fioolka
30.04.05, 13:26
Po raz kolejny postanowiłam powierzyc Wam swój problem choc jak juz
odczułam jest to dosc ryzykowny pomysł ze wzgledu na netowe trole wiem
jednak ze zawsze znajde tu obiektywną ocene sytuacji i pomoc.
Otoż chodzi o mojego męża ,faceta za ktorego lojalnosc i szczerosc wobec mnie
reczyłabym do tej pory głową, nigdy nie zawiódł mojego zaufania, zawsze
kochający ,oddany , a przedewszystkim bezgranicznie bliski przyjaciel ktory
jak myslałam nie traktuje mnie tylko jako formalną oficjalną żone ale
rowniez przyjaciółke jedyną osobe ktorej moze powiedziec o wszystkim.Dzis ten
cały obraz meza w moich oczach prysł jak mydlana bańka.Z nudów no i moze z
czystej ciekawosci o czym moj facet rozprawia przez internet zajrzałam do
archiwum komunikatora gdzie czasami rozmawia z kumplami.Dodam ze nie miałam
na celu sprawdzania go bo nawet by mi do głowy nie przyszło ze on moze robic
cos bez mojej wiedzy czy cos ukrywac ot tak poprostu zajrzałam. A to co
przeczytałam rozwaliło mnie dokumentnie otoz okazuje sie ze w czasie gdy moj
maz co 2 tygodnie wyjezdza na zaoczne studia do innego miasta (zatrzymuje sie
urodziny)bawi sie w cpanie , czas spedza na nocnych samochodowych eskapadach
po lufie ( jezdzi z kims tam nacpany i ma z tego ubaw), faktow było tyle ale
dało mi do myslenia co jeszcze moze tam wyprawiac?Rozmowa wygladała w ten
sposob ze umawiał sie z kumplem na jeden z takich wypadów, pisał ze przyjadą
po niego z towarem ale ma sie to odbyc w wielkiej konspiracji zebym
przypadkiem sie nie dowiedziała ani nie domysliła.Wymiękłam bo po pierwsze
moj facet oficjalnie do dragow nastawiony jest na nie , zawsze twierdził ze
nigdy by sie za cos takiego nie wziol,pozatym cholera on ma powazna prace ,
pracuje z trudną młodzieza, konczy resocjalizacje, stara sie o prace w
słuzbach mundurowych.A tu prosze druga twarz ok ale pomijajac to wszystko bo
ktos powie moze ze znaczenia to nie ma, rozni ludzie roznie sie bawią ale jak
ta cała sytuacja ma sie do mnie?Myslałam ze facet traktuje mnie jak
przyjaciolke a on odstawia takie rzeczy za moimi plecami i ukrywa to
przedemna ,wiec tamci to jego przyjaciele a ja sucha zona wobec ktorej ma sie
zobowiazania no i oczywiscie trzeba jej sie bac i sciemniac.Juz nie wiem co o
tym myslec w kazdym razie mam dosc.Nie wiem jak mam z nim porozmawiac , mam
doła. Tak naprawde opisałam Wam tą sytuacje bo pomyslałam sobie ze byc moze
nic wielkiego sie nie stało a ja z tego zrobiłam kosmiczny problem gdyz
nawarstwiły mi sie problemy (mam rowniez ze zdrowiem od jakiegos czasu zle
sie czuje i obawiam sie wznowy powaznej choroby na ktora chorowałam)
To wszystko sprawia ze jestem nadwrazliwa na wszystko i chyba brak mi
dystansu.Jak zatem powinnam zdrowo zareagowac na zachowanie mojego meza?