Dodaj do ulubionych

gdzie z wózkiem nie można...

25.04.05, 19:04
...tam robię awanturę smile No, nie taką ogromną, bo nie potrafię, ale wypytuję
się kierownictwa dlaczego np. w domu handlowym 2-piętrowym nie ma wind!
dzisiaj chciałam wejść do galerii centrum przy marszałkowskiej (Wa-wa) i nici.
Na całą galerię ani jednej windy. Przyleciała miła paniz obsługi sklepu, na
oko rozmiar 34 wink i powiedziała, że mi pomoże po tych schodach z wózkiem i
dzieckiem i dwiema torbami. No to się pośmiałam i sobie poszłam, ale w duchu
to się pozłościłam. Nie uważacie, że to dziwne?
Albo kiedyś moją koleżankę nie wpuszczono z wózkiem do Zary, śmieszne, bo jest
tam dział "dzieciakowy"...
Gdzie jeszcze nie da się wjechać z maluchem wózkowym?

Jomamma
Obserwuj wątek
    • andaba Re: gdzie z wózkiem nie można... 25.04.05, 19:07
      Kiedyś pewna starsza pani próbowała wyrzucić mnie z wózkiem z kościoła. Była
      tak oburzona, jakbym conajmniej wjeżdżała motocyklem. Dodam, że dziecko spało i
      przespało całą mszę, tak że nie o hałas chodziło.
    • indiaaa Re: gdzie z wózkiem nie można... 25.04.05, 19:09
      Szlak mnie ostatnio trafił bo musiałam iść do urzędu skarbowego a tam
      oczywiście podjazdu dla wózków nie ma. Tak samo jak ludzie niepełnosprawni na
      wózkach mają się dostać do środka. Nie wiem kto za to odpowiada ale normalnie
      wstyd.
      • mufka51 Re: gdzie z wózkiem nie można... 25.04.05, 19:39
        Mojemu mężowi basztyl kiedyś nie pozwolił wjechać do sklepu z konfekcją
        dziecięcą.Na jego pytanie co ma zrobić z wózkiem ,paszczak odpowiedział,ze
        postawić przed sklepem.To co mąż odpowiedział nie nadaje się do druku.Nigdy
        więcej juz do tego sklepu nie weszliśmy.Do maksymalnego zezłoszczenia doprowadza
        mnie widok drzwi sklepowych,na których obok nalepek z zakazew wchodzenia z psami
        ,naklejony jest przekreślony wózek.Od razu takie sklepy ida na aut.
        • a.m.a Re: gdzie z wózkiem nie można... 25.04.05, 20:26
          rany! na prawde sa takie sklepy? Jestem w szoku! Jak mozna nie wpuszczac wozkow
          do sklepow? Legalne to jest? Porazka
          Pozdrawiam
    • moofka Re: gdzie z wózkiem nie można... 25.04.05, 19:18
      a ja nie wiem, gdzie nie mozna smile
      wszędzie się z wózkiem tarabanie
      bylo to klopotliwe z duzą gondolką
      dlatego, kiedy wybierałam spacerówke warunkiem bylo pierwszym
      ze ma byc mala lekka zwinna i wszedzie sie zmiescić smile
      • jomamma Re: gdzie z wózkiem nie można... 25.04.05, 21:07
        A.., i jeszcze przypomniało mi się przechodzenie przez Al. Jerozolimskie na
        wysokości Dworca Centralnego - aleje to po prostu rwąca rzeka smile) Nie do
        przekroczenia. Wszędzie przejścia podziemne, zero wind. Było coś na kształt
        platformy co to przy schodach sobie sunęła, ale zniknęła i jak kto ma potrzebę
        bycia po drugiej stronie czy to z wózkiem, czy to na wózku, to musi nadrabiać z
        kilometr w jedną stronę do rotundy, gdzie są (pożal się Boże) windy - obsikiwane
        regularnie nie tylko przez zwierzęta sad Strach wsiadać, bo na wdechu się nie da
        wytrzymać całego czasu jazdy...
        • karanissa Re: gdzie z wózkiem nie można... 26.04.05, 09:22
          No wlasnie o tym chcialam napisac! W zadnym, powtarzam, w ZADNYM miejscu w
          okolicach podziemi (dosc raczej rozleglych) Dworca Centralnego nie ma windy ani
          zjazdu dla wozkow. Toz to jakis horror! Gdzie architekci mieli mozgi
          projektujac te schody? Przeciez to nie jest jakies trzeciorzedne przejscie
          przez tunelik, tylko, do ..., centrum Warszawy! Dzisiaj przezylam horror, bo
          niespodziewanie musialam odwiezc dziecko autobusem do rodzicow, ja mieszkam na
          Wilczej, oni na Chmielnej, czyli akurat po skosie przez podziemia. I co? I
          stanelam jak ten gwizdek przy jednych schodach, poskrobalam sie z glowe,
          polecialam do drugich, trzecich... No w morde! Dobrze, ze ktos mi pomogl zniesc
          ten wozek, a potem wniesc z powrotem. Po pracy powtorka z rozrywki, jade po
          synka, tez autobusem, ale teraz bede madrzejsza i do domu pojade sobie
          nadkladajac drogi, przez park na Starynkiewicza... Skandal, bez dwoch zdan!

          ------
          Pozdrawiam
          Karanissa
          • bo1 Re: gdzie z wózkiem nie można... 17.01.19, 09:48
            O tak! Przejście podziemne przy Dworcu Centralnym w samym sercu Warszawy to jest to! Gigantyczne, wiecznie zatłoczone, zero wind. Smaczku dodaje fakt, że to właśnie przy tym przejściu jest oddział NFZ, w którym załatwia się m.in. sprawy ortopedyczne. "Siłę" tego przejścia poznałam, gdy miałam nogę w gipsie, dwie kule i przyszło mi do NFZ-u dostać się właśnie tym przejściem. To dopiero była przeprawa!
            • ichi51e Re: gdzie z wózkiem nie można... 17.01.19, 09:51
              Tam sa takie platformy ale nigdy nie ma czlowieka co je obsluguje. Raz mi ochroniarz usluznie pomogl wozek zniesc tyle ze szybko sie ulotnil a ja zostalam w przejsciu zastanawiajac sie jak do licha mam teraz wozek wniesc...
            • anel_ma Re: gdzie z wózkiem nie można... 17.01.19, 10:11
              od jakiegoś czasu już jest przejście naziemne ze światłami, więc nie ma co już lamentować
              • ichi51e Re: gdzie z wózkiem nie można... 17.01.19, 12:19
                Prawda. No i moje dziecko juz z wozka tak ze 4 lata temu wyroslo. Ale jakos to miejsce zapamietalam big_grin
    • zoe26 Re: gdzie z wózkiem nie można... 25.04.05, 21:27
      Ja jestem z Katowic i u nas nie da sie wejść do ZUSU. Jak szłam załatwiać
      macieżyński to był już lekki mroźik a tam schody do nieba z kafelek. A jeszcze
      lepsze jest to:
      Okolica dużego centrum handlowego sklep Conforama otoczony takimi metalowymi
      barierkami do wysokości kolan. Wszystko takie szerokie na 80 cm. Jedna barierka
      zamykana na kłódkę i napis " przejście dla niepełnosprawnych" a na dole dopisek
      "klucz w informacji "
      Tylko jak ten niepełnosprawny ma wjechać do tego sklepu i nformacji???
      • mrs.solis Re: gdzie z wózkiem nie można... 17.01.19, 00:33
        Zrob zdjecie i obsmiej ich w internecie.
        • 35wcieniu Re: gdzie z wózkiem nie można... 17.01.19, 09:58
          Opisany stan dotyczył jak sądzę czasu, w którym powstał post. Przez te 14 lat mogło się sporo zmienić.
      • hanusinamama Re: gdzie z wózkiem nie można... 18.01.19, 11:19
        To samo było w łodzi na dworcu Łodz kaliska. Kiedys z córka chciałam odporowadzic babcie na pociąg. W góre po schodach dałysmy rade razem. babcia pojechała a ja ide do windy, na windzie info ze nalezy udać sie informacji (na dole!!!) aby poinformować ze windą chce się jechać. Mnie wózek pomogli znieść podrózni....ale co ma zrobic osoba niepełnosprawna?
    • mamakevina1 Re: gdzie z wózkiem nie można... 25.04.05, 22:20
      U siebie w mieście mam sklepy FARMER - zakaz wjazdu wózkami. Zapytałam raz pana
      ochroniarza dlaczego dyskryminują matki z dziećmi, odpowiedział mi że w wózku
      można dużo kradzionego towaru ukryć!!! Kazałam mu przyprowadzić kierownika
      placówki - NIE MA! No to proszę pana - pilnować wózeczka proszę ale tak żebym
      słyszała i widziała Synka smile I śmigał za mną po slepie z moim wózkiem a Kevin
      spał w najlepsze... i satysfakcję miałam dużą trzy razy okrążając regały
      sklepowe smile)) a pan za mną, szybciutko... hihihi
      • mufka51 Do mamykevina 25.04.05, 22:32
        Jesteś DEBEŚCIARA!
      • sweet.joan Re: gdzie z wózkiem nie można... 25.04.05, 23:32
        Za mną w Leclercu zawsze chodzi "tajniak" z koszyczkiem, bo ja ten wózek z
        dzieckiem biorę do sklepu oczywiście po to, żeby kraść. Ech...
        • balbina16 Re: gdzie z wózkiem nie można... 26.04.05, 21:12
          To tak jak w Realu w Gdańsku. Tyle, że tajniak "dyskretnie" sprawdza zawartość
          wózkowego koszyka przy kasie...
      • cwiatooschec Mamokevina! 27.04.05, 22:08
        Brawo, brawo, brawo!!! Bardzo dobrze zrobiłaś!!!
        • lgosia1 ,,,, 27.04.05, 22:33
          w sklepach FARMER w Policach są wielkie wywieszki, że z wózkami nie wolno.
          Poprosiłam kierowniczkę by mi wytłumaczono jak mam zrobić zakupy będąc cały
          dzień z dzieckiem, jeśli do malutkich sklepików wózkiem nie jestem fizycznie w
          stanie wjechać, a do dużego Farmera mi nie wolno. Pani stwierdziła, że to mój
          problem, a oni nie wpuszczają bo jest mnóstwo kradzieży.
          Tak sobie pomyślałam, że może by zabronili wchodzić wszystkim mężczyznom np. ,
          bo statystycznie oni więcej kradną od kobiet.... I cóż. Firma prywatna, robi
          sobie co chce jedyną karą dla nich jest to, że tam nie kupuję - ale co to za
          kara....
    • m_zb1 Re: gdzie z wózkiem nie można... 25.04.05, 22:30
      Do windy...... .Tak, tak.Stałam sobie w klatce , w moim bloku i czekałam na
      windę.Do klatki wszedł mężczyzna,którego nie kojarzyłam z widzenia.Chyba nie
      mieszka w moim bloku.Kiedy przyjechała winda, powiedział mi,że on pojedzie
      pierwszy, bo razem nie pojedziemy.Dodał, że się nie zmieszczę i musze poczekać
      jak on skorzysta.

      Powiedziałam , co myślę i póściłam go przodem .....

      M.
      • sweet.joan Re: gdzie z wózkiem nie można... 25.04.05, 23:30
        W tyłek mu trza było wjechać
      • mrs.solis Re: gdzie z wózkiem nie można... 17.01.19, 00:36
        Jak bylas pierwsza to trzeba bylo mu przyznac racje, ze razem nie pojedziecie i wtarabanic sie wozkiem. Buc mial czekac nie ty.
        • 35wcieniu Re: gdzie z wózkiem nie można... 17.01.19, 09:57
          To było 14 lat temu.
    • bea.bea Re: gdzie z wózkiem nie można... 26.04.05, 00:12
      kiedys w pwnym sklepie meblowym pani dopadla do mnie , ze z wózkami nie
      mozna....mlody był już spory i cięzki...wyciagnelam kolesia i podalam pani...to
      niech go pani za mna nosi, bo ja nie mam sily......
      wjechalam wózkiem smile)
    • cubus1 Re: gdzie z wózkiem nie można... 26.04.05, 01:59
      Widze ze nie tylko za mna chodza w Leclerc'u.To jakis chory sklep.Faktycznie bo
      ja wygladam z dzieckiem jak typowy zlodziej serka za 1,5...Eh...szkoda gadac.

      Nigdy nie spotkalam sie z naklejka ze wozkom wstep wzbroniony,naprawde sa
      takie???Okropienstwo.

      Spotkam sie z cholernymi drzwiami ktore nie zatrzymuja sie po odchyleniu,moja
      zmora.Z przejsciami np.z Bielan na Zoliborz przez Grota Roweckiego.


      • monjar6 Re: gdzie z wózkiem nie można... 26.04.05, 08:27
        Cubus1 nie tylko na Grota tak jest,ale też przy hali marymonckiej nie ma windy
        i nie ma jak przejść do przystanku no można schodami,albo przy Żeraniu to samo
        przejście podziemne ze schodami i brak windy!!Jeszcze do Selgrossu nie
        wpuszczają z wózkiem tylko z nosidełkiem a do Makro wogóle dzieci nie
        wpuszczają do 150cm mają miarkę przy wejściu,he,he .Zastanawiam się tylko co
        robią kiedy przyjdzie jakaś niska dorosła osoba smile)Tak jest w Wawie-koszmar!!!
        Pozdrawiam!!
    • szyszunia75 Re: gdzie z wózkiem nie można... 26.04.05, 09:07
      Historii z wózkiem też mam sporo, ale teraz przypomniała mi się inna: jestem po
      operacji kolana, chodzę wszędzie tylko o kulach. Wzywają mnie do ZUS-u na
      Podskarbińskiej w W-wie, żeby zweryfikować zwolnienie lekarskie. I co się
      okazuje? Że żeby wejść do instytucji, która zajmuje się weryfikacją zwolnień
      osób chorych, niepełnosprawnych oraz rentami, trzeba zapylać po stromych
      schodach. Ledwie się wczłapałam. Potem się okazało, że kilometr dalej była
      jedna pochylnia dla wózków, ale trzeba przejść chyba 5 klatek schodowych...
      A teraz jeszcze wyobraźcie sobie, jakie bariery napotykają ludzie niewidzący -
      bo o ludziach na wózkach (także inwalidzkich) sporo się mówi, a o niewidomych
      prawie w ogóle. Te wszystkie donice wystawione na chodniki, słupy ze znakami
      drogowymi ustawione pośrodku chodnika, schody sklepowe wychodzące na chodnik i
      niczym nieogrodzone, wystające na wysokości głowy tablice ogłoszeniowe, znaki,
      półpiętra schodów... Mam znajomego niewidomego, który (choć sprawnie posługuje
      się białą laską) po każdym spacerze wraca z kilkoma guzami na czole... Brak
      wyobraźni, zarówno architektów, jak i np. kierowców parkujących auta tak, że
      nijak przejść nie można.
      • jomamma Re: gdzie z wózkiem nie można... 26.04.05, 09:33
        A właśnie! samochody zaparkowane na chodniku, że mysz się nie przeciśnie...
        Znalazłam na to sposób, ohydny ale może działa (a może nie, nie sprawdzałam), a
        mi daje satysfakcję i odreagowanie (w pewnym sensiewink. Otóż kupiłam sobie do
        tego celu szminkę za 3.50 tłusta jak diabli, jak pamiętam, to nosze ją ze sobą w
        torebce i tą szminką piszę apostołę na szybie takiego kierowcy. Napoci się
        trochę, zanim to zetrze, no i może chociaż trochę pomyśli.
        Ale z drugiej beczki: na jednym z osiedli w Warszawie administracja zaczęła
        naklejać na szybach naklejki "parkuj prawidłowo", których po nawet półgodzinnym
        skrobaniu (!) i wizycie w myjni nie daje się usunąć i to już uważam za bezczelność.
        • zona_wojtka Re: gdzie z wózkiem nie można... 26.04.05, 09:52
          > na jednym z osiedli w Warszawie administracja zaczęła
          > naklejać na szybach naklejki "parkuj prawidłowo", których po nawet
          półgodzinnym
          > skrobaniu (!) i wizycie w myjni nie daje się usunąć i to już uważam za
          bezczeln
          > ość.

          Miałaś przyjemność skrobać takową ze swojego auta?...
          • jomamma Re: gdzie z wózkiem nie można... 26.04.05, 10:29
            zona_wojtka napisała:

            > > na jednym z osiedli w Warszawie administracja zaczęła
            > > naklejać na szybach naklejki "parkuj prawidłowo", których po nawet
            > półgodzinnym
            > > skrobaniu (!) i wizycie w myjni nie daje się usunąć i to już uważam za
            > bezczeln
            > > ość.
            >
            > Miałaś przyjemność skrobać takową ze swojego auta?...


            Nie, koleżanka! smile)) Natomiast tam każą naklejkami za parkowanie poza parkingiem
            naziemnym, z którego nota bene giną samochody, i który jest oddalony sporo od
            bloków, dlatego każdy chce jak najbliżej i parkuje koło domu (dodam, że w
            zasadzie tylko na noc, bo to takie osiedle sypialniane), ale nie spotkałam się
            tam z parkowaniem na chodniku do tegho stopnia, żeby nie można było przejść...
            Ale to osiedle to już zupełnie inna historia (via Alternatywy4).
        • mackowy4 Re: gdzie z wózkiem nie można... 26.04.05, 10:03
          Zadna bezczelność. Według mnie bardzo dobry pomysł z tymi trudnymi do
          odklejenia nalepkami. Następnym razem kierowca dobrze się zastanowi zanim
          zaparkuje samochód w niedozwolonym miejscu ...wiedząc ile wysiłku kosztuje
          odlepienie tego świństwa z szyby.
          • aleksandrynka Re: gdzie z wózkiem nie można... 26.04.05, 13:54
            też tak uważam, chyba sobie takie naklejki sprawię, bo o szmince myślałam, ale
            nie mam odwagi, a tak - ciach, szybko naklejeczkę i zmykam smile
        • szyszunia75 Re: gdzie z wózkiem nie można... 26.04.05, 10:10
          Jomamma - z tą szminką genialne! Że też sama na to nie wpadłam!
      • jktasp co do niewidomych 27.04.05, 22:35
        Zgadzam się co do niewidomych napewno, mój mąż jest niedowidzący, jego nogi od
        kostek do kolan to normalna rzeźnia, no i ma 192 cm wzrostu....
        Co do wóżków, taram się chodzić z włodym tylko po okolicy, jak widzę tramwaj i
        miałabym wsiąść z dzieckiem w wóżku to mi ciśnienie rośnie , bo naoglądałam się
        chamstwa ludzi, tak więc wyjazdy tylko rekreacyjnie po osiedlu i pobliżu.A w
        ogóle w naszym kraju nie ma dzieci ludzi starszych i inwalidów przecież.To o co
        nam chodzi?crying((
    • sowa_hu_hu galeria i zara w krakowie 26.04.05, 11:11
      u nas w krak w galerii centrum jest winda i do zary z wózkiem też sie wjeżdża
      • jomamma Re: galeria i zara w krakowie 26.04.05, 11:17
        sowa_hu_hu napisała:

        > u nas w krak w galerii centrum jest winda i do zary z wózkiem też sie wjeżdża
        >
        >
        ...Hm..., bo to Kraków... smile)

        P.S.
        A Alchemia jeszcze działa?
        • sowa_hu_hu Re: galeria i zara w krakowie 26.04.05, 11:22
          nie mieszkam w krakowie ale pod krakowem ale z tego co wiem to działa smile
      • amb25 Re: galeria i zara w krakowie 28.04.05, 12:15
        no tak ale do windy musisz dojechac po schodzach...
    • adsa_21 Re: gdzie z wózkiem nie można... 26.04.05, 13:37
      Jak to w Galerii Centrum nie ma windy????
      Oczywiscie ze jest!!!
      Tylko z boku i nie kazdy o niej wie (trzeba zawsze pytac obsluge)
      Mnie sie NIGDY nie zdarzylo by mnie nie wpuscil ktos do sklepu z wozkiem..a
      lazilam swego czasu naprawde duzo po miescie i sklepach.
      • e_r_i_n Re: gdzie z wózkiem nie można... 26.04.05, 13:39
        Swego czasu, gdy jeszcze uzywalismy wozka, w GC nie bylo windy. Taka info
        dostalismy od ochroniarza.
        • jomamma zaginioona winda 26.04.05, 16:20
          A gdzie ona jest (pytam o windę w GC w wa-wie)??? Bo ja też pytałam obsługę i
          właśnie wtedy zamiast windy przyleciała mi pani pomagać motać się z wózkiem po
          schodach. No to nie wiem, maskują ją?? smile) Oszczędzają? Poproszę o info!
          • aleksandrynka Re: zaginioona winda 26.04.05, 21:00
            było to czas jakiś temu i sama nie pamiętam, ale windę wskazał mi pan
            ochroniarz. A może to był empik? - tam korzystałam z windy dla personelu i dla
            takich, jak my...
          • mama.krzysia.kacperka Re: zaginioona winda 26.04.05, 21:20
            jomamma!
            Wszędzie w GC w Wa-wie są ruchome schody,po których bez żadnego problemu
            wjedziesz na każde piętro.
            Winda jest do Empiku(wejście służbowe od tyłu)też mi kiedyś pokazał ochroniarz.
            pozdrawiam,Ania
            • jomamma Re: zaginioona winda 26.04.05, 21:40
              spokojnie wjadę? No nie bardzo... Owszem, schody są ruchome, ale strome, ja tam
              wózkiem nie wjadę, co to ja wspinaczkę skałkową w dodatku z balastem uprawiam?
              Co innego, kiedy są schody bez stopni z małym pochyleniem. Ale jak gondolą na
              te, które sa w galerii? A dziecko gdzie? No i powtarzam raz jeszcze: panie z
              obsługi i ochrony galerii twierdziły, że żadnej windy nie ma. Rozmawiałam z nimi
              jakies 5-10 minut o tym, że potrzebna. Przeciez nie będę się upierać i zmuszać
              do pokazywania wszystkich zakamarków, no bo może i jest sobie jakaś ciuchutka,
              zupełnie zapomniana winda. No gdyby była winda do udostępniania, to po kiego
              groma leciałaby pani do pomocy mi przy schodach? Hm... martwią mnie takie
              rzeczy, bo galeria odpicowana na błysk, hi life z tymi perfumeriami na dole,
              butiki na górze też itd. itd. To mi przypomina jedną moją koleżankę z akademika,
              która na zewnątrz cała "firmowa"(Diory, Dolce i Gabbany), ale majtki już za 3,50
              ze stadionu...
              • mama.krzysia.kacperka Re: zaginioona winda 27.04.05, 12:28
                Ja jakoś wjezdzałam,a spinaczki skałkowej też nie uprawiamsmile
                Dziecko zostaje normalnie w wózku,mój młody jak spał,to nawet się nie budził.
                Te schody nie są znowu aż takie strome.
                Co nie zmienia oczywiście faktu,że winda powinna być.
                Do empiku jest na 100%,jechałam nia pare razy,na tyłach(wejście służbowe)
                pozdrawiam,Ania
                • e_r_i_n Re: zaginioona winda 27.04.05, 19:38
                  Szczerze mowiac ja nie mialam odwagi, zeby wjezdzac po schodach ruchomych
                  wozkiem. Wolalam wniesc wozek, niz ryzykowac jakiegos 'wypadku'.
    • asieek Re: gdzie z wózkiem nie można... 26.04.05, 17:53
      Do sklepów, gdzie nie ma podjazdów, wind, odpowiednio szerokich drzwi starałam
      się po prostu nie wchodzić, ale urzędy..... Np. w Tomaszowie Maz jest ptoblem z
      dostaniem się do: Urzędu Miasta, Urzędu Gminy, Starostwa Powiatowego, Urzędu
      Skarbowego... Więcej urzędów nie pamiętam.... Oddzielną kwestie stanowią
      autobusy... Ech... XXI wiek... Europa... to brzmi dumnie! Pozdrawiam
      • asieek Re: gdzie z wózkiem nie można... 27.04.05, 15:28
        UUupss, pomyliłam się, do Urzędu Miasta jest podjazd, ale za to do szpitala
        prowadzą wyyysokachne schody (chyba, że ktoś zna wejście od tyłu....) Pozdro....
    • ewasuwek Re: gdzie z wózkiem nie można... 27.04.05, 12:51
      kiedyś spytałam ekspedientkę, która nie chciała mnie wpuścic z wózkiem do
      sklepu czy osób na wózkach inwalidzkich też nie wpuszczają....zdębiała...

      Ewa
      • tocokocha [...] 17.01.19, 00:14
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • 35wcieniu Re: gdzie z wózkiem nie można... 17.01.19, 09:56
          Ogarnij się, wątek ma 14 lat.
    • paraga Poznań 27.04.05, 19:28
      Wczoraj właśnie nie wpuszczono mnie do sklepu obuwniczego na Gwarnej. Pani
      jeszcze bezczelnie zwróciłą mi uwagę czy nie widziałam karteczki na drzwiach, że
      z wózkami wchodzić nie wolno. Ano nie spojrzałam nawet, bo do głowy mi nie
      przyszło, że można zabronić wejść matce z wózkiem. Dla mnie są skończeni, nawet
      jak będę szła bez wózka - nie wejdę tam. Nie omieszkałam też wygarnąć panience
      coś o klientach gorszej kategorii.
      Potem szłam przez Kaponierę, tylko dlatego, że musiałam tamtędy przejść, bo
      jeśli mam możliwość - omijam z daleka. Ten kto nie nosił wózka na tym przejściu
      podziemnym ten nie wie o czym mówię. Co na to władze miasta??? Do co najmniej
      czterech przystanków tramwajowych niepełnosprawni praktycznie nie mają
      możliwości się dostać. Bo ja wózek taszczę jak muszę...
      • rendziak Re: Poznań 27.04.05, 21:41
        czy to był może sklep "Meritum" na Gwarnej??
        • paraga Re: Poznań 28.04.05, 09:14
          Niestety, nazwy nie pamiętam... Nawet nie spojrzałam, poszłam dalej.
    • baikadent Re: gdzie z wózkiem nie można... 27.04.05, 19:54
      Ja się z wózkiem nie mogę z bloku wydostać. Jakiś ... wymyslił, ze winda nie
      zjeżdza na sam dół, tylko na cos w rodzaju pólpietra. Więc trzeba się tarabanic
      jeszcze po schodach. Ja nie jestem w stanie znieść wózka bo jest cięzki jak
      licho ("terenówki" mi się kurczę zachciało), musze najpierw lecieć z gondolką z
      małym, potem z reszta wózka. Ponoc i tak mam szczęście, ze się wózek mieści do
      windy.
      Autentycznie dopiero teraz rozumiem dramat osób niepełnosprawnych, które muszą
      się poruszać na wózkach

      jomamma napisała:

      > ...tam robię awanturę smile No, nie taką ogromną, bo nie potrafię, ale wypytuję
      > się kierownictwa dlaczego np. w domu handlowym 2-piętrowym nie ma wind!
      > dzisiaj chciałam wejść do galerii centrum przy marszałkowskiej (Wa-wa) i nici.
      > Na całą galerię ani jednej windy. Przyleciała miła paniz obsługi sklepu, na
      > oko rozmiar 34 wink i powiedziała, że mi pomoże po tych schodach z wózkiem i
      > dzieckiem i dwiema torbami. No to się pośmiałam i sobie poszłam, ale w duchu
      > to się pozłościłam. Nie uważacie, że to dziwne?
      > Albo kiedyś moją koleżankę nie wpuszczono z wózkiem do Zary, śmieszne, bo jest
      > tam dział "dzieciakowy"...
      > Gdzie jeszcze nie da się wjechać z maluchem wózkowym?
      >
      > Jomamma
    • inga_iga Re: gdzie z wózkiem nie można... 27.04.05, 21:02
      ostatnio nie chciało mi sie rozkładać wózka i włożyłam mała w nosidełko i kosz
      zakupowy, po zakupach w hipermarkecie chciałam wejsc do ccc, ale juz na wejsciu
      usłyszałam, ze z wozkiem nie mozna-mówie ale mam w nim dziecko- usłyszała to
      niech pani zostawi wóek przy wejsciu. Tak wiec sklepom ccc dziekuje, stracili
      klientke. rzecz działa sie w auchan we wrocławiu.
      • zona_mi Re: gdzie z wózkiem nie można... 28.04.05, 23:15
        A w Renomie do CCC wpuszczają z wózkiem! To chyba widzimisię obsługi z Auchan?
    • jolaw74 Re: gdzie z wózkiem nie można... 27.04.05, 21:18
      Mnie wyprosiła pani ekspedientka z komisu dziecinnego.Oczywiście "obraziłam
      się" na nią i powiedziałam że więcej do niej nie przyjdę i nie mam zamiaru
      żeby zwinęli mi dzieciaka kiedy ja będę przeglądać sobie coś u niej.Przecież
      nie mam oczu naokoło głowy.Po pani to spłynęło bo to była tylko sprzedawczyni a
      nie właścicielka.Niedługo potem splajtowała.
    • nadja11 Re: gdzie z wózkiem nie można... 27.04.05, 22:22
      Mnie kiedyś ochrona wyprosiła ze sklepu dla dzieci SMYK w centrum handlowym
      Plaza w Krakowie, dziecko było małe coprawda nie w wozku spacerowym ale
      sklepowym ktory zorganizowałam sobie po to by nie musiec dzwigac małego, miałam
      tam 2 nieprzyjemne sytuacje poniewaz jakis czas wczesniej bedac na zakupach
      zostałam zrugana o to ze moje dziecko złapało i przyciagneło do siebie
      wielkiego misia.przeciez to sklep z artykułami dla dzieci do cholery jak
      ochrona moze sie w taki sposb zachowywac w stosunku do matki z dzieckiem?!
    • zaholec Re: gdzie z wózkiem nie można... 28.04.05, 09:36
      Normalnie, jak to czytam to moje resztki włosów mi się jeżą. Ja, na szczęście
      dla personelu, nie mam takich kłopotów. Faktem jest, że nie zwracam uwagi na
      takowe komunikaty, a w mojej twarzy musi być coś co zniechęca obsługę do
      dyskusji smile) Schody pokonuję "wręcz" bo sił mi jeszcze wystarcza.....
      Wiem jedno ; szlag by mnie ciężki trafił na Waszym, drogie Panie, miejscu.
      Mogę jedynie obiecać, że będę , jak dotąd, pomagał Mamom z noszeniem wózków, w
      dyskusjach z personelem itp.


      pozdrawiam
      • natiz Zaholec 28.04.05, 12:18
        Resztki włosów??? Co Ci się kobieto, stało???
        • natiz Re: Zaholec 28.04.05, 12:19
          Ups, przepraszam Pana - dopiero doczytałam...
          • zaholec Re: Zaholec 28.04.05, 14:05
            smile włoski mi się na plecki zsunęły smile))
            • modrooczka Re: 28.04.05, 18:00
              Ten komis dzieciecy to przypadkiem nie w Al Niepodleglosci w Warszawie? Bo
              sytuacja ta sama, na szczescie stara wariatka splajtowala. Kolo mnie na Odynca
              tez jest sklep "nie dla klientow z wozkami", koles mlody, dopiero zaczyna,
              zrobilam mu dzika afere, wyrazilam nadzieje ze szybko zbankrutuje i nie chodze
              tam.
              A co wy na autobusy, wg rozkladu niskopodlogowe, a w rzeczywistosci zwykle?
              A windy do metra tylko po stronie poludniowej? U mnie na Raclawickiej musze
              kilometr nadkladac do przejscia.
              Dobre sklepy, przestronne i nastawione na dzieci to Tesco i Alberty.
              W Warszwie jeszcze super jest urzad paszportowy w centrum, na wejscie 2 pietra
              do pokonania.
              Na samochody tez mam patent - kopie z wsciekloscia w opone, zazwyczaj wlacza
              sie alarm, czasem zjawia sie wlasciciel i wtedy niewinnie mowie: alarm sie panu
              wlaczyl, bo wozek sie nie miescil. Moj maz udaje wtedy ze mnie nie zna. Ale
              chyba kupie sobie szminke smile Warszawa jest tragiczna, moze ten watek powinno
              sie wyslac do pana prezydenta?
    • paraga Re: gdzie z wózkiem nie można... 28.04.05, 21:52
      Okazuje się że z punktu widzenia sprzedawcy mamy z wózkami to potencjalne
      złodziejki i wandalki...
      Napisałam na forum regionalnym o tym problemie i wiecie co mi odpisała jedna pani?

      ****
      Przykro mi ale chyba nie masz racji, co prawda to sklep obuwniczy, więc może
      trudniej tam o kradzież, ale na pewno tez się takie zdarzają.
      Pracuje co roku latem w księgarni i kilkakrotnie zdarzyło się że kobiety z
      wózkami kradły książki ukrywając je w wózku!
      Jak wspomniałam może w sklepie obuwniczym to trudniejsze ale dla chcącego nic
      trudnego.
      Poza tym, nie orientuję się jako to sklep, ale wiele sklepów nie ma za dużej
      powierzchni i wystarczy juz jeden wózek a już poruszanie się w sklepie jest
      utrudnieniem dla innych, nie wspominając już o tym że pani w wózku jedzie sobie
      i nie przejmuje się że tu zachaczyła i zrzuciła kilka książek, czy że jej
      dziecko zrzuciło książki.

      Tak więc ja również jestem na 'nie; dla wózków w sklepach.****

      To przykre i niesprawiedliwe. Ale nie zmienię zdania i nie wejdę nigdy do
      sklepu, który raz potraktuje mnie jak klientkę drugiej kategorii!!
    • zona_mi Re: gdzie z wózkiem nie można... 28.04.05, 23:21
      Nauczona smutnym doświadczeniem przy pierwszym dziecku sprawiłam sobie nosidło.
      Teraz najwyżej wysłuchuję od (niektórych) babć, jak to maluszkowi niewygodnie wink
      Gorzej jak zaśnie, boję się wtedy, że mu głowa poleci do tyłu, więc chodzę
      pochylona, ale za to wszędzie dotrę smile
      Zona
    • misiaczkowamama Re: gdzie z wózkiem nie można... 29.04.05, 15:21
      A na moim osiedlu jest sklep z artykułami dla niemowląt ulokowany na piętrze, do
      którego trzeba pokonać około trzydziestu stromych schodów, oczywiście bez
      podjazdu. Dziwię się, że jeszcze nie zbankrutował, bo z wózkiem nie da się
      wejść, wózka na dole nie można zostawić, bo schody są zakręcone i wózek znika z
      pola widzenia, a większość kobiet w zaawansoawnej ciąży prędzej urodzi niż się
      tam wdrapie. Ciekawszy przypadek jest w mojej rejonowej przychodni. Wejście po
      schodach, podjazd bardzo stromy i ma za szeroki rozstaw tak więc jedno kółko
      zawsze spada, więc i tak musi pomagać druga osoba. W okolicznym przejściu
      podziemnym po niedawnym remoncie zrobiono podjazdy do przystanków autobusowych,
      a nie zrobiono do tramwajowych. Widać z wózkami tramwajami mamusiom jeździć nie
      wolno. Od kiedy jestem matką, trochę rozumiem co czują niepełnosprawni, którzy
      nie mogą się dostać w tyle miejsc.
      Pozdrawiam, misiaczkowamama
    • wierzba81 Re: gdzie z wózkiem nie można... 29.04.05, 15:41
      Witam wszystkie Mamusie!!
      Ja rowniez nie moge zdzierzyc tego, ze nie wszedzie da sie wejsc z wozkiem!!
      Rowniez mam ten problem prawie na kazdym kroku!!
      A najgorzej wkurzaja mnie ludzie w autobusach i tramwajach. Jak widza mnie z
      wozkiem od razu robia glupie miny lub udaja, ze nie widza a niektorych to
      trzeba niemalze sila przesowac!! Przeciez do jasnej cholery (przepraszam za
      wyrazenie, ale naprawde mnie to wkurza) jest specjalne miejsce na wozek!!!
      Gdyby nie ja to maz juz by zrobil pare ladnych awantur babom, ktore nie chcialy
      sie usunac. Nastepnym razem dam mu wolna reke smile) Dosyc tego!!!! Ale sie
      zdenerwowalam normalnie.
      Czy ktoras z Was drogie Mamy ma podobny problem??
      Pozdrawiam serdecznie.
      • modrooczka Re: gdzie z wózkiem nie można... 30.04.05, 21:15
        Pytanie! Ja czasem nie wytrzymuje i wydzieram sie "przepraszam!!!" na caly
        autobus, zwykle ktos mnie popiera. Ale podrozowanie komunikacja to koszmar. Moj
        maz regularnie przeprasza ludzi, ktorzy zasiadaja na miejscu dla matki z
        dzieckiem, kiedy caly autobus jest wolny. Przeciez jak jestem z wozkiem (w
        drugiej ciazy, ale niewidocznej) to sobie moge godzinke postac no nie? Nie
        zostawie wozka i nie usiade gdzie indziej, zeby mi sie zaraz pijak do niego
        zataczal.
        Czasem mysle, ze kazdy (a zwlaszcza urzednicy miejscy)kiedys powinien zostac
        puszczony na wozku albo z wozkiem na tydzien do miasta i wtedy moze by
        zrozumial matki i niepelnosprawnych.
    • flurcia ---------- do biblioteki !!!!! 01.05.05, 07:46
      Postanowiłą się wybrać do biblioteki miejskiej w Łodzi położonej trochę dalej od mojego iejsca zamieszkania. May biblioteke blisko domu, ale akuratnie była w niej nic ciekawego, więc pomyslałam sobie, że zrobię sobie z Ola spacer wózkiem i pojedziemy do biblioteki trochę dalej. W jeżdzam do niej i na dzień dobry słysze, że "to biblioteka dla dorosłych a nie dla dzieci". Aż się we mnie zagotowało, ale grzecznie powiedziałam Dzień dobry i odpowiedziałam pani, że iwem o tym, ale nie am z kim zostawić dziecka a chciałam sobie wypożyczyć coś do czytania. Na to pani stwierdziła, że tu nie ma miejsca na wózek (co nie było zgodne z prawdą) i eszcze zaczęła coś mówić, ale powiem szczerze nie słuchałam jej tylko wyszłam. Pani bibliotekarka chyba przemyślała sprawę, ze trochę przegięła, bo wyszła za mną i powiedział łaskawie, zbym się wróciła. Grzecznie jej podziękowałam i sobie poszłam. Gotowało się we mnie, było mi przykro i chciała mi się płakać.Slowa słowami, ale żebyści ejeszcze słyszaly ton wypowiadanych przez nią słów.
      Po przyjściu do domu zadzwoniłam do biblioteki i opowiedziałam o wszystkim kierowniczce biblioteki, ata stwierdziła, że koleżanka jej się pożaliła, że była mama, któa orzuciła ja inwektywami. Bzura. Pomimo nerwów jakie miłam nie ubliżyłam tej pani w żaden sposób, aż się sama dziwiłam że zachowałam na zewnątrz taki stoicki spokój. W sumie kierowniczka mnie przeprosiła i zaprosiła pon ownie do biblioteki, ale mnie się już odechciało już tam chodzić. W życiu bym się nie spodziewała, że mnie coś takiego spotka w bibliotece.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka