Dodaj do ulubionych

stłuczony nosek

17.06.05, 11:15
Dziewczyny poradżcie jak wytłumaczyć dorosłemu facetowi, że pilnując dziecko
MUSI być bardziej uważny. Wczoraj mój mąż został z w domu z 7,5 miesięczną
córeczką. Ja niestety od ponad dwóch miesięcy pracuję. Mała już raczkuje więc
nie można jej spuścić z oka. No i oczywiście spadła mu z wersalki. Ma
stłuczony nosek. Myślałam, że go uduszę za brak wyobrażni. Oczywiście wg
niego przecież nic się nie stało. Ale mogło!!! to chyba powinno być
naturalne, że zawsze trzeba zabezpieczyć dziecko jak chce się na chwilę
odejść. Szczerze mówiąc boję się, że znowu coś się stanie. Ale jak zwykle
jestem przewrażliwiona i się czepiam. Niestety taka sytuacja zdarzyła się po
raz drugi i nie mogę spokojnie usiedzieć w pracy. Na opiekunkę nas nie stać a
wtedy, kiedy oboje rano pracujemy, córcią zajmuje się moja ciocia (wtedy
wiem, że nic się nie stanie smile Czy faceci naprawdę muszą być tacy
bezmyślni?????
Obserwuj wątek
    • e_madziq Re: stłuczony nosek 17.06.05, 11:42
      Nie oceniaj meża tak łatwo, bo uwierz, ze zawsze cos sie moze stac! Nasz mały
      jak był w wieku Twojej córeczki fiknał nam przez tapczan-ja siedziałam obok
      niego mąż z drugiej strony-jak to sie stało do dziś nie wiem? Drugi raz też
      bylismy oboje synek sie przewrócił i robił nosek. On jest po prostu szybszy od
      nas! Było wiele sytuacji gdy nasz refleks i wyobraźnia ratowałam synka przed
      wypadkiem, ale i takie sytuacje sie zdarzaja. Nie oceniaj meża jako bezmyslnego,
      on już i tak pewno ma wyrzuty sumienia, a choćbyś nie wiem jak dziecko pilnowała
      nie upilnujesz w 100%. Narazie mała tylko raczkuje a pomysl co będze jak zacznie
      chodzić!
      Dla wyjaśnienia, w pewnym stopniu Cię rozumiem, bo jak synek czasem uderzył sie
      przy mężu to też byłam przekonana, ze przy mnie nic takiego nie ma prawa sie
      wydarzyc. Do czasu jak synek fiknął za wersalke...
      Pozdrawiam, Magda
    • boranet Re: stłuczony nosek do e-madzig 17.06.05, 12:05
      Dzięki, faktycznie może dlatego że przy mnie jeszcze nic sie nie stało ( i oby
      sie nie stało ) to jestem zła na męża.Pozdrawiam
    • antonina_74 Re: stłuczony nosek 17.06.05, 12:10
      Zawsze coś się może stać i przygotuj się że im bardziej mobilne dziecko tym
      częściej coś mu się w ułamku sekundy staje sad Mojemu dziecku akurat krzywdy
      zdarzają się zawsze przy mnie i to gdy siedzę obok, wystarczy że odwrócę
      głowę... a upadki z tapczana nie są aż takie groźne
    • ania175 Re: stłuczony nosek 17.06.05, 12:57
      U mnie było podobnie. Mąż wziął małego (miał wtedy ok 8m-cy) do siebie do łóżka
      i przysnął. Mały polecial na główkę. Oboje bardzo sie przestraszyiśmy i meżowi
      było b. przykro że tak zawalił sprawę. Na szczęście nic sie nie stało. Potem
      mały upadł mi i jeszcze raz mężowi i, uwierz mi, pilnowaliśmy go wtedy. To był
      moment. Ja stwierdzam, ze dziecka nie da się upilnować. Ostatnio gdy pilnowała
      go moja teściowa, która jest strasznie przewrażliwiona i chodzi za nim krok w
      krok i ciągle nam powtarza ża mamy uważać na to i na tamto, a mały przy niej
      tak przycisnął sobie drzwiami palca że aż mu zszedł paznokieć.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka