Dodaj do ulubionych

powiedziałam rodzicom................ i klops :(

23.02.05, 18:08
staram sie nie ryczec ale cała sie trzęse...
właśnie powiedziałam rodzicom że znalazłam mieszkanie i że mamy zamiar sie
wyprowadzić... mama wzdrygneła ramionami i poszła... a ojciec wygłosił mi
litanie na temat tego jaki to jest beznadziejny pomysł... powiedział że
akceptuje moja decyzje ale że on reki do tego nie przyłozy - i żebym na jego
pomoc nie liczyła! ja po prostu przeczuwałam ze tak będzie... nie liczyłam że
rodzice cokolwiek mi pomogą... tylko wiecie co jestw tym najgorsze - jak moja
siostra sie wyprowadziła to mama kupowała jej talerzyki , firaneczki ,
serweteczki itp a tatus chcac zrobic jej niespodzianke kupił praleczke,,, a
mnie na mecie powidziano zebym na nic nie liczyła! nie dotkenło by mnie to
gdyby mojej siostrze tez nie pomagali... a tak czuje sie jak najgorsze gó.....
tata mi powiedział zebyśmy poczekali jak sprzeda akcje to nam kupi
mieszkanie... na szczescie głupia nie jestem i nie mam zamiaru poddawac jego
namowom! bede grzac dupe u mamusi do trzydziestki i czekac az mi tatus
mieszkanie kupi - to jakiś poroniony pomysł...
a wiecie co mnie najbardzij zabolałao ze mi ojciec powiedział że posypie sie
mój związek i odbije sie to negatywnie na dziecku...
nosz kurde brak mi słów...
wyszedł w koncu obrazony...
teraz jeszcze może nie dac mi na studia i wtedy moge sie ze szkoła pożegnać sad

sory że taki nieład ale pisze w nerwach

dzięki za wysłuchanie
Obserwuj wątek
    • bmwbmw Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 23.02.05, 18:12
      boże dziewczyno.............
      a ty zawsze o tym samym...........
      jakaś ty nieszczęsliwa, idź do pracy i zapracuj na filizaneczki, a nie czekasz
      na daj!!!
      • neospasmina powiedziałam rodzicom i....bardzo dobrze 23.02.05, 18:15
        Sowa,
        brawo! nareszcie!
        a reakcja rodziców była chyba do przewidzenia... przecież nie dlatego stamtąd
        zwiewasz, że Ci tam było za dobrze;
        to jeszcze jeden znak, że Twoja decyzja jest ze wszech miar słuszna;
        gratuluję dojrzałości i odwagi;
        mam nadzieję, że w nowym mieszkaniu będziesz miała stałe łącze smile
      • fioolka Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 23.02.05, 18:29
        bmwbmw napisała:

        > boże dziewczyno.............
        > a ty zawsze o tym samym...........
        > jakaś ty nieszczęsliwa, idź do pracy i zapracuj na filizaneczki, a nie
        czekasz
        > na daj!!!

        Uwazam ze sowa ma powody by czuc sie rozzalona postawą swoich rodzicow ich
        zachowanie jest zapewne powodowane jej sytuacją zyciową ktorą obserwują kazdego
        dnia z racji tego ze mieszkają wspólnie.Mimo wszystko nie powinni robic roznic
        w traktowaniu córek bo niby dlaczego ??Czy aby byc kochaną i akceptowaną przez
        własnych rodziców trzeba osiągac sukcesy zyciowe ,zawodowe i inne, bezustannie
        dostarczac im powodow do dumy????Uwazam ze rodzice powinni wspierac zawsze i w
        kazdej sytuacji a nie oceniac nasze zyciowe osiagnięcia i wtedy ewentualnie byc
        z nami albo sie na nas wypinac!
    • koleandra Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 23.02.05, 18:26
      Nie rycz.
      Przykre to jest, to prawda ale postaraj się nie przejmować. Wyprowadźcie sie i
      już. Najgorsze te studia bo kasy możesz już nigdy nie dostac od ojca.
      Trzymam kciuki Sowa, nie poddawaj się.
      • nakarm_nutrie Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 23.02.05, 18:32
        "a ojciec wygłosił mi
        litanie na temat tego jaki to jest beznadziejny pomysł... powiedział że
        akceptuje moja decyzje ale że on reki do tego nie przyłozy - i żebym na jego
        pomoc nie liczyła! ja po prostu przeczuwałam ze tak będzie... nie liczyłam że
        rodzice cokolwiek mi pomogą... tylko wiecie co jestw tym najgorsze - jak moja
        siostra sie wyprowadziła to mama kupowała jej talerzyki , firaneczki ,
        serweteczki itp a tatus chcac zrobic jej niespodzianke kupił praleczke,,, a
        mnie na mecie powidziano zebym na nic nie liczyła! nie dotkenło by mnie to
        gdyby mojej siostrze tez nie pomagali... a tak czuje sie jak najgorsze gó.....
        "

        Sowa, ale przecież mieszkasz od X czasu u rodziców z synkiem, z facetem, nie
        dokładasz się do domu, jesteś de facto na ich utrzymaniu - chyba Ci już pomogli
        wystarczająco, prawda?
        powodzenia na nowych 'włościach', trzymaj się!
        • mayessa Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 23.02.05, 18:35
          Trzymqaj sie Sówka! Przejdzie im.Jak zamieszkacie osobno to na pewno wszystko
          zacznie sie lepiej ukladac.Trzymam mocno kciuki.Glowa do góry!!!!!!!!!
        • sowa_hu_hu Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 23.02.05, 18:47
          a gdzie ja napisałam że czegos od nich oczekuje???
          wprost przeciwnie - nie mam zamiaru zeby mi ktoś potem powiedział że gdyby nie
          ja to nic bys nie miała... dlatego od poczatku nie nastawiałam sie na
          jakakolwiek pomoc rodziców!!!
          ktos tu chyba czytac nie umie...
          a to ze ejste mi przykro względem stounków rodziców do mnie a do siostry to mam
          do tego chyba prawo...
          do tych co sie czepiają ze nie pracuje... jak to nie pracuje??? firme swoją
          rozkręcam i wymaga to sporo pracy , zapału i wytrwałości...
          acha - a do domu sie dokładalismy...


          ps. joasik ty juz nawet denerwująca nie jesteś - tylko i wyłącznie żałosna i
          smieszna...
          • koleandra Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 23.02.05, 18:49
            Sowa, zobacz, że ta joasik to tymrazem ma 27 lat. Tez sie zdziwiłam, ze ma sie
            czelnośc jeszcze odzywac ale na szczęście to ktos inny.
    • ivia Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 23.02.05, 18:43
      Mi też byłoby przykro gdybym usłyszała od swojej mamy takie słowa, bo od
      swojego taty to właściwie nigdy na nic nie mogłam liczyć. Nawet spisał
      testament pozbawiając mnie spadku. Teraz już nie żyje, ale było mi strasznie
      przykro. Ale przeżyłam i bez tego.
      I Ty Sowo też dasz sobie radę, bo musisz, bo chcesz. Ale uważam, że taka
      postawa Twojego ojca nie jest w porządku.

      Pozdrawiam
      Ivia
      • anulka.p Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 23.02.05, 18:50
        Ale to chyba nie jest prawdziwa Joasik, tamta to chyba 25 jest, nie 27. Ktoś tu
        próbuje wkręcac.
        • anulka.p Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 23.02.05, 18:52
          O, Koleandra już mnie wyprzedziła. A Ty Sowo - pomyśl o sobie przede wszystkim.
    • kawka74 Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 23.02.05, 18:55
      Sówko, przynajmniej nikt nie będzie chodził za Tobą i wyliczał Ci, co masz własnego, a co od nich. Wszystko będziesz zawdzięczała swojej i niemęża pracy.
      A szkołę możesz przerwać w razie czego, do wojska Cię przecież nie wezmą. Firma się rozwinie i sama sobie wszystko opłacisz. I tak będzie nawet lepiej dla Ciebie.
      • umasumak Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 23.02.05, 19:22
        kawka74 napisała:

        > A szkołę możesz przerwać w razie czego, do wojska Cię przecież nie wezmą.
        Firma
        > się rozwinie i sama sobie wszystko opłacisz. I tak będzie nawet lepiej dla
        Cie
        > bie.

        To własnie chciałam napisać. W najgorszym wypadku weź dziekankę i w tym czasie
        sama sobie uzbierasz na studia. Albo napisz podanie o rozłożenie opłat za
        studia na raty. Pzdr
        • malafm Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 23.02.05, 20:26
          Jesli chodzi o te firaneczki, talerzyki, praleczkę - sówka naprawde się
          obejdziecie a jak zarobisz na własne będziesz przynajmniej miała takie jakie
          chcesz a nie takie co się mamuśce podobają. Juz któras dziewczyna napisała, że
          jak się wyprowadzicie to się trochę uregulują stosunki między Wami. Zgadzam się
          z tym w 100% i pisze to z własnego doświadczenia. Ja w kłótni wykrzyczałam
          rodzicom, że się wyprowadzamy, wynajęliśmy na szybko tragiczne mieszkanie i po
          niecałych 2 tygodniach faktycznie się wynieśliśmy. Róźnie bywało wiadomo, ale
          teraz z rodzicami jest naprawde OK. Pomagaja nam bardzo dużo tylko że teraz to
          jest sytuacja taka, że sami chcą a nie MUSZĄ przez to że siedzimy u nich na
          utrzymaniu ( chociaż jak mieszkaliśmy to pieniądze oczywiście na opłaty i
          jedzenie dawaliśmy). Wiadomo każda sytuacja inna, inni ludzie i charaktery ale
          też uważam że dobrze robicie. Na swoim to i spokojnie się z facetem mozna
          pokłócić, powyzywac a i później pogodzić bez świadkówbig_grinDDD
          Mała
    • wieczna-gosia Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 23.02.05, 20:43
      moi rodzice, ktorzy strasznie mi zawsze racjonowali pieniadze, odkad sie
      wyprowadzilam i zaczelam sobie sama dawac rade- zaczeli na wyscigi dawac mi
      kaske a juz na nauke- no problemo wink

      Stawiam na to ze twoj tata zrobi tak samo- podasa sie i podasa a forse da. Bo
      forsa to dla twooich rodzicow to element wladzy.

      Powodzenia na swoim wink
    • anek.anek Nareszcie! 23.02.05, 20:44
      Sowa, jaki to klops? daj spokój. Nie poddawaj się tylko pakuj manatkismile A
      filiżanek trochę Ci mogę podarowaćsmile
    • mama007 wiesz co, muszę to napisać... 23.02.05, 23:28
      nie mam czasu, zmęczona jestem, ale mnuszę to napisać... zamiast agadać, pisać,
      opowiadać, narzekać, po prostu weź się w cholerę wyprowadź!!!!!!! da się żyć
      bez rodziców, naprawdę!! i uwierz mi, wiem co mówię, bo ja mam 22 lata (skończę
      za pół roku), też studiuję zaocznie, mieszkam SAMA od 19-tego roku życia
      praktycznie. W tej chwili moi rodzice i teściowie mieszkają jakieś 400km stąd.
      I co? Żyjemy... mąż pracuje i nas utrzymuje, Asia wychowuje się tak jak MY tego
      chcemy, a nie rodzice, teściowie czy ktoś tam, nikt nam nic nie dyktuje, nie
      radzi... Nie mamy tu żadnej rodziny, nikogo do pomocy... Na zjazdy przyjeżdża
      co 3 tygodnie moja mama albo teściowa... Pomagają nam, ale nie wtrącają się w
      nasze życie.
      Pewnie, że łatwiej byłoby siedzieć u rodziców i narzekać, że jest ciężko. Jest,
      to fakt, ale jeśli sie chce, to się da, uwierz mi !!!
      Na koniec - naprawdę, nie jestem przeciwko Tobie, jestem całym sercem z Tobą!
      wyprowadź się, zostaw rodziców daleko, miej SWOJE życie!! Ale takich Twoich
      postów takich jak ten teraz widziałam już chyba ze 3 (na temat przeprowadzki) i
      co... ? dalej siedzisz u rodziców...
      Weź się dziewczyno w garść, bo końca życia będziesz tylko narzekać!!
      pozdrawiam
      • sakada Re: wiesz co, muszę to napisać... 23.02.05, 23:35
        Sowo a co do Tomka - myślę, że facet otrzeźwieje jak pojawi się widmo, że do
        gara nie będzie czego włożyć. Przeprowadzka na swoje to może być właśnie ten
        kop, którego on potrzebuje.

        Pozdr.
      • adsa_21 Re: wiesz co, muszę to napisać... 25.02.05, 07:41
        "maz pracuje i nas utrzymuje"
        to faktycznie jestes samodzielna...
        • mama007 do adsa 25.02.05, 10:03
          tak, jestem samodzielna, tylko uwazam, ze wychowanie mojej jedynej, jak na
          razie corki, jest wazniejsze w tej chwili niz praca. szukam pracy w tej chwili,
          ale chcialam siedziec z Asia w domu poki bede mogla.
          niesamodzielna bylaby gdybym zostala u mnie w miescie jak dowiedzialam sie ze
          jestem w ciazy. pewnie, tak byloby najlatwiej. znajomi, rodzice, tesciowie,
          wszystko na miejscu. tak, i tysiac osob chetnych do wtracania sie... to nie dla
          mnie. spakowalismy sie i pojechalismy 400km dalej, do krakowa. i udalo sie nam.
          ale zaplacilismy za to naprawde ciezka praca, nikt nam nic nie podal na tacy.
          bez znajomosci, bez powiazan rodzinnych itp. rodzice nam na poczatku pomagali,
          tak, ale robia to juz coraz rzadziej i najczesciej tylko w sytuacjach naglych
          (np choroba, gdy w aptece musze zostawic 2 stowki...).
          hmm, cos jeszcze chcialam napisac, ale nie pamietam juz co. w kazdym razie
          chodzilo mi o samodzielnosc w mojej wlasnej rodzinie, bez rodzicow.
          pozdrawiam
    • g0sik Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 23.02.05, 23:47
      Klops dlatego, że Cię nie zatrzymywali na kolanach? Bo innego nie widzę? Widzę
      za to, że jesteś bardzo zaradna życiowo, masz swoje lata, rodzinę a jak gdzieś
      piszesz nawet jednej własnej łyżeczki?
      • sowa_hu_hu no a co ja własnie robie...? 007? :) 23.02.05, 23:58
        dokładnie mysle to samo co ty... a ty napisałas tak jakbym ja nadal chciała
        grzac tyłek w domku rodziców...
        tak sie składa że własnie dzisiaj podpisałam umowe i za miesiąc sie przeprowadzam...
        a posty o mieszkaniu pisałam i cały czas szukałam... u nas w miasteczku jest
        bardzo trudno znaleźc mieszkanie ale chyba niektórzy tego nie rozumieją... tu
        sie dosłownie ludzie biją o mieszkania...

        pozdrawiam
        • mama007 do sowy 24.02.05, 00:05
          przepraszam jeśli to wyszło tak, jakbym na Ciebie naskakiwała. Cieszę się
          bardzo, że macie już podpisaną umowę i że będziecie na swoim. Ja po rpostu
          czasme nie rozumiem dlaczego ludzie narzekają zamist coś robić. Kojarzę kilka
          Twoich wcześniejszych postów o podobnej tematyce, więc wiem że już dość długo
          siedzisz u rodziców i się "miotasz".
          Nawiasem mówiąc gdzie Ty właściwie mieszkasz?? ja szukam właśnie taniego domu
          do kupienia w okolicach Krakowa, jeśli Twoja miejscowość jest tak do 25-30km od
          Krakowa to daj mi znać na priva, dobrze?? Miałabym kilka pytań smile
          pozdrawiam
          • mamakini Re: do sowy 24.02.05, 07:52
            Głowa do góry, wszystko się ułoży! W moim rodzinnym domu rozgrywały się podobne
            sceny, całe szczęście bez mojego udziału. Dwie starsze siostry mieszkały po
            ślubie z moimi rodzicami. Obie, umęczone wiecznymi konfliktami, wyprowadziły
            się byle gdzie, bylo szybko, byle jak najdalej, pozostawiając niezadowolonych,
            zagniewanych rodziców. Teraz? Po dawnych zatargach śladu nie ma! Obie mają
            super mieszkania jakieś 20 km od rodzinnej miejscowaości. Widują się z
            rodzicami kilka razy w tygodniu, spędzają każdy weekend w ich domu, razem
            jeździmy na wakacje. Wyprowadzka to naprawdę cudowne lekarstwo na konflikty z
            rodzicami. Podjęłaś słuszną decyzję i obie strony na tym skorzystają. Jeśli
            chodzi o sprawy finansowe to jakoś powinny się ułozyć. U nas w momencie, kiedy
            zamieszkaliśmy na swoim, jedynym naszym dochodem była męża pensja 800zł (za
            wynajmowane mieszkanie płaciliśmy 450) a ja zaczynałam pierwszy rok studiów.
            Dzisiaj jestem na piątym, mamy cudowną córeczkę, własne mieszkanie, żyjemy.
            Przez uczciwość muszę dodać, że mamy dwa talerze, jeden kubek z uchem (szklanek
            0), a w nowym mieszkaniu jako jedyni lokatorzy przez dobry rok nie mieliśmy w
            oknach firanek. Oj trochę się rozpisałam, ale myśle, że jesteś podniesiona na
            duchu. Trzymaj się, dacie radę. Pozdrowienia. Basia.
            • ewa2233 napisałam na gazetowy :) 24.02.05, 09:33
              ------------------------------------------------------
              çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • sowa_hu_hu Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 24.02.05, 09:34
      no i wpłaciłam "wpisowe" smile
      mam nadzieje że przeprowadzka teraźniejszych lokatorów nie przedłuży sie az do
      kwietnia...
      może sie spiesze ale ja juz sobie planuje co jak ułoże , co zrobie itp. znajomi
      mi pomogą - lodówke już mam , pralke franie chyba też smile a firnaki kupie na
      ciucholandzie... - z resztą wszystko jakos wykombinuje...
      dzieki dziewczyny za słowa wsparnia smile
      • przeciwcialo Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 24.02.05, 09:54
        Nie martw sie !! Będzie dobrze. A rodzice jeszcze zatesknia za tobą.
    • sowa_hu_hu ewa i mama007 napisałam na priv :) 24.02.05, 09:51
      • mama007 sowo, dostaję zwrotki z Twojego maila, dostałaś... 24.02.05, 10:06
        ...coś ode mnie??
        pozdrawiam
        • sowa_hu_hu mama007 24.02.05, 10:15
          dostałam jednego maila na którego odpisałam... a co? nie doszło?
      • joasiiik25 Re: sowo 24.02.05, 10:08
        Trzymam szczerze kciuki,zeby wasza przeprowadzka sie udala!!!
        Na rodzicow nie licz i nie miej im za zle, widocznie chca Ci utrudnic podjecie
        decyzji o zaczeciu samodzielnego zycia.
        Powiem Ci,ze my 4 lata temu tez zaczynalismy wszystko sami, rodzice nie mogli
        nam pomoc. Teraz patrzac z oddali nie mam do nich zalu, bo doszlismy do
        wszystkiego sami i to jest wazne. Naszym pierwszym wspolnym zakupem byl
        odkurzacz, pozniej pralka, telewizor itp...
        raz byly cienkie dni raz nie...wszystko co mamy osiagnelismy wspolnymi silami i
        to jest wazne.
        • justimic Re:TEŻ WYPROWADZILIŚMY SIĘ WBREW WSZYSTKIEMU!!! 24.02.05, 11:00
          Witam! Piszę ten post z małego, skromnego aczkolwiek bardzo przytulnego i
          przede wszystkim MOJEGO mieszkanka. Jeszcze 13 miesięcy temu mieszkałam z mężem
          i córeczką w dużym (ponad 250 m kw.), przestronnym domu z moimi rodzicami i
          babcią. Mieliśmy dwa bardzo duże pokoje i kuchnię oraz prawie naszą łazienkę
          (rodzice korzystali z drugiej), córcia miała ogród z piaskownicą i huśtawką a
          my wciąż myśleliśmy o mieszkaniu-tylko my i mała. Rodzice bardzo nam pomagali,
          mama zajmowała się kuchnią a nawet praniem, tata często siedział z małą na
          ogrodzie, więc żyłam jak pączek w maśle a mój mąż miał się jesze lepiej-mama
          nawet gotowała Mu osobno, gdy było na obiad coś czego nie je! Ale to nie było
          to. Zawsze ktoś się do czegoś wtrącał, nawet jeśli robił to nieświadomie i
          zawsze były jakieś różnice zdań o co naprawdę nie trudno w trzypokoleniowym
          domu. W końcu zaczęliśmy przebąkiwać o mieszkaniu. Wszyscy wokół pukali się w
          czoło, bo któżby się wyprowadzał z domu do bloku, jeśli nie musi a rodzice nie
          mówili nic, bo byli przekonani że tylko tak mówimy. Zaś teściowa na każdym
          kroku dawała nam do zrozumienia, że jesteśmy bez serca, bo chcemy zostawić
          rodziców samych w takim dużym domu. Ale postawiliśmy na swoim i wyprowadziliśmy
          się. Babcia pomogła nam finansowo, wzięliśmy mały kredyt i sprzedaliśmy
          samochód.
          Teściowie nie kwapili się do pomocy (wisi na nich siostra męża, więc całe życie
          pomagają Jej a męża olewają, bo po prostu umie sobie radzić bez ich pomocy),
          jednak przeprowadziliśmy dwie porządne "burze" i dali nam trochę pieniążków
          oraz pomagają kupując nam artykuły żywnościowe. Rodzice przekonali się, że mimo
          iż nie mieszkamy razem zawsze mogą na nas liczyć. Często do Nich jeździmy,
          pomagamy w remontach, ja pomagam w sprzątaniu a Oni pomagają nam rzeczowo
          (jedzenie, jakiś ciuch, kosmetyki, drobna kwota). Wbrew początkowym obawom
          wszystko się ułożyło i jest dużo lepiej, bo mie ma to jak na swoim. Robimy co
          chcemy, jak nie chcemy kogoś oglądać to tam nie jedziemy, znajomi częściej
          wpadają bo już ich nikt nie krępuje a nasza córcia wychowuje się
          w "standardowym" domu z babciami w pobliżu. Na pewno życie na własną rękę jest
          trudniejsze, szczególnie na początku, bo wszystko trzeba robić samemu, trzeba
          myśleć o opłatach i martwić się co włożyć do garnka ale warto podjąć to
          wyzwanie, tym bardziej że i tak przyjdzie kiedyś taki czas, że trzeba się
          będzie usamodzielnić. Też żyjemy z jednej wypłaty i są miesiące łatwiejsze i
          trudniejsze ale stosunki w rodzinie są o wiele lepsze i dlatego potwierdzam
          słowa mojej babci: "młodzi powinni mieszkać sami".

          Trzymam kciuki, żeby udało Wam się z tą przeprowadzką i żeby rodzice
          przemyśleli sprawę i stanęli po waszej stronie-może boją się samotności albo
          tego, że o nich zapomnicie-może więc warto porozmawiać ale dopiero za kilka dni
          jak ochłoną. A nawet, jeśli zostaniecie sami to na pewno sobie poradzicie a
          rodzice i tak przemyślą sprawę i przyjdą do Was sami.

          Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego.
    • martaglowacka Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 24.02.05, 10:21
      Kurczę, nie chcę być niemiła.... Na forum zaglądam niezbyt często, ale co
      wejdę, to Sówka albo w euforii albo załamana. W zasadzie po połowie - a w
      postach mniej więcej to samo sad
      Może trzeba zająć się czymś pożyteczniejszym niż siedzenie na forum...
      • sowa_hu_hu po cholere czytasz moje posty....? 24.02.05, 10:30
        naprawde nie rozumiem - jak sie komus moje posty nie podobaja to niech nie czyta!
        takie zycie jest ze raz sie człowiek cieszy a raz smuci... jesli ty caly czas
        jestes szczesliwa to gratuluje...
        co masz na mysli mówiąc o czyms pozytecznym??? mam ci wliczać jak wygląda moj
        dzień? myslisz ze cały czas na forum siedze? kobieto ja mam dziecko , dom do
        posprzątania , ugotowanie obiadu , prasowanie... do tego czytam w ciagu dnia ,
        wieczorem spotykam sie z kolezankami... wyjezdżam czesto do hurtowni po
        materiały , metki , guziki itp... - czy to jest twoim zdaniem mało??? acha
        jeszcze do szkoły czasem chodze! moze masz dla mnie jakis pozyteczny sposób na
        spędzenie dnia jesli to twoim zdaniem jest bezsens...
        a na forum w porównaniu z innymi siedze bardzo mało... zazwyczaj tylko na emamie...

        pozdrawiam
        • inia25 Re: po cholere czytasz moje posty....? 24.02.05, 10:44
          wiesz co ci powiem sowo? cholernie ci zazdroszcze ze sie wyprowadzasz od
          rodzicow! ja marze o tym od kiedy mieszkam u tesciow. mimo ze maja duzy dom i
          mozemy sie nie widywac, to i tak jestem tu gosciem i nie czuje sie u siebie.

          Gratuluje decyzji i trzymam kciuki za powodzenie przedsiewziecia.

          Aha a zwiazek czemu sie posypie? jesli cos nie gralo to wedlug mnie bedzie
          poprawa, bo bedziecie u siebie!!

          Glowa do gory.
    • sowa_hu_hu dobre wieści :) 24.02.05, 12:17
      dzwoniłam do swojej babci - tak wiec meble do kuchni juz mam - na dodatek sa to
      stare meble moich rodziców - chyba połowa polski je miała - takie żółtawe hehe smile
      i pozyczy mi równiez babcia wersalki - podobno bardzo wygodna do spania smile i
      fotele jakby trzeba było... no i firaneczki hihi smile
      babcia poparła moją decyzje i bardzo sie ucieszyła smile
      tak że odpada mi część kosztów - bo chyba najtansza wersalaka to koszt 300zł...
      • jagienkaa Re: dobre wieści :) 24.02.05, 15:59
        naprawdę się cieszę z Tobąsmile
      • nanuk24 Re: dobre wieści :) 24.02.05, 21:38
        Sowko, ale wiesz o tym, ze kiedy sie przeprowadzisz musisz(!) z nami miec
        kontakt?smile Staraj sie staraj o stale laczesmile
    • ewasuwek Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 24.02.05, 12:22
      jakbym widziała swoich rodzców i mojego braciszka....
      ..a ja zawsze w d... bita...

      Ewka
      • mama007 sowo, nic do mnie nie doszlo :( 24.02.05, 15:06

        • sowa_hu_hu Re: sowo, nic do mnie nie doszlo :( 24.02.05, 15:50
          to napisz do mnie pierwsza i wtedy ja odpisze , moze adres poknociłam smile
    • 18lipiec Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 11:12
      Nie da na studia? A zarobić samej to nie łaska?
      • sowa_hu_hu Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 11:21
        a niby jak??? moja sytuacja finansowa mi na to nie pozwala... wszyscy to jakoś
        rozumieją ale ty nie za bardzo - horyzonty masz dosyć wąskie...
        • 18lipiec Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 11:31
          Dość wąskie? To chyba Ty masz od siedzenia w domu.Odkąd studiuję zarabiam na
          swoją naukę sama - od roznoszenia listów, chałupnictwo,bycia hostessą,staże w
          urzędach i inne pierdółki.
          Ja mam wąskie horyzonty? Może jesli tak boisz się kto Ci zapłaci za naukę
          zapłać sobie sama. Jako bezrobotna pierwszy raz od kilku lat widzę że jest
          wiele możliwości dorobienia - jesli tylko się chce i łapię się wszystkiego
          czego mogę by mieć swój grosz. Spróbuj to nie jest trudne.
          • sowa_hu_hu Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 11:38
            zrozum kobieto że ja mam teraz przeprowadzke na głowie! ii chocbym nie wiem co
            robiła nie zarobie 3200!!! do tego mam dziecko którym sie zajmuje! do tego mam
            też firme o która musz eteraz dbać , zbierac zamówienia , jeździć po sklepach itp...
            jakoś nie widze szans na zarobienie - nio chyba ze sie pójde puścić...

            super że ty jestes taka samodzielna! moze to gorszące dla ciebie ale mnie
            rodzice zawsze dawali na studia i mojej siostrze też - moi znajomi którzy
            studiuja tez dostają od rodziców , a sa tez tacy którzy sami zarabiaja ale to
            jest mniejszość...
            ty jestes sama więc możesz sobie pracować... ja raczej ulotek roznosić nie będe
            z dzieckiem na plecach!
            • 18lipiec Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 11:45
              sowa_hu_hu napisała:

              > zrozum kobieto że ja mam teraz przeprowadzke na głowie! ii chocbym nie wiem co
              > robiła nie zarobie 3200!!! do tego mam dziecko którym sie zajmuje! do tego mam
              > też firme o która musz eteraz dbać , zbierac zamówienia , jeździć po sklepach
              i
              > tp...
              > jakoś nie widze szans na zarobienie - nio chyba ze sie pójde puścić...


              Możesz zarobić prawie na wszystkim. Grunt to chcieć. Jeśli jesteś teraz zajęta,
              ok. Ale można się rozglądać, może było zrobić to już dużo wcześniej. Dorosła z
              Ciebie kobita, faceta masz, dziecko powołaliście na świat to wez się do jasnej
              anielki za rodzinę. A nie siedzisz rodzicom na głowie,marudzisz, stawiasz się
              im.Jak ojciec płaci Ci za szkołę to się mu nie stawiaj tylko grzecznie i
              spokojnie do tatusia i nie będzie problemu kto za szkołę zapłaci.A jak wzięłaś
              się z zabawę w dom - to bądz dorosła.Idz do pracy - zarob na siebie ,dziecko,
              szkołę.

              >
              > super że ty jestes taka samodzielna! moze to gorszące dla ciebie ale mnie
              > rodzice zawsze dawali na studia i mojej siostrze też - moi znajomi którzy
              > studiuja tez dostają od rodziców , a sa tez tacy którzy sami zarabiaja ale to
              > jest mniejszość...
              > ty jestes sama więc możesz sobie pracować... ja raczej ulotek roznosić nie
              będe
              > z dzieckiem na plecach!

              Jestem samodzielna? Nie, po prostu jak miałabym słuchać starych jak mi nadają
              że muszą mnie sponsorować to dla świętego spokoju to zrobiłam.
              Dziecko dzieckiem - można oddać do złobka jak się jest w sytuacji podbramkowej.
              Jak rodzice dają na studia - ok, ale u Ciebie widzę poważne kłopoty w
              stosunkach z rodzicami i tu jest problem.
              • sowa_hu_hu Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 11:50
                tłumaczyć sie nie mam zamiaru... juz kiedyś mówiłam o tym że złobka u nas nie
                ma... poza tym raczej bym nie wyrobiłabym pracujac i jeszcze prowadząc firme -
                jesli ty bys potrafiła to super - godne podziwu...

                opinie na temat tego ze sie nie wyprowadze , ze mi sie nie uda , ze jestem łajzą
                mam głęboko w poważaniu...

                dziekuje
                • 18lipiec Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 11:54
                  sowa_hu_hu napisała:

                  > tłumaczyć sie nie mam zamiaru... juz kiedyś mówiłam o tym że złobka u nas nie
                  > ma... poza tym raczej bym nie wyrobiłabym pracujac i jeszcze prowadząc firme -
                  > jesli ty bys potrafiła to super - godne podziwu...


                  Nie emocjonuj się tak. Po prostu przedstawiam Ci prawdę. Nie podoba się u
                  rodziców. To idz na swoje ale nie oczekuj że Ci bedą za coś placili.Od
                  utrzymania masz męża czy tam niemęża. Kumasz? Po drugie. Prowadzisz firmę?Firma
                  ma dochody- masz na szkołę. Firma bez dochodów to żadna firma. Nie staram się
                  Ci dopiec tylko uświadomić ,ze dopoki byłam na utrzymaniu lub łasce rodziców -
                  nie rzucałam się, tylko słuchałam. Jak zaczelam zarabiać, tez sie nie rzucalam
                  ale i on znieśli swoją kontrolę nade mną. Albo rybki albo akwarium.A Ty
                  chcialabys zeby kupili Ci chate, zapłacili za szkole , firaneczki , praleczkę.
                  A chłopa od czego Ty masz?

                  >
                  > opinie na temat tego ze sie nie wyprowadze , ze mi sie nie uda , ze jestem
                  łajz
                  > ą
                  > mam głęboko w poważaniu...
                  >
                  Jeszcze raz Ci powtarzam. Nie emocjonuj się i nie zachowuj się jak obrażone
                  dziecko.Idziesz na swoje TO ZAROB NA SWOJE.

                  > dziekuje
                  • sowa_hu_hu Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 11:59
                    teraz przeszłas sama siebi... ty poprostu głupia jak but jestes i naiwna jak
                    dziecko! jesli ci sie wydaje że jak ktoś rozkreca firme i ma z tego od razu
                    zyski to nie wiem na jakim swiecie ty żyjesz... najpierw zarabia sie na to żeby
                    mieć kase na dalsza inwestycje a nie po to żeby sobie do kieszeni brać... niby
                    taka mądra jestes a guzik wiesz...
                    a poza tym gdzie ja napisałam ze ja chce od rodziców mieszkanie czy wysposazenie
                    do niego? kiedy ojceiec mi to powiedział to odmówiłam więc nie pieprz głupot...
                    a za mieszkanie juz zapłaciłam więc nie zrezygnuje(i nie tylko z tego powodu) -
                    nie będziecie miały satysfakcji...
                    • 18lipiec Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 12:03
                      sowa_hu_hu napisała:

                      > teraz przeszłas sama siebi... ty poprostu głupia jak but jestes i naiwna jak
                      > dziecko! jesli ci sie wydaje że jak ktoś rozkreca firme i ma z tego od razu
                      > zyski to nie wiem na jakim swiecie ty żyjesz... najpierw zarabia sie na to
                      żeby
                      > mieć kase na dalsza inwestycje a nie po to żeby sobie do kieszeni brać... niby
                      > taka mądra jestes a guzik wiesz...

                      Może i jestem głupia jak but ale wiem jedno.Jak chcesz iśc na swoje i unosic
                      sie takim honorem to zarob sama na siebie.

                      > a poza tym gdzie ja napisałam ze ja chce od rodziców mieszkanie czy
                      wysposazeni
                      > e
                      > do niego? kiedy ojceiec mi to powiedział to odmówiłam więc nie pieprz
                      głupot...
                      > a za mieszkanie juz zapłaciłam więc nie zrezygnuje(i nie tylko z tego
                      powodu) -
                      > nie będziecie miały satysfakcji...


                      Nie emocjonuj się tak. Weź się do pracy, zarob na siebie.Koniec kropka.
                  • wieczna-gosia co do firmy..... 25.02.05, 12:02
                    to li[piec pamietaj ze zadna dzilalnosc nie przynosi dochodu od razu. Firma jest
                    jak dziecko- troche ja trzeba poutrzymywac zeby stanela na nogi. I ci, ktorzy
                    chca z firm czerpac zyski JUZ na ogol wychodza na tym jak ow zablocki wink

                    Takie panstwa jak Estonia np jak caly zysk ladujesz w rozwoj (czyli wlasnie nie
                    masz dochodu z firmy de facto)- nie kaza ci placic podatku dochodowego.

                    A ty sowa pamietaj jedno- z samodzielnym zyciem jest jak z jazda na rowerze-
                    najtrudniej jest pozwolic ojcu biegnacemu za toba i przymajacemu za kij zeby cie
                    puscil. Jak sie juz puscisz to dwa razy sie wywalisz, raz w jedziesz w krzaki a
                    potem juz pojedziesz.
          • dixi74 Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 11:41
            Lipcu, masz zupełną rację. A Sowa i tak sie nie wyprowadzi, zobaczycie jeszcze.
            Za jakiś czas bedzie post o tym, że poprzedni lokatorzy sie nie wyprowadzili i
            ogólnie wszyscy rzucają kłody pod nogi.
            • 18lipiec Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 11:46
              Lipcu, masz zupełną rację. A Sowa i tak sie nie wyprowadzi, zobaczycie jeszcze.
              Za jakiś czas bedzie post o tym, że poprzedni lokatorzy sie nie wyprowadzili i
              ogólnie wszyscy rzucają kłody pod nogi.


              Zgadzam się. Za dobrze jej ze sponsorami.Sorki mnie rodzice mogą sponsorwać jak
              teraz jestem panna i bezdzietna i się kształcę. Ale jak wzięłam się za rodzinę
              to nie śmialabym narzekać że ojciec mi buczy że mi nie da na studia.
              • sowa_hu_hu Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 11:51
                proponuje wam wspólne spotkanie na kawce bo widze że sie nagadac nie mozecie...

                a to czy mi ojciec daje kase czy nie to nie wasza sprawa

                żegnam
                • 18lipiec Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 11:55
                  tak to jest jak dzieci mają dzieci...smutne.
                  • sowa_hu_hu Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 12:01
                    możesz sobie gadac co chcesz ja juz sie słowem nie odezwe bo widze po raz
                    kolejny ze dyskusja z toba to srata czasu...
                    a ty prowadź te swoje wywody jesli tylko od tego ci lepiej...

                    pa
                    • 18lipiec Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 12:04
                      Chcialam Ci tylko poradzić zebys nie narzekała, nie marudziła. Stań na nogi
                      dziewczyno , wyprowadz się od starych, zacznij zyc, zacznij zarabiac i przestan
                      marudzic. Gadanie z Tobą to jak gadanie ze slepym o kolorach.
                      Nara.
                • dixi74 Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 22:31
                  sowa_hu_hu napisała:
                  > a to czy mi ojciec daje kase czy nie to nie wasza sprawa
                  >
                  Wybacz, moja droga, ale,przypominam,piszesz o tym p u b l i c z n i e.
            • kawka74 Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 11:51
              A Sowa i tak sie nie wyprowadzi, zobaczycie jeszcze.
              > Za jakiś czas bedzie post o tym, że poprzedni lokatorzy sie nie wyprowadzili i
              > ogólnie wszyscy rzucają kłody pod nogi.
              Wierzę w Sowę, ale gdzieś po głowie kołacze mi się podobna myśl... Mam nadzieję, że tym razem się jednak mylimy i Sówka stanie na nogi.
              • hancik5 Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 12:06
                Njaśmieszniejsze jest to, że pierwszy raz przyznaję lipcowi racje.
                Posty Sowy tchna kompletnym rozemocjonowaniem i niedojrzałością...
                Do wszystkich ma żal tylko nie do siebie...
                Współczuję jej rodzicom...
                • 18lipiec Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 12:17
                  Ja widzę że jest niedojrzałą histeryczką.Mało samodzielną osoba która zaczęła
                  bawić się dom. Wszyscy dookola są przeciw niej i tyle. A jak ktoś jej
                  proponuje zarobić jest głupi jak but. Aż żal że ta dziewczyna jest w moim
                  wieku...Proponuję żeby wzięła zabawki poszla bawić się z synkiem.
                  • g0sik Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 13:02

                    "...a poza tym gdzie ja napisałam ze ja chce od rodziców mieszkanie czy
                    wysposazenie do niego? kiedy ojceiec mi to powiedział to odmówiłam więc nie
                    pieprz głupot..."

                    zdecyduj się bo wyżej napisałaś:

                    "....jak moja siostra sie wyprowadziła to mama kupowała jej talerzyki ,
                    firaneczki , serweteczki itp a tatus chcac zrobic jej niespodzianke kupił
                    praleczke,,, a mnie na mecie powidziano zebym na nic nie liczyła! nie dotkenło
                    by mnie to gdyby mojej siostrze tez nie pomagali... a tak czuje sie jak
                    najgorsze gó....."

                    Pewnie Twojej siostrze rodzice tak chętnie pomogli bo nie siedziała im na
                    głowie z dzieckiem i konkubentem....
                    • 18lipiec Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 25.02.05, 13:21
                      yeah right...
                    • wieczna-gosia Re: powiedziałam rodzicom................ i klops 26.02.05, 14:24
                      byc moze....
                      ale moze byc tez tak, ze rodzice faktycznie niesprawiedliwie traktowali rodzenstwo.
                      Mi sie wydaje ze to dosyc czesty blad w pokoleniu naszych rodzicow czy dziadkow.
                      Moja babcia miala zawsze zal do mamy ze byla mniej kochana i kiedy sie okazalo
                      ze Ania bedzie miala rodzenstwo- glownie zajmowala sie tym, by wbic mi do glowy
                      zeby nokogo nie faworyzowac.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka