08.02.05, 19:58
powiedzcie co zrobic z mezem nierobem ktory tylko i wylacznie wymaga. Dzis
jest dzien kresu moich sil. i przyznaje ze coraz czescie mysle o rozwodzie.
nie dam rady. ryczec mi sie chce. od 16 godziny chodze po mieszkaniu i ciagle
cos robie. a on? żre, gra i lezy. w przerwie obejrzy telewizje. jako swoja
wymowke stosuje swoja prace (pracuje od 2 - 14) ale to go absolutnie nie
tlumaczy. wkrotce ja zaczynam prace na pelen etat (do tej pory pół)i nie mam
pojecia co zrobic z tym wszystkim. poradzie blagam bo chyba mi serce peknie
Obserwuj wątek
    • kalina_p Re: pomocy 08.02.05, 20:14
      Jezeli bym mogla cos powiedziec, to tulko brutalnie: kopnij go w d***, niech
      sie wezmie do roboty!
      A zawsze tak bylo? Od poczatku? Nie zmienialas tego wczesniej? Pozwalas na
      takie zachowanie? Teraz moze byc za pozno...
      Pogadaj z nim powazne, postaw sprawe stanowczo i juz. Moze trafi...
      Pozdrawiam
    • natiz Re: pomocy 09.02.05, 13:49
      Matko kochana!!! Jak do tego dopuściłaś? Piszesz, że żre i się byczy, ale co
      żre? To co Ty kupiłaś, Ty ugotowałaś, w naczyniach które Ty umyłaś. Więc nie
      rób zakupów, nie gotuj, nie myj! To w końcu sam du...ę ruszy (chociażby z
      głodu). Nie pierz mu (w końcu zabraknie mu czystych skarpet), nie prasuj -
      utonie w brudzie - to się ruszy.Ja to przetestowałam, teraz mam miodzio,
      uwierz.Tylko od Ciebie zależy jak Cię mężczyzna będzie traktował. Jeżeli Ty
      siebie szanujesz, swoje zdrowie, swój czas, to i on będzie to robił
    • bea.bea Re: pomocy 09.02.05, 14:00
      niestety jest taki typ facetów , miałam watpliwa przyjemnośc kiedys z takim
      mieszkac ....
      moje sposoby na niego były takie....smile

      - ponieważ ja równiez pracowałam , więc zorganizowałam sobie jedzenie poza domem
      ...i na jego pytanie o biad mówiłam ...a zakupy zrobiłeś ?, ja tez jestem głodna
      wiec moze cos zrobisz bo padam po pracy....

      nauczyłam się byc zmeczona , nie prałam jego rzcze , nie prasowałam ...i nie
      robiłam nic co dotyczyło jego osoby, a mógłby sam to zrobic ...

      nasz zwiazek niestety , a moze stety sie rozleciał, i teraz innna ( a ja znam)
      strasznie narzeka smile na lenia smile
      • asiab_2004 Re: pomocy 10.02.05, 08:44
        Witam dzieki za odpowiedzi. niestety sprawa wyglada tak ze to moja wina. kiedys
        bylo inaczej. potrafil wstawic pranie, ugotowac itp. wlasciwie to wszystko
        zaczelo sie od kiedy kupilismy komputer. teraz to on jest jego miloscia. sprawa
        wyglada tak ze albo z nim pogadam i odniesie to skutek albo...... rozwod i
        tyle. szkoda bo bardzo go kocham, nie chcialabym go stracic ale na tyle
        przykrosci chyba nie zasłużyłam....
    • weronikarb Re: pomocy 10.02.05, 11:06
      Sluchaj jak nie pomoze rozmowa to rob jak tu jedna z kolezanek napisala,
      wszystko TYLKO DLA SIEBIE a jak sie spyta dlaczego np. niema obiadu: "Bozia
      raczki dała?"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka