Dziewczyny poradżcie jak wytłumaczyć dorosłemu facetowi, że pilnując dziecko
MUSI być bardziej uważny. Wczoraj mój mąż został z w domu z 7,5 miesięczną
córeczką. Ja niestety od ponad dwóch miesięcy pracuję. Mała już raczkuje więc
nie można jej spuścić z oka. No i oczywiście spadła mu z wersalki. Ma
stłuczony nosek. Myślałam, że go uduszę za brak wyobrażni. Oczywiście wg
niego przecież nic się nie stało. Ale mogło!!! to chyba powinno być
naturalne, że zawsze trzeba zabezpieczyć dziecko jak chce się na chwilę
odejść. Szczerze mówiąc boję się, że znowu coś się stanie. Ale jak zwykle
jestem przewrażliwiona i się czepiam. Niestety taka sytuacja zdarzyła się po
raz drugi i nie mogę spokojnie usiedzieć w pracy. Na opiekunkę nas nie stać a
wtedy, kiedy oboje rano pracujemy, córcią zajmuje się moja ciocia (wtedy
wiem, że nic się nie stanie

Czy faceci naprawdę muszą być tacy
bezmyślni?????