Dodaj do ulubionych

Dzieci i / a koty

18.04.05, 20:40
drogie e-mamy,
zamierzam kupić kota do naszego mieszkania ale mam dwoje dzieci( 8 i 2 lata).
Szukałam wszędzie i w jednym ze schronisk pani, która telefonicznie ze mną
rozmawiała gdy usłyszała w tle dzieci powiedziała, że koty absolutnie nie
nadają się dla dzieci mniejszych niż 5 lat. i odłożyła słuchawkę....
Będę wdzięczna za Wasze rady i spostrzeżenia, czy rzeczywiście małe dzieci
szkodzą kotu czy odwrotnie czy może to bzdura i nie było w Waszych domach
większych problemów na tym tle.A może macie jakieś inne przeciw....
A gdyby tak któraś z mam, kocich, waszych,spodziewała się kotka proszę o
maila.
dziękuje i pozdrawiam
agnieszka
Obserwuj wątek
    • hanka_79 Re: Dzieci i / a koty 18.04.05, 22:50
      Z całą pewnością nie takiej odpowiedzi oczekujesz, ale nie mogę się powstrzymać
      żeby nie napisać dlaczego ja bym się nie zdecydowała na kota w domu:
      1. Sąsiedzi mają kota- całe lato miał kuwetę wystawioną na balkon, może to
      obrzydliwe, ale miałam okazję poobserwować jak koty załatwiają swoje potrzeby-
      dla mnie nie wyglądało to inaczej jak "babranie się" we własnych odchodach.
      Chyba za każdym razem myłabym mu łapy.
      2. Znam 3 domu, w których są koty i we wszystkich okropnie śmierdzi, bo kotu
      przytrafiło się raz czy dwa (podobno) nasikać. Koci mocz cuchnie niemiłosiernie
      i ciężko to zlikwidować.
      3. Koty bywają agresywne (wiem z doświadczenia)
      4. No i choroby jakie roznoszą- nie wiem czy to bajki, ale się boję i już, poza
      tym jak się napatrzyłam na tego na balkonie, to wcale nie wiem czy to bajki!
      • marzenalach Re: Dzieci i / a koty 18.04.05, 23:46
        Mój synek(prawie 7lat) bardzo pragnął kotka, noi uległam jego prośbie.
        Mam jeszcze córeczkę(prawie 3latka), i właśnie Ona torturowała kota, nosząc go
        na różne sposoby, np. za tylną łapkę, lub tuliła kotka kładąc się na niego, kot
        znosił to cierpliwie około 2 tygodni, a później się wycwanił i zarazem
        zbzikował i atakował małą czając się za rogiem napadał na Nią wbijając soje
        pazury i zęby. Niestety kotek ze względu na bezpiczeństwo musiał wyjechać do
        dziadka na wieś.
        A co do smrodu, to jest okropny, kuwetę trzeba sprzątać co drugi dzień, nawet
        pachnące piaski czy specjalne drewienka nie pomagały, co prawda nie zdażyło mu
        się nalać poza kuwetą, ale jak się wchodziło do mieszkania to było czuć.
        I to miauczenie po nocach lub wczesnym rankiem...
        Odradzam.
        • agnisiaz Re: Dzieci i / a koty 19.04.05, 09:39
          a ja mam kotkę od 7 lat i nie narzekam, sielanka to może nie jest ale jakoś
          dogaduja się z moja 6 letnią córką,
          co do smrodu to powiem szczerze że nikt nigdy nie zwrócił uwagi aby
          smierdziało, chociaż wielokrotnie pytałam sie bliskich i nie sa to osoby które
          owijaja prawde w bawełenkę
          moja kotka jest bardzo czysta, wysterylizowana, swoje potrzeby załatwia tylko
          do kuwety wypełnionej gazetami i nigdy nie widziałam aby się w nich "babrała"
          co do kontaktu z moja córka na początku bywało róznie poniewaz to dziecko
          przejawiało chęci prawie "ukatrupienia" kotka ale nasza koteczka zawsze umiała
          sobie poradzic nie uzywając pazurków, może nie pałają o siebie szaleńczym
          przywiązaniem ale kotka schodzi z drogi córce
          kot jest stworzeniem chodzącymi własnymi ścieżkami i np w moim wypadku nie sa
          to ścieżki krzyzujące się ze ścieżkami córki
          pozdrawiam aga
    • mroufka Re: Dzieci i / a koty 19.04.05, 10:10
      Mamy dzieci i koty i szczerze mówiąc nigdy nie było żadnego problemu. Co do
      smrodu to naprawdę nic nie czuć. Pamiętaj jednak, że duzo zalezy od kuwety. Mamy
      sąsiadkę której koty załatwiają się w gazety i wtedy cuchnie strasznie.
      Najlepsze są takie drewniane wiórki. Jesli tylko nie zapomminasz codziennie
      wymieniac - problemu nie ma. Aha i oczywiscie kot kotów samców rzeczywiście jest
      wyczuwalny. My mamy kotki.
      Jeśli chodzi o dzieci to cóż, koty sie z nimi zakumplowały. Oczywiście czasem
      zdarzało sie że dziecko chciało ukręcić kotu główke, a kot przyłożyc dziecku,
      ale po chwili obopólnych wrzasków wszystko wracało do normy. Oczywiście trzeba
      dziecku tłumaczyć że kot to nie zabawka i nie mozna ciagnac za ogon etc. Dziecko
      sie nie slucha i wtedy bywa że kot dziecko drapnie. I od tej pory juz jest w
      porządku.
      Byc może Pani która w schronisku powiedziała że koty sa nieodpowiednie, miała na
      mysli to że mają koty juz dorosłe. A rzeczywiście to ryzyko brac do domu dorosłe
      zwierze, psa czy kota, bo nigdy nie wiadomo jak zareaguje na dziecko. Ale z
      małym kotkiem naprawdę nie ma problemu.
      Aha, a a propos wczesniejszego postu o myciu łapek po wyjściu z kuwety smile
      Otóż koty bardzo dokładnie myją się same smile Niektóre spędzają na tym pol dnia -
      co rzadko można powiedzieć o ludziach.
      Pozdrawiam
    • edytkus Re: Dzieci i / a koty 19.04.05, 10:23
      My kota musielismy oddac gdy zrobil sie agresywny w stosunku do mnie i dziecka. Byl z nami pare lat.
      Koty sa bardzo czyste, zawsze zalatwiaja sie w tym samym miejscu i wcale nie "babraja sie" we
      wlasnych odchodach jesli kuweta jest sprzatnieta, jesli nie jest beda szukac czystego miejsca. Jezeli
      zupelnie takowego nie znajda wtedy i owszem nasikaja w malo ciekawym miejscu ale to juz swiadczy o
      wlascicielach. U nas nie bylo brzydkiego zapachu, kupowalam rozpuszczalny piasek zrobiony z trocin
      ktory "uzyty" sklejal sie i taka gromadke latwo mozna bylo wyrzucic za pomoca lopatki do sedesu.
      Poza tym koty prowadza uregulowany tryb zycia i zawsze wiedzialam kiedy moj skorzysta z toalety wink
      Moj kot byl wysterylizowany, mial usuniete wszystkie pazury, mial idealna wage, regularnie bralismy go
      do weterynarza, nie wypuszczalismy na zewnatrz, kapalismy itp. itd. wiec byl czysty i zdrowy. Jedynym
      mankamentem byla kocia siersc, ktora mozna bylo znalezc doslownie wszedzie i jest to jedyny powod
      powstrzymujacy mnie teraz przed kotem.
      Gdy przychodzi okres godow ( nie wiem czy to tak sie nazywa w przyp. kotow) wtedy koty sikaja w inny
      sposob oznaczajac terytorium, i ten mocz jest cuchnacy. Ale do tego kot musi czuc samice lub
      konkurencje. My mieszkamy na parterze, w nocy rozne kocury biegaly pod oknami i naszemu zdarzylo
      sie obsikac rame na oknie - srodek dezynfekcyjny skutecznie wyczyscil zolte plamy i zatarl
      nieprzyjemny zapach.
    • mamaestery Re: Dzieci i / a koty 19.04.05, 10:31
      witajsmile
      kiedys tez wysmarowalam podobny postsmile
      i powiem ci ze zdecydowalam sie na kotka i to przy 3 letnim dzieckusmileudalo mi
      sie i dobraly sie znakomicie kotka i moja corcia,nie wchodza sobie raczej w
      droge (za bardzo) corcia jej nie napastuje a i kot w ograniczony sposob
      reaguje,nigdy nie zrobil jej krzywdy,nie podrapal itd ale co wazne przy wyborze
      kota to znac jednak jego prawdopodobny charakter a wiec kupic rasowego mimo
      wszystko obstaje przy tym,bo widzialam u siostry zachowanie jej dachowca i
      widze teraz mojego ktorego mamy prawie rok czasu i poprostu nie ma porowniania!
      moja kotka jest rasy syberyjskiej,to sa koty bardzo spokojne i jak to
      weterynarz ujal w sam raz do dzieci (nie DLA dzieci!) bo odporne na bolsmilei
      generalnie ucze Julke tego ze kot nie zawsze musi miec ochote na zabawe i jezeli
      spi,je albo ucieka przed nia to znaczy ze nia ma ochoty na przyjacielskie
      zabawysmile a co najwazniejsze to to ze MUSZA(tak sie nazywasmile)lazi wszedzie za
      Julka ,czyli poprostu ja lubismilei jeszcze jedna rada-lepiej wez kotke bo sa
      spokojniejsze i nie znacza terenu,tyle ze trzeba bedzie ja wysterylizowac!
      i ostrzezenie-pamietaj ze odchody kotka smierdza niemilosierniesadsadi natychmiast
      musza byc sprzatane !
      pozdrawiam!!!
      • g.a.b.i Re: Dzieci i / a koty 19.04.05, 19:46
        Mam kota od roku i 2 dzieci - 10 i 3 lata.
        Na poczatku maly troche torturowal kotka ale szybko przestal. Kot sie chyab do
        tego przyzwyczail, bo cokolwiek Wiko by mu nie zrobil to kot go nie ugryzie.
        Co do smrodu i postu hanka_79:
        jesli wlasciciel dba o zwierze to na 100% nie smierdzi, bo kot to najczystsze
        zwierze jakie znam. Kota mam od roku i NIGDY nie smierdzialo z kuwety. Musze
        jednak powiedziec, ze kuweta jest sprzatana CODZIENNIE! Mozna kupic piasek
        zapachowy i po zalatwieniu sie zwierzaka i lekkim zaschnieciu piasku
        SYSTEMATYCZNIE oprozniac kuwete. NIE MA PRAWA SMIERDZIEC. U nas tak własnie
        jest robione- codziennie w jednorazowe reklamowki i do smieci.
        Mozna tez kupic "zwirek" z trocin i odchody wrzucac do ubikacji- jest troche
        drozszy. Wystarczy nie sprzatnac 2 dni i wtedy czuc. Ale nie kota tylko smrod
        odchodow.
        Mniej wiecej to samo bylo by, gdybys zamias wywalac pampersy dziecka ukladala
        je przy lozku lub zalatwiala sie na podloge i zmywala to raz w tygodniu - tez
        by bylo czuc!
        Mowisz, ze sasiedzi wystawiaja kuwete na balkon. A pewno wystawiaja, bo w domu
        smierdzi a smierdzi ,bo sie nie chce sprzatac- wiec won na balkon!
        Co do paplania sie kota łapami we wlasnych odchodach:
        jesli kot sie zalatwi i zostanie to sprzatniete to nie bedzie mial sie w czym
        paplac... Proste... Kot sie papla w odchodach gdy kuweta jest pelna, bo kot
        jest czysty i za wszelka cene szuka CZYSTEGO piasku do zalatwienia sie.
        Gdy np wyjechalismy na weekend i kot zostal sam to zalatwil sie 2 x przed
        kuweta. Zrobil to z tego powodu, ze w kuwecie bylo nasikane i nakupkane i nie
        mial gdzie ustac! Zdarzylo sie to jak napisalam 2 razy i tylko i wyłacznie z
        naszej winy!

        Jeszcze raz powiem - KOT NIE SMIERDZI!!!
        Smierdzi 100 razy bardziej pies- jego siersc i "zapach" z pyska. Psa w domu
        czuc mimo ze sie w nim nie załatwia....
        • malowanka Re: Dzieci i / a koty 19.04.05, 20:47
          witam,
          bardzo dziekuję za posty i powiem,że decyzja nie jest łatwa ale jeszcze ją
          przemyślę. NIektóre opisy są lekko humorystyczne choć napewno niebyły w
          rzeczywistości.
          Oglądaliśmy również koty syberyjskie i sprzedawca je zachwalał, że mają dobry
          charakter do dzieci ale tak trudno podjąc odpowiedzialna decyzję.
          Pozdrawiam wszystkie mamy
          agnieszka
          • verdana Re: Dzieci i / a koty 21.04.05, 13:09
            Mam koty, psy i dzieci. Nigdy problemu nie było. Nigdy zadne z dzieci nie
            znęcalo się nad kotem, ani nad psem, mimo ze najmłodszy zestaw to był 1,5
            roczniak i szczeniak. Pierwszy kot po prostu przyszedł do nas z podwórka pewnej
            zimowej nocy i oswiadczył, że teraz mieszka u nas. Uwielbiał mojego wówczas 8
            letniego syna. Nie miał po paru latach nic przeciw niemowlęciu. Nie zdazyło
            sie, by moje dziecko szarpało czy męczyło zwierze - tak samo jak nie wsadzało
            rąk do kontaktu - wystarczy nauczyć.
            Co do czystosci i zapachu. Tak, zgodzę sie z tym, ze osoby, ktore chcą miec
            idealnie czyste i bezwonne mieszkanie nie powinny mieć zwierząt. Nie każdy
            musi. Koty sa bardzo czyste, ale jednak ja, mimo że włascicielka kotów,
            wyczuwam w mieszkaniach bez pudła zapach kota i to mi przeszkadza. Ale zapach
            własnego kota czy psa we własnym mieszkaniu - nie. Innym pewnie tak.
            Tylko jak głównym priorytetem jest nieskazitelna czystość, to posiadanie dzieci
            tez należałoby wykluczyć.
            • adria1977 Re: Dzieci i / a koty 21.04.05, 19:22
              Widze, ze przy innych opisach u mnie prawdziwa sielanka wink. Mam dwa kocury,
              dachowce, zamieszkaly z nami gdy corka miala dwa latka. Kotkow specjalnie nie
              wybieralam, po prostu te dwa zostaly mojej znajomej i nikt ich nie chcial.
              Coreczka nie zneca sie nad nimi, ale tez nie traktuje ich nadzwyczaj
              delikatnie, zdarza sie, ze pociagnie ktoregos za lapke albo bardzo mocno
              uscisnie z wielkiej milosci. Mimo to zaden z kotow nigdy nie wyciagnal do niej
              pazurow, nigdy tez jej nie ugryzly. Jesli zabawa im sie nie podoba, po prostu
              uciekaja. Mimo natarczywych pieszczot i braku wyczucia Patrycji, ja wlasnie
              kochaja najbardziej, spia zawsze wtulone w jej wlosy, mruczac przy tym pol
              nocy, przybiegaja tez, gdy Pati placze, jakby sprawdzaly, czy nie dzieje sie
              jej nic zlego. A co do kociego zapachu, to kuwety, ktora sie regularnie
              sprzata, w ogole nie czuc (u nas sprawdza sie zwirek Benek, innego nie
              probowalam, bo ten jest ok). Smierdzi mocz, ktorym dojrzale koty znacza teren,
              ale wystarczy zwierzeta wykastrowac, by problem zniknal. W naszym przypau
              decyzja o kotach byla jak najbardziej trafna, byc moze jednak trafilismy na
              wyjatkowo pokojowe osobniki wink. Dodam, ze w moim odczuciu rewelacyjnym pomyslem
              bylo wziecie dwoch kotow. Kociaki swietnie sie soba zajmuja, nie trzeba
              poswiecac im zbyt duzo czasu, nie ma tez problemu z zostawieniem ich samych np.
              na weekend, nawet nie zauwazaja, ze nas nie ma. Pozdrawiam smile.
              • malowanka Re: Dzieci i / a koty 21.04.05, 21:56
                Dzięki za 2 ostatnie, bardzo pozytywne posty.
                Co do odczuć agria1977 to podobną opinię, że najlepiej wziąc dwa koty, bo wtedy
                same dla siebie są towarzystwem usłyszałam od hodowcy na Wystawie Kotów
                Rasowych, gdzie razem z córką piszczałyśmy z zachwytu. I ten pomysł dla mnie
                byłby do zaakceptowania ale wolałabym mieć wtedy dom a nie tylko mieszkanie; I
                obawiam się, że mąż by sie wyprowadził, bo kotów nie lubi ale dla nas jednego
                zaakceptuje.
                Pozdrawiam serdecznie
                aga
              • edytkus Re: Dzieci i / a koty 22.04.05, 11:43
                adria1977 napisała:

                >Smierdzi mocz, ktorym dojrzale koty znacza teren,
                > ale wystarczy zwierzeta wykastrowac, by problem zniknal.

                Nieprawda, nasz kot byl wykastrowany a mimo to wiosna prblem byl. Ale jak pisalam kot musi czuc
                konkurencje a my mieszkamy na parterze wink
                • adria1977 Re: Dzieci i / a koty 23.04.05, 01:28
                  Ja oczywiscie moge sie wypowiedziec tylko o swoich kotach, w naszym domu
                  kastracja rozwiazala problem brzydkiego zapachu. Podobnie zreszta bylo z kotem
                  moich rodzicow, po zabiegu nie bylo zadnych klopotow. Bardziej martwilabym sie
                  o stosunek meza autorki watku do kociaka. U nas bylo to najwiekszym problemem.
                  Moj maz kotow nie chcial, zreszta cale zycie wychowywal sie bez zwierzat i
                  uwazal, ze to jedynie klopot. Ja zawsze chcialam, by nasze dziecko mialo
                  bliski kontakt ze zwierzetami. Po dlugich namowach maz sie zgodzil na kocurki,
                  nawet je przywiozl z drugiego konca Polski. Niestety do dzis ich nie pokochal,
                  choc wydawalo mi sie, ze takie puchate kuleczki zawsze zdobywaja milosc
                  domownikow. Najgorzej bylo, gdy byly male i szalenczo biegaly po calym domu.
                  Dla mnie byl to widok pocieszny, Meza zas strasznie irytowal halas, jaki przy
                  tym robily i pobojowisko, jakie zostawialy wink. Troszke sie do nich przekonal,
                  odkad spowaznialy i prawie cala dobe przesypiaja mruczac, ale tak naprawde do
                  dzis ich zbytnio nie lubi. Przyznam, ze wiekszosc konfliktow w naszym domu
                  spowodowana byla wlasnie kociakami i dzis moze bardziej bym sie zastanowila
                  nad tym aspektem przygarniecia zwierzakow. Na szczescie jako dorosle, powazne
                  kocury nikomu juz szczegolnie nie przeszkadzaja. Pozdrawiam cieplo smile.
                  • mamaestery Re: Dzieci i / a koty 23.04.05, 04:56
                    adria ma duzo racji!u mojej kolezanki tez byl kotek (stary domownik) no i maz
                    nie lubiejacy kotkasadpowiem wam ze to "nie lubienie" udzielilo sie i
                    kotkowi,bylo obustronne i intensywne tzn kotek byl zlosliwy i atakowal czasami
                    jej meza jezeli ten w pore sie nie wycofal...ale ogolnie rzecz biorac ten kotek
                    jest troszke hm, dziwnyuncertain
                    • verdana Re: Dzieci i / a koty 24.04.05, 21:23
                      A mój mąż nie znosi psów. Kiedy kupowałam pierwszego, był bardzo niezachwycony.
                      Ze strachem w sercu czekałam ze szczeniakiem w domu. Mąż popatrzał i
                      powiedział "O jakie to słooodkie". A wylewny nie jest.
                      Przy drugim psie (kupionym do towarzystwa pierwszemu) mąż stał w drzwiach jak
                      Rejtan. Absolutnie -żadnego więcej psa.
                      Kotom się nie sprzeciwiał . Koty lubi.
                      Zagadka - które zwierzę w domu mąż lubi najbardziej(z wzajemnością), a na które
                      nie zwraca uwagi (z wzajemnoscią).
                      Zgadłyście. Mąż lubi najbardziej drugiego psa, nie przepada za kotem. Tak bywa.
                      • edytkus Re: Dzieci i / a koty 25.04.05, 03:47
                        Jeszcze jedna uwaga na temat porzadnictwa kotow. Koty nie lubia zmian i balaganu do tego stopnia ze
                        zostawiona na kontuarze szklanka (czyli tam gdzie byc nie powinna a tam gdzie przechadza sie kot)
                        najzwyczajniej w swiecie zostanie stracona lapa wink))
                        • mamaestery Re: Dzieci i / a koty 25.04.05, 13:40
                          ale nie wszystkie kotysmilemojej balagan w zadnym wypadku nie przeszkadza,nie ma
                          mowy o stracaniu rzeczy ale nauczyla sie jednej fajnej sprawy (tzn my
                          zauwazylismy pewna prawidlowoscsmile) jak chce kotka pobyc w samotnosci wchodzi
                          do swojego kosza wiklinowego i siedzi tam dlugo jak chce nawet Julka sie
                          nauczyla ze wtedy kotka sie nie zaczepia , to Muszy azylsmilemysle ze kazdy kot
                          to jakas osobowosc,caaale zycie mialam psy ale teraz uwazam ze to sa tak dwa
                          odrebne gatunki zwierzat tak rozne we wspolzyciu z domownikami ze dlugo by
                          opisywacsmile
                          pozdrawiam
                          monika
        • malwisienia Re: Dzieci i / a koty 11.05.05, 18:50
          Zgodzę się w 100% że kot nie śmierdzi, kocim moczem czuć tylko w domach gdzie
          są one niekastrowane, lub gdy ktoś używa zwykłego piasku, przy dobrych żwirkach
          typu "Benek" nie ma prawa śmierdzieć.
          Nie zgodzę się natomiast ze stwierdzeniem, że psa zasze można wyczuć w domu.
          Tylko te długowłose i to w sezonie letnim, jak się często kąpią. Moja rotka
          ma "nieśmierdzącą" sierść.
          A propos zapachów, to miałam ostatnio okazję dorabiać przy odczytach liczników,
          więc parę chałup zwiedziłam, najgorsze były zapachy i zaduch w niektórych
          mieszkaniach gdzie były małe dzieci i rodzice chyba wychodzili z założenia,że
          świeże powietrze je zabije.
    • anja.m30 Re: Dzieci i / a koty 26.04.05, 08:42
      Mam kota od roku. I nie wiem skad te opinie ze koty smierdza? Kota domowego
      trzeba poprostu wykastrowac jak skonczy 9 miesiecy i nie ma zadnych problemow z
      zapachami. Kuweta czyszczona codziennie rowniez nie smierdzi i nie stosuje
      zadnych zapachowych piaskow. Mam coreczke 8 lat i w lipcu urodze drugie
      dziecko. Jesli nie bedzie alergikiem to nie sadze zeby byl problem. Porozmawiaj
      z weterynarzem jesli nie jestes pewna.
    • masza76 Re: Dzieci i / a koty 12.05.05, 13:27
      hej, właściwie mogę sie podpisać pod postem adrii.
      Cztery lata temu wzięliśmy z mężem dwa dachowce (parkę), mimo, że j po przykrych
      doświadczeniach bałam się kotów. Nie wiem , może trafiły się wyjątkowe okazy,
      znajomi mówią, że zachowują się jk psy i coś w tym jest, w każdym razie jestem w
      nich zakochana.
      Dużo zależy od tego na jakie kocie charaktery trafisz, no i od tego czy jesteś
      przygotowana na to, że koty wejdą wszędzie, bo są po prostu niesamowicie
      ciekawskie, że tak jak pisały dziewczyny wcześniej, kuwetę trzeba sprzątać
      codziennie, wtedy nie ma żadnych zapachów, że wszędzie będą kocie włosy i być
      może zniszczone meble (u nas róg kanapy od ścierania pazurków, nie jestem za ich
      usunięciem na stałe, bo to okaleczanie, ale można je przycinać, lub nauczyć koty
      korzystania z drapacza). w ogóle koty są mądre, nasze wiedzą, że mogą łazić
      wszędzie, poza stołami (po biurku już łażą) i blatami w kuchni, i raczej to
      respektują. Jeśli kot czegoś nie robi tak jak ty chcesz, to nie dlatego, ze jest
      głupi i nie rozumie, ale dlatego, że nie chce.
      Rzeczywiście lepiej chyba wziąć dwa, bo świetnie się sobą zajmują, bawią,
      opiekują i nie są wtedy tak namolne i spragnione pieszczot.
      Co do pstrykania moczem , myśmy oba kotki wysterylizowali i problemu nie ma, nie
      ma też miauczenia po nocach.
      Jeśli chodzi o chowanie z dziećmi, to naprawdę dużo zależy od charakterów dwóch
      stron i tego ile uwagi ukształtowaniu wzajemnych stosunków poświęcą rodzice.
      Trzeba tłumaczyć dzieciom, że żywe zwierzę to nie zabawka i też potrzebuje
      czasem spokoju i odpoczynku.
      Życzę podjęcia właściwej decyzjismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka