Dodaj do ulubionych

mąż na czacie

26.02.05, 21:34
Ostatnio złapłam męża jak czatował z jakąś kobietą. Piszę "złapałm" bo od
dłuższego czasu to ukrywał, jak wchodziłam do pokoju to przełączał na inne
neutralne strony, ale ostatnio nie zdążył. Przyznał się w końcu ale najpierw
mnie okłamywał. Poczułam się strasznie, szczególnie że były to jakieś sex
czaty, wręcz odebrałam to jak zdradę. Ciężko teraz, nie rozmawiamy, nie
potrafię się jakoś przełamać. Czy może ja zbyt ostro zareagowałam, może to
jest normalne, tylko ja to tak odbieram. Proszę żeby napisały te dziewczyny,
które to przeżyły, co zrobiły?
Obserwuj wątek
    • koleandra Re: mąż na czacie 26.02.05, 21:50
      Wrażeń facet szuka, nudzi mu sie w domu....
      Ja wiem czy zdrada? ja bym tego tak nie potraktowała. Sama swego czasu bywałam
      na czatach jak tylko net założyliśmy (nie mogłam się nachapać) i od mężczyzn
      nie stroniłam. Mój mąz o tym wiedział i nie przeszkadzało mu to - wiedział, że
      to zabawa.
      A jak on się tłumaczy? Pogadaj z nim, powiedz, że Ci sie to nie podoba i
      niechże by przestał.
    • sta_mag Re: mąż na czacie 26.02.05, 22:05
      najgorsze że on już kiedys obiecywał i nici z tego, jak tylko idę spac to
      włącza, albo na gg siedzi. Mówiłam mu że nie chce żeby to robił, szczególnie że
      ukrywa przede mną o czym i z kim gada. Chyba by nie ukrywał gdyby to było nic
      takiego i nie czyścił co chwila archiwum.
    • sta_mag Re: mąż na czacie 26.02.05, 22:08
      teraz ja siedzę trochę żeby zrobić mu na złość, wiem że tak na długą mete nie
      można, ale szlag mnie trafia i różne myśli mi chodza po głowie, chce sie
      odegrać itd.
      • marcysia51 Re: mąż na czacie 26.02.05, 22:41
        Ja moze jestem zbyt okrutna,ale wiele razy taki wątek przewijał sie przez to
        forum i dziewczyny na mnie naskakiwały.Ale ja bym zrobiła taka awaturę,że by mu
        kapcie pospadały.Ja tez odebrałabym to jako zdradę i brak szacunku do mojej
        osoby.
    • kaczaba Re: mąż na czacie 27.02.05, 11:07
      Z przykrością stwierdzam, że to zwyczjna zdrada. Co to za róznica czy facet
      flirtuje z inną kobietą w pracy czy wirtulanie? Żadna! To nielojalność wobec
      partnera! Co by było gdyby jakaś internetowa przyjaciółka zaproponowała mu
      randkę w realu??? A naprawde kobiety są rózne i same pchają sie facetom w łapy!
      Wiem z własnego doświadczenia że od takiej pozornie niewinnej zabawy do czegoś
      wiecej jest jeden krok.
      Co gorsza nie łatwo z tą przyjemną zabawą zerwać. To takie podniecające. Ty
      idziesz spać a on z lubością zasiada do kompa w poszukiwaniu nowych zdobyczy....
      Samo to że "wyskakuje" z czatu gdy wchodzisz do pokoju powinno zastanawiać. To
      świadczy o tym ze twoj mąż sam wie że robi źle!
      Bardzo mi Ciebie szkoda sad(
      Sprobuj z nim porozmawiac poważnie i powiedz ze nie życzysz sobie aby to
      robił. Może poskutkuje. Chociaz to jest jak uzależnienie. Skoro zrobił ci to
      raz to moze zrobić kolejny.
      Postaw sprawe jasno - żadnych czatów, zadnych internetowych znajomości! I nie
      zmuszaj sie do czatowania z obcymi facetami bo dajesz mu ciche przyzwolenie
      żeby robił to samo.
      sta_mag masz prawo czuć sie zdradzona i rozgoryczona. Masz prawo sie
      awanturować! Twoj mąż znajdzie tysiące powodów dlaczego czatuje. Może bedzie ci
      wmawiał że to twoja wina bo np poświcasz mu za mało czasu.
      Ale prawda jest taka że to zwyczajne szukanie wrażen!
      Życzę ci powodzenia i pamietaj nie pozwalaj na to bo to predzej czy pozniej
      zniszczy was związek.
      pozdrawiam
      • penelopa32 Re: mąż na czacie 27.02.05, 11:17
        nie wiem jak faceci reagują, ale mogę napisać ze strony kobiety...
        ja "romansuję" z chłopakami przez gg, ale nie uważam, aby to miało coś
        współnego ze zdradą. przecież przez internet nikomu nawet buzi nie dam, nie
        mówiąc o czymś więcej. fakt, mąż nie wie o tym, ale nie sądzę, aby przestał sie
        do mnie odzywać, gdyby sie dowiedział. nie przestaje go wcale kochać, a w realu
        nie spotkała bym się z tymi facetami za nic... Mąż też nieraz gada z kimś,
        nieraz się razem wygłupiamy, ale nie traktujemy tego jako zdradę. Mąż ma na gg
        jakąś Anulke i jakąś Jolę, pytalam to powiedział, że to jego lewe d... No i
        już! Jakby miał coś do ukrycia to by nie robił tego tak otwarcie. Ja
        wirtualnych randek, a nawet "seksu" za zdradę nie uważam.
        • sta_mag Re: mąż na czacie 27.02.05, 12:03
          "Jakby miał coś do ukrycia to by nie robił tego tak otwarcie. "
          no i właśnie to jest to o co mi chodzi, penelopa. Nie robiłabym problemu
          z "wygłupów" i jawnego gadania, wiem że to nic strasznego i nie demonizuję
          tego. Ale podkreślam że już wczesniej to krył a na moje prośby i groźby żeby
          tego nie robił obiecywał że nie będzie, a teraz znów go nakryłam. Nadal ciche
          dni w domu, on ostentacyjnie wyłącza komputer i ...co dalej? jak długo tak
          można, co robić?
      • asano_corp Re: mąż na czacie 27.02.05, 12:33
        kolezanka kaczaba napisala ze to takie podniecajace. a ja mam pytanie, skad
        kolezanka to wie? czy tez przyprawiala partnerowi (jak sama twierdzi) "rogow"
        na czacie?
        moze nie powinienem sie tu wypowiadac bo stoje raczej po drugiej stronie
        barykady. ale uwazam ze powinnas dac troche luzu. przeciez mu tego nie
        zabronisz. co sprawdzac go bedziesz? zawsze znajdzie sposob na wyczyszczenie
        archiwum.
        klawiature do kompa mu zabierzesz?
        poza tym, czy flirtowanie to zdrada? ja sam nakrecalem moja dziewczyne na czat,
        swietnie sie bawila, przestalo byc wesolo kiedy umowila sie w realu ale to tez
        bylo spowodowane raczej troska o nia a nie o nasz zwiazek.
        postaw sobie pytanie, potrafisz partnerowi zaufac czy nie? bo jesli nie to i
        tak nie ma o czym mowic. zabierzesz mu klawiature a to takie dziecinne.
        • sta_mag Re: mąż na czacie 27.02.05, 12:44
          asano_corp napisał:
          moze nie powinienem sie tu wypowiadac bo stoje raczej po drugiej stronie
          > barykady. Dzięki za wypowiedź, na tych z drugiej strony barykady też mi
          zależy. Owszem nie zabronię mu i też nie uważam że zwykłe flirtowanie to zaraz
          zdrada i uwierz mi lub nie ale na prawde nie czytałabym jego archiwum tak jak
          nie mam zwyczaju czytać cudzych listów itp. ale wyobraźnia działa i to
          wykasowane archiwum chyba długo pozostanie między nami. Sorry że tak
          melodramatycznie..
          • asano_corp Re: mąż na czacie 27.02.05, 12:53
            zakop topor wojenny.
            bo jesli tego nie zrobisz to cos runie miedzy wami. jakies wzajemne zaufanie
            czy jakas taka inna bajka.
            poza tym faceci to krnabrne gnoje wiec swoimi dasami mozesz uzyskac zupelnie
            odwrotny skutek.
            poskrom wyobraznie.
          • czajkax2 Re: mąż na czacie 27.02.05, 13:48
            Ja swego czasu zrobilam taką awanturę mężowi(to bylo naprawde straszne,az
            trudno mi teraz uwierzyc ze tak mnie ponioslo) ze zaprzestal podobnym
            praktyk.Powiedzial ze chcial spróbowac z ciekawosci(u mnie chodzilo o sex
            stronki) i nie wiedzial ze potraktuje to jak zdrade. Od 2 lat jest spokój. Ale
            dlugo mu nie ufalam. Pozdrawiam
            • asano_corp Re: mąż na czacie 27.02.05, 13:55
              chcesz powiedziec ze zabronilas mu ogladac dupenki w internecie?!
              jezu! ja po prostu nie wiem co napisac. rece opadaja.
              • czajkax2 Re: mąż na czacie 27.02.05, 14:00
                Moze nie tyle zabronilam co mąż zrozumial ze mnie to upokarza i przestal. I nie
                wiem czemu mialyby ci ręce opadac?? w końcu tobie nie bronie.
                • asano_corp Re: mąż na czacie 27.02.05, 14:10
                  my z moja zona razem ogladamy takie strony.
                  kupa z tym zabawy. i nie bardzo rozumiem jak mozesz czuc sie przez cos takiego
                  upokorzona.
              • kawka74 Re: mąż na czacie 27.02.05, 14:20
                niektóre (nie)żony tego nie tolerują, inne - owszem. Mój p.o.mąż ogląda sobie rozmaite zdjęcia, "krzywe" filmy (niekiedy razem ze mną) - i żyję. Nie ubyło mi go od tego, nie czuję się upokorzona, zdradzana, zmieszana z błotem. Ale każdy ma inny próg tolerancji. Nie mówię, że jestem przez to lepsza, ale po prostu mnie to nie rusza. A innych i owszem, dlatego trzeba ustalić granice tej tolerancji - indywidualne dla każdej pary. Dlatego nie ma co tu rzucać opadającymi rękami...
        • kaczaba Re: mąż na czacie - do kolegi asano_corp 28.02.05, 07:56
          Tak napisałam że to bardzo podniecające bo TAK sama doprawiałam nie raz rogi
          mojemu eXowi na czacie. I nie chodzi tu tylko o cyber sex ale wielokrotnie
          angażowałam sie EMOCJONALNIE w internetowe znajomości ( wiem że ze
          wzajemnością). I wierz mi - wiem czym to pachnie. Mojego aktualnego partnera
          poznałam nigdzie indziej jak na CZACIE! Jestem dwa lata po rozwodzie z
          pierwszym "rogatym" mężem.
          Nareszcie czuję sie szczęśliwa i spełniona i tak sie składa ze czatów juz mi
          sie odechciało.... Znalazłam wyjatkowe uczucie ktore trwa juz 2 i poł roku,
          nawet zamieszkaliśmy razem.
          Zdziwiony?
          • asano_corp Re: mąż na czacie - do kolegi asano_corp 28.02.05, 16:00
            zdziwiony? jestem zdziwiony ze myslisz ze mogloby mnie to dziwic. z twojego
            posta zauwazylem ze "tez masz cos za uszami". ale nie w tym rzecz.
            napisalas: "I wierz mi - wiem czym to pachnie". a z pozniejszego opisu twojego
            obecnego zwiazku stwierdzam ze dla ciebie powinno to pachniec: szczesciem i
            spelnieniem. czy nie mam racji?
            wiec wszystko zalezy od indywidualnej sytuacji. moze nie jest to zbyt
            szczesliwa prognoza dla autorki tego watku, ale z drugiej strony wiem ze moja
            odpowiedz jest juz troche nie swieza bo sprawa zostala rozwiazana polubownie. i
            jak zwykle czas pokaze na jakich nogach sprawy stoja. pozdro
    • kingusi Re: mąż na czacie 27.02.05, 13:53
      wiesz no moj maz tez czasem czatuje i razem sobie jaja robimy, ja gadam z
      facetami on z babkami ale to sa zarty a nie zadna zdrada, chyba troche
      przesadzilas ale ok. zaproponuj mu, ze poczatujecie razem, zobaczysz co powie a
      moze i tobie sie spodoba

      a to Nadii forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21073969
      • eenia Re: mąż na czacie 27.02.05, 14:12
        Jestem zdziwiona jak wiele jest tu zwolenników internetowych romansów, ludzie
        gdzie są Wasze zasady? macie w ogóle jakieś? to nic innego jak rodzaj zdrady i
        bardzo mnie dziwi Wasze podejście. Jesli się kogś kocha i szanuje to oczywiste
        jest ze nie romansuje się z innymi. I nie ma różnicy czy w realu czy w sieci.
        • e_stella Re: mąż na czacie 27.02.05, 14:44
          eenia napisała:

          > Jestem zdziwiona jak wiele jest tu zwolenników internetowych romansów, ludzie
          > gdzie są Wasze zasady? macie w ogóle jakieś? to nic innego jak rodzaj zdrady
          i
          > bardzo mnie dziwi Wasze podejście. Jesli się kogś kocha i szanuje to
          oczywiste
          > jest ze nie romansuje się z innymi. I nie ma różnicy czy w realu czy w sieci.


          Rany! Wzruszyłam się!
    • ila_355 Re: mąż na czacie 27.02.05, 17:20
      Dziewczyny czat jest bardzo niebezpieczny!!!
      Mój brat tak poznał swoją obecną panią (z którą jest już od 2 lat i mają już
      swoje dzieciątko), a uchodził z bratową za udaną parę z 20 letnim stażem i 3-ką
      dzieci (już prawie dorosłych).
      • gagunia Re: mąż na czacie 27.02.05, 17:47
        "do pracy, nie moge puscic cie nie, nie
        tam tyle kobiet, kazda w myslach gwalci cie........."

        tym tokiem rozumowania idac mozna zamknac faceta w szafie, prowadzac za raczke
        do pracy nie zapominajac o zamontowaniu podsluchu pod jego biurkiem.
        wsolczuje zaufania w zwiazkach. z kim wy sie zwiazalyscie???
        • kawka74 Re: mąż na czacie 27.02.05, 19:08
          > "do pracy, nie moge puscic cie nie, nie
          > tam tyle kobiet, kazda w myslach gwalci cie........."
          to Kasia Nosowska śpiewała?
          nie zapomnijmy o zamontowaniu programu "opiekun" w kompie. Jak kontrola, to kontrola.
          • gagunia Re: mąż na czacie 27.02.05, 20:52
            tak, nosowska spiewala . "zazdrosc" tytul brzmi
            • czajkax2 Re: mąż na czacie 27.02.05, 21:01
              Dla mnie każda zdrada jest zdradą czy to w sieci czy nie. I nie chodzi o brak
              zaufania do męża. Równiez uwazam ze nie da sie go zamknąć w szafie,ale nie o
              tym pisalam. Mąż gdy zauwazyl ze mnie rani takie zachowanie to se darowal i nie
              bylo to zadne zakazy. Po prostu swiadomie wybieramy swoje decyzje,mając na
              uwadze partnera. W kazdym związku jest inaczej,kazdy ma innątolerancje tego co
              go rani.Są ludzie którym wcale nie przeszkadza ze partner zdradza,zyją
              wotwartym związku. Ich prawo. Nie chodzi o to aby zabraniac bo itak bedzie
              robil po kryjomu.Chodzi o szanowanie partnera i jego zasad.Ja tez pewnych
              rzeczy nie robię ze względu na męża. I jest ok.A osoby które uwazają ze
              czatowanie z obcymi,sex stronki itp są czyms normalnym w związku jakoś do mnie
              nie trafiają. Kazdy co innego lubi. Kazdy związek jest inny i zasady w nim
              panujące. I nie ma co tu krytykowac ze u nas jest to witane mało
              sympatycznie.Tak samo ja moglabym skrytykowac podejscie bardziej swobodne.Ale
              po co?? Kazdy zyje jak chce,jego prawo. Pozwólcie innym na swoje zdanie i
              zasady to ktos inny uszanuje wasze. Pozdrawiam
              • gagunia Re: mąż na czacie 28.02.05, 14:35
                o wlasnie czajka, tu sie z toba zgodze.
                jesli facet ma cie gdzies i nie reaguje na twoje prosby, to nalezaloby sie
                zastanowic co nie gra w zwiazku. bo to nie jest kwestia glupiego czata tylko
                czegos znacznie powazniejszego: braku szacunku do partnera, braku poszanowania
                ustalonych zasad.
        • czajkax2 Re: mąż na czacie 27.02.05, 21:04
          gagunia napisała:

          > "do pracy, nie moge puscic cie nie, nie
          > tam tyle kobiet, kazda w myslach gwalci cie........."
          >
          > tym tokiem rozumowania idac mozna zamknac faceta w szafie, prowadzac za raczke
          > do pracy nie zapominajac o zamontowaniu podsluchu pod jego biurkiem.
          > wsolczuje zaufania w zwiazkach. z kim wy sie zwiazalyscie???

          To moze partner powinien ci opowiadac o najnowszym podboju,przeciez tak sobie
          ufacie......
          • nanuk24 Re: mąż na czacie 27.02.05, 21:34
            czajkax2 napisała:

            > gagunia napisała:
            >
            > > "do pracy, nie moge puscic cie nie, nie
            > > tam tyle kobiet, kazda w myslach gwalci cie........."
            > >
            > > tym tokiem rozumowania idac mozna zamknac faceta w szafie, prowadzac za r
            > aczke
            > > do pracy nie zapominajac o zamontowaniu podsluchu pod jego biurkiem.
            > > wsolczuje zaufania w zwiazkach. z kim wy sie zwiazalyscie???
            >
            > To moze partner powinien ci opowiadac o najnowszym podboju,przeciez tak sobie
            > ufacie......
            >

            Wyskoczylas z tym jak filip z konopi.
            Darzyc zaufaniem partnera, nie oznacza, ze daje mu przyzwolenie na zdrade. Moze
            Tobie trudno w to uwierzyc, ale mozna miec pelne zaufanie do swojego partnera.
            Poniewaz, w tej chwili nie mam co do meza zadnych podejrzen, bede sie martwic
            dopiero, kiedy sie okarze, ze mnie zdradzil. W tej chwili daje mu zyc i oczekuje
            tego samego od niego.
            Czatowanie i tam inne internetowe glupoty, to nis innego jak rozmawianiesmile.
            Idac twoim tokiem myslenia, powinnam zabronic mezowi wychodzic z domu. Przeciez
            tyle kobiet na ulicy, z ktorymi moze zamienic kilka slow, na przyklad poprosic o
            chleb piekna ekspedientke.
            A prawda jest taka, ze jesli czlowiek sam sie nie upilnuje, to nikt go nie
            upilnuje.
            • czajkax2 Re: mąż na czacie 27.02.05, 21:42
              Jeju wkurza mnie ze kazdy rozumie jak chce to co napiszesz. Nie mam nic
              przeciwko rozmawianiu,męża nie zamykam w szafie,ufam mu itp.Ale po prostu mnie
              wychowano tak ze sprawy seksu są tylko naszymi sprawami,a ogladanie sex stron
              jest juz złamaniem zasad które z mężem przyjelismy biorąc slub. I to tyle.
              Niektórzy uwazają ze jest to ok,ja tak nie uwazam. Finito.
            • eenia Re: mąż na czacie 27.02.05, 21:45
              Mówimy o rozmawianiu o seksie i takich tam a nie o kupowaniu chleba!
          • gagunia Re: mąż na czacie 28.02.05, 14:39
            owszem opowiada z kim gada na czacie. czasem nawet mi dyktuje co mam pisac jego
            rozmowczyni, bo sobie np. spodnie do pracy prasuje.
            a ja tez kompa nie zamykam kiedy moj maz znienacka wchodzi do pokoju.

            nie ironizuj, bo mnie nie znasz i mocno bys sie zdzwila, gdybys poznala zasady w
            naszym 10-letnim zwiazku.
            • czajkax2 Re: mąż na czacie 28.02.05, 14:42
              gagunia napisała:

              nie ironizuj, bo mnie nie znasz i mocno bys sie zdzwila, gdybys poznala zasady
              > w
              > naszym 10-letnim zwiazku.

              To bylo do mnie?? Bo jezeli tak,to moge tak samo napisac w stosunku do ciebie(o
              zamykaniu w szafie itp),nie znasz naszego związku i nie wiesz jak jest smile
    • asano_corp Re: mąż na czacie 27.02.05, 19:07
      ta dyskusja zaczyna sie robic bardzo interesujaca.
    • janet3 Re: mąż na czacie 27.02.05, 19:35
      Jestem bardzo tolerancyjna również jesli chodzi o czat,,,,,,,jednak u Ciebie
      jestem zdziwiona reakcją twojego męża który namiętnie czyści archiwum,,,,hmm
      dla mnie coś to oznacza i tu przestałabym być tolerancyjna.Ja nie sprawdzam
      mojego męża i nie sądzę żeby czatował natomiast wiem że napewno ogląda gołe
      babki w necie ale nie robi z tego żadnej tajemnicy a ja uważam że to ok. i
      czasami razem oglądamy.
    • nnika5 Re: mąż na czacie 27.02.05, 22:35
      witjajcie,
      jesli czysci archiwum, przelacza na inne strony to moim zdaniem ma cos na sumieniu. sorry. i tez bylabym wsciekla na niego. moj jeszcze-maz zawsze gdy mial cos na sumieniu a ja wyczulam pismo nosem (szosty zmysl) to reagowal agresja i naskakiwaniem na mnie ze mam manie przesladowcza i chora jestem na leb. i wiecie co? to bylo dla mnie tylko potwierdzenie. bo ZAWSZE okazywalo sie ze mialam racje i znowu sie umowil z jakas autostopowiczka na kawe i masaz (to zarty przeciez!) albo flirtowal z panienka z pracy, albo cos jeszcze innego.
      postaw sprawe na ostrzu noza. powiedz mu ze cie to boli, rani i spytaj przede wszystkim czemu to robi? czy czegos mu brakuje? przeciez jestescie malzenstwem...moze TY mozesz mu zapewnic to wszytsko czego szuka na czacie...
      pozdrawiam
      i nie rob nic czego bys potem mogla zalowac
    • sta_mag Re: mąż na czacie 28.02.05, 09:07
      Bardzo wam wszystkim dziękuję, szczególne ukłony w stronę "tego z drugiej
      strony barykady" smile za pomoc w zakopaniu topora i czajkax (mam nadzieję że nie
      przekręciłam) za podobne podejście do tych kwestii. Po długiej rozmowie z mężem
      wyjaśniliśmy sobie wiele rzeczy, więc paradoksalnie wyszło nam to na dobre.
      Odsunęliśmy się od siebie trochę po urodzeniu dziecka i trochę w tym wszystkim
      pogubiliśmy. Najważniejsze jednak że chcemy to naprawić oboje i mamy nadzieję
      że nam się uda. Jeszcze raz dziękuję
      Magda
      • czajkax2 Re: mąż na czacie 28.02.05, 09:18
        I o to chodzi aby wam to wyszlo na dobre. To super ze pogadaliście i ze
        wyjaśniliscie pewne sprawy. Moze teraz nie będzie jkuz czul potrzeby szukania
        emocji gdzie indziej. A swoją drogą zastanawia mnie brak jakiejkolwiek
        tolerancji ze strony osób które mają odmienne zdanie. Ja tez nieraz czytam
        bzdury które napisal ktos inny ale nie krytykuje bo dla kogos jest wazne to o
        czym pisal i co z tego ze ja mama odmienne zdanie. Tak samo moglabym "objechac"
        osoby które uwazają ze jest cudnie i super oglądac z mężem pornole,sex
        stronki,czatowac z nieznajomymi itp itd.Wolnosc po prostu oszałamiająca w ich
        zwiazkach. Tylko po co mam ich krytykowac to ich zycie. I nie oczekuje chyba
        zbyt wiele jak ktos uszanuje i moje zasady i poglądy. Chociaz po tonie
        wcześniejszych wypowiedzi bardzo w to wątpie.
        • a_weasley WIelkie miasto,Łowicz.WIelkie rzeczy,mąż na czacie 28.02.05, 09:38
          "Lecz raczcie się zapytać swojego sumienia,
          Czy to jest warte budzić tak wielkie wzruszenia?"

          czajkax2 napisała:

          > Moze teraz nie będzie juz czul potrzeby szukania emocji gdzie indziej.

          Pewnie będzie, tylko co z tego? Sądzić, że relacja dwustronna, choćby
          najlepsza, zaspokoi wszelkie potrzeby emocjonalne danego osobnika, jest
          naiwnością, a dążyć do stworzenia takiego stanu jest głupotą. To się zdarza w
          stadium ostrego zakochania.
          Dwoje ludzi potrzebuje się nawzajem, to oczywiste, ale potrzebuje też kontaktu -
          w tym emocjonalnego - z osobami trzecimi.



          A swoją drogą zastanawia mnie brak jakiejkolwiek
          > tolerancji ze strony osób które mają odmienne zdanie. Ja tez nieraz czytam
          > bzdury które napisal ktos inny ale nie krytykuje bo dla kogos jest wazne to o
          > czym pisal i co z tego ze ja mama odmienne zdanie. Tak samo
          moglabym "objechac"
          >
          > osoby które uwazają ze jest cudnie i super oglądac z mężem pornole,sex
          > stronki,czatowac z nieznajomymi itp itd.Wolnosc po prostu oszałamiająca w ich
          > zwiazkach. Tylko po co mam ich krytykowac to ich zycie. I nie oczekuje chyba
          > zbyt wiele jak ktos uszanuje i moje zasady i poglądy. Chociaz po tonie
          > wcześniejszych wypowiedzi bardzo w to wątpie.
      • asano_corp Re: mąż na czacie 28.02.05, 14:15
        powodzenia
    • lajlah Re: mąż na czacie 28.02.05, 10:25
      wiesz, myslę, że nie jest złe to, że wchodzi na taki czat, nawet o tematyce sex
      ( ja też tak czasem robiłam na początku, mąż wiedział, ma do mnie pelne
      zaufanie), ale nie powinien robić tego w ukryciu przed tobą. Myślę, że to jest
      wlaśnie nie fair w stosunku do ciebie. Bo samo wchodzenie na taki czat, można
      traktować jako zabawę. Tak samo jak obejrzenie czasem filmu erotycznego, jeśli
      robi się to we dwoje, jest ok. Jeśli w ukryciu przed drugą osobą, zaczyna być
      podejrzne. Rozumiem, że cie to boli, mnie też by zabolało. Życzę wam powodzenia
      i pozdrawiam serdecznie
    • lurien Re: mąż na czacie 28.02.05, 16:11
      a mój mąż nie wchodzi na czaty bo nie widzi wtym nic ciekawego, wie,że ja wchodziłam i,że wychodziłąm po 10 min bo też nie widziałam w tym nic ciekawego big_grin a co do gg jest zadasda, że nie przeglądamy sobie nawzajem archiwum :]
    • aania25 Re: mąż na czacie 28.02.05, 20:16
      U mnie tez byla podobna sytuacja. Moj maz czesto zasiadal przed kompem na czat
      lub po prostu ogladal zdjecia czy filmy o tematyce seksu. Na poczatku nie
      przeszkadzalo mi to za bardzo tym bardziej ze maz sie z tym nie kryl i nie
      robil tego zbyt czesto. Moze tez nie przeszkadadzalo mi bo czasem sama
      wchodzilam na czat. Zaczlo mi przezzkadzac kiedy wieczorem on nie mogl sie
      doczekac kiedy w koncu dam mu spokoj z obowiazkami domowymi lub tez kiedy
      poloze sie spac zeby on mial chwile dla siebie. Wtedy tak, czulam ze to jest
      zdrada skoro on woli siedziec przed komputerem zamiast spedzic czas ze mna. Ale
      ja zareagowalam ostro i powiedzialam mu to prosto w oczy. Od tamtej pory jest
      spokoj. Bardzo rzadko bywa na internecie. Ciezko powiedziec w takich sytuacjach
      kiedy cos jest dpuszczalne a kiedy nie. Jedna z poprzedniczek napisala ze z
      niewinnej zabawy moze wyniknac cos powaznego. Zgadzam sie z tym w sto
      procentach. Nie mniej jednak osobiscie nie potepiam tego totalnie. Wydaje mi
      sie ze duzo zalezy od waszego zaufania do siebie, szczerosci, szacunku
      wzajemnego. Moj maz nie wzbudzal we mnie wielkich podejrzen bo niekiedy wolal
      mnie zeby mi pokazac co mu tak jakas dziewczyna napisala. Uznalam ze skoro by
      chcial cos zachowac w tajemnicy inaczej by sie zachowywal. Ale znow, to jest
      sytuacja niejednoznaczna i tylko partnerzy moga powiedziec kiedy i ile jest w
      normie a kiedy nie. Pozdrawiam.
      Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka