nie wiem czy znajdę tu jakąś mamę, która chodzi w mundurze, ale może... jeśli
są takowe to powiedzcie jak dbacie o nogi?
bo u mnie dopóki to jest normalny dzień w mundurze to spoko, ale po ostatnim
większym marszu w trudniejszym terenie tak rozwaliłam nogi, że do tej pory
cały czas mam z nimi problemy

poszłam na marsz w plutonem unitarnym w
sobotę (nieduży, koło 18km samej trasy) i znów to samo - krew się lała, marsz
kończyłam to ciemno mi było przed oczami w niektórych momentach... po marszu
znów dwa dni w sandałach (jak deszcz leje to się tak głupio wygląda...).
Wczoraj znów nałożyłam buty i poszłam robić rozeznanie na marsz nocny - nogi
w miarę wytrzymały, ale jutro na noc idę na ten nocny i już zupełnie nie wiem
jak dobrze zabezpieczyć nogi. trasa nie jest wielka, bo koło 20km, ale nie
chcę znów mieć stóp w takim stanie
aha, buty mam porządne i chodzę w nich już czwarty sezon chyba, nigdy nie
miałam takich problemów, dopiero teraz coś się takiego dzieje. czas chyba te
buty wymienić, ale kasy teraz nie mam zupełnie
macie jakieś sprawdzone sposoby? chodzi głównie o pięty, palce jeszcze jako-
tako żyją
pozdrawiam
Aga