Dodaj do ulubionych

Myslę o moim byłym!

28.06.05, 07:43
Od jakiegos czasu myslę o moim byłym i nie moge przestać. Zobaczyłam go
przypadkiem, staliśmy samochodami obok siebie na światłach - ja go widzialam,
on mnie nie. Wydoroślał, jest nadal bardzo przystojny, chcialam zapukac w
szybę, żeby mnie zauważył ale stchórzyłam. Był moja pierwsza wielką milością,
pierwszym chlopakiem, bylismy ze sobo 6 lat - rozstalismy sie w kłotni i
zerwalismy ze soba calkowicie wszelkie stosunki. On i ja mamy swoje rodziny,
dzieci...Wiem, ze po naszym rozstaniu zwiazal sie z dziewczyna z ktora jest
do dzis, ja wyszłam za mąż. Wiem też, że kochał mnie bardzo, moze do dziś
mnie wspomina - połaczyła nas pewna sytuacja przez ktora zawsze bedziemy o
sobie pamietac. Bardzo bym chciala z nim porozmawiać, dowiedziec sie jak mu
sie uklada...zdobyłam nawet nr. telefonu do jego rodziców(do niego nie mam
zadnego), wykrecilam numer i uslyszalam w sluchawce glos jego ojca...-
odlożylam sluchawke! Co bym miala mu powiedziec? Dzień Dobry to ja, czy
mogłabym dostac nr. telefonu do X. Jego rodzice zawsze mnie bardzo lubili,
chcieli bardzo zebysmy byli razem, traktowali mnie jak swoja synowa, ale to
było dawno.
Nie wiem co mam robić - bije sie z myślami. Mój maż nic o tym nie wie, poza
tym nie uklada sie miedzy nami ostatnio najlepiej.
Czy któras z was była w takiej sytuacji? Doradzcie cos...Wiem ze wiekszośc z
was powie, ze lepiej byłoby gdybym poprocowała nad swoim obecnym związkiem,
ale nawet wtedy gdy było w moim małżenstwie wszystko ok, to czasami myslalam
o tamtym...nigdy do konca nie wyrzuciałam go ze swojego serca.
Jest mi z tym wszystkim zle, nie chce dluzej sie zadreczac.Co zrobić?
Gizela
Obserwuj wątek
    • ingrid123 Re: Myslę o moim byłym! 28.06.05, 08:25
      ja byłamw podobnej sytuacji..
      też spotkałam exfaceta (po 8 latach od rozstania), z zona i z dziecmi;
      mijalismy sie wozkamismile
      on mnie nie poznał , a ja miałam ochote go zaczepić i zapytac co u niego...taka
      czysta ciekawosć!
      a po kilku dniach się okazało , że jest wykładowca mojego brata na
      uczelni!!!!!!!!wiec już jakoś mi odeszła chec nawiązania kontaktu tym bardzieje
      że on brata poznał i robil aluzje ze go obleje bo ja go rzuciałm, na szczescie
      to był żart i brat zdał egzamin na 4!uffffffff
    • sol_bianca Re: Myslę o moim byłym! 28.06.05, 08:31
      Co robić? Przestać myśleć. Ciastko za szybą zawsze wydaje się smaczniejsze...
      Ale masz swoje życie i nie warto zawracać sobie głowy przeszłością.
      A jeśli to nie jest dla ciebie wystarczający argument, pomyśl jak byś się czuła,
      gdyby twój mąż miał takie wątpliwości w stosunku do swojej byłej. Na pewno
      byłoby ci przykro. Więc nie rób mu tego.
    • wa_ga Re: Myslę o moim byłym! 28.06.05, 08:37
      Witaj
      Myślę, że nie jesteś osamotniona w swoich odczuciach i tak naprawdę wiele
      kobiet wspomina swoich eks.
      Ja swoją byłą wielką miłość widuję nieraz w miom rodzinnym mieście. I za każdym
      razem wspomnienia wracają z ogromną siłą. A nieraz wystarczy jakiś zapach,
      fragment piosenki, przedmiot i już jestem myślami z Nim. Byliśmy razem kilka
      wspaniałych lat i dzisiaj z perspektywy czasu uważam, że był to najpiękniejszy
      okres w moim zyciu. Chociaż może wspomnienia się zawsze idealizuje...
      Nie jesteśmy dziś razem bo ja wystraszyłam się Jego oświadczyn. Był starszy o 6
      lat, już po studiach, pracował, chciał stabilizacji i wiedział, że jestem
      kobietą z którą chce spędzić całe życie. A ja byłam jeszcze głupią, żądną
      nowych wrażeń studentką i przerażała mnie taka perspektywa. Zerwałam więc
      kontakty, a on - jak powiedział - musiał mnie znienawidzieć żeby nie zwariować
      i przestać kochać. Dziś z perspektywy kilku lat które upłynęły widzę, jakim
      wspaniałym mężem i partnerem mógłby dla mnie być. I nieraz w gorszych chwilach
      płaczę z żalu nad własną głupotą i brakiem dojrzałaości.
      Nie mogę narzekać, bo mam naprawdę kochanego męża, dziecko ale takich emocji i
      braterstwa dusz jak wtedy już nigdy nie będzie. On też szybko ułożył sobie
      życie, ma dziecko ale nieraz mijając się wprost czuję jak nadal bliscy sobie
      jesteśmy. I jestem przekonana, że zawsze będę miała skrawek Jego serca dla
      siebie. Tak jak On na zawsze pozostanie we mnie.
      Może to głupie co napiszę, ale wiem że jeżeli kiedyś miałabym zdradzić swojego
      męża to Tylko z Nim. I chociaż to niemądre, irracjonalne i nie ułatwia
      kontaktów z mężem to wracam często we wspomnieniach do naszych wspólnych chwil
      z miom byłym ukochanym.
      Bardzo chciałabym z Nim porozmawiać, wytłumaczyć dlaczego wtedy tak się
      zachowałam, przeprosić. Dowiedzieć się co u Niego, jak On to przeżył, jaki jest
      dzisiaj, ale wiem, że starych ran się nie rozdrapuje. Z drugiej strony gdybym
      kiedyś miała taką możliwość to oddałabym wiele aby to się spełniło.
      I tak widzisz żyję rozdarta między dwóch mężczyzn, których kocham. Jeden jest
      realny, z widocznymi na co dzień wadami, ale przecież bardzo mi bliski. Drugi
      tylko w moich myślach, może zbyt wyidealizowany z perspektywy czasu, ale
      również bardzo mi drogi. Nie wiem czy takie życie jest uczciwe, ale ja inaczej
      nie mogę i staram się raczej szukać rzeczy, które mogłyby mnie wzmocnić (tzn.
      jak On chciałby abym postąpiła, jak oceniłby taką decyzję, za to mnie kochał)
      niż osłabić. To taka moja mała rada, jeżeli w ogóle mozna coś radzić w takiej
      sytuacji. Szukać dobrych wspomnień i z nich czerpać siłę,ale nie ryzykować
      obecnego związku. A porozmawiać... Jeżeli masz taką możliwość to chyba bym
      skorzystała. Z drugiej strony to juz pokusa. Nie wiem, chyba nie jestem jednak
      dobrym doradcą smile Zbyt świeże jeszcze wspomienia...
      Ale może ja też skorzystam z czyjegoś doświadczenia. Może ktoś to juz
      przećwiczył na własnej skórze.
      Pozdrawiam serdecznie







      • gizela10 Re: Myslę o moim byłym! 28.06.05, 09:08
        Widze wa_ga, że czujemy i myslimy podobnie. Nie wiem jak On by zareagował
        gdybym sie z nim skontaktowala, mysle, że bylby w duzym szoku. Nie wiem czy
        nawet chcialby ze mna rozmawiac. Ja rowniez czasy spedzone z nim wspominam z
        nostalgia i lekkim ukluciem w sercu, ze one juz nigdy nie
        wroca...prawdopodobnie moglismy byc szczesliwi gdybysmy umieli wtedy ze soba
        dojsc do porozumienia. W tym przypadku to takze ja zerwalam z nim, tez
        przestraszylam sie pewnych rzeczy, on jeszcze przychodzil probowal cos
        naprawić, a ja nie chcialam go sluchac. Nieraz jak slysze od starych znajomych
        cos na jego temat, to budzi sie we mnie zlosc, ze nie potrafilam przeciwstawic
        sie wszystkiemu i walczyc o swoje szczescie. Moj maż nawet nie przypuszcza, co
        sie dzieje w mojej glowie, poza tym miedzy nami jest zle, przestaje mi zalezec
        na moim malzenstwie, czlowiek za ktorego wyszlam ostatnimi czasy pokazał swoje
        prawdziwe oblicze ktorego nie znalam! Moze dlatego wracam myslami do tamtych
        milych chwil spedzonych u boku byłego chlopaka i caly czas mysle, jakby
        potoczylo sie moje zycie, gdybym potrafila obronic tamta milosc, ktora tak
        naprawde z mojej strony nigdy nie wygasła.
        Dzieki wa_ga, po twoim poscie zrobilo mi sie troszke lepiej.
        Pozdrawiam Gizela
        • betty_julcia Re: Myslę o moim byłym! 28.06.05, 10:14
          Dokładnie... To jest normalne. Prawie każda z nas ma gdzieś tam jakiegoś byłego i zwłaszcza kiedy w małżeństwie jest nie najlepiej odzywają się wspomnienia. JA kby by było gdyby... Jak wyglądałoby moje życie gdyby... A może byłoby lepiej... Jedyna rada to nie dać się ponieść emocjom. Zająć się swoim małżeństwem, zmienić coś i myśli same na jakiś czas przechodzą. To jest normalna natura człowieka, wieczna tęsknota za czymś, jedni bardziej są podatni inni mniej. Poa tym czesto nie mając kontaktu z kimś przez dłuższy czas idealizujemy to co było, nie warto bo często jest to iluzja.
          Ja też wspominam czasami swoje miłości sprzed lat. Nie tak dawno zobaczyłam swoją miłość sprzed ok 8 lat jak stoi w upal na przystanku i czeka na autobus. Jest artystą fotografikiem i to mi kiedyś imponowało. I pomyślałam sobie o swoim męzu jak o nas dba, pracuje od rana do wieczora, co będąc razem, wspierając się stworzyliśmy, do czego doszliśmy. Wsiadałam z Julią do swojego autka i myślałam że za Chiny nie chciałabym stać na tym przystanku i czekać z tym facetem na autobussmile
          Mimo że nie jestem materialistką to myśli akurat o tym byłym przeszły mi zupełnie i chyba bezpowrotniesmile Może to i głupie ale szukałam najdrobniejszej wymówki żeby tak się stało

          ------------------------------------------------------
          Betty to mama a to jestem ja:
          GWIAZDECZKA
        • moniq74 Re: Myslę o moim byłym! 28.06.05, 14:18
          Dziewczyny myslę że wasze myśli i uczucia sa naturalne. Zawsze miło sie
          wspomina miłośc z młodości, jesli jakos szczególnie nas nie zraniła czy
          skrzywdziła. To przeciez piękne i beztroskie lata życia, pozbawione szarej
          codzienności, stresów, kłopotów... Z czasem dojrzałyście, zrozumiałyście ew.
          błędy, macie inne podejście do zycia, choc te związki dziś zawsze będa nieco
          wyidealizowane...
          Ja tez miło wspominam swoja pierwszą miłość, serce zaczyna mi lekko łomotac
          kiedy czasem widuje go w moim rodzinnym mieście. Ja podobnie jak wa_ga
          wystraszyłam sie jego dojrzałości i chęci rozpoczećia wspólnego życia, kiedy ja
          dopiero zaczynałam studia, zaczynałam łapać wiatr w żagle... Uciekłam. Dziś on
          ma rodzine, ja równiez, w gorszych chwilach zastanawiam sie czy z nim byłoby mi
          lepiej. Czasem czuje potrzebę porozmawiania z nim, wytłumaczenia się. Czuje
          potrzebę zgody i wzajemnej serdeczności a nie tylko krótkiego "cześć". Ale nic
          więcej. Nie mam zamiaru szukac, dzwonic i wypytywać... Nie chce kusic losu,
          narzucac się, komplikowac zycia... Moze kiedys będzie okazja do jakiejś
          rozmowy. Nic więcej. Tak naprawde chcę aby był szczęsliwy ze swoja rodziną, ja
          również.
    • babsee Re: Myslę o moim byłym! 28.06.05, 09:13
      Sądzę ze to zupełnie normalne.Wiem,jak sie czujesz.Każda z nas (albo
      zdecydowana większość) ma jakiegoś ex, który to był wielką miłością.Te emocje,
      drżenie serca, niepokój, uniesienie, poczucie wznoszenia sie do samego nieba,
      porozumienia dusz, jakieś niezwykłej telepatii...ech..szkoda gadać.Ja też
      myślę.Wracam do przeszłości.I wiem że to bez sensu.Tylko męczy.Niepotrzebnie
      burzy spokój.Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.To przejdzie.radzę nie
      szukać konataktu.To jeszcze bardziej pogłębi Twoj niepokój.Pozdrawiam.
    • mama_patulki Re: Myslę o moim byłym! 28.06.05, 11:13
      czytając twój post mam wrażenie jakbym ja go pisała. Ostatnio, też myslę o
      mojej pierwszej wielkiej miłości. Zastanawiam się co by było gdyby... Z mężem
      jest raz lepiej raz gorzej, czasem kłócimy się bez opamiętania, dobija nas
      rzeczywistość, problemy finansowe, zmęczenie. Ostatnio nawet zastanawiałam się
      czy nie lepiej byłoby to wszystko zakończyć. Ale takie rozwiązanie byłoby
      zwykłym tchórzostwem. Kocham mojego męża pomimo wszystko, zawsze mogę na niego
      liczyć, choć nie zawsze jest taki jakim chciałabym go widzieć. A tak sobie
      myślę, że mój były wcale nie jest takim ideałem za jakiego chciałabym go
      uważać. Być może przez pryzmat sterty pieluszek i nie przespanych nocy byłby
      zwykłym facetem - pewnie jeszcze gorszym niż mój mąż. W końcu kiedyś
      zdecydowaliśmy się na rozstanie - jakieś powody musiały być. Trzymaj sięsmile
      • gizela10 Re: Myslę o moim byłym! 28.06.05, 11:35
        Widze, ze jest nas wiecej. Z jednej strony to pocieszajace, ze nie jestem sama
        w swoich odczuciach, a z drugiej to bardzo smutne, że majac meza, dzieci,
        rodzine niektore z nas rozmyslaja o tych pierwszych milosciach siedziac obok
        swojego terazniejszego partnera.
        Boje sie, że cos trace, cos co mogloby uczynic mnie szczesliwa dlatego taka
        ogromna chec we mnie na kontakt z kims "straconym". Pewnie gdybym sie z nim
        spotkala, to rowniez stwierdzilabym, że jego tez stracilam dawno, dawno temu, a
        w mojej glowie pozostaly jedynie wspomnienia dawnej osoby.
        • betty_julcia Re: Myslę o moim byłym! 28.06.05, 13:43
          Gizela! Jakie smutne? Co ty piszesz?
          To jest naturalne i trzeba to po prostu zrozumieć i przyjąć do wiadomości i nie dać się ponieść złudzeniom. Naturalna natura człowieka zwłaszcza kiedy do małżeństwa wkrada się rutyna bądź jakieś problemy. Rozwiązanie to trzeba sobie z tym poradzić wiedząc że to jest normalne. Nie sądzę żeby spotkanie, spróbowanie było w każdym przypadku realne albo dobre. Właśnie może nieść ze sobą pewne konsekwencje, komplikacje. Co osoba to inna historia. Ja myślę że takie "przyjaźnie" powinny pozostać za nami w przeszłości. Opisana historia wiązała się też z przyjaciółką, to co innego. Głupie wydawało by mi się po latach wydzwanaianie do byłych żeby uświadomić sobie że są normalnymi ludźmi mającymi swoje rodziny tylko z lekka wyidealizowanymy żeby udowodnić sobie dobry wybór.
          Poza tym myślę że nasi mężczyźni też mają takie myśli tylko może się nie przyznają, bo kto by się przyznał...
          ------------------------------------------------------
          Betty to mama a to jestem ja:
          GWIAZDECZKA
        • mama_patulki Re: Myslę o moim byłym! 28.06.05, 22:29
          tak sobie myślę, że do takich mysli często prowokuje nas codzienność.
          Wspomnienia o tym jak kiedyś było cudownie z biegiem lat stają się coraz
          bardziej idealne, a mniej rzeczywiste. Pewnie nawet obraz byłego to już nie
          faktyczne odzwierciedlenie jego osoby tylko ktoś kogo chciałybyśmy w nim
          widzieć. Wspomnienia to cudowna rzecz.
    • agatris Re: Myslę o moim byłym! 28.06.05, 11:53
      oj, znam ten ból...mój mąż to wspaniały facet i kocham go, ale mimo to miewam
      czasem takie mysli gdzieś tam zakotwiczone w przeszłości i związane z kimś...
      zwłaszcza gdy jest źle miedzy nami, i tak jak już któraś z Was wcześniej
      napisała:zmęczenie, problemy finansowe, kłótnie
      ale myslę ze takie nienasycenie, tesknota za jakimiś wspomnieniami,
      przezyciami, tęskonta za kimś z przeszłości, fantazjowanie jakby to było z nim
      jest normalna, dodaje troche "pieprzu", choć bywa też i męcząca w swej
      natarczywości myślenia
      ja osobisśie nie robiłam nic w tym kierunku, wiem ze nie rozwaliłabym swojego
      życia, bo za bardzo mi zalezy na tym co mam, ale może tej drugiej osobie za
      bardzo by ten nawiązany kontakt skomplikował zycie-bo tego nie wiesz i nie
      jesteś w stanie przewidzieć
      pozdrawiam i zyczę madrych i udanych decyzji
      • inia25 Re: Myslę o moim byłym! 28.06.05, 12:11
        ja ostatnio spotkalam mojego eks faceta, moja pierwsza milosc, pierwsze
        uniesienia, milosne igraszki itd. wiecie o czym mowie. kochalam go bardzo ale
        sie rozstalismy. strasznie durne to bylo rozstanie, ale coz stalo sie.
        absolutnie oczywiscie teraz tego nie zaluje, bo mam wspanailego meza i super
        rodzinke.
        kiedys tego eks spotkalam na ulicy, tzn mijalam go samochodem. zrobilo mi sie
        cieplo na sercu i rozmarzylam sie, ze chcialabym go spotkac, pogadac zapytac co
        u niego. od wspolnych znajomych wiedzialam ze zwiazal sie z moja eks
        przyjaciolka z tamtych czaso (nie mam o to zalu do niej absolutnei). Po tym
        spotkaniu postanowilam, ze nawiaze z nim kontakt, przeciez tak sie kochalismy,
        wiele nas laczylo.... zdobylam nr telefonu, zadzwonilam. odebrala ona,
        stchorzylam, odlozylam sluchawke. za kilka dni znowu zadzwonilam, znowu ona,
        tym razem odezwala sie i co slysze: "jak sie ciesze ze dzwonisz, juz od dawna
        chcielismy sie z toba spotkac, tesknimy oboje itd." spotkalismy sie i bylo
        super. po godzinie spotkania ona wstala i powiedziala: " wychodze, zostawiam
        was samych, pewnie chcecie sobie beze mnie pogadac" i poszla. nie bylo jej
        kilka godzin, a my nie moglismy sie nagadac. to bylo najwspanialsze spotkanie
        pod sloncem. i po tym spotkniu wiem, ze to sa wspaniali ludzie. oni maja swoja
        rodzien, ja mam swoja i jest ok. Ale mamy wspolne piekne wspomnienia ktorych
        nigdy nie zapomnimy. takie spotkanie z rzeczywistoscia spowodowały, ze
        zrozumialam ze to juz jest przeslosc, ze mam piekne wspomnienia i to wszystko.
        mam go w sercu, czuje wielka sympatie, ale to tylko (i az) tyle.

        Moim zdaniem powinnas sprobowac spotkac sie, w koncu jestescie doroslymi ludzmi!
    • madziejka2 Re: Myslę o moim byłym! 28.06.05, 12:18
      Kochane.... chciałam napisać do Was jako ta, która spróbowała, dotknęła ciastka
      z kremem zza lady. I... niestety nie mam odpowiedzi, co jest dobre, a co
      powinno zostać gdzieś na półeczce w nas samych, najwyżej delikatnie tylko
      odkurzane najdelikatniejszym piórkiem. Uczucia, nasza miłość, każda jest inna.
      Tęsknimy za nierealnym, marzymy o rzeczach minionych, o uczuciach tak gorących
      i delikatnych, to jest nasza wartość i dla każdego z nas inne rozwiązanie jest
      dobre. To właśnie od nas zależy co wydarzy się, tak jak przed laty kiedy drogi
      z naszą miłością się rozeszły, czy teraz kiedy ciastko z kremem jest tak
      kuszące. Wartością jest fakt, że nie utraciłyśmy tej miłości, że to co nam dała
      jest w nas. Powraca... powoduje wzruszenie, czasami uśmiech od tak po prostu,
      czasami niestety łzy. Wybory... życie składa się właśnie z nich i to tylko my
      sami możemy podjąć decyzję w jedną czy drugą stronę. Co nam da powrót, czy jest
      możliwe odbudowanie przeszłości, czy tego chcemy, poświęcić to co mamy dla, już
      odrobinę nieznanego. A może próba odzyskania chociaż przyjaźni, chwila rozmowy
      pomoże nam, da nam poczucie spełnienia, dreszczyk namiętności, czy po prostu
      radość z bycia z ukochaną przecież osobą. Miałam nadzieję, że rozmowa, jedna,
      druga, kolejna... Nadzieja i koszmarne pomieszanie uczuć, wrażliwość na
      najwyższym poziomie, granica uczuć, złość, radość, miłość, gniew. To są uczucia
      jakie przeżywają zakochani... tylko w zamian czego. Gdzie jest granica? Jak
      daleko chcemy się posunąć? Na czym zależy nam gdy pragniemy powrócić do
      przeszłości? Czego oczekujemy? Oddanie się w ręce czasu i czekanie na to co
      przyniesie nie jest dobrym rozwiązaniem. Jednym może udać się odbudować
      przyjaźń, bo tego chcą i wszystkie strony (włącznie z obecną w teraźniejszości)
      akceptują to. Jest to czasami niewykonalne ze względu na towarzyszące uczucia,
      one nas ciągną, naszych mężów mają prawo odpychać, niepokoić. Dla nas mogłoby
      to być czymś wyjątkowym, szalenie ważnym. Moja miłość, miłość z przeszłości
      jest wielka. Szanujemy się, wiem, że oboje mamy cząstkę siebie w sobie,
      jesteśmy sobie nadal bliscy. Daje poczucie bezpieczeństwa, wiem, że wystarczy
      telefon. A dla świata.... nas nie ma. Co gdyby granica została przekroczona...
      powrót mógłby być niemożliwy, jednocześnie wiem, że ta miłość....
      Kochane nie ma odpowiedzi, to jest błąkanie jak w ciemnych uliczkach, wszystko
      nieznane, a jednocześnie i poniekąd niebezpieczne, z różnymi konsekwencjami....
      to Wy wiecie same czego pragniecie, to jest w Was. Spójrzcie na siebie i
      spróbujcie sobie odpowiedzieć. Wiem, nie jest to łatwe, ja ciągle nie znalazłam
      tej odpowiedzi choć czasami wydaje mi się, że znalazłam... to niestety znowu ją
      gdzieś gubię. Przepraszam, nie pomogłam.
      Życzę Wam miłości...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka