Dodaj do ulubionych

Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku .

10.02.05, 10:06
Miałam napisać o tym wczoraj ale brak czasu mi przeszkodził .
Byłam wczoraj na długim spacerze w Parku Skaryszewskim ( Wawa)z młodszą
córką .

Córa dobrze spała . Słońce grzało . Cicho , ładnie , luzik , ptaszki
śpiewają .Siedzę sobie na ławce na przeciwko kanałku w parku . Pełen relaks i
nagle widzę zbliżajacego się powoli dziadka z rozbrykanym 2 , 3 - letnim
wnuczkiem .

Dzieciak ślizgał się po zamarźniętym kanałku w tę i spowrotem . W dogodnych
miejscach biegał , w innych czołgał się lub chodził na czworaka . Przechodził
pod mostkiem , gdzie lód jest mniej zamarźnięty .Wspinał się na wyślizganą ,
stromą górkę i zjezdżał z niej na pupie z dużą prędkością wprost do kanałku .
Na szczycie górki są latarnie - dzieciak trzymał się jednej z nich i
sprawdzał , jak bardzo wyślizgana jest powierzchnia wyginając się do tyłu .
Dziadek kompletnie olewał zachowanie wnuczka . Nie zwracał mu nawet uwagi ,
nie chodził za nim ! Większośc czasu stał na mostku paląc papierosa .
Chłopiec kilka razy zdążył przebiec pod mostkiem i przez mostek zanim ten
stary piernik się odwrócił . Kiedy chłopiec oddalił się bardzo od dziadka
idąc caly czas po zamarźnietej rzece , która ciagnie się przez cały park ,
dziadek postanowił za nim ruszyć . Szedł powoli po rzece , w doległości 5 -6
metrów od dziecka , ciągnąc sanki .
Myslę , ze bardzo prawdopodobne jest , że ich dzisiaj / jutro spotkam . Co
powiedziec takiemu dzidowi ?" Pilnuj pan dziecka ? " To nie w moim stylu
mówic ludziom , co mają robic z ich podopiecznymi .Z drugiej strony , dziecko
mogło się utopić na naszych oczach .
A może ten dziad chciał je zabić ?
Dziadek był po pięćdziesiątce , więc nie taki stary , żeby się szybko ruszać .
pozdr .
Obserwuj wątek
    • joasiiik25 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 10:19
      "A może ten dziad chciał je zabić ?"

      to mnie narbardziej rozbawilo w pelnej grozy Twojej relacji.
      • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 10:29
        Aśka , wydaje Ci się to smieszne ? Masz dziwne poczucie humoru .

        Mnie nie , zwłaszcza , że dziecko miało lekko orientalną urodę . W okolicy
        Parku Skaryszewskiego mieszka wiele małżeństw mieszanych , polsko-wietnamskich .
        Może dziad chciał sie pozbyć tego pół-azjatyckiego wnuczka ? A może po prostu
        był niezłym popaprańcem , kompletnie nieodpowiedzialnym idiotą .

        Mnie wydaje się , że mój opis kompletnie nie odzwierciedlał grozy , która
        faktycznie tam się rozgrywała .
        Wiesz , ja bym chętnie tego dziada olała . Niestety , cały czas obserwowałam ,
        czy chłopczyk nie topi się w rzece . Kiedy wychodzę do parku , chce odpocząć i
        cieszyc sie ciszą , zwłaszcza , kiedy jedna córka śpi w wózku a druga jest u
        dziadków i mam ją z głowy .
        A Ty co byś zrobiła widząc , ze dzieciak biega po zamarźniętej rzeczce w tę i
        spowrotem , i że lód może się pod nim zarwać w kazdej chwili a ten głupi dziad
        nawet by tego nie zauważył , bo spokojnie palił papierosa stojąc na mostku
        odwrócony do dzieciaka plecami ?
    • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 10:43
      Jeszcze chciałam dodać , że facet sprawiał wrażenie kompletnie pozbawionego
      wyobraźni . Moja mama pracuje w jednym z najwiekszych szpitali dziecięcych .
      Codziennie przyjeżdżaja tam dzieci , które uległy różnym wypadkom , często
      przez głupotę i nieodpowiedzialność swoich rodziców , dziadków , opiekunów .
      Facet prowokował los . A może celowo chciał się pozbyć wnuka ?
      Co można zrobic , jak zwrócic uwagę , żeby dziad pilnował tego dziecka ?
      Normalnie , nie zwracam nikomu uwagi i nie interesuje mnie , co ludzie robia ze
      swoimi dziećmi . Zachowanie tego dziada mocno mną wstrząsnęło .
      Myślę , że ich jescze spotkam . Często chodzę tam na spacery . Co robić ?
      • beata985 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 10:48
        to w takim razie niezły pólgłówek,przeciez nie daj boże,w razie jakiegos
        nieszczęścia to na niego spadnie cała odpowiedzialność
        • beata985 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 10:52
          co robić może zawiadom jakies służby miejskie ,dzielnicowego??sama nie wiema w
          parku jest ktoś z pilnujących.jak jemu zwrócisz uwagę bezpośrednio to sama
          możesz po uszach oberwać chyba ze masz duzo odwagi
          z drugiej strony Twoje sumienie..
          mysle ze dzielnicowy lub straz miejska byłby dobry
      • koolka asia 10.02.05, 10:49
        może to dziecko było bardzo żywe i dziadek pozwolił mu biegać aby się wyszalało.
        Są dzieci,które biegają ,skaczą z murków,ławek,ślizgają sie po stawie i....nicsmile
        Inne natomaist wyjda na ulicę i albo płaczą albo stoja w miejscu trzymane za
        rączke przez mamusię.
        Skoro dziadek przyglądał sie temu a pózniej poszedł za chłopcem(chłopiec
        oddalił sie za bardzo)więc nie ma powodu do obaw.Jeśli jeszcze raz spotkasz ich
        w parku poobserwuj--jeśli będziesz miała obawy możesz zgłosic je do straży
        miejskiej lub na policję.
        P.S
        Rad joasiiik nie czytaj-wiesz że ona nie posiada rozumu a jej posty to
        zlepek "tfurczośći"
        • ewa2233 Re: asia 10.02.05, 11:00
          zgłosiłabym straży miejskiej.
          Jeśli opiekun jest z tych "niefrasobliwych" - tylko mundur lub mandat go
          może "otrzeźwić".
          ------------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • joasiiik25 Re: koolka 10.02.05, 11:14
          Wiesz smiesza mnie Twoje slowa na moj tematsmilesmilesmilesmile


          do Aski:

          stalo sie nie zareagowalas w trakcie to po co to roztrzacac po ?
          ja na Twoim miejscu zwrocvilabym uwage a nie bezczynnie bym sie przygladala.

          Fakt,ze nazwalas osobe "dziad" rozbawilo mnie, ale to z innego powodusmile

          nastepnym razem -REAGUJ
          • asiaasia1 Wystarczy , że pilnowałam obcego dzieciaka zamiast 10.02.05, 15:05
            się relaksować smileMiałam w planach siedzieć na słońcu z zamkniętymi oczami i się
            doświetlać a tak - obserwowałam czyjegoś dzieciaka przez 40 minut smile
            OK ,przeczytałam większość wpisów . Myślę , że następnym razem nie będę zwracać
            na obce dzieciaki uwagi . A niech się topią ! hehe Ja się tam będę dalej
            relaksować na słoneczku .
            pozdr.
      • akseinga Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 10:58
        W takich sytuacjach zawsze jestem za zwróceniem uwagi, generalnie sie nie
        wychylam, ale jeżeli chodzi o dziecko to potrafię się odezwać.
        Kiedyś mój mąż zwrócił uwagę dziewczynie ( chyba starszej siostrze ) dziecka
        które wspinało sie samo na zjeżdżalnię a ona w najlepsze rozmawiała z
        koleżankami. Nie widzę nic złego w reagowaniu w takich sytuacjach, to nie ma
        nic wspólnego z wtrącaniem się w wychowanie to poprostu reagowanie na ludzką
        głupotę która zagraża bezpieczeństwu dziecka.
        Nie podoba mi się stwierdzeni "Normalnie , nie zwracam nikomu uwagi i nie
        interesuje mnie , co ludzie robia ze swoimi dziećmi" gdyby wszyscy mieli takie
        podejście to byłoby bardzo źle , dziecko samo się nie obroni i nie uchroni
        przed zagrożeniem a jeżeli nie zrobiż tego najbliźsi to my się przynajmniej
        starajmy. Przy okazji tego postu chciałam zaapelować do wszystkich jeżeli
        widzimy, że dziecku dzieje się krzywda bądź jest zagrożone jego bezpieczństwo
        to REAGUJMY!!!
    • edward77 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 10:53
      Prowadzac dziecko do zlobka przechodze kolo stawu.Prawie codziennie widze
      dzieci na nim,takie na oko 10-letnie, bez opieki.I za kazdym razem przypomina
      mi sie czesc z Dekalogu Kieslowskiego i drze na mysl o tym,ze ktores zacznie
      sie na moich oczach topic.Nie mam za grosz zaufania do zamarznietych akwenow.
      • akseinga Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 11:06
        Zanim wymęczyłam swoją odpowiedź pojawiło sie kilka nowych i wiecie co przykre
        to co piszecie . Czy powodem do braku reakcji może być strach przed oberwaniem
        po uszach czy też stopień rozbrykania dziecka . Wielu takich "wystraszonych"
        może mieć na sumieniu jekieś dziecko. Gdyby nie wystraszenie i nic nie słyszący
        sąsiedzi to ilu tragedii możnaby uniknąć.
        Jak czułaby się autorka wątku gdyby np dzisiaj usłyszała, że w parku doszło do
        tragedii................
        • ewa2233 jestem za strażą miejską, a nawet policją! 10.02.05, 11:13
          wg mnie "dostanie po uszach" nie odstrasza najbardziej przed zwróceniem uwagi.
          Najgorszy jest BRAK REAKCJI ze strony opiekuna!
          Brak reakcji w znaczeniu - "a niech se gada" i robienie tego samego dziś,
          czy za parę dni.
          Jeśli zwróci uwagę "mundurowy", czyli "władza" - to zadziałają dwa czynniki:
          mundur + strach przed karą. I może to działać "długofalowo".
          ------------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
          • ewa2233 Re: jestem za strażą miejską, a nawet policją! 10.02.05, 11:14
            oczywiście SM lub Policja - w sytuacjach zagrożenia życia (jak w opisanej
            sytuacji). Bo w "zwykłych" sytuacjach można uwagę zwrócić samemu.
            ------------------------------------------------------
            çççççççççççççççççççççĂçççççç
            • asiaasia1 Może trudno uwierzyć ale nie mam komórki odkąd 10.02.05, 15:11
              moja córka starsza , najpewniej z ADHD wyrzuciła mi ją do kosza na śmieci .
              Komórka nie została odzyskana . Najpewniej jakiś śmietnikowy nurek ją znalazł w
              Wigilię .
    • anek.anek Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 11:55
      To może ja jestem nienormalna, ale nie rozumiem co Cię zbulwersowało/ O ile
      mnie pamięć nie myli, to w Parku Skaryszewskim nawet w tych stawach trudno
      zatonąć, bo woda tam nie sięga powyżej kolan. Całe dzieciństwo 'prześlizgałam"
      się na łyżwach po tych kanałkach i jeziorkachsmile
      Od kilkunastu dni mróz jest taki, że pod ciężarem dziecka nie ma szans się
      załamać. Jeśli nawet by się zamoczyło to dziecko w jakimś pzeręblu, to
      skończyłoby się na mokrym ubraniu, ale nie bynajmniej na przemoczeniu do suchej
      nitki.
      Rozumiałabym gdyby nagle mały zniknął dziadkowi z oczu, ale tak się nie stało
      przecież, czyli dzadek cały czas był w pobliżu.
      Naprawdę nie rozumiem - nie czepiam się, ale wyjaśnij mi co tak narawdę cię
      wzburzyło?
      Jeśli uważasz, że powinien zająć się intensywniej maluchem, to następnym razem
      zapytaj: czy pan się nie boi tak puszczać go samego na ten lód?
      Ja bym ci odpowiedziała, że nie.
      • anatewka Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 12:09
        Wicie co, mi sie wydaje ze mozna by bylo spokojnie zwrocic uwage, wlasnie w
        stylu: "CZy Pan sie nie boi". Mozliwe ze facet nie mial po prostu za grosz
        wyobrazni. Dla przykladu wyczyny mojego taty jak wychodzil z wnuczka: 1) Zrobil
        zakupy na spacerze i chcial je podrzucic do domu, wiec zotawil Zuzie (2 latka)
        sama, w wozku parasolce na klatce schodowej (w wiatrolapie) i pojechal na 11
        pietro zawiezc zakupy! 2) Na spacerze Zuzia spala w wozeczku a tata... na lawce
        sie zdrzemnal i jakis jego kolega mu dla zartu odjechal z wozkiem dwie lawki
        dalej. W obu tych przypadkach moj tata nie widzial nic zlego i dopiero ostra
        reakcja kobiet (3 corki i zona) do niego dotarly. Teraz sie pilnuje. Ale z moim
        Wojtkiem to ja go chyba na spacer nie wysle. Choc poza tym jest kochany i jakby
        mu ktos zwrocil uwage to by sie na pewno przejal.
        Moze trzeba podpowiadac takim dziadkom ze cos sie moze stac bo sami na to nie
        wpadna...
        • anek.anek Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 12:23
          No, ale to jakiś skrajny przypadeksmile
          Fakt, dawno w Parku skaryszewskim nie byłam, może pogłębili te kanałki i
          jeziorka, ale nic o tym nie słyszałam. Jeszcze nia dzawno tam naprawdę woda nie
          sięgała powyżej kolan. Swoje dziecko puściłabym bez obaw na lód, przy takim
          mrozie: żeby się załamał to trzeba go siłą wyrąbać po prostu. Wnuczek pobiegł,
          a dziadek poszedł za nim. Co z tego, że był kilka metrów dalej? Moje dziecko w
          parku odchodzi na 10-20 metrów i nierwę sobie włosów z głowy. Nauczyłam go, że
          jak krzyczę "stój" to się zatrzymuje. A jaka jest różnica pomiędzy tym czy
          dziadek idzie po lodzie tuż obok wnuka, czy wnuk idzie 5 metrów dalej? Żadna!
          Jeśli lód miałby sie załamać to raczej pod ciężarem mężczyzny, i wpadli by do
          wody najwyżej obydwaj.
          Na ulicy trzymam dziecko blisko siebie, i staram sie go nie spuścić z oka. On
          próbuje się buntować i czasem zwiewa, ale wtedy go gonię i dalej idzie za karę
          w sumie trzymany za rękę, a jak nie to do domu. Jestem w tym względzie twarda,
          bo też ilość niebezpieczeństw na ulicy jest o wiele większa niż w parku.
          A w parku czy w lesie, młody może szaleć dowoli: biega jak chce i gdzie chce.
          Staram się zawsze utrzymać kontakt wzrokowy,ale absolutnie nie wyobrażam sobie
          chodzenia z dzieckiem po parku za rękę.
          Naprawdę nie rozumiem o co chodzi.
          Ale też, chociaż ne rozumiem, daję święte prawo autorce do wyrażenia niepokoju,
          tyle, że powinna to zrobić wczoraj wobec dziadka.
          I przesadą jest dla mnie sformułowanie "skandaliczne", bo dla mnie to
          raczej "naturalne".
      • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 15:38
        On nie był w poblizu . Łaził w dużej odległości od dziecka albo gapił sie w
        przestrzeń paląc jointa ? papierosa ? Hmmm ... a może to była marihuana , w
        sumie toby tłumaczyło jego zwolnione reakcje . On sie nie patrzył na to
        dziecko . Niestety , ja cały czas tego dzieciaka pilnowałam i obserwowałam ,
        gdzie włazi .
    • kubusala Zwracajcie uwagę! 10.02.05, 12:06
      Ja tam bym powiedziała gościowi,żeby pilnował małego, bo wczoraj pod innym
      dzieckiem lód troche popękał i tyle.
      Kiedys szłam z dzieckiem na spacer po alejce i Pan podszedł do mnie i
      powiedział abym trzymała dziecko za ręke, bo obok alejki spacerowej jest alejka
      rowerowa i czesto sie zdarza,że dziecko niespodziewanie wbiega wprost pod
      rower.Podziekowałam facetowi i wziełam dziecko za rekę, faktycznie nie
      pomyslałam wczesniej o tych rowerach.
      • ewa2233 Re: Zwracajcie uwagę! 10.02.05, 12:11
        nie czepiam się, ale wyjaśnij mi co tak narawdę cię wzburzyło?

        A ja myślę, że dobrze jest wyrabiać u dziecka "bezpieczne" nawyki!
        Jeśli dziadek pozwala na ślizganie się po czymś, co nie jest lodowiskiem, kto
        wie czy dzieciak kiedyś nie pódzie na np. rzekę?

        No i również polecam "Dekalog" (chyba cz. 1)
        Daje do myślenia nie tylko niefrasobliwym opiekunom.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • ewa2233 ups! :) 10.02.05, 12:13
          miałam wkleić fragm. wypowiedzi:

          O ile
          mnie pamięć nie myli, to w Parku Skaryszewskim nawet w tych stawach trudno
          zatonąć, bo woda tam nie sięga powyżej kolan
          ------------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
          • kubusala Re: ups! :) 10.02.05, 12:17
            No , bo juz myslałam Ewuś, że na mnie krzyczyszsmile))
            Ja tam zwracam uwagę, o ile kompletnie mnie nie obchodzi,ze kobita w upał
            zakłada dziecku sweterek o tyle maluch biegający po rzece budzi moje
            przerażenie.
            • ewa2233 do Kubusali:nawet nie dałam cudzysłowia :)))))))) 10.02.05, 12:25
              ------------------------------------------------------
              çççççççççççççççççççççĂçççççç
            • anek.anek Re: ups! :) 10.02.05, 12:34
              Nie zgodzę się. Bo wyrabiane nawyków polega w takiej sytuacji na tym, że
              wchodzić na lód może wyłącznie pod opieką i za przyzwoleniem dorosłych, a nie w
              ogóle. I trzeba tłumaczyćw póxniejszym już trochęwieku kiedy to można robić, bo
              to, że będzie tam chodził po szkole jeśłi mieszka w pobliżu to jasne jak słońce.
              Utrzymujący się przez kilkanaście dni wysoki mróz, przy takiej głębokości wody,
              naprawdę nie stwarza realnego zagrażonia. Dziewczyny, nie dajmy się zwariować!
              Jeśli nie znam wody (jeziora, rzeki) to na nie wchodzę na nią zimą i raczej też
              się nie kąpię. To są zasady, które wpoił mi mój ojciec, i zrobił to na pewno na
              baaardzo wcześnie.
              Co to znaczy "znam wodę": znam jej głębokość, prądy jakie w niej są, głębie,
              wiry itd.
              z takiej wiedzy można też zrobić frajdę dziecku: jak gdziekolwiek wyjeżdżaliśmy
              nad wodę, tata - posiadać licznych map opisujących jeziora (z racji pasji
              wędkarskiej) pokazywał na takiej mapie: tu tworzą się wiry, dlatego bo tu
              płynie prąd z tej rzeki a tam jest głębia XYZ.Doświadczalnie w wannie opisywał
              nam przy kąpielismile
              Można uczyć bezpieczeństwa bez totalnego zakazu.

        • wieczna-gosia a dekalog to byl o zupelnie czym innym 10.02.05, 13:25
          czyli nie o jezdzeniu po lodzie, ale o zbytniej wierze w innego "boga" czyli w
          wyliczenia komputerowe.
    • bea.bea Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 13:13
      Mam dwie sprawy...smile))
      Pierwsza to może to nie był dziadek tylko ojciec....to tak z własnego podwórka
      smile ( nasz tata jest po pięćdziesiątce i 18 miesięczny facet smile))

      a druga to uważam , że kubasula ma rację , często o pewnych rzeczach zapominamy,
      albo nawet nie zdajemy sobie sprawy , a ...tu również z własnego podwórka
      ...faceci maja bardzo dziwne podejście do dzieci....
      ...czasem przy moim mężu czuje sie nadopiekuńcza , i to dobrze, ale czasem
      przeraża mnie jego brak wyobraźni....a może ja mam zbyt bujną ...

      fakt jest faktem , że facet zachował sie bardzo nieodpowiedzialnie...no i
      jeszcze jedno...
      faceci zwykle są przekonani do swoich racji i zachowań , więc trudno sie
      spodziewać jak zareagują na uwagę ...smile

      pozdrawiam
    • anek.anek Co było skandalicznego? 10.02.05, 13:16
      zadam głośno, bo na to pytanie w moich poprzednich postach nikt nie udzielił mi
      odpowiedzi?
      Co uważacie za skandalicznego, nieodpowiedzialnego w zachowaniu tego mężczyzny?
      Sam fakt puszczenia dziecka na lód (o powodach dla których ja bym się nie bała
      tego zrobić piszę powyżej)? czy to, że szedł za nim 5-6 metrów, a nie trzymał
      za rękę?
      Ja naprawdę nie rozumie, nie czepiam się, nie jątrzę, chciałabym to pojąć.
      • anek.anek P.S. 10.02.05, 13:17
        Ok, jedyną uwagę mogłabym mieć do tego, że stał tyłem i nie obserwował - ale
        też nie byłabym pewna czy nie robił tego kątek oka.
        • ewa2233 Re: P.S. 10.02.05, 13:26
          anek.anek napisała
          Nie zgodzę się. Bo wyrabiane nawyków polega w takiej sytuacji na tym, że
          wchodzić na lód może wyłącznie pod opieką i za przyzwoleniem dorosłych

          chodziło mi o wyrabiane nawyków w znaczeniu: NIE WOLNO WCHODZIĆ NA LÓD!
          przyzwalanie na to przez dorosłych to skrajna GŁUPOTA!
          ------------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
          • ewa2233 kurczę - nie kończę dziś swych myśli :) 10.02.05, 13:28
            NIE WOLNO WCHODZIĆ NA LÓD! w znaczeniu zamarzniętej rzeki np.
            ------------------------------------------------------
            çççççççççççççççççççççĂçççççç
          • anek.anek Re: P.S. 10.02.05, 13:28
            Ewo, ale ja się nie zgodzę, że nie można wchodzić na lódsmile Trzeba tylko
            wiedzieć na jaki! Pływać też nie wolno? Wolno, tylko przy zachowaniu wymogów
            bezpieczeństwa! I tego trzeba dziecka uczyć, a nie zakazywać.
            • wieczna-gosia Re: P.S. 10.02.05, 13:42
              no dobra co z tymi bolidami wink
              albo z zawodami samochodowymi na lodzie wink))
              albo z jaskiem mela, ktory dolazl na dwa bieguny z czego jeden jeszcze pol biedy
              na ladolodzie lezy. Ale drugi na krze- solidnej grubosci, ale jednak.

              achas...
              no i jeszcze norkowalam pod lodem.

              czyli jak same widzicie absolutny zakaz poruszania sie po lodzie moich dzieci
              bylby skrajna hipokryzja.

              Rozumiem, ze lod, moze peknac itd. Dla spokoju sumienia zwrocilabym uwage,
              jakbym odczuwala takie emocje jak wy w tym watku w stylu glupi dziad. Pewnie i o
              mnie ktos pomyslal glupia baba smile)
              Wczoraj na kanalku u nas takich glupich bab i dziadow bylo sporo wink

              natomiast mam na szczescie prawo do odmiennosci pogladow i wcale biegania po
              kanalku w parku prze padu dniach mrozu ponad 15 w nocy i kolo 5- 10 w dzien nie
              uwazam za zagrozenie. Wynika to oczywiscie z moich doswiadczen. Moze ow dziad
              mial podobne.

              A z nozem sie nie zgodze. Sama dawalam dzieciom noz dosyc wczesnie do reki.
              Nozem owszem sie nie wolno bawic. Trzeba miec swiadomosc ze jest ostry, nawet
              jak nie jest ostry, bo wiekszosc jest ostra. Ale mozna nim kroic, od tego jest.

              Tak samo z gazem.

              Tak samo z przechodzeniem przez jezdnie- nie wolna na nia wybiec z nienacka. Ale
              wejsc, uprzednio rozejrzawszy sie uwaznie mozna i na ogol trzeba, jesli czlowiek
              sie chce poruszac.

              W tych wszystkich rzeczach wole sygnalizowac ze wolno je robic tylko pod opieka
              mamy, niz ze nie wolno w ogole. W zwiazku z tym Ola calkiem sprawnie podpala
              gaz, a ze ma zagwarantowana ta czynnosc przy mojej lub taty opiece- nie robi
              tego sama, bo wie ze i tak jej pozwolimy.
              • anek.anek Re: P.S. 10.02.05, 13:59
                a nie z bojerami?smile Bo bolidy to chyba takie samochody do ścigania się
                po "normalnych" nawierzchniach.
                Może ja też jestem zbyt wyluzowana? Nożem mój trzylatek też umie już pokroić
                marchewkę, chociaż rzadko taki prawdziwy, ostry a nie z ząbkami do jedzenia,
                dostaje do ręki, bo jeszcze zdarzy mu się nim wymachiwać.
                Tysiąc innych rzeczy mogłabym te podać: pływa w basenie bez rękawków, bo sam
                tak chciał i się nauczył.
                Włazi sam jak małpka na wszelkie drabinki i płoty i już go nie asekuruję. Kiedy
                miał dwa latka też już tego nie robiłam, bo okazało się, że jego fizycznie stać
                na to i więcej szkody czynię staniem tuż obok (bo się wścieka i wierci zamiast
                skupić się na wchodzeniu), nie mówić o tym, że mieliśmy przygodę, kiedy spadł
                ze schodów i to właśnie wyłącznie z powodu mojej asekuracji.

                Wszystkie rzeczy robi jdnak pod moim okiem. Tzn staram się być w takiej
                odległości żeby móc zareagować.
                Generalnie jest tak, że wiem na co stać mnie i wiem na co stać moje dziecko.
                żeby zapewnić więcej bezpieczeństwa dziecku dokształciłam sięz zakresu
                pierwszej pomocy (polecam, można to zrobić przy niektórych ośrodkach czerwonego
                Krzyża, albo popytać się na pogotowiu -często organizują takie kursy - ja
                ostatecznie zostałam przeszkolona przez własnego pediatrę - kilkanaście godzin).

                • wieczna-gosia z bojerami oczywiscie ;) 10.02.05, 14:01

                  • wieczna-gosia jeszcze mi sie wedkarze zaraza przypomnieli ;) 10.02.05, 14:24
                    tez na lodzie siedza.
                    No i morsy skubance- wyrabuja przereble i wlaza do wody wink

                    Kwestia- nie wolno w ogole i pod zadnym pozorem wchodzic na lod jest bardziej
                    zlozona nizby sie to zdawalo wink
                    • asiaasia1 Re: jeszcze mi sie wedkarze zaraza przypomnieli ; 10.02.05, 15:08
                      A co mnie wędkarze obchodzą ? Moj wujek tak właśnie robi , jak to opisujesz .
                      Tylko , że on ma 45 lat i ma swój rozum , poza tym świetnie pływa i , mimo
                      wszystko , wybiera bezpieczne miejsca według "swoich" kryteriów .
      • wieczna-gosia Re: Co było skandalicznego? 10.02.05, 13:23
        wczoraj sie slizgalam na kanalku do 23 wraz z calkiem sporym tlumem ludzi, obok
        byla otwarta knajpa u araba z herbata z pradem a straz miejska poblazliwie sie
        temu przygladala.

        po jednym jeziorze jezdzilam samochodem wink

        no i co z zawodami bolidow?

        Wiec milcze smile

        Gosia co to jej dzieci normalnie 6-5 metrow od niej biegaja wink
        • anek.anek Re: Co było skandalicznego? 10.02.05, 13:25
          Uff, już myślałam, że to ja jestem tylko jedna chora na głowę.
          A ja nadl nie rozumiem o co chodzi.
        • asiaasia1 Re: Co było skandalicznego? 10.02.05, 18:33
          Gosia , jesli slizgasz sie z dziećmi i jesteś w ich pobliżu nawet po 23 ,
          zupełnie mnie to nie rusza .
          Sytuacja , która opisałam była inna .
          Pan starszy najwyraźniej pomylił to dziecko z bezpańskim psem .
      • akseinga Re: Co było skandalicznego? 10.02.05, 13:28
        Juz podejmuje.
        Może "skandaliczne zachowanie" to zbyt mocne słowo ja bym powiedziała, że
        nieodpowiedzialne. Tak jak już niektóre dziewczyny pisały chodzi o wpojenie
        pewnych zasad w tym przypadku, że po zamarzniętym jeziorze, zalewie się nie
        chodzi kropka. Bez dzielenia na te bezpieczne i niebezpieczne bo dziecko tego
        nie pojmie. Małe dziecko musi mieć sprawę postawioną jasno i czytelnie jeżeli
        niebezpieczna jest zabawa nożem to każdym a nie tylko tym ostry.
        A swoją drogą beztroska i brak wyobraźni opiekunów czasami bywa straszna i nie
        myślę o tym akurat przypadku, ale często obserwuje to np na placu zabaw kiedy 2-
        letnie albo i mniejsze dziecko wspina sie na zjeżdzalnie nie asekurowane przez
        nikogo, a tatuś siedzi na ławce i pali papieroska.
        • anek.anek Re: Co było skandalicznego? 10.02.05, 13:43
          Dla mnie dziecko w tym wieku ma pojąć jedno: nie wchodzi się na lód bez opieku
          osoby dorosłej. Tak samo jak z pływaniem itd.
          Takie dziecko jest podo pieką dorsołego, bo nikt dzisiaj raczej trzylatka
          samopas nie puszcza na podwórko czy do parku.
          To do oceny osoby dorosłej należy ocena bezpieczeństwa.
          w opisanej sytuacji naprawdę nie ma nic niebezpiecznego (biorąc pod
          uwagę "akwen" na kórym to się odbywało).
          Moje dziecko jak kłada sobie danonki do zamrażalnika to samo już wie, kiedy je
          trzeba wyjąć. Ma trzy lata i rozumie, że doskonale potrafi rozróżnić, że im
          większe opakowanie, tym dłużej się zamraża, im dłużej tam to coś będzie
          siedziało, tym bardziej będzie zmrożone. Kiedy pojechaliśmy na Mazury trzylatek
          się nie buntował kiedy miał zakaz wchodzenia na lód: po prostu za krótko było
          mroźno żeby to było bezpieczne. Rozumiał, wystarczyło przypomnieć zamrażalnik!
          CW zeszłym roku na tym samym jeziorze leśniczy wylał nam lodowisko i za
          przyzwoleniem leśniczego świetnie się na lodzie bawiliśmy. Dzieci biegały
          swobodnie po całym terenie i nigdy żadne SAMO nie zbliżyło się do zamarzniętego
          jeziora (chociaż było bezpiecznie) - oczywiście nie było też tak, że traciliśmy
          je z oczu. Nie podchodzili tam, bo wiedzieli, że ślizgać można się wyłącznie z
          dorosłą osobą. To mają wpojone.
          Od początku trzeba tłumaczyć DLACZEGO nie wolno czegoś robić. dwu-trzy latek
          naprawdę jest wstanie więcej zrozumieć niż nam się wydaje.
      • asiaasia1 Re: Co było skandalicznego? 10.02.05, 15:24
        To , że ten dziadyga przez większość czasu stał na mostku i jarał ( raczej nie
        jointy , no chyba , że był upalony ganją i dlatego tak wolno się ruszał ).
        Stał i się gapił melancholijnie w przestrzeń a dzieciak , jak pies spuszczony
        ze smyczy , biegał po tej rzeczce . Dziś zauważyłam , że ta rzeka nie jest
        wszędzie zamarźnęita . Możesz sprawdzić , jeśli mieszkasz w Wawie .
        Koleżka se stał i palił a dzieciak przez ten czas mógł kilka razy wpaść pod lód
        albo złamać se łapkę zjeżdżając na tyłku z górki wprost na tą wątpliwie
        zamarźniętą rzeczkę . Zaraz obok jest górka i dolika , z której dzieci
        zjeżdżają na sankach , na tyłkach i jak sobie chcesz . Mógł tam z dzieciakiem
        iść .
    • iwles Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 13:42
      To, czego najbardziej nie lubię u dorosłych, to brak wyobraźni, szczególnie,
      gdy chodzi o bezpieczeństwo dzieci. Małych dzieci przede wszystkim.
      Lepiej czemuś zapobiec, niż miałoby się stać nieszczęście.
      A bieganie po zamarzniętych wszelkich kanałkach, rzeczkach, potoczkach, stawach
      itp. nawet gdyby miały tylko 10 cm. głębokości - nie zaliczałabym do
      bezpiecznych zabaw. Zwłaszcza dla 2-3 latka.
      Zbyt dużo słyszałam o nieszczęśliwych przypadkach...
      • anek.anek Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 14:04
        ale przecież jeśli dorosły nie potrafi określi REALNEGO zagrożenia, to znaczy,
        że zabraniać trzeba dziecku prawie wszystkiego!Bo w wannie czy na basenie może
        się utopić, bo zjeżdżając zezjeżdżalni może z nej spać i roztrzaskacsobie
        głowę, bo może się nawet zachłysnąć pijąc mleko, przewrócić przy przy
        zjeżdżaniu z górki na sankach tak że trzeba będzie jechać na pogotowie, itd,
        itp.
        • iwles Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 08:16
          We wszystkim najważniejszy jest rozsądek. Ale rozsądek dorosłego, opiekuna.
          Nie ufałabym aż tak bardzo w rozsądek 2-3 latka, bo on nie potrafi przewidzieć
          zagrożenia.
          Ale facet 50-letni, chyba powinien wiedzieć, że akurat w tym wypadku to było
          REALNE zagrożenie.
          A prawda tu opisana jest taka, że facet stał sobie gdzieś (na mostku) a dziecko
          samo ślizgało się po kanałku. Wole nawet nie myśleć, czy by zdążył, gdyby cos
          się stało....
          Do pewnego wieku dzieci wymagają, nawet w zabawach, asekuracji.
          Poza tym, ja akurat jestem przeciwniczką ślizgania się po
          wszelkich "naturalnych" lodowiskach: stawy, jeziora, kanały itp.
          Nie dalej jak w tamtym roku, w moich okolicach, załamał się na jeziorze lód pod
          samochodem. Teoretycznie - nie powinno sie było to zdarzyć, ale... nikt z
          siedzących w samochodzie nie przeżył. NIGDY nie chciałabym się znaleźć na
          miejscu ich rodziców.
          Wiem, że nie będę w stanie zapobiec wszystkim zagrożeniom, moje dziecko pewnie
          nie raz spadnie z drzewa, przewróci się na rowerze itp. ale pewnych rzeczy będę
          zabraniac konsekwentnie - a jedną z nich będzie zakaz chodzenia po
          zamarzniętych akwenach.
          Trudno.... taka już moja fobia smilesmilesmile
          • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 08:52
            Iwles , za chwilę zostaniesz nazwana ( otwarcie lub ukrycie )nadopiekuńczą
            mamusią . Czym Ty się w ogóle przejmujesz ? A niech sobie chłopiec biega po
            tym lodzie ! Przecież musi się wyszaleć , prawda ? A dziadek też ma prawo do
            wypoczynku i rozmyślań przy ( kilku ) papieroskach ! Słońce świeciło tam ,
            gdzie dzieciak biegał , to dziadek się odwrócił , bo nie lubi za dużo słońca .
            A chłopczyk to żywe srebro . Lepiej niech się wyszaleje ! A co mu szkodzi !
            A nawet jakby się coś stało , to przecież i pogotowie jest w pobliżu i szpitali
            dziecięcych kika w Warszawie ! Żyć nie umierać !
            • anek.anek wszystkie dzieci są nasze:) 11.02.05, 11:01
              Jedna rzecz mi się podoba: asiaasia pilnowała małego. Subiektywnie oceniła
              sytuację jako niebezpieczną, niem iała odwagi zwrócić uwagi dziadkowi, ale
              obserwowała dziecko.
              Pomijając kwestie sporne w tej dyskusji, to godne prawdziwej pochwały. Nie
              kpię. Tak chyba jest, że rodzicie zwracają uwagę też na inne dzieci, rodzi się
              jakaś solidarność, poczucie obowiązku wobec obcych maluchów (przed urodzeniem
              własnego syna olewałam równo wszelkie dzieciaki).
              Wszystkie dzieci są nasze - i tym w sumie, optymistycznym zdaniem proponuję
              zakończyć dyskusjęsmile)
    • marghe_72 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 14:22
      Czy temu dzieciakowi cos sie stało?
      Aaasia.. pomysł zanim zaczniesz wypisywać obraźliwe komentarze.
      zenujące.
      • kubusala pamietacie film? 10.02.05, 14:31
        marghe_72 napisała:

        > Czy temu dzieciakowi cos sie stało?
        > Aaasia.. pomysł zanim zaczniesz wypisywać obraźliwe komentarze.
        > zenujące.
        To musi się cos stać,zeby o tym mówić??? To tak jakbym słyszała mojego męża:
        zostawił małego nad schodami i wrócił sie po rekawiczki- na moje
        stwierdzenie,że postapił głupio, mówi: a cos mu sie stało??? no nic sie nie
        stało, nie spadł, na szczeście, co nie oznacza,że za trzecim razem nie runie ze
        schodów.
        A co do zabaw na lodzie to był taki film chyba Kieslowskiego? kto pamieta?
        • wieczna-gosia Re: pamietacie film? 10.02.05, 14:41
          pamietamy
          kieslowski sie chyba w grobie przewraca smile
      • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 15:25
        Nazwanie tego ignoranta i tępaka " dziadem " to prawie komplement .
      • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 09:41
        "Czy temu dzieciakowi cos sie stało?
        > Aaasia.. pomysł zanim zaczniesz wypisywać obraźliwe komentarze.
        > zenujące."

        Nie , dziecku na szczęście nic sie nie stało . Byłam tam jedyną osobą , która
        nie spuszczała z oczu tego biednego dziecka .

        Jednak było takie ryzyko . Co sądzisz o ludziach , którzy wykonują ekstremalne
        sporty bez żadnego zabezpieczenia , którzy na przykład surfują w dół z
        najwiekszych i najbardziej stromych gór świata bez asekuracji ? Wiele z nich
        żyje i ma się dobrze , zdarzały się jednak śmiertelne wypadki . To jest prawie
        analogiczna sytuacja . Często Ci ludzie wiedzą , co robią i znaja ryzyko . Są
        pełnoletni i mają pełną świadomośc swoich czynów .

        2 letnie czy nawet 4 letnie dziecko nie ma jeszcze tak dobrze rozwiniętego
        poczucia zagrożenia . To oczywiste . Puszczanie dziecka jak bezpańskiego psa na
        wyślizganej rzeczce w parku bez żadnego zabezpieczenia i nadzoru jest szczytem
        nieodpowiedzialności . Tak , myślę , że ten człowiek jest świadomym lub
        nieswiadomym , potencjalnym mordercą tego rozbrykanego malucha . Dzisiaj nic
        sie nie stało , jutro mogą nie mieć tyle szczęścia .

        Twój argument jest niedopuszcalny !

        OK , możesz uważać , że moje posty prezentują żenujący poziom . Jednak ja nie
        przejdę obojetnie wobec takiego zagrożenia . Jeśli nie zareaguję werbalnie ,
        będę pilnować chłopca i wykonywac obowiązki jego nieodpowiedzialnego opiekuna .
        Myślę , że Ty nawet nie zauważysz , że dzieje sie cos złego , dopóki dziecko
        nie wpadnie pod zamarźnięty lód , bo przeciez dziecku nic się nie stało !

        Jesli chodzi o opis tego człowieka - tak , wyglądał , jakby był pod wpływem
        narkotyków . Wyglądał , jakby był naćpany . Miał zwolnione reakcje . Myślę
        jednak , ze nie palił jointów na tym mostku tylko zwykłe , tanie papierosy .
        Palenie marihuany nie jest według mnie niczym negatywnym . Pisząc , ze facet
        wyglądał , jakby palił jointy nie mam zamiaru nikogo obrażać . Niestety , on
        nawet tych jointów nie palił , co mogłoby po części tłumaczyc jego zachowanie .
        Był po prostu leniwym i nieodpowiedzialnym człowiekiem , któremu nie należy
        powierzac ani dzieci ani psów ani żadnych istot zywych .

        A Twój argument , ze nic sie chłopcu nie stało przecież , poniżej wszelkiej
        krytyki !
    • judytak no dobrze, 10.02.05, 14:42
      załóżmy, że to moje dziecko biega sobie gdzieś, twoim zdaniem skandalicznie
      niedopilnowane
      ty zwrócisz mi uwagę, mówisz, że to może być niebezpieczne
      a ja odpowiadam, że mam dziecko pod kontrolą, dziecko jest dobrze nauczone,
      dobrze wyćwiczone, i w mojej ocenie wszystko ok

      i co dalej?
      wzywasz policję?
      i co, myślisz, że mnie zamkną za to, że stoję dwa metry dalej, niż ty byś sobie
      wyobraziła?
      przecież dzieci są różne, jedno może wyglądać na pięć lat, a trzeba go pilnować
      pod najprostszą drabinką (mam takiego), a drugiemu dałabyś dwa lata, i wszędzie
      wchodzi samo od dłuższego czasu (takie też mam)

      ostrożnie z sądami typu "chciałby się pozbyć dziecka"

      dzieci, których opiekunowie pilnują tak, żeby dziecko nie czuło się bez przerwy
      pilnowane
      czują się bardzo dobrze, i nabierają sprawności i samodzielności

      pilnować dziecko nie chodząc za nim krok w krok jest trudną sztuką, ale się
      opłaca

      pozdrawiam
      Judyta
      • marghe_72 Re: no dobrze, 10.02.05, 14:44
        Judyta, nic dodac nic ująć.

        Łapka do góry te, które nigdy, nawet na chwile nie spusciły z oka dziecka...
        ja nie podniosę..
        • kubusala Re: no dobrze, 10.02.05, 14:57
          Dziewczyny nie popadajcie w skarajnosci, jasne,że skoro dziecko jeździ na
          rowerze to nie będe jechała z anim przywiązana do zderzaka. Jedyne co
          najprawdopodobniej moze mu sie zdarzyc gdy upadnie to stłuc sobie kolano, albo
          rozwalic łokieć. gdy jednak pod dzieckiem peknie lód i wpadnie do rzeki to
          najprawdopodobniej wpadnie pod lód i popłynie pod loddem, a wtedy nie
          wyciagniesz go żywego. Jakie jest prawdopodobieństwo,że lód peknie? nie wiem,
          nie obliczałam, ale moja wizja tego,że dziecko wpada do do wody pod lód pozwala
          mi odpuścić sobie zabawy na zamarznietej rzece, az taka atrakcja to to nie
          jest. Mozna przecioez zabrac dziecko na lodowisko.Po cholerę ryzykować tragedii.
          A to,że nie pozwiliłabym mojemu dwulatkowi biegac po lodzie wcale nie
          oznacza,że trzymam go na "smyczy" i nie spuszczam z oka, no ludzie!
          • marghe_72 Re: no dobrze, 10.02.05, 15:01
            a znamy głebokość tego czegoś po czym brykał wnuczek?
            Moze dziadek doskonale wie,ze to płycizna, która przy ostatnich mrozach
            zamarznięta jest do samego dna?
            • asiaasia1 Właśnie stamtąd wróciłam . Nie wiem jaka jest dokł 10.02.05, 15:17
              -adnie głębokość . To jest ta rzeczka , która leci przez cały ten mniejszy park
              z bulwarem od strony Waszyngtona . Rzeczka jest szerokości mniej więcej ulicy
              jednopasmowej pod moim blokiem .Jaka głębokość - nie wiem , nie próbowałam tego
              nigdy mierzyć smileNa pewno nie jest to głębokość kałurzy . Latem pływają tam ryby
              i kaczki . Zresztą 2 letni dzeciak może się utopić w kałurzy .
              Rzeka nie we wszystkich miejscach jest zamarźnięta . Dziś zauważyłam , że od
              strony mostku , tam gdzie słońce najwięcej grzeje , jest woda .
              Można to sprawdzić .
              pozdro .
              • asiaasia1 KałuŻa - sorry za ORT .n/txt . 10.02.05, 15:35

      • wiatr_na_szczycie a jacy byli wasi rodzice? 10.02.05, 14:47
        Bo ja mialam tyle luzu w wykonywaniu tzw czynnosci potencjalnie niebezpiecznych,
        ze przenioslam to na swoje dzieci. Dbam tylko o tzw swiadomosc ryzyka- czyli
        pewnych rzeczy nie wolno robic bez rodzicow, pewnych rzeczy (np. szpagatu) nie
        wolno robic bez przygotowania (czyli rozgrzewki). Istnieje tez waska pula
        zachowan jakich ogolnie robic nie wolno- nie wolno sie bawic w poblizu
        transformatora na przyklad. Albo torow. Albo wbiegac na jezdnie nagle. Ale ta
        pula rzeczy bezwzglednie zabronionych dochodze do wniosku ze jest mala wink
      • milarka Re: no dobrze, 10.02.05, 15:27
        judytak napisała:

        > załóżmy, że to moje dziecko biega sobie gdzieś, twoim zdaniem skandalicznie
        > niedopilnowane
        > ty zwrócisz mi uwagę, mówisz, że to może być niebezpieczne
        > a ja odpowiadam, że mam dziecko pod kontrolą, dziecko jest dobrze nauczone,
        > dobrze wyćwiczone, i w mojej ocenie wszystko ok
        >
        > i co dalej?
        > wzywasz policję?
        > i co, myślisz, że mnie zamkną za to, że stoję dwa metry dalej, niż ty byś
        > sobie wyobraziła?

        No właśnie, to ile metrów trzeba stać od dziecka, żeby nie dostać od policjanta
        upomnienia?? wink

        Ja tam jestem za opcją, że jeżeli coś uważam za bezpieczne, tak jak zamarzniętą
        małą rzeczkę po kilku dniach lodu, to dziecko w mojej obecności może po nim
        biegać. Ha, nawet sama chętnie bym sobie po czymś takim pobiegała!!!

        Pozdrawiam wyluzowane mamy smile))
        • asiaasia1 Re: no dobrze, 10.02.05, 15:32
          Biegaj sobie do woli .
          Chodzi o to , że ten facet ruszał się jak mucha w smole .
          Jarał papieroska za papieroskiem odwrócony od dziecka .Gapił się w przestrzeń
          jak naćpany .
          Tymczasem dzieciak kilka razy przebiegł pod mostkiem , przez mostek i na górkę
          a także po rzeczce .
          Wiem , że dwulatki są lekkie zazwyczaj i prędzej pod tym dziadkiem by się lód
          zarwał niż pod dzieciakiem ale po co prowokować los ?
          Gdyby lód się zawalił ten idiota zauważyłby to po kilku minutach .
          • marghe_72 Re: skandaliczne to jest to.. 10.02.05, 16:38
            jarał,
            dziad,
            idiota
            jak nacpany
            itp.
            Moje gratulacje
            • asiaasia1 Re: skandaliczne to jest to.. 10.02.05, 16:43
              Dziękuje , w końcu jestem polonistką .
              Nie ma nic złego w stosowaniu nacechowanych emocjonalnie środków stylistycznych
              opisując przygłupa .
              • mama1974 Re: skandaliczne to jest to.. 10.02.05, 16:53
                Sprawdź polonistko, czy w słowniku j. polskiego występuje słowo >przygłup<.
                A tak ogólnie rzecz biorąc ja też gratuluję. Zaciętość, nienawiść, wulgarność


                mama
                • asiaasia1 Re: skandaliczne to jest to.. 10.02.05, 18:28
                  Pewnie występuje . Mogę sprawdzić , kiedy będę na wydziale .
                  Wszystko zależy od redaktora słownika i roku wydania .
                  • asiaasia1 mama1974 , tak słowo " przygłup" występuje w : 10.02.05, 18:45
                    Słownik ortograficzny języka polskiego , pod. red. Mieczysława Szymczaka ,
                    Warszawa 1986 , str. 667 .
                    przygłup -a , -pie , ; te -py .
                    W tym słowniku występuje cała rodzina wyrazów " przygłupa ".
                    W wielu słownikach języka polskiego ( nie tylko w ortograficznych ) występują
                    słowa ogólnie uznane za wulgarne , które opatrzone są odpowiednim
                    kwantyfikatorem . Określenie "przygłup" nie jest opatrzone tym kwantyfikatorem .
                    To określenie wydaje się być komplementem , jeśli chodzi o tego dojrzałego
                    wiekiem mężczyznę z parku .
                    A może to był sąsiad wietnamsko-polskiej rodziny , który przez przypadek zabrał
                    chłopca na spacer zamiast swojego psa , któremu na wszystko pozwala ?
                    Tu pies zrobi kupę , tam kogoś obszczeka , komuś z ręki zerwie rękawiczkę ale
                    zawsze wróci do pana , który stoi na mostku i rozmyśla delektując się tanimi
                    papierosami .
      • asiaasia1 Re: no dobrze, 10.02.05, 20:10
        judytak napisała:

        > załóżmy, że to moje dziecko biega sobie gdzieś, twoim zdaniem skandalicznie
        > niedopilnowane
        > ty zwrócisz mi uwagę, mówisz, że to może być niebezpieczne
        > a ja odpowiadam, że mam dziecko pod kontrolą, dziecko jest dobrze nauczone,
        > dobrze wyćwiczone, i w mojej ocenie wszystko ok
        >

        jeśli zobaczę , że zerkasz na swoje dziecko chociaż raz na kilka minut , nie
        będzie mi się chciało wstawać z ławki i otwierać buzi ( jeśli sytuacja jest
        analogiczna do opisanej ). będę się dalej doświetlać i korzystać z ładnej
        pogody .

        > i co dalej?
        > wzywasz policję?

        policji nie ufam .
        nigdy jeszcze jej nie wezwałam .
        nie wiem , coby się musiało stać , żebym zadzwoniła po policję .



        > i co, myślisz, że mnie zamkną za to, że stoję dwa metry dalej, niż ty byś
        sobie
        >
        > wyobraziła?

        taaa... myślę , że Cię wyślą na przymusowe roboty do tajnego obozu pracy na
        Syberię .

        > przecież dzieci są różne, jedno może wyglądać na pięć lat, a trzeba go
        pilnować
        >
        > pod najprostszą drabinką (mam takiego), a drugiemu dałabyś dwa lata, i
        wszędzie
        >
        > wchodzi samo od dłuższego czasu (takie też mam)


        Też "takie" mam , moja 2,5 letnia córka nosi ubrania dla trzy- i czterolatków .
        Poza tym , jest bardzo żywym dzieckiem i zawsze trzeba jej pilnować . Młodsza -
        zupełne przeciwieństwo .



        > ostrożnie z sądami typu "chciałby się pozbyć dziecka"

        nie znasz ludzi , którym " nie pasuje ", że dziecko ma rodzica Wietnamczyka .
        Ten chłopiec był właśnie taki , jego opiekun to potencjalny morderca .

        >
        > dzieci, których opiekunowie pilnują tak, żeby dziecko nie czuło się bez
        przerwy
        >
        > pilnowane
        > czują się bardzo dobrze, i nabierają sprawności i samodzielności
        >
        > pilnować dziecko nie chodząc za nim krok w krok jest trudną sztuką, ale się
        > opłaca

        tak ale ten facet W OGÓLE nie pilnował dziecka .
        >
        > pozdrawiam
        > Judyta
    • lola211 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 15:28
      Mieszkam kolo parku ze stawem.Pare dni mrozu i woda zamarznieta, dzieci jezdza
      na lyzwach, slizgaja sie po tym lodzie.Oczywiscie córka mnie tam zaciagnela.Nie
      jestem typem ryzykantki, dokladnie sprawdzilam, czy lod jest mocny, nie
      trzeszczy, jak juz weszlysmy to trzymalam sie blisko brzegu, jednak i tak caly
      czas bylam w strachu.Boje sie takich zbiornikow, choc inni jak widze smigaja az
      milo.Od lat nie slyszalam, by jakies dziecko wpadlo tu pod lod.
      Na rzeke nie weszlabym za skarby.
      Jednak omijanie szerokim lukiem tego lodowiska wydaje mi sie tez przesada.

      Moja mama wszedzie wietrzac niebezpieczenstwo nawet na basen nas nie puszczala,
      wszak tylu ludzi sie topi, a poza tym mozna zapalenie ucha zlapac.Efekt jest
      taki, ze dopiero jako dorosli ludzie (ja i bracia)nauczylismy sie pływac, na
      łyzwach do dzis nie umiem jeździc.Sztuczne lodowisko kosztowalo, staw byl
      niebezpieczny nawet w najgorszy mroz..
      • verdana Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 19:34
        Prawdę mówiąc, ja tez nie bardzo widze coś złego w zachowaniu dziadka. Przecież
        był - a wiec dziecko nie było bez opieki. Jest mróz, płytko. Pewnie,
        nadopiekuńczy to on nie jest, ale to dla dziadków typowe.
        Natomiast traktowanie pięćdziesieciolatka czy nawet szescdziesieeciolatka jako
        dziadygi, ktory nie zdąży dobiec do dziecka, zramolałego staruszka itd. wydaje
        mi sie znacznie bardziej skandaliczne niż zachowanie dziadka.
        Moi tesciowie traktuja moje dzieci z równym "lekcewazeniem" zasad
        bezpieczenstwa. I ja sie cieszę, ze dzieci nie sa wychowywane w nadopiekunczym
        rygorze. A moj 78 letni teść, majacy tylko jedną rekę, wpadł w tym roku ze
        spróchniałego mostu do rwącej rzeki do do brzegu dopłynął. Więc sadzę, że
        miałby dosyć kondycji, by dobiec do parolatka, ktory jest w
        niebezpieczeństwie.
        • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 19:54
          Chyba nie wyraziłam się jasno . Powtarzam więc jeszcze raz - ten mężczyzna
          wcale się chłopcem nie opiekował .
          On tam był , jakby go nie było .
          Pięćdziesięciolatek raczej niż sześćdziesięciolatek , sprawiał wrażenie , jakby
          wyszedł na spacer z psem a nie z dzieckiem .
          Wyglądał na tyle młodo , że mógłby ruszać się żwawiej .
          Brak reakcji wynikała z jego lenistwa i nieodpowiedzialności , nie z podeszłego
          wieku . On nie robił nic , dłuższy czas stał na mostku i palił a chłopiec
          biegał samopas po lodzie !
          Nadopiekuńczość temu dziadkowi , tatusiowi nie grozi . Nawet opieka mu nie
          grozi .
          W sumie , to dobrze , moja mama ma dzięki takiemu zachowaniu więcej pracy i nie
          grozi jej zwolnienie z CZD . Tak trzymać ! Są pozytywy !
    • anek.anek pojęcie "rzeki" jest mocnym przekłamaniem:) 10.02.05, 20:33
      w tym przyopadku. o nawet nie jest "rzeczka". tylko kanałek.
      I naprawdę dziwi mnie Twoja zapalczywość asiaasia1. Skąd iwesz, że gdyby była
      potrzeba to mężczyzna nie ruszyłby z kopyta? Patrząc w dal można również
      dziecko obserwowac.
      A jesli naprawdę cię tak to zbulwersowało, że obrzucasz go wyzwiskami na forum,
      sugerujesz jakieś dziwne rzeczy (że go pozbyć się chciał?!)to gratuluję
      cywilnej odwagi. Wódź Wielkie Usta. Wiele mówi, ale nic nie robi.Do tego
      jeszcze mówi nie prosto w oczy. Bardziej rusza Cię to, że facet mógłby Cię olać
      gdybyś zwróciła mu uwagę, albo co gorsze kazałby Ci się odczepić, niż naprawdę
      martwisz się odziecko. Ławo podnosić larum po fakcie...I to w takim stylu.
      Gratuluję, i po raz kolejny powtórzę: nie rozumiem.
      • asiaasia1 Re: pojęcie "rzeki" jest mocnym przekłamaniem:) 10.02.05, 20:44
        Tak , ja mogę tego dziadka z pół-wietnamskim wnuczkiem jeszcze tam spotkać .
        Dlatego pytałam , co robić , jesli się to powtórzy ?

        Nie , nie zabrakło mi odwagi .
        Siedziałam i obserwowałam chłopca przez około 40 minut ZAMIAST
        dziadka/opiekuna , który patrzył W ODWROTNĄ stronę , na bulwar i bloki ,
        kojarzysz ? Chłopiec NIE BYŁ w zasięgu jego wzroku .Był po przeciwnej stronie .
        Zaczął maszerować w stronę tego dużego , własciwego Parku Skaryszewskiego po
        rzeczce . Tak rzeczce , stopniowo jej szerokośc sie rozszerza . Dziadek
        łaskawie zszedł z mostku i ciągnac sanki odszedł za chłopcem , jednak w dużej
        odległości . Dasz mi gwarancję , że lód na tym " wodnym zbiorniku" się na
        załamie ?

        Każdy może iśc do parku i zobaczyć jak wygląda ten " mikroskopijny kanałek "
        przy mostku . Dziecko może się juz utopic w sadzawce głębokości zwykłej kałuży .
        Jak wspominałam , moja mama pracuje w szpitalu dzieciecym CZD i dzięki ludziom
        o wyobraźni tego mężczyzny , nie narzeka na brak pracy .
        • anek.anek Re: pojęcie "rzeki" jest mocnym przekłamaniem:) 10.02.05, 20:52
          Nie napisałam, że to "mikroskopijny" kanałek, tylko kanałek. Tam woda naprawdę
          nie jest głęboka i mały musiałby mieć wielkiego niefarta żeby utonąć.
          Oczywiście, że nawet dorosły może się włyżce wody utopić, ale z tym rozsądkiem
          te trzeba uważać i starać się REALNIE oceniać sytuacje.Asiaasia, naprawdę
          rozumiem, że coś Cię zaniepokoiło (mnie to nie niepokoiłoby, ale nie byłam
          świadkiem sytuacji - może by coś to zmieniło), to dobrze, ale to nie powód żeby
          wpadać w tak histeryczny stan!
          Kanałek o którym piszesz na pewno jest głębszy niż te we właściwym Parku (na
          marginesie to Park Poniatowskiego chyba, a "Skaryszewski" jest nazwą umowną).
          Ale nadal pozostaje kanałkiem, nie rzeką. To zasadnicza różnica.
          Na przyszłość: jeśli coś Cię niepokoi to idź i mów opiekunowi, ale nie takim
          tonem i nie takimi obelgami jakich użyłaś tutaj.
          • asiaasia1 Re: pojęcie "rzeki" jest mocnym przekłamaniem:) 10.02.05, 21:01
            Dobrze , pójdę .

            Jedna z mam napisała , żeby zapytać : " Czy pan się nie boi , że dziecko może
            itd. " tak właśnie zapytam i mam nadzieję , że w odpowiedzi nie zostanie mi
            zgaszony na twarzy papieros . Telefonu komórkowego nie mam , więc do straży
            miejskiej nie będę dzwonić . Obelg raczej nie stosuję w relacjach
            międzyludzkich . Jestem grzeczną dziewczynką . Jak już wspomniałam , te
            wszystkie określenia , których użyłam to prawie komplementy dla tego
            mężczyzny .

            Mogłabym zrozumieć jego zachowanie , gdyby był zmęczonym , schorowanym
            staruszkiem niezdolnym szybko się poruszać . Facet był w wieku mojego ojca !
            Dziadek , tata , opiekun , sąsiad ? Nie wiem .

            Do tego te biegające samopas dziecko o orientalnej urodzie ...
            • anek.anek Re: pojęcie "rzeki" jest mocnym przekłamaniem:) 11.02.05, 10:54
              to właśnie ja tak napisałam, żeby tak się spytaćsmile Ja tak właśnie robię: jak
              coś mi się nie podoba, mam jakieś wątpliwości, to zwracam uwagę, ale zawsze w
              takiej formie, która sugeruje również moją niewedzę na cały temat. Absolutnie
              nie namawiam do braku reakcji: wręćz przeciwnie. Ale trzeba to robić
              natychmiast i bardzo delikatnie, bo inaczej to dopero prowokujemy niebezpieczną
              sytuację.
              a ten pan, chociaż miał 50-60 lat i "wygladał" na zdrowego" mógł nie mieć tyle
              energii żeby się uganiać za maluchem. O mnie powiedziałabyś, że młoda
              trzydziestka, a z powodu wady serca nie jestem w stanie czasem do autobusu
              podbiec. Nie oceniaj ludzi zbyt pochopnie.
              • asiaasia1 Re: pojęcie "rzeki" jest mocnym przekłamaniem:) 11.02.05, 11:03
                Wobec tego , pan mógł iśc z dzieckiem kilkanascie metrów dalej , na górkę ,
                gdzie bawiły się inne dzieci w różnym wieku oraz ich rodzice , opiekunowie .
                Ryzyko utopienia sie w kanałku byłoby zerowe , najwyżej chłopiec poturbowałby
                sie lekko zjeżdżając z górki na pupie lub sankach , które dziadek ciągnął za
                sobą . Dojście do górki zajęłoby im mniej niż 2 minuty . Gdyby cos sie stało ,
                chłopiec miałby większe szanse . Więcej osób byłoby w satnie zareagować i
                dziadek nie musiałby się zbytnio nadwyrężać .
                Papierosy , które ten pan palił w duzych ilościach stojąc na mostku , na pewno
                nie pomagają mu w zachowaniu dobrej kondycji oraz zdrowia smile))

                Pozdrawiam .
                A.
          • asiaasia1 Re: pojęcie "rzeki" jest mocnym przekłamaniem:) 10.02.05, 23:13
            " Kanałek o którym piszesz na pewno jest głębszy niż te we właściwym Parku (na
            marginesie to Park Poniatowskiego chyba, a "Skaryszewski" jest nazwą umowną "

            Zawsze mam problem z tą nazwą , chociaż w obu parkach spędziłam dzieciństwo i
            młodzieńczość smile)). Paderewskiego chyba ale i tak wszyscy mówią Skaryszewski smile
            pozdrawiam
    • veronia Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 20:40
      Ja też nie wiedzę nic niewłaściwego w zachowaniu dziadka. U nas w niedzielę na zamarzniętym jeziorku bawiła się cała gromada dzieci, dorosłych, psów i jakoś nikomu nie przyszło do głowy żeby wzywać policję czy straż miejską. Hihi a mogłoby by być śmiesznie.

      Wresztą uważam że mniejszą krzywdę zrobi dziecku taki dziadek co da się maluchowi wyszaleć niż nadopiekuńcza mamuśka. Właśnie w tą niedzielę, kiedy inne dzieciaki tak wesoło bawiły się na zamarzniętym jeziorku synek jednej damulki (ok 5lat) chciał wejść na oblodzoną górkę. A matka do niego ( dosłownie cytuję): Chcesz kręgosłup złamać, nie wolno!!!! No ja dziekuję, przy takiej wyobraźni mamuśki to synuś wkrótce ciężkiej nerwicy się nabawi.
      • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 20:47
        "Ja też nie wiedzę nic niewłaściwego w zachowaniu dziadka. U nas w niedzielę na
        zamarzniętym jeziorku bawiła się cała gromada
        dzieci, dorosłych, psów i jakoś nikomu nie przyszło do głowy żeby wzywać
        policję czy straż miejską. Hihi a mogłoby by być
        śmiesznie."

        Jak juz wcześniej napisałam . Totalnie nie ruszaja mnie rodzinki bawiące się na
        lodzie razem , poniewaz , gdyby cos sie stało , rodzice sa w pobliżu . Mam
        mnóstwo swoich problemów i nie jestem " społeczniarą " , więc nie bedę wzywac
        policji , żeby interweniowali w takich przypadkach .
        Dziadek wykazał się komplatnym brakiem odpowiedzialności i wyobraxni .
        Stał w większości tyłem nie obserwując puszczonego samopas chłopca .
        Potencjalny morderca .
        • veronia Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 21:00
          Asiuasiu chyba za bardzo się przejęłaś. Dla ciebie chyba świat roi sie od potencjalnych morderców. Wyluzuj się.
          • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 21:09
            Nie , świat nie roi się od potencjalnych morderców . Na prawdę , mam mnóstwo
            innych problemów niż czyjeś niedopilnowane dzieci . Po prostu chcę wiedzieć ,
            co robić , kiedy jeszcze raz spotkam tam chłopca i dziadka . Wydaje mi się , że
            zrobiłam dużo , ponieważ pilnowałam chłopca .

            Gdybyś znała kilka historii wypadków , często śmiertelnych , spowodowanych
            chwilą nieuwagi lub zaniedbaniem kochających rodziców ... Po co prowokować los ?
            Słyszałam niedawno historię od mojej mamy . Tata naprawiał samochód i wlał do
            butelki po Coli jakiś płyn . Postawił na moment w przedpokoju i poszedł do
            ubikacji ! W tym czasie jego syn wrócił ze szkoły ,spragniony wypił płyn nie
            zdejmując jeszcze butów . Pogotowie , szpital , odrzucony przeszczep , chłopiec
            nie żyje . Autentyczna historia .
    • marghe_72 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 21:22
      Ostatnie pytanie i konczę dyskusję bo nie ma ona najmiejszego sensu .

      Czemu aż tak wazna jest dla Ceibie "orientalna uroda" tego dziecka?
      Porzuszasz tę kwestię w co drugiej wypowiedzi..

      ps. nadal podtrzymuje swoją tezę dot. żenującej formy Twoich postów.. zwłaszcza
      po przeczytaniu o "potencjalnym mordercy"
      • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 21:29
        Dlatego , że jest taka opcja , że dziadek nie lubi swojego " orientalnego "
        wnuczka i dlatego go nie pilnuje .

        Moje dzieci także mają egzotyczną urodę . Mój M. jest Amerykaninem pochodzącym
        z Karaibów . Sam pochodzi z małżeństwa mieszanego . Nasze dzieci to
        kompletna "mieszanka" .

        Mam normalną rodzinę .
        Jednocześnie mam świadomość , że Polacy , szczególnie ci starej daty , nie
        akceptują takich związków i dzieci z tych związków pochodzących .

        Moze ten człowiek , dziadek zapewne , nie akceptuje swojego wnuka , dlatego ma
        w d. gdzie ten dzieciak biega i co sie z nim dzieje .

        To oczywiscie jedna opcja .
      • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 21:33
        "ps. nadal podtrzymuje swoją tezę dot. żenującej formy Twoich postów..
        zwłaszcza
        po przeczytaniu o "potencjalnym mordercy""

        widocznie słucham za dużo hip-hopu .
        jestem jeszcze młoda .
        • marghe_72 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 22:04
          he he he he he.
          No comment.
          Sama sobie laurkę wystawiaszsmile))
          • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 22:07
            to był ŻART . słucham reggae smile
          • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 22:09
            A może Tobie chodziło o pochodzenie mojego partnera ?
            Co Cię tak rozśmieszyło ?
            • marghe_72 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 22:10
              Ogólnie mi wesoło.
              Im wiecej piszesz tym mi weselej.
              Nie, nie miałam na mysli pochodzenia.
              Dobranoc.
              • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 10.02.05, 22:18
                Rozumiem , że nie dopuszczasz możliwości , że dziadek podświadomie nie
                akceptuje wnuczka i dlatego go nie pilnuje ? Według mnie , to prawdopodobne .
                To wcale nie jest zabawne . Ten post także Cię rozśmieszył ?
                Nie rozpętałam tej dyskusji , już w drugim poście pytam :co robić , jeśli tą
                zabawną parkę jeszcze spotkam na spacerze ?
                Gratuluję poczucia humoru i życzę dobrej nocy .
                A.
            • wieczna-gosia Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 01:59
              asiu,
              oczywiscie ze marghe chodzilo o pochodzenie twojego partnera. Jest bowiem polka
              a co za tym idzie nietolerancyjna debilka.
              Jakos faktycznie reszty dyskutantow nie zajmuje orientalne pochodzenie dziecka.
              Nie wiem, moze masz zbyt wiele zlych doswiadczen w tej kwestii.
              Proponuje przy najblizszej okazji nawrzucac dziadydze ze wnuczka olewa i uczynic
              mu wyklad na temat podswiadomej nieakcetpacji. Z glupoty, jaka jest lazenie po
              kanalku, w twojej wyobrazni powstala tu mega intryga o tym jak morderca dziadyga
              puszcza dziecko po w zasadzie rwacej rzece, wcale na niego nie patrzac.

              jak na osobe, ktora potencjalnie ma doswiadczenia z nietolerancja innych to
              ciekawie werbalizujesz mysli ot co wink
              • ewa2233 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 08:25
                wieczna-gosia 11.02.2005 01:59 + odpowiedz napisała:
                >>asiu,
                oczywiscie ze marghe chodzilo o pochodzenie twojego partnera. Jest bowiem polka
                a co za tym idzie nietolerancyjna debilka.>>

                nie przystoi Wieczna Gosiu! Ojojoj nie przystoi wink
                nawet w tonie kpiącym czy żartobliwym.
                ------------------------------------------------------
                çççççççççççççççççççççĂçççççç
              • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 08:34
                Gosia ,

                "oczywiscie ze marghe chodzilo o pochodzenie twojego partnera. Jest bowiem polka
                > a co za tym idzie nietolerancyjna debilka."
                Tak własnie myslałam . Dzięki , że powiedziałas to za mnie . Nikt nie zarzuci
                mi chociaz w tym przypadku wulgarności .

                Uważam , że uprzedzenie dziadka do wnuczka , mogło byc jedna z możliwości jego
                zachowania .

                "Jakos faktycznie reszty dyskutantow nie zajmuje orientalne pochodzenie dziecka.
                > Nie wiem, moze masz zbyt wiele zlych doswiadczen w tej kwestii. "


                Nie mam żadnych złych dośwaidczeń z moja dalsza i bliższą rodziną , dlatego
                jeszcze mieszkam w PLu. Nie mam tak złych doświadczen z otoczeniem , żeby
                wpadać w paranoję . Jestem jednak bardziej świadoma pewnych postaw
                prezentowanych przez Polaków niż matki białych dzieci . Wiele było postów na
                tym własnie forum , że dziadkowie nie akceptują rudej wnuczki , co robic , czy
                włosy dziecka zmienia kolor . Wyobraź sobie , że tego typu , nieakceptujacy
                dziadkowie maja wnuczka o lekko orientalnej urodzie , co wtedy robia ? Jest
                kilka możliwości - jedna z nich to podświadomy brak akceptacji . Tak może
                przeciez sie zdarzyc ale to oczywiście jedna z opcji .
                Stosunek dziadka do tego chłopca mógł sie przekładać na jego zachowanie - brak
                reakcji , zero pilnowania , kiedy dziecko biega samo po lodzie i w inne
                miejsca .

                "Proponuje przy najblizszej okazji nawrzucac dziadydze ze wnuczka olewa i uczyni
                > c
                > mu wyklad na temat podswiadomej nieakcetpacji. Z glupoty, jaka jest lazenie po
                > kanalku, w twojej wyobrazni powstala tu mega intryga o tym jak morderca
                dziadyg
                > a
                > puszcza dziecko po w zasadzie rwacej rzece, wcale na niego nie patrzac.
                > "

                Następnym razem po prostu będę odpoczywać nie zwracając uwagi , czy dziecko
                juz się utopiło czy jeszcze sie bawi a może spadło z górki i runęło wprost do
                tego kanałku z wielka szybkościa . Nie będę " wrzucac " , kiedy moja córka śpi
                w wózku i zależy mi na tym , żeby jak najdłuzej spała i żebym ja mogła jak
                najdłużej wypoczywać . Mam prawo do wypoczynku . Obce dzieci niech się pilnuja
                same a jeśli mają zbyt " wyluzowanych " opiekunów - ich pech . Podejde do
                dziadka tylko i wyłącznie wtedy , kiedy bedzie palił cos dobrego na mostku .
                Może mnie poczęstuje , jesli grzecznie poproszę .
                Moja matka bedzie zas miała więcej pracy i może jej nie zwolnia . Wiesz Gosia ,
                jaka jest sytuacja w słuzbie zdrowia , szczególnie w szpitalach-molochach typu
                Centrum Zdrowia Dziecka . Ciagle zwolnienia . A ludzie o wyobraźni tego dziadka
                pozwalaja słuzbie zdrowia pracować pełną parą . Tak trzymac , obywatele !

                " jak na osobe, ktora potencjalnie ma doswiadczenia z nietolerancja innych to
                > ciekawie werbalizujesz mysli ot co wink "

                Jestem z pokolenia X . To wszystko tłumaczy ...

                Poza tym , nie ma nic złego w emocjonalnie nacechowanym opisie człowieka ,
                który świadomie lub nieswiadomie jest potencjalnym mordercą dziecka , które mu
                zostało powierzone .
                • marghe_72 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 13:51
                  hehheheh Gosia, daj pyszczka smile)))))

                  ps. tak na marginesie, gdyby dziadek chciał "ukatrupic" (ups..) dziecko to
                  wybrałby chyba ciut bardziej ustronne miejsce a nie park Skaryszewski gdzie był
                  pod obstrzałem spojrzen wielu matek..
                  • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:13
                    Ten beztroski dziadunio był pod ciągłym obstrzałem tylko moich oczu . Kilka
                    staruszek oraz paru właścicieli psów przechodziło obok kanałku . Na ławkach
                    obok mnie nikt wtedy nie siedział , więc tylko ja obserwowałam zajście od
                    początku do końca . Ogólnie , nie było zbyt wielu ludzi . Pewnie dla większości
                    za zimno , żeby siedzieć przez godzinę na ławce .
                    Jedna starsza pani zatrzymała się w momencie , kiedy chłopiec wchodził pod
                    mostek i ostentacyjnie pokiwała głową . Jej także zabrakło odwagi , żeby
                    zwrócić temu mężczyźnie uwagę .

                    Czytajcie uważnie , piszę , że kompletna ignorancja tego ( dojrzałego wiekiem
                    ale czy rozumem ? )człowieka i brak sprawowania jakiejkolwiek opieki nad
                    dzieckiem mogła wynikać z jego uprzedzeń . Nie jest to jedyna możliwość .

                    Gdyby jednak odrzucić motyw nieakceptacji wnuka oraz to , że pomylił syna
                    sąsiadów z psem a także to , że był pod wpływem narkotyków czy innych tego typu
                    używek - możnaby dojść do przerażających wniosków , że człowiek ten
                    nieświadomie ryzykował życie swego podopiecznego a więc był potencjalnym
                    mordercą .

                    Marghe , jaką dasz mi gwarancję , że lód pod dzieckiem się nie zawali ?
                    Wiesz , co mogło się stać , gdyby chłopiec trafił pod oblodzoną warstwę tej
                    rzeczki ?

                    Nieopodal jest górka , na której bawiły się dzieci i ich opiekunowie .
                    Jeśli dziadek chciał odpocząć , mógł tam z chłopcem iść zamiast stać odwróconym
                    plecami do dziecka biegającego po zamarźniętej rzeczce .
                    • marghe_72 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:16
                      asiu.. może Cię to zdziwi, ale nie mam najmniejszej ochoty dyskutować z kimś
                      reprezentującym Twój poziom.
                      ps. I zanim odpowiesz , ze to Dgosia słowa.. poszukaj w słowniku hasła "ironia".
                      • marghe_72 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:17
                        "Gosi słowa " miało być.
                        • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:29
                          Dziękuję za radę .
                          Studiowałam przez czas jakiś filologię klasyczną . Widać niczego tam nie
                          uczą , skoro pierwszy raz słyszę te słowo irr..... , co ?
                          Mogłabyś przeliterować ? Muszę zapisać , potem zabłysnę w " środowisku ".
                          Stanowczo za dużo hip-hopu .
                          Jeszcze raz dziękuję za rozszerzenie mojego słownika .
                • wieczna-gosia Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:18
                  a moim zdaniem jedynym powodem napisania postu jest uprzedzenie do dziadka wink

                  asiu,
                  przypisujesz tu sobie super zaslugi.
                  Ale fakty sa takie ze pomimo oburzenia nie zrobilas nic, dziecku nic sie nie
                  stalo, nie zasili grona pacjentow CZD, dziadek go nie ukatrupil, a sposobu pracy
                  molochu nie znam, bo nigdy nie przyszlo mi w nim bywac, co jak sadze zawdzieczam
                  slepemu trafowi, poniewaz realnej oceny sytuacji nie posiadam, moje dzieci
                  slizgaja sie pod moja pieka nawet o zgrozo na lodzie. To nie nie ukatrupilam
                  zadnego z pieciu zakrawa na cud.

                  marghe, dlaczego ty nie masz prenensji do mnie ze wulgarnie cie wyzywam?
                  • marghe_72 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:22
                    Gosiu. Bo Cię kocham wink)))
                    Moze ja masochistka?
                  • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:25
                    wieczna-gosia napisała:

                    > a moim zdaniem jedynym powodem napisania postu jest uprzedzenie do dziadka wink
                    >
                    > asiu,
                    > przypisujesz tu sobie super zaslugi.

                    Super zasługi ? Po prostu pilnowałam chłopca . Nie mam komórki , więc po straż
                    nie zadzwonię . Do mężczyzny bałam się podejść . Przyznałam to otwarcie w kilku
                    wcześniejszych postach . Nie mam gwarancji , że nie zgasi mi papierosa na
                    twarzy w odpowiedzi na moją uwagę . Nie chciałam obudzić córki ( z egoizmu
                    czystego ), więć jedyną sensowną rzeczą było obserwowanie , co chłopiec robi .

                    > Ale fakty sa takie ze pomimo oburzenia nie zrobilas nic, dziecku nic sie nie
                    > stalo, nie zasili grona pacjentow CZD, dziadek go nie ukatrupil, a sposobu
                    prac
                    > y
                    > molochu nie znam, bo nigdy nie przyszlo mi w nim bywac, co jak sadze
                    zawdziecza
                    > m
                    > slepemu trafowi, poniewaz realnej oceny sytuacji nie posiadam, moje dzieci
                    > slizgaja sie pod moja pieka nawet o zgrozo na lodzie. To nie nie ukatrupilam
                    > zadnego z pieciu zakrawa na cud.

                    Gosia ,ale są " pod twoją opieką ". Tamten pan stał tyłem do chłopca większość
                    czasu , czy to była opieka ? Dziecko ewidentnie nie było pod niczyją opieką .

                    >
                    > marghe, dlaczego ty nie masz prenensji do mnie ze wulgarnie cie wyzywam?
                  • milarka Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:26
                    wieczna-gosia napisała:

                    > a sposobu pracy molochu nie znam, bo nigdy nie przyszlo mi w nim bywac, co
                    > jak sadze zawdzieczam slepemu trafowi, poniewaz realnej oceny sytuacji nie
                    > posiadam, moje dzieci slizgaja sie pod moja pieka nawet o zgrozo na lodzie.

                    Gosiu, a może twoje dzieci też są kolorowe??
                    I może podświadomie ich nie akceptujesz?? wink))
                    • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:33
                      Heh , Milarka , nawet nie wiesz , jak bardzo rasistowski był ten dowcip .
                      Oczywiście , nie miałaś takich intencji .
                      • milarka Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:39
                        asiaasia1 napisała:

                        > Heh , Milarka , nawet nie wiesz , jak bardzo rasistowski był ten dowcip .
                        > Oczywiście , nie miałaś takich intencji .
                        >

                        No i widzisz Asiu, gdzie nie spojrzysz tam jakiś rasista, czy to w parku, czy
                        na forum...
                        • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:41
                          A to było jeszcze bardziej rasistowskie ale OK ,jak to Wieczna Gosia napisała -
                          jesteś Polką ergo ... Dobre wychowanie nie pozwala mi powtórzyć słów Gosi ,
                          wybacz .
                  • kachwi1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 16:05
                    mieszkam obok parku skaryszewskiego. na zamarźniętym lodzie organizowane są tam
                    nawet zawody hokejowe!! woda jest tak płytka że zamarza na kamień! to po
                    pierwsze. po drugie o co ci chodzi z tymi "papieroskami"??? że palił papieroska
                    za papieroskiem, i gapił się w dal. no ludzie. czy to już jest przestępstwo?
                    może wyobraź sobie sytuację, że nie pali w domu przy dziecku, lub że wyszedł z
                    wnuczkiem bo jego córka (mama chłopczyka) miała wypadek/leży w szpitalu/on jest
                    zdenerwowany/ dzieciak musiał się wyszaleć/bo ze stresu zaczął w domu
                    wariować/dziadek nie miał siły za nim ganiać. jezus maria. czy jak nie gapię
                    się non stop na moje dziecko to znaczy że go nie pilnuję/nie obserwuję?
                    koszmarne są takie mamy które nawet na placu zabaw dzieciaka by trzymały za
                    rękę. taki dzieciak jak będzie nastolatkiem baaaaardzo będzie chciał zobaczyć,
                    co to jest wolność. poza tym - jak w ogóle mogłaś pomyśleć coś takiego, że
                    dziadek chciał się pozbyć wnuczka? jezus maria no naprawdę, czy twój post miał
                    być prowokacją? takie odnoszę wrażenie...
    • miranda3 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:25
      W dzisiejszym wroclawskim dodatku GW jest zdjecie kilkuletniego chlopca
      slizgajacego sie na lodzie z podpisem " Park Nowowiejski, Tomek M. bawi sie
      codziennie na slizgawce na zamarznietym stawie" i bynajmniej nie jest to
      dzial : kronika policyjna wink
      Ja od kilku dni codziennie marzne w parku bo moje dziewczyny bawia sie na
      lodzie co prawda nie stawie, rzecze czy rzeczonym kanale tudziez kanaliku winkale
      na terenie gdzie w cieplym okresie jest podmokla trawa, radocha taka ze hej. A
      jakies 100 m od domu mam gorke gdzie na sankach sa tlumy dzieci z rodzicami ,
      tlumy starszych dzieci, nie chodze, bo sie boje po wypadku ktory zdarzyl sie 2
      tygodnie temu u moich tesciow na malej gorce : tatus puszczal 5 latka z gorki,
      stal na gorze, byl doslownie kilka metrow od syna, caly czas go obserwowal,
      maly wchodzil i w tym momencie najechali na niego starsi chlopcy na sankach
      efekt : szpital, usuniecie sledziony, nie lubie takich miejsc, wlasnie dlatego,
      ze zazwyczaj jest tam masa ludzi wydaje mi sie ze nie zawsze bylabym w stanie
      szybko zareagowac.
      • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:38
        Na górce nie było tłoku .
        Były także małe dzieci .
        Park jest duży ,chyba wielkości lasu , można znaleźć miejsce do samotnego
        wypoczynku ale , na litość boską , dlaczego na tym kanałku ?
        Ślizgać się można nawet po chodnikach i alejkach parkowych , nie są posypane
        piachem ani niczym innym .
      • joasiiik25 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:40
        dziewczyny a wy dalej w kolko o tym samym?
        podziwiam autorke watku w takie zaangazowanie mi by sie nie chcialo ciagnac
        dalej tej calej historii. przeciez nic sie nie stalo( na szczescie) nie wiem po
        co roztrzasac ta sprawe.

        Tyle jest fajniejszych rzeczy do zrobieniasmile

        pozdr
        • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:43
          Masz rację , ja zaraz lecę na basen .
          A dzisiaj się wyjątkowo nudzę , więc ciągnę tą dyskusję na forum .
          Brzydka pogoda za oknem .
          • verdana Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:51
            Jestem przerażona.
            Pozwalałam tesciowi - Polakowi bawić się z moimi dziećmi w Parku Skaryszewskim
            (a jak go znam, to pewnie na lodzie też). A on mógł przecież moje pół-żydowskie
            dzieci utopić, gdyby go wzrok czujnych matek nie powstrzymał!!!!
            Wieczna-Gosiu wzywamy policję! Planuja morderstwo!
            • asiaasia1 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 14:58
              Verdana , ja jestem przerażona Twoimi słowami .
              Mam nadzieję , że nie jesteś jedną z profesorek z mojego wydziału .
              Nawet nie jestem w stanie skomentować Twojej wypowiedzi .
              Nie rozumiem , po co się nabijasz ?
              • jagienkaa Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 15:39
                mnie si wydaje że asia zbyt poważnie do wszystkiego podeszła(ale to nie
                pierwszy raz), ale to normalne że ludzie w jej sytuacji są przewrażliweni na
                punkcie ras i przynależności. 'Skandaliczne' zachowanie to by było jakby
                dziadek wykopał dziurę i tam wnuczka wrzucił.
                Asiu, trochę luzu. Nie można ciągle odczuwać 'weltschmerz'.
                • joasiiik25 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 15:45
                  smile
                  fakt za oknem jest zimno, pochmuro i zaczyna sie robic szaro.
                  Ale mozna znalesc ciekawsze zajecie niz "gdybanie"
                  podziwiam Was.Za kazdym razem czytajac ten post sie usmiecham bo co niektore
                  maja fajna wyobrazniesmile

                  pozdr
                  • jagienkaa Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 16:02
                    można też znaleźć inne zajęcia niż zaglądanie ciągle do tego samego wątku i
                    udzielać rady że na przykład są ciekawsze zajęcia niż dopisywanie sie do takich
                    wątkówsmile
                    • aszlan Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 16:08
                      he,he jagienko, myslałam, że mam deja vu smile))
                    • joasiiik25 Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 16:22
                      Pewnie,ze moznasmile
                      ale chyba babska ciekawosc jest silniejsza niz zdrowy roszadeksmile
                • asiaasia1 Wkręciłyście się same w ten motyw o ... 12.02.05, 15:30
                  rasizmie i nieakceptacji wnuka . OK , przyznaję , że jestem przewrażliwiona .

                  Jednak , gdyby okazało się , ze dziecko było rdzennym Polakiem , a jego
                  rodzice skrajnymi narodowcami , równiez nazwałabym tego mężczyznę potencjalnym
                  mordercą . Nie dlatego , ze puścił dziecko na lód i stromą górkę , z której
                  dwulatek mógł się łatwo zsunąć ale dlatego , że przez pół godziny stał
                  odwrócony do dziecka plecami ! Takie zachowanie jest skandaliczne , przyznacie
                  chyba ?

                  Kończę swoje wywody na ten temat . Chyba nabawiłam się grypy przez
                  przesiadywanie w parku smile

                  Rozejdźmy sie w pokoju ...
                  A.
              • wieczna-gosia Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 12.02.05, 20:53
                tez verdana jestem przerazona.

                Jak mozesz sie nabijac wink

                uff nigdy zaden z moich dzadkow nie byl z dziecmi na spacerzewink
                • virtual_moth Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 12.02.05, 21:07
                  wieczna-gosia napisała:

                  > tez verdana jestem przerazona.
                  >
                  > Jak mozesz sie nabijac wink

                  Qrde, ja to siedzę i płaczę z radości czytając ten wątekwink
    • anek.anek Re: Skandaliczne zachowanie "dziadka" w parku . 11.02.05, 15:57
      Jedna rzecz mi się podoba: asiaasia obserwowała małego. Subiektywnie oceniła
      sytuację jako niebezpieczną, nie miała odwagi zwrócić uwagi dziadkowi, ale
      obserwowała dziecko.
      Pomijając kwestie sporne w tej dyskusji, to godne prawdziwej pochwały. Nie
      kpię. Tak chyba jest, że rodzicie zwracają uwagę też na inne dzieci, rodzi się
      jakaś solidarność, poczucie obowiązku wobec obcych maluchów. Wszystkie dzieci
      są nasze - i tym w sumie, optymistycznym zdaniem proponuję
      zakończyć dyskusjęsmile)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka