Siostra męża...

10.03.05, 21:30
musze sie wygadac...nie cierpie tej cholernej baby, jest co prawda ode mnie
mlodsza i tak naprawde to jest niewychowana gowniara, ale jej obecnosc w moim
domnu doprowadza mnie do szalu...jeszcze bardziej po urodzeniu mojej
coreczki. ona zachowuje sie jakbym w ogole nie istniala, tuli moje dziecko
jak swoje wlasne, a moj kochany mezus zachowuje sie podobnie do niej. gdyby
ktos spojrzal na to z boku, to pomyslalby, ze ja jestem opiekunka dziecka a
oni dwoje to rodzice. krew mnie zalewa kiedy tylko pomysle, ze on ado nas
przyjedzie. oczywiscie rozmawialam tym z mezem, ale on nie widzi problemu.
gowniara sie panoszy i to mnie tak maksymalnie denerwuje, ze szok. a teksty
meza typ: ale nasza mala jest wpatrzona w ciocie...dodam, ze nasza mala ma
trzy miesiace i wedlug badan naukowcow dopiero od niedawna zaczela widziec
jak dorosly...ale na pewno jest w ciotunie WPATRZONA. krew mnie
zalewa....wygadalam sie. dziekuje.
    • czajkax2 Re: Siostra męża... 10.03.05, 21:51
      Kochana odpuść sobie bo zwariujeszsmileNiechgadają sobie ze wpatrzona w
      ciocie,przeciez TY itak wiesz ze malutka jest wpatrzona w CIEBIEsmile Ja przy tego
      typu tekstach uśmiecham się a swoje i tak wiem. Pozdrawiam
    • bibi1 Re: Siostra męża... 10.03.05, 21:56
      to moze daj jej odczuc,ze jej zachowanie uwazasz za dziecinne,
      zamiast sie irytowac sprobuj sie z tego smiac.
      A poza tym,przeciez i tak jestes od niej lepsza-to Ty jestes mama tej slodkiej
      istotki,nie ona.Widzisz,dziewczyna ma Ci czego zazdroscic.
      • czajkax2 Re: Siostra męża... 10.03.05, 22:00
        Przypomniało mi się ze jak moją córcię obcałowywały jakieś osoby to mówiłam ze
        pediatra zakazał podobnych praktyk bo zarazki, wypryski itp. Na to nikt nie
        miał argumentu,bo słowo lekarza świętesmile
    • miska77 Re: Siostra męża... 10.03.05, 22:32
      mialam taka sama sytacje ale z tesciowa a nie szwagierka.
      Moj maz zachowywal sie zupelnie jak Twoj, nie widzial problemu...
      Jestem po porodzie 14 miesiecy, tesciowa juz nas nie nachodzi bo zrozumiala, ze
      chce byc sama ale do tej pory mam lęki, ze znowu zacznie przychodzic...
      Od 3 tygodni chodze na psychoterapie - troche pomaga.

      Ewa
      PS.
      Jak jestes z Wawy to napisz do mnie na maila,pogadamy
      • ledzeppelin3 Re: Siostra męża... 10.03.05, 22:37
        Poczekaj, jak mała zacznie Cię wyróżniać (za jakieś 3-4 miechy). Zobaczysz,
        wyraźnie odczujesz, że Ty jesteś dla niej najważniejsza, i od razu pewniej się
        poczujesz...I będziesz się śmiała z takich zachowań.
      • kubusala Re: Siostra męża... 10.03.05, 22:38
        Sorry ale ja tak jak Twój mąz nie widze problemu, jestes zazdrosna i tyle.
        Może wynika to z tego,że nie lubisz swojej szwagierki, bo gdyby to np. była
        Twoja siostra to też nie widziałabyś problemu.
        • martaj7 Re: Siostra męża... 10.03.05, 22:50
          Nie wiem doprawdy co zlego w tym ze siostra meza tuli siostrzenice. Ja sie
          ciesze ze moja mala jest tak przez wszystkich kochana i tulona, mam
          przynajmniej troche czasu zeby odsapnac. Popieram kubusale.
          M.
          • maxim31 Re: Siostra męża... 10.03.05, 23:16
            Powinnaś się cieszyc, że możesz złapac trochę oddechu. I tak pewnie jesteś
            większośc dnia z małą, więc dzieciak siłą rzeczy będzie Ciebie wyróżniał. Ja
            problemu nie widzę.
            A jeżeli nie możesz znieśc szwagierki, to w taktowny sposób możesz dac do
            zrozumienia, że za często przychodzi - przy tak małym dziecku jest sporo pracy
            więc nie powinna mie pretensji.
    • kokolores Re: Siostra męża... 10.03.05, 23:20
      Moim zdaniem masz "alergie" na ta dziewuszke i nic ona za to nie moze !Albo
      wyluzujesz ,albo bedziesz sie przy kazdej okazji tak wpieniac.Wkoncu to ciocia
      Twojego dziecka i ma prawo tulic bratanice.Ja tez zawsze twierdzilam ,ze moja
      siostrzenica jest w ciocie wpatrzona i co w tym zlego???
      Wydaje mi sie ,ze ten problem stanowisz tutaj ty ,a nie ta dziewczyna.
      Pozdrawiam.
    • angelika_20 Re: Siostra męża... 11.03.05, 04:26
      Chyba traktujesz dziecko zbyt przedmiotowo. Tak eks-fasolka nie jest niczyją
      własnością i nie powinnaś zachowywać się tak zaborczo i dziecinnie smile
    • pikolo3 Re: Siostra męża... 11.03.05, 08:03
      przesadzasz, moj mlodszy brat tez uwielbia moje dziecko nosic i przytulac i
      chodz jest mlody bo ma 9 lat [duuuza roznica wieku miedzy nami] to nie
      wyobrazam sobie, zeby moj maz mial za to pretensje miec do niego, to fajnie ze
      nasze dzieci sa tak kochane przez rodzine, a ty chyba po prostu jak juz ktos
      pisal nie lubisz tej malej i dlatego cie drazni, ale to juz inny temat
    • renata28 Re: Siostra męża... 11.03.05, 08:43
      Bardzo dobrze cię rozumiem. To twoja sprawa, kto przytula twoje dziecko. Jeśli
      ci to nie pasuje, wyraź to. Inni (sądząc po zamieszczonych postach) tylko marzą
      żeby ktoś inny zajął się ich dzieckiem, a sami wolne. To (moim zdaniem) dziwne
      podejście, a to że to siostra twojego męża niczego nie zmienia. Jeśli masz
      ochotę tulić je tylko sama czy na zmianę z mężem nikomu nic do tego.
      I nie denerwuj się tylko załatw sprawę. Mnie na szczęście wyręczyła w tym moja
      córeczka, która pozwala się wziąć na ręce tylko kilku osobom.
      Pozdrawiam
    • lola211 Re: Siostra męża... 11.03.05, 08:50
      Masz racje, odseparuj ciotke od TWOJEGO dziecka, jak chce sobie poprzytulac
      niech sobie urodzi wlasne, zazdrosnico.

    • angelika_20 Re: Siostra męża... 11.03.05, 08:58
      A może ty powierzchowność masz jakąś taką "nie bardzo", skoro dziecko do
      siostry męża się lgnie. Zresztą z ilości pretensji w tym poscie wcale mnie to
      nie dziwi.
      Jeśli zmiana wizerunku nie wchodzi w twoim przypadku w grę (jesteś taka od
      urodzenia) zawsze możesz dzieciaka uczucia na kartki reglamentować. Jak ktoś
      nie dostanie twojego pisemnego pozwolenia może sobie na dziecko popatrzeć
      tylko. A co smile)
    • bobasia1 Re: Siostra męża... 11.03.05, 10:09
      Ja ukróciłabym te wizyty. Mój dom - moja twierdza. W domu rządzisz Ty. Poza tym
      łatwiej z dystansu przyjrzeć się problemowi. Nawet, jeśli przyczyna tkwi w
      Tobie, to ma źródło. Jeśli to zazdrość, to może jesteś niedowartościowana przez
      męża lub nie czujesz się pewnie w roli mamy i boisz się, że ktoś może zająć
      Twoje miejsce wkupując się w łaski dziecka pocałunkami i tuleniem. Jeśli to
      przewrażliwienie, to może jesteś poprostu zmęczona (swoją drogą może warto
      wykorzystać niespożyte siły cioci oraz jej nadgorliwość i zostawić jej córeczkę
      na parę godzin...). A mężowi powiedziałabym, że chcę trochę więcej czasu
      spędzać z nim sam na sam. Trzymaj się!
      • katse Re: Siostra męża... 11.03.05, 10:48
        a ja się cieszę jak ktoś oprócz nas rodziców odbarza moje dziecko szczerą
        miłością (dziadkowie, moj brat, jego dziewczyna, siostra męża, niania dziecka).

        ja zawsze będę mamą, o tym czy dziecko będzie uważało mnie za autorytet zależy
        tylko od mojego postępowania. napewno nie ma na to wpływu miłość innych osób.

        K
    • weronikarb Re: Siostra męża... 11.03.05, 11:32
      Oj znam to uczucie. Ja była tez bardzo zazdrosna o teściową, bo maluszek
      uspokajal sie czasami szybciej u niej jak u mnie i jej teksty. Przeszło mi juz
      to z czasem mija.
      Choc tutaj widze jest tez problem ze nie lubisz swojej szwagierki i byc moze
      nigdy nie zaakaceptujesz tego ze ona bierze TWOJE dziecko.
      A z nienawiścią do mojego meża brata żony ja walcze juz 3 lata i nadal jej nie
      cierpie, widzac ja to noz w kieszeni mi sie otwiera - dosłownie. sad
    • cocollino1 Re: Siostra męża... 11.03.05, 11:46
      To forum jest mi in po to zeby moc sie wyzalic.... haha dobre, jak czytam co
      poniektore posty, to rzcezywiscie, strach sie tu wyzalic i tyle.
    • ligia76 Re: Siostra męża... 11.03.05, 11:53
      Jeśli Ci to tak bardzo przeszkadza - porozmawiaj i zakończ tą sytuację.
      Masz prawo do takich odczuć.
      U mnie w najbliższej rodzinie jest jednak tak, że tak samo jak ja u mojego brata
      (rodzonego), tak samo on u mnie, czujemy sie tak jak u siebie w domu smile


      Pozdrowienia
      Ligia
      • weronikarb Re: Siostra męża... 11.03.05, 12:03
        Podejrzewam ze to nie tak kprosto powiedziec o co chodzi, tym bardziej ze maz
        nie widzi problemu. I co jak ona bedzie probowala pogadac ze szwgierka to maz
        stanie po jej stronie i jak ona sie bedzie czula?
        Po drugie sa takie osoby ze mowisz im prosto w twarz a one i tak nie wiedza o
        co chodzi. Jak pisalam wiem z wlasnego doswiadczenie, męża szwagierka jest
        głupsza niz ustawa przewiduje sad
        Dam przykład:
        Trzy dni pod rzad zostawiala w naszej wspolnej toalecie brudne wkladki na
        umywalce. Raz mi nawet maz zwrocil uwage czy to aby nie moja. Po tych trzech
        dniach nie wytrzymalam bo to nie jest przyjemne i delikatnie zwrocilam uwage ze
        moglaby sprzatac po sobie, naprawde w formie kolezenskiej i zeby nie urazic. A
        ta malpa do mnie: "a co ci to przeszkadza"? No to mnie juz nerwy poniosly -
        awantura byla niezla
        • ligia76 Re: Siostra męża... 11.03.05, 12:06
          Mam nadzieje, że takie yntelygentne siostrzyczki mężów, zdarzają się rzadko.

          W tym przypadku, siostrą męża, dla mojej bratowej, jestestem ja.
          Ale wydaje się, że jestem normalna wink

          Pozdrowienia
          Ligia
          • weronikarb Re: Siostra męża... 11.03.05, 12:17
            Ona jest mlodsza odemnie 5 lat, jednak mialam nadzieje ze jak bedziemy mieszkac
            na jednym korytarzu to jakos sie polubimy. Mialam nadzieje ze zostaniemy nawet
            przyjaciolkami - ploteczki, wspolne zakupy bawienie dzieci na zmiane itp. Ja
            np. swietnie sie dogaduje ze wszystkimi ludzmi na nia jedna mam taka alergie,
            poprostu przebywajac w jednym pomieszczeniu z nia czuje sie wrecz chora. Az z
            takim zlym uczuciem nie mialam nigdy do czynienia
      • camilcia Re: Siostra męża... 11.03.05, 12:08
        ja też miałam różne przejścia z siostrą męża, ona już trochę dorosła, ale ja
        też zmieniłam swoje zachowanie. byłam strasznie zazdrosna. o każdy gest itd. to
        jest bez sensu, wiem jaka ona jest ważna dla niego i nie chcę żeby na tym tle
        dochodziło do konfliktów, najpierw byłyśmy dla siebie grzeczne, teraz nawet się
        lubimy. myślę, że ona też tak czuła w stosunku do mnie, przecież to jej
        ukochany brat, od zawsze.
        ja też bym nie chciała, żeby dziewczyna mojego brata popsuła coś między nami.
        więc uznaj to za normalne i wyluzuj, naprawdę.
    • emmamm dziękuję... 13.03.05, 18:52
      niestety nie wszystkim, chociaż nie boję się słów krytyki, to niektóre z Was
      przesadziły wjeżdżając na moją powierzchowność...chciałam się wyżalić, tak po
      prostu, bez wnikania czy moje odczucia są normalne, czy nie. nauczka dla mnie..
      dzięki emamy za słowa pocieszenia...to była moja pierwsza i ostatnia próba
      podzielenia się emocjami.
      p.s. jednak są wśród Was, takie które rozumieją potrzebę wygadania się i ukłon
      głęboki w ich stronę.emmam
      • sowa_hu_hu Re: dziękuję... 13.03.05, 18:57
        niestety tak jest na forum...
        prawie zawsze znajda sie osoby które cie skrytykuja - to normalne bo różni
        ludzie są..
        znajda sie tez tacy którzy są złosliwi...
        ale nie nalezy sie tym zbytnio przejmowac i pisać dalej smile własnie dlatego że
        jest tu cała masa super babek smile
    • lila1974 Re: Siostra męża... 14.03.05, 12:01
      Zazdrość przez Ciebie przemawia, to jasne.
      Ale z drugiej strony - świetnie rozumiem.
      Ja jestem zazdrosna o własną siostrę.
      Moja Koniczyna ją uwielbia i jeśli jest w okolicy, to woli ją czasami nawet
      bardziej niż mnie.
      W odwecie zamierzam "rozpuszczać" jej dzieciątko, które już w kwietniu
      przyjdzie na świat. big_grinDD

      Zazdrosna byłam na samą myśl, że moje córcie mogą woleć tatusia od mamusi. Na
      szczęście przekupiłam obie cycem i na razie obawy zażegnane.
      • betty_julcia Re: Emmamm 14.03.05, 21:02
        Witaj. A ja mam dla ciebie radę. Postaraj się mądrze do tego podejść i rozsądnie. Myślę że bardziej przykro by ci było gdyby twoje dziecko było traktowane jak powietrze przez rodzinę męża. Moja Julia ma ponad 20 miesięcy więc patrzę na to z dalszej perspektywy i wiem ile zaciskałam zęby i nosiło mnie jak rodzina męża (zwłaszcza teściowa) rozczulała się nad Julią. Chyba każda z nas - mam ma takie odczucia tylko nie możemy pozwolić im zapanować nad sobą żeby nie zrobić czegoś głupiego. Wierz mi, dla mamy nie mi nic ważniejszego od szczęścia dziecka. To dobrze że je kochają i rozpieszczają. Dziecko musi mieć kochające babcie i ciocie a nie tylko zaborczą mamusię. Poza tym przyda ci się to na przyszłość jak będziesz potrzebowała popracować albo będziesz chciał trochę czasu tylko dla siebie - kochająca ciocia jak ulałsmile
        Nie wyolbrzymiaj problemu tam gdzie go nie ma, nawet jak wydaje ci się inaczej. Pozdrawiam.
Pełna wersja