Dodaj do ulubionych

czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje??

17.02.05, 10:34
Dzis rano, gdy mama przyszła do nas (opiekuje sie moim synkiem, gdy
wychodzimy do pracy)w pewnym momencie uslyszałam jak mówi do mego
męża "Tomku, jak będziesz swoje buty czyścil, wypastuj też moje". Może nic ,
ale zdębiałam, mój malzonek chyba też, bo odruchowo spytał "BUTY??".
Nie spodobało mi się to, ale jestem ciekawa waszej opinii.
Obserwuj wątek
    • allaxx2 zartujesz? 17.02.05, 10:41
      przeciez matka pilnująca twgo dziecka poprosiła o coś normalnego i zwyczajnego.
      Masz wątpliwości czy powinnaś to robić????To twoja matka--a jak na starość
      będzie chora i o coś poprosi to nie zrobisz tego?
    • sowa_hu_hu Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 10:43
      mogła mama dodac "czy mógłbys wypastowac też moje...?"
      wszystko zalezy od tonu w jakim to powiedziała , bo jesli zrobiła to grzecznie
      to wszystko jest ok wg mnie , no chyba ze powiedziała to jakimś władczym tonem
      lub coś w tym stylu...

      ale w sumie wypastowanie komus butów , zwłaszcza jesli ten ktoś zajmuje sie z
      dobrej woli moim dzieckiem to chyba nic wielkiego...

      ja bym wypastowała smile

      • katse Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 10:50

        pewnie ze mogla tak powiedziec
        to normalne moim zdaniem

        miala brudne wiec przy okazji ziec moze wypastowac

      • e_madziq Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 10:57
        Po pierwsze mama prosila mego meża, nie mnie. Gdyby prośbę kierowała do mnie to
        ok, ale prośba skierowana do mego meża wydała mi sie dziwna. Tak jak
        zasugerowała Sowa, nie byl to może władczy ton, ale prośba też nie.
        Może rzeczywiście przesadzam, ale wydaje mi sie, ze nigdy swego ziecia nie
        poproszę by mi wypastował buty. Narazie moge teoretyzować.
        dzięki, pozdrawiam
    • mama.tosi Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 10:50
      też myślę, że troszkę przesadzasz. mama przecież codziennie wyświadcza wam
      przysługę: zajmuje się Waszym dzieckiem (chyba jej za to nie płacisz), więc
      czasem o przysługę ma prawo poprosić też Was. a czyszczenie butów? to nic
      wielkiego, 15 minut roboty, których ona może nie mieć, jeśli dziecko jest
      bardzo absorbujące.
      pozdrawiam bardzo serdecznie
      kasia
      p.s. zazdroszczę Ci, że masz mamę, na którą możesz liczyć
      k.
    • umasumak Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 10:53
      Wydaje Ci się. Twoja mama poprosiła o zwyczajną rzecz. Przecież to nie dyshonor
      dla zieńcia wypastować teściowej buty, szczególnie że ta teściowa zajmuje się
      Waszym dzieckiem. Dziwi mnie, że masz takie dylematy...
      • e_stella Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:01
        przeciez to tylko buty, korona mu z głowy nie spadnie. a jeszcze jak wam mama
        dziecko bawi...
        • sowa_hu_hu Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:05
          jak by mi moja mam chciała moje dziecko popilnować to bym jej wszystkie buty
          wypastowała smile i mój chłop podejrzewam też...
          • e_madziq Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:09
            Dzięki dziewczyny, nie proszę o wiecej bo mnie zlinczujecie i pewno słusznie za
            takie dylematy. Byłam dziś rano trochę podirytowana i moze dlatego tak to
            odebrałam.
          • amj2 Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 18.02.05, 11:44
            Dokladnie tak. A moja nas nie chce nawet odwiedzic, nie mówiąc o pilnowaniu.
            • amj2 Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 18.02.05, 11:45
              To dotyczyło wypowiedzi sowy. Pozdrawiam.
    • mama_radka Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:11
      Oczywiście, ze nie przegięla. To Ty przeginasz. Tym bardziej, ze opiekuje się
      waszym dzieckiem, rozumiem, ze za darmo? To czasami jak o coś poprosi to chyba
      Twemu męzowi korona z głowy nie spadnie? Nie rozumiem tego Mama Twoja ma
      pomagać a Twój mąż nie może pomóc Twojej mamie? Coś jest nie tak.
    • ulkapolla Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:17
      A ja Cie rozumiem. Tez bym negatywnie zareagowala. Po prostu chyba brzydzilabym
      sie butow starszej, obcej pani. Swojej mamie bym wypastowala, tesciowej nie.
      Moja mama w zyciu nie poprosilaby mojego meza o cos takiego.
      • mama_radka Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:20
        ulkapolla napisała:

        > A ja Cie rozumiem. Tez bym negatywnie zareagowala. Po prostu chyba
        brzydzilabym
        >
        > sie butow starszej, obcej pani. Swojej mamie bym wypastowala, tesciowej nie.
        > Moja mama w zyciu nie poprosilaby mojego meza o cos takiego.


        Ale preciez teściowa to nie obca Pani tym bardziej, ze zajmuje sie ich
        dzieckiem. To ona może powiedzieć, ze brzydzi się kiedy dziecko robi kupy,
        tudzież wymiotuje i nie bedzie tego sprzątać.
        • ulkapolla Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:29
          Tesciowa jest dla mnie obca osoba i zawsze bedzie. Raczej nie spotkalabym sie z
          nia, gdyby nie moj maz. I nie porownywalabym wiezow babcia-wnuk i ziec/synowa -
          tesciowa.
          A to, ze na opieke ziecia tesciowa nie bedzie mogla liczyc to chyba za daleko
          idace wnioski wyciagane na podstawie niecheci do pastowania butow.
          • cocollino1 Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:31
            No więc wlasnie, jak mozna tak rozumowac, to ze ziec nie mialby ochoty
            wyczyscic butow tesciowej nie znaczy ze nie zajalby sie teroskliwie nia w razie
            choroby, ależ Wy robicie z igły widły.
            • mama_radka Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:37
              Z igły widły to już na początku autorka tego postu zrobiła i tyle.
              Tak mi się wydaje, ze nie ma większych problemów. Bo jezeli problemem jest but
              to można mniemać, że nie ma innych problemów. I tylko pogratulować takich trosk.
              • cocollino1 Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:40
                no kazdemu zdarza sie zaprzatnac sobie glowe czyms malo waznym, Tobie napewno
                tez, a moze sie myle?
              • ulkapolla Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:42
                Tak mamo_radka, bo tylko Ty na tym forum piszesz o sprawach naprawde waznych i
                problemach istotnych. A e_madziq powinna byla 15 razy sie zastanowic, zanim
                napisala o takiej bzdurze. Nie wazne, ze siedzialo jej to w glowie i chciala
                kogos spytac o zdanie.
                • mama_radka Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:53
                  Czasami piszę o mniej ważnych czasami o bardziej ważnych rzeczach, ale tu
                  omawiamy konkretny przypadek, o butach. Naprawdę nie wiem co to za tragedia
                  wyczyścic komuś buty? Tym bardziej, ze poniekąd obca osoba dla męża zajmuje się
                  jego dzieckiem. To mama też powinna powiedzieć, że zieć dla niej jest obcą
                  osobą i nie bedize się zajmować dzieckiem. I tyle.
                  • ulkapolla Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 12:01
                    A znasz definicje slowa wnuk???
      • e_madziq Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:27
        Dzięki Ula za zrozumienie-chyba, ze to tak ironicznie? Tak w ogóle to nie ma
        mowy tu o jakijś reakcji, bo mąż nic nie powiedział, buty wypastował i nie
        rozmawialiśmy na ten temat, także moge tylko przypuszczac,że jego odczucia były
        podobne. I tu nawet nie chodzi o brzydzenie itp., tylko wydanie polecenia
        typu "Idź wyrzuc śmieci".
        Konczę juz temat i jeszcze raz dzięki
        • ulkapolla Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:30
          Absolutnie to nie bylo ironicznie. Zaskoczona jestem tylko, ze inne dziewczyny
          takie chetne do pastowania butow tesciom.
    • mama_radka Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:24
      Aha i jeszcze jedno. Oczywiście nikomu źle nie życzę, al boję się, ze jak mama
      autorki postu zachoruje to niestety nie będize mogla liczyć na opiekę zięcia,
      bo to obca Pani...
    • cocollino1 Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:27
      Nie polecam na tym forum zadawania takich pytan, bo mozesz tak jak sama
      napisalas byc zlinczowana, takie tu dziwne zasady panuja niestety. Z jednej
      strony masz racje moglasbyc akurat w tej chwili poddenerowana czyms tam,
      dlatego tak sobie pomyslalas ze przegiela, z drugiej rzeczywiscie nie jest to
      jakas straszna sprawa zeby wyczyscic komus buty, ot mialas takie poranne
      przemyslenie i nic w tym strasznego czy jak ktoras mama napisala "cos jest nie
      tak", bez zprzeady dziewczyny przeciez moglo jej przeleciec przez mysl ze mama
      powiedziala cos dziwnego. Ja coprawda niewyobrazam sobie mojej mamy pytajacej
      mojego meza o wyczyszczenie butow, ale rozne panuja zwiazki w
      rodzinie,wspolczuje ci tylko ze bedziesz musiala czytac na swoj i swojego meza
      temat niestworzone rzeczy tylk dlatego ze mialas przez chwile drobna watpliwosc
      w glowie, pozdrwaiam.
      • e_madziq Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:39
        Dzięki,
        po przeczytaniu pierwszego postu mamy-radka rzeczywiście pożałowałam za swa
        aktywność na forum w dzisiejszym dniu.
        I jeszcze jedno, gdybym zaczęła post w stylu "czy moja teściowa przegieła..."
        jestem przekonana, ze by sie posypaly wypowiedzi pełne oburzenia w
        stylu "tesciowej? pastowac buty? nigdy w życiu" i mama-radka pewno pierwsza by
        taki post wysmarowała , choć ona przecież na teściową złego słowa....
        • mama_radka Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:49
          e_madziq napisała:

          > Dzięki,
          > po przeczytaniu pierwszego postu mamy-radka rzeczywiście pożałowałam za swa
          > aktywność na forum w dzisiejszym dniu.
          > I jeszcze jedno, gdybym zaczęła post w stylu "czy moja teściowa przegieła..."
          > jestem przekonana, ze by sie posypaly wypowiedzi pełne oburzenia w
          > stylu "tesciowej? pastowac buty? nigdy w życiu" i mama-radka pewno pierwsza
          by
          > taki post wysmarowała , choć ona przecież na teściową złego słowa....

          Powiem Ci tak, nie wiesz co bym napisala i nie wiesz czy pomagam teściowej,
          choć to niby obca osoba, pomagam i to nie tylko w pastowaniu butów. Zapewniam
          Was. Co do relacji mojego męża do mojej mamy też pomaga mojej mamie. I to nic
          dziwnego. natomiast dziwi mnie właśnie postawa taka - mama Twoja daje (opiekuje
          sie dzieckiem), a Wy nawet nie mozecie jej butów wyczyścić? I robić z tego
          wielką aferę na forum. Ale tak jest ja lubię dawać i to nie tylko prezenty, ale
          coś z siebie np. umyc kibelek, ale niektórzy to tylko potrafią brać, a dać coś
          od siebie to wiela tragedia.
          • ulkapolla do mamy_radka 17.02.05, 11:56
            Z tego co Cie kojarze na forum to raczej ciagle narzekasz na swoja tesciowa ale
            widocznie Ty masz do tego prawo. Poza tym w watku o zagraniczynch gosciach
            napisalas "tak latwo oceniac" a co Ty robisz? Oceniasz ludzi na podstawie
            podejcia do pastowania butow obcym. Tobie wolno?
            • mama_radka Re: do mamy_radka 17.02.05, 12:03
              ulkapolla napisała:

              > Z tego co Cie kojarze na forum to raczej ciagle narzekasz na swoja tesciowa
              ale
              >
              > widocznie Ty masz do tego prawo. Poza tym w watku o zagraniczynch gosciach
              > napisalas "tak latwo oceniac" a co Ty robisz? Oceniasz ludzi na podstawie
              > podejcia do pastowania butow obcym. Tobie wolno?


              Narzekałam - czas przeszły, a poza tym czy narzekam czy nie i tak pomagam, bo
              to mama mego męża. Co do oceniania ludzi jeśli ktos pisze taki post musi liczyć
              się z tym, że będzie oceniana. I najłatwiej wyciągać czyjeś "brudy".

              Natomiast mgę tylko ze swojej strony poradzić aby się nie przejmowała
              ocenianiem na forum, bo tak naprawdę nie wiadomo jakie są stosunki między wyzej
              wymienionymi osobnikami, i nie znam osobiście autorki wątku. Oceniam tylko tę
              daną sytuację. chyba po cos napisała ten post?

              • ulkapolla Re: do mamy_radka 17.02.05, 12:06
                Chyba sama sobie zaprzeczasz.
              • cocollino1 Re: do mamy_radka 17.02.05, 12:17
                no chyba nie po to napisala zebys ją obsmarowla niepotrzebnie. Niech kazdy
                napisze jak to jest u niego i wystarczy, po co zaraz oceniac, oczerniac, itp?
                Nie rozumiem tego czy to takim emamom sprawia przyjemność ze dopieką komus
                najczesciej be zpowodu?? Czy dziewczyna nie miala prawa przez ułamek sekundy
                pomyslec ze mama przeaadzila jej zdaniem? A tak w ogole co ma czyszczenie butow
                do opiekinad dzieckiem???? a moze mąz odwdziecza sie w inny sposob pomagajac
                tesciowejnp. robi zakupy czy jeszcze cos innego.
                • mama_radka Re: do mamy_radka 17.02.05, 12:26
                  cocollino1 napisała:

                  > no chyba nie po to napisala zebys ją obsmarowla niepotrzebnie. Niech kazdy
                  > napisze jak to jest u niego i wystarczy, po co zaraz oceniac, oczerniac, itp?
                  > Nie rozumiem tego czy to takim emamom sprawia przyjemność ze dopieką komus
                  > najczesciej be zpowodu?? Czy dziewczyna nie miala prawa przez ułamek sekundy
                  > pomyslec ze mama przeaadzila jej zdaniem? A tak w ogole co ma czyszczenie
                  butow
                  >
                  > do opiekinad dzieckiem???? a moze mąz odwdziecza sie w inny sposob pomagajac
                  > tesciowejnp. robi zakupy czy jeszcze cos innego.

                  Strasznie dopiekłam, doprawdy.... Nie wiem takie delikatne jesteście czy co?
                  Co ma czyszczenie do opieki - czyszczenie to pomoc, opieka to pomoc. Mogę
                  jeszcze tu dodać, ze czyszczenie butów zajmuje kilka chwil, i to nie jest
                  odpowiedzialna praca - pomoc i żadna hańbiąca pomoc, natomiat opieka nad
                  dzieckiem to bardzo odpowiedzialna praca. I długotrwała. I jeśli mama np.
                  chciałaby wyjść na spacer z dzieckiem, a miała brudne buty, to tak trudno
                  wyczyścić mamie buty, aby troszkę ją odciążyć w opiece nad dzieckiem?
                  Nadal nie wiem co jest złego w czyszczeniu butów? Ze troszkę nieładnie pachną?
                  A kupa dizecka ładnie pachnie a napewno teściowa - mama nie raz musiała
                  przeiwnąć i wyczyścic pupcie dziecka.
                  • cocollino1 Re: do mamy_radka 17.02.05, 12:31
                    Sa inne sposoby odwdzieczania sie za opieke nad dzioeckiem, zreszta niewazne
                    nic by sie nie stalo jakby wyczyscil buty, co zreszta zrobil. Ale tez nic sie
                    nie stalo ze autorka przez chwile pomyslala ze prosba mamy byla dziwna, mnie
                    tez by zdziwila i tyle, a jesli chodzi o oczernianie to nie bylo to skierowane
                    wprost do Ciebie, przepraszam tylko do mam, ktore zaraz wysnuwaja wnioski o tym
                    ze cos jest nie tak w tej rodzinie bo ziec butow nie chcial czyscic, no dajmy
                    na luz troszke.
                    • mama_radka Re: do mamy_radka 17.02.05, 12:33
                      cocollino1 napisała:

                      > Sa inne sposoby odwdzieczania sie za opieke nad dzioeckiem, zreszta niewazne
                      > nic by sie nie stalo jakby wyczyscil buty, co zreszta zrobil. Ale tez nic sie
                      > nie stalo ze autorka przez chwile pomyslala ze prosba mamy byla dziwna, mnie
                      > tez by zdziwila i tyle, a jesli chodzi o oczernianie to nie bylo to
                      skierowane
                      > wprost do Ciebie, przepraszam tylko do mam, ktore zaraz wysnuwaja wnioski o
                      tym
                      >
                      > ze cos jest nie tak w tej rodzinie bo ziec butow nie chcial czyscic, no dajmy
                      > na luz troszke.

                      Czego i życzę autorce postu i innym, sobie też - trochę luzu.
      • beata985 Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:41
        a ja to odbieram inaczej,są rzeczy których bym nie zrobiła i nie lubie jak ktoś
        mi robi-cięzka choroba nie wchodzi w rachubę bo to całkiem inna sytuacja,inny
        wymóg.
        dla mnie byłaby to dziwna prośba gdyby moja mama poprosiła o to mojego męża
        ja z kolei nie znoszę jak teściowa-z całego zaangażowania,dobroci swojej-wiesza
        mi pranie.nie proszę jej o to,a ona mimo wszystko jak nas nie ma namiętnie je
        rozwiesza-po pierwsze uświadamia mi ,że jest coś nie zrobione w domu(pranie to
        tylko jedna z kilku rzeczy)po drugie ,dlaczego ma rozwieszac moje mniej lub
        bardziej sfatygowaną bieliznę.no nie znoszę i już.
        i tez to może być dla kogoś dziwne a dla innego normalne-to wieszanie.
        i nie ma tu problemu ,ze tesciowa mnie poprosi o coś czy ja ją,ale pewne
        rzeczy poprostu nie poproszę
        a buty??wypastowałabymwink
        a czy mój chop,nie wiem-pewnie by zareagował tak jak małżonek
    • koleandra Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:39
      Prośba całkiem ok. Prubuję sobie wyobrazic jakby to było u nas.... smile Po
      pierwsze moja mama by o to zięcia nigdy nie poprosiła a jeśli by poprosiła to
      mój mąż bez zdziwienia by to zrobił. Ale wiem na pewno, że nie zrobił by tego
      mąż mojej siostry i tak samo by się zdziwił jak Twójsmile
      Ja bym swojej teściowej buty wypastowała, nie wiem czy ochoczo ale bym
      wypastowała.
      Zależy od człowieka.
      • cocollino1 Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 11:44
        zgadzam siesmile)), ja bym wypastowala, choc pewnie zdziwilabym sie prosba, ale
        wiem ze moj brat swojej tesciowej tez by nie wypastowal, co nie oznacza ze jest
        zlym czlowiekiem przeciez.
    • ewitek01 Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 12:15
      wg mnie taka prośba nie była czymś niestosownym
    • twinmama76 Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 12:21
      Kurcze blade, mojej mamie do głowy by nie przyszło prosic o wypastowanie butów
      kogokolwiek. Nie przesadzajcie, tu nie chodzi o opiekę nad starszą osobą!

      Autorka słusznie poczuła się dziwnie, tym bardziej jej mąż. Ale przecież w
      końcu wypastował te buty, nie? Wiec o co tyle szumu?

      Dla mnie moje buty są hmm taką chybą intymną częscią garderoby wink Tylko mój
      małżonek może je pastować wink Myslę, że moja mama myśli podobnie.
      • wieczna-gosia Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 14:39
        kurcze blade wink

        Moj tesc sie nie pytal czy buty mi wypastowac tylko bral i pastowal i jeszcze
        uwazal ze nikt tego lepiej nie zrobi wink
        Gdyby mnie poprosil, w dodatku przy okazji- bo mama twoja nie kazala mezowi
        wyczyscic sobie butow, tylko on jak rozumiem i tak mial zamiar czyscic swoje- to
        bym wziela i wyczyscila normalka jak pralka wink

        buty intymna czescia garderoby- no co wy dziewczeta wink

        w zasadzie bardzo lubie jak tesc buty mi czysci, bo to perfekcjonista, i tam
        dzierga je trzema rodzajami pasty po pol godziny jeden wink a ja rachu ciachu
        gabeczka ekspresowa przejezdzam....
        • fiszerowa Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 15:26
          wieczna-gosia napisała:

          > buty intymna czescia garderoby- no co wy dziewczeta wink


          A właśnie że tak!
          No może nie intymne, ale bardzo osobiste. Podobnie jak grzebień, szczotka do
          zębów, bielizna. Dla mnie ten sam kaliber osobistości wink
          No niby można pożyczyć szczotkę czy grzebień, można uprać komuś bieliznę...
          można też wypastować buty.
          Ja nie umiałabym kogoś o to poprosić. I pewnie byłabym zaskoczona gdyby ktoś
          mnie poprosił. Co nie znaczy, że bym nie wypastowała.
          Natomiast w tej konkretnej sytuacji prawdopodobie wzięłabym szczotkę od męża i
          sama wypastowała te buty.

          pozdrawiam
          Fiszerowa

          ps. a właściwie dla kogoś, dla kogo stopy są fetyszem to i buty pewnie są
          bardzo intymne wink
          • wieczna-gosia Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 18.02.05, 07:20
            no to w swietle tego co napisalas wyszlo ze zboczona jestem wink)
            szczeotka do wlosow i bielizna sa dla mnie intymne tez dlatego ze siedza tam
            moje wlosy i bakteruie, moje zapachy...
            w srodku butow tez, dlatego zasadniczo gdyby tesc chcial sie przejsc w moich
            butach to nie wink
            Ale na zawnatrz- niech sobie popiesci wink
            • fiszerowa Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 18.02.05, 09:24
              No to juz wiem w czym sek i dlaczego mamy rozne zdania wink
              Twoj tesc stosuje bezdotykowa metode pastowania butow!!! Dla mnie pastowanie
              wiaze sie nierozerwalnie z wlozeniem reki do srodka buta, celem przytrzymania
              go i ew. wykonywania ruchow posuwisto-zwrotnych przy polerowaniu. No chyba ze
              czysci obuwie bedace na nogach wlasciciela.
              I dla mnie wlasnie ta lapa w srodku jest be wink

              Pozdrawiam wszystkie zboczki wink
              Fiszerowa
              • umasumak Fisz ;)) 18.02.05, 09:45
                fiszerowa napisała:

                > No to juz wiem w czym sek i dlaczego mamy rozne zdania wink
                > Twoj tesc stosuje bezdotykowa metode pastowania butow!!! Dla mnie pastowanie
                > wiaze sie nierozerwalnie z wlozeniem reki do srodka buta, celem przytrzymania
                > go i ew. wykonywania ruchow posuwisto-zwrotnych przy polerowaniu. No chyba ze
                > czysci obuwie bedace na nogach wlasciciela.
                > I dla mnie wlasnie ta lapa w srodku jest be wink

                Tak jak to opisałaś, to jest to poprostu hmmmmmm.... perwersyjne.... wink)))
    • kawka74 Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 17.02.05, 14:48
      "JAK BĘDZIESZ SWOJE BUTY CZYŚCIŁ wypastuj też i moje". Czyli przy okazji. Nie "wypastuj mi buty, ale już !".
      Na moje oko nie ma o co kopii kruszyć. Jestem dość czepliwa, ale na to nie zwróciłabym kompletnie uwagi.
      A propos, kiedy swoje buty pastuję, to machnę też i glany p.o.męża (jak prawdziwa śląska żona wink)), na co on zgłasza protest: "no jak jak będę w takich wypastowanych wyglądał, jak jakiś clown z USA". smile
    • a_weasley Nie wydaje Ci się 17.02.05, 23:43
      Najlepsze rozwiązanie - przy okazji powołać się na to, okazując, że Waszym
      zdaniem to był dowcip (możecie nie dodawać, że ciężki). Powinno zadziałać.
    • mbkow Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 18.02.05, 00:15
      bardzo duzo zalezy od ukladow rodzinnych. my mamy bardzo bliskie, wiec dla mnie
      temat jest nieco abstrakcyjny smile dla mojego meza nie byloby problemu, dla mnie
      pastowac buty tesciowej tez wink inna sprawa, ze moj maz chyba nigdy nie pastowal
      butow. a ja, podobnie jak wczesniej opisane, w akcie desperacji wilgotnym
      gotowcem.
      moja mama bedzie od nas dostawala kase za opieke nad synkiem. a ze bedzie
      dojezdzala ponad godzine, pastowanie na zyczenie bez slowa wink i nasza
      wdziecznosc dla niej nie zna granic...
      ps. temat goracy i kontrowersyjny, spodziewalas sie? (zart smile
    • lila1974 Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 18.02.05, 09:43
      Poczytałam i nieźle się ubawiłam.
      Jedna para butów a jaki gorący temat!!! big_grinDD

      Dorzucę i ja kamyczek do tego ogródka - po konsultacji z mężem.
      On by wypastował (jak go o to spytałam, to zrobił minę na zasadzie "po co
      pytasz, przecież wiesz").
      Ciekawa tylko jestem, czy mama by go o to poprosiła. Skłonna jestem wierzyć, że
      tak. Ot, taka zwykła przysługa.
      ----------------------------------------
      Jak jestem u Teściów, to mój teść pastuje hurtem i bez pytania.

      big_grinDDDDDD
    • anek.anek Re: czy moja mama przegięla, czy mi się wydaje?? 18.02.05, 11:23
      Ja swojej opiekunce- cioci też pastuję buty jak pastuję swoje.
      Wszystko zalezy od tonu jakim to powiedziała, ale nie robiłabym problemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka