emmamm
10.03.05, 21:30
musze sie wygadac...nie cierpie tej cholernej baby, jest co prawda ode mnie
mlodsza i tak naprawde to jest niewychowana gowniara, ale jej obecnosc w moim
domnu doprowadza mnie do szalu...jeszcze bardziej po urodzeniu mojej
coreczki. ona zachowuje sie jakbym w ogole nie istniala, tuli moje dziecko
jak swoje wlasne, a moj kochany mezus zachowuje sie podobnie do niej. gdyby
ktos spojrzal na to z boku, to pomyslalby, ze ja jestem opiekunka dziecka a
oni dwoje to rodzice. krew mnie zalewa kiedy tylko pomysle, ze on ado nas
przyjedzie. oczywiscie rozmawialam tym z mezem, ale on nie widzi problemu.
gowniara sie panoszy i to mnie tak maksymalnie denerwuje, ze szok. a teksty
meza typ: ale nasza mala jest wpatrzona w ciocie...dodam, ze nasza mala ma
trzy miesiace i wedlug badan naukowcow dopiero od niedawna zaczela widziec
jak dorosly...ale na pewno jest w ciotunie WPATRZONA. krew mnie
zalewa....wygadalam sie. dziekuje.