Dodaj do ulubionych

chude mamy i "życzliwi" ludzie

07.06.05, 13:10
Hej kobietki. Ostatnio była poruszana sprawa "pulchnych" mamek a ja
chciałabym zwócić uwagę na inna sprawę. Otóż, jestem drobną i szczupłą osobą,
zawsze taka byłam i teraz po porodzie (3 mce)też taka jestem.Cały czas karmię
małego piersią a on szybko rośnie i doskonale się rozwija, a..."życzliwe "
osoby mnie zagadują i pytają czy ja dziecka nie głodzę, czy potrafię wykarmić
(bo przecież biust drobniutki) i wogóle jak po porodzie można być takim
szczupłym!!! No ludzie jak mnie to wkurza!!!A piszę to po to bo mam nadzieję,
że forum też czytają takien właśnie "życzliwe " osoby, i ze się w końcu
zamkną i przestaną gadać takie bzdury. I jeszce jedno - "życzliwe" osoby nie
dotykajcie naszych dzieci (ich rączek, buziek itp)bez naszej aprobaty - np.
dziś miałam sytuację taką, że na spacerze pewna obca kobieta dosł. wsadziła
swoją łapę do wózka i głaskała Maciusia po rączkach... A on oczywiście teraz
ma okres ciągłego trzymania rączek w buzi...No ręce opadają- skąd ja mogę
wiedzieć co ta kobieta na swych rękach nosi i kiedy je myła... Drogie mamy
podzielcie się swoimi doświadczeniami!!! Może chociaż parę osób przeczyta i
zmieni swoje postępowanie wobec nzszych maluchów. Pozdrawiam, Iza
Obserwuj wątek
    • ejka.peryga Re: chude mamy i "życzliwi" ludzie 07.06.05, 13:31
      Hej kobietko. Rozumiem Cię doskonale. Byc pulchną mamą - źle, byc szczupłą -
      też źle! Ja jestem malutka, drobna i biust też drobny, i też się nasłuchałam:
      jak wyglądam, jak dam radę wykarmic (już przed urodzeniem się Zuzi usłyszałam:
      ciekawe, czy coś w tych piersiątkach będzie - i ręce mi opadły, bo bardzo
      chciałam karmic piersią), czy mam w ogóle jeszcze mleko w piersiach. A do tego
      wszystkiego mam wygląd osoby - jak by to określic - niezbyt dorosłej, takie
      dziecko - i kiedy się z Zuzią przechadzamy, to odczuwam na własnej skórze
      bolesnośc faktu, że nie jestem stateczną, poważną mamą, jakbym się nie ubrała,
      to zawsze wyglądam nie dośc poważnie, niestety. A co dotyczy dotykania dziecka -
      najzupełniej zgadzam się z Tobą, Izo, że dzidziusia nie powinien dotykac nikt
      przypadkowy, moja sąsiadka kiedyś to zrobiła, a ja, zamiast powiedziec
      otwarcie, że nie wolno, że sobie nie życzę, nie powiedziałam nic... A powinnam!
      Pozdrawiam - Ejka
      • haika Re: chude mamy i "życzliwi" ludzie 07.06.05, 13:33
        smile Dopiszę , bo rozumiem doskonale, co to znaczy młodo wyglądać smile)) Mnie się
        zdarzył tekst rzucony za moimi plecami, że "dzieci mają dzieci" smile))))))))))
        choć za moment 30 a nie 15 na karku smile

        Pozdrawiam ciepło!
        WIRTUALNY DOMEK RÓŻY
        POMOC DLA KUBUSIA I PATRYCZKA
        ARTYSTYCZNE MAMY
    • haika Re: chude mamy i "życzliwi" ludzie 07.06.05, 13:31
      Po 1 - jestem mamą chudą, choć przytyłam 22 kg w ciąży, schudłam b. szybko
      (ćwiczenia), a piersią nie karmię - mnie oburzają teksty w stylu "te chude z
      wózkami to na pewno opiekunki a nie matki" , bo... mama to musi być gruba po
      porodzie??? Toleruję każdą tuszę, wielokrotnie w moim życiu i sercu na dłużej
      zatrzymywały się osoby pulchne a to dla tego, że takowe (moim zdaniem) są
      ciepłe i miłe smile Nawet Niemęża mam grubaska. Ale niechże ktoś uszanuje i moją
      skromną tuszę smile a raczej jej brak. Najważniejsze to akceptowac siebie, a nie
      oglądać się za kimś i próbować mu dorównać lub co gorsza rzucać pogradliwe
      spojrzenia.
      Ludzie kiedy zaczepiają to mówią tak -
      - Ile ona ma m-cy?
      - 6
      - oo a Pani to ładnie wygląda, taka chudzinka,
      - dziękuję
      - ALE KARMI PANI PIERSIĄ??? (jakby to było oczywiste!)
      - Nie!
      - nieeee?? Dlaczego???
      .........
      tutaj juz nie odpowiadam, nie komentuję, odchodzę.

      Po 2 :
      A co do dotykania mego dziecka przez obce osoby - jestem twarda, nieugięta i -
      o zgrozo - musze być nieprzyjemna - ciagle nam się zdarza, ze jakas staruszka,
      czy inna pani musi pogłaskać moje dziecko, albo co gorsza rwie się do
      całowania. Mówię wprost - Prosze nie dotykac maluszka. Nie życzę sobie! Trudno,
      niech uznają mnie za ufoludka, raz tylko ktoś mnie zapytał czy można... Ależ
      oczywiście, że nie można...
    • grubenka Re: chude mamy i "życzliwi" ludzie 07.06.05, 13:33
      Hej Iza! masz rację - no bo wiesz prawdziwa "matka Polaka" powinna mieć
      conajmnie 100 w biuście o boidrach nie wspominajac, więc jak "chucherka " moga
      dać sobie radę z wykarmieniem dziecka? Też nie raz spotkałam sie z takim
      komentarzem - czysta głupota! Ponawiam też twój apel - Łapy precz od maluszkó -
      NAJPIERW UMYJ RĘCE, a później możesz się bawić, a jak jesteś obcy, to zapytaj
      najpierw, czy możesz. Pozdrawiam, aga
    • agatris Re: chude mamy i "życzliwi" ludzie 07.06.05, 17:11
      brrrrrrr, nienawidzę jak obcy ludzie dotykają mojego synka, ostatio w
      hipermarkecie jakas starszawa pani rzuciła się na moje dziecko i obmacała mu
      główkę , raczki, nóżki-szok, z nerwów nie mogłam nic powiedzieć, do tego
      jeszcze piszczała jaki on cudowny...i takich sytuacji jest mnóstwo,co do
      pierwszego problemu to mam równiez podobne zdanie. figurę mam normalną, wagę
      juz dawno przedporodową, jakoś niespecjalnie się tym zreszta trapiłam i
      szczerze mówiąc mam gdzies jak wygladają inne mamy, ważne żeby były szczęśliwe,
      ale często spotykam się z tego typu tekstami, że nie widać po mnie że byłam w
      ciąży- tylko co ma być widać?? poza tym zawsze ubierałam się dość odważnie, mam
      dość ekstrawagancko obcięte włosy i czasem widzę święte oburzenie, że "jak to
      tak"...matka z dzieckiem, a fe-trzeba być statecznymsad(
      proponuję nie przejmować się żadnymi głupimi komentarzami, bo po co??
      pozdr
      • aniutka009 Re: chude mamy i "życzliwi" ludzie 07.06.05, 18:19
        Ja też apeluję- ludzie w Polsce za bardzo interesują się innymi
        ludźmi.Zazdroszczą,albo są szcześliwi gdy komuś gorzej się powodzi. Ja mam 20
        lat - młoda i do tego szczuplutka. Cały czas wysłuchuję jakiś babć na ulicy -
        jak to żle ubieram swoje dziecko, że na pewno jest mu zimno, a że czapeczka
        taka cieniutka, a że ja taka młoda...Ech..ręce opadają, nie dość ze mieszkam
        sama z mężem i sama zajmuje się od pocztaku synkiem i nikt mi nie pomaga-to
        wciąż słyszę przytyki - ostatnio mi jakaś babcia powiedziala ("teraz dzieci
        mają dzieci co to się porobiło)-ale one kiedyś rodziłu gdy mniały 18 latsmile
        ech..życie..Ale to chyba tylko ja przyciągam wszystkie takie "wszechwiedzące"
        babcie...
        • monia72 Nie ma sie co martwic 07.06.05, 20:40
          Pisze z perspektywy mamy mieszkajacej od 2,5 mca za granica w Wielkiej
          Brytanii. Sama jestem b. szczupla i mala - a karmie dziecko piersia juz 8 mcy,
          co wzbudzilo szczere zdumienie tutejszej opieki medycznej, bo tylko 25% kobiet
          w UK w ogole rozpoczyna karmienie piersia, ledwo co do 3 mca. A zebyscie
          widzialy jak one wygladaja! Tylu grubych kobiet z obwislymi brzuchami (nawet
          bardzo mlodych) w zyciu nie widzialam, naprawde mozna sie poczuc dobrze! A co
          do drugiego: wiele kobiet zwraca uwage na synka (zachwyty itp.) ale zadna nie
          odwazyla sie nawet zbyt przyblizyc do niego, o dotykaniu nie mowiac. A zreszta
          tu sie nikt specjalnie dziecmi nie przejmuje: ubrane byle jak no i nie
          widzialam dziecka w czapeczce!
          • aniutka009 Re: Nie ma sie co martwic 07.06.05, 21:12
            Tak samo w Skandynawii..Tylko tutaj w Polsce inna mentalność niestety..I
            chociaz czapek zwolleniczką nie jestem - zakładam bo nie chce mi się słuchać
            biadolenia "mądrzejszych babc" które wychowały dzieci non stop chore. Mó synek
            jakoś nie choruje - a mó mąż chowany własnie w takich ciepłych "pieleszach"
            Cały czas chorował-teraz go hartuje i żadnego katarku od dwóch lat smile
            • mamaady2 Re: Nie ma sie co martwic 07.06.05, 21:22
              ja do swojej wagi wróciłam tydzień po porodzie (miłam raptem kilogram do
              zgubienia) i od tamtej pory sukcesywnie chudnę dalej mimo iż nie oszczędzam sie
              z jedzeniem. Za to nikt nie chce wierzyć że karmie piersią, bo wielkością
              niewiele się różnią od tych sprzed ciąży no a córcia 3 miesięczna przybiera
              wspaniale, nawet więcej niż powinna. A na począku jak mała płakała często chyba
              z powodu kolek to koleżanka wmawiała że mam chude mleko i kazała dokarmiać.
              Całe szczęście że jej nie posłuchałam...
              Tylko każde pół kilo więcej u mojej niuni to pół kilo mniej u mnie, zeszłam
              chyba poniżej 48 i wciąż wysycham. Co ja mam jeść??
              • aniutka009 Re: Nie ma sie co martwic 07.06.05, 21:31
                Koniecznie musisz isc do lekarza..ja tez chudne strasznie chociaz nie karmie-
                ale za to biegam za tym moim dzikuskiem smile Mało snu bo ząbkowanie- zero czasu
                na gotowanko i chudne i chudne....Powinnas brac jakieś preparaty witaminowe bo
                sie wykonczysz smile A propo znam dziewczynę która wylądowała w spzitalu gdyż
                straszliwie schudła podczas karmienia piersią..Dziecko tluściutki a ona biedna
                ledwo na nogach się trzymała, jej kazali przerwać karmienie tyle że gdy dzidzia
                miała 13 miesięcy..Pozdrawiam
                • madzia9916 Re: Nie ma sie co martwic 07.06.05, 21:49
                  Najgorsze jest chyba, jak własna mama mówi : :ja nie moge uwierzyć, ze ty
                  urodziłas dziecko.Ty sama jesteś jak dziecko"Fakt, nie wygladam na swoje lata
                  (27l), ale na 15l. też nie? o co jej chodzi?Zamurowało mnie jak to usłyszałam.
                  • konkie76 Re: Nie ma sie co martwic 08.06.05, 07:48
                    J również jestem bardzo szczupła, a ostatnie komentarze to:
                    - co ty tak strasznie zbiedniałaś?
                    - czy Kasia (pytanie do mojej mamy) miała taki ciężki poród, że tak żle wygląda
                    - i od lekarza- to mama (czyli ja) powinna wziąść się za siebie bo jest
                    zagłodzona....Juz brak mi słów
                    • mamakasienki1 Re: Nie ma sie co martwic 08.06.05, 09:40
                      Hej
                      Głowy do góry. Przecież macie zdrowe i śliczne pocieszki, nie ma czym się
                      martwić.
                      Ja też jestem szczupła i młodo wyglądam (za miesiąc skończę 27 lat), a w
                      zeszłym roku gdy poszłam na praktykę do szkoły jako nauczycielka to mnie pytano
                      czy może jestem z pierwszej klasy.
                      Teraz moja maleńka ma 4,5 miesiąca jest śliczna i grubiutka - waży 8400 gram.
                      Po porodzie schudłam jeszcze bardziej i już dwa razy zmieniałam rozmiar ubrań i
                      widzę, że na tym się nie skończy, a karmię małą cały czas piersią od początku.
                      Wszyscy od samego początku namawiali mnie na dokarmianie małej, bo ja taka
                      chuda i anemiczna, że nie dam rady.
                      A teraz po kilku miesiącach znajomi i rodzina tylko podziwiają naszą maleńką,
                      jaka śliczna i jak ładnie rośnie.
                      Obcymi ludźmi się nie przejmuję, a na dotykanie rączek czy czegokolwiek u
                      mojego dziecka napewno bym się nie zgodziła. Ja spokojnie tłumaczę, że dziecka
                      nie można dotykać, bo ząbki jej rosną i bierze rączki do buzi, więc sobie nie
                      życzę dotykania itp.
                      A jak ktoś komentuje, że mała gruba albo ja za chuda to mówię, że taka nasza
                      uroda i nic tego nie zmieni.
                      Pozdrawiam
                      • maya13 Re: Nie ma sie co martwic 08.06.05, 10:56
                        Ja też jestem "chuda" i bardzo z tego się cieszę. w ciąży przytyłam tylko 10 kg
                        i zaraz po porodzie wskoczyłam w swoje stare spodnie.
                        Dziewczyny cieszcie się z tego, że wam brzuchy nie zwisają i jesli macie małe
                        piersi to pewnie też szybciej dojdą do formy niż te duże...Dla mnie to
                        komplement gdy ktoś mi powie że wyglądam młodo - a mam 31 lat. Jeszcze kilka
                        lat temu z mężem bez dowodu na piwko się nie wybieraliśmy, bo często nie
                        chciano nam go sprzedać. Lata szybko lecą to że się wygląda na mniej niż w
                        rzeczywistości to naprawdę atut, a biadoleniem innych i ich uwagami nie nalezy
                        się przejmować. Dodam, że mój mały ma 11 miechów i nadal jest na cycu - mimo,
                        ze biust mam mały synek przybierał bardzo ładnie - teraz waży już 11 kg a waga
                        wyjsciowa 2700.....
    • corekj Re: chude mamy i "życzliwi" ludzie 08.06.05, 11:11
      O jak ja doskonale Was, kochane mamy rozumiem!!!
      Odp.1 "O jaka Ty jesteś chuda, chyba jeszcze chudsza niż przed ciążą"- mówi
      moja ciocia przy każdym spotkaniu - "musi Ci to dziecko nieźle dać w kość". A
      ja jej wtedy odpowiadam - "Ciociu Ty też nie wyglądasz kwitnąco, coś ostatnio
      posiwiałaś..." itp.itd. smile))
      Opd.2 Też mam opory żeby zwracać uwagę, niestety to nieprzyjemne ale
      konieczne.Na ten temat miałam małe spięcie z teściową. Cały czas całowała mała
      po rączkach i nóżkach albo (o zgrozo!!!) brała jej rączki do swoich ust!!! a
      mała zaraz te rączki i nóżki do swojej buzi. Nie wytrzymałam - po prostu
      powiedziałam, przestań ją całować! oczywiście się obraziła ale to niestety
      była konieczność.Wszystkie inne ukryte uwagi i podteksty nie pomagały, musiałam
      powiedzieć dosłownie
    • ivka2 Re: chude mamy i "życzliwi" ludzie 08.06.05, 14:17
      Również należę do chudych mam(52kg 170 cm) i mam identyczną sytuację jak Wy
      Mamusie, z tym ,że ja już w ciąży słyszałam-jak ty urodzisz,masz takie wąskie
      bioderka,na pewno zrobią ci cc,jak ty to przeżyjesz? itp. Nawet położne w
      szpitalu mówiły- laska w ciąży. Mam 27 lat,wyglądam na mniej i wciąż słyszę-
      taka młoda i dziecko.No i te zawistne spojrzenia innych mam...W dodatku chodzę
      w krótkich spódniczkach, mam łańcuszek na kostce- jak tak można???A słowa mojej
      teściowej po porodzie-"Jaka ty jesteś sucha.Mężatka nie może być taka chuda-jak
      to wygląda?"-No właśnie jak? Albo mówi niby do mojej córeczki-"jaka twoja mama
      laska, a mini ma takie ze tyłek jej widać(Oczywiście gruba przesada)Albo -
      "Twoja mama się tak maluje-myśli,że jest młodą dzieczyną "itp.No oczywiście, że
      jestem młoda i nie mam zamiaru ulegać sterotypom np Zebym scięła włosy bo to
      też nie przystoi mężatce.Ręce opadają. Ale najlepsze akcje były jak byłam
      jeszcze w ciąży.Mój mąż jest ogolony na łyso,dobrze zbudowany (-były
      lekkoatleta ) no ja chudzinka z brzuszkiem.Starsze panie patrzyły na mnie
      litościwie i na ich twarzach były wypisane ich myśli-"JAka biedna z takim
      huliganem, na pewno sobie wpadła i teraz co to za życie."Nawet raz
      usłyszałam"biedne dziecko ".Mieliśmy z mężem niezły ubaw.Nie bedę wspominać o
      tekstach w stylu;że zabraknie mi pokarmu,a jeśli już to nie będę go mieć długo-
      takie małe piersi i jak tu wykarmić dziecko.Albo pytania babć, cioć- karmisz
      jeszcze? No i zdziwienie,że tak,owszem karmię.Nie będę się rozpisywać bo to
      temat-rzeka.Jest tylko jedno wyjście- olewać i robić swoje.Pozdrawiam wszystkie
      Mamy-Laski i ich pociechy!!
      Jeśli ktoś idzie prosto przed siebie,nie zajdzie zbyt daleko...
      • tennessee Re: mamy-laski 08.06.05, 20:08
        Heh, 183cm i 63kg. W ciazy przytylam 11 kg i juz prawie zaraz schudlam znow.
        Mam plaski brzuszek, nie mam rozstepow. Karmilam POLTORA ROKU, ale ostatnie pol
        roku slyszalam ciagle o tym, ze pokarm bezwartosciowy, ze to takie duze
        dziecko, ze chuda jestem strasznie...
        Jak mnie to wpienialo!! Az sie pokusialm poszukac eksperckich info o pokarmie i
        calej reszcie. Od tego czasu mialam niezly ubaw, sluchajac tych upzrejmych uwag
        z rodziny.

        A taki obrazek: Same kobiety z rodziny i moj maz w troskliwym ogniu pytan:
        naprawde chcesz byc na sali porodowej? Jak Ty wytrzymasz? To straszne, nie dasz
        rady..
        Hihi.. Fajne wsparcie, co?
        Rodzilismy razem. Bylo szczesliwie wink
      • karolinka_23 Re: chude mamy i "życzliwi" ludzie 08.06.05, 21:33
        Ja mam to samo. Fakt wyglądam na 15 lat, ale co ja mam na to poradzić? Non stop
        słyszę jakieś głupie komentarze - "taka młodziutka a już dziecko" itp. Jestem
        szczupła, niska, drobna (a jem za dwóch)i nie wyglądam na swoje lata. Tylko tak
        się zastanawiam czy jak przekroczę 40-stkę to czy wtedy będę już dla innych na
        tyle dorosła żeby móc zostać matką? paranoja
    • e.ewula Re: chude mamy i "życzliwi" ludzie 08.06.05, 19:45
      Bardzo szybko schudłam po porodzie i byłam raczej bardzo szczupła. Miałam 40 kg
      przy wzroście 167. Kiedy chodziłam z moim dzieckiem, które baaardzo dobrze
      wyglądało to napotykani ludzie (zazwyczaj starsi, bo ci częściej sa gadułami)
      mówili zawsze wprost do wózka - oj, ty chyba nie jesteś tej mamy, bo ona taka
      chudziutka a ty taka krupcia. Jakoś nie przeszkadzało mi to. Oczywiście gorzej
      było z wyrzutami rodziców. W pracy natomiast koleżanki dokładały mi kolejne
      ciastka przy imieninach smile Teraz ważę około 50 kg a mój dwulatek wyrósł tak, że
      już nie jest taką krupcią.
      • musia2002 Re:To i ja sie wpisze do klubu "chudasow" 08.06.05, 20:24
        Ja przed ciaza wazylam 46kg przy 164cm wzrostu.W ciazy przytylam az 30 kilo ale
        6 miesiecy po porodzie juz wazylam 47 kilo.Maly urodzil sie prawie 3,5 kilo.Tez
        niestety nasluchala sie jak ja to bede karmic piersia skoro dziecko jest
        wieksze ode mnie,karmilam przez rok a syn wygladal jak balon na tych malenkich
        piersiach.Najbardziej zawsze dokuczala i dokucza mi tesciowa,ktora nalezy do
        tych "matek Polek" i zawsze slucham,ze tacy ludzie chudzi sa nie zdrowi.U mnie
        w rodzinie wszyscy sa szczupli,moja mama urodzila 4 dzieci i mimo 51 lat
        wyglada dobrze[jest tylko przytyta-nie gruba].Oczywiscie nie wygladam na swoje
        31 lat i ostatnio nawet facet nie chcial mi sprzedac piwa[w Ameryce trzeba miec
        skonczone 21 lat aby zakupic alkohol] i kazal mi pokazac prawo jazdy-ale sie
        usmialam.Oczywiscie komentarzy jak ja to dziecko urodze przy 86cm w biodrach
        bylo nie malo-a!!! szkoda pisac!!!Urodzilam naturalnie i bez zadnych powiklan-
        ku wielkiemu zdziwieniu tesciowej.Na marginesie to ja sie bardzo dobrze czuje z
        ta waga i wolalabym tego nie zmieniac-a komentarze mam w nosie[jak znajdzie sie
        ktos kto cos powie na moj temat,ze chuda to odpowiadam,ze ja bardzo dobrze sie
        z tym czuje].A co do dotykania dziecka to ja mam szczescie tutaj nikt by sie
        nie odwazyl dotknac cudzego dziecka.Pozdrawiam wszystkie "chudaski".
        • musia2002 Re:Jeszcze cos 08.06.05, 20:45
          Zapomnialam jeszcze napisac,ze wiekszosc ludzi mysli,ze jak ktos jest taki
          chudy to nie je nic.Moj maz ma 184cm wzrostu i wazy 96kilo wiec
          wyglada "zdrowo" lubi jesc i jeszcze przed slubem tez myslal,ze ja stronie od
          jedzenia.Kiedy juz zamieszkalismy razem i zobaczyl ile ja potrafie w ciagu dnia
          zjesc to stwierdzil,ze chudzi ludzie w brzuchach maja taki ogromny worek
          [zoladek] i nic wiecej.Ale nie raz slyszalam,ze pewnie mam anoreksje.A od mojej
          tesciowej zawsze wychodzilam glodna bo nakladala mi obiadu tyle na ile wygladam.
    • gepart_czester Re: chude mamy i "życzliwi" ludzie 08.06.05, 21:15
      Przede wszystkim to z calego serducha zazdroszcze Ci, ze jestes szczuplą laską
      a nie "rozlazlą krową". Mam kolezanke, ktora jest tez taka szczuplutka a
      pokarmu miala tak duzo, ze gdyby nie laktator to chyba by padla... Tego typu
      opinie to po prostu frazesy. Czesto dziewczyny bardziej pulchne maja problem z
      karmieniem. Wiec nie ma sie czym przejmowac - jestes super laska, masz bobasa a
      reszta co najwyzej moze pozazdroscic.
      Natomiast co do wkladania lap do wozka... Wrrr, jeszcze tego nie doswiadczylam,
      ale takiej paniusi to po prostu dalabym po tych lapach i juz.
      Pozdrawiam
      • mikita10 Re: chude mamy i "życzliwi" ludzie 09.06.05, 13:18
        Fajnie macie chuda mamy, ja niestety do nich nie należę. Ale po przeczytaniu
        Waszych postów spojrzałam na pewne sprawy inaczej, jedne osoby są grube, jedne
        chude i dobrze, przynajmniej jest równowaga. A co do przykrych słów - wydaje mi
        się, że to z zazdrości, bo niestety pokutuje mit piękna=chuda. Z drugiej strony
        to się cieszcie, bo uwagi jakie się słyszy gdy jest się grubszym są dużo gorsze.
        Pozdrowionka.
        • anek.anek Re: chude mamy i "życzliwi" ludzie 09.06.05, 13:27
          mit jest inny: piękna = szczupła, a nie CHUDAsmile)
          ja jestem chuda, ilości użalań - głównie rodziny, nade mną nie zlicze. dobrze,
          że nie litowali się nad mopim dzickiem, bo w okresie niemowlęcym należał raczej
          do dużych dzieci (karmiłam piersią).
          Ale teraz wstyd trochę się na plaży rozberaćsad(
          Bycie chudym wcale nie jest fane - problem z ubraniami - czsem chodzę do Smyka
          żeby sobie coś kupić, z tego powodu nauczyłam się szyć, bo i tak wszystkie
          rzeczy ze sklepu musiałam zwęża, przerabiać itd - nie ma rzeczy klasycznych,
          stonowanych dla chudych i niedużych - nie zawsze mam ochotę występować w
          obcisłych bluzkach i opiętych spodniach ze sztucznego tworzywasad(
          Na uszczypliwości otoczenia nie zwracam już uwagi - czy raczej staram się nie
          zwracać uwagi, bo niewątpliwie mam kompleks niedowagi (43 kg). Ale u mnie nawet
          dietetyczka niewiele pomogłasad(
          • ivka2 Re: chude mamy i "życzliwi" ludzie 09.06.05, 16:28

    • bl_aneczka Re: chude mamy i "życzliwi" ludzie 09.06.05, 15:00
      Przed ciążą ważyłam całe 45 kg. W ciąży przytyłam 10 (jak stałam tyłem to nikt
      nie wiedział, że jestem brzemiennasmile), a po porodzie przez rok udawało mi się
      utrzymać 50, a potem znowu schudłam do 47. Wyglądałam jak wieszak, a po deszczu
      woda mi się zbierała w obojczykach. Też nie wyglądałam na swoje 28 lat i
      słyszałam o tych dzieciach, co rodzą dziecisad Teraz ważę 51 i czuję się
      zdecydowanie lepiej. Troski i zgryzoty przydały mi zmarszczek, więc i życzliwi
      inaczej się odchromolili. Spotkałam się z komentarzami typu: "Nie wyglądasz
      jakbyś rodziła", na co odpowiadam "Bo nie rodzę"smile)
      A co do macania Dzieci, to mimo, że Ania ma 3,5 w dalszym ciągu irytuje mnie to
      do szaleństwa. Chociaż ją po głowie pogłaskają jakieś obce osoby. Chyba w myśl
      zasady, że wszystkie dzieci są nasze. Patologia. Protestuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka