Dodaj do ulubionych

Czy jesteście "bojuchami" ;)?

06.04.05, 00:02
Zastanawiam się czy to tylko ja jestem taki "srajtygiel" (jak mówi moja
mama). Czy boicie się być same w domu? Iść ulicą gdy jest ciemno? Wejść
wieczorem do piwnicy? Itp. Przyznam się, że sama czasem jestem zła na siebie,
ale strasznie się boję takich właśnie sytuacji. Właśnie przed chwilą
zwiewałam z balkonu (2 piętro), bo coś na dole szeliściło w ogródku. Ciągle
mam takie głupie przypadki.
A jak jest z Wami?
Pocieszcie mnie trochę, hahaha.
Obserwuj wątek
    • umasumak Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 00:18
      hanka_79 napisała:

      > Zastanawiam się czy to tylko ja jestem taki "srajtygiel" (jak mówi moja
      > mama). Czy boicie się być same w domu? Iść ulicą gdy jest ciemno? Wejść
      > wieczorem do piwnicy? Itp. Przyznam się, że sama czasem jestem zła na siebie,
      > ale strasznie się boję takich właśnie sytuacji. Właśnie przed chwilą
      > zwiewałam z balkonu (2 piętro), bo coś na dole szeliściło w ogródku. Ciągle
      > mam takie głupie przypadki.
      > A jak jest z Wami?
      > Pocieszcie mnie trochę, hahaha.

      Oj to ja Cię pocieszę wink. Gdy mąż wyjeżdżą w delegacje, to mam wszystkie
      światła pozapalane w domu - od piwnicy po strych. Teraz mąz w domu, śpi już w
      sypialni, a ja poszłam pogasić światła na dole i włączyć alarm - mogłaś widzieć
      jak zasuwałam po schodach do góry z strachu, co by mnie coś za kostkę nie
      złapało wink. Oj straszny ze mnie "bojuch"
      • umasumak Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 00:28
        No i jeszcze: boję się pająków, wszelkiego rodzaju gryzoni, za chiny ludowe nie
        obejrzę atlasu ze zdjeciami owadów lub płazów.
        • umasumak Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 00:29
          A, jak np ćma wleci w nocy do pokoju, to potrafię z niego uciec i nie wrócić do
          momentu, gdy mąż ją złapie i wyrzuci za okno wink
          • wegatka Umo, przestań 06.04.05, 00:46
            bo dostałam gęsiej skóry na samą myśl o pająku. Dziś prawie sobie palec złamałam
            jak jednego zdzieliłam kapciem.
            Latem właśnie przez pająki boję się wieczorem wchodzić do wanny. Mieszkam na
            parterze a te skubańce chyba przez otwarte okna włażą. Co drugi dzień znajduję
            jakiegoś kosmatego potwora i jak oparzona zmiatam z łazienki. Mój mąż, jak
            słyszy w łazience dziki wrzask, wie, że na bank mamy gościa w wannie wink)
          • mijaczek Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 00:49
            hihi...no to, zebyscie mnie ostatnio widzialy jak o 21.00 postanowilam
            przyniesc z ogrodu troche zonkili, bo poprzednie zwiedly... co ja w ogole za
            pomysl mialam, zeby w deszcz, w nocy wychodzic i scinac kwiaty!? Spierniczalam
            jak glupia z tymi zonkilami w reku, a potem az rece mi sie trzesly jak
            zamykalam drzwi.
            Powiem tak - boje sie strasznie, ale zawsze sie pcham, tam gdzie sie boje...
            tylko nie wiem po kiego grzyba...
            • paulka25 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 01:32
              A ja sie boje wszelkiego rodzaju robactwa. Uciekam zawsze z pokoju z wrzaskiemi
              czekam az maz zrobi z tym porzadek. A najgorsze sa dla mnie te wielki komary i
              karaluchy.
              • mijaczek Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 02:34
                No to ja mam to samo. Nie cierpie pajakow, komarow, ciem, i w ogole -
                insektow... a tutaj, w Stanach to jeszcze sa te straszne cykady...bleee
      • lila1974 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 07.04.05, 01:54
        No, poprostu muszę obgadać tu moją rodzoną siostrę.
        Nie mam pojęcia, czy na świecie jest ktoś bardziej "samonapędzający" się
        strachem od niej.

        Jak była mała:
        - nie schodzila do piwnicy - wiadomo - DUCHY!
        - nie wynosiła śmieci - KOTY! i PSZCZOŁY!
        - nie zostawała sama, gdy rodzice chcieli wyjść wieczorem - wszelkiej maści
        ZŁODZIEJE! i BANDYCI!
        - nie wystawiała nogi spod kołdry - BO COŚ JĄ ZLAPIE ZA NOGĘ!

        Ale najlepsze numery działy się w środku nocy, oto przyklad:
        Śpię sobie słodko, gdy tu nagle TRACH! i nie mam pod głową poduszki. Otwieram
        jedno oko, by sprawdzić, co się dzieje i co widzę? Oczywiście moją siostrę. Ową
        wyrwaną mi poduszkę, składa w pół, przewiesza sobie przez przedramię i zbiera
        się do drzwi. Lekko oszołomiona pytam:
        - A ty gdzie z tą poduchą?
        A ona konspiracyjnym szeptem:
        - Idę sprawdzić CZY RODZICE ŻYJĄ!
        Trzepła mnie tym tak, że się rozbudziłam:
        - Można wiedzieć, po co ci poducha?
        - JAK NIE ŻYJĄ A ZŁODZIEJ TAM JESCZE JEST, TO JAK MNIE DZIABNIE NOŻEM TO
        OCALEJĘ.

        I oczywiscie poszła sprawdzić. Na szczęście złodzieja nie było, a cała moja
        rodzina cieszy się dobrym zdrowiem po dziś dzień.


        Ja za to jestem bohaterka, co to się nie boi łazić do piwnicy, po wyludnionych
        ulicach, złodziei przegoni, a bandyte obije. W duchy nie wierzę ... ale w złe
        demony owszem, bo niestety miałam okazję na własnej skórze się przekonać, że
        istnieją.
        • wegatka Lilo 07.04.05, 02:16
          lila1974 napisała:


          > Ja za to jestem bohaterka, co to się nie boi łazić do piwnicy, po wyludnionych
          > ulicach, złodziei przegoni, a bandyte obije. W duchy nie wierzę ... ale w złe
          > demony owszem, bo niestety miałam okazję na własnej skórze się przekonać, że
          > istnieją.



          Ja na Twoim miejscu to bym się chyba siostry bała wink)))
    • b113 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 02:56
      Jak nocuje sama w domku jednorodzinnym babci to kazdy odglos w nocy budzi moje
      przerazenie- skrobot itp. wydaje mi sie ze zaraz ktos sie wlamie, o tym co moze
      zlesc ze strychu badz wylezc z piwnicy nie wspomne.
      A swoja droga to prawie kiedys nie dostalam zawalu ze strachu:
      - po raz pierwszy wtedy kiedy uslyszalam metaliczny odglos stukania (bylam sama
      w nocy)- okazalo sie ze to zolw przeciskal sie pod kaloryferem;
      - po raz drugi gdy uslyszalam chrapanie w pokoju w ktorym nikogo nie bylo-
      okazalo sie ze to kot wlazl na polke pod lawa i nie bylo go widac spod serwety,
      kiedy zasnal w najlepsze.
      A tak na powaznie to boje sie przestepczosci w pociagach i jesli mam gdzies
      jechac to wole 3 przesiadki autobusami niz bezposrednie polaczenie pkp.
      Pozdrawiam
      Basia
      • anias29 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 08:34
        W ŻYCIU bym nie została sama na noc w domku jednorodzinym! Hihihi
        • umasumak Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 08:52
          anias29 napisała:

          > W ŻYCIU bym nie została sama na noc w domku jednorodzinym! Hihihi

          Heh, jak byś musiała, to byś została wink. Tzn ja nigdy nie zostaję całkiem
          sama, ale z dziećmi i psem obronnym, który by zjadł każdego, kto by się
          ośmielił przekroczyć nieproszony próg naszego domu, poza tym mam alarm
          połączony z policją (jak zaczyna wyć i w ciągu 3 min się go nie wyłączy, to
          mamy już radiowóz po domem smile. U mnie jest tak, że nie boję się racjonalnych
          zagrożeń - jesteśmy pozabezpieczani, a miasteczko jest spokojne. Ja się boję
          DUCHÓW wink i istotek, które nie mogą mi zrobić krzywdy (pająki, ćmy itp).

          Kiedyś, gdy mąż wyjechał, a była to pierwsza noc, w którą zostałam sama z
          dziećmi w naszym domu, rozpętał się straszny wiatr. Pozamykałam wszystkie okna,
          drzwi, włączyłam alarm, położyłam się do łóżka i włączyłam TV. W pewnym
          momencie na ekranie "kaszka", przełączam na inny kanał - to samo. I na raz
          słyszę taki odgłos: "uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu", oczywiście zamarłam z
          przerażenia. A to po prostu wiatr sobie hulał w szybie kominowym, a kominek
          jest w naszej sypialni wink. Pozdrawiam wszystkie Bojuchy wink.
          • anias29 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 10:16
            A ja właśnie boję się realnego zagrożenia, że np złoczyńca może się zakraść
            itp. Natomiast duchy mi niestraszne, bo zwyczajnie w nie nie wierzęsmile
            • umasumak Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 11:41
              no ja też nie wierzę w żadne tam duchy wink. Ale się boję i nic na to nie
              poradzę wink. Moja rozsądna część wyzywa tę drugą "bojuchowtą" od idiotek i
              ktretynek, ale to zwyczajnie nie pomaga wink. Pzdr
    • maggs1 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 06:50
      Ja jestem bojuchem do kwadratu. Boję sie pająków, ciemności, na widok ćmy też zwiewam, horrorów nie oglądam, bo jak rok temu obejrzałam "the ring", to do tej pory boję się iść po ciemku do łazienki i miewam koszmary. W domu nie zostałabym sama za nic w świecie - jako osoba z bujną wyobraźnią nie zniosłabym sąsiedztwa lasu i niewielkiej odległości od cmentarza. Dobrze, że jest nas, bojuchów, więcejwink. Szczerze mówiąc, po przeczytaniu tematu wątku, nie bardzo wiedziałam co to ten bojuch. Super okresleniesmile.
      • gagunia Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 07:27
        tez to mam. w roznym stopniu nasilenia - zaleznie od sytuacji. nie ma takiej
        opcji, zebym ogladala horror czy triller, jesli wiem, ze na drugi dzien maz ma
        sluzbe w nocy. na bank noc bedzie nie przespana, bo kazde "pykniecie" w
        kaloryferze czy gdziekolwiek indziej stawia mnie na rowne nogi smile
        zreszta zwykle i tak jak spie sama to mam zapalona lampke do czasu, kiedy nie
        poczuje, ze odplywam smile
        zazwyczaj tez jak spie sama to mam koszmary w nocy. niedawno ogladalismy blair
        witch project, maz mnie musial sila przed kompem sadzac, bo juz to widzialam
        pare lat temu i wiem czym pachnie smile oczywiscie potem mnie straszyl gdy sie
        polozylismy do lozka, a ja sie obrazilam smiertelnie smile

        jak schodze w nocy na dol do kuchni to musze pozapalac wszystkie swiatla po
        drodze. jak jestem sama to albo nie wychodze na korytarz albo zapalam wszedzie
        swiatla. szczegolnie teraz, kiedy nie ma juz psa.

        pajakow i robali sie nie boje, raczej czuje wstret, obrzydzenie. boje sie
        ciemnosci, nieznajomych odglosow, cmentarzy w nocy, lasow itp
        • maggs1 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 07:37
          Mąż ma służbę - wojsko czy policja? Czy jeszcze cos innego? Bo mój w policji. i też ma nocne służby. I tu wychodzi plus mieszkania z teściami. pozdrawiam.
          • gagunia Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 19:19
            moj tez w policji
      • aari Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 09.04.05, 18:13
        ooo ja też po RINGU miałam jazdy ... brrrrr .. na każdy dźwięk telefonu
        podskakiwałam.
    • monanan Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 07:36
      Jestem smile
    • natiz Moja metoda 06.04.05, 08:39
      Jak byłam trochę mniejsza, to strasznie bałam się wchodzić do ciemnej klatki
      schodowej. Wtedy były czasy gdy nie było jeszcze urządzeń typu domofony i
      wiadomo - często jakiś pijaczek sobie przykimał w ciemnym kątku... Wymyśliłam
      metodę na pokonanie strachu - wchodząc na klatkę schodową zaczynałam dziarsko
      śpiewać, darłam się ile sił w piersiach. Po jaką cholerę - do tej pory nie
      wiem.Grunt, że pomagało przełamać strach.
      • umasumak Re: Moja metoda 06.04.05, 08:53
        natiz napisała:
        Wymyśliłam
        > metodę na pokonanie strachu - wchodząc na klatkę schodową zaczynałam
        dziarsko
        > śpiewać, darłam się ile sił w piersiach. Po jaką cholerę - do tej pory nie
        > wiem.Grunt, że pomagało przełamać strach.

        Dobre jest też głośne tupanie nogami wink
    • twinmama76 A ja się jeszcze sama napędzam ;-)) 06.04.05, 08:49
      Lubie oglądać thrillery brrr. Kiedyś przyszło mi do głowy "Szósty zmysł" sobie
      oglądnąć. Super film. A potem w nocy musiałam wstać, zanieść Szymonka do
      drugiego pokoju i jeszcze iść do kuchni po wode dla niego.... Poruszałam się
      chyba z prędkością światła, w dodatku z zamknietymi oczami, a co chwile mnie
      cos zimnego owiewało wink)))

      Co do domków jednorodzinnych - kiedyś w takim mieszkałam. Pewnej nocy byłam
      sama i nagle usłyszałam głośne stąpanie pod oknami na parterze, myślałam, że
      zawału dostanę. POtem okazało się, że pies otworzył sobie bramkę i przeszedł na
      drugą część ogrodu.

      "Na szczęście" teraz mieszkam w bloku i zewsząd otaczają mnie przyjazne odgłosy
      cywilizacji sad
      • zona_mi Re: A ja się jeszcze sama napędzam ;-)) 06.04.05, 09:23
        No właśnie, ja też się sama nakręcam, bo uwielbiam horrory - filmy i książki.
        Nie ohydy, gdzie krew się leje, ale właśnie w stylu "Szóstego zmysłu" (po
        którym bałam się iść do łazienki). Jeszcze lepiej było, gdy mieszkałam w domu z
        wc na korytarzu - budziłam męża, aby mi towarzyszył... smile
        Na strychu nie byłam od ośmiu lat. W piwnicy raz, aby zobaczyć która jest nasza
        i drugi raz, jak mnie mąż zwabił pod pozorem oglądania czegoś tam smile
        Nie boję się pająków, robali i stonóg - ja się ich panicznie brzydzę! Kiedy
        byłam mała i mama wysyłała mnie do piwnicy po ziemniaki, najpierw korzystałam z
        wielkich gumowych rękawic, kiedy jednak znalazłam w jednej z nich pająka,
        miałam naprawdę duży problem, jak te ziemniaki brać do ręki bez dotykania.
        Dopiero niedawno moja mama otrzymała wyjaśnienie, dlaczego każdy przyniesiony
        przez mnie ziemniak miał nakłucie - nadziewałam je na długi, leżący w piwnicy
        nóż!
        Za to cmentarze lubię smile
        To w końcu nie wiem czy jestem bojuchem... smile
    • pannajoanna Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 09:02
      A ja niczego sie nie boje smile))
      Chodzilam sama przez las w srodku nocy, czasami nocuje w domku letniskowym kolo
      jeziora (sama albo z dziecmi).
      Noc mnie nie przeraza, za owadami nie przepadam ale nie popadam w skrajna
      rozpacz gdy juz przyjdzie mi sie z takim spotkac.
      Pozdrawiam
    • lajlah Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 09:31
      Ja strasznym. Jka mój mąż wyjeżdża, to śpię przy włączonym telewizorze całą
      noc, aż na dworze zrobi się widno. Mąż się ze mnie śmieje, bo nasz syn 5,5
      letni śpi w swoim pokoju i się nie boi. Aha i jeszcze biorę kojec psa i naszego
      jamnika do sypialni coby razem było raźniej. Jak coś w nocy zaszeleści albo
      zastuka to wiem , że to pies i trochę mniej się bojęsmile
    • triss_merigold6 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 11:12
      Nie. Zdecydowanie nie.
      Robactwa się brzydzę ale utłukę bez problemu.
      Thrillery mnie nie ruszają a horrory oglądam bardzo rzadko, są zbyt
      przewidywalne i monotonne.
      Las nocą sympatyczny nie jest ale z psem pójdę jak trzeba.
      W mieście zero strachu wieczorem i nocą. Łaziłam nieraz sama, wracałam nocnymi
      autobusami, nikt mnie nie zaczepiał a jesli już się zdarzyło to szybko
      przestawał. W miejsca rzeczywiście niezbyt bezpieczne nocą typu parki, stara
      Praga nie pójdę bo mam instynkt samozachowawczy.
      • izabela78 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 09.04.05, 21:42
        Ja sie okropnie boje pajakow, tych amerykanskich cykad, pszczol , trzmieli i
        wlasciwie kazdego rodzaju robactwasmile
        Acha a najgorsze to sa te sanepid co to maja tysiace nog i tak szybko uciekaja
        ze jak je siie trzepnie to tulow zostaje a te nogi same sie ruszajasad
        Horrory bardzo lubie ogladac ale z kocem w reku i jak cos sie dzieje to chowam
        sie pod koc.
        Ostatnio ciotka opowiadala mi historie jak jej ziecia siostra mieszkala na
        apartamencie z rodzina i jednego razu budzi sie i slyszy ze ktos chodzi po
        mieszkaniu(ja bym chyba umarla ze strachu) popatrzyla spod koldry a to byl jej
        sasiad. Lezala bezruchu do czasu az ten nie wyszedl potem wstala , pozamykala
        drzwi i nie spala do konca nocy.
        pozdrawiam Izabela
    • lola211 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 11:51
      Zeby nie było, ze na forum same strachulce, obwieszczam, ze naleze do osob malo
      bojaźliwych.Nie straszne mi robactwo, jakby co to utluke, choc najczesciej to
      łapie i na balkon wyrzucam wszelkie cmy i inne robale.Jednak do reki nie wezme,
      bo sie brzydze, tak samo jak zaby na przyklad.
      Trillery bardzo lubie, horrory mniej- lubie sie bac w kinie, a nawet zdarza mi
      sie krzyknac na glos , ku uciesze widownismile.
      Do piwnicy zejde, na strych pójde, jakis szelesty, cienie mało mnie ruszaja.
      Moja matka ma fobie na punkcie slimakow(takich bez skorupek) i innych
      pelzajacych, róznych gasienic, mnie oczy wychodza z orbit jak widze jej
      histerie na widok wlochatej gasienicy.
      • hanka_79 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 16:11
        No lepiej mi, dużo lepiej. Robactwa itp raczej się brzydzę niż boję i udaje mi
        się nie wpadać w panikę na ich widok, gorzej jak już na mnie włażą, bbrrryyy.
        To przyznam Wam się, że moje strachy są o tyle koszmarne, że "wymyślone", tzn
        nie boję się jakiegoś realnego pijaczka, czy czegoś w tym rodzaju, ale jak
        stoję na balkonie, albo przechodzę koło zarośli i usłyszę szelest, wyobrażam
        sobie jakieś koszmarne stwory, takie nieludzkie jak w "złym skręcie". O rany,
        wtedy to już sprinter może się schować.
    • kawka74 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 16:28
      Zupełnie nie. Tzn. nie boję się szelestu w ogródku, zimnego powiewu, robaków, węży, myszy, mroku, nie boję się zostawać sama w domu przy wyłączonej elektryczności w czasie burzy (zdarzyło mi się to parę razy, a co). Może dlatego, że jestem żelazna jak lew Syjonu wink)
    • 18lipcowa Oj tak! 06.04.05, 17:12

      Ja się boję ciemności i ukrytych w zakamarkach morderców z nożami. Do piwnicy
      sama nie pójdę.Na klatke schodową nigdy nie wejde jak już światło sie pali bo
      nie wiem ile sie pali i za ile zgaśnie.Czekam aż zgaśnie, zapalam i jazda na 3
      pietro.Do do ciemnych ulic to już mniej.
      • pannajoanna Re: Oj tak! 06.04.05, 17:37
        Nie wierze smile))))))
        • 18lipcowa Re: Oj tak! 06.04.05, 20:22
          pannajoanna napisała:

          > Nie wierze smile))))))



          Wierz wierz, i dodam jeszcze że boje się ptaków.
          • maxim31 Re: Lipiec... 06.04.05, 20:58
            A oglądałaś "Ptaki" Hitchcocka?smile
            • 18lipcowa Re: Lipiec... 06.04.05, 21:03
              maxim31 napisała:

              > A oglądałaś "Ptaki" Hitchcocka?smile

              Właśnie stąd wziął się mój lęk...teraz boję się i brzydzę mew, gołebi i
              wszystkich innych itp.Boję się że mnie podziobią, wplączą mi się we włosy czy
              zarażą jakimś syfem.
              • maxim31 Re: Lipiec... 06.04.05, 21:08
                To współczuję. Gdyż mieszkasz w miejscu, gdzie może byc wiele ptactwa np. mewy
                brrrr... wręcz całe zastępy mew...smile))))


                Wiesz, po tym filmie też jakis czas bałam się ptaków - ale mi przeszło.
                • wieczna-gosia Re: Lipiec... 06.04.05, 21:19
                  a ja po Ringu balam sie kaset wideo, a po 6 zmysle i innych prawie widzialam
                  duchy....

                  z trwalych lekow boje sie pajakow. Maz mnie kiedys usilowal "wyleczyc" jakims
                  zdechlym nieszczesnikiem mowic ze ma sliczne oczki i lapki i MUSZE dotknac.
                  Oberwal krzeslem siniaka nosil przez tydzien, juz nie ma glupich pomyslow i mnie
                  nie leczy, tylko znajdujac mnie na gzymsie wanny pokornie wynosi nieszczesne
                  zwierzatko i srednicy cm i wywala przez balkon wink))
                  • maxim31 Re: Lipiec... 06.04.05, 21:21
                    Ogólnie mam podobnie. Gdy obejrzałam 'Klątwę" to bałam się, że nagle odwiedzi
                    mnie pani o długich czarnych włosach i mnie zje?

                    Sama nie wiem, czy ten lęk mógł byc realny...
                    • nanuk24 Re: Lipiec... 07.04.05, 00:36
                      Ja do dzisiaj po filmie "Omen" boje sie ludziom gleboko w oczy patrzec.
                • 18lipcowa maxim 07.04.05, 13:35
                  Mewy jedzą resztki jedzenia które rzuca moja mama na parapet - nie musze mówić
                  co wtedy czuję.
                  • maxim31 Re: lipcu 07.04.05, 16:31
                    Mama - sadystkasmile))))

                    A tak na poważnie - to w mojej rodzinie - a szczególnie mąż, kiedy np. wleci
                    cma i ja wtedy z wrzaskiem skaczę po ścianach, to zatacza się ze śmiechu; a
                    jeżeli taka bestię złapie - to trzymając w ręku to coś biega za mną z
                    wyszczerzonymi kłami sadysty i ma radochę, kiedy go błagam, by przestał.
                    • 18lipcowa Re: lipcu 07.04.05, 16:47
                      też bym się bała.Pająków, żmij , robaków się nie boję ale wszystkiego co ma
                      skrzydła tak.
                      • maxim31 Re: lipcu 07.04.05, 17:00
                        O, to podziwiam za brak lęku przed resztą.

                        Kiedyś spotkałam pająka. Siedział na ścianie. I zamiast zawołac ciotkę, zeby go
                        wzięła, postanowiłam byc bohaterska i go zabic. Po czym to coś w ręku co
                        miałam, odskoczyło od jego twardego odwłoka, a pajak spadł NA MNIE. Przyszła
                        ciotka i wypusciła go do ogrodu.big_grinD

                        A wyobrażasz sobie, Lipcu, że ktoś Tobie wpuszcza glizdę za kołnierzyk
                        bluzeczki?
                        U nas w podstawówce chłopacy robili tak dziewczynom.big_grinDD
                        • 18lipcowa Re: lipcu 09.04.05, 08:07
                          maxim31 napisała:

                          > O, to podziwiam za brak lęku przed resztą.
                          >
                          > Kiedyś spotkałam pająka. Siedział na ścianie. I zamiast zawołac ciotkę, zeby
                          go
                          >
                          > wzięła, postanowiłam byc bohaterska i go zabic. Po czym to coś w ręku co
                          > miałam, odskoczyło od jego twardego odwłoka, a pajak spadł NA MNIE. Przyszła
                          > ciotka i wypusciła go do ogrodu.big_grinD
                          >
                          > A wyobrażasz sobie, Lipcu, że ktoś Tobie wpuszcza glizdę za kołnierzyk
                          > bluzeczki?
                          > U nas w podstawówce chłopacy robili tak dziewczynom.big_grinDD


                          Wiem co to znaczy. Też to było. Tylko u nas wrzucali żaby ...biedne te żabki.
                          >
    • zona_wojtka Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 20:46
      Myślę, że lepiej czasem się bać niż łazić ciemną nocą zaułkami i robić z siebie
      bohaterkę.
    • maxim31 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 21:05
      Tak, jestem. Brzydzę się robali, boję się ciemnych ulic, agresywnych dresiarzy
      omijam dalekim łukiem.
      Kiedyś rozłożyłam deskę do prasowania i włączyłam żelazko. Prasując żelazkiem
      czułam, że coś mnie łaskocze w ręke (przy uchwycie). Po jakimś czasie
      prasowania doszłam do wniosku, ze to nie jest fikcja, tylko naprawdę coś mnie
      łechce.
      Gdy zobaczyłam co to, uciekłam z domu z dzieckiem.

      Okazało się, ze na rączce od żelazka siedział taki duży zielony koń polny (sama
      nie wiem czy to nie jest coś z cykad?). Jedna noga jego miała 5 cm. długości -a
      jego odwłok z zielonymi oczami i czułkami miał gdzieś ok.10 cm.

      Przyszła moja matka i go zabiła. Fuj!!!!
      • ledzeppelin3 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 21:18
        Ja bym nie mogła zabić konika polnego....Wzięłabym go na szufelkę i za okno. po
        co zabijać?
        • maxim31 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 21:26
          To coś wyglądało jak koń polny - ale to nie koń.

          To jest takie duże, zielone, ma krótkie czułki... I zielone duże oczy. To jest
          zdecydowanie wieksze od zwykłego konika polnego. Żyje (przesiaduje) na drzewach
          i wysokich trawach.
          Tylko nie wiem tak naprawdę co to jest. Troche jakby cykada, ale to nie ten
          kolor.

          Zresztą się nie znam.

          W tamtym momencie bałam się i miałam w nosie życie tego czegoś. Dla mnie to był
          zwykły, obmierzły robal.
          • wegatka Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 07.04.05, 01:43
            Może to była szarańcza smile
            • maxim31 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 07.04.05, 11:49
              To nie była szarańcza.smile

              Nikt z Was nigdy czegoś takiego nie widział? Powiem tylko, ze jest to w takim
              inetnsywnym kolorze zielonym. I jest b. duże - wygląda jak mutant.
              Wsród moich znajomych były osoby, kt. to widziały - u mojej koleżanki kiedys
              siedziało to na ścianie.
              Też usunięciem tego stworzenia zajęła się jej mamabig_grin
              • triss_merigold6 Pewnie modliszka. n/t 12.04.05, 16:41
          • aari Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 09.04.05, 18:47
            To nie był przypadkiem chrabąszcz ???
            Jeśli tak to one są ślepe biedaki i zupełnie nieszkodliwe ...
    • moi_betti Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 21:23
      Boję się i to bardzo
      Przykłady? proszę bardzo.

      Swojego czasu bałam się iść do WC w nocy (mam dosłownie na wsprost pokoju) i
      czekałam do rana, najgorzej było w ciąży. Jak mąż był w domu to pół biedy, bo
      go budziłam i szedł z mną, ale jak wyjeżdzał to było ciężko.
      Teraz już się nie boję, ale idę z oczami zamkniętymi do światła.

      Nie lubię kiedy wszyscy idą wcześnie spać wieczorem, bo boję się sama
      siedzieć w pokoju.Zaznaczam-mieszkam z rodzicami.

      Jak oglądam horror to musi być światło zapalone i mąż nie może mi przysypiać,
      bo się boję,gdy ja oglądam,a on śpi.
      Jak się zbliża scena z napięciem to zakrywam oczy i podgląduję.
      I drzę się niemiłosiernie. Nikt nie chce ze mną oglądać smilesmilesmile Mąż
      niecierpi smilesmilesmile

      Raz z kumpelą oglądałyśmy tak "Egzorcystę" przy zapalonym świetle, z kołdrą
      na głowie i zakrytymi oczamismilesmilesmile
      • ledzeppelin3 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 06.04.05, 21:25
        ja się długi czas potwornie bałam horroru japońskiej wersji "Kręgu", no
        i "Ogniu krocz ze mną" Lyncha, tego ostatniego do dzisiaj...
        • hanka_79 Re: Co do krzyków w kinie... 07.04.05, 00:24
          Normalne, że ktoś krzyczy na horrorze. Myśle jednak, że jestem
          największą "kinową sierotą", krzyczałam na ... Titanicu (tak się pisze?).
          Rany, ale mnie mąż wzrokiem wtedy skasował! To był moment jak ta dziewczyna
          (nie pamiętam imienia, ale przecież opowiadała historię, którą PRZEŻYŁA) jak
          stała na dziobie statku i tak jakby chciała skoczyć, Leoncio ją chyba łapie w
          pasie, a ja łAAAAA! Myślałam, że skoczy!
          • hanka_79 Re: Candyman 07.04.05, 00:47
            Któraś powiedziała to imię pięć razy do lusterka???
            • natiz A ja bardziej realnie 07.04.05, 09:24
              Boję się (jak diabli) psychopatów, a w związku z tym, że mam dzieci, obawiam
              się pedofili, zwyrodnialców i zboczków. Obrzydzeniem mnie napawają i
              bezgraniczna nienawiścią!
              • ledzeppelin3 Re: A ja bardziej realnie 07.04.05, 10:51
                ooo, pedofili to ja też się boję strasznie odkąd mam małą. I cały czas się
                boję, że coś się jej stanie, że skądś spadnie itp.
                • ja_sylwia Re: A ja bardziej realnie 07.04.05, 16:14
                  ja po prostu umieram ze strachu na widok zielonych koników polnych. Są po
                  prostu obrzydliwe. Kiedyś siedziałam na kibelku u babci na wsi, okno zawsze
                  (latem) było otwarte, no i siedzę i się gapię po sufitach i ścianach (bo co mam
                  robićsmile) i nagle widze w lustrze, że na ścianie siedzi zielona bestia. Po
                  sekundzie dotarło do mnie, że bestię widzę w lustrze, a więc siedzi ona
                  dokładnie nad moją głową...wyleciałam z majtami przy kostkach, serce ze strachu
                  gubiąc po drodze.

                  A drewniane żuki??!!!! Wiecie, te wielkie, grube, chrząszcze majowe, które
                  bzykają późną wiosną nad głowami bogu ducha winnych "bojuchów". To jest dla
                  mnie prawdziwa apokalipsasmilenie wyobrażam sobie żyć w kraju, który nawiedza
                  szarańcza. Kiedyś, " w ciepłym kraju" widziałam z bardzo bliska cykadę,
                  horror.. Nie, no nawet jak teraz o tym myślę, to mam gęsią skórkę.

                  A jeśli chodzi o RING (wieczna-gosiusmile), to na płycie DVD na końcu są dodatki,
                  przed którymi oczywiście był dodany tekst, żeby lepiej ich nie oglądać,
                  bo...wiadomo (patrz film). Mój mąż koniecznie chciał to obejrzeć, ja mu nie
                  pozwoliłam, pokłóciliśmy się wtedy strasznie, ja wyłam ze strachu, żeby tego
                  czasami nie oglądał, bo coś mu się po tym stanie...Paranoja. A w ogóle, to
                  horrory, do tej pory, a wcale nie jestem już taka młódka, potrafię oglądać z
                  przedpokoju, z zakrytymi oczami, przez palce. Nie uważacie, że oglądając horror
                  przez palce, jest jakoś mniej strasznie?
                  • maxim31 Re:ja_sylwio 07.04.05, 16:34
                    A te zielone bestie to są koniki polne?
                    Bo zajrzałam kidyś z ciekawości do encyklopedii - i konik polne to takie
                    poczciwe stworzonka, kt. w dodatku mają DŁUGIE czułki i w ogóle są o wiele
                    bardziej subtelne.
                    • ja_sylwia Re:ja_sylwio 07.04.05, 16:37
                      maxim, powiem szczerze, że nie wiem, boję się tego paskudztwa straszliwie, wolę
                      się nie przyglądać dokładnie, jak widzę duże, zielone, to biorę nogi za pas. A
                      widziałaś kiedyś świerszcza?? (ale nie takiego z Reksiawink) - to jest dopiero
                      potwór.
                      • maxim31 Re:ja_sylwio 07.04.05, 16:44
                        O, a to mnie zaskoczyłas.
                        Kiedyś , w Berlinie, byłam w terrarium (nie jestem pewna - byly tam gady,
                        owady). I tam widziałam takie duze potwory, ale w innym kolorze.
                        Moze to właśnie były świerszcze?
                    • ja_sylwia Maxim, spójrz!!! 07.04.05, 16:43
                      TO jest według Ciebie poczciwe stworzonko???!!!!!! TO!!!!! Spójrz na jego
                      dupsko!!!!!
                      www.dawn.art.pl/index.php?show=33
                      • maxim31 Re: Maxim, spójrz!!! 07.04.05, 16:53
                        No wiesz, poczciwością faktycznie nie grzeszy.
                        Ale wielkościowo nie powala tak jak to zielone, co obydwie miałysmy okazję
                        spotkac.
                        Powiem Tobie - dla mnie praktycznie wszystkie robale są straszne. Ale te
                        największe -najbardziej przerażają.

                        Bo np. widziałas w powiekszeniu roztocza? Fuj. A jest tego wszędzie pełno - ale
                        nie kłuje tak w oczy, gdyz są mikroskopijne.

                        Parę razy miałam okazję złożyc pocałunek na odwłoku majowego chrząszcza. Nie
                        wiem - ale one zawsze lecą do twarzy. Brrr...
                        • hanka_79 Re: Ale robale mogą być ładne- zobaczcie 07.04.05, 22:26
                          www.fotografia-przyrodnicza.art.pl/galeria.php?kat=fauna_owady&strona=1
                          • hanka_79 Re: Ale robale mogą być ładne- zobaczcie 07.04.05, 22:28
                            Sorki, że tak skaczę, ale zobaczcie tam nowości i zaraz wracamy do straszenia.
                      • aari Re: Maxim, spójrz!!! 09.04.05, 18:54
                        EEEE tam dziewczyny - robale są spoko ... niektóre są nawet ładne, fakt mogą
                        obrzydzać ... ale żeby się bać to nie smile Przynajmniej ja smile
                • aari Re: A ja bardziej realnie 09.04.05, 18:51
                  O ja też .. boję się potwornie róznego rodzaju zboków i złoczyńców na
                  ulicach ... W domu czuję si ębezpieczna.
            • czajkax2 Re: Candyman 08.04.05, 21:17
              Matko kochana,aż mnie ciarki przeszły. Przypomniałaś mi,ze po tym filmie
              panicznie balam się do ubikacji chodzić,bo wisiało lusterko. Jestem "bojuch"
              szczególnie jeżeli chodzi o filmy. Do dziś czuję respekt przed Freddim
              Krugerem,brr. Mąż ma ze mnie ubaw po pachy, niestety.
            • zuzia_i_werka Re: Candyman 08.04.05, 23:15
              No co Ty!!!!!! W życiu bym sie nie odważyłasmile))))) Ani składać dziwnej kostki
              również...Pozdr!
    • niutaki Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 08.04.05, 20:02
      Jak mieszkałam na parterze to się bałam, że ktoś wlezie przez okno, teraz
      mieszkam na czwartym (ostatnim) i się boję, że wlezą z dachusmile poza tym po
      obejrzeniu "kręgu" przez jakiś czas bałam się chodzić w nocy do wc, horrory
      przez palce - to prawda są mniej strasznesmile no i duchy piwnice ciemne zaułki.
      Jak coś mi się przypomni to napiszę.
      Ps. Ach i panicznie boję się gazu, że wybuchnie i prądu też. Dobrze, że mąż
      jest elektrykiem. A i jeszcze od czasu cesarki boję się zastrzyków w kręgosłup.
      • maxim31 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 08.04.05, 20:09
        Eh, to ja się kiedyś bałam jeździc windą (sama teraz też do niej nie wsiądę),
        latac samolotami (nigdy nie leciałam). Włąściwie im bardziej się zastanawiam
        czego się boję - to coraz mniej jest rzeczy, kt. tak naprawde się nie bojębig_grin
        • lila1974 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 08.04.05, 20:32
          Przypomniałaś mi, że boję się latać samolotami. Nigdy, przenigdy nie wsiądę do
          niczego co odrywa się od Ziemi.
          A ... i boję się sportów ekstremalnych (do których ostatniej zimy zaliczyłam
          również kulig i mąż wyzwał mnie od cykorów).
    • kosheen4 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 08.04.05, 20:42
      kiedy mieszkałam z rodzicami, ojciec w sezonie letnim bez szemrania wstawał w
      okolicy północy, budzony przeze mnie, jeśli jakaś ćma wpadła mi do pokoju.
      złapane oglądałam z zainteresowaniem, piękne okazy, czerwone od spodu.. ale jak
      siedziała na ścianie a co gorsza LECIAŁA taka na mnie, to uciekałam z wrzaskiem
      i do dziś uciekam.
      z pająkami dziwna sprawa. nie przeszkadza mi, że za łóżkiem mieszka
      korsarz-anorektyk. kiedyś mieliśmy też za oknem tłustego pająka i dostał w
      ramach oswajania imię stefan... kiedy nadeszła jesień, znajomy postraszył mnie,
      że stefan wejdzie do domu jak mu będzie zimno, i skonczyło się posiadanie pająka.
      ostatnio przeżyłam horror. niemąż pojechał do rodziny, a ja nomen omen z tamtym
      kolegą od stefana siedzieliśmy w domu i oglądaliśmy filmy. po jego wyjściu.
      około pierwszej w nocy, kładąc się spać zauważyłam TUŻ NAD ŁÓŻKIEM!!! tłustego
      pająka o ogromnej średnicy. dostałam gęsiej skórki. mieszkanie wysokie,
      kamienica, nie dało rady go dosięgnąć gazetą, wolałam nie myśleć co by było
      gdyby wpadł za łóżko albo w kołdrę. trzęsąc się z emocji wyciągnęłam odkurzacz i
      zawyłam nim w środku nocy, ledwo dosięgnęłam potwora wydając przy tym okrzyk
      wstrętu. i długo nie mogłam potem zasnąć.
      pająki - koszmar. ćmy - koszmar. motyle - koszmar. cmentarz nocą - sama
      przyjemność wink
      • hanka_79 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 09.04.05, 00:10
        A wiecie, że ja do tej pory myślałam, że takich jak ja to pewnie nie ma. A
        patrzcie jak "nas" dużo!! smile)
        • paulka25 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 09.04.05, 00:16
          No to mi przypomnialyscie mojego najwiekszego straszaka. Samolot. Nienawidze,
          boje sie a bylam zmuszona latac. Niezbyt czesto ale jednak. A najlepszy byl moj
          pierwszy lot liniami ukrainskimi. 3,5 godziny siedzialam jak na szpilkach i
          modlilam sie coby to dolecialo smile
          • mmu Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 09.04.05, 10:26
            Taaa, samolot jest niezły. Jak np. kołuje nad lotniskiem, zamiast od razu
            lądować, to ja wiem, ze już spadamy!
            Cały lot siedzę struchlała a jak wyjrzę przez okno, no to już z główki...Na
            czas lotu powinni mnie chyba usypiać!
            pozd
            M.
          • e_r_i_n Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 09.04.05, 10:35
            A propos samolotu:
            Było to już sporo czasu temu, ale gdy leciałam do Kanady, odwozili mnie
            i mojego tatę na lotnisko dwaj bracia mojego taty. Weszli oni na taras
            widowkowy na Okęciu i wypatrzyli z niego najbardziej zniszczony, poklejony
            (łatami) samolot i zaczeli zartowac, ze tym polecimy. I rzeczywiscie - do niego
            podjechał nasz autobus smile (wtedy nie było jeszcze 'rękawów').
            W czasie startu natomiast stwierdziłam, ze ja nie chce leciec i wysiadam smile
            (na usprawiedliwienie dodam, że miała wtedy 8 lat smile).
            Do dziś nie lubię latać samolotem, ale nie powoduje to u mnie panicznego
            strachu.
            Boje się natomiast wind (szczególnie starych w wieżowcach). Pokonałam ten
            strach jakis czas temu i wtedy własnie winda w bloku mojej szwagierki
            zatrzymała się między piętrami. I fobia odżyła smile
            Generalnie boje się ekstremalnych przeżyć - wolę twardo stapać po ziemi. Filmy
            grozy oglądam tylko z mężem, po nocy nie chodze (na wszelki wypadek).
            A wszelkiego rodzaju robactwo wzbudza we mnie obrzydzenie, ale nie strach.

            I mam podobne do kilku pań strach - strach o zdrowie mojego dziecka.
            • paulka25 Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 09.04.05, 11:19
              e_r_i_n > wlasnie tak jak opisujesz wygladaja ukrainskie samoloty. Jak
              zobaczylam wtedy nasz myslalam, ze to sluzy do rozpylania nad polami jakis
              nawozow smileNie wspomne juz o tym, ze w srodku nie bylo normalnych foteli tylko
              dwa rzedy lawek na bocznych scianach a w srodku poustawiane bagaze.A cala
              obsluga samolotu to piloci. To naprawde bylo traumatyczne przezycie wink
              • e_r_i_n Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 09.04.05, 11:21
                Ło matko, to się nie dziwie, że miałaś stracha smile Nasz samolot to był Ił LOTu.
                Na szczescie lecielismy nim tylko do Frankfurtu, więc niecałą godzinę.
    • aari Re: Czy jesteście "bojuchami" ;)? 09.04.05, 18:11
      heh
      To i ja się przyłaczę .. boję siejak nie wiem co - zwłąszcza nacą .. nie boję
      się żłodziei ..sama nie wiem czego ale się boję .
      w zeszłe wakacje byłąm sama z synem u moich rodziców - Oni wyjechali do Nas a
      ja u nich zostałam ( egzaminy w Wawce ).
      Wieczorami nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, bałam sięiść drzwi zamknąć na
      klatkę schodową, bałam się zgasić światło prze snem sad brrrrr

      Paranoją jest to, zę jak byłam mała to nie bałam się niczego - mój strach
      potężnieje z wiekiem smile hehehehe

      W nocy na balkon sama nie wyjdę .. w zyciu !!!!
      • hanka_79 Re: Co do tych "zielonych" 11.04.05, 18:59
        Postraszę Was jeszcze, bo te zielone, wielkie cosie zawsze zauważam gdzieś
        wysoko- lubią siedzieć w okolicach sufitu. Mało tego- w zeszłe wakacje miałam
        jednego na balkonie (przypominam 2 piętro). Też ich nie lubię!!!
        • maxim31 Re: Co do tych "zielonych" 11.04.05, 19:07
          Ha, to ja dzisiaj zrobiłam na obiad sałatę skropiona cytryną (odchudzam się). I
          chrupię sobie tę sałatę oraz mięsko i nagle widelec w połowie drogi mi się
          zatrzymał (na szczęście). Otóż, miłe panie, na liściu tejże sałaty siedział
          ohydny, obślizgły czarny stwór (wielkośc ok. 1 cm).
          Zainteresowanym powiem, że sałata była myta przed jedzeniem. Musiał gad się do
          niej przyssac chyba.
          No, reakcję dopowiedzcie sobie same.
          • hanka_79 Re: Co do tych "zielonych" 11.04.05, 20:11
            Od czasów przedszkola nie jadam brukselki!! Na obiad była zupa z brukselką a w
            niej piękne okazy, wypasione jakieś takie gąsienniczki. Ble. Wszystkie dzieci
            oddały pełne talerze.
            • maxim31 Re: Co do tych "zielonych" 11.04.05, 20:16
              He, he.
              I jak tu te stwory lubic?
              To pamiętam, gdy byłam mała, babcia ugotowała mi lane kluski na mleku. I nie
              wiedziec czemu pływały tam takie białe cosie. No, malutkie były. I nie były to
              mady he, he. I jak tu nie miec traumy?
              Nie wiem skąd tam się wzięły. Babcia, jak to zobaczyła - oczywista zupę wylała.
              I tylko dodam, że babcia była baardzo porządną osobą. Może coś w mące siedziało?
              • hanka_79 Re: Co do tych "zielonych" 11.04.05, 21:29
                Co to są "mady"?
                • maxim31 Re: Co do tych "zielonych" 11.04.05, 21:34
                  Takie białe robale, pływające w gó..e.
                  Sorry za dosadnośc.
          • e_r_i_n Re: Co do tych "zielonych" 12.04.05, 11:52
            Cóż... ja kiedyś jadłam pyszną, warzywną sałatkę w restauracji (całkiem
            porzadnej) i tam na sałacie też znalazłam 'niespodziankę'... Oczywisce za
            sałatkę nie musiałam zapłacić. Zaproponowali mi nową porcje, ale jakos tak nie
            skorzystałam smile
            • chloe30 Re: Co do tych "zielonych" 12.04.05, 14:43
              Gdybym miała opisać czego się boję, to byłby dłuuugi post.
              Generalnie duchów i złoczyńców.

              A z japońskich horrorów, czy któraś widziała Dark Water??? Miałam jazdę, przez
              miesiąc nie chodziłam sama do łazienki.
              Wspomnienie Klątwy do tej pory wywołuje u mnie przyspieszone bicie serca, brrr,
              wszędzie to z czarnymi włosami widziałam.
              • hanka_79 Re: Filmy... 12.04.05, 16:31
                Nie oglądałam filmów, o których piszesz chloe30, ale do dziś
                pamiętam "teksańską masakrę..." i "zły skręt", a więc sama do lasu nie wejdę za
                nic w świecie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka