko 01.12.04, 08:53
        O, to, to. Nie tak szybko wink)).
        natomiast co do wyciagania sie twarzy, dziewczyny, to nie zapominajcie, ze z
        Rosja czy Ukraina z dumek i romansow, a takze z Dostojewskiego i Tolstoja mamy
        my - ludzie jako-tako wyksztalceni. Ulica natomiast (abstrahujac juz od
        resentymnetow ukladowarszawskich) kojarzy "ruska" mafie, a w najlepszym
        razie "ruska" gastarbeiterke, niestety.

        Moj maz odczywa to jako podwojnie krzywdzace, bo, jak wspomnialam, jeszcze za
        czasow Zwiazku Radzieckiego mial w paszporcie polska narodowosc (tesciowa jest
        rdzenna "polska" podolanka, tesc jest petersburczykiem), i wtedy byl
        mniejszoscia polska w ZSRR, potem na Ukrainie, i zdarzaly mu sie szykany z tego
        powodu. A teraz "robi" za mniejszosc ukrainska w Polsce ;-O.
    • blum5 Re: Dwujęzyczne dziecko 30.11.04, 20:02
      a nasze dziecko woli angielski mimo ze obydwoje z mezem jestesmy POlakami, a
      Zuza ma kontakt z ang na podworku, w tv no i wszedzie po za domem. nasz nianka
      jest Rosjanka i mowi do Zuzy po rosyjsku, bo ja tak chcialam i z tego co widze
      to ona duzo rozumie po rosyjsku, ale mowi tylko dwa slowa priwiet i da.
      polski z angielskim bardzo miesza, ale woli powtarzac po ang . wyrazy niz po
      polsku. narazie sie nie stresuje, co bedzie dalej, mieszkam na osiedlu gdzie
      dzieci sa tylko dwujezyczne i jest to dla nich tak naturalne ze w domu w innym
      jez. a na dworze z dziecmi i w szkole w innym.
      kiedys pracowalam u takiej specyficznej rodziny ona wloszka, on chinczyk,
      houskeeper hiszpanska i ja nianka do dziecka musialam mowic po angielsku.
      dziecko mialo 3 lata i do mamy mowilo po wlosku do taty po chinsku a do
      houskeeperki po hiszp no i do mnie in english. to byl ewenement i zawsze
      wszystkim powtarzam ten przypadek. dziecko ma teraz 7 lat i mowi 4 jezykami,
      ale ang jest najsilniejszym
      • buanitka Re: Dwujęzyczne dziecko 01.12.04, 01:00
        Ja sama byłam dzieckiem dwujęzycznym (ros.-pol.). Do 18 roku zycia mieszkalam
        na Białorusi (chodzilam do rosyjskojęzycznej szkoły).Ale to mi nie
        przeszkodziło w ukonczeniu studiow magist. +podyplom. w Polsce. Obecnie pisze
        doktorat na Uniwerku (ostatni rok). No i moja "dwujezycznosc" baaaardzo mi w
        tym pomaga! Mam 14 mies. córeczkę Agatke. Mąż jest Polakiem. Na razie mówimy do
        niej po polsku. Ale z pewnością będę ją uczyła rosyjskiego. Warto!
        ps. jej ulubiona bajka na video - NU POGODI!!! smile
        Pozdrawiam "pomarańczowych"!!!
        • aszar.kari Re: Dwujęzyczne dziecko 01.12.04, 03:20
          Wszystko jest mozliwe jesli tylko rodzicom naprawde zalezy i wkladaja w to
          systematyczna prace. Wychowalam sie poslugujac sie w mowie i pismie 3 jezykami
          z dominujacym polskim, bo rzecz dziala sie w Polsce. Moje dziecko (juz prawie
          18letnie urodzone i wychowane poza Polska) posluguje sie biegle 4 jezykami z
          dominujacym francuskim, bo ma francusko-jezycznego tate, chodzi do francuskiej
          szkoly i snobuje sie na bycie francophonem ;P Ale mowi, czyta, pisze rownie
          biegle we wszystkich czterech jezykach, ktore zna. Akcent nie jest problemem.
          Ale to sie nie stalo samo z siebie - wraz z Jej ojcem wlozylismy duzo pracy i
          Ona tez wlozyla sporo wysilku zeby osiagnac takie rezultaty. Ktoras z mam nie
          chce posylac dziecka do sobotniej szkolki jezyka - to tylko poczatek - procz
          tego trzeba z dzieckiem spedzac czas czytajac i piszac, uczac sie wierszykow i
          piosenek itd. Ja mysle, ze warto - kazda nauka jezyka cwiczy pamiec, poszerza
          horyzonty i rozwija ciekawosc swiata.
          • nusia29 Re: Dwujęzyczne dziecko 01.12.04, 09:15
            Witajcie !
            Mama dwojke dzieci - Marysia-6 lat , Benjamin 3,5.
            Mieszkamy w Niemczech oboje z mezem jestesmy Polakami , do niedawna mieszalismy
            troche oba jezyki , dzieci nie mialy problemow w przedszkolu , mimo , ze w domu
            przewazal jezyk polski .
            Ale teraz jest tak , ze one maja problem z polskim !
            Od kilku dni nalegamy , zeby w domu mowic wylacznie po polsku , bo dzieciakom
            sie po prostu nie chcialo wysilac i latwiej im bylo mowic po niemiecku . Zalezy
            nam , zeby znaly dobrze polski , cala moja rodzina jest w Polsce i nie
            chcialabym zeby to zaprzepascic , widze , ze corka ma taLENT DO JEZYKOW ; W
            PRZEDSZKOLU MAJA ANGIELSKI ; od TURECKIch DZIECI NA PODWORKU "zalapala" troche
            tureckiego smile.Ciesze sie , bo dwa jezyki maja "za darmo" , a reszty jest im
            sie latwiej uczyc niz dzieciom jednojezycznym.
            Pozdrawiam !
          • palemka66 Re: Dwujęzyczne dziecko 06.12.04, 15:09
            aszar.kari!
            Twoj post jest bardzo ciekawy, bo rzadko pisza rodzice starszych albo doroslych
            dzieci - czyli wtedy kiedy wiadomo czy dwujezycznosc (albo wiecej - jak w
            Twoim przpadku) - "zadzialala".
            Czy moglabys moze wiecej napisac jak postepowaliscie z Twoja corka? Czy
            chodzila do wielojezycznej szkoly, jaki rodzaj kontaktu miala z 4 jezykami
            (niania, rodzina), czy mieszkaliscie w roznych krajach, czy sami uczyliscie ja
            w domu czytac i pisac w jezykach nie-szkolnych (i w jakiej kolejnosci)? Czy
            rygorystycznie pilnowaliscie rozdzialu jezykow pomiwdzy rodzicami i innami
            osobami z ktorymi miala kontakt? Moja 17 miesieczna corka bedzie miala trudne
            zadanie opanowania polskiego, angielskiego (Tata) i francuskiego (mieszkamy we
            francuskiej czesci Szwajcarii), a potem na dodatek w szkole dojdzie niemiecki.
            Tu w Szwajcarii 2- i 3-jezycznosc nie jest rzadkoscia, ale bieglosc w tylu
            jezykach - mysle ze tak.
            Dziekuje i pozdrawiam!
    • judytak Re: Dwujęzyczne dziecko 01.12.04, 11:23
      maedel napisała:

      Wydawało mi się to dosyć prostą sprawą (każde z rodziców mówi do
      > dziecka swoim macierzystym językiem)

      dobrze ci się wydawało :o)
      tak to właśnie prosto wygląda w praktyce - mama mówi po swojemu, tata po
      swojemu, a dziecko z mamą rozmawia tak, a z tatą inaczej - i wcale się nie
      gubi! i nie ma "obcego akcentu " w żadnym z języków
      owszem może mieszać czasami, ale to tylko zabawne, żadna tragedia ;o)

      najważniejszy warunek: konsekwencja
      co jeszcze się przyda: kontakt z rodziną "tegojęzyczną", gdzie nie mieszkacie

      pozdrawiam
      Judyta
      (dzieci polsko-węgierskie, mieszkające w Warszawie, w wieku 10, 7 i 3 lata)
    • maedel :) 01.12.04, 12:51
      Cieszy mnie tak duży odzew z Waszej strony. smile
      Dzięki za informacje, sugestie, własne doświadczenia.
      To bardzo cenne.
      Na pewno będę mówić do dziecka po polsku - po prostu nie wyobrażam sobie
      inaczej. smile A niemiecki przejmie od taty, rodziny w Niemczech, otoczenia.
      Na szczęście jeździmy często do Polski, więc moja rodzinka też mi pomoże wink w
      podtrzymaniu polskiego języka u dzieci.

      Oczywiście, kolejne opinie i podpowiedzi mile widziane! smile
      Pozdrawiam!
    • edytkus Re: Dwujęzyczne dziecko 02.12.04, 04:51
      Ja spedzam wiekszosc czasu z dzieckiem (27 m-cy) i mowie po polsku, a maz po angielsku.Dziecko
      przwaznie mowi po angielsku pomimo ze je poprawiam podsuwajac polskie odpowiedniki. Troche
      mnie to martwilo ale pomyslalam sobie ze skoro angielski jest na razie latwiejszy to trudno, grunt nie
      przestawac mowic po polsku. Ale od jakiegos czasu pojawil sie inny problem. Od niedawna nie
      pozwala sobie spiewac po polsku - zatyka mi usta, albo zakrywa sobie uszy niemal histerycznie
      proszac "no no!" (myslalam ze to moj talent pisoenkarski wink ale przy piosenkach z amerykanksich bajek
      mala mi wtoruje). Podobnie sprawa wyglada przy polskich bajkach, na dzwiek polskiego jezyka
      natychmiast kaze je wylaczac, oglada jedynie Bolka I Lolka ale tam nic nie mowia wink A od paru dni gdy
      poprawiam ja po polsku slysze "no no!" i jej angielska wersje sad(
      Co zrobic z tym fantem, jakies sugestie?
      • mradford Re: Dwujęzyczne dziecko 02.12.04, 06:52
        wiesz co ,wydaje mi sie ze to przejsciowe zachowanie,nie rezygnuj z
        polskiego,dziecko predzej czy pozniej zrozumie dlaczego w rodzinie sa takie a
        nie inne zasady.I nawet jesli poki co jest to bierna znajomosc jezyka,o ilez
        latwiej bedzie takiemu dziecku nauczyc sie mowic po polsku w przyszlosci.To
        bedzie kwestia odswiezenia a nie nauki od nowa,"na sucho".Zapytaj corcie
        dlaczego mamusia ma nie spiewac,oswoj jej lek z nieznanym,niech wytlumaczy jak
        potrafi.Jesli powie ze nie rozumie to jej na pewno w tym pomozesz,ale nie
        poddawaj sie!!!
      • judytak Re: Dwujęzyczne dziecko 02.12.04, 10:56
        nigdy nie miałam czegoś takiego...
        chyba to odmiana buntu dwulatka...

        ja bym dalej mówiła po polsku, nie śpiewałabym piosenek z angielskich bajek,
        włączyłabym muzykę polskojęzyczną również przy mężu (może dziecko myśli, że to
        jest coś "wbrew tarusiowi"?)

        i nie poprawiałabym dziecka, niech no mówi po angielsku, ja dalej swoje...
        (na poprawianie i wymaganie przyjdzie czas dopiero za kilka lat)

        pozdrawiam
        Judyta
        • edytkus Re: Dwujęzyczne dziecko 02.12.04, 17:35
          Dzieki dziewczyny za odpowiedzi!

          judytak napisała:


          >nie śpiewałabym piosenek z angielskich bajek,

          hmm, wlasciwie to bardzo rzadko mi sie to zdarza. Inna sprawa to ze wszelkie zajecia muzyczno-
          ruchowe na ktore chodzimy sa po angielsku.

          > włączyłabym muzykę polskojęzyczną również przy mężu (może dziecko myśli, że to
          > jest coś "wbrew tarusiowi"?)

          Ja wlaczam a mala natychmiast wylacza sad

          > i nie poprawiałabym dziecka, niech no mówi po angielsku, ja dalej swoje...
          > (na poprawianie i wymaganie przyjdzie czas dopiero za kilka lat)

          Troche zle sie wyrazilam, nie poprawiam jej w doslownym znaczeniu tego slowa. Ona mowi "kite gone"
          a ja potwierdzam "tak, latawiec odlecial." Ona rozumie co mowi sie do niej w obydwu jezykach tylko
          ma dziwna niechec do polskiego. Oprocz mnie i meza najwiecej czasu spedza z nia moja siostra u
          ktorej mowi sie po polsku, oraz moja tesciowa ktora "polski juz zapomniala a angielskiego jeszcze sie
          nie nauczyla" (babci clean room !?) - koszmar sad - wiec wlasciwie dziecko powinno mowic po polsku,
          telewizje ma ograniczona, ksizaki angielskie staram sie opowiadac po polsku a tu ciagle te stanowcze
          "no no!" i krecenie glowy sad Ja mowie "swinka" a ona na to "pig." Najdziwiniejsze jest z epdoobno w
          tym wieku dzieci nie zdaja sobie sprawy ze mieszaja jezyki a ona wyraznie buntuje sie tylko na polski.
          Owszem zdarza sie jej mieszac, np. powie latwiejsze "mis" zamiast "bear" ale to rzadkosc.
          • ikaikaj Re: Dwujęzyczne dziecko 02.12.04, 17:59
            ja aktualnie mieszkam w polsce ale jestem pol-irlandka.moj starszy syn jako
            maluszek mieszkal ze mna w irlandii i prawie caly pierwszy rok "przezyl" po
            angielsku i gaelicku z malymi elementami polskiego.potem przeprowadzilam sie do
            polski,ale nadal kontynuowalisy nauke angielskiego.dzis mlody ma 5 lat i jest
            dwujezyczny.w przedszkolu mowi po polsku,ale w domu wyznaczamy sobie np dziennie
            godzine mowienia po angielsku no i cale niedziele sa "angielskie".moze dzieki
            temu moj niemaz tez podszlifuje angielski a mlodszy syn "zalapie" sie na
            dwujezycznosc.
            nie wiem tylko jak rozwiazac sprawe gaelickiego...syn prawie go nie pamieta a
            jesli wrocimy do irlandii to bedzie on przydatny...
          • nanuk24 Re: Dwujęzyczne dziecko 02.12.04, 18:05
            Edytkus!
            To na pewno bunt dwulatka!Moi znajomi przechodzili to samo. Dziecko ma teraz 4
            lta i juz latwiejsmileOczywiscie, ze wtraca angielskie slowa, ale nie ma juz
            protestu.W domu wszyscy rozmawiaja po polsku i ona zaczyna malutkimi krokamismile
            Bedzie dobrze! Po prostu nie rezygnuj z polskiej mowysmile

            Pozdrawiam!
          • palemka66 Re: Dwujęzyczne dziecko 06.12.04, 14:45
            Tez mi sie wydaje ze to wersja buntu dwulatka. Nie przejmuj sie za bardzo i
            staraj nie okazywac frustracji, choc wydaje mi sie ze ta sytuacje moze byc dla
            Ciebie dosc przykra (tak sobie wyobrazam, moze tez mnie to niedlugo czeka, moja
            mala ma 17 mies.)
            Z tego co czytalam, wazne jest zeby dziecku nie zaczelo wydawac sie ze polski
            moze byc czyms wstydliwym albo jak ktos juz pisal "przeciw Tatusiowi".
            Nie napisalas czy Twoj maz mowi po polsku, albo przynajmniej rozumie? Jesli
            tak, po prostu mow caly czas po polsku. Jak jestescie z mala poza domem, tez
            nie mow do niej po angielsku tylko dlatego ze w poblizu jest ktos kto nie
            rozumie. Znam kilka przypadkow kiedy nadmierna uprzejmosc tego rodzaju
            spowodowala klopoty.
            Spokojna konsekwencja powinna pomoc. Moze przez okres buntu nie nasklanaij jej
            do mowienia po polsku tylko jesli bedzie mowic po angielsku powtarzaj wszystko
            po polsku (zreszta tak chyba robisz) tak jakbys bez tego nie bardzo rozumiala.
            Poza tym moze masz ochote zapisac sie do tej grupy, dosc czesto ludzie pisza
            interesujace rzeczy:
            groups.yahoo.com/group/multilingualmunchkin/join
            Powodzenia, Olga
Pełna wersja