mama_maksa
04.01.05, 21:26
Kochane Emamy,
wszystko zaczęło się jak byłam w 5 m-cu ciąży, gdy wylądowałam w szpitalu z
udarem niedokrwiennym mózgu. Do rozwiązania ciąży tłumaczył, że boi się, aby
nic mi sie nie stało. Po porodzie, że jest przemęczony. teraz, że przytyłam
10 kilo i nie ma na mnie ochoty. Minął juz ponad rok. I nic. Przytula się
czasami w nocy. Całujemy sie sporadycznie. Mi już mija ochota na czułości.
Przestał nosić obrączkę. Jak pytam dlaczego to odpowiada, że nie wie. W ogóle
zaczynamy mieć problemy z porozumiewaniem się. Przyłapałam go kilka razy jak
oglądał strony z panienkami i strony typu sympatia. Raczej nikogo nie ma.
Ciężko mi to sprawdzić, bo pracuje w różnych godzinach. Nawet jak gdzieś
wychodzimy i sie odszykuję to nie usłyszę nic miłego (choć inni mi mówią, że
fajnie wyglądam)Czuję jak nasze małżeństwo sie rozpada. A może nie ma ochoty,
bo karmię piersią? Już nie wiem co o tym myśleć. Kilka razy miałam myśli,
żeby się wyprowadzić. Ale on tak kocha syna i syn jego. A może iść do
jakiegoś psychologa/ seksuologa? Tylko czy to coś pomoże?