Dodaj do ulubionych

Kobieta ksiedzem?

07.04.05, 19:08
Jakie macie zdanie na ten temat? Wlasnie obejrzalam w TV burzliwa dyskusje na ten temat i podobno
60% populacji USA jest z co jest dziwne bo katolicy nie stanowia nawet 50%. Ja chyba wolalabym
zeby zostalo jak jest.
Obserwuj wątek
    • 18lipcowa Re: Kobieta ksiedzem? 07.04.05, 19:36
      Ja do kościoła nie chodzę więc nie ma dla mnie problemu z tym kto by mi komunii
      udzielał albo rozgrzeszał. Tak więc dla mnie to sprawa obojętna, choć nie sądzę
      by do tego doszło ,wszak nawet ś.p. Papież był przeciwko.
      • aszar.kari Re: Kobieta ksiedzem? 07.04.05, 20:08
        Oczywiscie, ze TAK. Dlaczego by nie? Wszak to kobiety sa w wiekszosci rodzin i
        spolecznosci tymi, ktore podtrzymuja zwiazki z religia, dbaja o obrzedy i
        tradycje. A wyksztalcic sie moze kazdy niezaleznie od plci.
        Mysle, ze nastepny papiez bedzie musial podjac te dyskusje - JPII byl
        dyktatorem w swoim kregu i zabronil nawet podnoszenia tego tematu - wiemy
        doskonale, ze przymus milczenia nigdy nie jest wieczny. Na szczescie smile
        Aszar
        • wanda_76 Re: Kobieta ksiedzem? 07.04.05, 21:11
          To, że kobiety są z natury bardziej religijne jest faktem, ale ja wolałabym,
          żeby Kościół nadal skupiał ludzi obojga płci.Poza tym mam wrażenie, że na
          "równouprawnieniu" zależy przede wszystkim niewierzącym czy
          "wierzącym-niepraktykującym".Przypuszczalnie dlatego, że nie rozumieją oni, iż
          różne funkcje nie oznaczają różnej wartości - a jest to podstawą nauczania KK.
          Przykładanie do spraw duchowych tej samej miary co do życia społecznego np. jest
          chybione.

          • aszar.kari Re: Kobieta ksiedzem? 08.04.05, 03:35
            wanda_76 napisała:

            > To, że kobiety są z natury bardziej religijne jest faktem, ale ja wolałabym,
            > żeby Kościół nadal skupiał ludzi obojga płci.Poza tym mam wrażenie, że na
            > "równouprawnieniu" zależy przede wszystkim niewierzącym czy
            > "wierzącym-niepraktykującym".Przypuszczalnie dlatego, że nie rozumieją oni, iż
            > różne funkcje nie oznaczają różnej wartości - a jest to podstawą nauczania
            KK.
            > Przykładanie do spraw duchowych tej samej miary co do życia społecznego np.
            jes
            > t
            > chybione.
            >

            Sa kobiety, ktore odeszly od rzymskiego katolicyzmu tylko dlatego, ze nie mogly
            w nim zostac kaplanami. Sa nimi teraz zachowujac swoja przynaleznosc do
            chrzescijanstwa ale opusciwszy ramy narzucone przez Watykan. Czy to jest
            zwyciestwo doktryny i duchowosci? Jesli bowiem wieksza radosc z jednego
            nawroconego niz z 10 sprawiedliwych, to jak wielki powinien byc smutek gdy
            owieczki same odchodza od stada, w ktorym ich duchowosc, powolanie i ambicje sa
            dyskryminowane?
            Aszar
          • virtual_moth Re: Kobieta ksiedzem? 08.04.05, 22:57
            wanda_76 napisała:

            > różne funkcje nie oznaczają różnej wartości - a jest to podstawą nauczania
            KK.

            hehe, nie wiem czy w przypadku religii katolickiej to "podstawa". Wiem, że
            podstawą jest w feminizmie. Tak czy inaczej to pocieszającesmile

            Pzdr
    • sakada Re: Kobieta ksiedzem? 07.04.05, 20:49
      A dlaczego nie? Podaj proszę jakiś racjonalny powód.
      • aari Re: Kobieta ksiedzem? 08.04.05, 20:59
        Sama nie wiem czemu , ale tak samo nie wyobrażam sobie kobiety kapłana . I nie
        chodzi tu o sam fakt udzielania komunii świętej czy spowiedzi.
        Po prostu jest to inne niż to do czego jestem przyzwyczajona.
        Ponadto myślę, że mogłoby to rodzić róznego rodzaju konflikty i wątpliwości co
        do powołania. W końcu księża są zobowązani do przestrzegania celibatu - czy w
        takim razie kibiety tez by były ?? I czy wprowadzenie kobiet do seminarium nie
        było by dodatkową ( niepotrzebną zresztą ) pokusą ?

        Myślę, że powinno zostać tak jak jest ... A kobiety nie są przecież
        poszkodowane w tej kwesti - w końcu istnieją zakony i siostry zakonne również
        służą w kościołach i prowadzą katechezy w szkołach i przy parafiach - moim
        zdaniem taki podział ról jest sprawiedliwy i wystarczający. Po co to
        komplikować .... ?
    • mmc2 Re: Kobieta ksiedzem? 08.04.05, 22:27
      Ja mieszkam w Niemczech. Niemcy od lat walczyli z papiezem w sprawie celibatu,
      roli kobiet w kosciele, seksualnosci, kultu jednostki w kosciele katolickim
      (czyli papieza) itp.
      Tym tlumacza ze nie biora udzialu w zyciu religijnym i masowo wystepuja z
      kosciola.
      Po smierci papieza glosy krytyki podniosly sie na nowo i maja duze nadzieje
      zwiazane z nowym papiezem.
      Jednak bardzo ubawila mnie wypowiedz najwyzszego biskupa ewangielickiego w
      Niemczech,
      ktory te krytyki dotyczyce kosciola katolickiego skomentowal krotko.
      Stwierdzil on ze w kosciele ewangielickim nie sa podporzadkowani papierzowi
      nie maja celibatu, ksieza moga sie zenic i miec dzieci i kobiety moga
      byc ksiezmi a wierni im uciekaja jeszcze bardziej niz katolikom.
      A wiec tak naprawde to sa tylko wymowki...
      Owszem uwazam ze struktury koscielne mozna reformowac ale...
      co to za religia ktora tanczy tak jak chce tego w danym momencie spoleczenstwo?
      Ja oczekuje od wiary ze bedzie dawala mi oparcie w trudnych momentach
      i ksztaltowala moje sumienie ale jak by miala spelniac takie zadania gdyby
      zmieniala sie jak choragiewka na wietrze?
      Zobaczmy jak to jest z politykami.... zadnemu nie mozna wierzyc.
      • aari Re: Kobieta ksiedzem? 08.04.05, 23:40
        mmc ... dokładnie.

        Nie interesowałam się życiem religijnym w Niemczech i trochę mnie zdziwiłaś bo
        to podobno właśnie niemiecki kardynał J. Razinger ( nie wiem czy dobrze
        napisałam nazwisko ) jest jednym z najbardziej konserwatywnych i przeciwny jest
        takim zmianom.

        Swoją drogą jest jednym z kandydatów ale chyba nie wybiorą go ze względu na
        wiek ( a szkoda chyba ).
    • dzidecka Re: Kobieta ksiedzem? 08.04.05, 23:05
      Jakoś sobie nie wyobrażam ale to chyba kwestia przyzwyczajenia.
      • mijaczek Re: Kobieta ksiedzem? 09.04.05, 00:15
        Czescia tradycji chrzescijanskiej jest to, ze kaplanami sa mezczyzni...
        Tak zostalo ustanowione przez Jezusa...po co to zmieniac?
        • aari Re: Kobieta ksiedzem? 09.04.05, 00:47
          mijaczek napisała:

          > Czescia tradycji chrzescijanskiej jest to, ze kaplanami sa mezczyzni...
          > Tak zostalo ustanowione przez Jezusa...po co to zmieniac?


          Właśnie !!! smile
          • dzindzinka Re: Kobieta ksiedzem? 09.04.05, 11:38
            mijaczek napisała:
            >
            > > Czescia tradycji chrzescijanskiej jest to, ze kaplanami sa mezczyzni...
            > > Tak zostalo ustanowione przez Jezusa...po co to zmieniac?

            Znajomy, bardzo mądry ksiądz powiedział mi kiedyś, że nie ma żadnego powodu, aby
            kobieta była księdzem prócz tego właśnie.

            Swoją drogą ja bym nie chciała. W życiu bym się nie spowiadała u baby, która z
            natury swojej nie umie utrzymać języka za zębami. Nie raz zawiodłam się na
            koleżankach którym powierzyłam jakiś sekret, a np. na braciach nigdy, nawet jak
            byliśmy dziećmi, mogli się na mnie pogniewać, a nigdy nie kablowali rodzicom.
    • karinka21 Re: Kobieta ksiedzem? 09.04.05, 13:39
      jeśli ktoś jest przeciw Ewangelii to jak Jan Paweł II powiedział:
      "Każdy ma prawo do zmiany wyznania" i to także jest moje zdanie. Jak mógł się
      zgodzić na wiele rzeczy, jeśli to jest przeciko Ewangelii, którą głosił??
      Zaprzeczył by sam sobie!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka