Dodaj do ulubionych

Teściowe i teściowe a kto ma upierdliwego teścia?

12.05.05, 15:31
No ja nie powiem, teściowa nie jest moją przyjaciółką i dużo mogłabym o niej o
[pwiadać, ale tak się zastanawiam co z teściami. U mnie na przykład
katastrofa. Własciwie nie chodzi mi o teścia, a o mojego tatę(ale on też
teść, nie?).Na wszystko ma odpowiedź, wszystko robimy źle. Źle ubieramy
dzieci, źle o nie dbamy, żle gotujemy, źle sprzątamy, jesteśmy hiper
nieodpowiedzialni( np. kupiliśmy małej huśtawkę, taką wkręcaną do sufitu. Mój
ojciec to zobaczył i wpadł w histerię(prawdziwa, nigdy go nie widziałam w
takim stanie), że kołki się wykręcą i mała wyląduje na kafelkach, spadnie i
udzerzy potylicą-śmierć!! lub do przodu-zęby wybije, kaleka do końca
rzycia).Ostatnio uczę ja sikać na nocnik. Jestem nieodpowiedzialna bo mała
goni w majtkach i skarpetkach. Dostanie zapalenia płuc i szpital na 100%.
Poza tym jak sika co 10 minut to natychmiast mam iść do lekarza, bo na pewno
ma chore nerki i będzie długie miesiące na leczeniu, a nie wiadomo czy
dializy nie będzie trzeba itd. itp. Nie mogę już Wy tez tak macie?
Obserwuj wątek
    • mama.tosi Re: Teściowe i teściowe a kto ma upierdliwego teś 12.05.05, 16:00
      Moj ojciec to nam ciągle każe inaczej mieszkanie meblować, bo "bezsensu mamy
      przecież", okna otwierać, ewentualnie zamykać (zależy od nastroju, na ogół
      odwrotnie do pory roku), pod łóżko zagląda i sprawdza czy czysto, sprawdza
      kratki wentylacyjne i klnie, że nie ciągną, kwiatki przestawia, porządki mi w
      szfce z garnkami robi "bo przestrzeń mam tam żle wykorzystaną"...

      A teść z kolei wyłudził (bo inaczej nie można tego nazwać) mnóstwo kasy od nas i
      oddać nie chce, bo twierdzi, że nam nie jest jeszcze potrzebnasad((((

      wrrrr!!!!

      kasia
    • moni1978 Re: Teściowe i teściowe a kto ma upierdliwego teś 12.05.05, 16:27
      To ja tez "ponarzekam" smile
      Mój teść nie jest aniołem ( w przeciwieństwie do tesciowej). On wszystko
      najlepiej wie, wszystko umie. Nikt nie wykona jakiejs tam pracy lepiej niż on
      (nawet u fachowca dopatrzy sie jakichs dziwnych błędów). Przy tym jest lekarzem
      i aptekarzem w jednym, do tego hipochondrykiem (okropnym!). Łatwiej wymienic na
      co nie chorował, niż co już musiał odchorować. A to jego "Ale, ale..."? Zawsze
      tak zaczyna przedstawiac swoje kontrargumenty. brrrr.......
      Dobrze, że tak daleko mieszka i nieczesto sie widujemysmile
      • juska2 Re: Teściowe i teściowe a kto ma upierdliwego teś 12.05.05, 18:45
        Mój teść jest humorzastym gburem. Mówi do mnie tylko wtedy kiedy ma ochotę, a
        przeważnie totalnie mnie ignoruje. I fatalnie traktuje moją teściową, nigdy jej
        nie da zdania dokończyć tylko zawsze coś dogaduje i komentuje. Ogólnie nie
        przepadam za nim. J
    • marcelino1 Re: Teściowe i teściowe a kto ma upierdliwego teś 12.05.05, 21:01
      A mój teść, jak tylko jestesmy u nich z wizytą (bo do nas przychodzi raz na
      rok) daje małej chipsy i czekoladę w niezliczonych ilościach. Ja nie chcę robić
      draki i przymykam oko. Ostatnio tak ją podkarmił, że zwymiotowała w drodze
      powrotnej w samochodzie.
    • natiz Re: Ja mam!!!!! 13.05.05, 08:24
      Pisałam już o nim w innych wątkach (np. "Umyć mu te okna?", "Jak zareagować?").
      Ogólnie mówiąc książkę mogłabym napisać!
      • lila1974 Re: Natiz 13.05.05, 10:58
        Juz Cie o to pytalam, ale nie doczekalam sie odpowiedzi ... umylas mu te okna,
        czy nie? dostal po "lapach" za te brednie?
        --------------------------------------------
        Pisanie tu o moim jest duza niesprawiedliwoscia z mojej strony, bo to w gruncie
        rzeczy dobry czlowiek, ale ... KWOKA. Slowo daje, ze on sie powinien z tesciowa
        zamienic na role w domu. Ma obsesje na punkcie swoich synow i wnuczek. Biega
        jak z pieprzem byle tylko im dogodzic. Niby to dobrze, ale czasami przybiera
        meczaca forme. Jak jestem z nim i widze, to czasami dusze w zarodku te jego
        sklonnosci, bo to nie on a my jemu powinnismy nadskakiwac.
        • natiz Re: Natiz 13.05.05, 11:23
          Liluś, kochanie, nie wiem kiedy pytałaś. Albo przeoczyłam jakiś post albo
          ślepnę na stare lata. Okien nie umyłam - powiedziałam, że syn - mój mąż mu
          umyje ( a syn nogi za pas i choduuuu). Co do opinii wygłaszanych przy córci -
          zgłosiłam sprawę mężowi i on to załatwił, nie wnikałam jak
          (powiedział "załatwione" i już). Zastanawiałam sie czy czasem nie ukatrupił
          dziadka , ale na następny dzień dzwonił do nas... i chyba raczej nie z
          otchłani.
    • karolcia111 do moni 13.05.05, 10:11
      skąd znasz mojego teścia ?smile))) mam to samo!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka