iwoniaw
03.04.05, 01:05
Idę wczoraj z dzieckiem (niemowlak jeszcze, więc go bezpośrednio jeszcze nie
dotyczy cała historia) na spacer, mijam plac zabaw - drabinki, huśtawki
jakieś, piaskownica, trawnik, kawałek wyasfaltowany i... znak "zakaz gry w
piłkę na placu zabaw". Przyznam, że mnie to zdziwiło, trochę rozśmieszyło, ale
tak serio - to groteska chyba jakaś? Gdzie zatem wolno? Dziecko ma siedzieć
cichutko z lekturą pouczającą? Dodam tylko, iż nie było tam znaku zakazującego
wprowadzania psów, palenia etc. A Wy spotykacie się z takimi zakazami i
respektujecie je? Acha, plac zabaw nie był ogrodzony ani oznaczony jako teren
prywatny, więc ten znak chyba nie ma tak naprawdę "mocy urzędowej"?