Dodaj do ulubionych

mamy - pielęgniarki

20.02.05, 23:39
Zastanawiam się nad rozpoczęciem kształcenia jako pielęgniarka. Mam 27 lat,
dwoje dzieci 5 i 2 lata. Nie wiem czy w tym wieku można rozpocząć taką naukę,
pewnie to nieczęste. Jestem ciekawa jak radzą sobie mamy pielęgniarki jak
godzą pracę z rodziną, muszę się dowiedzieć ilu godzinna dziennie jest nauka.
Mam kwalifikacje do pracy w zawodzie wolnym artystycznym, ale wytwarzanie
sztuki wydaje mi się zbyt banalne w zestawieniu z problemami świata i
niepewne jako dożywotnia praca. Chciałbym stać się przydatna społecznie,
zawodowo, chciałbym zajmować się czymś ważnym i satysfakcjonującym. Może
potrafiłabym usłużyć potrzebującym, przestraszonym chorobą ludziom, opiekować
się nimi podobnie jak swoimi dziećmi. Interesuję się medycyną klasyczną,
jestem po prostu ciekawa fenomenu ludzkiego życia i zagadek jakie kryje moje
włąsne ciało. Pielęgniarstwo wydaje mi się misją i zarazem przestrasza mnie
odpowiedzialność tego zawodu, czy udałoby mi się zgromadzić w głowie tak
ogromną wiedzę i ją prawidłowo wykorzystać? Z drugiej strony przecież
środowisko pielęgniarskie to ludzie jak ja, więc może mi też by się udało?
Nie znam osobiście nikogo ze środowiska medycznego, więc może na forum znajdę
osobę, która coś mi podpowie.
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: mamy - pielęgniarki 21.02.05, 07:06
      Ja nie jestem pielegniarka ale swego czasu miałam sporo koleżanek na studiach
      pielegniarskich. Myślę za na nauke nigdy nie jest za późno. Teraz są trzyletnie
      studia licencjackie albo magisterskie. A mimo zawirowań w słuzbie zdrowia
      pielegniarki zawsze bedą potrzebne. Rozwija sie prywatna służba zdrowia. Masz
      teraz trochę czasu wiec znajdx szkołę i przygotowywuj sie do egzaminów.
      Powodzenia!
      • kingusi Re: mamy - pielęgniarki 26.02.05, 12:18
        Jestem pielegniarka-licencjat i jestem teraz na uzupelniajacych magisterskich
        tylko, ze ja wczesniej skonczylam studium pielegniarskie i juz pare lat pracuje
        w zawodzie- jestem instrumentariuszka.Powiem Ci tak: nauki bardzo duzo,
        wymagania pacjentow rodzin bardzo duze[wiele rodzin roszczeniowych], lekarze
        traktuja pielegniarki jak gorszy gatunek [akurat tu gdzie teraz pracuje jest z
        tym nienajgorzej ale mam inne doswiadczenia rowniez] pensje glodowe[ok 800 na
        reke z dyzur. swiatecznymi i weekendami].Byl taki moment w zyciu kiedy chcialam
        odejsc od zawodu i nigdy nie rozumialam dlaczego nie poszlam na kosmetologie na
        przyklad, na szczescie obecnie zmienilam miejsce i specyfike pracy i jestem
        bardzo zadowolona z tym ,ze musisz pamietac, ze odpowiadasz za zycie i zdrowie
        czlowieka , to nie jest wkrecanie srobek czy handel ale jest tez plus, raczej
        znajdziesz prace bo pielegniarek ubywa[ wyjezdzaja na zachod albo do USA lub
        odchodza od zawodu zmieniajac branze] to tyle ode mnie jak chchcesz to podaj
        nr.gg to moze kiedys pogadamy
    • kingusi Re: mamy - pielęgniarki 26.02.05, 12:20
      a i jesli chodzi o wiek to nie ma zadnych kryteriow z tym, ze studia zaoczne sa
      platne
      • martyna35 Re: mamy - pielęgniarki 26.02.05, 16:14
        hej! ja też jestem pielęgniarką,pracuję w Przychodni/kiedyś wszpitalu/.Zawód
        ten na pewno ma przyszłość,bo dużo młodych dziewczyn kończy pielęgniarstwo z
        myślą o wyjeździe.Na razie jest ciężko,trudno wywalczyć podwyżkę,za ciężką
        pracę są marne pieniądze,ale ja wierzę ,że to się kiedyś zmieni.Ja akurat mam
        dobrego szefa,zarabiam ok.1.100,więc w porównaniu z ciężką pracą koleżanek w
        szpitalu naprawdę nie narzekam.A nauki jest dużo,ja teraz wybieram się na
        kurs,który oczywiście muszę opłacić sama.Powodzenia
      • zuzia_i_werka Re: mamy - pielęgniarki 26.02.05, 16:36
        Hej! Na pewno mozesz iść do szkoły-ograniczeń wiekowych raczej nie ma.Praca
        fajna ale momentami bardzo niewdzięczna no i ciężka. Czasem też bardzo
        satysfakcjonującasmileJa tam sobie nie bardzo wyobrażam,żebym mogła robić co
        innego-w zawodzie pracuję 13 lat. Jeśli chodzi o godzenie pracy zmianowej i
        wychowywanie dziecka jest ok-dużo wolnego w dzień gorzej z odsypianiem po
        nocach ale moja córka chodzi do żłobka więc nie moge narzekać. A jak zachoruje
        to zamienię jeden-dwa dyżury i już mam tydzień wolnegosmile To samo z wakacjami:-
        ) Oczywiście o pensjach nie wspominam bo jak jest każdy wie.Pozdr!
    • maciuslodz Re: mamy - pielęgniarki , a tata pielegniarek? 28.02.05, 09:45
      boze co ty chcesz zrobic dziewczyno 160 godz miesiecznia za srednio 700-1100 zl
      jak trafisz dobrze. jak pragniesz tego posmakowac to zglos sie na wolontariat
      do jakiegos obskornego szpitala miejskiego i zobacz czym to pachnie a potem
      dokonuj zyciowych decyzji.
      ja nie polecam
      powodzenia
      • andaba Re: mamy - pielęgniarki 28.02.05, 11:02
        maciuslodz napisała:

        > boze co ty chcesz zrobic dziewczyno 160 godz miesiecznia za srednio 700-1100
        zl
        >
        > jak trafisz dobrze. jak pragniesz tego posmakowac to zglos sie na wolontariat
        > do jakiegos obskornego szpitala miejskiego i zobacz czym to pachnie a potem
        > dokonuj zyciowych decyzji.
        > ja nie polecam
        > powodzenia


        No jak ktoś szuka jedynie forsy, to powinien zostać raczej prezesem banku.
        Ja jestem pielęgniarką i gdybym miała wybierać zawód po raz drugi zrobiłabym to
        samo... Poza tym jest to zawód z przyszłością, bo coraz więcel pielęgniarek
        wyjeżdża oraz zmienia branżę, więc wkrótce będą braki. Już są... No i
        ostatecznie wyjechać też można, polskie pielęgniarki zawsze były za granicą
        dobrze widziane.
        • inez21 Re: mamy - pielęgniarki 28.02.05, 12:32
          to naprawdę trudny zawód i trzeba do niego mieć mega powołanie,po pierwsze po to
          aby być dobra pielęgniarką a po drugie po to aby nie zwariować będąc obciążoną
          ciągle ludzkim cierpieniem.
          Wiele też zależy od tego gdzie się pracuje,na jakim odziale.
          Ja dzisiaj gdybym miała wybierać to chyba wolałabym zostać połozną,tam człowiek
          styka się z cudem narodzin,a nie ze śmiercią i cierpieniem.
          ja akurat jestem osobą nadwrażliwą i nie łatwo mi zapomnieć o pracy wychodząc z
          niej,często nie moge pogodzić się z bezradnością wobec bólu,z cierpieniem i
          śmiercią zwłaszcza ludzi młodych.
          Stosunek lekarzy do pielegniarek też pozostawia wiele do zyczenia.dziś wiele
          dziewcząt kończy specjalizacje oraz studia na akademii Medycznej a lekarze
          często traktują nas nie jak współpracownice,a jak podwładne niższego stopnia.Ale
          może to się niedługo zmienismile

          Poza tym pozostaje też zagrożenie wieloma chorobami zawodowymi.Ciągła styczność
          z grużlicą ,żółtaczką itp.

          jeśli chodzi o wymiar pracy i wychowywanie dzieci to akurat jest nieżle bo w
          trybie zmianowym jest wiele wolnego,no fakt gorzej tylko z odsypianiem nocek gdy
          dzieci są małe,no i jak przychodzą swięta a tu trzeba do pracy to też nie jest
          wesołosad

          Ogólnie uważam,że jest to dobry zawód,ale wymaga naprawdę powołania i wielu
          dobrych chęci oraz ogromnej pokory wobec ludzi i ich cierpienia.Niewiele też ma
          wspólnego z romantycznym obrazem pielegniarki w polskiej literaturzesmile)
          Ja zdecydowałam się na szkołę pielęgniarską po przeeczytaniu książki"Jest nas
          dwoje" Póżniej już pracując wiele razy jeszcze ją czytałam ismiałam się
          niejednokrotnie z własnych wyobrażensmile)

          a jeśli chodzi o studia pielęgniarskie to są naprawdę trudne.wymagania są duże i
          ogrom materiału do opanowania w większości takiej wiedzy która nigdy
          pielęgniarce się nie przydaje,bo często nasza praca ogranicza się do wymiany
          pampersów.

          ja jednak myślę,że teraz nie zmieniłabym zawodu,a jeśli juz to chyba tylko na
          połozną jak już wcześniej pisałam.

          Także przemyśl to sobie poważnie.Jak chcesz to pisz na priv to pogadamy.

          Gorąco pozdrawiam!!!!
        • maciuslodz Re: mamy - pielęgniarki a kasa andabo 02.03.05, 08:14
          prezesem banku z wksztalceniem medycznym ciezko byloby zostac!
          i nik tu nie mowi o Bog wie jakiej kasie tylko godnym wynagrodzeniu za ciezka
          prace ale to fajno ze ty zarabiasz godnie
          jaka pszyszlosc dziewczyno? kto moze to ta prace zmienia na inna albo ucieka z
          tego kraju - jak sama piszesz
          ale skoro tu jest tak dobrze i taka przyszlosc to po co wyjezdzac
          tak polskie piel sa dobrze widziane za granica tak jak ukrainskie u nas - tania
          sila robocza a slonia tez nauczyli w cyrku tanczyc
    • wika78 Re: mamy - pielęgniarki 01.03.05, 15:51
      Dziękuję Wam za rady. |Porządnie to sobie przemyślę. Ten zawód wydaje mi się
      niezwykle istotny, właśnie z powodu bezpośredniego kontaktu z najtrudniejszymi
      doświadczeniami człowieka, cierpieniem, narodzinami i śmiercią. Myslę, że ta
      praca pozwala oswoić się z tymi tematami i może pomagać przejść innym te trudne
      drogi, jakie wszystkich nas dotyczą i dla wielu są tematem tabu. Opieka w tych
      najtrudniejszych chwilach jest nie do przecenienia. Myślę, że dobrze
      wykorzystałabym moje życie decydując się na taką posługę o wiele sensowniej z
      punktu widzenia mojego światopogladu niż malując obrazy. W sytuacjach gdy ktoś
      z otoczenia potrzebuje pomocy medycznej czuję w sobie odwagę do
      natychmiastowego działania, np. udzielenia pierwszej pomocy ( choć nigdy
      jeszcze tak poważnie nie musiałam tak zadziałać) Ale moze jest to wyznacznik
      jakiejś predyspozycji. Zmiana pampersów, czy inne nieprzyjemne aspekty( bo co
      tu może być przyjemne?) przy starych, niedołężnych, umierających to dopiero
      zadanie, by przezwyciężyć swoją niechęć i dostrzec przy tej pracy ,
      indywidualność, godność pacjentów, ich obnażenie, niemoc ciała, ale też ich
      uwięzioną duszę dopraszającą się współczucia i zrozumienia. Mam nadzieję, że
      nie jestem fantastką, naiwną misjonareczką. Przemyślę to i jeśli zorganizuję
      odpowiednio moje życie możliwe,że ruszę do ataku. Na razie jawi mi się to jako
      jakieś nidosiężne zadanie pod względem umiejętności i odpowiedzialności. A co
      do pieniedzy, zawsze mogę pracować w innych dziedzinach, obecnie np.opiekuję
      się czwórką dzieci, ale pracowałam już w różnych zawodach. O to się bardzo nie
      martwię, nie mam aspiracji się bogacić raczej przeżywać powszedni dzień. Ale
      fajnie byłoby mieć swoją własną dziedzinę w życiu i teraz mam jakby ostatni
      dzwonek na decyzję co do wyboru. Pozdrawiam Weronika
      • andaba Re: mamy - pielęgniarki 01.03.05, 20:14
        Zyczę podjęcia trafnej decyzji.
        W świetle tego co napiałaś, myślę, że decyzji o zostaniu pielęgniarki nie
        będziesz żałować.
    • czort5 Re: mamy - pielęgniarki 26.04.05, 19:08
      hej Wika, mam podobny problem, jestem w podobnym wieku i też myśle o rozpoczęciu
      pielęgniarstwa lub położnictwa. Choc jeszcze się nie zdecydowałam, powoli
      przygotowuje się do egzaminu. Napisz jaką podjełaś decyzje i na jaką uczelnię
      jak coś będziesz zdawać. Przeraza mnie troche to ze jak sie zdecyduje i się
      dostane to będę uczyła sie z ludzmi w większości 9 lat młodszymi. Pozdrawiam Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka