20.06.05, 23:02
Mamy "domowe" uwazacie ze to wsyd siedziec Jak niekórzy myslą bezczynnie w
domu.Pisze bo pare razy zostałam obiechana przez pracującego tatusia ze lenie
sie w domu zamiast szukac pracy.Czy codzienne prace domowe + opieka mnad
dzieckiem to objaw lenistwa.A co Wy sądzicie na ten temat?
Ja jestem zadowolona z moich obowiązków a mój mąz nawet nie marzy o zmianie
ja w pracy on w domu.Mąż uwaza ze odwalam kawał olidnej roboty.Pozdrawiam
Edyta
Obserwuj wątek
    • mamilka1 Re: Wstyd 20.06.05, 23:07
      Moj mąz też wie, że w domu przy dziecku nie jest łatwo, ale czasem jak już mam
      córci dość - chodzi o to, że chciałabym choc na chwilkę usiąść nie martwiąc się
      co też ona teraz robi i czy jej się krzywda nie dzieje (ona ma 15 msc) - jak
      mąz przychodzi z pracy a ja mówię "posiedź z nią troszkę" to on mi mowi, że
      jest zmęczony, przecież był w pracy itd. itp. - wtedy czuję się jakbym nic w
      domu nie robiła. No bo przecież ja tylko siedzę z dzieckiem a to nie jest takie
      trudne - przyro mi się wtedy robi sad.
    • kamioda Re: Wstyd 20.06.05, 23:19
      ja gdyby nie warunki ekonomiczne chętnie cały czas bym w domku siedziała i to
      nie z lenistwa bo lubię swoją pracę ale chciałabym poświęcić się dzieciom bo
      tego nikt mi nie zwróci,a zajmowanie sie domem i dzieckiem to robota na 2 etaty
      z pełną dyspozycyjnością w dzień i w nocy,mój mąż to docenił jak posiedział z
      dzieciakami ponad rok jak wróciłam do pracy(teraz znowu siedzę w domku z 5 tyg
      maluchem),
    • mandara Re: Wstyd 20.06.05, 23:26
      Wiecie co wam powiem? tylko tyle że tak na prawde na faceta nie można liczycw każdej sytuacji.Mój mąż kiedy to powraca z pracy to albo ucieka do szwagra i grają na playu albo idzie spać ..albo sama nie wiem co już wyprawia ..wiem jedno kiedy prosze go o chwilę dla własnego dziecka to zawsze jest zmęczony ..ale kiedy w pobliżu są znajomi to wtedy odgrywa idealnego tatusia!!!zdenerwowałam się bo faceci zazwyczaj uważają że kiedy się siedzi z dzieckiem to człowiek powinien być wypoczęty..ale niech on nosi codziennie 10.kg przez cały dzien ..albo lata na dworze za takim szkrabem!!!!Ale to osobiście uwielbiamsmile
      • wielkimroz Re: Wstyd 22.06.05, 08:51
        Ja mam taki sposób na męża: Jak przychodzi weekend to zostawiam go z małym na
        cąły dzień a sama robię rzeczy na które w tygodniu nie mam czasu: prasuję,
        czytam gazety, pisze drugą prace magisterską... a małaego tylko karmię.
        I wiecie co, po tych dwóch dniach z dzieckiem ona ma go serdecznie dość i zaczął
        mnie podziwiać jak ja daje sobie z nim radę 24 h na dobę w tygodniu.
        W ten sosób nauczyłam go doceniać to co robię ja.
    • alamama Re: Do mamilka1 21.06.05, 00:13
      Ja mam dokładnie to samosad(
      Dziś wieczorem na przykład mój mąż wrócił z pracy ok. 21. Jak n a niego to i
      tak nieźle. Ja do tej pory wykąpałam dzidzię i dałam kolację przedszkolakowi i
      równo jak wszedł do domu dostał kolację na stół, po czym usnął... Zostawił mnie
      z całym majdanem kładzenia dzieci spać, co u nas jest strasznie trudne, bo
      jedno i drugie wzbrania się przed pójściem spać, jakby to najgorsza krzywda dla
      nich była. Kiedy już się z tym uporałam, to on wstał i rześko zabrał się za
      czytanie książki, a jutro rano pewnie zaśpimy do przedszkolasad(
      • iwona-mama-majki Re: Wstyd 21.06.05, 08:48
        Ja też czasem nasłucham się jak to "wypoczywam" w domu z małą, ale wtedy
        powtarzam ,że ja pracuję 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Generalnie co
        jaiś czasu wybucha awantura o to , że jestem zostawiona samej sobie z wszystkim
        co trzeba w domu zrobić. Jakiś czas temu ustaliliśmy np, że ja w weekendy nie
        gotuję i jest to dla mnie naprawdę duże odciążenie. Muszę się przyznać, że
        jestem raczej osobą wybuchową i daję popalić co jakiś czas. Na ogół działą i
        ma chociaż kilka dni oddechu
    • ania970 Re: Wstyd 21.06.05, 09:51
      Witajcie.
      Od 10 lat "siedzę" w domu, a od trzech z trójką dzieci. Jest to nasza
      wspólna decyzja, ale i tak czasem mam ochotę wszystko rzucić i gdzieś
      sobie iść. Są chwile, kiedy stwierdzam, że mąż ma lepiej, bo sobie idzie
      do pracy. A ja nigdy nie jestem sama, bo kiedy starsze w szkole, to
      najmłodsza i tak z mamą (taka moja kula u nogi).
      Mąż stara się pomagać i wspierać, nie narzekam, ale kryzysów u mnie coraz
      więcej i nie wiem jak to się skończy. Dobrze, że jest to forum.
      Pozdrawiam.
      • amelia791 Do Ani970 21.06.05, 10:34
        Aniu, nie martw się. Ja mam co prawda jednego szkraba, ale też moje życie
        radyklnie się zmieniło. Wcześniej pracowałam po 10 godzin, w weekendy
        studiowałam, byłam wiecznie zmęczona ale żyłam na pełnych obrotach. Dzisiaj
        teoretycznie przystopowałam, chociaż Dawid daje coraz bardziej popalić i to też
        jest męczące. Mąż nie zawsze podchodzi ze zrozumieniem, jego motto brzmi "on
        pracuje poza domem a ja w domu", tak więc wszystkie, powtarzam wszytkie
        obowiązki domowe przejęłam ja, mąż nie robi w domu prawie nic. Wiem że nie ma
        lekkiej pracy, widzę jaki jest zmęczony, więc rzadko się buntuję. Chociaż
        bardzo częto nie jestem zadowolona ze swojej pracy w domu - a to zapomniałam
        wyprasować, a to znowu coś nie wyprane .... Trochę niewdzięczna ta rola,
        wcześniej jak przynosiłam pieniądze do domu to muszę przyznać czułam się
        bardziej dowartościowana. Ale wiesz, mimo to nigdy nie zamieniłabym tego życia
        na tamte sprzed dwóch lat, potrzeba macierzyństwa w pewnym momencie była tak
        silna że zdecydowałam się świadomie na takie życie, ze wszystkimi tego
        konsekwencjami i radościami oczywiście. Wszystkiego dobrego, masz trójkę
        wspaniałych dzieci smile
        • kargab Re: Do Ani970 21.06.05, 12:02
          Ja też siedzę w domku(od 5 lat),by l to nasz wspólny wybór,choć czasami jest
          nam ciężko i chciałabym iść do pracy żeby tylko nam pomóc,ale nie mogę jej
          nigdzie znaleść niestety.Mam tylko taka cichą nadzieję,że w przyszłym roku to
          się zmieni i pójdę do pracy.Mój mąż nigdy nic nie powiedział mi,że tylko on
          pracuje,a ja się byczę w domku,bo widzi ile jest pracy przy nich dwóch i zawsze
          trzeba je mieć na oku,a do tego chorują często.A chodząc do pracy musiałabym
          przez 6miesiecy być na zwolnieniu,a który pracodawca pójdzie na to.
          • milenaj9 Re: Do Ani970 21.06.05, 14:27

        • odejmie Re: Do Ani970 22.06.05, 19:22
          Ja siedze w domu 6 lat, bo po pierwszym dziecku pracowalam, ale teraz jest juz
          trójeczka i nie ma czasu na prace, a na opiekunke nie potrafie sie zdecydowac.
          Zreszta po takiej przerwie znalezienie pracy na pewno nie byloby prosta.
    • madziaost Re: Wstyd 21.06.05, 15:29
      Ja właściwie też siedzę w domku. Opiekuję się co prawda sprawami kadrowymi w
      firmie męża, ale mam nienormowany zas pracy, w zasadzie wyrabiam sie w ciągu
      kilku dni na miesiąc. Mam córke 11 lat, synka 11 miesięcy i czekam na następna
      córcię w lipcu. Czasami ręce mam do ziemi, ale nie wyobrażam sobie teraz żłobka
      lub opiekunki. Nawet jak teraz czasami mąż podrzuci synka babci (bo nie wolno
      mi nosić), to tłukę się po domu jak śnięta mucha i ryczeć mi się chce. Pewnie
      mi przejdzie, jak urodzę smile))))
      Pozdrawiam. Magda.
    • danetdd Re: Wstyd 22.06.05, 08:33
      jestem w domu od 7 lat i mam 3 dzieci, to wspólna decyzja, taka jestem, że
      obiecałam sobie, że poświęcę sie dzieciom przez urlop wychowawczy, tylko przy
      Darii wracam do pracy po 2 latach, bo już nie wydalamy finansowo sad jest mi
      ciężko tym bardziej, że mój mąż pracuje a potem i tak Go nie ma, zawsze coś
      robi, ale docenia moją prace w domu i czasami mi pomaga, jak tylko jest to
      zabiera mi synów, kąpie i podaje kolacje tyle mam mniej smile moim zdaniem to
      żaden wstyd!!!wręcz przeciwnie, bo nie każda matka chce siedzieć w domu przy
      dzieciach, są i takie które wolą podrzucić dziecko babciom i pracować, bo nie
      będą marnowały czasu w domu, osobiście znam takie. Mogłabym iść do pracy, ale
      tak bardzo żal mi dzieci, szczególnie Darii, która ma dopiero 7 m-cy, to moja
      wymarzona i upragniona córeczka smile myślę, że powinnyśmy być z siebie dumne smile
    • mamuska85 Re: Wstyd 22.06.05, 09:56
      Mój mąż też narzeka,że siedze w domu. Córa już duża a ja po prostu niemoge
      znaleźć pracy. Kiedy mąż zaczyna temat ja zawsze mówie- znajdz mi prace to będe
      pracować. I temat się urywa.
    • mamamarcysi Re: Wstyd 22.06.05, 20:06
      Ja nie uważam ,że to wstyd wychowywać dziecko w domu. Co prawda parę razy w
      czasie kłótni mąż mi wypominał siedzenie w domu, ale tak normalnie to wcale nie
      myśli w ten sposób.
      W śród naszych przyjaciół wiele mam siedzi w domu, w naszych rodzinach dominuje
      model rodziny z przynajmniej 2 dzieci(rekordziści mają 7,a 8 w drodze). Nikt
      nikogo nie krytykuje, i nie osądza . Sami decydujemy o tym jak chcemy żyć!
      Bardzo często wszyscy się spotykamy, a my-mamy domowe jeszcze częściej!
      Jedynie u męża w pracy patrzą na na krzywym okiem. Nasi równolatkowie dziwią
      się,że myślimy o kolejnym dziecku już ,a nie za 5 lat...
    • attena76 Re: Wstyd 23.06.05, 18:43
      to zrób tak jak ja zrobiłam... zostaw na całą sobotę, albo inny wolny dzień
      dziecko z mężem i zrób mu listę tego co zazwyczaj robisz, słowo honoru nigdy
      już nie powie "co ty przez cały dzień robisz",.smile ja tak naprawde zrobiłam i
      wiecie ze od tego czasu nigdy nie usłyszałam tego typu wypowiedzi
      • eccia0102 Re: Wstyd 23.06.05, 19:17
        To jest dobry sposób polecam
        • rosie.rosie Re: Wstyd 27.06.05, 15:28
          zgadzam sie i ja tez tak robie, maz pomaga w weekendy, czesto zostaje sam z
          kamilka
          w poniedzialek idzie z usmiechem na ustach do pracywink
          i nigdy jeszcze nie uslyszalam od niego, ze sie w domu obijam i nudze

          a co do wstydu
          nigdy mi to do glowy nie przyszlo
          kazdy zyje jak chce a osobom trzecim nic do tego
          to byl wybor moj i mojego meza
          dajcie spokoj
    • anna-pia Re: Wstyd 28.06.05, 01:48
      a moja siostra (niedzieciata, ale pilnowała kiedys mojego starszego bobasa,
      więc wie) przysłała mi kiedys coś takiego

      ========
      Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi
      przed domem, ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród
      pustych pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym
      ogródku. Auto żony stoi z otwartymi drzwiami. Drzwi do domu
      również są otwarte. Pies też zniknął.
      Mężczyzna mocno zaniepokojony wbiegł do domu i zobaczył jeszcze
      większy bałagan. W salonie lampa leżała przewrócona, a chodnik
      zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor
      na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i
      różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było lepiej: w zlewie
      stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole,
      lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na
      podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich
      drzwiach była usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na
      schody, potykając się o kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie
      zważał na to, tylko szukał swojej żony. Najczariejsze myśli
      zaczęły mu przychodzić do głowy, że może jest chora, albo że
      stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki
      wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na
      podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry
      papieru toaletowego leżały porozwijane między tym wszystkim, a
      lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów. Przyspieszył
      kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na
      łóżku w piżamie i czytającą książkę.
      Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień.
      Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:
      - Co tu się dzisiaj działo?
      Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
      - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do
      domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
      - Tak - odpowiedział z niechęcią.
      - Więc dziś tego nie zrobiłam.

      ====
      poślijcie to wszystkim "siedzącym" w domu - przecież to nie siedzenie, a ciągły
      sprint!

      ------------------
    • mamaewy Re: Wstyd 30.06.05, 08:55
      Witam

      Mam to "szczęście" pracować na pół etatu. Piszę szczęście, bo mogję porównać
      pracę na cały etat z obecną. Mam więc niejako odskocznie od jedynie domowych
      obowiązków, ale z drugiej strony czuję się NIESAMOWICIE SZCZĘŚLIWA I SPEŁNIONA
      ZAJMUJĄC SIĘ DOMEM I 2 LETNIĄ CÓRECZKĄ .

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka