Dodaj do ulubionych

Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie?

15.05.05, 21:17
Piszę do mam,które mogą poradzić mi jak utrzymać 3-osobową rodzinę za 1000 zł.
Zaznacze tylko,że stałe opłaty miesięczne wynoszą 300 zł.
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 15.05.05, 21:28
      300 zł to niewiele
      zostaje 700 - to też niewiele ale da rade
      ołóweczek zeszycik, konto w banku - koniecznie
      odlicz wydatki stałe i konieczne, reszte podziel na dni i tej kwoty staraj sie
      trzymac
      przyoszczedzic mozna na zarciu przede wszystkim - tanie a dobre obiadki
      to 1000 zł to pewnie pensja mezowska, jesli wiec siedzisz w domu to masz troche
      czasu
      kopytka, pierogi, zupy niedrogie a tresciwe, makarony rozne - tanio a smacznie
      pora dobra idzie warzywka niedrogie, a zdrowo
      a od czasu do czasu jakis zbytek, zeby sie calkiem nie zdołowac
      da rade
      przetrwacie, a niebawem na pewno sie polepszy
      (a po cichutku poradze afirmacje, na przykład codziennie przed snem tylko
      glosno i z przekonaniem smile
      • swku Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 15.05.05, 21:54
        nie przesadzaj, ja 2 lata siedzialam w domu, mąż zarabiał 700,800 zł i zylismy,
        opłaty 250-300 zzł.3osoby jakoś dawaliśmy radę. Teraz niewiele więcej bo 1000
        zł własnie mąż zarabia i polepszyło sie bardzo.te 200-300 zł duuuuuzo lepiej!
        • moofka Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 15.05.05, 22:08
          swku napisała:

          > nie przesadzaj, ja 2 lata siedzialam w domu, mąż zarabiał 700,800 zł i
          zylismy,
          >
          > opłaty 250-300 zzł.3osoby jakoś dawaliśmy radę. Teraz niewiele więcej bo 1000
          > zł własnie mąż zarabia i polepszyło sie bardzo.te 200-300 zł duuuuuzo lepiej!
          ________________________________
          ????
          to do mnie nie przesadzaj?
          a gdzie ja przesadzam?


          • 18lipcowa Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 15.05.05, 22:28
            Pewnie że nie przesadza. 700 zł to bardzo mało dla jednej osoby.
            Na 3 osoby to juz nie życie a wegetacja.
            • olga50 lipiec 16.05.05, 12:51
              18lipcowa napisała:

              > Pewnie że nie przesadza. 700 zł to bardzo mało dla jednej osoby.
              > Na 3 osoby to juz nie życie a wegetacja.

              Ja za tyle żyje i nie uważam bym 'wegetowała". Może dlatego że mieszkam w
              niwielkim mieście.Moze ty jetes z Warszawy i tam sie "wegetuje" mając
              1000zl/3os, ale w moim mieście naprawde sporo osób potrafi przezyc za taką
              kwotę, a nawet za jeszcze miejszą. Wystarczy tylko żyć oszczędnie.
    • maggs1 Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 15.05.05, 22:05
      Wiadomo - na dziecku za bardzo nie zaoszczędzisz, no ale na Was dorosłych tak. My kupujemy dużo w sklepach typu Biedronka - np makarony, kasze, ryż itp, ubrania w ciuchlandach, samochód na gaz. Mięso kupujemy hurtem - całą ćwiartkę albo połówkę świnki - jednorazowo to wydatek, ale potem wystarcza na kilka miesięcy. teraz mamy dwie pensje, ale wcześniej było cienko. Niestety - trzeba życ z ołówkiem w ręku, ale da się, teraz zaczyna się sezon warzywno-owocowy, można jeść tanio i zdrowo jednocześnie. pozdrawiam serdecznie.
    • czajkax2 Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 15.05.05, 22:44
      da się radę-wiem z własnego przypadku. Tylko trzeba z ołóweczkiem niestety
      wszystko wyliczac. Ubranka dla dziecka-ciuchlandia lub allegro. Sobie nie
      kupiłam od baaaaardzo długiego czasu,nie licząc na chrzciny dzieckasad(
      Obiadki można taniutkie wykombinowac, placki ziemnaczane,naleśniki,zapiekanki
      makaronowe lub ziemniaczane,makarony z mięsem i sosem itp itd
      Mięsko kupujemy od znajomych gospodarzy,pół świniaczka starcza na spory okres
      czasu i jaka oszczęność. Część porozbijać na porcje obiadowe, część uwędzic.
      Ludzie żyją za mniej i większa liczba osób. Nie wiem jak to robią,naprawdę to
      już cudasad(
      Pozdrawiam
    • coronella Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 15.05.05, 23:13
      to zostaje Ci 700 zł na zycie... ja bardzo czesto nawet tyle nie mam.
      Da sie, za tyle spokojnie.
    • monikachs Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 16.05.05, 00:03
      Są to nie wielkie pieniadze i sama doskonale wiem że na trzy osoby zwłaszcza w
      Warszawie tonie wiele, a nawet aby żyć w miarę konfortowo to śmiesznie mało i
      nie znam innej możliwości niż wspomniany już ołówek + nadzieja na poprawę
      sytuacji. Radzę tylko omijać markety bo mamią niską ceną(choć coraz częciej
      jest to złudne) i zawsze kupuje się coś ponad to co zaplanowane. Trzeba
      dokonac rozeznania co i gdzie jest najtańsze w okolicy: sklep osiedlowy, bazarek
      (choć i na tym bazarku moze być sporo drożej niż w sklepie obok). Za oszczędzić
      można na swoich przyjemnościach ale nie można o nich zapominać choć od czasu do
      czasu tżeba pamiętać o sobie aby nie zgożknieć.
    • p.anka4 Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 16.05.05, 08:32
      przezyc mozna przy takich oplatach, ciezko, ale inni maja jeszcze mniej. My np
      na 3 os mamy 900 i to niecale.
      • mijaczek Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 16.05.05, 09:27
        Podziwiam was kobiety...
        Ja nie zostałam nauczona gospodarności i wiem, że zginęłabym gdybym musiała
        przeżyć za 1000 zł [sama to może jeszcze,ale z rodziną??? nigdy!]
        Strasznie mi przykro, że tyle rodzin ma takie warunki finansowe...
        Mia
        • adsa_21 ja tez podziwiam!!!! 16.05.05, 11:26
          nie umialabym przezyc za taka kwote..u nas miesiecznie na samo zarcie idzie ok.
          1.500..a reszta??? ubrania? benzyna? rachunki??? nie wyobrazam sobie tego...
      • 18lipcowa ja nie wiem jak wy żyjecie? 16.05.05, 09:46
        Mi na siebie samą nie starczało 1200 zł. Nie wyobrażam sobie życ w 3 osoby za
        900 zł. Jak Wy to robicie?
        • tygrysiaczek2 Re: ja nie wiem jak wy żyjecie? 16.05.05, 10:41
          To co Ty kupowałaś, że 1200 zł na osobę to dla Ciebie mało?
          • 18lipcowa Re: ja nie wiem jak wy żyjecie? 16.05.05, 10:45
            tygrysiaczek2 napisała:

            > To co Ty kupowałaś, że 1200 zł na osobę to dla Ciebie mało?

            No jak co ?Żyłam normalnie, jak człowiek.
            • tygrysiaczek2 Re: ja nie wiem jak wy żyjecie? 16.05.05, 10:54
              czyli 3 osobowa rodzina powinna mieć około 3600? No to by było ładnie.
              • kalina_p Lipiec niewiele wie 16.05.05, 10:56
                niewiele widziała...
                Az by sie chcialo dodac "ja w jej wieku...", hehehe, al ja niewiele starszawink
                Lipiec, da sie i to nawet w miare po ludzku, nie zjadajac tynku ze ścian. Jak
                trzeba to sie da, po prostu.
                • 18lipcowa Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 10:59
                  kalina_p napisała:

                  > niewiele widziała...
                  > Az by sie chcialo dodac "ja w jej wieku...", hehehe, al ja niewiele starszawink
                  > Lipiec, da sie i to nawet w miare po ludzku, nie zjadajac tynku ze ścian. Jak
                  > trzeba to sie da, po prostu.


                  Może i się da, ale nigdy bym nie chciala. Nie kumam ludzi którym to wystarcza...
                  • kalina_p Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:03
                    to sie nauczysz kumać, młoda jestes.
                    Niektórzy po prostu wiecej NIE MAJĄ. Znasz takie slowo?
                    I co? Z mostu maja się rzucić? Dziecko zabic, żeby niej wydatków mieć? Nie. I w
                    dodatku potrafia byc szczęśliwi, wiesz?
                    Lipiec, znów patrzysz tylko i wyłącznie ze SWOJEJ strony, radzilabym i każdą
                    sytuacje ceniać patrząc z różnych punktów widzenia, takie ćwiczenie "szerszych
                    horyzontów" nic nie kosztujewink
                    • 18lipcowa Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:06
                      kalina_p napisała:

                      > to sie nauczysz kumać, młoda jestes.
                      > Niektórzy po prostu wiecej NIE MAJĄ. Znasz takie slowo?
                      > I co? Z mostu maja się rzucić? Dziecko zabic, żeby niej wydatków mieć? Nie. I
                      w
                      >
                      > dodatku potrafia byc szczęśliwi, wiesz?
                      > Lipiec, znów patrzysz tylko i wyłącznie ze SWOJEJ strony, radzilabym i każdą
                      > sytuacje ceniać patrząc z różnych punktów widzenia, takie
                      ćwiczenie "szerszych
                      > horyzontów" nic nie kosztujewink


                      Ja wiem. Rozumiem że mozna za tyle żyć ale nie rozumiem że można być
                      szczęśliwym.Opłacone rachunki i żarcie to nie wszystko.Są jeszcze inne potrzeby
                      i na nie musze mieć pieniądze.
                      Pieniadze szczęścia nie dają, ale brak pieniędzy to nieszczęście.
                      • kalina_p Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:11
                        gagunia ma rację.
                        A wiesz, że ja za rzeczym które czynia mnie szczęśliwą nie płacę?
                        Np. za miłość męża nie płace...za miłość dziecka nie płacę...za spacery nie
                        płacę...za seks nie płacę...
                        Raz pieniadze mam, raz nie mam, różnie bywa Ale swojego poczucia szczęścia i
                        spełnienia w życiu nie uzalezniam od tak ultnych i zmiennch czynników, jak
                        posiadanie pieniedzy. Kupno przdmiotów owszem, pzyjemnośc daje, ale nie w tym
                        tkwi tajemnica szcześcia - przynajmniej dla mnie.
                        • 18lipcowa Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:15
                          kalina_p napisała:

                          > gagunia ma rację.
                          > A wiesz, że ja za rzeczym które czynia mnie szczęśliwą nie płacę?
                          > Np. za miłość męża nie płace...za miłość dziecka nie płacę...za spacery nie
                          > płacę...za seks nie płacę...
                          > Raz pieniadze mam, raz nie mam, różnie bywa Ale swojego poczucia szczęścia i
                          > spełnienia w życiu nie uzalezniam od tak ultnych i zmiennch czynników, jak
                          > posiadanie pieniedzy. Kupno przdmiotów owszem, pzyjemnośc daje, ale nie w tym
                          > tkwi tajemnica szcześcia - przynajmniej dla mnie.


                          Ja też nie kupuję miłości, przyjazni. Po prostu potrzebuję poczucia
                          bezpieczenstwa.I to mi dają pieniądze.
                          • kalina_p Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:38
                            A boisz się, że Cie wyrzuca z wynajmowanego mieszkania/ czy własnego/ Że
                            pieniadze dają poczucie ezpieczeństwa...tak, w jakims stopniu tak e na to
                            akurat majatku nie potrzeba.
                  • juzkak Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:04
                    Może i się da, ale nigdy bym nie chciala. Nie kumam ludzi którym to wystarcza.A
                    jak nie bedziesz miała wyjscia,co wtedy zrobisz?
                    • 18lipcowa Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:06
                      juzkak napisała:

                      > Może i się da, ale nigdy bym nie chciala. Nie kumam ludzi którym to
                      wystarcza.A
                      >
                      > jak nie bedziesz miała wyjscia,co wtedy zrobisz?

                      Ja mam to szczęście że będę miała zawsze wyjście.
                  • gagunia Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:07
                    nie kumasz? ty wynies sie od mamusi, wynajmij chate i utrzymaj sie z tego
                    swojego zasilku. skumasz w 5 minut.
                    • 18lipcowa Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:11
                      gagunia napisała:

                      > nie kumasz? ty wynies sie od mamusi, wynajmij chate i utrzymaj sie z tego
                      > swojego zasilku. skumasz w 5 minut.


                      Utrzymuję się nie tylko z zasiłku. Zasiłek do dochód udokumentowant.Nie byłoby
                      problemu. Mieszkałam już sama.
                      • gagunia Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:15
                        czyzby?
                        to dlaczego nie mieszkasz sama? z facetem?
                        najzwyczajniej cie nie stac ot, co!
                        i nie wciskaj mi bajek, ze z dorywczych robotek tak sobie zyjesz na poziomie, bo
                        tak naprawde nie dalabys rady utrzymac sie sama z tego co masz.
                        • 18lipcowa Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:17
                          gagunia napisała:

                          > czyzby?
                          > to dlaczego nie mieszkasz sama? z facetem?
                          > najzwyczajniej cie nie stac ot, co!



                          Stać. Po prostu było 100 planów, z tego wyłonił się jeden i za miesiąc będziemy
                          mieszkać razem.



                          > i nie wciskaj mi bajek, ze z dorywczych robotek tak sobie zyjesz na poziomie,
                          b
                          > o
                          > tak naprawde nie dalabys rady utrzymac sie sama z tego co masz.

                          Nie pracuję dorywczo. Nic takiego nie napisałam. Zyję na poziomie który mi
                          odpowiada. Nie musze sobie niczego odmawiać i jeszcze mi zostaje.
                          • gagunia Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:21
                            Twoja kasa - Twoja sprawa. Tak naprawde, to malo mnie to obchodzi.
                            Smieszy mnie tylko, ze probujesz sie kreowac na kasiasta, skoro wcale tak nie jest.
                            • 18lipcowa Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:22
                              gagunia napisała:

                              > Twoja kasa - Twoja sprawa. Tak naprawde, to malo mnie to obchodzi.
                              > Smieszy mnie tylko, ze probujesz sie kreowac na kasiasta, skoro wcale tak nie
                              j
                              > est.


                              Jasne ze nie jestem kasiasta! Kto tak powiedział ??? Ja? Nie.
                              • gagunia Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:27
                                18lipcowa napisała:

                                > Jasne ze nie jestem kasiasta! Kto tak powiedział ??? Ja? Nie.

                                skoro twierdzisz, ze cie stac na samodzielne mieszkanie, zaspokajasz wszystkie
                                swoje potrzeby i jeszcze ci zostaje, to znaczy, ze portfel masz zasobny.
                                pogratulowalabym dochodow i gospodarnosci, gdyby tylko to byla prawda.
                                • 18lipcowa Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:36
                                  > skoro twierdzisz, ze cie stac na samodzielne mieszkanie, zaspokajasz wszystkie
                                  > swoje potrzeby i jeszcze ci zostaje, to znaczy, ze portfel masz zasobny.
                                  > pogratulowalabym dochodow i gospodarnosci, gdyby tylko to byla prawda.


                                  To widać inaczej rozumiemy kasiastość. Ja mam tyle że nie narzekam na brak,
                                  pomagam mamaie i mi zostaje- to po pierwsze.
                                  Po drugie skąd wiesz jakie są moje potrzeby? Może to paczka podpasek
                                  miesięcznie a reszta idzie do skarbonki?
                                  Nie mam ogromnych dochodów. Ale że jestem sprytna i gospodarna są całkiem ok,
                                  choć nie zawsze tak było.
                                  • kosheen4 Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:40
                                    > Po drugie skąd wiesz jakie są moje potrzeby? Może to paczka podpasek
                                    > miesięcznie a reszta idzie do skarbonki?

                                    to zdaje się że dość drogie te podpaski, skoro kilka postów wcześniej napisałaś
                                    coś w stylu, że 1200 nie starczałoby ci na życie... kupujesz je tam, gdzie Kasia
                                    Figura waciki? wink
                                    • 18lipcowa Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:42
                                      kosheen4 napisała:

                                      > > Po drugie skąd wiesz jakie są moje potrzeby? Może to paczka podpasek
                                      > > miesięcznie a reszta idzie do skarbonki?
                                      >
                                      > to zdaje się że dość drogie te podpaski, skoro kilka postów wcześniej
                                      napisałaś
                                      > coś w stylu, że 1200 nie starczałoby ci na życie... kupujesz je tam, gdzie
                                      Kasi
                                      > a
                                      > Figura waciki? wink

                                      Chciałabym...wink))
                                      • kosheen4 Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:55
                                        18lipcowa napisała:


                                        > Chciałabym...wink))

                                        chciałabyś? wyciągając wnioski ze wszystkich twoich postów wychodzi, że
                                        faktycznie tak jest.
                                        1. 1200 nie starcza na życie
                                        2. kupujesz tylko podpaski, resztę dokładasz mamie/do skarbonki
                                        wniosek: albo mama zasysa 90% twoich dochodów, albo te podpaski z serii "kiler
                                        och..łeś"?
                                        a na marginesie: a właściwie po jasną cholerę kupować za taką kasę towar
                                        jednorazowy? którego w dodatku nikt nie będzie podziwiał...
                                        • 18lipcowa Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 12:10
                                          kosheen4 napisała:

                                          > 18lipcowa napisała:
                                          >
                                          >
                                          > > Chciałabym...wink))
                                          >
                                          > chciałabyś? wyciągając wnioski ze wszystkich twoich postów wychodzi, że
                                          > faktycznie tak jest.
                                          > 1. 1200 nie starcza na życie
                                          > 2. kupujesz tylko podpaski, resztę dokładasz mamie/do skarbonki
                                          > wniosek: albo mama zasysa 90% twoich dochodów, albo te podpaski z serii "kiler
                                          > och..łeś"?
                                          > a na marginesie: a właściwie po jasną cholerę kupować za taką kasę towar
                                          > jednorazowy? którego w dodatku nikt nie będzie podziwiał...



                                          Nie zrozumiałaś. Pisałam do gaguni że nie wie jakie mam potrzeby, podpaski
                                          podałam jako minimalny przykład potrzeb i tyle.
                                          >
                                          >
                                          • kosheen4 Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 12:30
                                            18lipcowa napisała:


                                            > Nie zrozumiałaś. Pisałam do gaguni że nie wie jakie mam potrzeby, podpaski
                                            > podałam jako minimalny przykład potrzeb i tyle.

                                            zrozumiałam, że troszkę się zapętlasz w zeznaniach, przynajmiej tak to wygląda z
                                            mojej perspektywy. wink
                                            gagunia może nie wie, jakie masz minimalne potrzeby, ale skoro najpierw mówisz,
                                            że ponadtysiączłotych to za mało, a potem wrzucasz że minimum to podpaski, to
                                            zbijasz własne argumenty i twoje wywody stają się nieco groteskowe. i na moje
                                            oko wychodzi, że nie masz jakichś konkretnych przekonań, tylko lubisz sobie
                                            trochę poprowokować, kiedy jest okazja. i fajnie, tylko że niektóre
                                            forumowiczki dzielą się tutaj autentycznymi przemyśleniami, i nie chodzi im
                                            tylko o wkładanie szpili, a broniąc swoich argumentacji robią to w sposób
                                            konsekwentny. ot co.

                                            szczerze mówiąc, byłoby wspaniale, gdybym nie mieściła się z własnymi wydatkami
                                            w granicach 1200 złotych. szalałby człowiek smile
                                  • gagunia Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:46
                                    hahaha
                                    szkoda mi czasu na czcza gadanine. nie zamierzam ci udowadniac tego, o czym sama
                                    wiesz najlepiej.
                                    baw sie dobrze, moze ktos uwierzy w te twoje brednie.
                                    • 18lipcowa Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 11:48
                                      gagunia napisała:

                                      > hahaha
                                      > szkoda mi czasu na czcza gadanine. nie zamierzam ci udowadniac tego, o czym
                                      sam
                                      > a
                                      > wiesz najlepiej.
                                      > baw sie dobrze, moze ktos uwierzy w te twoje brednie.


                                      Nie wiem czemu tak usilnie starasz się mi wmówić że jest inaczej niz pisze?
                                      Masz jakieś dziwne ale do tego? Przeszkadza Ci to?
                                      Mam i już. Skąd - moja sprawa. Ile ? Wystarczająco.
                                      >
                                      • gagunia Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 17:09
                                        klamczuszek tongue_out i to nie maly. a fu, wstyd
                                        • 18lipcowa Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 18:36
                                          gagunia napisała:

                                          > klamczuszek tongue_out i to nie maly. a fu, wstyd

                                          heh uparta jesteś. różnie u mnie było, teraz jest extra.
                                          • ala.b30 Re: Lipiec niewiele wie 17.05.05, 14:29
                                            Każdy wie swoje... wszystko zależy od tego, w jaki sposób gospodarujemy
                                            pieniędzmi, a robic to rozsadnie to sztuka. Zgadzam się z Lipiec, że 1200 pln
                                            może nie wystarczyć - ja mam np. opłat 1300/mies. A tzw. życie? Jedzenie,
                                            chemia gosp., kosmetyki, benzyna, czasem leki, czasem kino. 1200 to naprawdę
                                            nie majątek, wydajemy z mężem wszystko, co zarabiamy, nie wynieśliśmy, niestety
                                            z domów umiejętności rozsądnego planowania wydatków. Ale był czas, że po
                                            zrobieniu opłat zostawało na życie 400 zł i daliśmy radę.
                                  • moofka lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 12:48
                                    sądząc z twojej sygnaturki, ktos kto z takim utesknieniem czeka na kilkaset
                                    złotych z urzedu skarbowego nie opływa chyba w luksusy, jak póbujesz nam tu
                                    zebranym wmówić
                                    rozumiem, ze rodzina z małym dzieckiem może mieć przejściowe problemy finansowe
                                    matka niepracująca itd
                                    o tyle zdrowe młode silne babsko chyba nie powinno liczyc tylko na świadczenia
                                    z urzedu pracy i raz w roku tysiąc złotych
                                    • p.anka4 Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 12:53
                                      tak zgadzam się! lipcowa wpadła w g....
                                      • 18lipcowa Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 12:54
                                        p.anka4 napisała:

                                        > tak zgadzam się! lipcowa wpadła w g....

                                        a czemuż to mi ubliżasz? zazdrościsz mi że młoda kobieta może mieć więcej niż
                                        Twój męzulek zarobi w miesiąc?
                                    • 18lipcowa Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 12:53
                                      Sygnaturka to akurat coś co wydawało mi sie najśmieszniejsze ze strony
                                      joemonster parę dni temu.
                                      Raz w roku tysiąca złotych nie dostaję bo i za co????? Chyba małe masz ppjęcie
                                      o zwrotach z US.
                                      Kilkaset złotych z UP co miesiąc to mały dodatek do moich dochodów , plus
                                      reszta którą mam na swoje potrzeby.
                                      I nie liczę tylko na to, głownie liczę na siebie. I dlatego mam co miesiąc
                                      takie przychody jakie mi wystarczają, jak będzie mi za mało zrobię cos by to
                                      zmienić.
                                      Zdrowe silne babsko pracuje na siebie i na swoje zachciewajki.
                                      • moofka Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 12:58
                                        18lipcowa napisała:

                                        > Sygnaturka to akurat coś co wydawało mi sie najśmieszniejsze ze strony
                                        > joemonster parę dni temu.
                                        > Raz w roku tysiąca złotych nie dostaję bo i za co????? Chyba małe masz
                                        ppjęcie
                                        > o zwrotach z US.
                                        > Kilkaset złotych z UP co miesiąc to mały dodatek do moich dochodów , plus
                                        > reszta którą mam na swoje potrzeby.
                                        > I nie liczę tylko na to, głownie liczę na siebie. I dlatego mam co miesiąc
                                        > takie przychody jakie mi wystarczają, jak będzie mi za mało zrobię cos by to
                                        > zmienić.
                                        > Zdrowe silne babsko pracuje na siebie i na swoje zachciewajki.
                                        >
                                        __________________________
                                        zawsze tak szczegółowo piszesz o wszystkich swoich sprawach również bardzo
                                        intymnych, a tu nagle bach mam dużo, a skąd nie powiem smile
                                        bądź dobra koleżanka i powiedz jak to zrobić, żeby aż tyyyyyyyyyyyyyle zarobić
                                        a się nie narobić
                                        w domu u mamy siedząc z kiepskim wykształceniem
                                        w końcu po to dziewczyna wątek założyła, żeby dobre rady usłyszeć, a ty nic
                                        tylko mam a nie powiem
                                        to nie po koleżeńsku tongue_out
                                        a ja bym też chętnie takich mądrych rad posłuchała smile
                                        • 18lipcowa Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 12:59

                                          > __________________________
                                          > zawsze tak szczegółowo piszesz o wszystkich swoich sprawach również bardzo
                                          > intymnych, a tu nagle bach mam dużo, a skąd nie powiem smile




                                          Sponsora mam .Pasuje?
                                          • moofka Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 13:01
                                            to ten z krzyżem wielkości dzwonu zygmunta ?
                                            • 18lipcowa Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 13:02
                                              moofka napisała:

                                              > to ten z krzyżem wielkości dzwonu zygmunta ?


                                              Tak, dokładnie ten.
                                              • moofka Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 13:05
                                                18lipcowa napisała:

                                                > moofka napisała:
                                                >
                                                > > to ten z krzyżem wielkości dzwonu zygmunta ?
                                                >
                                                >
                                                > Tak, dokładnie ten.
                                                __________________________
                                                uuuuuuuuuuuu, ideał sięgnął bruku, że pozwole sobie zacytować poetę
                                                kto nam tu grzmiał zawsze w stronę matek niepracujących, że godność osobista i
                                                wysokie mniemanie o sobie nie pozwoliły zrezygnować z pracy zawodowej i znaleźć
                                                się na utrzymaniu małżonka
                                                a tu proszę, utrzymanka
                                                o tempora, o mores
                                                na jakież to jeszcze przyszłość ci kompromisy każe iść lipcze drogi
                                                przyjm pozdrówki, łze ocieram ukradkiem
                                                >
                                                >
                                                • e_r_i_n Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 13:07
                                                  moofka napisała:

                                                  > na jakież to jeszcze przyszłość ci kompromisy każe iść lipcze drogi

                                                  Takie, ze jak bedzie juz miala rodzine, to nie bedzie jej na forum (wg tego, co
                                                  sama kiedys napisala), bo stanie sie taka, jak wszystkie krytykowane - upupiona
                                                  macierzynstwem smile
                                                  • 18lipcowa Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 13:07
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > moofka napisała:
                                                    >
                                                    > > na jakież to jeszcze przyszłość ci kompromisy każe iść lipcze drogi
                                                    >
                                                    > Takie, ze jak bedzie juz miala rodzine, to nie bedzie jej na forum (wg tego,
                                                    co
                                                    >
                                                    > sama kiedys napisala), bo stanie sie taka, jak wszystkie krytykowane -
                                                    upupiona
                                                    >
                                                    > macierzynstwem smile

                                                    Przynajmniej będę miala dzieci z mężem, którego będe 1 żoną, a nie byłą
                                                    kochanka, prawda?
                                                    >
                                                  • e_r_i_n Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 13:11
                                                    No to roznic nas bedzie tylko tyle, ze ja druga zona jestem. Niewiele.
                                                  • moofka Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 13:12
                                                    18lipcowa napisała:

                                                    \> Przynajmniej będę miala dzieci z mężem, którego będe 1 żoną, a nie byłą
                                                    > kochanka, prawda?
                                                    > >

                                                    a była kochanka, to w hierarchii gorzej niż utrzymanka, sorry, nie jarze
                                                    ja chyba jakaś starodawna jestem, za moich czasów to najpierw narzeczona była,
                                                    a potem żona
                                                    etapu utrzymanki się nie przechodziło
                                                    a na randki chodziło sie głównie z potrzeby serca tongue_out
                                                  • janet3 lipiec 16.05.05, 15:59

                                                    Przynajmniej będę miala dzieci z mężem, którego będe 1 żoną, a nie byłą
                                                    kochanka, prawda?
                                                    >
                                                    A tego moja droga to jeszcze nie wiesz którą bedziesz żoną i czy w ogóle nią
                                                    bedziesz,,,,z takim charakterkiem.Być może życie ci jeszcze da po dupie w tym
                                                    tkwi nadzieja że zmądrzejesz
                                                  • 18lipcowa Re: lipiec 16.05.05, 18:38
                                                    janet3 napisała:

                                                    >
                                                    > Przynajmniej będę miala dzieci z mężem, którego będe 1 żoną, a nie byłą
                                                    > kochanka, prawda?
                                                    > >
                                                    > A tego moja droga to jeszcze nie wiesz którą bedziesz żoną i czy w ogóle nią
                                                    > bedziesz,,,,z takim charakterkiem.Być może życie ci jeszcze da po dupie w tym
                                                    > tkwi nadzieja że zmądrzejesz



                                                    u mnie zawsze tkwi nadzieja,,,u Ciebie juz nie.
                                                  • janet3 Re: lipiec 16.05.05, 23:45
                                                    Jesteś chodzącym obciachem i w realu i w necie więc właściwie jak
                                                    nadzieja,,,,,,,,marna ale jeśli ci to pomagasmile
                                                  • 18lipcowa Re: lipiec 17.05.05, 10:36
                                                    janet3 napisała:

                                                    > Jesteś chodzącym obciachem i w realu i w necie więc właściwie jak
                                                    > nadzieja,,,,,,,,marna ale jeśli ci to pomagasmile



                                                    Serio???Znasz mnie w realu???????????
                                                  • moofka Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 13:09
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > moofka napisała:
                                                    >
                                                    > > na jakież to jeszcze przyszłość ci kompromisy każe iść lipcze drogi
                                                    >
                                                    > Takie, ze jak bedzie juz miala rodzine, to nie bedzie jej na forum (wg tego,
                                                    co
                                                    >
                                                    > sama kiedys napisala), bo stanie sie taka, jak wszystkie krytykowane -
                                                    upupiona
                                                    >
                                                    > macierzynstwem smile
                                                    >
                                                    ____________________
                                                    i jeszcze nie daj Boże bez pracy na utrzymaniu męża
                                                    chociaż wtedy to będzie awans społeczny
                                                    nie odwrotnie
                                                    z utrzymanki na małżonkę to już ho ho panie wysoko
                                                    tylko, po co sie chlopu zenic jak ma wszystko za małą kase, bez zobowiązań?
                                                • kosheen4 no nie mogę, muszę jeszcze raz wejść w kupę 16.05.05, 13:08
                                                  moofka napisała:

                                                  > lipcze drogi

                                                  jak no nazywała się ta wieś z której Jagnę wywieźli na kupie gnoju? Lipce? suspicious
                                                  cholercia, zawsze się utytłam po kolana przez różnorakie literackie
                                                  skojarzenia... ech. moofka, płacz i nade mną! mam brudne kapcie! i dół spodni.
                                          • kosheen4 Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 13:05
                                            18lipcowa napisała:


                                            > Sponsora mam .Pasuje?

                                            czy ta lapidarna wypowiedź oznacza że dajesz d.. za pieniądze?
                                            rozumiem, że miał to być żart (albo masz tolerancyjnego i pazernego zarazem
                                            faceta -> to z kolei mój żart).
                                            no to pożartowałyśmy sobie. ale osobiście nawet dla żartu nie powiedziałabym, że
                                            mam sponsora. kupa tej dyskusji zaczyna sięgać moich kolan, więc wycofuję się
                                            dyskretnie. przy okazji - mam wrażenie, lipcowa, że stoję ci na głowie.
                                            tongue_out
                                            • 18lipcowa Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 13:06
                                              tak mam sponsora, daję du... za pieniądze. Pasuje?
                                              >
                                              • kosheen4 Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 13:09
                                                18lipcowa napisała:

                                                > tak mam sponsora, daję du... za pieniądze. Pasuje?

                                                no, mi osobiście by nie pasowało, ale skoro tobie pasuje, to jeszcze chwilę
                                                postoję na twojej głowie.
                                                • 18lipcowa Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 13:11
                                                  kosheen4 napisała:

                                                  > 18lipcowa napisała:
                                                  >
                                                  > > tak mam sponsora, daję du... za pieniądze. Pasuje?
                                                  >
                                                  > no, mi osobiście by nie pasowało, ale skoro tobie pasuje, to jeszcze chwilę
                                                  > postoję na twojej głowie.
                                                  >
                                                  > Generalnie moja sprawa.Ciebie tym nie krzywdzę więc uważam dyskusję za
                                                  skończoną.Pa
                                                  • 18lipcowa Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 13:13
                                                    18lipcowa napisała:

                                                    > kosheen4 napisała:
                                                    >
                                                    > > 18lipcowa napisała:
                                                    > >
                                                    > > > tak mam sponsora, daję du... za pieniądze. Pasuje?
                                                    > >
                                                    > > no, mi osobiście by nie pasowało, ale skoro tobie pasuje, to jeszcze chwi
                                                    > lę
                                                    > > postoję na twojej głowie.
                                                    > >
                                                    > > Generalnie moja sprawa.Ciebie tym nie krzywdzę więc uważam dyskusję za
                                                    > skończoną.Pa



                                                    Dodam jeszcze do tego sponsoringu ze od czasu do czasu kogoś okradnę, zrobię
                                                    machlojkę, oszukam i stąd mam kasę.Naprawdę można życ.
                                                  • kosheen4 Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 13:16
                                                    18lipcowa napisała:

                                                    > Dodam jeszcze do tego sponsoringu ze od czasu do czasu kogoś okradnę, zrobię
                                                    > machlojkę, oszukam i stąd mam kasę.Naprawdę można życ.

                                                    no to pa czy nie pa?
                                                    pa pa pa, parapa pa pa pa pa, lipiec stała na balkonie, spąsor dołem
                                                    defilował... suspicious
                                                  • moofka kosheen :))) 16.05.05, 13:21
                                                    siedzę tu i kwiczę z Twoich literackich dywagacji i innych piosenkowych
                                                    parafraz tongue_out
                                                    i zaraz humor lepszy big_grinD
                                                  • e_r_i_n Re: kosheen :))) 16.05.05, 13:22
                                                    Popieram smile i dziekuje smile
                                                  • e_r_i_n Re: kosheen :))) 16.05.05, 13:22
                                                    Od razu dodam - tak, dziekuje, bo sama tak nie umiem tongue_out
                                                  • kosheen4 Re: kosheen :))) 16.05.05, 13:32
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > Od razu dodam - tak, dziekuje, bo sama tak nie umiem tongue_out

                                                    no bo zaraz pęknę z dumy i samozadowolenia, nie mylić z orgazmem wink
                                                    dwie rzeczy, jakimi obdarował mnie Bóg to lekkość pióra i niewyparzony ozór.
                                                    zapomniał o drobiazgach typu uroda-bez-mejkapu, trudno.
                                                    koszin dziękuje za uznanie i biegnie namaścić się wonnościami w łazience. po
                                                    południu - spacer do weta, na razie zastrzyk - ale mam podskórne przeczucie, że
                                                    niedługo 16 (czy 17latek?) odejdzie od nas.
                                                    i powiało smutkiem.
                                                  • kosheen4 Re: kosheen :))) 16.05.05, 13:26
                                                    moofka napisała:

                                                    > siedzę tu i kwiczę z Twoich literackich dywagacji i innych piosenkowych
                                                    > parafraz tongue_out
                                                    > i zaraz humor lepszy big_grinD

                                                    a nudzę się jak wyraźnie widać smile
                                                    ambitnie podjęłam decyzję, że napiszę powieść. nawet założyłam na szyję
                                                    natchnienionośny medalion po Chrzestnej. i Word od rana otwarty... tylko nic nie
                                                    przybywa.
                                                    w tok akcji muszę koniecznie włączyć przepychanki forumowe. inaczej nie ruszę suspicious
                                                  • moofka Re: kosheen :))) 16.05.05, 13:29
                                                    może jakaś romantyczna opowieść o burzliwym związku spąsora i jego uczymanki smile)
                                                    tylko, żeby z hapiendem, ślubem w białym welonie znaczy
                                                    ( o czym marzy dziewczyna,
                                                    gdy dostawać zaczyna
                                                    kasę od spąsora smile) la la
                                                  • e_r_i_n Re: kosheen :))) 16.05.05, 13:34
                                                    moofka napisała:

                                                    > tylko, żeby z hapiendem, ślubem w białym welonie znaczy

                                                    Na co nasza bohaterka ma szanse, w koncu bedzie AZ pierwsza zona spąsora
                                                    (ciekawe tylko, czy pierwsza uczymanka).
                                                  • kosheen4 Re: kosheen :))) 16.05.05, 13:36
                                                    e_r_i_n napisała:


                                                    > (ciekawe tylko, czy pierwsza uczymanka).

                                                    uczymanka?
                                                    to znaczy co, uczy go czytać i pisać (on jej kasę ona mu edukacjem), czy też
                                                    może uczy go jak robić manka?
                                                    wink
                                                  • e_r_i_n Re: kosheen :))) 16.05.05, 13:37
                                                    kosheen4 napisała:


                                                    > to znaczy co, uczy go czytać i pisać (on jej kasę ona mu edukacjem), czy też
                                                    > może uczy go jak robić manka?

                                                    Może być i to, i to. Tylko co to jest ten 'manek'? smile
                                                  • kosheen4 Re: kosheen :))) 16.05.05, 13:44
                                                    e_r_i_n napisała:


                                                    > Może być i to, i to. Tylko co to jest ten 'manek'? smile

                                                    to samo co mymłon suspicious
                                                  • e_r_i_n Re: kosheen :))) 16.05.05, 13:45
                                                    kosheen4 napisała:

                                                    > to samo co mymłon suspicious

                                                    Ahaaa.... smile
                                                  • kosheen4 Re: kosheen :))) 16.05.05, 13:34
                                                    moofka napisała:

                                                    > może jakaś romantyczna opowieść o burzliwym związku spąsora i jego uczymanki smile
                                                    > )
                                                    > tylko, żeby z hapiendem, ślubem w białym welonie znaczy
                                                    > ( o czym marzy dziewczyna,
                                                    > gdy dostawać zaczyna
                                                    > kasę od spąsora smile) la la

                                                    i koniec smutku.
                                                    mały ROTFL i zataczając się biegnę do pokoju kąpielowego. wink
                                                    a historia o dziewczynie i spąsorze to raczej temat dla Danielle Steel albo
                                                    ewentualnie spadkobierczyń Jadwigi Courts-Mahler (pani płodna była w kwestii
                                                    romansów okrutnie)
                                                  • kosheen4 Re: lipcu drogi :DDDDDDDDDDDD 16.05.05, 13:15
                                                    18lipcowa napisała:

                                                    > Generalnie moja sprawa.Ciebie tym nie krzywdzę więc uważam dyskusję za
                                                    > skończoną.Pa

                                                    a zniesmaczanie to co? nie krzywda?
                                                    poważnie zastanawiam się, gdzie z tym pójść. do trybunału haskiego?
                                                    ośrodki MOPS bliżej. może dostanę zasiłek jako kombatant wojenki forumowej.
                                                    pa!
                                                    to znaczy, do następnej dyskusji w innym wątku, może będą tam bardziej trafione
                                                    argumenty.
                                                    orewułar, gutenaben czy cośtam.
                                          • tygrysiaczek2 Re: a kto taki głupi? 17.05.05, 14:49
                                            A kto jest taki głupi?
                          • babka71 Re: Lipiec niewiele wie 16.05.05, 13:38
                            bo mieszkasz u rodziców
        • olga50 lipiec 16.05.05, 12:53
          Nie wystarczało Ci 1200, a teraz zasiłek musi Ci wystarczyć.Widzisz, jak mus
          to mus.
          • 18lipcowa Re: lipiec 16.05.05, 12:55
            olga50 napisała:

            > Nie wystarczało Ci 1200, a teraz zasiłek musi Ci wystarczyć.Widzisz, jak mus
            > to mus.

            Zasiłek starcza mi na jakis tydzień...
            • olga50 Re: lipiec 16.05.05, 13:35
              18lipcowa napisała:
              Zasiłek starcza mi na jakis tydzień...

              A póżniej co?...bo chyba nie wegetacja?
              • 18lipcowa Re: lipiec 16.05.05, 18:34
                olga50 napisała:

                > 18lipcowa napisała:
                > Zasiłek starcza mi na jakis tydzień...
                >
                > A póżniej co?...bo chyba nie wegetacja?

                pozniej wydaje co to zarobię tyłkiem, wygram w kasynie i ukradnę.
              • musia2002 Re: lipiec 17.05.05, 05:21
                A pozniej lipcowa pada na kolana przed swoim Panem i blaga o kilka grosikow na
                nastepny tydzien.Boze!!jaka ta dziewczyna jest glupia.
    • czaroffnica24 Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 16.05.05, 10:31
      Wejdź na forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20012
    • natiz Re: Nie przeżyłabym... 16.05.05, 11:06
      Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Po prostu nie umiem.Zrobiłabym wszystko,
      aby moje dzieci mogły żyć (nie wegetować) w przyzwoitych warunkach. Chcę,
      oprócz podrzędnego jedzenia i ubrań z przeceny, zapewnić dzieciom dobrą
      książkę, wycieczki, rozrywki odpowiednie dla ich wieku. Nie chcę, aby słyszały
      ciągle:" nie dostaniesz tego czy tamtego, bo nie mamy pieniążków".
      I dziwię się biednym rodzinom wielodzietnym, że płodzą kolejne istotki skazując
      je na życie w ubóstwie...
      • tygrysiaczek2 Re: Nie przeżyłabym... 16.05.05, 11:30
        Wiesz co, chyba do końca nie masz racji. Czym dłuzej jestem na tym forum, tym
        bardziej jestem przekonana, że pieniądze to nie wszystko. A moze te rodziny
        wielodzietne są bardziej szczęśliwe niż Twoja? Pomyslałaś o tym? Bo ja tak.
        • natiz Re: Nie przeżyłabym... 16.05.05, 11:36
          Mam bardzo szczęśliwą rodzinę. Możemy poświęcić więcej czasu na wspólną
          zabawę,wspólne zainteresowania niż zdenerwowani, zdesperowani rodzice, którzy
          nie wiedzą co ich dziecko będzie jadło na obiad. Nie umiałabym swobodnie bawić
          się z dzieckiem jeżeli moja głowę zaprzątałyby takie myśli. A w naszym
          przypadku, kiedy zaspokojone są podstawowe (fizyczne) potrzeby dzieci możemy
          poświęcić się tym "duchowym".
          • kasssannndra natiz 16.05.05, 22:03
            Widzisz natiz nie kazdy ma tyle szczescia co ty.Ciesz sie tym póki możesz.
      • kosheen4 Re: Nie przeżyłabym... 16.05.05, 11:36
        > Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Po prostu nie umiem.Zrobiłabym wszystko,
        > aby moje dzieci mogły żyć (nie wegetować) w przyzwoitych warunkach.

        tu się zgadzam. to musi bardzo boleć, jeśli trzeba dzieciom odmawiać. ale też
        zwróc Natiz uwagę, że autorka wątku mówi o trzyosobowej rodzinie. no cóż, tak
        los zachachmęcił i postawił ich przez 700 złotymi, i nie ma co z tego powodu
        strzelać sobie w łeb. znam rodziny, w których priorytetem jest jedzenie, i są
        zadłużeni w spółdzielniach mieszkaniowych - a skoro rodzinie autorki PO
        opłaceniu wszystkich rachunków zostaje 700 to nie są to zadne kokosy ani
        karingtony wink ale myślę, że sobie poradzą.
        dla mnie to już jest poczucie bezpieczeństwa, że mam porobione wszystkie opłaty.
        dalej można się zastanawiać, jak przetrwać.
        • natiz Re: Kosheen 16.05.05, 11:48
          Podając przykład rodziny wielodzietnej nie miałam na myśli autorki wątku, ale
          przecietną polska rodzinę (wielodzietną).Taką, która przy czwórce
          dzieci "stara" sie jeszcze o piąte... ( wiadomo, że jak czwórka głoduje, to i
          piąte bedzie głodne) No po prostu nie zrozumiem tego!
          • 18lipcowa Re: Kosheen 16.05.05, 11:50
            natiz napisała:

            > Podając przykład rodziny wielodzietnej nie miałam na myśli autorki wątku,
            ale
            > przecietną polska rodzinę (wielodzietną).Taką, która przy czwórce
            > dzieci "stara" sie jeszcze o piąte... ( wiadomo, że jak czwórka głoduje, to i
            > piąte bedzie głodne) No po prostu nie zrozumiem tego!


            Nie rozumiesz? Ja Ci pomogę zrozumieć. "bóg dał, bóg zadba." Znasz to ?
            • natiz Re: Kosheen 16.05.05, 11:53
              Dał też wolną wolę i rozum. Ale chyba nierówno dzielił...
            • kosheen4 Re: Kosheen 16.05.05, 12:05
              18lipcowa napisała:

              No po prostu nie zrozumiem tego!
              > Nie rozumiesz? Ja Ci pomogę zrozumieć. "bóg dał, bóg zadba." Znasz to ?

              dokładnie o to chodzi.
              do tego dochodzą jeszcze braki w podstawowych wiadomościach o antykoncepcji,
              niestosowanie prezerwatyw (grzech!) ani pigułek (grzech! drogo!).
              i gwałty w rodzinie, kiedy mężowi się chce a żona akurat ma okres płodny. po
              nocy - zapada cisza nad wydarzeniami w sypialni, a owoców przemocy się nie
              usunie przecież - grzech i drogo.
              smutne to. na szczęście np. ja nie widzę zbyt wielu rodzin wielodzietnych,
              których na to nie stać. wspominałam w którymś wątku, że znam rodzinę z czwórką
              dzieci, ale to było raczej w kontekście: czy zdołam poświęcić po równo uwagi
              każdemu z dzieci. oni są w stanie, i bardzo ładnie wychowali całą czwórkę.
              pewnie, że nie żyją w luksusach, zwyczajnie.
              • p.anka4 do lipcowej 16.05.05, 12:07
                skoro dajesz tak cenne rady to wypadałoby zrezygnowac z zasiłku dla
                bezrobotnych a nie pobierac kase i mało sie udzielac pracowniczo.Ty nic nie
                rozumiesz kobieto, jak bedziesz miała rodzine a stracisz prace to sama
                zobaczysz czy to było zalezne od ciebie czy nie.
                • 18lipcowa Re: do lipcowej 16.05.05, 12:14
                  p.anka4 napisała:

                  > skoro dajesz tak cenne rady to wypadałoby zrezygnowac z zasiłku dla
                  > bezrobotnych a nie pobierac kase i mało sie udzielac pracowniczo.Ty nic nie
                  > rozumiesz kobieto, jak bedziesz miała rodzine a stracisz prace to sama
                  > zobaczysz czy to było zalezne od ciebie czy nie.


                  zrezygnować z zasiłku? hahaha a po co ? sam mi przepadnie niedługo.
                  • e_r_i_n Re: do lipcowej 16.05.05, 12:58
                    18lipcowa napisała:

                    > zrezygnować z zasiłku? hahaha a po co ?

                    Może po to, że to tylko marny dodatek do Twoich dochodow? A jednoczesnie
                    wyludzanie nienaleznego Ci swiadczenia?
                    • 18lipcowa Re: do lipcowej 16.05.05, 13:01
                      e_r_i_n napisała:

                      > 18lipcowa napisała:
                      >
                      > > zrezygnować z zasiłku? hahaha a po co ?
                      >
                      > Może po to, że to tylko marny dodatek do Twoich dochodow? A jednoczesnie
                      > wyludzanie nienaleznego Ci swiadczenia?


                      Chwila chwila. Jak to nienależnego? W decyzji z UP mam wyraznie napisane że mi
                      przyznano od dnia tego i tego.
                      • e_r_i_n Re: do lipcowej 16.05.05, 13:03
                        Ale zapewne tez powiedzialas, ze dochodow nie masz i co miesiac to
                        potwierdzasz. I pewnie zobowiazalas sie, ze jak prace podejmiesz, to o ty PUP
                        poinformujesz?
                        • 18lipcowa Re: do lipcowej 16.05.05, 13:03
                          e_r_i_n napisała:

                          > Ale zapewne tez powiedzialas, ze dochodow nie masz i co miesiac to
                          > potwierdzasz.

                          Bo nie mam dochodów. Nie pracuję.

                          I pewnie zobowiazalas sie, ze jak prace podejmiesz, to o ty PUP
                          > poinformujesz?


                          Jasne że poinformuję.
                          • e_r_i_n Re: do lipcowej 16.05.05, 13:05
                            18lipcowa napisała:

                            > Bo nie mam dochodów. Nie pracuję.

                            "Kilkaset złotych z UP co miesiąc to mały dodatek do moich dochodów , plus
                            reszta którą mam na swoje potrzeby."
                            • 18lipcowa Re: do lipcowej 16.05.05, 13:08
                              e_r_i_n napisała:

                              > 18lipcowa napisała:
                              >
                              > > Bo nie mam dochodów. Nie pracuję.
                              >
                              > "Kilkaset złotych z UP co miesiąc to mały dodatek do moich dochodów , plus
                              > reszta którą mam na swoje potrzeby."

                              Tak jak pisałam.Dostaję pieniądze w prezencie. Z tego też się muszę tłumaczyć
                              Urzędom?
                              >
                              • e_r_i_n Re: do lipcowej 16.05.05, 13:10
                                18lipcowa napisała:

                                > Tak jak pisałam.Dostaję pieniądze w prezencie.

                                Eee, dochod to dochod. Prezent to darowizna. Ups.
                                • 18lipcowa [...] 16.05.05, 13:11
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • e_r_i_n [...] 16.05.05, 13:14
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • 18lipcowa [...] 16.05.05, 13:16
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • e_r_i_n [...] 16.05.05, 13:20
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • bemilkaa Re: do lipcowej 18.05.05, 09:37
                  Lipiec skompromitowałaś się całkowicie!!!
                  Na Twoim miejscu schowałabym głowę w piasek!
      • czajkax2 Natiz 16.05.05, 14:09
        natiz napisała:

        > Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Po prostu nie umiem.Zrobiłabym wszystko,
        > aby moje dzieci mogły żyć (nie wegetować) w przyzwoitych warunkach. Chcę,
        > oprócz podrzędnego jedzenia i ubrań z przeceny, zapewnić dzieciom dobrą
        > książkę, wycieczki, rozrywki odpowiednie dla ich wieku. Nie chcę, aby
        słyszały
        > ciągle:" nie dostaniesz tego czy tamtego, bo nie mamy pieniążków".
        > I dziwię się biednym rodzinom wielodzietnym, że płodzą kolejne istotki
        skazując
        >
        > je na życie w ubóstwie...

        no cóż ja też bardzo bym chciała móc dać wszystko swemu dziecku. Brak
        piebniędzy nie wynika często z lenstwa,pijanstwa i czego tam jeszcze. Po prostu
        bywa tak że nie nie ma pracy. Uprzedzająć Lipiec-owszem mam wykształcenie,ale
        jakoś nikt zatrudnic nie chce. Brak pracy nie rózwna się braku wykształcenia.
        I ludzie nie mający pieniedzy,to wcale nie muszą byc "dziecioroby". Ja mam
        jedno dzecko,a zyjemy skromnie.
    • kosheen4 Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 16.05.05, 11:29
      700 złotych na życie dla 3osobowej rodziny?
      trudne, zwłaszcza że zakładam, że ta trzecia osoba to dziecko? studnia bez dna
      sad ale za to z koniecznością wypełnienia.
      ze swojej strony mogę opowiedzieć, jak wygląda życie u moich rodziców - lekko
      nie mają, teraz jest lepiej, ale było gorzej i to bardzo.
      to tak:
      zainwestowali w zamrażarkę - nie chodzi o lodówkę, ale takie pudło z klapą, w
      którym mieści się kilkaset litrów (chyba?). akurat tu mogę mówić o ich
      szczęściu, bo nabyli to pudło za jakieś tanie pieniądze. i w sezonie letnim
      kupują truskawki na kilogramy, bób na kilogramy, wiśnie, śliwki, pomidory - i
      zamrażają. (nawiasem mówiąc, śmieszne są takie wyciągnięte pomidory smile))
      zamarznięte, można nimi wybić szybę - po rozmrożeniu kapcanieją, ale można ich
      używać do zup i sosów). jedyny problem - dobrze odizolować od siebie zamrażane
      produkty, bo czasem bób przechodzi truskawkami wink (ale jest jadalny)
      szarpnęli się kiedyś rodzice na radzieckie urządzenie o nazwie "sokowarka" wink,
      nie wiem czy teraz jest to do dostania, ale pewnie tak. i kiedy jeżdżą latem na
      weekend do lasu, ojciec zawsze uzbiera jakieś jeżyny. robią z tego sok, całe
      hektolitry soku. jeśli nie ma czym jechać do lasu - zostaje opcja zakupu owoców
      w najtańszym sezonie i robienie soków.
      kiedy jabłka spadają poniżej złotówki - osobiście ronię świeży sok
      jabłkowo-marchewkowy w wyc iskarce do soków (model PRL, ale jeszcze chodzi),
      wychodzi taniej niż soki w kartonach
      ubrania: mam kilka ulubionych ciucholandów. nie tych najtańszych, bo z
      wycenionymi rzeczami, ale kupić sobie spodnie powiedzmy dorothy perkins za 20
      złotych, to w porównaniu z oryginałem niedużo, a działa jak balsam na duszę. i
      moje gigaszaleństwo zakupowe, jeśli już sobie pozwolę, zamyka się w zawrotnej
      sumie 60 złotych a nie 600 czy 1000. a kiedy nie mam na szaleństwa wink to w innym
      ciucholandzie kupię za 20 złotych 5 markowych podkoszulek i mam na całe lato.
      jedzenie - tak, jak pisały dziewczyny, ryże, makarony - niekoniecznie kupowane w
      biedronce, bo jednak spora część ich towaru to szajs, ale podam przykład obiadu:
      paczka makaronu - do 3 złote
      sos z torebki winiary pieczarkowy - 1,50
      serek topiony do zagęszczenia sosu - 1,00
      brokuły do sosu - w sezonie taniutko, teraz niestety jeszcze nie sad ale jak
      pisałam - można mrozić
      pieczarki - 2 złote za więcej niż ćwierć kilo
      albo:
      buraki na gar barszczu - 1 zł/kg
      cytryna do barszczu - sztuka
      bulion warzywny (u mnie barszcz biega na bulionie) - ok. 2 zł za 6 kostek
      kilogram ziemniaków, ugotowanych, osolonych, przysmażonych na oleju - pyyyyszne
      z barszczem.

      bez załamki.
      można przeżyć za 700, i nie słuchaj głosów, że 1200 na osobę to i tak za mało.
      co więcej - z małą ilością pieniędzy TEŻ można być szczęśliwym. wiadome - gdybym
      zarabiała 2000, to szalałabym w sklepach zarówno z luksusowym żarciem (tymczasem
      raz na jakiś czas pozwalam sobie kupić laseczkę kiełbaski bolońskiej, które
      kosztują 30zł/kg, laseczka wynosi jakieś 1,50-2) jak i tych z fantastycznymi
      kosmetykami. a propos - niedawno był tu wątek o tanich kosmetykach, jeśli o mnie
      chodzi mam krem "Ulubiony" za 3 złote opakowanko, i działa równie dobrze jak
      szanele i inne maksfaktory.
      głowa do góry
      da się przeżyć. sumując - w moim domu rodzinnym podstawą stała się zamrażarka i
      zakupy na bazarku (taniej niż w sklepach), ciucholandy i smykałka do szukania
      dobrych kremów za małą cenę wink
      • migotka2000 Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 16.05.05, 12:10
        Moi rodzice postępują podobnie, choć powodzi im sie dobrze. Wychodzą z
        założenia,że jak się ma 1000 m2 ogrodu to grzech nie zasadzić go zielniną i
        mieć "swoje warzywa". Mama mówi, żę człowiek nie powinien się lenić, że to
        nie sztuka pójść do sklepu i kupić (czyli wydać pieniądze).

        A-ha - jescze coś dla tych, którzy nie rozumieją jak można przeżyć za 1000 PLN
        na 3 osoby i dlaczego ludzie się mnożą. Moja Mama pochodzi z biednej,
        wielodzietnej rodziny i jestem pewna że właśnie stąd ta zaradność i
        gospodarność.
        • kosheen4 Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 16.05.05, 12:23
          migotka2000 napisała:

          > A-ha - jescze coś dla tych, którzy nie rozumieją jak można przeżyć za 1000 PLN
          > na 3 osoby i dlaczego ludzie się mnożą. Moja Mama pochodzi z biednej,
          > wielodzietnej rodziny i jestem pewna że właśnie stąd ta zaradność i
          > gospodarność.

          mam wrażenie, że tutaj chodziło o wielodzietność w innym kontekście. są rodziny,
          które żyją zaradnie - aż chciałoby się powiedzieć: za moich czasów to umieli
          wiązac koniec z końcem, nawet kiedy w domu było dużo drobiazgu. ale teraz
          faktycznie namnożyło się osób, które zasiłek z opieki socjalnej traktują jako
          jedyne i słuszne źródło dochodu! i nawet nie starają się myśleć, że zasiłek
          zasiłkiem, ale coś by może dało radę pokombinować i własnym sumptem
          przyoszczędzić (ponownie pojawia się topos mrożenia warzyw i owoców suspicious)
          zdaje się że spora część klientów MOPS'a jest zarażona tzw. bezradnością
          wyuczoną. zero inicjatywy, bo przecież Bóg rękami pomocy społecznej da co nieco,
          więc nie ma sensu działać na własną rękę...
          • migotka2000 Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 16.05.05, 12:36
            aaaa, to fakt, są i tacy. Ja jednak pozostaję optymistką w kwestiach
            ekonomicznych wśród rodzin wielodzietnych. Pewnie dlatego, że znam same zaradne
            rodziny.

            Osobiście zasilam ciuchami rodzinę z jedenastką drobiazgu, który to "drobiazg"
            zdążył się postarać o własny drobiazg. Ręce opadają, ale jak widzę - jakoś
            sobie radzą. To "jakoś" wielu osobom może nie mieścić się w głowie, ale nie
            można tego nazwać nędzą.
            • kosheen4 Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 16.05.05, 12:44
              migotka2000 napisała:

              > aaaa, to fakt, są i tacy. Ja jednak pozostaję optymistką w kwestiach
              > ekonomicznych wśród rodzin wielodzietnych. Pewnie dlatego, że znam same zaradne
              > rodziny.

              obok domu moich rodziców jest schronisko, pierwotnie dla kobiet dotkniętych
              przemocą, teraz dla osób dotkniętych przemocą - zdaje się, ale nie wiem na 100%
              że pojawił się tam ojciec z dzieckiem. i w tym schronisku znalazła miejsce
              kobieta z dzieckiem i w ciąży. siedziałam kiedyś w poczekalni u gina, i weszła
              ta kobieta, i zaczęła się domagać, głośno i agresywnie, wejścia bez kolejki, bo
              jest ciężarna i MUSI. pokłóciła się z kilkoma paniami - siedziałam w kącie i
              słuchałam fascynujacej dyskusji. żeby nie było - kobiety ciężarne mają wstęp
              poza kolejką (chociaż nie wszystkie korzystają z przywileju). po niej nawet nie
              było nic widać, ale nie w tym rzecz. gdyby powiedziała, nawet i stanowczo, ale
              grzecznie: jestem w ciąży, chciałabym wejść do gabinetu. ale nie. torowała sobie
              drogę tym niewidocznym jeszcze brzuchem i robiła z niego tarczę ochronną. ona
              jest, ona żąda. tylko postawa roszczeniowa i nic poza tym. tak samo działa to w
              ośrodkach pomocy społecznej: wrzaskliwy argument, że ona musi, bo ma tyle a tyle
              dzieci. i nie ma przeproś. ona musi. tak, jak wcześniej musiała urodzić pół
              drużyny piłkarskiej.
        • dorka.3 Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 16.05.05, 12:36
          pewnie, że można przeżyć. przez 3 lata tak żyliśmy, mąż zarabiał 1000 zł. (200
          odchodziło na benzynę), trochę pomagała mama (ok. 150 zł. miesięcznie. czyli
          wychodziło nam 950 zł. 300 na mieszkanie - wynajmowane. Reszta na jedzenie i
          tanie ciuszki , gł. dla dziecka. nauczyłam się tanio i dobrze gotować, a że nie
          pracowałam zawodowo, można było kombinować z jedzeniem. i nie było wcale tak
          tragicznie, wiadomo bez szaleństw typu. wyjście na pizze, czy piwko. Ale
          zostają jeszcze lasy i parki, wycieczki rowerowe i plecak z kanapkami i też
          można miło spędzić czas. pozdrawiam
    • anias01 Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 16.05.05, 13:11
      no właśnie - bez ołówka ani ruszsad Prawie wszystko zostało już napisane dodam
      więc tylko kilka rzeczy - nie zapominajcie w całym oszczędzaniu o sobie! Raz na
      jakiś czas warto wyskrobać na bilet do kina, na lody w zoo czy na nowy
      biustonosz (nie oszczędzaj cały czas tylko na sobie - za jakiś czas będziesz
      czuć się beznadziejnie i depresja murowana!). Warto zacisnąć pasa i przez jakiś
      czas chodzić w beznadziejnie starych ciuchach żeby potem móc kupić coś
      porządnej jakości, co posłuży dłużej (biednych nie stać na oszczędzanie!).
      Wiem, że w pierwszej koleności obcina się fundusze na rozrywkę, więc warto
      rozejrzeć się za czymś tanim - dni bez biletu, darmowe wejściówki, zajęcia w
      domach kultury za darmochę lub grosze. A na dzień dziecka na pewno będzie
      mnóstwo festynów. Zapakuj do plecaka swoje jedzonko i picie, unikaj straganów i
      zaciągnij dziecko na zjeżdżalnię - będzie super! No i głowa do góry, będzie
      lepiej! Idę smażyć naleśnikismile
      Ania
    • karinka21 Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 16.05.05, 13:43
      to mi po opłaceniu wszystkiego zostało w tym miesiącu 400zł, to i tak dobry
      miesiąc bo czasem zostaje 0, i jak tu przetrwać z dwójką dzieci,ja , mąż i
      teściowa, która nie ma żadnych dochodów??,ja już nie mam sił, a jeszcze wszyscy
      często chorujemy, ja mam niewykupione leki od neurologa, dzieci od pediatry, bo
      opieka społeczna wykupuje tylko do określonej kwoty,a bez recepty to wogóle nie
      wykupuje, a takich leków mam na ponad 100zł, bo dzieci mają problemy skórne i
      alergiczne, teraz nie wiem co zrobić, czy kupić leki czy jedzenie, dobrze, że
      jest szansa na przygotowanie zawodowe, zawsze będzie więcej pieniążkówsmilewtedy
      po prostu z ołówkiem w ręku, ale żyć trzeba
      pozdrawiam
    • moofka a mnie sie trochę smutno zrobiło 16.05.05, 19:34
      przypomniałam sobie siebie sprzed lat kilku, właściwie nawet niewielu
      kiedy sama kończyłam studia
      student żebrak, ale pan - zawsze powtarzało się ze śmiechem starodawne
      powiedzonko, kiedy w jacku i agatce grosiki się liczyło na łazanki z kapustą
      w knajpach sie brało tanie piwo, jezdziło na gape i chodziło po lumpeksach
      chwaląc się potem co lepszymi zdobyczami, a na kryzysowe ziemniaki z cebulą
      schodziło się 12 osób, na stypę czekało się jak na zbawienie chociaz i tak
      wiekszosc wydawało sie na kosmetyki i imprezki i znów nic nie było, wydaje mi
      się ze to było tak niedawno, nie mam jeszcze trzydziestki
      a tu prosze, idzie nowe
      predzej sie czlowiek przyzna do tego, ze sie z przeproszeniem ku.., niz do
      tego, ze mu czasem brakuje do pierwszego
      pocieszcie mnie prosze, ze to nie jest znak czasów, ze nie wszyscy tak mają...
      • 18lipcowa Re: a mnie sie trochę smutno zrobiło 16.05.05, 20:11
        moofka napisała:

        > przypomniałam sobie siebie sprzed lat kilku, właściwie nawet niewielu
        > kiedy sama kończyłam studia
        > student żebrak, ale pan - zawsze powtarzało się ze śmiechem starodawne
        > powiedzonko, kiedy w jacku i agatce grosiki się liczyło na łazanki z kapustą
        > w knajpach sie brało tanie piwo, jezdziło na gape i chodziło po lumpeksach
        > chwaląc się potem co lepszymi zdobyczami, a na kryzysowe ziemniaki z cebulą
        > schodziło się 12 osób, na stypę czekało się jak na zbawienie chociaz i tak
        > wiekszosc wydawało sie na kosmetyki i imprezki i znów nic nie było, wydaje mi
        > się ze to było tak niedawno, nie mam jeszcze trzydziestki
        > a tu prosze, idzie nowe
        > predzej sie czlowiek przyzna do tego, ze sie z przeproszeniem ku.., niz do
        > tego, ze mu czasem brakuje do pierwszego
        > pocieszcie mnie prosze, ze to nie jest znak czasów, ze nie wszyscy tak mają...


        Moofka ja miałam to samo jak nie pracowałam- lumpeksy ( choć w nich kupuje do
        tej pory bo lubie) liczenie kazdego grosza itp.
        Jak zaczelam pracować zaczęło mi się powodzić lepiej. Teraz nie pracuję, ale
        żyję z tego co odłożylam przez ten czas, a odłożylam sporo.
        Chyba nie uwierzyłaś że przyznałabym się do sponsoringu. Nie, nie mam sponsora,
        na życie zawsze zarabiałam rękoma albo głową, nigdy ciałem.
        • 18lipcowa Re: a mnie sie trochę smutno zrobiło 16.05.05, 20:30

          >
          > Moofka ja miałam to samo jak nie pracowałam- lumpeksy ( choć w nich kupuje do
          > tej pory bo lubie) liczenie kazdego grosza itp.
          > Jak zaczelam pracować zaczęło mi się powodzić lepiej. Teraz nie pracuję, ale
          > żyję z tego co odłożylam przez ten czas, a odłożylam sporo.
          > Chyba nie uwierzyłaś że przyznałabym się do sponsoringu. Nie, nie mam
          sponsora,
          >
          > na życie zawsze zarabiałam rękoma albo głową, nigdy ciałem.



          Oczywiście dodam że nie przeszkadza mi jak inni zarabiają byle by mnie nie
          okradali...więc czy dają komuś du...y czy prasują tą du..ę na krzesełku w banku
          mi to wsio radno.
          A poza tym taki elegancki sponsoring teraz ponoć nie jest postrzegany jako
          kur.... tylko jako interes.
          • mayessa Re: a mnie sie trochę smutno zrobiło 16.05.05, 22:51
            Tak mi się wydaje ,że kur... to zawsze kur... niezależnie od tego czy nazwie
            się to puszczaniem się za kasę, prostytucją, dawaniem d., czy sponsoringiem
      • mijaczek Oj! 16.05.05, 21:42
        Ale dałyście znowu popalić kobiałki!
        Znów czuć spalenizną [tym razem komuś tyłek sie przypalił, no ale pefno sponsor
        zaraz kupi maść na odparzenia i pocałuje w dupcię]
        To wszystko to pic na wodę, fotomontaż.
        Ale ja o czymś innym.
        Chciałam dzisiaj dwie nagrody przyznać.
        Nobel nr 1 wędruje do Lipiec za najpiękniejsze zaplątanie sie w zeznaniach i
        generalny brak przekonywującego argumentu.
        Nobel nr 2 idzie oczyfiście do Kosheen za ładne i zabawne wodolejstwo majacę na
        celu wyprowadzenie z równowagi lipca.
        Kochane...
        Dajcie sobie na luz...
        Lipiec, średnio ci wierzę, żeś szczęśliwą żyjąc na zasiłku i jakiś
        kombinowanych pięniędzy. Starasz sie patrzeć pozytywnie na każdy aspekt życia i
        udawać, że cokolwiek sie dzieje, tak właśnie dziać się miało i tobie to się
        podoba... Nie wierzę ci.
        Ja też mam tyle kasy ile potrzebuję, nie muszę się martwić o to,co włożę jutro
        do garnka, ale nie potrafię powiedzieć co będzie jutro,albo za 10 lat... może
        będę zasuwać ziemniaki ze śmietaną i wodę do popicia?
        Nie krytykuj innych, bo sama nie masz pojęcia jak to jest utrzymywać rodzinę z
        takiej pensji... Dla ciebie wszystko jest albo czarne albo białe... dopóki coś
        nie zacznie dotyczyć ciebie.
        WIdzisz, jeśli prawdą jest, żeś na utrzymaniu sponsora to nic dodać nic ująć -
        jesteś dla mnie pospolitym ku.wiszonem i rozumu brak ci za grosz... no, ale
        wiesz... domyślam się, że teraz będę fe, bo oceniam cię zbyt szybko i
        drastycznie... no cóż... robię dokładnie to samo co ty.
        Żegnam
        Mia
        • mijaczek dygresja 16.05.05, 21:50
          doczytałam, że jednak lipiec sponsora nie masz... ale wytłumacz mi po co takie
          głupie dyskusje uskuteczniasz? bo ja nie jarzę... może nie mam czasu na to,
          żeby zajarzyć... za dużo sie dzieje w moim życiu...tylko nie rozumiem, po co
          jednym ciśnienie podnosisz, a innych dołujesz...
          Założyłaś się z kimś o grubą kasę, że nabijesz 1000000000000000 postów w
          miesiąc czy co?
          • 18lipcowa Re: dygresja 17.05.05, 10:32
            mijaczek napisała:

            > doczytałam, że jednak lipiec sponsora nie masz... ale wytłumacz mi po co
            takie
            > głupie dyskusje uskuteczniasz? bo ja nie jarzę... może nie mam czasu na to,
            > żeby zajarzyć... za dużo sie dzieje w moim życiu...tylko nie rozumiem, po co
            > jednym ciśnienie podnosisz, a innych dołujesz...
            > Założyłaś się z kimś o grubą kasę, że nabijesz 1000000000000000 postów w
            > miesiąc czy co?




            No widzisz, tak łatwo tu uwierzyć w każdą głupotę.Napisalam bo każdy sie
            interesuje skąd mam pieniądze. kurka wodna, no mam i tyle. i co komu do tego? i
            za co ?nawet jakbym miała tego sponspora to jakim prawem byłabym kurw....onem?
            znasz mnie że byś mnie tak oceniała?
            • mijaczek Re: dygresja 17.05.05, 10:40
              18lipcowa napisała:

              > mijaczek napisała:
              >
              > > doczytałam, że jednak lipiec sponsora nie masz... ale wytłumacz mi po co
              > takie
              > > głupie dyskusje uskuteczniasz? bo ja nie jarzę... może nie mam czasu na t
              > o,
              > > żeby zajarzyć... za dużo sie dzieje w moim życiu...tylko nie rozumiem, po
              > co
              > > jednym ciśnienie podnosisz, a innych dołujesz...
              > > Założyłaś się z kimś o grubą kasę, że nabijesz 1000000000000000 postów w
              > > miesiąc czy co?

              >
              > No widzisz, tak łatwo tu uwierzyć w każdą głupotę.

              Ale autorka wątku pisała o swoim prawdziwym życiu i naprawdę nikogo nie
              intereseowały twoje bajki... potrafisz prowadzić dyskusję bez w.urwiania ludzi?
              Szczeniackie to strasznie...

              Napisalam bo każdy sie
              > interesuje skąd mam pieniądze.

              Bo skoro sie wypowiadasz w wątku o kasie to chyba powinnaś się z tym liczyć.
              Zresztą można by było to inaczej poprowadzić.

              kurka wodna, no mam i tyle. i co komu do tego? i
              >
              > za co ?

              Jeszcze raz powtórzę - ten wątek jest o kasie. Strasznie się pultałaś, więc
              zostałaś poproszona o podparcie sie jakimś argumentem. Wybrałaś najbardziej
              kretyński zamiast prawdziwego. Czyżby ten prawdziwy był jeszcze gorszy od
              sponsoringu?

              >nawet jakbym miała tego sponspora to jakim prawem byłabym kurw....onem?

              Prawem mojego wyczucia etyki i estetyki. Każda kobieta, która oddaję do cudzej
              dyspozycji swoje ciało w zamian za korzyści majątkowe jest prostytutką, k.rwą,
              dziw.ą, etc. Definicja tych określeń jest bardzo prosta i choćbyś była mniszką
              zamkniętą w klasztorze 23 godziny na dobę, a k.rwieniu oddawała się tylko
              godzinę dziennie byłabyś dla mnie bardziej prostytutką niż zakonnicą.

              > znasz mnie że byś mnie tak oceniała?

              Ja nie muszę nikogo znać, żeby go ocenić po tym jak się przyznał, że korzysta z
              kasy sponsora.
              • 18lipcowa Re: dygresja 17.05.05, 10:58
                mijaczek napisała:

                > 18lipcowa napisała:
                >
                > > mijaczek napisała:
                > >
                > > > doczytałam, że jednak lipiec sponsora nie masz... ale wytłumacz mi
                > po co
                > > takie
                > > > głupie dyskusje uskuteczniasz? bo ja nie jarzę... może nie mam czas
                > u na t
                > > o,
                > > > żeby zajarzyć... za dużo sie dzieje w moim życiu...tylko nie rozumi
                > em, po
                > > co
                > > > jednym ciśnienie podnosisz, a innych dołujesz...
                > > > Założyłaś się z kimś o grubą kasę, że nabijesz 1000000000000000 pos
                > tów w
                > > > miesiąc czy co?
                >
                > >
                > > No widzisz, tak łatwo tu uwierzyć w każdą głupotę.
                >
                > Ale autorka wątku pisała o swoim prawdziwym życiu i naprawdę nikogo nie
                > intereseowały twoje bajki... potrafisz prowadzić dyskusję bez w.urwiania
                ludzi?
                >
                > Szczeniackie to strasznie...

                TO NIE MÓJ PROBLEM CZY KTOŚ SIĘ WKUR...A.

                >
                > Napisalam bo każdy sie
                > > interesuje skąd mam pieniądze.
                >
                > Bo skoro sie wypowiadasz w wątku o kasie to chyba powinnaś się z tym liczyć.
                > Zresztą można by było to inaczej poprowadzić.
                >
                > kurka wodna, no mam i tyle. i co komu do tego? i
                > >
                > > za co ?
                >
                > Jeszcze raz powtórzę - ten wątek jest o kasie. Strasznie się pultałaś, więc
                > zostałaś poproszona o podparcie sie jakimś argumentem. Wybrałaś najbardziej
                > kretyński zamiast prawdziwego. Czyżby ten prawdziwy był jeszcze gorszy od
                > sponsoringu?
                >
                > >nawet jakbym miała tego sponspora to jakim prawem byłabym kurw....onem?
                >
                > Prawem mojego wyczucia etyki i estetyki. Każda kobieta, która oddaję do
                cudzej
                > dyspozycji swoje ciało w zamian za korzyści majątkowe jest prostytutką,
                k.rwą,
                > dziw.ą, etc. Definicja tych określeń jest bardzo prosta i choćbyś była
                mniszką
                > zamkniętą w klasztorze 23 godziny na dobę, a k.rwieniu oddawała się tylko
                > godzinę dziennie byłabyś dla mnie bardziej prostytutką niż zakonnicą.
                >
                > > znasz mnie że byś mnie tak oceniała?
                >
                > Ja nie muszę nikogo znać, żeby go ocenić po tym jak się przyznał, że korzysta
                z
                >
                > kasy sponsora.

                No a jeśli nawet jestem tym ku..,,,,onem albo dziw...ą to CO CI do tego?
                A jestem. I co? Przeszkadza Ci to? Powyzywałaś sobie. Lepiej Ci?
                >
                • 18lipcowa juz wiem! 17.05.05, 11:06
                  mój sposób zarabiania pieniędzy to moja sprawa. I teraz mijaczku, powiem Ci że
                  mam sponsora jestem dziwą, kur..ą i tyle. Mam nadzieje że w takim układzie
                  przestaniesz taka porządna operka jak Ty przestanie zaprzątac sobie mną głowę i
                  nie będziesz juz do mnie pisała. Zgoda?
                  • mijaczek Re: juz wiem! 17.05.05, 11:34
                    18lipcowa napisała:

                    > mój sposób zarabiania pieniędzy to moja sprawa.

                    Ale dlaczego to twoja sprawa?? Przecież my się dzielimy wszystkim na forum...
                    uwielbiasz krytykować ludzi, wchodzić z buziorami do ich życia, a strasznie
                    płaczesz jak ktoś spróbuje ocenić ciebie...

                    I teraz mijaczku, powiem Ci że
                    > mam sponsora jestem dziwą, kur..ą i tyle.

                    Zdecyduj się... masz tego sponsora czy nie...?
                    Ja wiem, że nie masz... tak samo jak już ci się argumenty w tej dyskusji
                    skończyły... poddajesz się...

                    Mam nadzieje że w takim układzie
                    > przestaniesz taka porządna operka jak Ty przestanie zaprzątac sobie mną głowę
                    i nie będziesz juz do mnie pisała. Zgoda?


                    Lipcu... źle pozbierałaś informacje... ja już prawie dwa lata operką nie
                    jestem... ja nią byłam, owszem i podejrzewam, że wtedy mogłam się bardziej
                    niezależną finansowo nazwać niż ty teraz... [mimo, iż ja nie dostawałam pensji
                    a kieszonkowe śmiesznie małe]... i jeszcze ci powiem, że gdy poznałam mojego
                    [teraz] mężą to przez cały okres randkowania płaciłam za siebie... z tego
                    kieszonkowego, które dostawałam za operowanie... a ty?

                    ech...
                    >
                    • 18lipcowa Re: juz wiem! 17.05.05, 11:38
                      mijaczek napisała:

                      > 18lipcowa napisała:
                      >
                      > > mój sposób zarabiania pieniędzy to moja sprawa.
                      >
                      > Ale dlaczego to twoja sprawa?? Przecież my się dzielimy wszystkim na forum...
                      > uwielbiasz krytykować ludzi, wchodzić z buziorami do ich życia, a strasznie
                      > płaczesz jak ktoś spróbuje ocenić ciebie...

                      Nie płacze.Oceniaj. Piszę tylko że mogę zarabiać du..ą a mogę głową i to jest
                      moja sprawa i jak mnie nazwiesz czy określisz to Twoja.I mi to nie przeszkadza.

                      >
                      > I teraz mijaczku, powiem Ci że
                      > > mam sponsora jestem dziwą, kur..ą i tyle.
                      >
                      > Zdecyduj się... masz tego sponsora czy nie...?
                      > Ja wiem, że nie masz... tak samo jak już ci się argumenty w tej dyskusji
                      > skończyły... poddajesz się...

                      Może i się poddam, jeszcze nie wiem. póki co fajnie się bawię.

                      > Mam nadzieje że w takim układzie
                      > > przestaniesz taka porządna operka jak Ty przestanie zaprzątac sobie mną g
                      > łowę
                      > i nie będziesz juz do mnie pisała. Zgoda?
                      >
                      >
                      > Lipcu... źle pozbierałaś informacje... ja już prawie dwa lata operką nie
                      > jestem... ja nią byłam, owszem i podejrzewam, że wtedy mogłam się bardziej
                      > niezależną finansowo nazwać niż ty teraz... [mimo, iż ja nie dostawałam
                      pensji
                      > a kieszonkowe śmiesznie małe]... i jeszcze ci powiem, że gdy poznałam mojego
                      > [teraz] mężą to przez cały okres randkowania płaciłam za siebie... z tego
                      > kieszonkowego, które dostawałam za operowanie... a ty?


                      Łał, już dwa lata nie jesteś operką? łał! Kieszkonkowe w Juesej trochę rózni
                      się od zarobków w Pl więc zapewne za sprzątanie dziecięcych kupek może i miałaś
                      wiecej niz ja 2 lata temu jak przekładałam papierki.Nie twierdzę że nie.
                      • mijaczek Re: juz wiem! 17.05.05, 11:49
                        18lipcowa napisała:

                        >
                        > Nie płacze.Oceniaj. Piszę tylko że mogę zarabiać du..ą a mogę głową i to jest
                        > moja sprawa i jak mnie nazwiesz czy określisz to Twoja.I mi to nie
                        przeszkadza.
                        >

                        Widzisz lipiec. Różnica między nami polega na tym, że dla mnie nie istnieje
                        opcja zarabiania d.pą. Mogę zarabiać głową lub rękami. D.pą - nigdy!!!


                        >>
                        > Łał, już dwa lata nie jesteś operką? łał! Kieszkonkowe w Juesej trochę rózni
                        > się od zarobków w Pl więc zapewne za sprzątanie dziecięcych kupek może i
                        miałaś
                        >
                        > wiecej niz ja 2 lata temu jak przekładałam papierki.Nie twierdzę że nie.

                        Przykro mi. Rozcaruje cie. "Moje" dzieci miały 7 i 10 lat. Nie zbierałam
                        kupek.
                • mijaczek Re: dygresja 17.05.05, 11:26
                  18lipcowa napisała:

                  > No a jeśli nawet jestem tym ku..,,,,onem albo dziw...ą to CO CI do tego?
                  > A jestem. I co? Przeszkadza Ci to? Powyzywałaś sobie. Lepiej Ci?
                  > >

                  No, ależ kochana... mi do tego tyle samo co tobie do tego, że ktoś zarabia 1000
                  zł i nie wie jak z tego wyżyć... czyżbyś miała wyłączność na czepianie sie do
                  ludzi?
                  • 18lipcowa Re: dygresja 17.05.05, 11:32
                    mijaczek napisała:

                    > 18lipcowa napisała:
                    >
                    > > No a jeśli nawet jestem tym ku..,,,,onem albo dziw...ą to CO CI do tego?
                    > > A jestem. I co? Przeszkadza Ci to? Powyzywałaś sobie. Lepiej Ci?
                    > > >
                    >
                    > No, ależ kochana... mi do tego tyle samo co tobie do tego, że ktoś zarabia
                    1000
                    >
                    > zł i nie wie jak z tego wyżyć... czyżbyś miała wyłączność na czepianie sie do
                    > ludzi?
                    >
                    >

                    Jasne że nie. Czepiaj się ile wlezie.
                    • mijaczek Re: dygresja 17.05.05, 11:35
                      18lipcowa napisała:

                      > Jasne że nie. Czepiaj się ile wlezie.

                      A przestaniesz jęczeć, że się wszyscy ciebie biednej czepiają?
                      • 18lipcowa Re: dygresja 17.05.05, 11:39
                        mijaczek napisała:

                        > 18lipcowa napisała:
                        >
                        > > Jasne że nie. Czepiaj się ile wlezie.
                        >
                        > A przestaniesz jęczeć, że się wszyscy ciebie biednej czepiają?


                        Fajnie się bawię. Jęczę kiedy indziej.
                        >
                        >
    • wieczna-gosia piekny watek..... 17.05.05, 09:25
      z powaznego badz co badz pytania ren jak przezyc za 1000, a przezyc nielatwo
      umowmy sie ja pewnie samych oplat mam ponad te sume, zrobilo sie udowadnianie
      lipcowi wielu prawd zyciowych wink

      Cudne, temat powazny a ja rze ze smiechu wink)))
      • janet3 Re: piekny watek..... 17.05.05, 09:34
        Ech Gosiu jedni mają uczulenie na pyłki kwiatowe inni na sierściuchy a jeszcze
        inna grupa ma uczulenie na lipcowąsmile))))Zgadzam sie z Tobą że wątek zrobił sie
        zabawnysmile))
      • 18lipcowa Re: piekny watek..... 17.05.05, 10:36
        jak zwykle. bo ja tu nie mogę napisać ani że mam ani że nie mam bo i tak źle i
        tak źle.w kazdym razie powód do dowalenia żaden.
    • moofka w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 10:22
      za to ni cholery nie mogę zrozumieć
      jak ktoś (I PO CO), kto jest biedny jako ta przysłowiowa kościelna mysz i żyje
      z zasiłku potrafi jeszcze znęcac się werbalnie nad kimś, kto ma skromny dochód
      co chyba w naszym chorym kraju nie jest ani dziwne, ani rzadkie, ani też o
      niczym nie świadczy, a juz na pewno nie o wartości, sumienności i pracowitości
      PO CO?
      humor sobie poprawić, czy dobić zmartwioną panią domu, która i tak kombinuje
      jak tu związać końce
      żeby przekonać innych ze sama jest ekstra zamożna (w co zresztą i tak nikt nie
      wierzy) zrobi z siebie nawet prostytutkę, ale do chwilowych kłopotów
      finansowych sie nie przyzna
      to zjawisko mnie zastanawia li i jedynie
      nie, kto ile ma
      • 18lipcowa Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 10:41
        moofka napisała:

        > za to ni cholery nie mogę zrozumieć
        > jak ktoś (I PO CO), kto jest biedny jako ta przysłowiowa kościelna mysz i
        żyje
        > z zasiłku potrafi jeszcze znęcac się werbalnie nad kimś, kto ma skromny dochód
        > co chyba w naszym chorym kraju nie jest ani dziwne, ani rzadkie, ani też o
        > niczym nie świadczy, a juz na pewno nie o wartości, sumienności i pracowitości
        > PO CO?
        > humor sobie poprawić, czy dobić zmartwioną panią domu, która i tak kombinuje
        > jak tu związać końce
        > żeby przekonać innych ze sama jest ekstra zamożna (w co zresztą i tak nikt
        nie
        > wierzy) zrobi z siebie nawet prostytutkę, ale do chwilowych kłopotów
        > finansowych sie nie przyzna
        > to zjawisko mnie zastanawia li i jedynie
        > nie, kto ile ma



        Dziwne bo ja inaczej zrozumiałam ten wątek. Pytanie było za ile żyją ludzie
        miesięcznie i na ile im starcza. Wyraziłam więc że żyję za więcej niż autorka
        wątku i wyraziłam zdziwienie jak im się za tyle udaje bo ja np. nie umiem.
        Nie mam kokosów, nigdy nie miałam, ale jak na osobę bezrobotną nieźle mi się
        wiedzie, bo mam na to by pomóc mamie i mam na to bym sama była zadowolona i
        chwilowo nie musze szukać pracy, mogę skupić sie na czym innym.
        Wiele innych dziewczyn też napisało że nie umiałoby żyć za tyle - tylko ja
        zostałam zaatakowana. Że kłamię, że kogoś dołuję, że coś tam.
        Kurde, nie kłamię, mam jakieś tam pieniądze, ale nie grałam nigdy kasiastej.
        Po drugie nawet w taką głupotę jak sponsoring jesteście w stanie uwierzyć by
        tylko mi dokopać.Miałyście radochę jak nic...
        Poza tym generalnie mam gdzieś kto ile ma i ile musi się napracować by za to
        życ- każdy jest kowalem własnego losu a jak ktos się dołuje to niech sprawi by
        polepszyła się jego sytuacja a nie wyżywa się na mnie za swoje niepowodzenia
        życiowe.
        Każdy ma w nosie lipiec tylko czemu znowu ten wątek tak urósł?????????
        • mijaczek Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 10:46
          18lipcowa napisała:


          > Dziwne bo ja inaczej zrozumiałam ten wątek.
          No cóż lipiec... nowej matury to ty byś nie zdała... i w ogóle kiepsko ci idzie
          czytnie ze zrozumieniem. Ale pozwól, że ci pomogę.


          Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie?
          Autor: ren12
          Data: 15.05.2005 21:17 + dodaj do ulubionych wątków
          --------------------------------------------------------------------------------
          Piszę do mam,które mogą poradzić mi jak utrzymać 3-osobową rodzinę za 1000 zł.
          Zaznacze tylko,że stałe opłaty miesięczne wynoszą 300 zł.

          >
          Pytanie było za ile żyją ludzie
          > miesięcznie i na ile im starcza.

          No więc popatrzmy... gdzie ty tak właściwie widzisz to pytanie "za ile żyją
          ludzie i na ile im starcza"???? bo ja widzę tylko - piszę do mam, które moga mi
          poradzić jak utrzymać sie za 1000 zł...

          Proszę lipiec.. oświeć mnie... gdzie ty do cholery widzisz te ukryte
          znaczenia????
        • moofka Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 10:47
          18lipcowa napisała:

          > Dziwne bo ja inaczej zrozumiałam ten wątek. Pytanie było za ile żyją ludzie
          > miesięcznie i na ile im starcza. Wyraziłam więc że żyję za więcej niż autorka
          > wątku i wyraziłam zdziwienie jak im się za tyle udaje bo ja np. nie umiem.
          _______________________-
          widzisz, może w tym JAK wyrażasz swoje zdziwienie tkwi ten [problem, ze własnie
          ty a nie kto inny jest forumowym chlopcem do bicia tongue_out


          > Nie mam kokosów, nigdy nie miałam, ale jak na osobę bezrobotną nieźle mi się
          > wiedzie, bo mam na to by pomóc mamie i mam na to bym sama była zadowolona i
          > chwilowo nie musze szukać pracy, mogę skupić sie na czym innym.
          ____________________
          o tym własnie piszę, będziesz szła w zaparte, ale nie przyznasz, że po prostu
          rozpaczliwie szuksza roboty, bo ci sie podkład kończy
          mam, od sponsora, mam a nie powiem
          nie ośmieszaj się już
          zyjemy w tym samym kraju


          • 18lipcowa Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 10:49
            moofka napisała:

            > 18lipcowa napisała:
            >
            > > Dziwne bo ja inaczej zrozumiałam ten wątek. Pytanie było za ile żyją ludz
            > ie
            > > miesięcznie i na ile im starcza. Wyraziłam więc że żyję za więcej niż aut
            > orka
            > > wątku i wyraziłam zdziwienie jak im się za tyle udaje bo ja np. nie umiem
            > .
            > _______________________-
            > widzisz, może w tym JAK wyrażasz swoje zdziwienie tkwi ten [problem, ze
            własnie
            >
            > ty a nie kto inny jest forumowym chlopcem do bicia tongue_out
            >

            Ale nadal generalnie wisi mi to.

            >
            > > Nie mam kokosów, nigdy nie miałam, ale jak na osobę bezrobotną nieźle mi
            > się
            > > wiedzie, bo mam na to by pomóc mamie i mam na to bym sama była zadowolona
            > i
            > > chwilowo nie musze szukać pracy, mogę skupić sie na czym innym.
            > ____________________
            > o tym własnie piszę, będziesz szła w zaparte, ale nie przyznasz, że po prostu
            > rozpaczliwie szuksza roboty, bo ci sie podkład kończy
            > mam, od sponsora, mam a nie powiem
            > nie ośmieszaj się już
            > zyjemy w tym samym kraju

            Bo nie szukam rozpaczliwie. To po 1.
            Podkład póki co jest. To po 2.
            Nie jest tego dużo, ale mi starczy. To po 3.

            >
            >
            • moofka Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 10:58
              18lipcowa napisała:


              > Ale nadal generalnie wisi mi to.
              _______________________
              koronny argument, jak już nie ma co napisać tongue_out
              a ja wiem, ze nie wisi
              i kazdy wątek, w którym namieszasz konczysz wielkim zdziwieniem, czemu znowu
              wszyscy na mnie
              i tyle razy próbowano ci wytłumaczyc czemu, a ty dalej nie kumasz
              ja sie nie podejmuje w kazdym razie smile))
              ale lineczke załącze big_grinDDDDDDDDDD

              trole.joemonster.org/?troll=chlopiec-do-bicia
              • 18lipcowa Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 11:00

                > _______________________
                > koronny argument, jak już nie ma co napisać tongue_out
                > a ja wiem, ze nie wisi

                Serio wisi. Wyłączam kompa i tyle o tym pamiętam. Naprawdę wisi mi to co i jak
                o mnie mówią, a przyznam że lekką radochę mam jak rozpętam jakąś aferę,pasuje?


                > i kazdy wątek, w którym namieszasz konczysz wielkim zdziwieniem, czemu znowu
                > wszyscy na mnie

                No to zdziwienie to też element mojej gry.


                > i tyle razy próbowano ci wytłumaczyc czemu, a ty dalej nie kumasz
                > ja sie nie podejmuje w kazdym razie smile))
                > ale lineczke załącze big_grinDDDDDDDDDD
                >
                > trole.joemonster.org/?troll=chlopiec-do-bicia
                • 18lipcowa Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 11:04
                  bo wiesz, jak ktos zyje za 900 zł miesiecznie na 3 osoby to jest to tylko jego
                  zasr,,,,a wina że ma tylko tyle.
                  Ja to im tylko lekko napisałam nic więcej.
                  Czy moją winą jest to że mam więcej ?
                  • mijaczek Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 11:15
                    A ja czekam na twoje ustosunkowanie się do mojej wypowiedzi o tym, że piszesz
                    nie na temat w tym wątku...
                    • 18lipcowa Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 11:22
                      mijaczek napisała:

                      > A ja czekam na twoje ustosunkowanie się do mojej wypowiedzi o tym, że piszesz
                      > nie na temat w tym wątku...


                      Ustosunkuję się, tylko nie widziałam Twojego pytania. Mozesz powtórzyć albo
                      link chociaż podać?
                      • mijaczek Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 11:24
                        Prosze bardzo - link jest tutaj.
                        • 18lipcowa Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 11:31
                          mijaczek napisała:

                          > Prosze bardzo - link jest tutaj.



                          A fakt zboczyłam z tematu. To taka moja mała wada. Kure....sko przepraszam.Ok?
                          • mijaczek Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 11:38
                            18lipcowa napisała:

                            > mijaczek napisała:
                            >
                            > > Prosze bardzo - link jest tutaj.
                            >
                            >
                            >
                            > A fakt zboczyłam z tematu. To taka moja mała wada. Kure....sko przepraszam.Ok?
                            >

                            Ale to nie mnie przepraszaj... przeproś tych wszystkich, których błotem
                            poobrzucałaś i autorkę wątku za ropie.rzenie tematu...
                            • 18lipcowa [...] 17.05.05, 11:41
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • mijaczek [...] 17.05.05, 11:53
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • anulka.p Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 11:21
                    Dziewczyno, kręcisz, ściemniasz i gubisz się w zeznaniach, to nie dziw się, że
                    nikt cię ty poważnie nie traktuje. Choćby z tymi pieniędzmi. Najpierw piszesz,
                    źe dorabiasz, potem sponsoring (niby taki żarcik), a potam, że masz
                    oszczędnosci, jak jeszcze pracowałaś. Sorry, ale pamiętam jak pisałaś, gdzie
                    pracowałaś, była to robota w urzędzie, albo stanie na promocjach w marketach.
                    Ile z tego moglaś zaoszczędzić? Nie ośmieszaj się. Jesteś ostatnią osobą,
                    ktora może pisać, że czyjąś winą (?) jest, że zarabia 900 zł. Bo ty nawet tyle
                    nie umiesz zarobić. Prawda jest taka, że my wszystkie tutaj pracujące mamy
                    składamy się na ten twój marny zasiłek dla bezrobotnych.
                    • 18lipcowa Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 11:28
                      anulka.p napisała:

                      > Dziewczyno, kręcisz, ściemniasz i gubisz się w zeznaniach, to nie dziw się,
                      że
                      > nikt cię ty poważnie nie traktuje. Choćby z tymi pieniędzmi. Najpierw
                      piszesz,
                      > źe dorabiasz, potem sponsoring (niby taki żarcik), a potam, że masz
                      > oszczędnosci, jak jeszcze pracowałaś. Sorry, ale pamiętam jak pisałaś, gdzie
                      > pracowałaś, była to robota w urzędzie, albo stanie na promocjach w marketach.
                      > Ile z tego moglaś zaoszczędzić? Nie ośmieszaj się. Jesteś ostatnią osobą,
                      > ktora może pisać, że czyjąś winą (?) jest, że zarabia 900 zł. Bo ty nawet
                      tyle
                      >
                      > nie umiesz zarobić. Prawda jest taka, że my wszystkie tutaj pracujące mamy
                      > składamy się na ten twój marny zasiłek dla bezrobotnych.


                      No to że się składacie to jasne. Tak jak ja się składałam na różne zasiłki.A ja
                      go sobie przebalowuję w jeden weekend. Boli Cię to?
                      Wiesz, na promocjach to ja stałam jak miałam 16 lat i nigdy nie pisałam że z
                      tego odłożyłam.
                      Pracowałam prawie cały czas od matury i mogę być wielką sknerą i ciułać
                      wszystko - tego nie wiesz. Uzbierałaby się niezła sumka przez 5 lat, nawet
                      jakbym odkładała po 200 zł miesięcznie prawda?
                      Jest tak - mam zasiłkek od pół roku, nie będę pisała że dorabialam przez ten
                      czas bo mogłam dorabiać a mogłam nie,,,heh,,,ale generalnie żyję z
                      oszczędności. No i od czasu do czasu ten sponsoring wink)).
                      A Wy sie dalej składajcie,,,jeszcze pół roku.
                      900 zł to minimalna kwota jaką wydaję miesięcznie.
                      Pa!
                      • moofka [...] 17.05.05, 11:35
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • 18lipcowa [...] 17.05.05, 11:40
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • kasssannndra moofka 17.05.05, 11:43
                          nie przesadzaj, to juz zaczyna byc wulgarne.
                          • moofka Re: moofka 17.05.05, 11:46
                            nie ja zaczęłam temat płatnego seksu droga kasandro
                            i bądź uprzejma nie strofować mnie jak pani zającowa przedszkolanka tongue_out
                            niech każdy sam siebie pilnuje
                            możesz iść pouczać do wątku o ortografii
                            • kasssannndra Re: moofka 17.05.05, 12:58
                              Wybacz ale nie wiem jak strofuje pani zającowa przedszkolanka.
                              Pouczac w wątku o ortografii również nie mogę iść, bo samej mi zdarzają sie
                              błędy (niestety)
                              A jesli już mowa o pouczaniu, to ja raczej nie pouczam, tylko przedstawiam
                              swoje zdanie. Moim zdaniem Twoje postu stają sie wulgarne, jednak o tym czy
                              dalej takie będa decydujesz Ty.
                              • moofka Re: moofka 17.05.05, 13:02
                                kasssannndra napisała:

                                > Wybacz ale nie wiem jak strofuje pani zającowa przedszkolanka.
                                > Pouczac w wątku o ortografii również nie mogę iść, bo samej mi zdarzają sie
                                > błędy (niestety)
                                > A jesli już mowa o pouczaniu, to ja raczej nie pouczam, tylko przedstawiam
                                > swoje zdanie. Moim zdaniem Twoje postu stają sie wulgarne, jednak o tym czy
                                > dalej takie będa decydujesz Ty.
                                ________________

                                "a ty weź takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek"
                                smile
                                • kasssannndra Re: moofka 17.05.05, 13:10
                                  Kurcze ty to inteligentna.Tylko pozazdroscić, nic dodać nic ując. Sama nie wiem
                                  po co zabieram głos w dyskusji z tak błyskotliwą osobą.
                                  • moofka Re: moofka 17.05.05, 13:14
                                    kasssannndra napisała:

                                    > Kurcze ty to inteligentna.Tylko pozazdroscić, nic dodać nic ując. Sama nie
                                    wiem
                                    >
                                    > po co zabieram głos w dyskusji z tak błyskotliwą osobą.
                                    ______________________
                                    błąd darling,
                                    to nie jest dyskusja
                                    czepiałaś się mnie, bo ci rzekomo moja stylistyka nie pasuje
                                    dyskusja ma temat i jakieś stanowiska
                                    ty nie masz stanowiska, tylko zwracasz mi uwagę
                                    bezczelnie, tym bardziej, ze wcześniej głosu nie zabierałaś
                                    a ja dziekuję, jestem już duża
                                    pouczania nie potrzebuję
                                    • kasssannndra Re: moofka 17.05.05, 13:24
                                      Owszem głosu nie zabierałam. Troche sobie podczytywałam (nie wszystko), ale
                                      okurat przeczytalam cos w stylu "lipiec nisko swoją d... cenisz" i uwazam, ze
                                      to jest już trochę wulgarne.Wyraziłam swoje zdanie i tyle. Jeżeli lubisz pisać
                                      i odnosić sie do kogoś wulgarnie to Twoja sprawa, możesz to robic, ja Cie nie
                                      będę uczyc kultury, bo Ty sama masz swój rozum. Nie czepiłam sie Ciebie, tylko
                                      napisalam to co uważam odnośnie twojego postu. Mam chyba prawo pisać to co
                                      uważam?Ty tez masz prawo pisac to co uważasz, ale jesli piszesz coś wulgarnego
                                      to licz sie z tym, ze to może sie komuś nie spodobac.
                                      • moofka [...] 17.05.05, 13:29
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                        • kasssannndra Re: moofka 17.05.05, 13:32
                                          Na dowód swego znudzenia po prostu nie odpisuj.
                                          "Olej mnie" - mówiąc (lekko) wulgarnie
                      • anulka.p Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 11:36
                        Zdaje się, że "pa" już było w tym wątku i żegnanie sięsmile Trochę konsekwencji.
                        Ty naprawdę wierzysz w to co piszesz?
                        • 18lipcowa Re: w nosie mam ile ma lipiec 17.05.05, 11:40
                          anulka.p napisała:

                          > Zdaje się, że "pa" już było w tym wątku i żegnanie sięsmile Trochę konsekwencji.
                          > Ty naprawdę wierzysz w to co piszesz?


                          No juz zaczynam.
                        • anulka.p Pytanie off topic:) 17.05.05, 11:47
                          Bo zawsze mnie to intrygujesmile Dziewczyny, czy jak napiszecie w swoich postach
                          jakieś wyrazy tzw. niecenzuralne, to Wy same je tak wykropkowujecie, czy to
                          jakiś system tu działa? Sama bym przetestowała, ale jakoś nie mam pomysłusmile
                          • moofka Re: Pytanie off topic:) 17.05.05, 11:49
                            ja napisałam pełną formę ale mi wykropowało
                            z dźwięcznego ekspresyjnego słowa zostało tylko żałosne k.wi sad
                          • 18lipcowa Re: Pytanie off topic:) 17.05.05, 11:50
                            anulka.p napisała:

                            > Bo zawsze mnie to intrygujesmile Dziewczyny, czy jak napiszecie w swoich postach
                            > jakieś wyrazy tzw. niecenzuralne, to Wy same je tak wykropkowujecie, czy to
                            > jakiś system tu działa? Sama bym przetestowała, ale jakoś nie mam pomysłusmile


                            Buahahahhaha ! aleś mnie rozbawiła ! Chcesz wulgarnie popisać ? A wiesz gdzie
                            kropeczki na klajwiaturze?
                            • moofka Re: Pytanie off topic:) 17.05.05, 11:52
                              a ty zdaje się już się pożegnałaś ? smile)))))))
                              • mijaczek Re: Pytanie off topic:) 17.05.05, 11:54
                                cenzor jest automatyczny, ale ja na przykład sama kropkuję swoje
                                przekleństwa... z przyzwyczajenia...
                                • anulka.p Re: Do mijaczka znowu pytanie off topic:) 17.05.05, 11:58
                                  A Ty już jesteś z powrotem w Stanach? Czy nadal u nas?
                                  • mijaczek Re: Od mijaczka odpowiedź off topic:) 17.05.05, 12:40
                                    anulka.p napisała:

                                    > A Ty już jesteś z powrotem w Stanach? Czy nadal u nas?


                                    jutro o 6.30 rano wylatuje z Berlina z powrotem do Stanów... właśnie się
                                    szykuję do wyjścia na ostatnie zakupy :o)
                                    ale nie płaczę, bo 6 lipca przylatuję z powrotem :o) na cały miesiąc
                                    Mam tylko nadzieję,że tym razem pogoda będzie lepsza...
                            • anulka.p Re: Pytanie off topic:) 17.05.05, 11:55
                              Lipiec, tobie się pogarsza czy co? Nie zrozumiałaś (ktory to już raz) w ogóle o
                              co pytam. Jak będę chciała cos wulgarnego napisać (?smile, to to zrobię, i
                              przynajmniej wiem już dzięki Moofce, że kropek nie muszę używa, bo same się
                              zrobiąsmile Lipiec i przypominam, że już "pa pa" było.
                              • 18lipcowa [...] 17.05.05, 11:58
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • anulka.p Re: Pytanie off topic:) 17.05.05, 12:01
                                  Lipiec vel devil, jak ty piszesz o czyjejś głupocie, to myślę, ze ta osoba może
                                  tylko się z tego cieszyć. Znalazłam sie w dobrym towarzystwie. No i pa pa.
                                  • redmiss Lipcowa, kochanie ;) ! 17.05.05, 12:17
                                    nic się nie przejmuj, one to tak z zazdrości. pewnie się nie przejmujesz!
                                    bardzo dobrze.
                                    o co mi chodzi... otóż, kłuję was w oczka to, że lipcowa moze a wy nie... bo,
                                    nie oszukujmy się, bycie żoną i/lub matką wiąże się z pewnymi ograniczeniami. a
                                    tu Lipiec wyskakuje ze swoim freelife i awantura gotowa! bo jak tak można?!
                                    siedzieć u mamy, mieć fajnego faceta/kumpla/przyjaciela, super seks, dawać
                                    sobie dupy za pieniądze, wydawać kaskę na przyjemności, nie na rachunki i inne
                                    potrzeby, oszczedzać, odkładać, pisać sobie pracę magisterską w spokoju! no jak
                                    tak można??
                                    zachowanie niektórych pań kojarzy mi się jednoznacznie. z babkami pod oknami,
                                    które to obgadują co ładniejsze, lepiej wyglądające, którym się lepiej powodzi,
                                    bo same już nie mają żadnych perspektyw i szans na odmienienie swojego
                                    żałosnego losu.
                                    "nie pamiętał wół jak cielęciem był" i jak szalał, i jakie miał perspektywy, i
                                    optymizm. niektóre w ogóle cielakami nie były, bo zaraz wpadka i koniec.
                                    chamskie to z mojej strony, ale nie odbiegam wiele od niektórych postów.
                                    i dlaczego tak was boli, że ktoś ma lepiej? te pytania, a skąd, a z kim, a jak,
                                    żeby tylko znaleźć dziure w całym.

                                    a na temat: żyję za coś ponad 2300zł. po opłatach zostaje jakieś 1800-1900. nie
                                    wyobrażam sobie utrzymac się za 900zł w 3 osoby. nie wiem jak żyć (odpowiadając
                                    na pytanie autorki)
                                    • anulka.p Re: Lipcowa, kochanie ;) ! 17.05.05, 12:32
                                      Ale co ty o nas wiesz? Jaki jest dochód w naszych domach, na co wydajemy, czy
                                      nie na przyjemności? Tylko trochę głupio w wątku dziewczyny, która pyta jak
                                      utrzymać się za 100o zł. licytować się kto ma większe dochody. A z tą zadroscią
                                      to daj spokój naprawdęsmile
                                      • 18lipcowa Re: Lipcowa, kochanie ;) ! 17.05.05, 12:34
                                        anulka.p napisała:

                                        > Ale co ty o nas wiesz? Jaki jest dochód w naszych domach, na co wydajemy,
                                        czy
                                        > nie na przyjemności? Tylko trochę głupio w wątku dziewczyny, która pyta jak
                                        > utrzymać się za 100o zł. licytować się kto ma większe dochody. A z tą
                                        zadroscią
                                        >
                                        > to daj spokój naprawdęsmile


                                        A co w takim razie Ty o mnie wiesz? Wiesz ile i jak pracowałam? Jaką szkołę
                                        skończyłam? Wiesz ile mam na koncie, na co wydaję, jak zarabiam? Hę?
                                        • anulka.p Re: Lipcowa, kochanie ;) ! 17.05.05, 12:37
                                          Wiem, bo ciągle o tym piszesz. Pisałaś co studiujesz (chyba jeszcze nie
                                          skończyłaś), pisałaś gdzi epracowałaś i jak mieszkasz. Pokazałaś zdjęcia swoje
                                          i swojego chłopaka. Chyba, ze kłamiesz i to co podajesz, nie ma nic wspólnego z
                                          rzeczywistością.
                                          • 18lipcowa Re: Lipcowa, kochanie ;) ! 17.05.05, 13:21
                                            anulka.p napisała:

                                            > Wiem, bo ciągle o tym piszesz. Pisałaś co studiujesz (chyba jeszcze nie
                                            > skończyłaś), pisałaś gdzi epracowałaś i jak mieszkasz. Pokazałaś zdjęcia
                                            swoje
                                            > i swojego chłopaka. Chyba, ze kłamiesz i to co podajesz, nie ma nic wspólnego
                                            z
                                            >
                                            > rzeczywistością.


                                            no ale co oprócz tego że wiesz co studiuję i gdzie pracowałam wiesz o mnie?
                                      • redmiss Re: Lipcowa, kochanie ;) ! 17.05.05, 12:42
                                        anulka.p napisała:

                                        > Ale co ty o nas wiesz? Jaki jest dochód w naszych domach, na co wydajemy, czy
                                        > nie na przyjemności? Tylko trochę głupio w wątku dziewczyny, która pyta jak
                                        > utrzymać się za 100o zł. licytować się kto ma większe dochody. A z tą
                                        zadroscią
                                        >
                                        > to daj spokój naprawdęsmile

                                        rzeczywiscie, o tobie mało wiem w tej kwestii, bo nawet nie raczyłaś
                                        odpowiedzieć autorce wątku, tylko od razu wyskoczyłaś do Lipcowej!
                                        to tylko utwierdza mnie w moich odczuciach, że Lipcowa cię "w oczy kole", więc
                                        wychodzę z założenia, ze jej zazdrościsz.
                                        poza tym pisałam o NIEKTÓRYCH postach. teraz twój zaliczam to tychże.
                                        dam spokój jak uznam za stosowne.
                                    • janet3 redmiss 17.05.05, 13:26
                                      redmiss napisała:

                                      > nic się nie przejmuj, one to tak z zazdrości. pewnie się nie przejmujesz!
                                      > bardzo dobrze.
                                      > o co mi chodzi... otóż, kłuję was w oczka to, że lipcowa moze a wy nie... bo,
                                      > nie oszukujmy się, bycie żoną i/lub matką wiąże się z pewnymi ograniczeniami.
                                      a
                                      >
                                      > tu Lipiec wyskakuje ze swoim freelife i awantura gotowa! bo jak tak można?!
                                      > siedzieć u mamy, mieć fajnego faceta/kumpla/przyjaciela, super seks, dawać
                                      > sobie dupy za pieniądze, wydawać kaskę na przyjemności, nie na rachunki i
                                      inne
                                      > potrzeby, oszczedzać, odkładać, pisać sobie pracę magisterską w spokoju! no
                                      jak
                                      >
                                      > tak można??
                                      > zachowanie niektórych pań kojarzy mi się jednoznacznie. z babkami pod oknami,
                                      > które to obgadują co ładniejsze, lepiej wyglądające, którym się lepiej
                                      powodzi,
                                      >
                                      > bo same już nie mają żadnych perspektyw i szans na odmienienie swojego
                                      > żałosnego losu.
                                      > "nie pamiętał wół jak cielęciem był" i jak szalał, i jakie miał perspektywy,
                                      i
                                      > optymizm. niektóre w ogóle cielakami nie były, bo zaraz wpadka i koniec.
                                      > chamskie to z mojej strony, ale nie odbiegam wiele od niektórych postów.
                                      > i dlaczego tak was boli, że ktoś ma lepiej? te pytania, a skąd, a z kim, a
                                      jak,
                                      >
                                      > żeby tylko znaleźć dziure w całym.
                                      >
                                      > a na temat: żyję za coś ponad 2300zł. po opłatach zostaje jakieś 1800-1900.
                                      nie
                                      >
                                      > wyobrażam sobie utrzymac się za 900zł w 3 osoby. nie wiem jak żyć
                                      (odpowiadając
                                      >
                                      > na pytanie autorki)

                                      Dziewczyno a skąd ty wiesz ile dziewczyny mają kasy bo może ośmieszasz się z tą
                                      twoja kwotą?O jakiej zazdrości mówisz co?????????? Poza tym nie to jest temate
                                      tego postu kto ile ma kasy, a lipiec jak zwykle zamiast doradzić dziewczynie
                                      kłapie dziobem bez sensu.Naprawde uważasz że rodzina z dzieckiem jest w jakis
                                      sposób ograniczona????Ograniczona tu to jest jedynie lipiec i każdym swoim
                                      następnym postem to udawadnia.Kto mieczem wojuje ten...........................
                                      • redmiss Re: redmiss 17.05.05, 13:36
                                        dziewczyno! nie interesuje mnie, ile dziewczyny maja kasy. opisałam ich
                                        postawę, jak ona się przedstawia w moim odczuciu.
                                        nie zauważyłam abyś ty coś doradzała autorce, więc po co kłapiesz dziobem. ty
                                        możesz, inni nie??
                                        mało mnie interesuje również to czy się ośmieszam, czy nie moimi dochodami.
                                        odpowiedziałam jedynie autorce jak ja żyję i jak to widzę.

                                        i jeszcze ci odpowiem, tak, rodzina z dzieckiem jest w pewnym sensie
                                        ograniczona. mowię to z pełną świadomoscią i doświadczeniem jakie posiadam lub
                                        też z doświadczeń osób mi bliskich i znanych.
                        • kosheen4 anulka! to ty masz kichawę jak bakłażan!!! 17.05.05, 12:42
                          i w dodatku o zmiennej wielkości.
                          aż boję się pomyśleć, co ci się w tym nosie odłożyło.... wink
                          • anulka.p Re: anulka! to ty masz kichawę jak bakłażan!!! 17.05.05, 12:47
                            Jak bakłażan?smile Rany, idę do lustrawink
                            • kosheen4 Re: anulka! to ty masz kichawę jak bakłażan!!! 17.05.05, 12:51
                              anulka.p napisała:

                              > Jak bakłażan?smile Rany, idę do lustrawink

                              mam nadzieję, że się zmieści w zwierciadełku. rozmiar 1200 z tendencją wzrostową
                              to nie przelewki!
                              smile
                              • anulka.p Re: anulka! to ty masz kichawę jak bakłażan!!! 17.05.05, 13:13
                                Rzeczywiscie bakłażan. Na dodatek przeprowadziłam szybką psychoanalizę,
                                rzeczywiście zazdroszczę Lipiec, szczególnie zasiłkusmile Tymczasam jako
                                ograniczona i nie freestylowa mama muszę właśnie udac się z dzieckiem na
                                spacer, i ominą mnie te wszystkie szaleństwa. No, ale co robićsmile
                                • 18lipcowa Re: anulka! to ty masz kichawę jak bakłażan!!! 17.05.05, 13:23
                                  anulka.p napisała:

                                  > Rzeczywiscie bakłażan. Na dodatek przeprowadziłam szybką psychoanalizę,
                                  > rzeczywiście zazdroszczę Lipiec, szczególnie zasiłkusmile

                                  Się uczepiłaś tego zasiłku. Mam bo się należał i tyle.

                                  Tymczasam jako
                                  > ograniczona i nie freestylowa mama muszę właśnie udac się z dzieckiem na
                                  > spacer, i ominą mnie te wszystkie szaleństwa. No, ale co robićsmile
                                • redmiss Re: anulka! to ty masz kichawę jak bakłażan!!! 17.05.05, 13:27
                                  anulka.p napisała:

                                  > Rzeczywiscie bakłażan. Na dodatek przeprowadziłam szybką psychoanalizę,
                                  > rzeczywiście zazdroszczę Lipiec, szczególnie zasiłkusmile Tymczasam jako
                                  > ograniczona i nie freestylowa mama muszę właśnie udac się z dzieckiem na
                                  > spacer, i ominą mnie te wszystkie szaleństwa. No, ale co robićsmile

                                  przeważnie tak jest, ze jak już nie ma sie co napisać, to się ironizuje.
                                  świetnie ci to wychodzi i świadczy (na szczęście) tylko o tobie!
                                  • moofka Re: anulka! to ty masz kichawę jak bakłażan!!! 17.05.05, 13:32
                                    redmiss napisała:

                                    >
                                    > przeważnie tak jest, ze jak już nie ma sie co napisać, to się ironizuje.
                                    > świetnie ci to wychodzi i świadczy (na szczęście) tylko o tobie!

                                    łups
                                    a to z tą zazdrością bezrobotnej lipiec, to ty tak serio?
                                    bo ja widzisz, tez myślałam, ze to taki ironiczny żarcik smile
                                    sori, nie poznałam sie big_grinDDD
                                    • 18lipcowa Re: anulka! to ty masz kichawę jak bakłażan!!! 17.05.05, 13:36
                                      moofka napisała:

                                      > redmiss napisała:
                                      >
                                      > >
                                      > > przeważnie tak jest, ze jak już nie ma sie co napisać, to się ironizuje.
                                      > > świetnie ci to wychodzi i świadczy (na szczęście) tylko o tobie!
                                      >
                                      > łups
                                      > a to z tą zazdrością bezrobotnej lipiec, to ty tak serio?
                                      > bo ja widzisz, tez myślałam, ze to taki ironiczny żarcik smile
                                      > sori, nie poznałam sie big_grinDDD



                                      Czy naprawdę myślisz że jak będziesz pisała o moim bezrobociu to mi dogryziesz.
                                      Mi takie życie pasuje, choć nie będę kłamać że nie lubię pracować bo lubię.
                                      Laluniu - nie mam nikogo na utrzymaniu, nie mam zobowiązań, kredytów, rachunków
                                      i zmartwień czy mam co jeść. Nie pracuję bo nie szukam, nie szukam bo nie musze.
                                      Jestem bezrobotna może nie z wyboru, ale pracy już nie szukam z własnego wyboru-
                                      nie muszę. Znasz to uczucie? NIC NIE MUSIEC?
                                      Oj chyba nie?
                            • janet3 anulka ty zazdrośnico 17.05.05, 13:14
                              Czemu zazdrościsz lipiec mamony jak mozesz????Taka fajna dziewczyna i do tego
                              bogata no wiesz anulko jestem zniesmaczonasmile)))))))
    • bdra1 Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 17.05.05, 12:01
      mysle ze duzo zalezy od pzryzwyczajenia jak czlowiek musi to sie przyzwyczai...
      ktos kto ma pieniadze kupuje co miesiac ubrania kosmetyki jezdzi na wczasy itp,
      trudno z tego zrezygnowac....
    • pop-corn Lipiec=Rysia z Kilera 17.05.05, 12:52
      1000zł? Mam sobie waciki kupić czy co?

      Biedna ,mała dziewczynka.
    • natiz Zmieńmy sposób myślenia! 17.05.05, 13:12
      My Polki dumne jesteśmy z tego, że potrafimy wyżyć za 1000 zł miesiecznie. To
      dopiero wyczyn! Czy to żle, że Lipiec buntuje się przeciw temu? Czy każda z nas
      nie chciałaby zarabiać lepiej lub mieć nie jakieś tam minimum socjalne, ale
      normalna kasę na godziwe życie? Lipiec dziwi się, że mozna wyżyć za 1000 zł, ja
      zresztą też. Ale nie mam pretensji do autorki wątku, podziwiam, że potrafi to
      zrobić. Pretensje mam do chorego systemu, rządu, państwa.
      Przedstawiciele innych nacji też są zaskoczeni jak Polakom udaje sie przeżyć za
      takie pieniądze...
      • wieczna-gosia a tak powaznie mowiac.... 17.05.05, 13:22
        to przejrzalam swoje wydatki... to 900 to po oplatach tak? czyli tygodniowo 225
        tak? na 3 osoby?

        No slowo daje... to cos trudnego? wczesniej tak palnelam ze trudno, ale to ma
        byc bez oplat, nie?
        Nie wydaje 225 tygodniowo, ale niewiele wiecej. Mam z czego ciac koszty wink wiec
        gdyby potrzeba zaszla to spokojnie utrzymalabym sie za taka sume. Z rodzina. A
        jakbym byla samotna matka to jeszcze lepiej by mi poszlo, bo moj maz je tyle co
        my wszyscy razem wink)
        No slowo daje, nie pojechalabym pewnie na wakacje, nie mowie ze byloby to jakies
        super zycie, ale tez nie biedowanie ze zarcie i szlus, bo na zarcie w obecniej
        chwili nie wydaje 900 a uzywam sporo orginalnych rzeczy nie za tanich.
      • dorka.3 Re: Zmieńmy sposób myślenia! 18.05.05, 14:11
        niech sie buntuje, nie powinno tak być. Ale niech też nie wypisuje takich
        rzeczy, że ktoś kto ma 900 zł. na 3 osoby jest temu winny. nie przesadzajmy, są
        różne sytuacje w życiu. Inaczej jest w dużym mieście (mieszkałam i pracę zawsze
        znalazłam bez problemu, nie zawsze dobrą, ale nie było większych problemów) a
        inaczej jest w małych miasteczkach na obrzeżach województwa gdzie do dużego
        miasta jest jakieś 80 km.
    • aniag76 Re: Do Karina21 19.05.05, 11:50
      Hej,
      podaj mi proszę swojegp maila prywatnego, moze będe mogła Ci pomóc.
      Ania gerto@poczta.onet.pl
    • nitka111 Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 19.05.05, 12:44
      Normalnie jak większość rodzin.
      Nawet nie czytałam całego wątku, ale pisanie ża 700 zł na trzy osoby to
      wegetacja uważam za śmieszne. My żyjemy za 500 żł misięcznie w trzy osoby, mamy
      dobre auto, stać nas na wakacje. I wcale nie głodujemy , robimy po prostu
      przemyślane zakupy. Aż się coś robi jak czytam takie wypowiedzi.
      • 18lipcowa Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 19.05.05, 13:09
        My żyjemy za 500 żł misięcznie w trzy osoby, mamy
        dobre auto, stać nas na wakacje.


        Taaa jasne,,, dobre auto to 30 letni polonez a te wakacje to namiot pod
        blokiem - wtedy zrozumiem.
        • nitka111 Re: Jak przezyc za 1000 zl.miesięcznie? 19.05.05, 13:20
          Mówisz o sobie mam rozumieć??????
          • tygrysiaczek2 Re: do nikity1111111 19.05.05, 14:10
            Jasne, że 500 zł na pewno wam starcza na wszystko. Tyle, że jeszcze rodzice
            wam dokładają 2000 zł na miesiąc pewnie, ale to sie nie liczy przecież.
            Przemyślane zakupy???????? to chybana obiad codziennie grochówke jadacie, a na
            kolację chlebek z margarynką.
            • nitka111 .......... 19.05.05, 14:40
              Widzę że obce są Wam pojęcia "OSZCZĘDZANIE" i "POŻYCZKA". Ja nie powiedziałam,
              że tyla mamy ale że tyle nam wystarcza. Samych opłat mamy ( z pożyczką ) 1100,
              500 na życie a drugie 500 odkładamy.
              Niestety nie wszyscy są na tyle inteligentni żeby to zrozumieć, no cóż ja tego
              tłumaczyć nie będę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka