Dodaj do ulubionych

Boję się samej siebie

13.04.05, 21:02
Myślałam że będzie dobrze ale jest coraz gorzej.Może nakreślę sytuację mam 3
letnią córkę po jej urodzeniu cierpiałam prawie rok na depresję.Na widok
małych dzieci dostawałam dreszczy,brakowało mi tchu i ciarki przechodziły mi
po plecach.3 dni temu dowiedziałm się że jestem w ciąży i świat mi się
zawalił,jestem już skrajnie załamana.Myślałm że będzie coraz lepiej ale jest
coraz gorzej dostaję takich ataków ze zaczynam sie bać samam siebie.Ja nie
wiem co ze sobą zrobić boję się zostać sama żeby sobie czegoś nie zrobić,wiem
ze mam córeczkę która mnie potrzebuje ale jak jestem w takim stanie to nic do
mnie nie dociera.Nie chcę tak się czuć.A na dodatek dzisiaj miałam kontakt z
dwójką malutkich dzieci i co? I na ich widok nie mogłam złapać tchu kuzynki
musiały mnie prawie reanimować ja nie przesadzam jestem zupełnie załamana.I
nie wiem co robić.Błagam napiszcie coś co pomoże.
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Boję się samej siebie 14.04.05, 09:20
      Ja wierze, ze nie przesadzasz. Moze to sa objawy nerwicowe, tym bardziej ze
      nerwica i depresja moga byc ze soba zwiazane? Warto byloby udac sie do
      psychologa.
      Akurat sama przechodze obecnie takie wlasnie napady dusznosci,kolatania serca,
      co prawda niezwiazane z dziecmi, ale nerwica moze objawiac sie na róznym
      tle.Zaliczylam kilka wizyt pogotowia, ostre dyzury, "reanimacje" w wykonaniu
      rodziny, sasiadów.Poczytalam sporo na temat nerwicy i dotarlo do mnie , ze te
      ataki nie sa zagrozeniem zycia.Uswiadomienie sobie tego pozwolilo mi na
      łagodniejsze ich przejscie, teraz gdy cos takiego sie dzieje, wychodze na
      balkon, łykam powietrza i w miare szybko przechodzi, wczesniej, gdy jeszcze nie
      wiedzialam, co ze mna sie dzieje, atak trwal nawet godzine.Popijam melise i
      jakos daje rade.
      Do tej pory nie sadzilam, ze psychika moze tak wplywac na uklad wegetatywny i
      wywolywac typowo fizyczne objawy, teraz juz wiem ze jest to mozliwe.
      • yola66 Re: Boję się samej siebie 14.04.05, 09:44
        a ja Ci strasznie zazdroszczę.... 3 tygodnie temu poroniłam w 10 tygdoniu ciąży
        i wszystko bym oddała, za to żeby to się nie stało i Fasolka dalej sobie
        szczęścliwie rosła.... Pewnie to żadna pomoc i rada, ale zajrzyj na forum
        poronienia i strata dziecka, albo starania i zobaczysz jakie masz ogromne
        szczęście....
        • mamaestery Re: Boję się samej siebie 14.04.05, 10:07
          yola bez sensu piszesz ,przeciez to jak ona sie czuje to nie jest jej swiadomy
          wybor tylko stan nie zalezny od niej, w ten sposob (piszac tak) sprawiasz ze
          dziewczyna ma jeszcze wieksze poczucie winy,rozumie ze wiele sama przeszlas i
          napewno to bardzo boli(strata ciazy),ale to ze autorka postu zajrzy na forum
          poronienia napewno jej nie pomoze!
          koniecznie udaj sie do psychologa!!!nie zaniedbuj tego bo Twoj stan ducha jest
          w ciazy najwazniejszy !!trzymaj sie cieplo i uwierz ze mozna z tego
          wyjsc!!!potrzebujesz tylko wsparcia a nie gadania zebys sie wziela sama w
          garsc(bo pewnie takowe teksty tez slyszysz),dlaczego az trzy lata sama sie z
          tym meczysz??
          pozdrawiam naprawde cieplo!
          monika
        • lola211 Re: ales poradzila, a niech to.. nt 14.04.05, 15:24
    • g_kasia Re: Boję się samej siebie 14.04.05, 10:55
      Koniecznie i jak najszybciej idź do osoby, która leczyła Cię z poprzedniej
      depresji... chyba, że nie byłaś zadowolona z tego leczenia - to do kogoś
      innego. Teraz na Twój stan wpływ mają też hormony, które też nieźle mącą...

      Życzę Ci z całego serca, żeby leczenie przyniosło jak najszybciej efekty, żebyś
      nie cierpiała - ani Ty, ani Twoje dzieci...
    • alex05012000 Re: Boję się samej siebie 14.04.05, 14:08
      mamuniazu,
      koniecznie udaj sie do psychologa, a potem do psychiatry, depresja i nerwica to
      nie są żarty!, nie pomogą ci ciepłe słowa, ani porady znajomych, ani "weź się w
      garść", wiem doskonale bo kilka miesięcy temu tak własnie zrobiłam i nareszcie
      wiem, że chora we mnie jest "głowa", psychika, a nie reszta, a objawy były
      bardzo fizyczne: zmęczenie ciągłe, duszności, zadyszki, kołatanie serca,
      gwałtowny spadek wagi, anemia, jadłowstręt, zaburzenia snu, i inne takie, nie
      byław w stanie wejść na 2 piętro!!!, poza tym niechęć do jakichkolwiek
      czynnośći, zniechęcenie, płacz i krzyk!, napady wściekłośći z powodu i bez
      powodu... . można było podejrzewać wiele chorób z nowotworami włącznie,
      zwłaszcza z tym chudnięciem, a to tylko i aż depresja... tylko raczej nie
      poporodowa, bo moje dziecko ma 5 lat... pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego,
      właściwego leczenia i wyleczenia, no i cierpliwości bo to nie tak od razu...
      alex

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka