Dodaj do ulubionych

Prośba o podwyżkę

21.04.05, 15:41
Wiecie co? Siedze tak sobie i pracuj w tej firmie już prawie 7 lat. Był
okres, że pracowałam na 1 i 1,2 etatu na innym stanowisku, urodziłam dziecko,
wróciłam z macierzyńskiego, chcieli mnie zwolnic, ale przyjęli spowrotem na
inne i wg mnie wyższe stanowisko. Mam inne i bardziej rozległe obowiązki. Od
tego czasu (2 lata) dwa - trzy razy dostałam premię a poza tym wynagrodzenie
od 7 lat to samo. Chyba czas na podwyżkę. Tylko dlaczego ja nie umiem; czuje
sie jak żebrak, denerwuję, ale pójść powinnam. Najpewniej czułabym sie gdybym
napisała co i jak powiedzieć i nauczyła na pamięć. A moje odczucie jest
takie, ze bez sensu jest takie nawijanie makaronu na uszy; jestem lakoniczna
i konkretna - taki chrakter- najchętniej poszłabym i zapytała czy dostanę czy
nie ... Ale w dzisiejszych czasach trzeba negocjować i rozmawiać. pomóżcie mi
chociaż pozbyć sie poczucia żebrania. Bo że podwyżka mi sie należy nie mam
wątpliwości (nie dlatego że pracuję już ileś tam lat, ale dlatego że robię
coś dobrze i efektywnie). Ech... jestem chyba z innej epoki. Dziękuję za to,
ze mogłąm sie wygadać.
Obserwuj wątek
    • kubusala Re: Prośba o podwyżkę 21.04.05, 15:52
      Dzis jest tak,że jak pracownik się nie upomni to pracodawca nie domysli, a
      raczej nie chce domysleć, wychodzi z załozenia,ze skoro nie upominasz sie to
      znaczy,że to Ci wystarczy.
      Skoro nie masz wątpliwości,że nalezy Ci sie podwyżka to wal śmiało, argumentuj
      to tym,że wzrosły Ci koszty utrzymania np czynsz, woda itd a zarobki stoją w
      miejscu, więc zmniejsza Ci sie stopa życiowa tym samych odchodzi ochota do
      pracy i jestes mniej wydajna itd itd
      • akmka Re: Prośba o podwyżkę 21.04.05, 16:04
        WIesz, mam wrażenie że szefa nie obchodzą moje wydatki i to ze opłacam nianię
        przez ten czas i defakto pochłania to 1,2 mojego wynagrodzenia. Nie ukrywam
        lubue pracowac i lubie to co robię, ale argumentacja? Sama nie wiem; moje
        działania duzych zysków nie przynoszą, ale są efektywne i pracy i obowiązków
        przybyło mi zdecydowanie. Bardziej bym to podkreslała; jak myslicie?
        A może poduniecie mi jakis mądry link - poradnik?
        • rufusowa Re: Prośba o podwyżkę 21.04.05, 18:12
          o właśnie , podkreśl ż eTwoja praca jest efektywna, masz nowy zakres obowiązk
          ów, staż też się liczy , bo wszak on tworzy Twoje doświadczenie O swoich
          wydatkach raczej nie wspominaj, ale może w międzyczasie się np dokształcałaś,
          zrobiłaś jakiś kurs itp ?
    • agamamaani rozmawiałyśmy o tym w klubie mam pracujących 22.04.05, 10:17
      skuteczne sposoby proszenia o podwyżkę

      może się przyda.. a swoją drogą zapraszamy do klubu..
    • ula_max podstawowa zasada 22.04.05, 10:47
      jeżeli chcesz dostać podwyżkę, nigdy nie argumentuj tego powodami typu: mam
      wyższy czynsz, opiekunka, telefon. Pracodawcy to nie interesuje. To zadne
      powody. Jak argumentować: podwyższyłam swoje kwalifikacje (jakiś kurs?),
      zwiększenie zakresu obowiązków, itd. To że robisz coś dobrze i efektywnie, tzn.
      cały czas to samo, może być podstawą tylko do jednorazowej nagrody takie coś za
      całokształt, ale nie podstawą do stałej podwyżki. Uważam że wzrost wynagrodzeń
      powinien iść w parze ze wzrostem poziomu wykształcenia, ze zmianą stanowiska,
      oczywiście na wyższe, ze zmiana zakresu obowiązków oczywiście na większe. Inne
      wypadki są podstawą do uzyskania od szefa nagrody, premii, pochwały itp.
      Oczywiście co jakiś czas następuje podwyżka w firmie, ale otrzymują ją
      przeważnie wszyscy i ma raczej charakter brzydko zwanej waloryzacji.
    • karanissa Re: Prośba o podwyżkę 22.04.05, 10:51
      Czesc,

      Ja wlasnie jestem swiezo po takiej rozmowie i to co moge Ci doradzic w tej
      materii, to:

      1. Absolutnie nie miej zadnych obiekcji, ze "zebrak", ze "jalmuzna" itd.
      2. Wybierz sobie sprzyjajacy moment na rozmowe, kiedy szef bedzie mial
      wolniejsza chwile, dobry humor itd (moze wlasnie piatek...),
      3. Spokojnie wyloz swoje argumenty: ze od 7 lat masz to samo wynagrodzenie, ze
      wzosly ostatnio koszty utrzymania, ze chodzi o to, zeby sie rozwijac, a nie
      stac w miejscu i czy w zwiazku z tym widzi taka mozliwosc w nablizszym czasie,
      zebys taka podwyzke otrzymala.
      4. Badz przygotowana na podanie konkretnej kwoty (jesli juz zostaniesz
      zapytana "no to ile")

      Kurcze, niestety, tak to jest w naszych czasach: jak sie nie upomnisz - nie
      dostaniesz. Ja poszlam, bo moj zakres obowiazkow ostatnio bardzo sie rozszerzyl
      i spokojnie zapytalam, czy Prezes widzi taka mozliwosc. Troche go zbilam z
      tropu, bo chyba sie nie spodziewal i zaczal sie strasznie motac, ze tak, ze
      oczywiscie, ze on rozwazy, ze go zaskoczylam, tylko ze teraz to on nie moze
      podac mi dokladnej daty, kiedy bedzie ta sprawa dyskutowana "za zarzadzie"...
      tak tak, on rozumie, ze koszty zycia ostatnio wzrosly... ale po tej rozmowie
      zaangazowalam jeszcze mojego bezposredniego przelozonego, ktory zapytal sie
      mnie wprost: "no dobra, to powiedz, ile chcesz, zebys nie zaczela przegladac
      poniedzialkowej wyborczej", a ja oczywiscie nie mialam przygotowanej w glowie
      zadnej konkretnej kwoty i chyba rzucilam za malo... bo az bylam zdziwiona, jak
      gladko poszlo.

      Koniec koncow - zbieralam sie do tej rozmowy chyba ze 3 miesiace, a wszystko to
      trwalo niecale pietnascie minut i podwyzke dostalam. Tak wiec - warto, bo
      niczym nie ryzykujesz, co najwyzej dotaniesz jakas ogledna odpowiedz,
      ze "pomyslimy w najblizszym czasie".

      Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka