Dodaj do ulubionych

nasze podwórko

06.04.05, 18:12
Teraz, w 9 miesiącu ciąży, poczułam się na tyle dobrze, że wychodzę z moim
starszym (2 lata i 2 miesiące) synkiem na spacery. Niezbyt daleko, na
najbliższy plac zabaw. Piękna pogoda wyciągnęła z domów i rodziców i dzieci
(wcześniej rzadko spotykałam tam kogoś z dzieckiem). Ale załamałam się
poziomem rodziców (mieszkam na osiedlu Brudno - Podgrodzie). Rodzice,
przeważnie bardzo młodzi ludzie (he, he dla mnie młodzi, bo stuknęło mi już 35
latek), siedzą sobie wokół piaskownicy, palą papierosy, piją piwo, no, pełna
impreza. Słownictwo, że strach (a mój synek szybko łapie teraz nowe słowa).
Tematyka rozmów to też imprezy i ploty kto z kim i gdzie.
Załamałam się. Co za menelstwo! Czy to ja się jakoś "wywyższam"?
Przerażenie mnie ogarnia na myśl o przyszłych kolegach i koleżankach moich dzieci.
Chętnie bym się przeprowadziła, ale nie bardzo mamy możliwości (finansowe,
oczywiście).

Pozdrawiam

mama łukaszka i brzuszka
Obserwuj wątek
    • ledzeppelin3 Re: nasze podwórko 06.04.05, 18:28
      He, he, ja niedaleko Ciebie i u mnei też przy piaskownicy 2 ławeczki, które
      okupują zawsze te same mamuśki. Wszystkie obowiązkowo z papieroskami, gadają
      godzinami, bluzgi lecą, a dzieciaki cały czas bawią się tylko w piaskownicy, do
      której, jak nieraz widziałam, sikają (a może i lepiej) czworonożni pupile.
      Mamuśki dupska nie ruszą, choć do lasu blisko. Rośnie nowe pokolenie. To tyle
      refleksji..
    • 18lipcowa Re: nasze podwórko 06.04.05, 20:19
      To że palą i piją piwo to jeszcze nic złego. Nie wiem co Cię tak razi?
      Mi by bardziej nie podobała się ta druga częśc czyli ploty i bluzgi przy
      dzieciach.
      • wieczna-gosia Re: nasze podwórko 06.04.05, 20:29
        Lipiec no ale siedza na placu zabaw! piwo mniej mnie nawet razi- ale pety palic
        przy dzieciach wokol piaskownicy- tez mnie to wkurza.
        U mnie na podworku podobnie, ale na szczescie jest niedaleko taki placyk zabaw
        nowy i ogrodzony kolo nowego osiedla i tam wiecej fajnych mamus.
      • irazone Re: nasze podwórko 06.04.05, 20:30
        18lipcowa napisała:

        > To że palą i piją piwo to jeszcze nic złego.

        a ja jestem niepaląca i mnie wkurza jak ktoś pali-szczególnie w miejscu raczej
        dla małych dzieci
        Nie wiem co Cię tak razi?
        > Mi by bardziej nie podobała się ta druga częśc czyli ploty i bluzgi przy
        > dzieciach.
        >
        >
      • milka_milka Re: nasze podwórko 06.04.05, 20:45
        Widzisz, dziecku należy dawać przykład. Piwo mi nie przeszkadza, papierosy już
        tak. A słownictw rynsztokowe szczególnie przy dzieciach w ogóle odpada.
    • triss_merigold6 Re: nasze podwórko 06.04.05, 20:31
      Wieki temu moi rodzice mieli mieszkanie na Bródnie. Do przedszkola byłam wożona
      na Saską Kępę, żebym nie stykała się z dziećmi elementu. Uważam to za dobre
      rozwiązanie.
      • rysia_mama_wiktorka Re: nasze podwórko-do triss 06.04.05, 20:34
        jakie menelstwo??? mieszkam na Bródnie od nie dawna i też widzę co się dzieje
        ale nie genaralizujmy. Moje dziecko chodzi z powodzeniem do normalnego
        państwowego przedszkola na Bródnie i nie widzę w nim żadnego menelstwa!
        pzdr
        • anulka.p Re: nasze podwórko-do triss 06.04.05, 20:36
          A mnie denerwowałoby i picie, i palenie i bluzganie przy dzieciach.A mnie
          denerwowałoby i picie, i palenie i bluzganie przy dzieciach.
          • anulka.p Re: nasze podwórko-do triss 06.04.05, 20:55
            Sorki za powtórkę z pościesmile
            • ledzeppelin3 Re: nasze podwórko-do triss 06.04.05, 21:11
              Po prostu dobitna wypowiedźsmile
        • triss_merigold6 Re: nasze podwórko-do triss 06.04.05, 20:38
          Mówię o sytuacji jaka miała miejsce 30 lat temu. Bródno elitarną dzielnicą nie
          było, nie oszukujmy się. Potem chodziłam tam rok do podstawówki i pamiętam
          jakie były dzieci - z alkoholowych rodzin, posiniaczone (bite przez rodziców),
          agresywne, klnące, 10-latki kradły w sklepach. Nie wszystkie dzieci w klasie
          takie były ale sporo.
          • rysia_mama_wiktorka Re: nasze podwórko-do triss 06.04.05, 20:42
            no właśnie 30 lat temu... nie twierdzę, ze jest tu super i w ogóle, ale nie
            można generalizować, że mieszka tu menelstwo. Jest trochę ludzi zupełnie
            normalnych no chociażby takich jak jasmile
            • triss_merigold6 Re: nasze podwórko-do triss 06.04.05, 20:48
              Normalni zawsze mieszkali.wink Kurczę, na Stalowej mieszka moja hiper porządna
              koleżanka ze studiów - taki los, kasy nie ma na coś w lepszym miejscu.
              Wracając do autorki wątku - jeśli zorientuje się, że ww dzieci to przyszli
              koledzy i koleżanki jej pociechy w przedszkolu; jeśli wie, że nie chce dla
              dziecka takiego towarzystwa to: są przedszkola prywatne albo można zapisać do
              innej dzielnicy.
    • mama_lukaszka Re: nasze podwórko 06.04.05, 21:41
      Nie spodziewałam się tylu wypowiedzi!
      Mieszkam na Brudnie od 4 lat i na ogół chodzę na spacery z dzieckiem do ogródka
      jordanowskego trochę dalej. Jak musiałam leżeć to młody jeździł na spacery do
      dziadków. Teraz, po prostu, nie dotoczę się dalej jak do najbliższego miejsca
      zabaw dla dzieci. Nie twierdzę, że mieszkają tu same menele. Spotykam wielu
      rozsądnych ludzi, ale irytują mnie grupki młodzieży pijące i palące po klatkach
      schodowych, imprezy urządzane w biały dzień przy piaskownicy (a potem potłuczone
      butelki, pety i inne pozostałości) - przecież to przykład dla dzieci, tak
      dorośli spędzają wolny czas, to znaczy, że tak powinno się spędzać wolny czas.
      Teraz w pełni kontroluję co robi moje dziecko, ale co będzie później?
      Oczywiście, prywatne przedszkole i szkoła pomogą w takiej sytuacji (o ile mnie
      będzie na to stać) ale nie odizoluję w 100% dziecka od kolegów z podwórka.
      No, ale moje "czarnowidzenie" może jest spowodowane hormonami (to w końcu 9
      miesiąc ciąży).

      Życzę wszystkim fajnych i rozsądnych kolegów i koleżanek dla pociech.

      mama łukaszka i brzuszka
      • mynia_pynia Re: nasze podwórko 06.04.05, 22:53
        Chcesz się poczuć jak u siebie, to zapraszam do mnie do Wrocka smile
        Jak wychodze na spacer z psem, to jak ja tęsknie za zimą, gdzie było cicho,
        mroźno i przedewszystkim czysto, bo teraz to tragedia. Mamy lumpy na ławeczkach,
        dzieci biegają i tłuką butelki po piwku, jak któreś upadnie to miłe słowa otuchy
        ze strony rodziców typu... co k.u.r.w.a. ci mówiłam ...
        Dla przykładu mój kolega ma dziecko i go nigdy na tym podwórku nie widziałam,
        chodzi do parku kilometr dalej. A tam na 100% "towarzystwa" nie spotka bo tak
        daleko to oni nie chodzą smile
        • virtual_moth Re: nasze podwórko 06.04.05, 23:10
          mynia_pynia napisała:


          > Dla przykładu mój kolega ma dziecko i go nigdy na tym podwórku nie widziałam,
          > chodzi do parku kilometr dalej. A tam na 100% "towarzystwa" nie spotka bo tak
          > daleko to oni nie chodzą smile

          Hehe, ja codziennie poginam do parków różnistych, byle daleko od podwórka, kóre
          mam pod nosemwink Mamusie co prawda piwa nie piją, palą też rzadko, ale za to
          okolica to jedno wielkie psie łajno, a nie przestrzeń dla dzieci. Choć ostatnio
          coraz więcej tych dzieci sie pojawia na naszym podwórku, więc pewnie kupy im
          się do podeszw poprzyczepiały i jest ich mniejwink
          Do piaskownicy poginam z Małą kilometr dalej, na inne osiedle. Najcześciej
          jednak chodzę na rozległe tereny zielone niedaleko domu, jednak tam bardzo mało
          dzieci jestsad Wszystkie pewnie na podwórkach wśród kup psich.

          Pzdr
    • lila1974 Re: nasze podwórko 07.04.05, 02:39
      Nie uważacie, że przede wszystkim zbyt mało jest ogrodzonych placyków tuż pod
      nosem? Ja zasuwałam przez 2 lata do Parku Kasprowicza, czyli piechota jakieś 40
      min od domu, bo tylko tam miałam najbliższy plac zabaw, który nie urągał
      wszelkim normom higieny, bezpieczeństwa i kultury. Na szczęście na moim osiedlu
      delikatnie drgnęło i od zeszłego roku możemy bawić się na zadbanym, ogrodzonym
      placyku dwa bloki dalej.

      Pod moim blokiem również jest piaskownica ale:
      - odkryta i nieogrodzona, więć wiadomo, wszystkie koty i psy (nawet te na
      smyczy) załatwiają w niej swoje potrzeby,
      - do okoła trzy ławeczki a na nich amatorzy % od bladego świtu do późnej nocy.

      I szał mnie ogarnia, gdy mi jedna z drugą "MAMA" wyciąga papierochy. No nie
      życzę sobie "smakować", że o dzieciach nie wspomnę!!! Zawsze najpierw
      delikatnie sugeruję, że to jednak zły pomysł, a jeśli nie widzę reakcji, to po
      prostu zdecydowanie proszę o zgaszenie papierosa. W głowie mi się nie mieści,
      że ludzie są tak bezmyślni.
      Niech sobie piją i leżą pod płotem - proszę bardzo, nic mi do tego, ale truć
      dzieci nie pozwolę.
      Bluzgać też nie pozwolę, bo o ile w towarzystwie dorosłym przekleństwa mnie tak
      nie rażą, to przy dzieciach jest to żenujące.

      I jeszcze - śmieci. Ręce mi opadają! Ten placyk, o którym wspominałam, jest
      dzień w dzień grabiony i co wieczór tonie w papierach, ogryzkach i słoneczniku.
      Po części winni są nastolatkowi, którzy też tam rezydują, ale niestety
      nierzadko widzę mamy, które mają w nosie, że ich pociecha rozrzuca opakowania
      po słodyczach po całym terenie. I może jestem wredną jędzą, ale tego też nie
      puszczę płazem. Na ogół mówię wtedy mamie (super delikatnie):
      - O! Synkowi (córeczce) papierek wypadł.

      Chcę czystości, kultury i uśmiechów!
      • agamama123 Re: nasze podwórko 07.04.05, 08:20
        Przez 5 lat mieszkałam na Pradze Pn. Na spacery chodziliśmy do zoo lub do parku
        praskiego. Tam jest Ok, choć ciekawe elementy też się zdarzają. Mamusie z
        papierosami i piwem. Mnie to razi. Po pewnym czasie zdecydowalićmy się jeździć
        do lasku bródnowskiego. I tam było super. Cisza, spokój, miły plac zabaw i dużo
        lepsze powietrze.
    • polusiewka Re: nasze podwórko 07.04.05, 09:40
      Ja też od kilku lat mieszkam na Bródnie, szczerze mówiąc przeprowadzając się
      tam myślałam,że będzie gorzej, jednak nie jest tak źle, pewnie tak jak na
      większości blokowisk w dużych miastach. Rzadko chodzę z córką na placyki zabaw
      na podwórkach właśnie dlatego, że przeszkadza mi to towarzystwo wzajemnej
      adoracji, te mamuśki plotkujące i tatusiowie popijający piwko. Na szczęście nie
      mam takiego kłopotu jak autorka postu i po prostu chodzimy do parku.

      Jestem aktywną przeciwniczką demonizowania "naszego Bródna", walczę ze
      stereotypami i fałszywą, przekłamaną opinią jaką cieszy się Bródno, mimo,że
      czasem sama wątpię w to co głoszę (hihihi). Cieszę się, że nas tak dużo na
      Bródnie, tych normalnych
      Pozdrwiam
    • luccio1 Re: nasze podwórko 15.04.05, 23:02
      Przypominam sobie plac zabaw przed moim domem rodzinnym - blokiem plombowym w
      centrum Krakowa. Sytuacje zprzed lat 30-20. Mamusie i babcie okupowały ławki od
      południa do późnego wieczora; % i papierosów może mniej niż dziś - za to co
      jakiś czas któraś wędrowała za najbliższe krzaczki i obowiązkowo spódnica do
      góry... - tuż przed naszymi balkonami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka