jaki jest Wasz obraz macierzyństwa a jaki "matko-polkowstwa"? mnie śmieszą
następujące zachowania "prawdziwych matek":
- ścisła dieta dla karmiących - przestrzegana nie dlatego, że dziecko ma
alergię, tylko dlatego, że jest się Kobietą Karmiącą
- ostentacyjne odrzucanie _wszystkich_ rad babć, cioć, mam i teściowych, bo
co one głupie mogą wiedzieć o wychowywaniu dzieci

- teksty w stylu "jak ja strasznie cierpię, kiedy muszę zostawić moją
niunię / mojego niuńka na 1,5 godziny z moją mamą, bo wychodzę do dentysty
- rodzenie na żywca, żeby (jak to opisała forumka na
szpitalach) "własnodupnie poczuć jedyny na świecie produktywny ból" i
połączone z tym przeświadczenie, że tylko taki poród czyni kobietę prawdziwą
matką (nie mówię tu o paniach, które np. bały się, że zzo zaszkodzi dziecku,
albo obawiały się powikłań - chodzi mi o cierpienie dla idei)
- oczekiwanie, wymaganie i _egzekwowanie_ szacunku do siebie tylko dlatego,
że jest się matką (jakby matki nie musiały na szacunek sobie zapracować)
- całkowite podporządkowanie się dziecku (rezygnacja z siebie, wychowanie
bezstresowe itp.)
też tak macie?