inguna2
22.01.05, 14:12
znow byly nadzieje i znow bolesne rozczarowanie.A chodzi o tak prozaiczna
sprawe jak praca...tym razem winna jest biurokracja.mieszkam chwilowo za
granica,maz wydelegowany tu sluzbowo,ma prace,znajomych,wyrywa sie codziennie
z domu.A ja mam dosc.Ta praca na pol etatu 2razy w tyg. idealna dla mnie ze
wzgledu na dzieci.nie chodzilo o pieniadze tylko o robienie czegokolwiek poza
nianczniem,ktore nawiasem mowiac calkiem lubie.Ale siedze w domu nie mam
zanajomych,sasiadki raczej wiekowe no i troche bariera jezykowa.Mialam
nadzieje na zmiane a tu znow nic bo zabraklo glupiej pieczatki z Polski.I to
nie pierwszy raz.Przepraszam za marudzenie ale mam dola