Dodaj do ulubionych

znów religijnie

06.12.04, 10:35
Mam małe pytanko w związku z tym, że moja córcia idzie w tym roku do komunii.
Przygotowywuje sie i uczy róznych modlitw. Moje pytanie dotyczy 5 przykazań kościelnych dlaczego są inne niż ja sie uczyłam?
Czy przykazania moga sie zmieniać? Podobno przykazania są wg biblii to czy biblia się zmieniła?
Bez sensu ale dziwi mnie to po co zmieniać przykazania czy tamte były złe?
Obserwuj wątek
    • agawa79 Re: znów religijnie 06.12.04, 10:41
      Przykazania kościelne wg Biblii??? Czegoś nie wiem? wink
    • allaxx1 Re: znów religijnie 06.12.04, 10:41
      bo teraz sa nowe i najlepsze jest 5 przykazanie.
      One są po to aby wciskać ludziom głupotę i ciemnotę.
      Ja komunie mam już za sobą i pisałam juz kiedyś o tym---komunia to są
      składki,składki,składki...
      A najgorzej wyzyskują ci którzy kręcą pamiątkowy film i robią zdjęcia(mafia
      kościelna )
      • mama1974 do allaxx1 06.12.04, 12:08
        Nikt Ci nie karze przestrzegać przykazań - masz wolną wolę.

        A co w tym takiego strasznego, głupiego i ciemnego ??

        W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymać się od
        prac niekoniecznych

        Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.

        Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym przyjąć Komunię Świętą.

        Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach
        pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.

        Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła

        pozdrawiam mama



        • lawia Re: a te były nie dobre? 06.12.04, 12:25
          stare przykazania miały dokładnie to to samo do przekazania tylko w innej treści jedynie brakowało tego przykazania o trosce o potrzeby kościoła więc skoro to takie nie ważne i dotyczy mojego sumienia po co było zmieniać?
        • le_lutki Re: do allaxx1 06.12.04, 13:08
          Mnie przeszkadzaloby to, ze skoro to "przykazanie" to tak sobie go po prostu
          zmieniac nie wolno. No chyba ze w ogole co tydzien cos pozmieniamy, jak nam
          akurat bedzie pasowac?
          Przez te zmiane (w dodatku dosadnie mowiac dotyczaca lozenia materialnego na
          kosciol) przykazania stracily dla mnie juz wszelka wiarygodnosc.
          Nie lubie, jak mi sie robi z mozgu wode zakladajac, ze co owieczce zapodamy to
          ona to "lyknie", bo i tak nie ma sie poslugiwac wlasnym rozumem tylko pokornie
          kiwac glowa. Tak, jak mam szanowac Kosciol jako instytucje, domagam sie, aby
          szanowano mnie nie traktujac jak niedorozwinieta umyslowo, skoro dysponuje
          chyba jakimis zdolnosciami intelektualnymi (tak mi sie przynajmniej wydaje).
          To wszystko.
          Pozdrawiam
          • le_lutki to bylo nie do allax tylko ogolnie :) 06.12.04, 13:09

          • isma Re: do allaxx1 06.12.04, 13:32
            Moje Panie, to nie jest takie proste wink)). jeszcze na przelomie XIX i XX wieku
            w polskim Kosciele funkcjonowalo przykazanie koscielne o tresci "Dziesieciny
            koscielne wiernie oddawac" ;-O. Brak tego przykazania datuje sie od 1948 roku,
            i mysle, ze daloby sie go, przy odrobinie znajomosci historii powojennej
            Polski, wytlumaczyc. Wiec akurat nie ma tu specjalnej rewolucji.

            Zauwazcie tez, ze Konferencja Episkopatu Polski akurat przyjela tresc, w ktorej
            akurat nie ma slowa "materialne" w odniesieniu do potrzeb Kosciola - jak ktoras
            z Mam zauwazyla, chodzi tu takze o troske duchowa, modlitewna.

            A co do tego, czy wolno zmieniac, czy nie. Przykazania koscielne nie naleza do
            Objawienia ani do Magisterium Kosciola. To sa przepisy o charakterze, mowiac
            grubo, porzadkowym. W odroznieniu od przykazan Bozych, ktore - jak wierza
            chrzescijanie - Bog dal wszystkim, bez wzgledu na wiare czy jej brak, koscielne
            obowiazuja tylko katolikow w ich zyciu moralnym (w sredniowieczu np. bylo ich
            10 - kiedys bylo np. przykazanie zabraniajace zawierania malzenstw w
            okreslonych okresach roku koscielnego ;-O).

            Konstruujac analogie do prawodawstwa swieckiego - trudno sobie wyobrazic np.
            zeby europejskie prawo zmienilo sie przez dobrych kilka wiekow w kwestii
            dopuszczenia malzenstw miedzy rodzenstwem. Ale juz wiek malzonkow moze dowolnie
            regulowac, zaleznie od przemian obyczajowosci.
          • mama1974 Re: do le_lutki 06.12.04, 13:54
            Miła le_lutki, słowo "przykazanie" lub "przykazywać coś komuś"
            nie oznacza "niezmienialne" tylko:

            "nakazywać coś, zlecać coś do wykonania, mając jakąś sankcję, władzę;
            kategorycznie polecać coś"

            ot tyle. polecam przemyśleć

            mama

            • le_lutki Re: do le_lutki 06.12.04, 14:57
              Przemyslalam i to nieraz, wierz mi - taki mam zwyczaj.
              Przykazanie, jak nakazuje nam wierzyc Kosciol, pochodzi od Boga, albo ja zle
              doinformowana jestem. Wiec mam z tego rozumiec, ze Bog, ktory za najwyzsze
              dobro nakazywal ludziom milosc blizniego, a takze ubostwo, umartwiac cialo
              m.in. poprzez post itp, po kilku tysiacach lat nagle zmienil poglady i nakazal
              lozyc na Kosciol katolicki a na postach przestalo mu zalezec? I w dodatku
              zapomnial nam tego objawic tylko "przekazal" nam to przez posrednikow?
              A moze ja za bardzo upraszczam?

              Dla mnie przykazania objawione przez Boga RAZ sa wlasnie z tego powodu
              niezmienne.
              Ale czego ja sie czepiam, w koncu Kosciol katolicki arbitralnie steruje
              wszystkim, co tylko w danej epoce mu pasuje, poczawszy od seksualnosci
              czlowieka (patrz Ojcowie kosciola, z Augustynem na niechlubnym czele, i ich
              przedziwne "innowacje" w tej materii) a skonczywszy na finansach.
              Pozdrawiam
              • lawia Re: i tu się zgadzam z le_lutki 06.12.04, 15:06
                Robienie wody z mózgu i nabijanie kieszeni.
                A kto mi zagwarantuje, że jak nie dam na kolędę czy nie zamówię mszy a dam na tacę to , że te pieniądze nie pójdą np. na chromowe felgi auta proboszcza albo na jego pannę?
                • isma Re: i tu się zgadzam z le_lutki 06.12.04, 15:17
                  To nie dawaj. Nie masz gwarancji (poza wiara, no, ale widocznie to za malo),
                  ale przynajmniej masz wybor.
                  Natomiast np. placic podatki musisz, i nikt Ci nie zagwarantuje, ze pojda one
                  na domy dziecka a nie na przyciemniane szyby w merolu jakiegos urzednika, ktory
                  pozazdroscil poslowi P., albo na odprawy dla rzekomo bedacych w przymusowej
                  sytuacji gornikow.
              • lucasa Re: do le_lutki 06.12.04, 15:14
                le_lutki,
                przykro sie czyta Twoje wypowiedzi odnosnie Kosciola i tego co sie tam dzieje,
                (bo na inne tematy masz spojne zdanie) tu sama mowisz, ze nie chodzisz do
                kosciola, a jednoczesnie krytykujesz jakbys byla na biezaco (chyba,
                ze "biezaco" to artykuly w GW)... kiedys jakis ksiadz Cie zrazil? ksiadz - to
                osoba, a nie jednoosobowy Kosciol.


                le_lutki napisała:

                > Przemyslalam i to nieraz, wierz mi - taki mam zwyczaj.
                > Przykazanie, jak nakazuje nam wierzyc Kosciol, pochodzi od Boga, albo ja zle
                > doinformowana jestem. Wiec mam z tego rozumiec, ze Bog, ktory za najwyzsze
                > dobro nakazywal ludziom milosc blizniego, a takze ubostwo, umartwiac cialo
                > m.in. poprzez post itp, po kilku tysiacach lat nagle zmienil poglady i
                nakazal
                > lozyc na Kosciol katolicki a na postach przestalo mu zalezec? I w dodatku
                > zapomnial nam tego objawic tylko "przekazal" nam to przez posrednikow?
                > A moze ja za bardzo upraszczam?

                wlasnie upraszczasz, i to bardzo. i z tego wynika, ze po prostu nie wiesz co to
                sa przykazania koscielne. przykazania koscielne nie pochodza z Biblii.

                juz ktos wczesniej przypomnial o dziesiecinie (a to akruat z Biblii!!) - kiedys
                jakos ludzie sie na to nie oburzali (a ja poznalam pana z Wroclawia, ktory do
                tej pory dziesiata czesc zyskow swojej firmy przeznacza na cele charytatywne),
                a teraz jak sie powie, ze "wg mozliwosci" (nie tylko finansowych!) to jest
                problem. u mnie w polskiej parafii tez sie ludzie oburzali, ze koszt utrzymania
                parafii jest taki duzy, a jak juz ksiadz prosil o przyjscie i posprzatanie
                swiatyni to juz chetnych nie bylo tak duzo (a wydaje sie sensowne: nie masz czy
                nie chcesz wspierac kosciola finansowo - to dlaczego nie poswiecisz swojego
                czasu?)

                > Ale czego ja sie czepiam, w koncu Kosciol katolicki arbitralnie steruje
                > wszystkim, co tylko w danej epoce mu pasuje, poczawszy od seksualnosci
                > czlowieka (patrz Ojcowie kosciola, z Augustynem na niechlubnym czele, i ich
                > przedziwne "innowacje" w tej materii) a skonczywszy na finansach.

                wow! a tu to jestem juz pelna podziwu!!! co dokladnie czytalas z Agustyna?
                (oczywiscie oprocz nieprawdziwych tekstow krazacych po internecie na temat tego
                rzekomo co Augustyn powiedzial o kobietach...)

                pozdrawiam
                Agnieszka
                • le_lutki Re: do le_lutki 06.12.04, 15:35
                  A gdzie ja napisalam, ze przykazania pochodza z Biblii, lucaso??
                  Prosze mi nie wkladac "W klawiature" tego, czego nie napisalam.
                  Napisalam, ze zostaly objawione. I nie przypominam sobie aby w tym roku Bog nam
                  objawil cos nowego wink

                  Dwa: nie, nie zrazil mnie jeden ksiadz. Nie buduje opinii na jednorazowym
                  czyims niewypale. Jakby nie bylo przez ponad polowe swojego zycia mialam w
                  bliskim stopniu do czynienia z Kosciolem (glownie polskim, ale nie tylko), a
                  teraz to, co wiem czerpie od mamy, ktora uczeszcza tam systematycznie wraz z
                  moim bratem (i prezentuje poglady dosyc odmienne od moich wlasnych), a takze -
                  poniekad - i z prasy, bo trudno, zeby nie. Nie zamierzam tez zakladac, ze prasa
                  tylko klamie smile

                  Co do Augustyna (i nie tylko jego) to swoja wiedze na temat jego zyciorysu
                  (ktory to zyciorys tez mu wystawia swiadectwo) i pogladow czerpie z innych
                  zrodel, niz internet. Moi Rodzice maja bardzo bogata biblioteke domowa - powiem
                  oglednie.
                  Nie twierdze, ze znam pisma tego czlowieka od podszewki, bo to nieprawda.
                  Prawda niezbita natomiast jest to, ze przyczynil sie walnie do zmian (i to
                  radykalnych) jakie zaprowadzil Kosciol w podejsciu religii do seksualnosci
                  czlowieka (a zwlaszcza roli kobiety) - skutki czego mamy zreszta do dzis.
                  Kosciol Katolicki to jedna z bardziej misoginistycznych instytucji, jakie znam
                  (choc pewno sa i inne).

                  A tak "z innej beczki". Wlasnie przeczytalam artykul przytaczajacy
                  fragmenty "mowy" niejakiego Giertycha do organizacji zwanej Mlodzieza
                  Wszechpolska, zapowiadajacej budowanie wielkiej katolikiej Polski itp i
                  zadrzalam. On mowi jak faszysta. I teraz znow powiecie mi, ze to margines
                  (nawiasem mowiac z takiego "marginesu" wyhodowal sie kiedys Hitler, ale nie o
                  tym teraz mowa). I nic sie nie da poradzic, ze ten "margines" sie identyfikuje
                  z polskim Kosciolem Katolickim. Tylko jak sie tak rozejrzec, to na obraz
                  kosciola katolickiego w Polsce skladaja sie ostatnio same "marginesy": Rydzyk
                  ze swoimi zwolennikami, Jankowski z zastepami bojownikow i obroncow, Mlodziez
                  Wszechpolska z jej faszystowskimi zapedami. Obraz to wielce nieciekawy, bo
                  tych "marginesow" kosciola sie porobilo tyle, ze strasznie malo miejsca zostaje
                  na ten prawdziwy (?) obraz kosciola. Mnie to w kazdym razie przeraza i coraz
                  mniej zacheca do identyfikowania sie z instytucja, ktora nie wysila sie nawet
                  zeby sie od podobnych "marginesow" radykalnie odciac. Nie mam przyjemnosci w
                  przestawaniu z podobnymi typami.
                  pozdrawiam
                  • lucasa Re: do le_lutki 06.12.04, 16:46
                    le_lutki napisała:

                    Nie mam przyjemnosci w
                    > przestawaniu z podobnymi typami.

                    ja tez nie smile))

                    a to ja napisalam o Biblii, bo nie wybrazam sobie abys przyjela inne zrodlo
                    objawienia Bozego niz Biblia, moze sie mylilam.
                    poza tym, poprzednia wersja przykazan koscielnych tez nie byla objawiona.
                    naprawde smile, wiec tu rewolucji nie ma, ze ksieza zmienili Objawienie.

                    poza tym: (tylko nie bierz za bardzo personalnie do siebie, bo pewnie wielu
                    osob dotyczy taka sytuacja, a mi latwiej pisac w 2 osobie):
                    na chrzcie ZOBOWIAZALAS SIE (zobowiazalas w swoim sumieniu, i przed wspolnota
                    wiernych!) wychowac syna/corke w wierze katolickiej (jezeli chrzest byl w
                    kosciele kat). katolickiej, a nie jak pisza mamy (w tym tez Ty), ze zobacza co
                    dziecko wybierze w przyszlosci. to co ono wybierze - to bedzie jego/jej
                    wyborem, a Ty juz TERAZ masz ZOBOWIAZANIE. naprawde nie czujesz jak powazna
                    jest to sprawa? i tu nie chodzi o 100 czy dwiescie euro i na co to przeznaczy
                    ksiadz. Ty trzymajac dziecko do chrztu zaswiadczylas, ze to w wierze
                    katolickiej bedzie wychowywane dziecko, ( bez new-agowskich wkretow, ze moze w
                    pewnym momencie zycia to buddyzm, moze krisznowcy, a moze co tam jeszcze, a
                    pewnie Boga to w ogole nie ma)
                    to na tyle,
                    A
                    • le_lutki Re: do le_lutki 07.12.04, 09:31
                      Zobowiazalam sie, zgadzajac sie na chrzest mojego dziecka, ze poki ja bede
                      decydowac o jego wychowaniu dam mu dostep (wszechstronny) do poznania wiary
                      chrzescijanskiej i tego zamierzam sie trzymac. Co on z tym potem zrobi to jego
                      wlasna sprawa.
                      Sama go nie moge "wychowac w wierze" z przyczyn oczywistych - natomiast
                      zamierzam oddac go w rece tych, ktorzy to bede mogli zrobic. Przynajmniej w tym
                      stopniu jestem uczciwa.
                      Ja to ja, moje dziecko to odrebna istota i nie utozsamiamy sie ze soba. Moge Ci
                      natomiast powiedziec, choc zapewne trudno Ci w to bedzie uwierzyc, ze podczas
                      calej jego "edukacji" katolickiej moje opinie na temat tej instytucji zachowam
                      dla siebie i nie bede na niego wywierac wplywu. Kiedy zas dojdzie do wieku,
                      kiedy bedzie zadawac pytania i dociekac - wtedy zapewne wyjasnie mu moj punkt
                      widzenia z zaznaczeniem, ze jesli on CZUJE inaczej to jego wolna wola.
                      • lucasa Re: do le_lutki 07.12.04, 09:57
                        le_lutki, a co to jest "wiara chrzescijanska"? kazdy, kto uwierzy w Chrystusa,
                        poczyta w domu Biblie, moze oglosic sie pastorem i zalozyc kosciol
                        (chrzescijanski!). chrzest w KK zobowiazuje do wychowania w wierze katolickiej
                        (tak samo sam slub koscielny smile - chyba, ze jedna ze stron brala slub w
                        kosciele jako osoba niewierzaca)
                        pozdrawiam
                        Agnieszka
                        • le_lutki Re: do le_lutki 07.12.04, 10:02
                          No wiec jesli wolisz w wierze katolickiej, tak wypadlo ze ochrzcilismy synka w
                          kosciele katolickim, z ktorego oboje z mezem sie wywodzimy - to wlasnie mialam
                          na mysli. Bedzie chodzil na katechizm, przystapi do komunii a potem do
                          confirmation w wieku 9 lat a potem - jesli sobie bedzie zyczyl - bedzie
                          praktykowal nadal.
                          • lucasa Re: do le_lutki 07.12.04, 10:06
                            le_lutki napisała:

                            > No wiec jesli wolisz

                            jezeli ja wole??????? smile))))))

                            A

                            ps. czuje sie dzisiaja jak na gg z Toba smile, ale juz znikam, bo mam prace!
                            • le_lutki Re: do le_lutki 07.12.04, 10:12
                              Jesli wolisz - to uscislam smile

                              Tez znikam, ale do toalety bo od rana mam absolutnie totalne mdlosci, co
                              niewatpliwie przeszkadza w precyzyjnym wyslawianiu sie (nawet werbalnym, nie
                              pisemnym)...
                              Pozdrawiam
              • mama_kasia Re: do le_lutki 06.12.04, 15:40
                Le_lutki, właśnie jestem po lekturze listów św. Pawła. Tam aż się roi
                od próśb Pawła, aby tych, co będą posługiwać Kościołom, wyposażyć na
                drogę, ugościć. Np. do Tytusa tak pisał: Zenasa, uczonego w Prawie, i
                Apollosa zaopatrz należycie na drogę powrotną, by im na niczym nie
                zbywało. Niechże i nasi wierni nauczą się przodować w [spełnianiu] dobrych czynów, które służą zaspokojeniu koniecznych potrzeb - żeby nie byli bez zasług.
                To tylko jeden z biblijnych przykładów smile
                • le_lutki Re: do le_lutki 06.12.04, 15:53
                  Kasiu,

                  mowimy tutaj nie o tresci jako takiej przykazania tylko o jego arbitralnej
                  zmianie, ktora to zmiane oraz sposob jej zaanonsowania uwazam - delikatnie
                  mowiac- za "nie na miejscu".

                  Co do spelniania dobrych uczynkow przez wiernych, karmienia glodnych,
                  odziewania nagich itp - przykazanie to jest wrecz swoista baza wiary
                  katolickiej,a ja jestem jak najbardziej za smile
                  I nie widze ani troche jak sie to ma na placenie na kosciol? Przeciez polski
                  kosciol w potrzebie nie jest - wrecz oplywa w zasoby. To ja juz wole kupic
                  produkty dla biednych w supermarkecie, oddac rzeczy dla ubogich i nakarmic
                  zglodnialego smile I to nie jako katoliczka, tylko jako dobry (?) czlowiek. A moze
                  po proatu: czlowiek.

                  Aha, we Francji, z okazji chrztu Grubcia czy naszego slubu - bez mrugniecia
                  okiem wypisuje czek (choc ksiadz mowi, ze nie jest to konieczne, i czy napewno
                  nie nadszarpnie nam budzetu domowego) na 50 i 100 euro. I nawet bym nie miala
                  nic przeciwko temu, zeby moj proboszcz sobie go schowal dla siebie i wyposazyl
                  sobie jakos ten swoj pokoj/biuro, albo na benzyne wydal, bo musi objechac kilka
                  parafii w niedziele smile Tymczasem wiem, bo ksiadz mi to potwierdza, ze 10% idzie
                  dla jego parafii a 90% mojego czeku do kurii na potrzebujacych.
                  W Polsce, kiedy widze plebanie wielkosci kosciola (patrz Kwaczala, kolo
                  Alwernii chociazby) to nie mam ochoty (ani powodu) dac ani grosza. Jeszcze bym
                  zabrala i nauczyla nieco pokory tych "slug Bozych". Taka juz mam wredna
                  nature smile
                  Pozdrawiam
                  • mama_kasia Re: do le_lutki 06.12.04, 16:41
                    Le_lutki, czytam ten wątek od początku i wiem, o czy mówicie smile
                    Napisałam to o św. Pawle, dlatego że on mówił, aby właśnie
                    materialnie troszczyć się o tych, którzy przychodzili do Kościołów,
                    aby głosić słowo Boże, którzy spełniali posługę podobną do tej,
                    którą powinni spełniać nasi księża. Owszem, nie zawsze to robią,
                    przyznaję. Ale może warto też w napływie złych wieści o księżach,
                    poszukać tych dobrych, np. na wychowaniu w wierze wink)
                    U nas w parafii pracują franciszkanie i naprawdę mają kłopoty
                    finansowe z utrzymaniem kościoła, z podatkami do kurii. Cały czas są
                    w długach... Ostatnio nie z ich winy rozbito im samochód. I co zrobił
                    proboszcz? W ogłoszeniach powiedział ludziom, aby wiedzieli, dlaczego mają
                    teraz nowy samochód (zresztą z pieniędzy za ubezpieczenie; bracia z Niemczech
                    pomogli im tam kupić). Wszystko to powiedział, aby ludzie nie plotkowali.
                    Jeszcze raz proszę, poszukaj też dobrych przykładów, bo one są smile
                    • le_lutki Re: do le_lutki 07.12.04, 09:33
                      Kasiu,
                      ja sama w innych watkach wspominalam o znanych mi przypadkach ksiezy z
                      tzw "powolaniem" dajacych wlasnym zachowaniem jak najlepsze swiadectwo. Nie
                      bede ich teraz przytaczac ponownie, ale wierz mi, ze kilka przypadkow moja
                      rodzina spotkala na swojej drodze.
                      Pozdrawiam
              • mama1974 le_lutki 06.12.04, 17:08
                Matko!! le_lutki przykazań kościelnych nie wymyślił Bóg, Jezus ani też Matka
                Boska!! One zostały ustanowione przez kościół, zapewne na jakimś synodzie, może
                jakiś papież je zatwierdził nie wiem dokładnie, bo się nie wgłębiałam.
                To nie są dogmaty w które masz wierzyć, tylko rodzaj regulaminu. Może pomyliły
                Ci się przykazania boskie z kościelnymi??
                mama
                • lucasa Re: do le_lutki (again :)) 06.12.04, 18:50
                  le_lutki napisala:
                  I nawet bym nie miala
                  nic przeciwko temu, zeby moj proboszcz sobie go schowal dla siebie i wyposazyl
                  sobie jakos ten swoj pokoj/biuro, albo na benzyne wydal, bo musi objechac kilka
                  parafii w niedziele smile Tymczasem wiem, bo ksiadz mi to potwierdza, ze 10% idzie
                  dla jego parafii a 90% mojego czeku do kurii na potrzebujacych.


                  le_lutki, a powiedz mi skad sie bierze to przekonanie, ze kosciol jest
                  organizacja charytatywna i MA pomagac biednym. a ze pomaga - to niektorzy
                  widza, niektorzy nie. i wynika to bardziej z zycia wiara niz z konkretnych nauk
                  czy przykazan (jakby taki dobry "skutek uboczny" wiary - i im bardziej
                  parafianie, czy pojedyncze osoby sa w ta zaangazowane tym lepiej). natomiat
                  Kosciol nie powstal glownie po to aby pomogac potrzebujacym. to w Ewangelii sa
                  brutalne ale prawdziwe slowa "ubogich zawsze miec bedziecie".
                  to dobrze, ze ten ksiadz przeznacza 90% na potrzebujacych... a co jezeli ja
                  chce zaplacic tylko 10% bo we wlasnym zakresie pomagam tym co moge i na ile
                  mnie stac (mialam dostep do rachunkow koscielnych i widze ile pieniedzy idzie
                  np. na ubezpieczenie, czy glupie znaczki i jezeli daje na parafie - to chce aby
                  poszly te pieniadze na potrzeby parafii. na potrzeby biednych moze byc osobna
                  zbiorka). widzisz to wszystkiego mozna sie przyczepic, i nie kazdy system
                  kazdemu odpowiada. apostolowie zostali rozeslani na caly swiat glosic dobra
                  nowine a nie pracowac charytatywnie. nie oznacza to, ze nie mozna/trzeba tego
                  laczyc. ale trzeba widziec co jest istota najpierw.
                  pozdrawiam
                  Agnieszka
                • le_lutki Re: le_lutki 07.12.04, 09:51
                  Matko! Faktycznie przykazan koscielnych nie wymyslil Bog, tylko instytucja
                  kosciola, ale w moim (pewnie nieslusznym) przekonaniu ta instytucja inspirowac
                  sie ma mimo wszystko przykazaniami boskimi, a nie wyssanymi z palca. Tzn w
                  teorii bo w praktyce widac jak jest.
                  Zapewne pomieszalam przykazania bopskie z koscielnymi, wierzac (naiwnie), ze te
                  drugie inspirowane sa przez te pierwsze. Eh.
                  Matki Boskiej, jako istoty nie-boskiej jednakze nie mialam zamiaru w to
                  mieszac smile

                  Co do synodow itp to fakt ze wiekszosc z nich ustanawiala arbitralne reguly a
                  czesto rowniez "adaptowala" stare poganskie kulty i obyczaje do
                  chrzescijanskich postaci aby maluczkich "przeciagnac" na wlasciwa strone i to
                  tak, aby sie za bardzo nie zorientowali, ze im sie np Izyde przerobilo na Matke
                  Boska. Dla mnie to takie samo dopasowywanie rzeczywistosci do teorii jak
                  ostatnia zmiana przykazan koscielnych.
                  Podobnie specyficzne odczucia mam odnosnie "dekretu" o tym, ze Matka Boska byla
                  niepokalanie poczeta, swieta itp co zostalo postanowione arbitralnie podczas
                  nie pamietam ktorego synodu i podane do wiadomosci.
                  Tak w ogole, o czym tez juz kiedys pisalam, to chyba wlasnie to mi najbardziej
                  wadzi w calej tradycji chrzescijanskiej: kult. I to najczesciej juz nie Boga
                  tylko wszelakich jego przejawow w formie cudownych obrazow, relikwii itp. Wiara
                  w Istote Najwyzsza jako taka w religii katolickiej jest dla mnie rozmyta na
                  dziesiatki form (z coraz mniejsza zawartoscia tresci - niestety), rozgaleziona
                  na produkowane seryjnie zastepy swietych i blogoslawionych, ktorych groby,
                  szaty czy kosci sa wielbione i czczone z takim samym pietyzmem jaki powinno
                  oddawac sie Bogu. Dla mnie to swoiste bluznierstwo. Nie wyobrazam sobie isc w
                  procesji za czyims piszczelem.
                  Kosciol jako instytucja jest dla mnie o niebo oddalony od Boga, a raczej mam
                  wrazenie coraz czesciej, ze funkcjonuje "rownolegle" zamiast w jednosci z Nim.
                  Ale tu juz wchodzimy w glebsze dywagacje i byla juz o tym mowa w innych watkach.
                  Pozdrawiam
                  • isma Re: le_lutki 07.12.04, 10:09
                    Le Lutki, uspokoje Cie co do piszczeli. Katolik nie ma obowiazku oddawac czci
                    relikwiom. Anatema za nieumilowanie tej formy kultu nie grozi wink)).
        • allaxx1 do mamy 1974 06.12.04, 14:18
          mamo--ja przykazania szanuję i wmiarę przestrzegam ale mam zastrzeżenia
          wyłącznie do punktu 5---jak kościół ma prawo "nakazywać" nam łożenie na kościół
          i wspólnoty kościelne?
          Skoro płacę to wymagam zadbanego kościoła,czystego i miłego a nie ruiny i
          księdza w mercedesie.
          To uważam za ciemnotę bowiem sa ludzie którzy przykazania biorą dosłownie i
          co...mają oddać ostatni grosz aby ksiądz kupił sobie nowe auto???
          Chodziło mi tylko i wyłącznie o nowy punkt 5 !
          • isma Re: do mamy 1974 06.12.04, 14:28
            Allaxx1, nie wiem czy wiesz, ale Kosciol to Ty, a nie ksieza wink)).
            Przynajmniej tak wierza katolicy wink)).

            Potrzeby Kosciola to takze potrzeby koscielnych domow samotnej matki, dzieci,
            ktorym szkolne wyprawki funduje Caritas, bezdomnych, ktorym daje noclegi i
            obiady.

            A na samochod ksiedza naprawde nie musisz dawac. Wystarczy, ze nie bedziesz
            zamawiala Mszy i nie dasz pieniedzy przy okazji koledy.
            I po raz kolejny proponuje doczytac - nie ma mowy o ostatnim groszu, wprost
            przeciwnie, o ofiarnosci stosownej do potrzeb.
            • le_lutki Re: do mamy 1974 07.12.04, 09:36
              Nie ma mowy o ostatnim groszu, ale ulubiona przypowiescia jest ta o ostatnim
              wdowim groszu wink
    • mama_radka Re: znów religijnie 06.12.04, 10:48
      Koscielne z tego co wiem mogą się z czasem zmieniać, i niedawno się zmieniła,
      ale nie wiem jak te nowe brzmią.
      Pozdrawiam
      • agawa79 Re: znów religijnie 06.12.04, 10:51
        www.kuria.lublin.pl/news/przykazania_koscielne.htm
        Nietrudno znaleźć smile
        • lawia Re: znów religijnie 06.12.04, 10:56
          A co było złego w starych przykazaniach?
          Chyba tylko to, że nie było tego nowego przykazania:"Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła." czyli teraz przykazanie nas zobowiązuje do płacenia składek itp?
          Dla mnie to jest straszna głupota
          • lawia Re: treść 5 przykazania łącznie z komentarzem 06.12.04, 10:59
            5. Piąte przykazanie kościelne (Wierni są zobowiązani dbać o potrzeby Kościoła) mówi, że wierni powinni dbać o potrzeby materialne Kościoła, każdy według swoich możliwości.



            Wersja zatwierdzona przez Konferencję Episkopatu Polski:
            Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.
            • allaxx1 czyli dawać na tacę ........ 06.12.04, 11:01
              bo jak nie to będzie grzech.
            • ewa2233 Re: treść 5 przykazania łącznie z komentarzem 06.12.04, 11:18
              allaxx1 napisała: A najgorzej wyzyskują ci którzy kręcą pamiątkowy film i robią
              zdjęcia(mafia kościelna )

              Akurat ja mam firmę foto - video i nie zgodzę się z twierdzeniem, że należę do
              mafii kościelnej smile)) Rodzice sami trafiają do nas i zamawiają po prostu usługę.
              Być może zdarzają się takie przypadki, że ksiądz kogoś proponuje, ale to do
              rodziców zależy kogo sobie wynajmą. Przed I Komunią mojego syna, pytaliśmy się
              wręcz księdza, kogo proponuje - odmówił współpracy w tym zakresie smile
              Niektórzy rodzice idą na łatwiznę i biorą kogoś, kto wykonywał usługę w danym
              kościele, nie sprawdzając czy zrobił to jak należy.
              Taką pamiątkę właśnie ma mój syn, bo był "pan, co w ubiegłym roku". Ja się nie
              wtrącałam, żeby nie posądzono mnie o faworyzowanie znajomych (znam branżę w
              mieście), bo wiadomo, że komuś zawsze się coś nie spodoba.
              Nigdy nie spotkałam się, by np. ksiądz proponował jakiś "udział w zyskach" w
              zamian za pozwolenie filmowania, ani żeby utrudniał pracę.
              Raczej zdarzało się to nam na ślubach, że ksiądz zabraniał czegoś tam.

              I nie miejcie pretensji do obsługi foto - video, że jest!
              Gdy ktoś nie chce takiej pamiątki - niech po prostu nie zamawia usługi.
              A że się za nią płaci - no cóż...
              To jest po prostu nasza praca.
              Prowadzenie takiej firmy też kosztuje: profesjonalny sprzęt, miesięczne opłaty
              (ZUS), opłaty za kursy prowadzone przez kurię (trzeba mieć zezwolenie na
              filmowanie i robienie zdjęć. I nie jest to pozwolenie "bezterminowe" !!!).

              A w kwestii 5 przykazania kościelnego - faktycznie "dziwnie" brzmi i kojarzy
              się z materialną pomocą. Choć potrzebą Kościoła jest także modlitwa (za np.
              księży, misje). Przyznajmy się: ile razy w życiu modliłyśmy się w takich
              intencjach ?!
              ----------------------------------------------------
              çççççççççççççççççççççĂçççççç
              • ewa2233 Re: treść 5 przykazania łącznie z komentarzem 06.12.04, 11:22
                A składka na tacę nie jest określona kwotowo. Możesz dać nawet 1 zł.
                To ma być nasza OFIARA.
                Dawniej składano ofiary z owiec, gołębi itp. tzw. dary "w naturze".
                Teraz byłoby trochę dziwne, gdybyśmy chodzili na Mszę Św. z gołębiem pod pachą.
                Daję tyle ile mogę i nie komentuję, co inni robią.
                Zwykle najwięcej do powiedzenia mają ci, co albo na Mszę św. nie chodzą,
                albo nic nie dają.
                ------------------------------------------------------
                çççççççççççççççççççççĂçççççç
                • allaxx1 do ewy2233...... 06.12.04, 14:14
                  nie chciałm urazić Ciebie i Twojej firmy---ale my trafiliśmy na "analfabetów
                  kamery".
                  Kręcili co i kogo popadnie tylko nie dzieci,zdjęcia były
                  rozmazane,nieostre,nieciekawe ujęcia(ziewające dziecko,zamyślone,kichające)
                  Film był drogi i pierwsze 20 minut to obraz kościoła i trawy wokoło.
                  Ksiądz zabronił robienia i kręcenia w kościele osobom postronnym--mogła to
                  robić tylko ta firma.Dlatego uważam że część kościołów i ludzi współpracujących
                  z nimi to "mafia"
                  • anet22 Re: do ewy2233...... 06.12.04, 14:31
                    Trzeba było sprawdzić firmę foto-video zanim się u nich zamówiło usługę.
                    Wystarczyło wziąć kastę - każda taka firma udostępnia przykładowe nagrania i
                    nie kupowałoby się wtedy kota w worku!
                    A to, ze ksiądz zakazał robienia zdjęć osobom postronnym - nie może dziwić.
                    Pierwsza Komunia Święta to dla prawdziwego katolika jedno z najważniejszych
                    świąt w życiu! Nie można z tego robić szopki! A tak to niestety wygląda, gdy
                    nagle wyskakują wszystkie ciotki i wujkowie i zaczynają pstrykac zdjęcia! Robi
                    się jedno wielkie zamieszanie i jest to wtedy nie uroczystość, ale parodia tej
                    uroczystośći.
                    Ładne zdjęcia można sobie zrobić później jadąc z dzieckiem do parku i
                    pstrykając mu samodzielnie, lub wybierając się do profesjonalnego fotografa.
    • mama_radka Re: znów religijnie 06.12.04, 11:22
      Dać na tacę i nie miec na chleb....
      Wiem, ze są ludzie, którzy nie dają na ofiarę, bo nie, ale naprawde są ludzie,
      którzy nie mają na chleb i co wtedy? Oni też mają dać na tacę tylko co dalej?
      • ewa2233 Re: znów religijnie 06.12.04, 11:25
        Znajomy ksiądz, taki "z powołania" powiedział mi kiedyś, że jeśli nie mam na
        chleb- mogę go ukraść. Ale chodzi o CHLEB! Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby
        ksiądz potępił kogoś za to, że nie rzuca na tacę.
        Może ja w jakimś dziwnym kościele chowana jestem ?
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
      • joasiiik25 Re: znów religijnie 06.12.04, 11:25
        dziewczyny nie nalezy wszystkiego co narzuca nam kosciol traktowac doslownie.
        Kogo stac to daje na tace, kogo w danej chwili nie stac to nie daje-moim
        zdaniem proste.


        Tylko,ze duzo ludzi uwaza,ze nie danie na tace to GRZECH- dla mnie to bzdura
      • mama1974 ja nie spotkałam się z .. 06.12.04, 11:56
        sytuacją, gdy jakikolwiek ksiądz wymusza od człowieka, który nie ma na chleb
        pięniądze na tacę. Uwierz, sama kilkakrotnie byłam w potwornych tarapatach
        finansowych i w kościele nie musiałam uciekać przed zbierającym na tacę.

        mama
    • mama_radka Re: znów religijnie 06.12.04, 11:33
      Tylko u nas jak ktoś nie da na tacę, czy nie da jakieś tam składki na kościół
      to się b.krzywo patrzy, ze aż człowiekowi głupio się robi, chociaż z drugiej
      strony nic od nas nie wziąl proboszcz gdy chrzciliśmy synka...
      • lawia Re: znów religijnie 06.12.04, 11:36
        No tak ale np. jeśli mnie na to stać a nie dam bo np uważam że ksiądz ma sie lepiej niż ja (lepszy samochód, lepsze apartamenty itp.)to w tym momencie już grzeszę???
        Dlaczego księża mają się miec lepiej niż my.
        • isma Re: znów religijnie 06.12.04, 11:51
          Ale w czym problem? Przykazanie wyraznie mowi, ze masz to robic w miare swoich
          mozliwosci. Jak je oceniasz, to sprawa Twojego sumienia, a nie ksiedza.
          Nawiasem mowiac, dajac na tace nie dajesz "ksiedzu". Taca jest na potrzeby
          parafii, np. ogrzanie czy oswietlenie kosciola, a nie dla ksiedza - dla ksiedza
          jest czesc ofiar za msze i czesc pieniedzy z koledy.
      • mama1974 to o co Ci chodzi?? 06.12.04, 11:58
        może wydaje Ci się, że ktoś krzywo na Ciebie patrzy. Może przewrażliwiona
        jesteś.
        • mama1974 Re: to o co Ci chodzi?? 06.12.04, 11:59
          to do mamy radka
    • mama1974 kościelne - znaczy ustanowione przez kościół i dot 06.12.04, 11:52
      praktyki religijnej
      • ewa2233 Re: kościelne - znaczy ustanowione przez kościół 06.12.04, 12:07
        Dziewczyny! Przecież trzeba włączyć rozum!
        Jak mam dołek finansowy to po prostu na tacę nie daję, albo daję symbolicznie!
        Nikt mi nie wmówi, że to grzech!

        U nas, gdy do parafii przyszedł nowy proboszcz, miał dokończyć budowę kościoła,
        którą niby rozpoczął stary proboszcz. Wiele osób było źle nastawionych z powodu
        straconych dotychczasowych pieniędzy. Nowy prosił, żeby każdy kto MOŻE,
        zobowiązał się do miesięcznych wpłat 10-20 zł. Żeby można było policzyć stałą
        wpłatę na to konto.
        Ogłosił zasadę: chcesz dać - daj, nie chcesz - nie dawaj i nie rozsiewaj złych
        komentarzy, nie możesz lub nie chcesz dać - pomódl się za Kościół - to nic nie
        kosztuje. To też jest wyraz troski! Wiecie co - sama nie mogę uwierzyć, że
        naprawdę w krótkim czasie powstał tak piękny kościół!
        W tym roku Pasterka już w nim będzie ! smile

        A ogólnie:
        Nie razi mnie u księdza DOBRY samochód - drażni mnie LUKSUSOWY !
        Tzw. "tacę" traktuję jako swoją ofiarę złożoną na Mszy Św. - taki osobisty
        wkład. Nie rozpatruję jej jako "zapłaty" dla księdza.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
      • mamand Re: kościelne - znaczy ustanowione przez kościół 06.12.04, 12:18
        nakaz płacenia dziesięciny na świątynie jest ustanowiony już w Starym
        Testamecie i przypomniany w Nowym. pamiętacie przypowieść o Wdowim groszu?
        • wieczna-gosia Re: kościelne - znaczy ustanowione przez kościół 06.12.04, 12:49
          jak mam- daje.
          Jak nie mam- nie daje.

          I nawet nie jest to zwiazane z moja sytuacja materialna tylko z sytuacja w
          kieszeni. Jak mam tylko 100 to nie daje.
          W kosciele do ktorego chodzi moj maz z dziecmi idzie jeden zakonnik, a reszta
          koszyczkow krazy po ludziach- przekazywane sa z reki do reki, nikt nikogo nie
          sciga wink))

          Staram sie wrzucac na tace czy do puszek nawet jak kosciol tylko zwiedzam, w
          koncu moglam nie wchodzic i nie zwiedzac wink)
    • ageman Re: chciałam tylko dodać... 06.12.04, 14:11
      że dokładnie rok temu zmieniono w Polsce prawo kanoniczne, i zmiany te dotyczą
      nie tylko pięciu przykazań ale też wielu zwyczajów kościelnych, np.: Wigilia
      nie musi być postna (można jeść mięso), nie ma też nakazanego postu jako
      rezygnacji z mięsa w piątki a Adwent nie jest czasem umartwiania się lecz
      radosnego oczekiwania i można się bawić hucznie !
      Więc naprawdę nie chodzi tu o nakaz dawania na tacę - kościół po prostu chce
      iść z duchem czasu i zmienia się wraz ze zmianami obyczajów.
      I przepraszam, jeśli coś przekręciłam smile
      pozdrawiam
      Aga


      ps.: te zmiany były czytane na pierwszej mszy adwentowej rok temu we wszystkich
      kościołach. Kto chodzi, ten słyszał...
    • wieczna-gosia Re: znów religijnie 06.12.04, 15:08
      U nas bylo tak:
      Dzieci sa ubrane w biale alby. Dostalismy 3 wzory- od najbardziej de luxe za
      500 do najprostrzego za 100, dodatkowo ksiadz powiedzial ze jesli kogos nie
      stac to te wzory obowiazuja od 3 lat i on ma calkiem pokazna kolekcje do
      odsprzedania za polowe ceny.
      Zdjecia w kociele robil fotograf przez nas wybrany. Ksiadz oczywiscie
      zaproponowal "swojego" ale my powiedzielsmy ze maz kolezanki jest fotografem-
      nie bylo problemu. Gosci robiacych zdjecia bylo trzech.
      Po komunii bbyla kawka i ciasto dla naszych rodzicow i chrzstnych komunistki wink
      Rodzice chrzestni strzelili jej krzyzyk i ksoazeczke do nabozenstwa oraz
      walkmana, my strzelilismy jej biblie dla dzieci oraz rower wink za to urodziny
      byly bardziej symboliczne i skromne. Sadze ze zamknelam sie w kwocie 1000
      zlotych z rowerem, biblia i ciastami wink czyli- przyzwoicie wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka