Dodaj do ulubionych

wieś czy miasto?

02.03.05, 15:04
Ja jak zwykle z pytaniem smile
Otóż mamy z mężem możliwość zamieszkania pod miastem. Dokładnie 20 km od
naszego obecnego miejsca zamieszkania (mieszczącego się w dużym mieszkaniu
moich rodziców). No i teraz kwestia wygląda tak: mamy dwie możliwości:
posiadając dwie ziemie, jedną w mieście a drugą poza, mamy dokonać wyboru,
gdzie postawić wymarzony dom. Minusem miasta jest położenia działki pomiędzy
blokowiskami w grupie szeregowców, wieś - to dla nas odległość. Oboje
pracujemy w mieście więc dojazdy nas i tak nie miną. Nie pytam się o
doradzenie, co powinniśmy zrobić, tylko chciałam prosić o wypowiedzi mam
mieszkających pod miastem: rzetelną ocenę sytuacji. Nadmieniam, że skłaniamy
się ku opcji "wsiowej", bo nas po prostu tam ciągnie. I teraz tylko trzeba
nam opinii praktycznej na ten temat: zwykłych realiów dnia codziennego
(plusów i uciążliwości). Nadmieniam, że wieś leży przy trasie dojazdowej do
miasta, jest już nieźle zurbanizowana (większość ludzi dojeżdża do miasta do
roboty) i jest piękna. No. Jeśli chcą się wypowiedzieć głosy zachęty odnośnie
miasta, też chętnie poczytam. Z góry dziękuję. Anna.
Obserwuj wątek
    • marzena75 Re: wieś czy miasto? 02.03.05, 15:12
      No to ja krótko.
      Zdecydowanie wieś.
      20 km to niektórzy przejeżdżają przez miasto do pracy, nie jest to wielka
      odległość.
      Nawet nie chodzi mi o popularne świeże powietrze, przestrzeń.
      Nawet za cenę zimowego palenia w piecu, większej powierzchni do odkurzania w
      domu, po prostu wieś.
      • ann007 Re: wieś czy miasto? 02.03.05, 15:29
        no właśnie, tyle to czuję: zdecydowanie wieś. Ale, potrzebuję realiów - co
        przemawia ZA, a jakie są przy tym "koszty dodatkowe". Marzena, jeśli mieszkasz
        na wsi, to napisz coś więcej, będę wdzięczna niezmiernie!
        • marzena75 Re: wieś czy miasto? 02.03.05, 15:44
          Mieszkałam na wsi (jako panienka)))) i ciągnie mnie tam niezmiernie. Dlatego
          napisałam że zdecydowanie wieś. Taka tęsknota.
          Co do realiów, to znam je tylko jako dziecko rodziców mieszkających na wsi.
          Teraz mieszkam ok 100 km od "mojej" wsi i kiedy tylko mogę to jedziemy (mąż
          pochodzi z tej samej miejscowości).
          Myślę, że mało bym ci pomogła, ale jeśli się uprzesz....
    • lajlah Re: wieś czy miasto? 02.03.05, 16:34
      My mieszkamy w małej miejscowości 20 km od W-wy, gdzie to do pracy dojeżdża mój
      mąż. Jesteśmy bardzo zadowowleni. Duża posesja, a w naszej maleńkiej
      miejscowości, w której 10 lat temu nic nie było, teraz jest kilka sklepów, dwie
      apteki, kosmetyczka, kilka salonów fryzjerskich. Jedyny minus, raczej trzeba
      mieć dwa samochody,ja bez auta nigdzie bym się nie ruszyła, bo mąż często
      wyjeżdża a jak nie to pracuje do 20,21.Pozdrowienia z prowincjismile
    • mama1974 Re: wieś czy miasto? 02.03.05, 17:45
      Witaj.
      Mieszkamy w domu na wsi. Pod Gdańskiem.
      Co jest upierdliwe:
      1.daleko do spożywczego( dłuższy spacer)
      2.brak "warzywniwka"
      3.w okresach deszczowych drogi pokryte błotem i dziurami
      4.krajobraz budowlany ( budwane długo domy na osiedlu)
      5.jeśli są dzieci - przydaje się drugi samochód
      6. zimą, jak teraz, gdy jest dużo śniegu - to on dominuje na drogach, nawet asfaltowych
      7.trudno znaleźć młoda opiekunkę
      8.wszyscy się znają
      9.przedszkole jest nieciekawe ( jedno)szkoła też jedna - więc brak wyboru jeśli nie wozisz dzieci do miasta. Chociaż moi znajomi posłali dziecko do kameralnej podstawówki w sąsiedniej wsi odległej o ok.5 km
      10.brak na miejscu atrakcji typu duży plac zabaw, kino, teatr, basen itp.

      Co jest fajne:
      1.możliwość zaopatrywania sie w jaja i mleko u rolników
      2.tak samo z kapustą( u nas npwink
      3.jest cicho i spokojnie
      4.za oknem słychać i widać ptaki ( wróble, trznadle, sikorki, gile, kuropatwy) dodatkowo latem bociany ( ja widziałam nawet czarnego)
      5.jesli są dzieci- -jest bezpieczniej,(niezbyt uczęszczane drogi)
      6.zima można bezkarnie robić kuligi
      7.wszyscy się znają

      Ze spraw innych
      1.zależy od prężności gminy i lokalnej społeczności, jak szybko powstanie kanalizacja, przedszkole itp.
      2.od "gazowni" w jakim czasie zaistnieje możliwość przyłączenia gazu

      Ogólnie jest fajnie, choć czasem, po trzech latach( ja nie pracuję i mamy teraz tylko jeden samochód) brakuje mi miasta.

      Pozdrawiam mama
    • asiakliny Re: wieś czy miasto? 02.03.05, 17:57
      Mieszkam jakieś 10 km od miasta od 2 lat, mamą jest od 10 m-cy, wcześniej
      mieszkałam przez 9 lat w mieście a jeszcze wczesniej od urodzenia na wsi tak
      więc mam porównanie. Mój mąż dużo pracuje tak więc wszystko jest na mojej głowie
      wieś - plusy
      niesamowity urok, cisza, spokój, cudowne otoczenie
      jest się na swoim, w naszym przypadku nie mamy za płotem sąsiadów,żadnych
      czynszów, o wszystkim decyduje się samemu
      ale
      potrzebne są 2 samochody (my na razie niestety mamy tylko jeden) ,
      każdy wyjazd do miasta z małym dzieckiem to "mała wyprawa"
      wszędzie wydaje się daleko, i o wielu sprawach trzeba myśleć na zaś, np. zakupy,
      rodzina i znajomi zostali w mieście - czasami jest smutno, a nie każdy ma
      ochotę jechać w odwiedziny na wieś
      więcej pracy (odśnieżanie, palenie w kominku, więcej sprzątania)
      sąsiedzi zależy jak się trafi, ogólnie mentalność na wsi jest inna
      w naszym przypadku problemy z zainstalowaniem internetu, walczę już o to od
      ponad roku, a na razie przyjeżdżam na internet do rodziców
      mniejsze towarzystwo dla dziecka, tylko 1 z bliższych sąsiadek ma dziecko w
      podobnym wieku (5 m-cy starsze)do pozostałych jest daleko zwłaszcza w zimie

      Ogólnie kiedy jeszcze oboje pracowaliśmy i jeździliśmy codziennie do miasta nie
      odczuwałam minusów, wszystko zmieniło się kiedy zostałam z dzieckiem w domu.
      Ogólnie najcięższa jest zima, natomiast wiosna, lato i wczesna jesień jest w
      porządku. Ale myślę,że mimo wszystko warto
      jeśli miałabyś jeszcze jakieś pytania to pisz na priva

      pozdrawiam asia
    • mamadwojga Re: wieś czy miasto? 02.03.05, 20:54
      Ja ciągle jeszcze mieszkam w mieście ale najchętniej bym się wyprowadziła. Cały
      cywilizowany świat mieszka daleko od centrum miasta i dojeżdża.
    • chwilka9 Re: wieś czy miasto? 02.03.05, 22:25
      Miszkałam 23 lata na wsi i szczerze powiedziawszy mam jej dość.Pochodzę z
      biedne rodziny, o samochodzie nawet nie marzyłam. Wszędzie PKS-em. Do
      podstawówki, do Liceum...Wiecie ile się czasu traci? 15 minutowe spóźnienie
      autobusu to się jeszcze nie nazywa spóźnieniem. Zero kina, kawiarni, jakiegoś
      fitness nie wspomnę o przedszkolu. Owszem są uroki wsi ale może na starość. Ja
      powiedziałam że moim dzieciakom tego nie zrobię a jechać samochodem 2 razy
      dziennie 20 km np. z dzieckiem na jakieś zajęcia...Pod koniec mojego żytowa
      wsiowego jeździłam samochodem, ale dojazdy są bardzo męczące, kto tylko może to
      wyjeżdża. Uwielbiam przyjeżdżać do rodziców na weekend lub wakacje i tylko tyle.
      • chwilka9 Re: wieś czy miasto? 02.03.05, 22:28
        Nie wspomniałam że najbliższa apteka jakieś 12 km bez dyżurów nocnych. A przy
        małych dzieciach to ważne.
    • ann007 Re: wieś czy miasto? 02.03.05, 23:17
      Dziewczyny, dziękuję bardzo za wypowiedzi - jeśli któraś ma jeszcze coś do
      dodania, chętnie poczytam. Na razie zauważyłam, że jestem dość stronnicza,
      jakoś bardziej mi przypadały do serca te zdania, które podkreślały uroki
      takiego życia smile Co nie znaczy, że zdania odmienne całkiem wykreślam ze
      świadomości. Pozdrawiam A.
    • ula_max WIEŚ!!! Ale i miasto też. 03.03.05, 07:05
      Raczej Ci nie doradzę, ale odkąd mieszkam w Krakowie (centrum) mówię
      tak: "pierwszy dzień mojej emerytury będzie ostatnim dniem w Krakowie".
      Jesteśmy z mężem w trakcie budowy domu na wsi, ale bardzo daleko od Krakowa
      wiec mieszkanie tam i dojadzy nie wchodzą w grę. Dom który budujemy, ma służyć
      nam na wyjazdy wakacyjne, zimowe, świąteczne itd. Więc i miasto i wieś. W
      mieście pracuję, na wsi odpoczywam, a na emerturce to już tylko wieś.
    • melka_x Re: wieś czy miasto? 03.03.05, 11:12
      Ann my co prawda jeszcze nie mieszkamy na wsi, dopiero kupilismy dzialke, ale
      wydaje nam sie, ze starannie przeanalizowalismy wszystkie za i przeciw.

      Przeciw:
      -droge pewnie bedzie trzeba czasem odsniezac, nie wiemy jak przy duzym sniegu
      czy blocie sprawdzi sie nasz samochod, byc moze trzeba bedzie go wymienic na
      model z napedem na 4 kola
      -sklep jest dosc daleko, nocnych nie ma, czyli jak czegos zapomnisz to albo nie
      masz, albo jedziesz do miasta
      -potrzebny bedzie drugi samochod (teraz w miescie wystarcza nam jeden)
      -nie wiemy jaki jest poziom szkol w okolicy, trzeba sie liczyc z faktem wozenia
      dzieci
      -zycie towarzyskie nie bedzie juz moglo byc spontaniczne

      Za:
      - obok rezerwat, cisza, do lasu mniej niz 100 m, blisko do stadniny koni (no
      ale to juz wartosc dodana naszej dzialkismile, mikroklimat (sanatoryjna okolica)
      -wbrew dosc powszechnym obawom przed mieszkaniem w wolnostojacym domu na wsi,
      ze statystyk wynika, ze na wsi jest bezpieczniej
      -z dobrodziejstw miasta i tak korzystamy coraz rzadziej, coraz mniej bawia nas
      kluby itp, coraz wiecej spedzamy czasu w domu, a z doswiadczen naszych
      znajomych, ktorzy wyprowadzili sie z miasta wynika, ze w weekendy zycie
      towarzyskie kwitnie, zwlaszcza latemsmile
      - wiekszosc znajomych i tak mieszka daleko, albo na drugim krancu miasta, albo
      pod miastem, wiec i tak trzeba jechac samochodem, wies tu wiele nie zmienia
      -mamy nadzieje, ze w miare jak beda budowane kolejne domy wies sie ucywilizuje,
      powstana nowe sklepy czy jakies uslugi
      i najwazniejsze za:
      zawsze chcielismy mieszkac w takiej okolicy, a jak 3 metry obok naszej dzialki
      zobaczylismy karmnik dla saren i same sarnysmile zakochalismy sie w tym miejscu.
      Fajnie jest mieszkac w miejscu, w ktorym naprawde dobrze sie czujesz, o ktorym
      mozesz powiedziec, ze to twoje wybrane, wymarzone miejsce na ziemismile

      • maja45 Re: Wieś!!! 03.03.05, 11:37
        Zdecydowanie wieś, zwłaszcza ,ze 20 km to dosłownie rzut beretem.My z męzem
        mieszkaliśmy w Warszawie, ale zdecydowaliśmy sie powrócić w rodzinne
        strony.Mieszkamy na wsi i uwazamy, ze była to najlepsza decyzja w naszym zyciu.
        Mamy tu wszystko żeby zyć wygodnie: bezprzewodowy internet,zasieg wszystkich
        tel.komórkowych, przyzwoity dojazd, dobrą wodę.Do najbliższego wielkiego
        centrum handlowego mamy 60 km, ale w pobliżu są mniejsze.Mamy tu również w
        okolicy duży wybór przedszkoli i szkół( w tym również niepublicznych), wiec nie
        ma problemu.
        Mamy również mozliwośc realizowania swoich sportowych pasji , bo w okolicy są
        świetne trasy rowerowe, spacerowe, offroadowe,na narty biegówki i
        zjazdowe.Jest extra.
        Marta
    • ania.silenter_exunruzanka Wieś, a właściwie... 03.03.05, 12:39
      przedmieście, 24 km do centrum Warszawy. Mieszkam 5 lat w Warszawie i z
      przyjemnością się wyprowadzam, tym bardziej, że obecnie nie mieszkamy na nowym
      osiedlu, ale w starym popeerelowskim blokowiskusad. Kupiliśmy dużą działkę
      (zadrzewioną) i budujemy tam mały domeksmile.
      Plusy naszej "wsi":
      - świeże powietrze,
      - duża porzestrzeń,
      - duży ogród,
      - własny dom,
      - w miarę normalni sąsiedzi (z którymi mamy ugadaną już opiekunkę do Oli i Ady -
      sąsiadka)

      Minusy:
      - dłuższy dojazd do pracy,
      - kwestie odśnieżania drogi,
      - w dalszej perspektywie kupno drugiego samochodu,
      - znaczący wzrost wydatków na paliwo (Diesla kupimy).
      pozdrawiam
    • anek.anek Re: wieś czy miasto? 03.03.05, 13:09
      miasto ma jedną zaletę, kiedy jest dziecko: łatwiej zorganizować czas. i swój i
      dziecka. w przypadku przedszkolaka to jeszcze nie ma takiego problemu, ale już
      w przypadku szkoły to się zaczyna. Bo wyobrażam sobie od razu, że młody bdzie
      chciał pograć w piłkę po lekcjach z kolegami, albo będzie chodził na jakieś
      stałe zajęcia dodatkowe. Zaczyna się problem.
      A życie towarzyskie już nastolatkasmileWizja przyszłości mojego dzeicka, które
      chodziłoby pewnie do szkoły w mieście, musiałoby być dowożone na wszystkie
      zajęcia i będzie miało problem z pójściem do kina z dziewczyną czy kolegą,
      powoduje, że chociaż ja sama chciałabym na wsi pomieszkać, to jednak nie
      zdecyduję się na to do chwili, kiedy młody nie bdzie na tyle duży że bez
      problemu będzie jeździł komunikacją podmiejską.
    • ann007 no to klamka zapadła (w pewnym sensie :) 03.03.05, 14:07
      Zadzwonił mój mąż; zgłosił naszą ziemię miejską pośrednikowi. W sumie to tak do
      końca się na to nie umawialiśmy, miał z nim tylko pogadać, ale juz poszedł za
      ciosem. Nie jestem zła, bo to jest w sumie decyzja, którą popieram w głębi
      duszy (tej głębi, do której nie przenikają przemyślenia dotyczące praktycznej
      strony naszych planów). No więc zostaliśmy z działką wiejską. Dużą (1500m),
      piękną i odległą smile . Już innej nie kupimy, bo kasy nie będziemy mieli. Czyli:
      albo wieś, albo mieszkanie w mieście. Teraz pojawia sie kolejna nasza
      zagwostka, dom budować parterowy czy z poddaszem użytkowym. Mamy opracowane
      dwie wersje niemal w każdym szczególe i oczywiście pojawia się osiołkowy
      problem przy żłobie...
      Sytuacja nasza jest poza tym dobra, bo w naszej wsi jest szkoła podstawowa i
      gimnazjum (chociaż to ostatnie ma być likwidowane). Mamy w mieście, na trasie
      wjazdowej dwie babcie emerytki i dwóch dziadków emerytów od przyszłego roku.
      Wszyscy się chcą zajmować wnukiem. Jeden samochód będzie uciążliwy, ale tego
      akurat się spodziewaliśmy, nadzieja nasza w tym że w naszej wiosce mieszkają
      jeszcze trzy rodziny z mojej rodziny, dwie posiadają małe dzieci, trzecia się
      stara. Czyli na dojazdy i dowózki można jakoś sie dogadywać. Chyba. Aponieważ
      dzieci zdecydowanie chcemy mieć więcej, więc - i to dla mnie wielki plus -
      odpada wynoszenie upierdliwego wózka z piętra na dół. I Krzyś nie będzie miał
      już okazji do swojej ostatniej zabawy, która dla mnie była żałosnym symptomem
      miejskiego życia - wypatrywania na trawnikach i chodnikach psich odchodów w
      celu meldowania mi: "mama - tuupa!". Marzy mi się maszyna do pieczenia
      chleba... smile))))
      • anek.anek Re: no to klamka zapadła (w pewnym sensie :) 03.03.05, 22:27
        E, tam zaszalej i od razu zaprojektujcie piec, a nie jakąś tam maszynkę do
        chleba chcesz kupić! Wyciągnę wtedy od babci i prześlę ci przepis na chleb -
        taki na liściach chrzanu pieczony w prawdziwym piecu. Mniamsmile
      • wierzba_b Re: no to klamka zapadła (w pewnym sensie :) 03.03.05, 23:49
        No to się wypowiem jako prawie-inżynier-budowlany wink Skoro działka duża, to
        lepiej parterowy. Lepiej, bo taniej: konstrukcję dachu o niewielkim nachyleniu
        (20-30 stopni) można zrobić z wiązarów kratownicowych zamiast pełnowymiarowej
        więźby typu krokwiowo-jętkowego, jak to się robi przy użytkowym poddaszu;
        fundamenty mogą być mniejsze, bo mniejszy ciężar na nich spoczywa; całą
        przestrzeń masz w pełni użyteczną, bez skosów, które powodują, że powierzchnia
        podłóg w pokojach na poddaszu musi być większa, aby były tak samo funkcjonalne
        jak te o pełnej wysokości; nie musisz robić w dachu kosztownych lukarn ani
        montować okien połaciowych, żeby doświetlić poddasze. Lepiej, bo wygodniej:
        wszystkie ponieszczenia na jednym poziomie, nie musisz latać co chwila góra-
        dół; prosto z sypialni możesz wyjść na trawnik; nie boisz się, że dzieci ze
        schodów spadną. Lepiej, bo w domu parterowym możesz łatwo zastosować niektóre
        nowoczesne rozwiązania techniczne, jak np. ogrzewanie wkładem kominkowym z
        systemem DGP (dystrybucji gorącego powietrza - na nieużytkowym poddaszu układa
        się rury, którymi do poszczególnych pomieszczeń dostarczane jest ogrzane
        powietrze), wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła (też rury na poddaszu)
        czy ogrzewanie podłogowe (ono wymaga dodatkowej, grubej warstwy specjalnego
        betonu na podłodze, więc jeśli się je robi w domu piętrowym, to bardzo zwiększa
        się ciężar stropu - a to oznacza, że trzeba dać mocniejsze belki stropowe,
        mocniejsze fundamenty -> koszty).

        ann007 napisała:
        > Sytuacja nasza jest poza tym dobra, bo w naszej wsi jest szkoła podstawowa i
        > gimnazjum (chociaż to ostatnie ma być likwidowane). Mamy w mieście, na trasie
        > wjazdowej dwie babcie emerytki i dwóch dziadków emerytów od przyszłego roku.
        > Wszyscy się chcą zajmować wnukiem. Jeden samochód będzie uciążliwy, ale tego
        > akurat się spodziewaliśmy, nadzieja nasza w tym że w naszej wiosce mieszkają
        > jeszcze trzy rodziny z mojej rodziny, dwie posiadają małe dzieci, trzecia się
        > stara.
        Jej, to super macie smile
        A chleb to i w zwykłym piekarniku upiec można, sami tak robimy (a właściwie
        Mąż) i bardzo dobry wychodzi.
      • mama1974 Re: no to klamka zapadła (w pewnym sensie :) 04.03.05, 09:30
        Ann - - parterowy !!!!!!
        Nasz dom ma piwnicę - po jakiego diabła ?? nie wiem !! a była starsznie droga <wykop, pustaki, dodatkowe izolacje, strop>
        parter i piętro.
        Parterowy dom jest tańszy i łatwiejszy w użytkowaniu. Po co te wszystkie schody ??
        Pierwszy dom buduje się dla wroga, drugi dla przyjaciela, dopiero trzeci dla siebie smile)

        Pozdrawiam mama
    • ivia Re: wieś czy miasto? 04.03.05, 09:02
      A ja mieszkam na wsi od urodzenia i nie zamieniłabym jej na miasto. Mam troje
      dzieci i tragedii w dowożeniu nie widzę. W mojej miejscowości jest szkołą
      podstawowa i gimnazjum ale ja dzieci i tak wożę do miasta, bo pracuje w mieście
      i wolę ich mieć blisko siebie a nie blisko domu. Wychodzę z pracy to na
      początku zabieram dzieci, później do sklepu a na końcu do domu. Minusy
      mieszkania na wsi wg mnie są takie:
      - konieczność odśnieżania w zimie drogi (ale mój mąż to lubi więc nie jest to
      taki całkiem minus),
      - konieczność koszenia trawnika w lecie (ale: jw),
      - konieczność ewentualnych napraw domu we własnym zakresie
      - na dodatkowe zajęcia trzeba dzieci wozić
      - największy minus: NIE MA CHODNIKA!!!


      Plusy:
      - żaden sąsiad nie powie mi kiedy mogę się tłuc a kiedy nie
      - dzieci mogą tupać do woli
      - mogę się pokłócić z mężem bez skrępowania, że sąsiad wszystko słyszy
      - w lecie mogę swobodnie wypuścić dzieci i nie muszę się obawiać o pijanych
      kierowców, pedofilów, rozbite butelki w piaskownicy, zasrane przez psy
      trawniki ... (działkę mamy ogrodzoną i zamkniętą),
      - mogę zrobić imprezę urodzinową dzieciom na powietrzu,
      - mogę zaprosić znajomych na grilla
      - do mojego syna przyjeżdżają koledzy w weekendy pograć w piłkę,
      - moje dzieci mają kolegów nie tylko "szkolnych" ale i "wsiowych" i też się z
      nimi spotykają,
      - grzyby (kozaki), sikorki, dzięcioł i sowa w moim prywatnym "lesie" (strasznie
      jestem z tego dumna),
      - mogę chodzić boso po trawie
      - w zimie nie muszę skrobać ani odśnieżać samochodu, nie boję się też że mi
      jakiś palant gwoździem zarysuje auto dla zabawy bo sobie wieczorkiem na
      ławeczce popił,
      - wszyscy się znają - nie boję się wieczorem wracać do domu od koleżanki


      Poza tym:
      - ogrzewanie mamy gazowe (a nawet jeśli na terenie gminy nie ma gazociągu to
      można sobie postawić taką butlę na zewnątrz z gazem, która jest napełniana
      przez gazownię), więc problem palenia w piecu wyeliminowaliśmy,
      - sklep mam po drugiej stronie ulicy, więc jak mi zabraknie soli to nie muszę
      nigdzie jechać,
      - nie ma apteki - to fakt, ale jakość świadczonych usług przez lokalną
      przychodnię lekarską mi nie odpowiada, więc i tak jeździmy do miasta do
      lekarza, więc i aptekę załatwiamy od razu a podręczne leki i tak zawsze mam w
      domu

      Ale najważniejsze: to zależy co lubisz, nikt nie jest w stanie przekonać Cię do
      mieszkania na wsi jeśli lubisz miasto, i odwrotnie.
    • lenka30a Re: wieś czy miasto? 04.03.05, 09:17
      Witaj
      ja cały czas mieszkam na wsi i niedługo zamierzamy z mężem zbudować tam własny
      dom, bo nie wyobrazamy sobie życia w mieście.
      Mam 24 lata i nadal chce mieszkać na wsi, bo w mieście to bym się po prostu
      udusiła.
      Ale są plusy i minusy
      -samochód jest wręcz niezbędny, a najlepiej dwa
      -sami martwicie się o dogrzanie domu w zimie, co wiąże się ze stałą wartą w
      kotłownismile
      - jest duzo więcej sprzątania niż w mieszkaniu w mieście
      -zaśnieżone(czasem wręcz zasypane drogi w zimie)
      -troche dalej do sklepu, ale to zależy od rozwoju danej wsi( u mnie są 3 sklepy)
      -brak rozrywek( z wyjątkiem zabaw tanecznych ihihihih)

      teraz plusy, dla mnie bezcenne:
      -piękny krajobraz
      -wolność, wolność, wolność
      -nikomu nie przeszkadzają Wasze odgłosy
      -poranki wiosną, których się nie da opisać(coś pięknego)
      - dla mnie mieszkanie na wsi to jak raj
      -zbieranie grzybów jesienią, gdy słońce delikatnie jeszcze grzeje
      ach, rozmarzyłam się....
      ja jestem za wsiąsmile
    • mama_szefusia Re: wieś czy miasto? 04.03.05, 11:57
      My od ponad roku mieszkamy na wsi. Do Centrum Warszawy mamy 37km. Ja dojeżdżam
      codziennie do pracy.

      Plusy:
      - piękne miejsce: cisza, spokój, powietrze, gwiazdy, drzewa, ptaki, konie,
      krowy, łąki, grzyby, jagody
      - własny warzywniak + możliwości zakupienia wiekszych ilości ekologicznych
      produktów od sąsiadów
      - wolność - możesz robić dowolnie głośne imprezki, dziecko może sobie robić co
      chce, możesz się spokojnie z mężem pokłócić, nawet bardzo głośno
      - opłaty - jednak dobrze, ekonomicznie zaprojektowany i wykonany dom jest
      tańszy w eksploatacji niz średniej wielkości mieszkanie w Warszawie
      - bezpieczeństwo - na pewno na wsi jest bezpieczniej niż w duzym mieście

      Minusy:
      - dojazd - czas + benzyna - w godzinach szczytu dojazdowe drogi do Warszawy są
      zapchane dokumentnie - wyjściem z tej sytuacji jest zmiana godzin pracy (ja
      przychodze wczesniej i wychodzę wcześniej) ale to nie zawsze jest możliwe;
      chyba, że możecie dojeżdżać pociągiem lub WKD
      - odśnieżanie, roztopy i inne niespodzianki natury - wczoraj wyrwało mi sie
      mocne słowo z ust jak usłyszałam, że w weekend znowu będzie sypać
      - media - chodzi tu głównie o kanalizację, gazociąg i telefon (internet)
      - sklep dla mnie nie jest aż takim problemem, bo mamy go około 500m od domu; na
      pewno jest drożej niż w supermarkecie i to sporo; supermarket mam po drodze z
      pracy i tam robię większość zakupów (w związku z posiadaniem domu mam gdzie
      składować)
      - konieczność posiadania dwóch samochodów
      • fasolka31 Re: wieś czy miasto? 04.03.05, 12:18
        Wieś ale blisko miasta. My własnie tak będziemy mieszkać 5-7 km od miasta...i
        się już nie mogę doczekać, bo mam dosyć hałasowania sąsiadów, ciasnoty
        (mieszkanie o takim metrażu jaki mam dom = kosztowałby 2 razy tyle), posiadanie
        garażu i miejsca przed domem, gdzie nikt mi samochodu nie porysuje, brakuje mi
        zieleni, ogródka i tego aby każdy miał swój pokój.
        Mam to szczeście że do supermarketu będę mieć 5 km, do najbliższych sklepów 2
        km, do szkoły i przedszkola 1,5 km, jest przychodnia, blisko mam do głownych
        tras łączących miasta, a do jezior mam 700 m i 1,5 km,las rzut beretem, jest
        gaz ziemny....jest dużo małych dzieci na osiedlu smile))
        A te parę minusów: typu odśnieżanie, błoto - nie przeraża mnie, bo nie jestem z
        cukru i lubię odśnieżać smile)...a do dziadzków mamy około 15 km i samochodem to
        10-15 minut lub więcej przy większym ruchu.
    • ann007 Dziewczyny, jesteście cudowne! 04.03.05, 14:42
      Bardzo dziękuję za wszystkie posty, podniosły mnie na duchu. W sumie, to jestem
      bardzo szczęśliwa na myśl, że może, za jakiś czas będę żyć w taki sposób.
      Pomyślałam, że możnaby utworzyć takie forum, lub chociaż często odwiedzany
      wątek, w którym pisałybyście/my o faktach z życia prowincji. Bo w sumie to
      trochę jej mieszkanek tutaj zagląda, nieprawdaż? Pozdrawiam. A.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka