Dodaj do ulubionych

śmieszne sytuacje

03.03.05, 15:14
Hej dziewczyny. Chce sie podzielić z wami moją dzisiejszą sytuacją. Siedze w
autobusie, który wypchany był po brzegi. Ludzi dużo, hałas, rumor, tłok.
Nagle podchodzi do mnie jakiś facet ubrany jak menel, nieogolony, i gapi sie
namie. jakoś nasuneło mi się ze to żebrak, (a ponieważ już ich dziś z 10
spotkałam, to jakbym każdemu chciała dać po złotówce to bym bank musiała
rozbić)więć mówię głośno NIE MAM!!!! a on stoi dalej i gapi sie jeszcze
dziwniej na mnie. To ja powtarzam NIE MAM!!!! A ten ciągle się gapi. Dopiero
po 2 moze 3 minutach hasło ...... bilecik do kontroli prosze. Myślałam że
spadne ze śmiechu i ze wstydu smile z krzesełka. Sama sobie mogłam jaj narobić
gdyby minie zaczą spisywać. Moze prosił w czsniej a ja nie usłyszałam w tym
hałasie.

A moze wam też sie coś takiego czasami przytrafiło. Napiszcie. Pozdrowionka.
Obserwuj wątek
    • luzix Re: śmieszne sytuacje 03.03.05, 15:36
      Hej
      Ja miałam kiedyś lepsze zdarzenie: Siedzę w autobusie a naprzeciwko siedzi
      dziwny gość i się na mnie gapi (chyba był lekko upośledzony). W końcu podchodzi
      do mnie i pyta o godzine. Więc ja grzecznie wyciagam rękę żeby odczytać godzinę
      a ten zanim się zorientowałam, złapał mnie za rękę i pocałował w nią,
      podziękował i wyszedł (nie wiedzą dalej która godzina..smile)) A kiedyś siedziął
      za mną menel i ciągał mnie za kucyk aż musiałm sie przesiąść..smile)
    • wegatka Re: śmieszne sytuacje 03.03.05, 18:20
      Pysienka, prawie spadłam z krzesła przez Ciebie smile))
      • pysienka Re: śmieszne sytuacje 03.03.05, 19:08
        hihi no jak dziewczyny opisujcie śmieszne sytuacje, wszytskim nam sie humorek
        może poprawi. Pozdrawiam
        • czajkax2 Re: śmieszne sytuacje 03.03.05, 21:41
          Opisze i ja swoją sytuacje.Teraz się smieje ale wtedy to sie wstydu najadlam ze
          hej. Otóz jadę sobie autobusem z moją dzieciną w wózeczku(miala ok 10 mies).
          Przy dziecinie stoi Pani.dziecko w wózku śpi. Ja zagapiona na piękne pejzaże a
          tu nagle krzyk:a to co? A to krzyczy Pani co stoi przy wózku,bo dziecina co to
          śpi,juz nie spi i ma w wózku powyciągane rózne skarby z torebki Pani.Dzecię
          chytre otorzylo torebkę i zaczelo wyciągac rózne cudne zabawki. Dawaj ja
          tłumaczyc ze to dziecko ze nie widzialam,ze zadna kradziez itp. Cały autobus
          patrzy na mnie,ja czerwona az sie dymie ze wstydu. Wysiadlam na następnym
          przystanku mimo ze mialam jechac jeszcze kawalek. To byl pierwszy raz jak
          musialam wstydzic sie za dziecko.Dzis sie smieje z tego,ale zwracam bacznąuwage
          co robi moje dziecko bo ciągoty to terebek jej zostaly.
          • wegatka Re: śmieszne sytuacje 03.03.05, 21:51
            Oj, małe dzieciaczki w wózeczkach miewają bardzo ciekawe pomysły. Moja Weronika
            (wtedy ok. 10 mies.) grzecznie sobie siedziała gdy ja robiłam zakupy na stoisku
            warzywniczym. Zapłaciłam i odjechałam, a po chwili widzę, że moja córcia z
            wielkim apetytem zajada dorodnego buraka, własnoręcznie ukradzionego smile)
            • wieczna-gosia Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 09:01
              wegatko ja kiedys wozkiem wywiozlam czapki stracone ze stojaka gdzies przy ziemi
              wpadly mi do kosza. Najsmieszniejsze jest to ze ten klips nie zadzialal,
              widocznie przy ziemi juz te bramki nie lapia (pamietajcie jak krasc to w butach
              wynosic...). No ale sie zorientowalam w pore, wracam, podchodze do pani i mowie
              ze taka sytuacja i przyszlam oddac. Pani w szoku, jak przeliczyla te czapki wink
              ale sklep zachowal sie milo, bo dostalam czapke w prezencie i kuponik na 100 wink
              • wegatka Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 09:32
                Ale z Ciebie uczciwa "złodziejka" smile)
                A wyobrażasz sobie co by było gdyby ta bramka zapiszczała? Aż strach pomyśleć, brr
                • wieczna-gosia Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 09:42
                  no wtedy pewnie nie dostalabym czapki, a czape wink
          • mamaolenka Re: śmieszne sytuacje 03.03.05, 21:58
            Kupiłam kiedyś zestaw do sprzątania "mop" (wiadro+szczota na długim kiju).
            Wiozłam to to autobusem kiloka przystanków. Udało mi się usiąść na miejscu,ale
            potem stopniowo autobus się zapełnił. Mopa trzymałam na kolanach, a kij sterczał
            do góry prostopadle do podłogi pojazdu. Autobus sobie rusza po kolejnym
            przystanku, ja sie patrzę a tu jakiś dziki pasażer podczepił się do mojego mopa
            i jakby nigdy nic mocno się go trzyma. Ja dostałam ataku śmiechu, a on myślał
            chyba że go podrywam. Zorientował się dopiero, przy hamowaniu, bo o mało nie
            fiknął kozła...ale miał poczucie humoru, bo przez następne 10 minut jazdy oboje
            prawie płakaliśmy ze śmiechu.
            • joga7 Re: śmieszne sytuacje 03.03.05, 23:09
              Moja znajoma czekała zimą na przystanku autobusowym ok 30 minut /była jakaś
              awaria i autobus nie przyjeżdżał/ a znajoma b. spieszyła się do pracy. Kiedy już
              nadjechał wsiadła jednymi drzwiami, przesunęła się z tłumem w kierunku przodu
              pojazdu i również z tłumem z niego ....wysiadła tyle, że innymi drzwiami.....I
              znów czekała następne pół godziny na następny autobus...
              Pozdrawam A
            • misiek.kasia Mamaolenka buhahahahhahahahahahahahahaha!!!!!!!!! 04.03.05, 08:43
            • natiz Do mamaolenka 04.03.05, 08:44
              Dooooobreeeee!!!!
            • wegatka Mamaolenka 04.03.05, 09:38
              Ryczę ze śmiechu i nie mogę przestać smile)))))
            • anek.anek Re: śmieszne sytuacje 07.03.05, 10:28
              teraz to mało ja się popłakałam ze śmiechusmile)))
    • yellow1 Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 08:36
      Pysienka, z tymi kanarami cos jest nie tak, bo pewnego ranka, jadac do pracy
      zauwazylam jak z jednego autobusu wytoczylo sie 3 panow- takich "menelowatych",
      stanowili dosc malowniczy obrazek: jednego malo drzwi nie przyciely, wiec
      piescia wygrazal kierowcy; drugi z zapalem opowiadala cos trzeciemu, co chwile
      rzucajac "...rwa", "...uj" itp. Patrze, wsiadaja do autobusu, ktorym i ja jade.
      Po paru minutach panowie wyciagaja legitymacje i zaczynaja sprawdzac bilety smile)
      Przez cala droge sie smialam i doszlam do wniosku: jaki pan, taki kram ;P
    • wieczna-gosia Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 08:54
      kiedy jade w dluzsze trasy przez pol miasta- czytam dzieciom ksiazki. Na glos
      oczywiscie wink chociaz nie dre sie na pol autobusu wink

      I mialam dwie takie smieszne sytuacje. Raz siedzialam na takim podwojnym
      siedzeniu z trojka dzieci, a podwojne na przeciw mnie bylo wolne. Czytam czytam
      a na tym podwojnym na przeciw jakies zamieszanie- ale czytam nie odrywajac
      wzroku od ksiazki. Rozdzial sie skonczyl, patrze a na tym podwojnym siedzeniu
      siedzi 4 mlodych ludzi w wieku okolomaturalnym, a piaty sie usiluje zmiescic
      mowiac No co, ja tez chce posluchac" wink)))

      Kiedy indziej jade sobie czytam, dzieci polowie autobusu oznajmiaja ze jada do
      babci na obiadek. Wysiadamy po godzinie jazdy. a tu pukanie w ramie- starszy
      pan. "przepraszam a o ktorej bedzie pani wracac, bo strasznie sie wciagnalem."

      A co do mamy olenki- to mi sie czesto ludzie za wozek lapia w tloku zamiast za
      ta pozioma rurke wink
      • lila1974 Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 09:56
        wieczna gosiu po prostu płaczę!!! ze śmiechu oczywiście
    • monlud Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 09:34
      Kiedyś opiekowałam się synkiem koleżanki, miał wtedy koło 3 latek. Dziecko, jak
      to dziecko, puszcza sobie bączki jak ma na to ochotę. No i jechaliśmy sobie
      autobusem, pełno ludzi, no i chłopczyk puścił sobie bączka, jednak nadal zajęty
      był patrzeniem przez okna. Za chwile doszedł do niego "aromat" i wypalił na
      cały głos - "Puściłaś bąka?". Wszyscy ludzie oczywiście na mnie...smile
      Pozdrówka.
      • wegatka Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 09:40
        Nie no, dziewczyny przestańcie bo już mi się kawa wylała smile)))
    • kama90 Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 09:47
      Parcuję w firmie telekomunikacyjnej.Abonent zamówił usługę identyfikacji
      numeru.Nie wiem o czym myslałam wypisując zlecenie ale na zleceniu wpisałam
      identyfikacja słońca.Kolega z centrali odpisał "usługa nie moze być
      zrealizowana, powód-niski pułap chmur."A był wtedy wyjatkowo pochmurny dzień.
      • kama90 Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 09:59
        Zasłyszane na targowisku miejskim kilka lat temu- do stoiska z art. chemicznymi
        podchodzi pani w srednim wieku i mówi"poprosze podpaski , no te z ...
        reklamacji" Okazało się,że chodzi jej o ciagle reklamowane w telewizji podpaski
        Always.

        Mi natomiast zdarzyło sie poprosic w sklepie o Ace o smaku cytrynowym( zamiast
        zapachu),a kupujac w kiosku papierosy dla męża zapominiałam ich
        nazwy.Pamietałam tylko,że kosztuja 5 zł i powiedziała"poroszę 5 zł"
        zamiast "papierosy za 5 zł".

        I jeszecze jedno.przypominiałam sobie jak moja 1 4 letnia kuzynka rozwiązaujac
        krzyżówkę w haśle przodek słonia wpisała trąba.Chodziło o mamuta.
    • natiz Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 09:47
      Byłam świadkiem takiej sytuacji. Lato, upał, autobus, pełno ludzi. Mała
      dziewczynka tuli się się do mamy. W pewnym momencie odsuwa się z obrzydzeniem
      i mówi na cały głos: "Mamo, ale ci cipka śmierdzi". Wysiadły na następnym
      przystanku...
      • czajkax2 Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 09:50
        To mi się przypomniało jak byliśmy z mężem nad morzem. Zeby dojść nad morze to
        trzeba było troszke pofatygowac się pod górke i wtedy roztaczal się piękny
        widok. Obok nas szła para z 3 letnią dziewczynką. Wchodzimy na tą górke a te
        dziewczynka na cały regulator"O ku..... ile wody" Trzeba bylo zobaczyc minę
        jeje rodzicówsmile
      • lila1974 Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 09:57
        o Jezu!!! jak dla mnie przebiłaś jak na razie wszystkich
        • pysienka Historia autentyczna 04.03.05, 10:05
          Siedzimy sobie z mężem i znajomymi przed blokiem, lato, sobota popołudniu,
          naśrodku piaskownica w koło ławeczki i ogólnio dużo młodych par i dzieci w
          piaskownicy. I nagle dwójka maluchów chłopczyk i dziewczynka w wieku około 4
          lat zaczynają poważną rozmowę i zaczynają się przechwalać, tak jafnie sepleniąc
          po dziecinnemu:

          dziewczynka: a moja mamusia to ma apalat cyfelkowy
          chłopczyk: a mój tatuś kamelke cyfelkową
          dziewczynka: a moja mamusia ma nowy robot kuchennkowy
          chłopczyk: a tatuś ma wieltalecke
          dziewczynka: a mamusia ma nowy stanicek!!!
          chłopczyk: a mój tatuś to ma takiego duuuużego siusiaka!!!!!
          dziewczynka: a moja mausia też ma taaaakiego dużego siusiaka!!!
          chłopczyk: nie plawda, kłamies tylko chłopcyki mają siusiaki dziewcynki nie!!!
          dziewczynka: a własienie ze plawda, siama widziałam w jej szufladzie!!!!

          myślałam ze spadne ze śmiechu z ławeczki a mą to się autentycznie posikał w
          majtki i musiał iśc sie do domu przebrać. Ale najlepsza była miana rodziców
          tych dzieciaczków, zwłaszcza mamusi tej dziewczynki. smile
          • ewitek01 Re: Historia autentyczna 04.03.05, 12:40
            smile))
            • natiz Do Lila 1974 04.03.05, 12:47
              Napadu śmiechu przez Ciebie dostałam, a że siedzę w pracy przed kompem troche
              głupio to wygląda. Matko, jeszcze mnie trzyma, buhahahahaaaaaa!!!!
          • magda1711 Pysienka... 04.03.05, 14:18
            ...kochana, tą sytuacją przebiłaś wszystkie innesmile)))))))))))))))))))))))))
          • saskia123 Historia autentyczna z długą brodą 04.03.05, 17:52
            Ta opowieść krąży po necie już kilka lat.
      • lila1974 do natiz i do pysienka 04.03.05, 15:10
        Dziewczyny rewelacja - oczywiście dla słuchaczy, bo dla rodziców niezła żenada.
        Przeczytałam to szwagrowi i szwagierce.
        Właśnie czyszczą zapłakane okulary!!!
        Niemogę się doczekać powrotu męża.
        Przepisuję do notatnika.
        big_grinDDDDDDDDDDDDD
    • 18lipiec Wtedy to nie było śmieszne, dziś jest.... 04.03.05, 10:09


      W podstawówce mieliśmy bardzo fajną i bardzo atrakcyjną fizyczkę.Ubierała się
      młodzieżowo i na luzie.
      No i kiedyś na lekcji miała podobne dżinsy do mojej koleżanki.
      Szum w klasie, nauczycielka chodzi cos sprawdza kazdemu i nagle patrze a moja
      kumpela pochyla się nad czyjąś ławką i chlast ją w tyłek i krzycze " kto wypina
      tego wina!!!!!!!" ona wstaje,odwraca się ,a to fizyczka.......

      Wiecie jak mi było głupio.......wink)))))) wtedy, bo teraz to lejemy do dzis z
      tego z tą kumpelą.
    • wegatka Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 10:16
      Moja koleżanka kiedyś, wskazując na prezerwatywy w opakowaniu z narysowaną
      truskawką zapytała " czy te gumy są rozpuszczalne?". Myślała, że to do żucia.

      A znajoma pracująca w sklepie rybnym opowiadała, że ma taką klientkę, która
      kupuje u niej śledzie "majtasy" smile
    • lila1974 Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 10:24
      Dziewczyny od razu z góry Was przepraszam, bo to chyba elaborat wyjdzie.
      W czasach liceum dojeżdżałam do szkoły pociągiem jakąś godzinkę, a w mieście do
      celowym zdarzało mi się korzystać z komunikacji miejskiej, więc opowieści tego
      typu mam multum.

      1. Stoję sobie na dworcu, patrzę leci do mnie dwóch kolegów. Na moje
      zaciekawione spojrzenie odpowiadają: "Jak już wstaliśmy tak wcześnie, to niech
      nam się chociaż zwróci." I oczywiście nie zawiodłam.
      Tłok był taki średni, ale usiąść już nie dało rady. Stoimy więć w żółtku zaraz
      przy drzwiach rozdzielających wagony. Oni się opierają o te drzwi, a ja luzem,
      tyłem do pozostałych pasażerów. W pewnym momencie pociągiem szarpnęł. Zdążyłam
      wyciągnąć rękę do tyłu i oprzeć się o siedzenie (te wysokie czerwone). Dla
      własnego bezpieczeństwa już z tej podpórki nie zrezygnowałam. Jednak od chwili,
      gdy wyciągnęłam tę łapę, moi koledzy przestali uważać na to co mówię, tylko
      powoli nabierali czerwonego koloru i ostatkiem sił łapali powietrze. Gapili się
      przy tym chciwie na tę moją łapę. Po chwili zastanowienia, odwróciłam się i
      ja...
      I z przerażeniem stwierdziłam, że nie opieram się wcale o oparcie siedzenia...
      tylko o głowę jakiegoś łysego gościa. Ulokowałam mu rękę na środku czoła.
      I oczywiście zamiast się zawstydzić i grzecznie przeprosić, to dostałam napadu
      takiego śmiechu, że nie mogłam ustać na nogach. Na szczęście facet był
      rozrywkowy i śmiał się nie gorzej niż ja. Później co na siebie spojrzeliśmy
      dostawaliśmy kolejnego napadu, ku zaciekawieniu pozostałych podróżnych, którzy
      tego nie widzieli. Śmialiśmy się na tyle zaraźliwie, że po 10 min. rozbawiony
      był już cały wagon.

      *********

      Z podróży wakacyjnej - Zajęłam miejsce w ośmioosobowym wagonie, ale niestety
      przy drzwiach. Po długiej podróży wyciągnęłam z plecaka "suchy prowiant".
      Standardowo do bułeczki miałam pomidora. Tylko, że plecak się mu nie przysłużył
      i pomidorek się nieco rozciapciał. Zdegustowana jego wyglądem, niewiele
      myśląc ... cisnęłam pomidorkiem przez otwarte okno. ..... Okno nie było otwarte.
      Pomidorek rozklapił się na szybce i spłynął strumieniem czerwonego miąszu w dół.
      Wyobrażacie sobie przerażenie pozostałych podróżnych?
      A ja ..... oczywiście jak zawsze w takiej sytuacji dławiłam się od śmiechu.
      No w życiu się nie spodziewałam, że ta szyba ,mogła być zwyczajnie czysta.
      Przecież w PKP nie ma czystych szyb. Skoro widziałam świat za oknem, to znaczy -
      otwarte.

      *****

      Jadę z bardzo wysoką koleżanką autobusem miejskim. Ona z powodu tłoku stoi na
      ostatnim schodku i opiera się o drzwi. Obok niej jakiś pan. Ja na górze, twarzą
      w twarz z nimi, bo ja niewysoka jestem. Paplamy z koleżanką zapamiętale i z
      entuzjazmem. Wymowe mam nieco soczystą, jak już się rozkręcę. I w szale słów ...
      OPLUŁAM tego pana - w twarz. Poczym beztrosko przetarłam mu policzek własną
      ręką z komentarzem: "o przepraszam, oplułam pana". I tym razem, to nie ja a on
      dostał czkawki ze śmiechu. Śmiał się tak potwornie, a przy tym ciągle starał
      się powstrzymać, że wychodził z tego niezły dźwięk. Nie zdołał się uspokoić i
      wysiadł na następnym przystanku. A ja widziałam przez tylną szybę, jak w kucki
      trzyma się za brzuch. Mam tylko nadzieję, że niepopuścił.


      Chwilowo skończę, ale zapewniam, że jeszcze wrócę.
      • czajkax2 Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 13:34
        z tym opluciem i wytarciem pana to rozbawilas mnie dolez.Buhaha,swietne
        • morgen_stern Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 13:53
          Tak, tak, lila jak juz coś napisze, to napisze smile))
    • solek_2 Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 14:06
      To ja coś niezwiązanego z komunikacją.
      Kilka dni temu to się zdarzyło. Wybiega moj starszy syn z pokju i wrzeszczy w niebogłosy. Przez chwilę nie mogliśmy z mężem dojść co mu się stało, w końcu płacząc mały wyjaśnia, że " uderzył się w gniazdko" i trzyma się za pupę. Zdziwiłam się trochę co to za nowa nazwa siedzenia, u nas nikt tak nie mówi, ale że syn płacze to nie dociekałam tylko próbowałam zobaczyć co mu się stało. Obejrzeliśmy tyłeczek, żadnych widocznych obrażeń, więc pytam " o co się uderzyłeś?" A on pokazuje wtyczkę od przedłużacza, która leży na sztorc na podłodze (i to na nią pewnie usiadł) i mówi "w gniazdko się uderzyłem"
      • ola2004 Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 14:25
        Opowiadał mi kolega - pojechali na wakacje do dziadków jednego, na wieś, i
        korzystali z miejscowych rozrywek, w postaci dyskotek, przy czym trochę
        popijaliwink I podrywali dziewczyny...No i jednego wieczora, koledze jedna
        dziewczyna wpadła w oko (imię: Roża), i walnął z grubej rury "Kocham Cię", na
        co Róża "A srosz!!!"
        Odechciało mu się amorówwink
        • zzz12 Re: śmieszne sytuacje 04.03.05, 14:45
          Moja tesciowa pierwszy raz lecaca samolotem, wczesniej szczegolowo przez nas
          poinformowana, co ja czeka, o przeswietlaniu bagazu itd. Doczepila sie jakiegos
          faceta lecacego tym samym lotem i zaczela go kokietowac: to pan tez leci tym
          lotem? To dobrze, polecimy razem, powie mi pan, gdzie mam wysiasc!
          smile) ...szkoda, ze nie wysiadla po drodze na przystanku na zadanie...
          • joga7 Re: śmieszne sytuacje 05.03.05, 22:23
            Dziewczyny wasze opowieści są super! Więcej tak zabawnych wątków! Z mężem
            czytamy głośno i śmiejemy się do łez.
            Dodam zabawną historyjkę z życia mojej 4,5 już -letniej córeczki.
            Julka 20 m-cy: Od godziny babcia próbuje bezskutecznie uśpić wnuczkę. Buja ją w
            wózku i śpiewa kołysanki. W pewnej chwili repertuar babci się skończył i ze
            śpiewania "przeszła" na "ćććććććććććććć". Po kilku minutach z wózka wyłania się
            buźka mojego skarba i mówi "BABKA NIE CIKAJ NIE CIKAJ TYLKO ŚPIEWAJ!"

            I jeszcze zabawna sytuacja z mojej pracy:
            szef zapowiedział, że do naszego odziału przyjdzie na kilka dni stażysta.
            Miałyśmy z koleżanką się nim zająć. Byłyśmy pewne, że to jakiś młody chłopak...
            Kiedy rano przyszłam do pracy, weszłam do gabinetu, patrzę a moja koleżanka
            siedzi przy biurku i próbuje podtrzymać rozmowę z jakimś łysym, tak na oko 50
            letnim mężczyzną. Byłam przekonana,że to pacjent... Wtedy koleżanka wstała i
            przedstawiła tego pana jako naszego nowego kolegę - stażystę... Byłam tak
            zaskoczona, że "zjadłam" początek mojego imienia - Mam na imię Joanna a stanęłam
            na baczność i powiedziałam "Dzień dobry jestem Anna" na to moja koleżanka wstała
            i mówi:"Aśka ty jesteś Joanna", po czym jeszcze raz odwróciłam się do
            nieznajomego ze słowami"Dzień dobry jestem Joanna..." Dodam, że obie mamy blond
            włosy ...
            • czajkax2 Joga 05.03.05, 22:29
              "BABKA NIE CIKAJ NIE CIKAJ TYLKO ŚPIEWAJ!"
              bombasmile)))))))))))))))))))))uśmiachałam się setnie. dzięki,piękne to byłosmile
              >
    • inuanna Re: śmieszne sytuacje 05.03.05, 23:27
      Poszłam kiedyś do apteki z moją 3. letnią wówczas córeczką. Kiedy młody
      farmaceuta realizował moje zamówienie, mała zauważyła za szybą gumę do żucia i
      wdrapawszy się na "parapecik" przy okienku powiedziała do pana: "Jesce gumę
      daj!" Na to on: "A czy ty przypadkiem nie jesteś jeszcze na to za mała?"
      Dopiero po chwili dotarło do mnie, że on miał na myśli (żartując oczywiście)
      zupełnie inną gumę, niż moja córeczka...
    • 1ed1 Re: śmieszne sytuacje 06.03.05, 21:23
      Babcia do ekspedientki w kiosku: poproszę te tabletki ave maria na autobus
    • wikipati Co robisz kochanie??:)) 06.03.05, 22:41
      Historia weekendowa:
      Dzieci u babci,pełen luz więc wykombinowałam,że trzeba zrobić coś dobrego dla
      siebiesmile i jakiś wieczór piękności by się przydałsmile)
      Siedzę sobie w wannie, nakładam sławetny kawowy peeling, wszystko wokół
      uciapkane rzecz jasna. Na to wchodzi mój ślubny i osłupiały pyta: Co robisz
      kochanie??
      A ja na to : No jak to co??? Myję się smile))
      Trzeba było widzieć jego minę hihihihihi. Chwilę później dostaliśmy takiego
      napadu śmiechu,że o mało co się nie utopiłam w tej wannie smile)

      Ale jest kurde jeden efekt uboczny..... Teraz łazi za mną i jęczy,że on chce
      małą czarną serwowaną na biuście smile)) No typowy facet, nie docenia poświęcenia
      kobiet, co to chcą być piękne smile)
      • ewitek01 Re: Co robisz kochanie??:)) 06.03.05, 23:06
        smile))

        właśnie jestem po małej czarnej wink
        • pesteczka5 Re: Co robisz kochanie??:)) 07.03.05, 07:09
          Schowałam się przed rodzinnym kotłem w sypialni, z książką. Po minucie błogiego
          spokoju słyszę, jak mój dwuletni synek idzie i woła - Mamo, gdzie jesteś?
          Wchodzi z tym pytaniem do mojego azylu i rozpromienia się na mój widok. Ja
          jakby nigdy nic: "w kuchni, synku". Dziecię rzekło "Dobra" i pomaszerowało do
          kuchni...

          -a ja za nim, tak mi się go żal zrobiło!
          pesteczka
          • pysienka Re: Co robisz kochanie??:)) 07.03.05, 09:26
            Pesteczko dobre dobre hihihi smile)
            mój mąz ostanio śpiesząc się "juz tak póxno a ja jeszcze butów nie
            wyprasowałem". Pozdrowionka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka