tym razem wątek pouczający: Napiszcie, co Was drażni na drodze: ja, np. :
1. dostaję białej gorączki, gdy stoję na czerwonym świetle w kolejce
pojazdów, włącza się zielone, ale kierujący samochodami stojącymi przede mną
ruszają w pięciosekundowych odstępach czasu (chociaż przecież wszyscy widzą,
że światło się zmieniło i moglibyśmy ruszyć powoli, ale razem) i zamiast
dziesięciu, załapuje się trzech szczęśliwców.
2. poza tym brakuje mi na naszych drogach życzliwości względem siebie
nawzajem: stoi jakiś biedaczyna na drodze podrzędnej, skręca w lewo i czeka
aż się ktoś zlituje i wpuści. AAA, nie ma tak dobrze! Sznurek samochodów jest
nieprzerwany i mało komu chce się zatrzymać na te kilka sekund, i dokonać
samarytańskiego posunięcia. Nie dość na tym, kilkakrotnie, gdy wpuszczałam
kogoś przed siebie, widziałam w lusterku wkurzoną twarz kierowcy jadącego za
mną. NO BO PRZECIEŻ ON SIĘ TEŻ MUSIAŁ ZATRZYMAĆ!!!
Przyszły mi akurat na gorąco do głowy te dwa przykłady. Sama pamiętam, jak na
początku bezrefleksyjnie siedziałam za kierownicą, skupiona jedynie na tym,
by DOJECHAĆ cało i zdrowo na MIEJSCE. dopiero mój mąż zwrócił mi uwagę, na
pewne sytuacje. I pomyślałam, że może jeśli razem stworzymy taką "bazę
przestępstw" komunikacyjnych

, to zaowocuje to pewną poprawą na naszych
drogach?

))))